To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi...

IP: *.pzu.pl 24.06.11, 08:19
Dla mnie sprawa jest prosta - lubię spokój, ciszę i dobre wyspanie.... dlatego wyprowadziłem się na obrzeża Warszawy gdzie mi tego nie brakuje. A jak mam ochotę na zabalwoanie to jadę do centrum i oczekuję tego, że bez problemu zaznam szaleństwa bez baczenia na to czy nie zachowuję się za głośno...
Rozumiem, że osoby mieszkające na Starym Mieście czy w Centrum żyją tam od lat i prawdopodobnie trudno by im było zmienić miejsce zamieszkania.... A przecież za sprzedaż takiego lokum w takim miejscu kupiliby sobie trzy takie same gdzie indziej.... No ale niestety niektórym trudno przystać na nieuknione zmiany i wolą twardo stać przy swoim ślepo zapatrzeni w swoje przekonania....
    • Gość: kumoter To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.146.113.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.06.11, 08:21
      No właśnie. Jakiś czas temu przyjechałem do Warszawy z Wrocławia i pierwsze co mnie uderzyło to to, że po 22 większość knajp się zamyka a centrum miasta wymiera.
      Odwrotnie niż we Wrocławiu, gdzie rynek i okoliczne uliczki tętnią życiem do samego rana, a ludzie, którzy chcą posiedzieć w ogródku piwnym nie czują się jak intruzi.
      Każdy we Wrocławiu wie, że mieszkanie w ścisłym centrum wiąże się z pewnymi niedogodnościami - z tym, że pod oknem ma się puby, że odbywają się do późnych godzin nocnych koncerty (nawet na rynku, gdzie praktycznie co tydzień się coś dzieje). Chcesz mieć ciszę i spokój - mieszkaj poza centrum.
      Druga sprawa, która mnie zszokowała to Wisła i miasto odgrodzone od nabrzeży ruchliwymi "autostradami"...
      Warszawa jeszcze musi sporo nadrobić.
      • Gość: pp no właśnie, my mamy autostrady a nie "uliczki"... IP: *.aster.pl 24.06.11, 09:53
        Gość portalu: kumoter napisał(a):
        > Odwrotnie niż we Wrocławiu, gdzie rynek i okoliczne uliczki tętnią życiem do sa
        > mego rana, a ludzie, którzy chcą posiedzieć w ogródku piwnym nie czują się jak
        > intruzi.

        I tu leży absurd: w Warszawie to autostrady przez środek miasta są głównym
        źródłem hałasu, a sfrustrowanym mieszkańcom wydaje się że przeszkadza
        im... knajpka.

        Polecam spacer wyłączoną z ruchu silnikowego Świętokrzyską. Jest niespotykana
        w tym miejscu cisza. Na wąskim chodniku pojawiają się stoliczki kawiarniane. Nareszcie
        można tam przebywać bez zmęczenia hałasem. Mogłoby tak już zostać...
      • japolak Lubię Wrocław 24.06.11, 13:30
        Kiedyś z Warszawy do Wrocławia przyjechałem nocnym pociągiem i zajrzałem do jakiejś sympatycznej kawiarni gdzieś koło 5 rano. Zamawiając kawę powiedziałem że w międzyczasie zajrzę do toalety (nie dość że bezpłatna dla klientów, to nad ranem czysta!).
        Kelnerka lekki szok miała w oczach, bo przyszedłem w dżinsach i koszuli flanelowej (strój na pociąg) a wyszedłem w garniturze i pod krawatem - bo rano miałem na konferencji miałem wystąpić.
        Długo wrocławski dworzec PKP był strasznie zaniedbany. ale jest duży postęp. Przy jednej z knajpek przy wejściu z lewej widziałem zaproszenie nie na specjalności kuchni polskiej, typu kebab i hot-dogi, lecz na świeże ślimaki w cieście...
        Oczywiście każdy z nas chciałby mieszkać w centrum miasta, w ciszy i zieleni, z niskim czynszem itd.
        W latach 70 najednym ze studenckich spotkań zapytano prof. Jabłońskiego, jak z socjalizmem Pewexy można pogodzić. Z lekką zadumą odpowiedział: Polska jest jak dziewczyna, co chce przyjemność mieć, pieniądze zarobić - i cnotę zachować. Z czegos trzeba zrezygnować !
        Zamknięto ostatnio jeden z warszawskich klubów w yniku "woli ludu" - skarg dwóch osób.
        Gdy z Bemowa do centrum uruchamiany był skrót przez Koło, oprotestowała to pewna pani, że mieszka przy ulicy dotąd osiedlowej - a teraz na spacerach jamnik jej się będzie płoszyć...
        Ja co najwyżej się dziwię, iż działanie lokalu gastronomicznego, budowę drogi (co wielu służy) blokować może jeden protest. Rozbiórkę paskudnych pawilonów na Marszałkowskiej wstrzymano kiedyś, bo ktoś zgłosił, że widział tam latającą kawkę, więc pewnie ma gniazdo, więc co najmniej na okres lęgowy należy wstrzymać prace i strefę ochronną powołać...
        Ja staram się być tolerancyjny, tak własne dzieci, już dorosłe, wychowywałem. Kiedyś z zachwytem patrzyłem na parę nastolatków na przystanku autobusowym nie mogących się rozstać. Szeptali do siebie, wreszcie już z okna ona rękę do niego wyciągnęła a on ją w paluszek pocałował. W tym momencie, w moim tramwaju czekającym na zielone światło - za przeproszeniem - rozryczała się się stara krowa, na dzieciaki bardzo grzeczne, choć pewnie przeżywające pierwszą miłość. Poleciały na nich bluzgi od kurwów, ch... itd. I że za tą publiczną rozpustę Pan Bóg je przeklnie...
        Kogo kara za naruszenie porządku publicznego powinna spotkać?
    • Gość: dree Zaraz posypią sie bluzgi i wyzwiska IP: *.acn.waw.pl 24.06.11, 08:33
      i po to założono ten wątek-niech sie ludzie jeszcze bardziej żrą i dzielą między sobą.Macchiaveli rulezz!
      Waadza ma spokój.
    • Gość: Adam S To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.centertel.pl 24.06.11, 08:41
      kazdy kto ma prace rodzine, dzieci i jakies obowiazki nie ma czasu ani sil na wieczorne eskapadu. W centrum powiny być tylko knajpy biurowce i sklepy.
      • Gość: gene_raptor Kto chciałby trafić w ręce niewyspanego chirurga, IP: *.acn.waw.pl 24.06.11, 08:47
        mającego do tego problemy z nerwami spowodowane ciągłym hałasem? Przecież taki lekarz traci możliwość wykonywania zawodu!
        • Gość: swawolny Dyzio Re: Kto chciałby trafić w ręce niewyspanego chiru IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 12:29
          Chirurga stać na kupno mieszkania w nieuciążliwym sąsiedztwie.
          • Gość: żona chirurga Re: Kto chciałby trafić w ręce niewyspanego chiru IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.11, 16:40
            Chirurg nie będzie dla Twoje przyjemności dojeżdżał 1,5 godziny do szpitala.
    • Gość: gene_raptor W Kopenhadze właściciele knajp pokrywają koszty IP: *.acn.waw.pl 24.06.11, 08:42
      przeprowadzek czy instalacji trzyszybowych okien oraz klimatyzacji... a miasto obniża czynsze z powodu uciążliwości dla mieszkańców. Ponadto lokator mieszkania komunalnego może dostać OD MIASTA lokal zamienny. W Polsce lokator lub niezamożny właściciel nie ma praktycznie możliwości przeprowadzki- brak lokali zamiennych, niewielu jest też chętnych na zakup lokalu NIEMIESZKALNEGO - bo z powodu hałasu i braku możliwości wypoczynku mieszkanie w takich warunkach jest szkodliwe dla ludzi. Może GW zamiast znowu szczuć i skłócać ludzi zrobiłaby coś konstruktywnego i zaczęła walczyć o cywilizowane warunki współżycia?
      • brudno Re: W Kopenhadze właściciele knajp pokrywają kosz 24.06.11, 19:55
        GW ma za sobą dwie przynajmniej skuteczne kampanie przeciw knajpkom, wcale nie w mieszkalnych kamienicach. 1/ nad Wisłą, 2/ wokół Pól Mokotowskich.
        To była taka szansa na strefy, gdzie można się dłużej bawić.
        Względnie odległych od mieszkań. Czytałem, owszem, że nocą dźwięk się nad Wisłą niesie...
        Ja nocą czy nad ranem słyszę tramwaje jadące 2 km od mojego domu. A gdy w Centrum są pokazy sztucznych ogni - na moim osiedlu alarmy samochodowe się włączają.
        Wyjaśniam, że sam raczej nie baluję. Choć u schyłku komuny, wychodząc ze spektaklu teatralnego żałowałem, że tak mało jest miejsc, gdzie mogę zjeść kolację, pogadać z przyjaciółmi albo dziewczyną.
        Ktoś zwracał uwagę, że balujący nie są jedyną przyczyną hałasu, bo dzień i noc jest ruch samochodowy. Ale skoro Warszawa nie ma dalej obwodnic - w tym z powodu protestów lokalnych mieszkańców i niektórych ekologów? Skoro w duże upały kierowcy TIR dostają zakazy jazdy w dzień?
        Niedaleko ode mnie jest kawałek nowej trasy szybkiego ruchu, który ma być przedłużony do węzła Konotopa. Internauci domagają sie zamknięcie w kryminale tych, którzy zgodzili się na tak drogą drogę. Ale to na życzenie mieszkańców blokujących inwestycję niemal na całej długości droga puszczona jest głębokim wykopem a na górze są ekrany akustyczne.
        Co powoduje, że jest ciszej, lecz drożej.
        A jeśli restauratorzy mają odpowiadać za zachowanie na ulicach gości, co od nich wyszli, uprzejmie proszę, by warszawskie kluby piłki kopanej wzięły odpowiedzialność za wszelkie szkody robione przez kibiców przed meczami i po. Czasem to demolka na Starym Mieście, czasem mój szok, gdy wracam z podróży i w wieczornym autobusie 90 % pasazerów ryczy pieśni stadionowe. A jakiś ogromny, wymalowany klubowo łysol, którego bym się bał w biały dzień spotkać, zaczepia mnie. Widząc, że choć jestem trzeźwy, chwieję się na nogach ze zmęczenia i marnego zdrowia, swoje miejsce siedzące mi odstępuje...
      • 0ffka Re: W Kopenhadze właściciele knajp pokrywają kosz 24.06.11, 22:52
        święte słowa
    • zdd To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... 24.06.11, 08:51
      No pewnie - musi być rozrywkowo!
      Pijackie ryki o drugiej w nocy i obowiązkowo i hordy małp na mutorkach z atrapami tłumików.
      Do tego mi jeszcze tak quadów brakuje...
      • Gość: centrum Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: 178.73.48.* 24.06.11, 09:10
        racja! pogonic ta całą wioche, ktora zaludnia wszelkie kluby ku...dołki, np Platinnium, działające zresztą nielegalnie. Dlaczego pijane chamstwo ma regularnie obrzygiwać centrum? bo jakims paru gowniarzom od imprez + panu redaktorowi wydaje sie ze na tym polega nocne zycie miasta????
        • brudno Re: To miasto śpi... 24.06.11, 14:47
          Racja - przegonić całą wiochę od lat 5 do 55 z Warszawy w Bieszczady!
          Choć tam chyba są obszary Natura 2000...
          Mieszkam w bloku poza centrum - kiedyś przyszedł się na hałasy i awantury poskarżyć sąsiad niżej mieszkający - na szczęście bez policji, ABW itd.
          Zaprosiłem go, pokazując że jestem sam - ale sąsiadów nade mną lepiej słyszę niż on.
          Faktycznie, jak ktoś tu pisał, za mieszkanie w centrum można sobie kupić dom pod Warszawą, gdzie cisza, woda czysta a trawa zielona. Choć czasem psy a wilcy wyją !
          Miałem dom za Warszawą, z hektarowym trawnikiem - wróciłem do miasta, bo np. tam od piątku, g. 15 sklepowa najwyżej "dawała od tyłu" - a tu mam bliżej trzy całodobowe apteki.
          Każde rozwiązanie ma "walety i zady"...
          Choć w moim bloku też miewam "bliskie spotkania trzeciego stopnia" - w Boże Ciało mimo domofonu przy wejściu "spał paw" przykryty gazetą "Metro", drugi był w windzie.
          Czy mam domagać się likwidacji w dzielnicy sklepów monopolowych?
          Kiedyś straciłem noc, bo jakiś Romeo ryczał "jak z bólu ranny łoś" (to też z Shekaspearea)
          - Julka! Wyjdź! Ja cię kocham !
          - Julka ! Jak nie wyjdziesz, to jutro znowu dam ci po mordzie...
          • Gość: miu Re: To miasto śpi... IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:14
            Telefonu nie masz zeby wezwac straz miejska?
          • Gość: gene_raptor Słodkie. Zwłaszcza paw pod "Metrem" Ale incydent IP: *.acn.waw.pl 24.06.11, 18:24
            raz na jakiś czas jest do zniesienia. A hałas non stop - w dzień ruch uliczny, w nocy knajpiany to stanowczo zbyt wiele. Moja ciotka mieszkała na Chmielnej w pięknym mieszkaniu, które po długich cierpieniach udało jej się sprzedać na biuro, bo mieszkać to nikt tam nie chciał. Jest teraz wcześnie emerytowanym kardiologiem bo nerwy ma zszarpane. Udało jej się kupić pokój z kuchnią na Gocławiu 38 metrów - ale koszty tej transakcji, przeprowadzka i remont pochłonęły cały "zysk" ze sprzedaży 59 na Chmielnej... "niech ryczy z bólu ranny łoś, niech zdrowy zwierz przemierza knieje" pozdrawiam szekspirologa
            • brudno Re: Słodkie. Zwłaszcza paw pod "Metrem" Ale incyd 24.06.11, 19:15
              Zamieszkałem na Bemowie, świadom że tramwajem do centrum jadę 40-50 minut. Tyle trwał kiedyś lot między Warszawą a Krakowem. Dziś może krócej, może dłużej...
              Miałem minimum wyboru - między dwoma blokami i piętrami. Wybrałem dom dalej od przystanku autobusowego, ale z widokiem na zieleń i centrum Warszawy. Choć gdy winda się psuła, znoszenie z IX piętra sporego, chorego psa to nie komfort.
              Cudzysłów cytatu o jedno słówko za wcześnie zacząłem. Ale fajny ciag dalszy jest, znowu może omylnie cytuję z pamięci "ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś/ to są zwyczajne dzieje..."
              Cioci umiarkowanie współczuję - nie jestem kardiolog o zszarpanych nerwach, lecz chorym na serce facetem, z kardiowerterem. Więc teraz jak winda się psuje, nie wychodzę z domu...
              Nawet w dość zacisznej części osiedla nie tylko w weekendowe wieczory marnie się śpi. Gdy na przykład między dwoma blokami stoi "bryka" z dyskotekowym nagłośnieniem, przekrzykiwanym przez kierowcę i pasażerów, innych znajomych.
              Nie tak dawno miałem być w ważnej sprawie w Poznaniu, straciłem bilet na eurocity. Gdy znajoma dzwoniła, że nie może mnie znaleźć w pociągu, a jest już w pół drogi do Poznania, musiałem jej powiedzieć, że jestem też w pół drogi - z Bemowa na Dworzec Centralny. Z Chmielnej bym na piechotę poszedł wolnym spacerkiem...
              Zalety i wady - walety i zady...
      • Gość: lgikgailwue Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.centertel.pl 24.06.11, 09:13
        Będą quady, zapewniam Cię, trzeba tylko trochę poczekać.

      • Gość: biker Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.komunala-nm.si 24.06.11, 11:08
        no musi byc rozrywkowo, nie dla kazdego rozywka jest tv trwam czy radio maryja i poduszka o 21szej.
        moze zakazac sprzedazy i spozywania alkoholu jak w arabii saudyjskiej? moze wylaczyc ruch z centrum? puknij sie w czolo zdd (czyt. Z Doopy Dywagacje?)
        jak slucham takich jak ty to mam ochote zamienic seryjny tlumik na rure przelotowa zeby cie przegonic z miasta.
        i co masz do quadow? pojazd jak kazdy inny, legalnie dopuszczony do ruchu. wiec pal gumy.
        • dorsai68 Wystarczyło w dzieciństwie nauczyć kultury 24.06.11, 11:17
          No tak, tylko skąd czerpać wzorce, prawda? Rodzice nie potrafili ich wpoić, bo sami niewielkie pojęcie o kulturze mają?
        • zdd Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 12:31
          I oto dał głos zwolennik kulturalnego "nocnego życia" miasta.
          A podłącz sobie wylot tego seryjnego tłumika (a niech tam już ten "przelot" ci daruję) do odbytnicy...
      • 0ffka Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 22:57
        Słoikom brakuje swojskiej remizy w stolicy.
    • Gość: orient To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 08:55
      1. Co picie piwa w knajpie/mordowni, zwanej obecnie klubem, ma wspólnego z kulturą? Czy jak ktoś pije wódkę, to według redaktora, jest kultura wyższa? Ostatecznie ma prawie 8 razy więcej alkoholu w objętości. ;-)
      2. Czemu redaktor broni tej knajpy jak niepodległości? To jego znajomi, czy był tam dark room?
    • Gość: ccc To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.alcatel.fr 24.06.11, 09:06
      huśtawka i wyższa kultura?! ha ha ha. byłem raz w środku i nigdy więcej.
      byłem też w mieszkaniu nad lokalem w czasie "kulturalnej" imprezy - nieźle dudniło. wspólczuję lokatorom - oni tam mieszkali zanim "placówka kulturalna" rozpoczęła " krzewienie wysokiej kultury"
    • Gość: strusiek To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 09:09
      ja tez uważam, że jak ktoś lubi spać od 22 to powinien się wyprowadzić na białostocka wies i tam chrapac ile wlezie! w miescie ma byc glosno i maja byc otwarte kluby!!! chocby do bialego rana!!!
      • Gość: k Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum m u IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.06.11, 15:45
        Nie ma sprawy niech dudni, ale wpierw niech kamienicę tak zabezpieczy, że lokatorom nie będzie to przeszkadzać.
        Takie rozwiązanie jest i tak półśrodkiem, bo jedynym wyjściem jest wykupienie całej kamienicy, część przeznaczyć na knajpę, a inną na hotel i nikt nie będzie miał prawa narzekać.
        Mowa jest o prowadzącym knajpę, którego nie stać na wykupienie, więc niech się wyprowadzi gdzieś białostocką wieś i tam sobie dudni i prowadzi interes.
        • Gość: miu Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum m IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:17
          Mylicie sie obydwaj. Wyznaczenie strefy "zycia nocnego" sprawi, ze tam ulokuja sie lokale i kluby. W strefie mieszkaniowej w ogole nie bedzie to mozliwe, a w strefie mieszaniej mozliwe z ograniczeniami czasowymi dzialalnosci lokali. Jasne, proste zasady. Im szybciej miasto to zrobi, tym lepiej.
          • bene_gesserit Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum m 26.06.11, 22:18
            To ciekawy pomysl. A skad ma miasto skombinowac pieniadze na wykup lokali mieszkalnych w tej hipotetycznej strefie halasu?
    • Gość: as ci panowie na zdjeciu wygladaja na narkomanów IP: 94.75.122.* 24.06.11, 09:12
      • Gość: gosc Re: ci panowie na zdjeciu wygladaja na narkomanów IP: *.home.aster.pl 24.06.11, 09:17
        chyba Ty...
      • Gość: crackhead Re: ci panowie na zdjeciu wygladaja na narkomanów IP: *.komunala-nm.si 24.06.11, 11:10
        @as
        a nawet jak sa to co? nie maja prawa otworzyc knajpy?
        lepiej byc zasciankowym homofobem?
        • Gość: nakręcany_czołg Re: ci panowie na zdjeciu wygladaja na narkomanów IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 15:38
          ale on napisał, że wyglądają na narkomanów, a ty wyskakujesz z jakąś homofobią. mania prześladowcza?
    • mk72 To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... 24.06.11, 09:16
      Popieram autora. Warszawa stanowi ewenement na skalę europejską, ale i w Polsce są miasta (Kraków, Wrocław), które żyją do późna w nocy. Tymczasem stolica o godz. 22 nawet w weekend wygląda na miasto wymarłe, w którym nic się nie dzieje. Na Starówce praktycznie nie ma już imprez plenerowych. Wyjątkiem jest Jazz na Starówce, ale i jego organizatorzy pilnują, by skończyć koncert przed godz. 21 (!). A przypomnę, że ta impreza odbywa się w letnie soboty. Właściciele knajpek, organizatorzy imprez, służby miejskie nie powinny dać się terroryzować lobby mieszkańców, którzy chcieliby, by o godz. 22:00 było cicho jak mysz pod miotłą. Ale też i media nie powinny nagłaśniać tych protestów i powinny stawać po stronie tych, którzy chcą, by to miasto żyło. "StołeK' też tu nie jest bez winy, bo gdy były Ursynalia (odbywają się raz w roku!), zaraz napisaliście o mieszkańcach Ursynowa protestujących z powodu zbyt głośnej muzyki.
      • zofiadyrman Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 09:19
        Niezłe. "Lobby mieszkańców" przeciwko "lobby sikających, zachlanych, ryczących bydlaków". Wybieram to pierwsze!
        • Gość: miu Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 10:19
          Niestety, Warszawa JEST MARTWA z powodu terroryzmu mieszkancow. Czesc Srodmiescia powinna zostac wylaczona ze strefy ciszy i stac sie sercem miasta, zywym nawet o drugiej w nocy. To nie jest Pcim ani Psia Wolka, zeby wszyscy chodzili spac o 22.00 razem z emerytami!
          • Gość: Vona Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.11, 10:30
            Nie jestem emerytem, ale skoro rano muszę wstać do pracy, to nie odpowiada mi wysłuchiwanie pijackich ryków pod oknem. I mam prawo do nocnego wypoczynku, tu, gdzie mieszkam i pracuję, a nie na białostockiej wsi.
            • Gość: james Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.komunala-nm.si 24.06.11, 10:59
              @vona
              a ja mam prawo do korzytania z infrastruktury rozrywkowej miasta, spozywania alkoholu, wyrazania opinii, i korzystania z wolnosci obywatelskich.
              wyprowadz sie na 'osiedle' tam jest cicho.
              centrum ma byc pelne ludzi i knajp!
              • dorsai68 Korzystaj, ale zachowuj się jak człowiek. 24.06.11, 11:20
                Po wyjściu z knajpy nie hałasuj, nie rzygaj w bramie i nie szczaj pod drzewem.
                Baw się w klubie, nie przed nim.
                • Gość: miu Re: Korzystaj, ale zachowuj się jak człowiek. IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 14:07
                  Nie ma obowiazku mieszkania w strefie zyciua - wolnej od ciszy nocnej. To bedzie maly fragment miasta. Mozna mieszkac w strefach mieszkaniowych gdzie obowiazuje cisza.
                  • dorsai68 O losie, 24.06.11, 14:52
                    Póki stref takich nie ma, póty imprezowicze powinni zachowywać się tak zgodne z prawem, jak i zasadami kultury i współżycia.
                    Gdy już takie strefy powstaną, nadal rzyganie i szczanie po bramach uważane będzie za przejaw braku kultury, a nie dobrej zabawy.
                    • Gość: k Re: O losie, IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.06.11, 15:51
                      dorsai68 napisał:

                      Takie strefy nie powstaną dopóki większość zamieszkujących centrum będzie miała ochotę chodzić spać o 22. Mogą to zmienić restauratorzy wykupując od nich lokale.
                      • Gość: miu Re: O losie, IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:11
                        Wiele miast w Polsce znioslo cisze nocna na wybranym terenie (niedawno Katowice).
                        Dlaczego Warszawa ma byc senna dziura????!!! Miasto powinno zyc! To jest wielka europejska stolica a wielu wydaje sie ze mieszkaja w Pcimiu Dolnym!
                        • professional_scoffer Re: O losie, 24.06.11, 16:40
                          I znowu polskie piekło: bo mogę to protestuję! Ja mam prawo, a ja mam jeszcze większe...Idealnie to każdy chce mieszkać w samym centrum miasta, najlepiej rejony zabytkowe, mieć widok na las, 5 min. pieszo do biura i miejsce parkingowe tuż pod blokiem. Oczywiście ma być cicho jak na wsi, a jednocześnie nowocześnie jak w centrum NY.
                        • dorsai68 Zdajesz sobie sprawę, że ten kij ma dwa końce? 24.06.11, 16:41
                          Wrócisz do domku, dajmy na to o 3 rano, a sąsiad mieszkający wyżej właśnie rozpocznie kucie ścian. Jak nie ma ciszy nocnej, to nie ma, a twój kac jest tylko twoim problemem.
            • 12jimmyedgar Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 15:03
              może zacznij używać korków do uszu, pomaga


              Gość portalu: Vona napisał(a):

              > Nie jestem emerytem, ale skoro rano muszę wstać do pracy, to nie odpowiada mi w
              > ysłuchiwanie pijackich ryków pod oknem. I mam prawo do nocnego wypoczynku, tu,
              > gdzie mieszkam i pracuję, a nie na białostockiej wsi.
              • Gość: asali Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.powen.com.pl 27.06.11, 10:04
                a jak ze stoperami w uszach usłyszeć budzik?
      • Gość: Trufel Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: 193.201.167.* 24.06.11, 14:17
        " Tymczasem stolica o godz. 22 nawet w weekend wygląda na miasto wymarłe, w którym nic się nie dzieje" - to stwierdzenie wbija mnie w służbowe krzesło. Wybierz sie do Szczecina lub Białegostoku o 22 w sobotę. Dopiero zobaczysz wymarłe miasto. Mieszkam w stolicy od 27 lat i z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Centrum Warszawy i jej okolice tętnią życiem w weekend do białego rana.
        • Gość: miu Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:19
          Jak masz porownanie do Szczecina, to rzeczywiscie.
          Autor artykulu pewno myslal o swiatowych stolicach :DDD
      • 0ffka Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 22:54
        W Krakowie po nocach latają chłoporobotnicy angielscy z gołymi dupami.
        Warszawa nie chce tego motłochu, którego nie stać na wyjazd do cywilizowanego kraju.
    • zofiadyrman To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... 24.06.11, 09:18
      A od kiedy to nocna napie...nka basami i sikanie po bramach ma cokolwiek wspólnego z kulturą? Takie bzdety mogą wypisywać dziennikarze, którzy się z żadną kulturą nie zetknęli, nie mówiąc o tych wypacykowanych szynkarzach, podających się za kogoś więcej niż tylko polewacze do kieliszków. Mieszkałam w centrum Londynu i w centrum Zurychu, i w obu tych miejscach Huśtawkę i jej amatorów wyprowadziłby o 22 za ucho najbliższy dzielnicowy. Roić o tym, że "życie centrum miasta" to jest chlanie po nocy przy stoliku na ulicy może tylko przybłęda z podsiedleckiej wsi.
      • Gość: zuercher Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.dclient.hispeed.ch 24.06.11, 21:57
        No i tu właśnie bredzisz, bo mieszkam od lat w Zurychu i jest to bardziej imprezowe miasto aniżeli jakiekolwiek polskie. Wystarczy wspomnieć knajpki nad Limmatem (Rimini bar), okolice Hardbruecke (Schiffbau i wiele innych), nie wspominając o okolicach Langstrasse gdzie jest czerwona dzielnica. To, że jesteś spokojną osobą i nigdzie nie wychodziłaś nie uprawnia ciebie do przedstawiania fałszywego obrazu miejsc, które (byc może) odwiedziłaś. Zurych jest znany z bardzo bujnego życia nocnego i wielu młodych Szwajcarów wpada tu na weekend żeby się rozerwać.
        • Gość: abc Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.adslplus.ch 03.07.11, 11:08
          potwierdzam, również z zurychu. Chociaż akurat szwajcaria ma opinię kraju który bardzo dba o ciszę, to w centrum miasta inaczej się do tego podchodzi.
    • swinton A ty Marcinku gdzie mieszkasz? 24.06.11, 09:34
      Chętnie założę knajpę koło Ciebie otwartą 24 godziny na dobę z ogródkiem.
      To nie ze złośliwości tylko byś miał gdzie się zabawiać całą noc.

      Jest tu jakiś chętny na moje mieszkanie w ścisłym centrum?
      Oczywiście nie za darmo. Za mieszkanie w okolicy gdzie jest brud, smród, hałas i menele w bramie trzeba grubo zapłacić.
      • Gość: nakręcany_czołg Re: A ty Marcinku gdzie mieszkasz? IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 15:42
        nie jestem chętny, bo centrum powinno żyć, co wiąże się z hałasem. ja o tym wiem, dlatego mieszkam na peryferiach, a nie kwiczę, że chciałbym mieszkać na Marszałkowskiej i słyszeć śpiew ptaków :)
      • Gość: miu Re: A ty Marcinku gdzie mieszkasz? IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:21
        Mieszkanie kupia za ciezkie pieniadze kluby, restauracje, sklepy, bary, itp. - ci ktorzy beda chcieli tam dzialac. Mowa o scislym Srodmiesciu, a nie o osiedlu Za Zelazna Brama czy o Grochowie.
    • Gość: kupid To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.kpwig.gov.pl 24.06.11, 09:37
      Skoro wam knajpki i koncerty kojarzą z rozwrzeszczanym tłumem i sikaniem po bramach to gratuluję kultury, bo chyba opieracie się na własnych przeżyciach i zachowaniach.
      Stolica na zewnątrz a z butów słoma wychodzi. Zmieńcie mentalność bo ręce opadają.
      • Gość: Malina Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 09:53
        Weź się lepiej za robotę, opłacaną z naszych podatków.
    • Gość: bebe To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 09:41
      Wrzaski pijanych i naćmanych 20-latków , zasikane i zarzygane chodniki nie mają nic wspólnego z gwarem kulturalnych ludzi siedzących w ogródku piwnym .
      • mk72 Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu 24.06.11, 13:28
        > Wrzaski pijanych i naćmanych 20-latków , zasikane i zarzygane chodniki nie ma
        > ją nic wspólnego z gwarem kulturalnych ludzi siedzących w ogródku piwnym

        No więc chodzi przede wszystkim o tych drugich, przeciwko którym też mieszkańcy protestują. Nie jest normalną rzeczą, jeśli obsługa lokalu o godz. 22 prosi, żeby opuścić ogródek i przenieśc się do środka (jeśli jest miejsce).
    • Gość: pawel czarnecki To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 09:44
      panie pismaku kochany. że emeryci- stereotyp. mam 24 lata i również jestem za ciszą nocną. że nie wszyscy żyja w śródmieściu. fakt nie każdego stać, żyją u siebie na sypialniach i blokowiskach i tam powinni sie "bawić" wolnośc Tomku w swoim domku.
      • Gość: Slimon21 Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.pzu.pl 24.06.11, 10:24
        no nie do końca jest tak jak piszesz - wolność Tomku w swoim domku jak najbardziej ale z cała charakterystyką otoczenia który ten domek otacza. a niestety Stare Miasto czy Centrum to są miejsca odwiedzane przez turystów jak i "tubylców" po to, ażeby spędzić owocnie czas - raz jest to spacer a innym razem posiedzenie w ogródku piwnym czy w dyskotece do nocy.
      • Gość: miu Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.fbx.proxad.net 24.06.11, 16:24
        Dziecko, Pawelku, chodzi o to, zeby na osiedlach mieszkaniowych obowiazywala cisza, a nie zabawy, bo chcesz sie wyspac zanim pojdziesz do swojej szkoly. Jak jestes za cisza to mieszkasz w strefie mieszkaniowej, czyli cichej - proste. Dlaczego to dla ciebie takie trudne do ogarniecia?
    • Gość: filofok To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 10:04
      Pytanie do Autora artykułu: gdzie Pana zdaniem jest Śródmieście? W artykule wymienia Pan Lowery, które znajdują się na Saskiej Kępie, wg żadnego z dotychczasowych podziałów administracyjnych Warszawy do Śródmieścia nienależącej - czy kroją się jakieś zmiany? Ponadto Lowery są przy ulicy Walecznych, przy której nie ma prawie żadnych lokali użytkowych - ma ona charakter czysto mieszkaniowy!
      Wyznaczenie jakiejś strefy, w której imprezy mogłyby trwać do późna, jest być może sensowne, tylko trzeba by ją rzeczywiście wyznaczyć. Natomiast rozciąganie takich roszczeń na miejsca o charakterze czysto mieszkaniowym, jak ul. Walecznych, to zupełna pomyłka. Ponadto jednym ze stałych wątków urbanistycznej publicystyki "Gazety" jest słuszne wskazywanie, że w centrum miasta powinny być również mieszkania - ogołocenie centrum z funkcji mieszkaniowych powoduje powstanie "miejskich pustyń", które w weekendy i wieczorami zamierają. Ten postulat i ostatnia akcja przeciw ciszy nocnej wzajemnie sobie przeczą.
    • cotokoniaobchodzi Warszawa stolicą kultury!... 24.06.11, 10:19
      HGW i jej ludzie... i wszystko jasne...
      • Gość: CHCWD Re: Warszawa stolicą kultury!... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.11, 11:33
        Bo za Zimnego Lecha to takie balangi w Stolicy odchodziły, że OpenAir się chowa...
        • Gość: nostalgia...( Re: Warszawa stolicą kultury!... IP: 193.201.167.* 24.06.11, 14:40
          No nie mów, że Krakowskie Przedmieście w roli deptaka nie było milusie... Teatr uliczny "Pod pisiorem" miał niezłe skecze.
    • rporczyn1 To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... 24.06.11, 10:34
      i tak właśnie skończą wszystkie kawiarnie i kluby, które mieszkańcy chcieliby otwierać na zamykanej Świętokrzyskiej, najpierw są za a później przeciw bo już osiągnęli co chcieli, a miasto co zrobi, jakieś "kulturalne" miejsce, którego nikt nie będzie odwiedzał.

      Warszawa, chciałaby być stolicą świata ale spać chodzi o 22.00 :D i taka to z niej stolica "ŚWIATA" :D
      • Gość: ssa też mi kultura IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.11, 10:47
        "Przecież cisza nie jest jedyną wartością, jakiej ma strzec władza: są jeszcze takie sprawy jak kultura"
        Cisza nie jest jedyną wartością, ale jest wartością najważniejszą. A chcecie kultury? To zacznijcie od sprzątania wszechbecnych psich g0wien.
      • Gość: warszawiak Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.komunala-nm.si 24.06.11, 10:49
        problem jest w tym ze 80% tych ludzi walczacych o cisze w centrum to wiejski material przesiedlenczy, co jest przyzwyczajony chodzic spac z kurami. tak sie sklada ze jestem warszawiakiem z pokolen i tak jak reszta takich ludzi ktorych znam nie mieszkam i nie mieszkalbym w centrum, a jesli juz to napewno nie narzekalbym na halas. centrum ma byc glosne, ruchliwe, tetniace zyciem.
        ktostam wspomina Londyn i Zurych w jednym zdaniu.. co za pomylka. Centrum londynu od czwartkowego wieczoru do soboty jest bardziej ruchliwe niz warszawa w poniedzialek rano. Nikt nie mieszka w samym centrum (np.soho) a wcale sie to miejsce nie wyludnia. Zurych natomiast jest nudna miescina gdzie glowna atrakcja jest chodzenie na lody a o 23 pustelnia na ulicach.
        Jezeli powstanie w warszawie 'centrum' gdzie beda lokale uslugowe, knajpy itd noca a w dzien biura to wszystko bedzie wspolzylo bez problemu.
        Wszyscy Ci narzekajacy na halas i walczacy z knajpami - wyjazd na wioche! Nie podoba sie 'miastowe' zycie to nie proboj mi tu mojego miasta zamienic w swoj nudny i wymarly pipidowek.
        Im wiecej knajp, tym wiecej ludzi na ulicach noac, tym wiecej pracy (nawet dla tych co rzygi sprzataja czy policjantow pilnujacych porzadku), im wiecej 'atrakcji' i fajniejsze centrum, tym wiecej ludzi bedzie przyjezdzac (praca dla kierowcow autobusow nocnych i taksowkarzy), jak miasto tetni zyciem to i turysci sie pojawiaja - znow wiecej pieniedzy i pracy.. ale co tlumaczyc zasady rynku, komus dla kogo modelem biznesowym jest przywiezc 'walowke' na caly miesiac z wygwizdowa a znajomym opowiadac jakie to ja jestem panisko z centrum warszawy..
        • swinton Powoływanie się na Londyn pokazuje 24.06.11, 11:45
          różnicę między miastami.
          Tak w centrum Londynu mieszka mało ludzi.
          Ale tak kiedyś nie było.
          To zajęło pewnie z 50 lat jak mieszkania były wykupywane pod biura.
          Warszawie jeszcze brakuje z 15-20 lat i też wiekszość budynków w centrum to będą biura.
          Weżmy np. Al.Jerozolimskie 31. Już chyba połowa mieszkań to biura ale to zajęło 10 lat.
          Nie, ja tam nie mieszkam.

          Choć jest też druga teoria że domy mieszkalne w centrum są raczej kiepskiej jakości i zasługują raczej na zburzenie bo przeróbki są za drogie.
          Będziemy wiedzieć za 20 lat.
        • Gość: lady Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.open.pl 24.06.11, 13:03
          bo my prowincjusze jesteśmy cwani i wolimy tłuc się do/z pracy ze śródmieścia
        • Gość: zuercher Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.dclient.hispeed.ch 24.06.11, 22:07
          Jesteś bezczelny do granic możliwości wypowiadając się na temat miejsc, w których na bank nigdy nie byłeś. Od wielu wielu lat mieszkam w Zurychu i tak się składa, że nie ma polskiego miasta, które dorównałoby Zurychowi ofertą wydarzeń kulturalnych i imprezowych. Warszawa to szczególna dziura w tym zakresie - symptomatyczne jest, że miasto zamieszkałe przez najlepiej zarabiających Polaków chodzi o 22 spać. To wprost świadczy o mentalności ludzi je zamieszkujących - godzina 22 - trzeba iść spać by skoro świat wskoczyć w gajer i popędzić do roboty zanim wszyscy inni zrobią korek na drogach dojazdowych. W przeciwieństwie do ciebie mieszkałem w Warszawie wystarczająco długo żeby móc się o tym miejscu obiektywnie wypowiedzieć. Bardzo przykre było włóczenie się po 23 z rodowitym warszawiakiem, który na pytanie "to gdzie idziemy?" nie potrafił odpowiedzieć. WSZYSTKO pozamykane, bez wyjątku. Porównaj to do starego miasta we Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie gdzie przynajmniej można wybrać którąś z 20 knajp, 10 restauracji bądź posiedzieć w ogródku piwnym. A Zurychu nie obrażaj, bo żadne polskie miasto nie osiągnie tego poziomu rozwoju kulturalnego przez kolejne 50 lat., Wystarczy spojrzeć na ofertę koncertów wywieszoną na plakatrach reklamowych. Nie dalej jak pół 9 miesięcy temu byłem na koncercie U2, Madonna ma dom w Dubendorfie i całkiem często tu zagląda, a muzycy pokroju Stinga, Shakiry, JLo odwiedzają do miasto mniej więcej co miesiąc. Nie ośmieszaj się następnym razem, zuryskie lotnisko to 3i największy europejski hub, Warszawa to czarna dziura w porównaniu z tym kto się przez Szwajcarię przewija.
    • Gość: kudlaty z pragi To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.platangroup.com.pl 24.06.11, 10:46
      z tego, co pamiętam zasadą dobrego dziennikarstwa ma być bezstronność. dziennikarz ma być jak aparat fotograficzny, a tu niestety artykuł jest mocno stronniczy.

      wracając do treści, jakże odmiennie jest po drugiej stronie Wisły...
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9836505,Pokazmy_Prage_turystom___Warszawo__wymiatasz_.html
    • Gość: Adam To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.agora.pl 24.06.11, 10:53
      Przeraża mnie fakt, iż cała dyskusja sprowadza się do podziału: spiący emeryci vs. rzygający i sikający gdzie popadnie (najprawdopodobniej naćpani) balangowicze. Brakuje jakichkolwiek konstruktywnych propozycji czy też merytorycznych argumentów. Zgoda, ludzie mają prawo do snu i cichego odpoczynku po pracy, ale też mają prawo, żeby się zabawić. Największym winowajcą w tej całej sytuacji nie jest żadna z powyższych grup, ale najdroższy urząd miasta, który chowa głowę w piasek i pozwala na tą całą szopkę, zamiast wprowadzić czytelne regulacje prawne, które by całą sytuację rozwiązały.

      Nie wiem jak jest to rozwiązane prawnie, po doświadczeniu mieszkania w Londynie i Glasgow, miejsach gdzie życie towarzyskie kwitnie, mogę powiedzieć iż osiągnięcie kompromisu nie jest trudne. W miastach tych właściciele imprezowni dbają o to, aby podpici goście nie wychodzili z alkoholoem przed klub/pub i nie darli japy; dbają też o to, aby lokal był odpowiednio wyciszony. W Warszawie niestety nie istnieją skuteczne regulacje prawne, które by właścieli knajp zachęciły do w/w zachowań. Stosuje się tylko metodę kija, grożąc eksmisją ludziom któży często inwestują ogromne pieniądze w remont lokali i w zamian mogą po cichu liczyć iż nikt się do nich nie przyczepi przed końcem trwania podpisywanej z reguły na max. 3 lata umowy najmu.

      Co do sikania po bramach - a gdzie są miejskie toalety? W innych europejskich miastach są one odpłatnie dostępne (np. Glasgow - 50 pensów) i nie mają nic wspólnego z babcią klozetową czy śmierdzącymi toitojami. Chętnych zapraszam do zguglania np. 'city toilet'. Przykład z ostatniej środy - Wybrzeże Kościuszkowskie w okolicach BUWu. Schodki nad Wisłą pełne dobrze bawiących się ludzi, fajna atmosfera plenerowej imprezy i jako kij w szprychy brak śmietników oraz 1 (jeden!) śmierdzący toitoi z kilometrową kolejką.

      Jeszcze jedno; cisza nocna z dala od centrum? Fikcja. Mieszkam przy ul. Kasprzaka, z dala od knajp i klubów. Przez pół nocy natomiast muszę słuchać przejeżdzających tirów oraz (i to już jest ABSURD) karetek i radiowozów mknących o 3 w nocy przez pusta ulicę na sygnale. Urząd miasta je też 'eksmituje'?
      • Gość: zegarmistrz Re: To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum mu IP: *.komunala-nm.si 24.06.11, 11:04
        @ Adam
        Dobrze mowi - dac mu piwa w ogrodku piwnym w centrum miasta otwartym 24/7.
        niby jestesmy w europie, niby unia, niby tacy wszyscy modni i obyci a zasciankowosc i komuchowosc wychodzi spod podszewki.
        czego sie spodziewac po 'wladzach' warszawy jak wiekszosc z nich to wiesnioki co nie wiedza jakimi prawami rzadzi sie miasto, i jak uczynic zeby dobrze funkcjonowalo.
        lepiej ukrasc pieniadze z funduszy na obwodnice i rozwoj miasta zeby wybudowac sobie palacyk w pikutkowie dolnym.
      • dorsai68 Masz i nie masz racji jednocześnie. 24.06.11, 12:12
        Napisałeś, że
        > W miastach tych właściciele imprezowni dbają
        > o to, aby podpici goście nie wychodzili z alkoholoem przed klub/pub i nie darli
        > japy; dbają też o to, aby lokal był odpowiednio wyciszony. W Warszawie niestet
        > y nie istnieją skuteczne regulacje prawne, które by właścieli knajp zachęciły d
        > o w/w zachowań.

        Istnieją. I nie w Warszawie, ale całej Polsce. Obowiązują przepisy rozporządzenia MŚ w spr. dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku. Bywalców klubów obowiązują zaś przepisy KW w szczególności art. 51.

        To z resztą bez znaczenia. Proponujesz by zamknąć w legislacyjne ramy coś, co określa się pojęciem kultura.
        Zdajesz sobie zapewne sprawę z faktu, że pojęcie to jest szersze i obejmuje nie tylko teatr, operę filharmonię czy popkulturę. Kultura to również szereg nieujętych w prawne ramy zachowań i działań mających wpływ na to czy jesteś postrzegany jako osoba kulturalna, czy wręcz przeciwnie.
        Kultura to również umiejętność powstrzymania się od pewnych zachowań pomimo, że nie są one zakazane, czyli respektowanie norm wyuczonych w drodze rozwoju cywilizacyjnego i powstrzymanie się przed zachowaniami naturalnymi biologicznie.
        • partia Kultura smrodu. 24.06.11, 12:34
          Definicji słowa "kultura" jest pono 400. Pewnie tyle samo jest definicji "artysty" Dlatego Doda jest określana jako "artystka". W języku potocznym "kultura" to jest jednocześnie to czym się zajmują Wydziały Kultury i Sportu oraz przeciwieństwo "braku kultury" czyli bycie niegrzecznym. Na pewno w tym potocznym znaczeniu nie chodzi o definicję używaną w antropologi. W tym potocznym rozumieniu (oraz urzędowym) raczej nie wypada nazywać placówką kulturalną miejsca, gdzie blacie szukają amatorów, gdzie się handluje kosem, gdzie się chla i kopci a to wszystko w jakiejś symbiozie z mafią. I to co wyprawiają bywalcy tych miejsc po wyjściu z owego "przybytku kultury" też za "kulturalne" w potocznym mniemaniu nie uchodzi. Do sfery tak rozumianej "kultury" chętnie zalicza się łomot (czyli muzykę) wydobywający sie na zewnątrz, ale to też nie jest "kulturalne" w potocznym rozumieniu bo norma którą wszyscy (prawie) przyjmujemy za swoją każe nam nie narzucać się innym i wzajemnie sobie ustępować. A dyskotekowy łomot jest tak samo inwazyjny jak smród. Z pozycji antropologa zaś można mówić o kulturze dyskoteki. Albo o kulturze smrodu. Albo o kulturze karków i haraczy. Polecam mój wpis kilka miejsc poniżej.
      • brudno A centrum mu... 24.06.11, 15:09
        Byłem na poprzednim zlocie żaglowców świata w Szczecinie.
        Także redaktorzy GW ostrzegali, że to będzie katasrtrofa, bo wcześniej boda Aaamsterdam został przy takiej okazji zaszczany.
        Robiłem zdjęcia dziesiątek grup tojtojek w różnych częściach miasta, równolegle przez kilka dni i nocy organizowanych imprez dla marynarzy, ale też dla dzieci, zwolenników muzyki szantowej i dyskotekowej.
        Owszem - w późnowieczornym tramwaju był pijany smarkacz, ale trzeźwiejsi koledzy go uspokajali. Owszem, w kolejce do zwiedzania jednego z żaglowców było dwóch panów w moim wieku, którym pite w upale piwo chyba zaszkodziło. Ja się śmiałem po cichu - bez awantur byli odstawiani na koniec długiej kolejki, aż przetrzeźwieli...
        Można i tak - można inaczej. Nie we mnie jest "homo sovieticus" - lecz w tych, co dla własnej zabawy innymi się nie przejmują. I tymi, co dla własnego spokoju innym wszystkiego wszędzie zabraniają.
        GW oprotestowała odległe od Starówki 3-4 koncesje na podawanie piwa nad Wisłą, że znowu będzie ruja, poróbstwo, ćpanie i chlanie. Daleko od mieszkańców. Na razie skarg nie słyszę.
        Nie da się zakazać wszędzie i wszystkiego !
      • dorsai68 PS. A ja wiem. 24.06.11, 15:18
        > Nie wiem jak jest to rozwiązane prawnie, po doświadczeniu mieszkania w Londynie
        > i Glasgow, miejsach gdzie życie towarzyskie kwitnie, mogę powiedzieć iż osiągn
        > ięcie kompromisu nie jest trudne.

        LONDYN
        W dni powszednie i w soboty sprzedaż alkoholu w pubach dozwolona jest w godzinach od 11.00 do 23.00. W niedziele godziny otwarcia obowiązują od godz. 12 w południe do 22.30. W Wielki Piątek puby są czynne od 12.00 do 22.30 a w poniedziałki wolne od pracy (bank holiday), z wyjątkiem Bożego Narodzenia, puby mogą być czynne w godzinach od 11.00 do 23.00. W dzień Bożego Narodzenia puby mogą być otwarte w godzinach od 12.00 do 15.00 i od 19.00 do 22.30.

        GLASGOW
        Puby i kluby mogą sprzedawać alkohol w godzinach od 11.00 do 23.00 od poniedziałku do soboty, a w niedziele od 12.00 do 14.30 i od 18.30 do 23.00. Niektóre puby mogą być otwarte przez całe popołudnie.
    • dorsai68 Walka o ciszę to reakcja, a nie akcja. 24.06.11, 11:13
      W rzeczywistości, to nie miejsca, a ludzie są przyczyną protestów mieszkańców Śródmieścia: właściciele oszczędzający na izolacji akustycznej lokalu i klienci manifestujący swój doskonały nastrój hałaśliwym zachowaniem, albo zanieczyszczający bramy i klatki schodowe.

      Ludzie protestują, bo właściciele lokali nie potrafią reagować na ich prośby i skargi. Nastawieni na dostarczanie rozrywki i drenowanie kieszeni klientów, nie interesują się zachowaniem klientów, którzy opuszczają ich lokal. Wykidajło "na bramce", kilku ochroniarzy pilnujący spokoju w klubie, ale nikogo, kto by zwrócił uwagę na, nomen omen, kulturę, bywalców imprez po opuszczeniu klubu.
    • Gość: emeryt To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 11:16
      To może emerytów do gazu.
    • robot_humano To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... 24.06.11, 11:44
      Nic się nie zmieni dopóki Polak nie przestanie utożsamiać zabawy z wqrwianiem wszystkich dookoła. Zaangażowane teksty licealistów (sądząc po doborze argumentów i słownictwie) wręcz szkodzą przekonując ludzi którzy nie potrafią pić że racja jest po ich stronie.
    • Gość: sky_fifi To miasto śpi zamiast się bawić. A centrum musi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 11:54
      "Każdemu wolno się wyspać, ale przecież jeśli ktoś mieszka w ścisłym centrum, nie może się spodziewać ciszy jak na wsi. Dziwne jest też, że w tym konflikcie urząd miasta stoi po stronie amatorów snu. Przecież cisza nie jest jedyną wartością, jakiej ma strzec władza: są jeszcze takie sprawy jak kultura, prawo mieszkańców do rozrywki (nie wszyscy są emerytami i nie wszyscy mieszkają w Śródmieściu) oraz wpływy do budżetu. Właściciele klubów płacą miastu czynsz za lokale oraz podatki, tymczasem urząd traktuje ich jak intruzów."

      Co za kuriozalna wypowiedź. Aż dziw, że została opublikowana. I to sformułowanie: "amatorzy snu".
      Gdzie mieszka autor tej wypowiedzi? Poproszę o adres. Zrobimy mu parę imprezek pod oknem, tak przez tydzień noc w noc, a potem mu powiemy, że jak mu się nie podoba, to niech się wyprowadzi. No bo niby dlaczego normalnie mieszkać w swoim mieszkaniu? Ludzie chcą się bawić i to jest najważniejsze!
      Potem się przeniesiemy z imprezkami pod okna jego rodziców. No bo niby dlaczego emeryci mają spać w nocy? Imprezka jest najważniejsza, a my się chcemy bawić, i to akurat w tym właśnie miejscu. A jak komuś się nie podoba, to droga wolna, może zamieszkać gdzie indziej.

      Gdzie mieszkają panowie Łukasz Lubaszka i Piotr Lipka? Można wpaść pod ich okna na imprezkę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja