Gość: mieszkaniec
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.06.11, 07:23
Już o tym pisałem, ale przypomnę, bo pomysł jest dobry i sprawdzony. Kilka lat temu mieliśmy w Śródmieściu podobny problem jak p. Skaliński, tyle tylko, że bardziej nasilony. Knajpa która była tu od jakiegoś czasu postanowiła wystawić swój ogródek na chodnik. Zaczęły się pijackie krzyki, sikanie w bramie i inne rozrywki przyjezdnej hołoty. Rozmowy z właścicielem lokalu nie pomagały - tłumaczył się, że ma odpowiednie pozwolenia itp. Wtedy rozwiązanie doradził nam facet, który wcześniej zlikwidował melinę bezdomnych, chyba gdzieś na Śląsku. W sklepach z odczynnikami chemicznymi mozna kupić wynalazek pt. kwas masłowy. Niezbyt drogie, tłuste i wyjątkowo cuchnące cholerstwo. Dwukrotne wylanie specyfiku w miejscu pijackiego ogródka załatwiło sprawę. Od tego czasu jest cisza i spokój, a knajpa działa sobie wewnątrz budynku i już nikomu nie przeszkadza.