Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 07:23
Już o tym pisałem, ale przypomnę, bo pomysł jest dobry i sprawdzony. Kilka lat temu mieliśmy w Śródmieściu podobny problem jak p. Skaliński, tyle tylko, że bardziej nasilony. Knajpa która była tu od jakiegoś czasu postanowiła wystawić swój ogródek na chodnik. Zaczęły się pijackie krzyki, sikanie w bramie i inne rozrywki przyjezdnej hołoty. Rozmowy z właścicielem lokalu nie pomagały - tłumaczył się, że ma odpowiednie pozwolenia itp. Wtedy rozwiązanie doradził nam facet, który wcześniej zlikwidował melinę bezdomnych, chyba gdzieś na Śląsku. W sklepach z odczynnikami chemicznymi mozna kupić wynalazek pt. kwas masłowy. Niezbyt drogie, tłuste i wyjątkowo cuchnące cholerstwo. Dwukrotne wylanie specyfiku w miejscu pijackiego ogródka załatwiło sprawę. Od tego czasu jest cisza i spokój, a knajpa działa sobie wewnątrz budynku i już nikomu nie przeszkadza.
    • Gość: olaf Dyktatura zgredów IP: *.acn.waw.pl 28.06.11, 07:41
      jest w tym mieście i to nie tylko w centrum.Wszystko przeszkadza.Wszędzie.
      We własnym mieszkaniu na Bielanach nie mogę wywiercić w ciągu dnia dwóch dziur w scianie,żeby powiesić szafkę,bo psychopatka z góry natychmiast zaczyna walić tłuczkiem do mięsa w rury i drzeć się,że jej to przeszkadza.Dzieci nie maja gdzie grać w piłkę,bo wszędzie tabliczki "ZAKAZ",lepiej niech siedzą całe dnie przed komuterami,albo niech wdychają butapren w łazience.Nie mogę usiąść w parku na ławce i wypić piwa,bo natychmiast zjawi się Straż Miejska,nabijająca sobie w łatwy sposób statystyki interwencji.Gdy usiądzie sześciu dresów i urządzi demolkę,Straży Miejskiej NIE MA.Po co się narażać?
      To wszystko nie ma nic wspólnego z porządkiem.Mnożenie zakazów dotyczących pierdół i niezauważanie prawdziwych problemów,bo tak wygodniej.Do tego czysto polskie cechy narodowe;małpia złośliwość i bezinteresowne sku...syństwo."Ja siedzę w domu,nie mam znajomych,nigdzie nie chodzę,nikt do mnie nie przychodzi i wszyscy inni też mają tak robić.Bo nie chodzi o to żebym ja miał lepiej,wyszedł z domu,spróbował żyć inaczej.Wszyscy inni mają mieć równie źle i żyć nudno i beznadziejnie,jak ja".
    • Gość: br Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... IP: *.aster.pl 28.06.11, 07:51
      wbijcie sobie do lbow ze Srodmiescie nie jest do mieszkania. Mnie przeszkadza linia tramwajowa pod oknem- skasowac i samochody jadace do centrum - zamknac
      • Gość: uśmiechnięty Prostacy rwą się do Centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 08:08
        A tobie, kto to wbił do głowy? Tatula z matulą szykując wałówkę do stolicy?
      • Gość: pczarn Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.play-internet.pl 28.06.11, 11:13
        haha dobre. niezły z niego wieśniaczek co? :P złosliwy bo pewnie mama nie przysłała nowych weków i kiełbaski bo w tym roku nieurodzaj na wsi ;)
      • dorsai68 Na łby, to tyś się koleś z koniem zamienił. 28.06.11, 14:36
        I nie mam na myśli zwierzęcia pociągowego.
    • Gość: nowa pawilony - osiągnięcia kulturalne? IP: 195.8.101.* 28.06.11, 08:20
      Nie rozumiem jak pawilony mogą być uważane za kulturalne miejsce. To wstrętne, brudne, śmierdzące speluny, w których wyłącznie sprzedaje się piwo. Nie dzieje się tam nic kulturalnego. Nie ma koncertów, wystaw itp. Może redaktorzy GW powinni przedstawić osiągnięcia kulturalne tych 20 lokali, bo ja o takich nie słyszałam.
    • Gość: m. Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... IP: *.aster.pl 28.06.11, 08:30
      1. pawilony nie mają nic wspólnego z kulturą
      2. zgadzam się, że Śródmieście to miejsce na lokale i zabawę ale ostatnio zauważam, że wszelkie imprezy mają za mocne nagłośnienie tak jakby nie można było ograniczyć hałasu do grona zainteresowanych. dlaczego muzyki i darcia ryja ma słuchać cała ulica a nie tylko klientela jednej konkretnej knajpy?
      3. jeśli tak się mądrze doradza wynoszenie się ze Śródmieścia to ja się pytam dokąd: bo niedawno przy okazji hałaśliwych juwenaliów SGGW mówiono mieszkańcom Ursynowa, że są nudni bo chcą ciszy i spokoju
      4, to ludzie, którzy powodują hałas agresywnie zawłaszczają przestrzeń osobom, które chcą ciszy i spokoju nie na odwrót
      • Gość: br Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.aster.pl 28.06.11, 08:39
        masz do dyspozycji Wawer lub Golabki,na pewno bedzie ciszej
        • Gość: warszawiak Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 08:56
          Po co? Art. 51 kw. działa na terenie całego kraju.
        • bene_gesserit Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow 30.06.11, 20:16
          Rownie dobrze milosnicy dobrej zabawy moga sie spotykac w jakis odludnych krzolach poza miastem, nikt tam nie bedzie wam trul o ciszy nocnej.
    • Gość: Dark Angel Co za pieniacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 09:27
      Ten artykuł upewnił mnie w tym o czym myślę od dawna - w tym nieszczęsnym mieście mieszkają sami pieniacze, którym przeszkadza dosłownie wszystko. Facetowi przeszkadza, że ludzie rozmawiają (podkreślam: rozmawiają) i palą papierosy - do licha, jak chce ciszy to niech na Syberię się wyprowadzi (tylko uwaga na niedźwiedzie!)!!!! Skoro nie ma awantur, nie ma wrzasków, nie ma burd itp to zamiast pisać artykuły do GW niech kupi sobie zatyczki do uszu. Względnie niech zamyka okno na noc - po kłopocie.

      Jeszcze troche i bąka w trakcie srania nie będzie można głośniej puścić bo jaśnie pan się budzi i spać nie może....
      • Gość: sd Co za przygłup. IP: *.cdma.centertel.pl 28.06.11, 09:46
        Sen jest koniecznością fizjologiczną. Stanie po nocy z fajką pod knajpą i przy okazji czyimiś oknami i gadanie - NIE jest. Dlatego to ty masz albo stulić dziób, jeśli komuś twoje gadanie przeszkadza, albo spadać na fajke i gadkę na łąkę w okolicach dowolnie wybranej elektrociepłowni, tam nawet jak japę wydrzesz, to nikt nie usłyszy. Sugestię, że wystarczy rzucić palenie i to automatycznie skończy temat stania pod knajpą pomijam, bo to nawet taki półmózg powinien bez pomocy z zewnątrz sam to wykombinować.
        • Gość: Dark Angel Re: Co za przygłup. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 09:58
          Dopóki nie przekraczam normy hałasu to mogę sobie stać i rozmawiać - jak komuś to przeszkadza to jego problem. Nie drę gęby, stoję i rozmawiam - wolno mi. Palenie papierosów też zakazane na ulicy nie jest, więc mogę to robić.
          Dziób to lepiej sam stul i zastanów się co piszesz. Czy w artykule jest napisane o wydziraniu japy? Nie! Facetowi przeszkadza ROZMOWA!
          A na koniec powiem ci tyle półmózgu: sen jest koniecznością fizjologiczną - tu się zgadzam. Myślenie nią nie jest czego jesteś najlepszym przykładem
          • Gość: j/w Dobra koleś, to dawaj adres. IP: *.cdma.centertel.pl 28.06.11, 10:17
            Wystarczy ulica i numer budynku. Wpadnę z ekipą zrobić pod twoim nosem parę rzeczy, które nie sa zakazane prawem. Mam taką NIEODPARTĄ potrzebę, że chcę akurat u ciebie. Raz w tygodniu tylko. Jesli to wypasiony budynek z ochroną dbającą o niezmącony sen mieszkańców, proszę, uprzedź cieciów, że mnie zaprosiłeś i mają nie pyskować. Sąsiadów też, a że ja będe robił tylko rzeczy dozwolone przez prawo, jeśli komuś bedzie to przeszkadzać - bierz to na klatę i powiedz, że to ty mnie sprowadziłeś, a co z tego wyniknie - to twój problem. Wchodzisz w to, miśku?
            • Gość: Dark Angel Ty chyba nie zrozumiałeś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 11:40
              Ty chyba nie zrozumiałeś sensu mojego posta. Człowiekowi przeszkadza to, że ludzie rozmawiają. Nie drą się, nie śpiewają nawaleni, nie głośna muzyka z Pawialni - jemu przeszkadza ROZMOWA.
              Owszem, mam ochronę w budynku niemniej jednak są to ludzie myślący - jeśli ktoś nie robi rzeczy niezgodnych z prawem czy też nie przeszkadza ludziom w natarczywy sposób to prostu nie reagują (lub mówiąc bliższym ci językiem - nie ruszają goowna, bo śmierdzi). Adres? Poszukaj w okolicach Łukowskiej - jak masz choć troszkę szarej brei pod kopułką to powinno ci się udać, bo w okolicy nie ma zbyt wielu bloków z ochroną :P

              PS. miśka i kolesia poszukaj w portkach...
              • Gość: j/w To słaby jesteś i cienki jak 4 litery węża. IP: *.cdma.centertel.pl 28.06.11, 21:12
                Twardziele lubiący rozmowy mieszkają w "apartamentowcu" na Ludwisarskiej, ale koniecznie w tym kawałku od Rożnowskiej. Nie pytaj, dlaczego, bo będe zmuszony wyjść na rasistę, a jestem tylko pasjami (ponadto: nie, ja tam nie mieszkam, ale swoje wiem skądinąd). A poza tym twardziele lubiący rozmowy nie mieszkają na "osiedlach" pośród rozproszonej zabudowy tylko w okolicach tzw. "klubów", koniecznie na wąskich i wysoko zabudowanych ulicach gwarantujących właściwą akustykę. Tam, gdzie wojna nie zmiotła zwartej zabudowy. U ciebie akustyka jest do kitu, co osłabi wiarygodność naszego testu, ale kto nie spróbuje, ten się nie dowie. Do usłyszenia zatem.
          • Gość: lady Re: Co za przygłup. IP: *.open.pl 28.06.11, 12:14
            Czy rozmowa w wydaniu podpitych polaków jest dalej rozmową?! Ci ludzie mówią głośno - mniej więcej tak, jak ich matka rozmawiała z ojcem, który był w oborze a ona obierała w tym czasie kartofle - my ludzie z miasta nie jesteśmy przyzwyczajeni do wysłuchiwania takich "rozmów" - równajcie wyżej
            • Gość: Dark Angel Re: Co za przygłup. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 12:22
              Czy Ty też nie przeczytałaś artykułu? Autor wyraźnie pisze, że nie są to krzyki tylko ROZMOWA która mu przeszkadza. Rozmowa, taka jak by ktoś ROZMAWIAŁ u sąsiada. Nie pijacki krzyk, nie darcie się - ROZMOWA!

              "My ludzie z miasta" - brzmi jak typowe stwierdzenie słoika :) A i ciekwae skąd wiesz jak rozmawia ojciec będący w oborze z matką obierającą kartofle? Czyżby własne doświadczenie?
              • Gość: lady Re: Co za przygłup. IP: *.open.pl 28.06.11, 13:18
                Mi też "takie rozmowy" przeszkaszają - proszę wierzyć - podpity człowiek mówi dużo głośniej - owszem po mieczu pochodzę ze wsi - jak k... każdy miastowy - pytanie - w którym pokoleniu?
                • Gość: Dark Angel Re: Co za przygłup. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 13:35
                  To są uroki mieszkania w mieście - tego nie unikniesz.

                  PS. jak już chcesz popisać się elokwencją to sprawdź czy robisz to dobrze. Jak miałaś na myśli "po Tacie" to jest to zwrot po szabli a nie po mieczu. Tak dla ścisłości - nie każdy "miastowy" pochodzi ze wsi. I to niezależnie czy po szabli czy po kądzieli....
                  • Gość: lady Re: Co za przygłup. IP: *.open.pl 28.06.11, 14:36
                    na prowincji też piją i drą ryje - uwierz mi,

                    ps. jak już chcesz mnie poprawiać - to się nie ośmieszaj - linię wstępnych po ojcu nazywa się linią po mieczu, od kiedy po szabelce hahahah
                    • Gość: Dark Angel Re: Co za przygłup. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 15:05
                      haha po mieczyku :) to chyba na prowincji tak mawiają :)))))))))
                      • Gość: lady Re: Co za przygłup. IP: *.open.pl 28.06.11, 15:26
                        nie wprowadzaj ludzi w błąd, bo jeszcze uwierzą w Twoją wersję językową - wystarczy wpisać w google - to się przekonasz - jakim jesteś IGNORANTEM!
                      • Gość: Fenix Re: Co za przygłup. IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 30.06.11, 15:53
                        W stolicy też mówią po mieczu. I to bynajmniej nie element napływowy w pierwszym czy drugim pokoleniu
    • Gość: ziuk Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 09:46
      Jak to się dzieje, że zakłócanie ciszy nocnej przeszkadza tylko jednemu lokatorowi w całym budynku? Często jest to jakiś inny powód. Czasem niezadowolony z pięterka ma całkiem sprecyzowany powód do narzekań. On nie chce mieszkać w Śródmieściu. W tym małym i obskurnym mieszkaniu, które wykupił od miasta za 10% wartości. Tak - marzy mu się ogromna willa lub apartament w zielonej okolicy. Znam przypadek, gdzie lokator nęka restaurację, bo najemca lokalu restauracji, nie chce od niego wykupić jego mieszkania. Pan miłujący spokój i ciszę, miłuje też pieniążki i latami czeka aż dostanie od restauratora czterokrotną wartość swojego bardzo kiepskiego mieszkania. Taka jest cena spokoju. Pozostałym lokatorom restauracja nie przeszkadza. Tylko ten jeden postanowił w ten sposób znaleźć DOBREGO KUPCA. Jest nim zły restaurator. Wszystko na tym świecie jest takie względne.
    • Gość: rosomak Śpij nudna Warszawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 10:21
      Nic dziwnego, że nie da się niczego zorganizować w stolicy. Dla starszyzny najlepiej by było gdyby wszyscy po dobranocce poszli spać i nikt nie wychodził na ulice. Sypialnia, ot co. W Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku można się bawić do rana i nie ma z tym problemu, a tu jak zwykle jest. Czy Wy przyjechaliście ze wsi i chodzicie spać z kurami, że tak nocne hałasy przeszkadzają? W wielu europejskich stolicach centrum jest miejscem niekończącej się rozrywki, miasta żyją. A z Warszawy koniecznie chce się zrobić smutne, nudne miejsce. Jak przeszkadza hałas, to kupicie sobie chatkę pod lasem i tam mieszkajcie w ciszy, a miasta zostawcie komuś innemu.
      • Gość: lady Re: Śpij nudna Warszawo IP: *.open.pl 28.06.11, 10:31
        bo my ludzie z miasta nie lubimy wsi, ale tak jak Wy potrzebujemy ciszy - i proszę to uszanować!
        • Gość: rosomak Re: Śpij nudna Warszawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 10:42
          jeśli ten szacunek ma oznaczać zamykanie lokali (patrz Huśtawka), ograniczenia działalności ogródków i donosy do straży miejskiej za zakłócanie ciszy nocnej, to ja dziękuję za taki szacunek
          • Gość: lady Re: Śpij nudna Warszawo IP: *.open.pl 28.06.11, 11:50
            jaden klub upada (z różnych przyczyn) - drugi klub powstaje - zawsze tak było i będzie - o co ten krzyk - a jeżeli ktoś nie szanuje mojej potrzeby snu i nie mówię tu o godzinie 12 w nocy tylko dużo później - to sorry!
      • Gość: kóltóra rzondzi słuchaj wieśniaku IP: *.kromyon.net 28.06.11, 10:52
        to że ci ryk nie przeszkadza to trudno, u ciebie na melinie zawsze był hałas, ale tu jest qrwa kultura. idź debilu na koncert blachary z ciechanowa i sobie poskacz, idź na mecz ległej i drzyj ryja ale po za tym morda w kubeł debilu.
        ludzie chcą żyć a nie skakać jak debile. jak dla ciebie zabawa to się najebać i poskakać z innymi półgłówkami to szkoda że żyjesz.
      • Gość: k Re: Śpij nudna Warszawo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.11, 11:15
        Gość portalu: rosomak napisał(a):

        Nie dziw się, bo wszystkiemu jest winna grabież mienia po II WŚ i zrobienia wielkiego burdelu.
        Za wynajem lokalu knajpie kamienica miałaby profity, a dziś miasto zgarnia całą kasę i się dziwią, że mieszkańcy tego nie akceptują? Nie akceptują, bo nic z tego nie mają, a hałas jest.
        Jedynym wyjściem jest wykupywanie lokali przez restauratora i zamianę w hotel, biuro.
        Na pewno nie są winni lokatorzy stanu jaki zastaliśmy po latach PRLu.
        Mają prawo do spokoju, a naszym obowiązkiem jest się ustosunkować i jak nie odpowiada taka sytuacja, chodzić na imprezy na których nie musi być takich ograniczeń.
        Na argumenty, żeby ci mieszkańcy się wyprowadzali, proponuję inny kontrargument dla chcących się bawić, bo można wyprowadzić się do wesołego Gdańska i Krakowa.
      • dorsai68 Nie histeryzuj. 28.06.11, 14:49
        W Warszawie też możesz bawić się do rana. Tyle, że nie jak angielski robotnik na przepustce.

        Przypomnę: puby na wyspach czynne są do 23.00, a kluby do 2-3 w nocy. Te drugie zazwyczaj są zlokalizowane z dala od dużych skupisk. Do żadnego z nich małolatom wejść nie wolno. To miejsca tylko dla dorosłych.
    • Gość: lady Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... IP: *.open.pl 28.06.11, 10:29
      zawsze było takie miejsce - Pola Mokotowskie - tam się kiedyś bawiliśmy - dlaczego młodzieży
      to nie wystarcza i chca zagarnąć całe śródmieście (to jest kawał obszaru). Stare Miasto jest bardzo małe i nie udźwignie tylu ludzi - można zrobić tam tylko hotele - ale wtedy będzie tam niebezpiecznie - zabraknie zwykłych ludzi. Dziwne, ale jeszcze rok temu niebyło problemu z pijaną młodzieżą w nocy na Starym Mieście - od niedawna moje życie zamienia się w koszmar - niech mi to ktoś wytłumaczy?
      • Gość: nakręcany_czołg Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 10:53
        Pola Mokotowskie? gdzie to jest, słoiku?
        • Gość: ... Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.open.pl 28.06.11, 14:55
          A smaczne są te zupki w proszku? A może je sie u Was w domu paru od pokoleń sushi?
      • Gość: sebpl Dresiarstwo zalewa Starówkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 11:51
        > jeszcze rok temu nie było problemu z pijaną młodzieżą w nocy na Starym Mieście - od niedawna moje życie zamienia się w koszmar - niech mi to ktoś wytłumaczy?

        A to bardzo proste. O czterech lat przy Wąskim Dunaju działa całonocny sklep z alkoholem Senator. O ile jeszcze dwa lata temu wiedzieli o tym tylko mieszkańcy to teraz wie cała Warszawa. A szczególnie daleka i bliska Praga, oraz (nie wiedzieć czemu) Bemowo. Do niedawna, przy murach, działał dresiarski klub 14. Tam dresy dilowały i się bawiły przy "umc-umc". Klub zamknięto (budynek jest wystawiony na sprzedaż), a dresiarstwo, przestało się mieścić w Pubie Senator, położonym obok tego sklepu. Efekt: Piwna-Wąski Dunaj-Szeroki Dunaj jest nazywany trójkątem bermudzkim Starówki. Nocne krzyki, burdy, bijatyki pod sklepem to teraz norma. Z klubu natomiast wydobywają się basy na całą ulicę (nie wiedzieć po co basy przy karaoke).
        To pewnie o takiej rozrywce marzy ta bezstresowo wychowana młodzież, której Geyzeta wmówiła, że całe życie mają, aby się wyspać, emerytury pewnie nie dożyją, a o pracy w ogóle mogą zapomnieć. Stąd pewnie ta frustracja i brak śladów logiki w ich wpisach.

        --
        Chamowi patrz prosto w oczy, aż spuści wzrok
        • balcerek_jozef Re: Dresiarstwo zalewa Starówkę 28.06.11, 12:12
          Starówka zadeptywania jest przez wioskę. W sobotę, niedziele strach tam chodzi takie chordy dzikich Hunów. Ja pomykam z rodziną na Pole Mokotowskie, do Łazienek a nie na to klepisko wiejskie jakim staje Starówka.
          PS
          Co zrobiono z Piwną? Zlikwidowano klimatyczną galerię OSTOYA i bar Pod Gołębiami. Teraz tam jest syf i cepelia rodem z Ciechocinka. Żal! Wieś rządzi :(
    • competent Przeciez to moze byc rozwiazane rozsadnie... 28.06.11, 10:41
      Wszyscy macie po trochu racje.Ci od ciszy calkowitej juz od 22.00 az do 6.00 i ci od tego,aby czesc ludzi mogla w nocy pojsc gdzies sie pobawic.Posiedziec.Pogadac.Nawet potanczyc.
      Nie musza byc wzmacniacze,nie musza byc 1000 Wattowe glosniki,zadnych spiewow po pijaku,bluzgow.Moze byc tak,jak wszedzie w Europie.Kulturalnie.Ze stylem.Smakiem.Wyczuciem.
      Cienka czerwona linia porozumienia.Bo miasto jest nasze.Wspolne.A wiec nie wyganiajcie sie wzajemnie na wies.Kazdy z nas ma prawo tu byc.Nawet jesli jest z Kamczatki czy USA.
      • Gość: gość Re: Przeciez to moze byc rozwiazane rozsadnie... IP: *.cebit.com.pl 28.06.11, 10:47
        nareszcie jakaś normalna wypowiedź, pozostałych zal czytać
      • Gość: Dark Angel Re: Przeciez to moze byc rozwiazane rozsadnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 11:35
        Masz sporo racji w tym co piszesz. Zauważ jednak, że człowiekowi który pisze artykuł przeszkadzają rozmowy. Nie darcie się, nie pijackie śpiewy, nie głośna muzyka - rozmowy. To zakrawa nieco o hipokryzję, nie sądzisz? A co jeśli np. sąsiad regularnie w nocy wydalał całodobowy stolec, puszczając przy tym konretne bąki? Napisałby do gazety, że srający sąsiad-bąkers mu przeszkadza w spaniu bo głośno pierdzi?
        • dorsai68 rzeczytałeś artykuł? 28.06.11, 15:02
          Takiś wyrywny do pouczania, a doczytałeś, dlaczego rozmowy przeszkadzają dziś, choć nie przeszkadzały onegdaj?
          No jak tam? Dalej ciemnyś jak tabaka w rogu Aniołku?

          mój blok (...) kiedyś był oddzielony od Brzeskiej wysokim murem, który zasłaniał ulicę i tłumił dochodzące z niej hałasy. Kilka lat temu został on zburzony i zastąpiony stylowym murkiem z chudego betonu.

          Właściciel sam prosi się o problemy. Wystarczyło posłuchać sąsiadów, ale kto by tam staruchów słuchał, nie?
    • an1005 Czy bycie homo post-sowieticus oznacza wycie? 28.06.11, 10:46
      Bylam pare lat w Belgii. Kraju knajp gdzie hektolitrami wlewa sie w siebie piwo. I co? Ano okazuje sie ze pijana w 4 ... draca sie na maksa w knajpie banda potrafi z niej wyjsc i po cichu dojsc do samochodu lub pojsc dalej do domu. A u nas? Cala frajda to obudzic cala ulice, podworko BO PAN SIE NAWALIŁ
    • Gość: warszawiak Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... IP: *.centertel.pl 28.06.11, 10:50
      całej w Warszawie całą dobę siedzą nieroby na ławkach i chleją alkohol i drą gęby, spać nie można, dlatego uwielbiam jak pada deszcz lub jest mróz.
    • Gość: w strefa - Mińska na Pradze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 10:52
      taka strefa może być tam gdzie nie ma domów - proponuję Mińską na Pradze.
      • Gość: Dark Angel Re: strefa - Mińska na Pradze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 11:31
        Na Mińskiej też są domy jakbyś nie wiedział :)
      • duch_mariana Re: strefa - Mińska na Pradze 30.06.11, 21:33
        > taka strefa może być tam gdzie nie ma domów - proponuję Mińską na Pradze.

        Jesteś pewien że tam nie ma domów?
    • balcerek_jozef Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... 28.06.11, 12:06
      Stop remizie wiejskiej w stolicy!
    • szaser WARTO? 28.06.11, 13:28
      WARTO ROZMAWIAĆ!?
    • malgosiabl cisza jest potrzebna 28.06.11, 13:42
      po co te dyskusje: cisza jest potrzebna bo większość ludzi idzie na 8:00 rano do pracy! (również w soboty).
      Mieszkam przy ul. Francuskiej i w weekendy bary/knajpki są otwarte do ostatniego klienta- jak do tej pory ludzie zachowują się kulturalnie i wielkich hałasów nie ma (ale w nocnej ciszy słychać każdą rozmowę-żadne mnie nie interesują ale musze je słyszeć). Może to kwestia kultury miejsca? i ludzi w nich??
      • 0ffka Re: cisza jest potrzebna 28.06.11, 14:05
        Na Francuskiej prawdopodobnie bawi się Warszawa. Na Starówce zaś rożne dziwne typki. Stąd ta różnica.
      • Gość: Dark Angel Re: cisza jest potrzebna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.11, 14:07
        Tak, cisza oczywiście. Ale paranoiczne pisanie artykułów do gazet (bo jaśnie panicz słyszy rozmowy) już nie. Ty słyszysz również - czy przeszkadzają Ci w spaniu? Czy od razu piszesz o tym gazety?
    • dorsai68 Fila Padlewska, nie wzrusza mnie twoja historia. 28.06.11, 14:33
      Popularne miejsca chwalone nie tylko przez warszawiaków, ale także przez zagranicznych przyjezdnych stają się przekleństwem.

      No i co z tego, że chwalone "przez zagranicznych przyjezdnych"? Jedzmy gó..., miliony much nie mogą się mylić?

      Zastanawia się pani Padlewska dlaczego Huśtawka przeszkadza ludziom. Ja odwrócę pytanie: dlaczego mieszkańcom kamienicy przy al. Solidarności 93 nie przeszkadza teatr "Kamienica"?
      • 0ffka Re: Fila Padlewska, nie wzrusza mnie twoja histor 28.06.11, 16:11
        Zapewne według tej kobiety teatr Kamienica to nie rozrywka, tylko miejsce spotkań nudnych moherów. Ten rodzaj sztuki jest obcy kulturowo osobom, które preferują tancbudy.
        • dorsai68 Kolejne pokolenie, 28.06.11, 22:09
          które uważa, że nie ma przyjęcia bez "Okęcia".
      • bene_gesserit Re: Fila Padlewska, nie wzrusza mnie twoja histor 30.06.11, 20:37
        > No i co z tego, że chwalone "przez zagranicznych przyjezdnych"?

        To z tego, ze jak cudzoziemiec pochwalil, to powinnismy sie dostosowac. Nie Polakowi oceniac, co u niego jest kul.
    • Gość: Znajomy znajomego Oj Fila, Fila... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 15:20
      A kiedy ty dziecko studia skończysz? Jak długo masz zamiar studiować te fotografię, co Fila?
      I może byś się za porfolio w końcu wzięła? Samo się nie zrobi.

      Za dużo w knajpie za mało przy pracy: cała Fila. Do lanserki i picia na krzywy ryj - pierwsza.
      • Gość: Fila P. Re: Oj Fila, Fila... IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.14, 22:40
        No chyba się kolega pomylił, bo fotografię dawno skończyłam ;) niestety nie piję na krzywy ryj, a portfolio mam bogate.
    • Gość: passionplace2 Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.11, 23:43
      to może czas zacząć porozumiewać się po migowemu?

      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
    • gostuniop Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... 29.06.11, 10:38
      Jeszcze raz, dużymi literami napiszę:
      TAK, ROZMOWY PRZESZKADZAJĄ. Przyjdź kiedyś do domciu z roboty, padasz z nóg, chcesz się położyć spać i mieć święty spokój, a ja porozmawiam z kolegami w drugim pokoju - kulturalnie: o sporcie, religii i polityce, puszczę muzyczkę (nie za głośno). Zobaczymy, jak bardzo się wyśpisz.
      Nie proponuj mi wtyczek do uszu. Nie chcę wtyczek. Nie chcę klimatyzacji. Chcę mieć możliwość otwarcia okna kiedy JA chcę, a nie kiedy MOGĘ.
      Poza tym Redakcja pozwoliła sobie na skróty w moim liście, które trochę zmieniają sens wypowiedzi, bo napisałem:
      "Nie mam nic przeciwko Pawiarni i podobnym jej lokalom aktywizującym moją dzielnicę (poza tym, że aktywizacja głównie polega na otwieraniu kolejnych lokali, gdzie można się zasadniczo napić alkoholu i przekąsić jakąś kanapką, bo restauracje to to nie są)."

      Nie jestem również "jedynym niezadowolonym" w całym bloku, tylko, jak dobrze wiesz, ludzie się boją, wstydzą, nie chcą reagować na rzeczy, które im przeszkadzają.

      I jeszcze raz: byłem tu pierwszy, mieszkam tu 15 lat (na Pradze całe życie, a w Warszawie rodzina (po mieczu i po kądzieli) od czterech pokoleń, jakby ktoś o wekach i kiełbaskach chciał wspominać).
      To dlaczego ma mi się podobać jak ktoś mi się wchrzania pod bok z czymś, co mi nie odpowiada??

      Na koniec - dla tych, co uważają że "centrum jest nie do mieszkania", niech sobie pojadą do centrum Detroit. Tam jest dopiero ubaw.


      • Gość: warszawiak Re: Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 11:46
        Nie tłumacz mu. To idiota. Nie wie, nie przeżył ale ma dostęp do klawiatury więc myśli, że ma coś do powiedzenia.
    • bolek_i_jego_worek Spór o ciszę nocną: pijackie wycie czy rozmowy ... 29.06.11, 11:34
      Ja uważam, że ograniczenie ciszy nocnej należy najpierw wprowadzić w Al. Przyjaciół.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja