Bieszczady

IP: 192.168.1.* / 195.205.178.* 16.08.01, 13:28
Wyjeżdżam we wrześniu, wraz z rodziną, na kilka dni w Bieszczady. Mam zamiar
zatrzymać się w Ustrzykach. Ponieważ w Bieszczadach będę po raz pierwszy,
proszę o Wasze sugestie i propozycje: jakie miejsca warto w tej okolicy
zobaczyć, jaką zaplanować trasę. Dodam, że bedę tam z małymi dziećmi, więc
bardzo proszę o scenariusze o umiarkowanym stopniu trudności.
    • Gość: Jerzol Re: Bieszczady IP: 157.25.119.* 16.08.01, 13:50
      Na początek czerwony szlak z Brzegów Górnych przez Połoninę Caryńską do Ustrzyk.
      Wg znaków trzy godziny, można przejść znacznie krócej ale z małymi dziećmi
      wyjdzie pewnie ze 4 godziny. Malownicza trasa. Przy zejściu z Połoniny do
      Ustrzyk są miejsca gdzie może być ślisko (błoto), szczególnie tuż po wejściu do
      lasu.
      Trzeba wejść na Połoninę Wetlińską ze Smrekiem (najlepiej zacząć w Brzegach)
      Wielka i Mała Rawka + Dział to też jazda obowiązkowa(ale trasa dosyć długa),
      można ją skrócić nie wchodząc na Dział
      Wejście na Tarnicę nie jest trudne. Przy okazji można spróbować wejść na Halicz
      i Rozsypaniec ale tylko gdy dzieci są bardzo dzielne. Najkrócej się wchodzi na
      Tarnicę od Wołosatego.
      Trzeba wejść na Jasło(czerwony szlak). Można zacząć w Cisnej. Jeśli się ma
      pewną orientację w terenie można zejść z Jasła nie szlakiem ale ścieżką w dół
      do Przysłupu (przy stacji wąskotorówki- następnej obowiązkowej atrakcji- można
      zjeść bardzo dobrego pstrąga z frytkami). ścieżkę łatwo jest znaleźć - wiele
      osób schodzi nią myśląc że idą po szlaku.
      Do zobaczenia jest Łopiennik (z Dołżycy koło Cisnej). Z tej samej wsi można
      wejść na Falową kończąc trasę w Kalnicy.
    • Gość: jawar Re: Bieszczady IP: *.acn.waw.pl 16.08.01, 22:11
      Zazdroszczę Ci wyjazdu w Bieszczady. Ja w tym roku, po raz pierwszy od kilku
      lat, tam niestety nie pojadę. Ostatnim razem byłem w tzw worku bieszczadzkim.
      Trzeba jechać przez Muczne do Tarnawy Niżnej (albo jeszcze dalej do Bukowca).
      Potem pieszo lub rowerem można dojść do miejsca, gdzie wypływa San. Samo źródło
      jest niestety po ukraińskiej stronie. Cisza, spokój, mało ludzi, wspaniałe
      widoki, stare cmentarze, tajemnicze miejsca.... Weście picie i jedzenie ze
      sobą. Polecam przewodnik "Bieszczady" wydany przez "Rewasz".

    • Gość: Ella Re: Bieszczady IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 17:33
      W Bieszczadach byłam w lipcu z czterolatkiem, było bardzo mokro. Na własnych
      nogach zrobił "worek bieszczadzki" i Połoninę Caryńską, dalej bywało różnie.
      Przewodnik jest jak najbardziej w porządku i możesz się nim kierowac przy
      wyborze tras tylko trzeba pamiętać, że czasy przejść podane są raczej nie dla
      małych dzieci/moje uwielbia oglądać motylki, grzybki itd.np. zamiast 3 szliśmy
      5 godz./ Mimo, że nie są to naogół jakieś szczególnie trudne trasy odradzam dla
      dzieci "addidaski", nawet traperki "zostają" czasem w błocie. Przydatne są
      również nieprzemakające getry.
    • Gość: Fufek Re: Bieszczady IP: 192.168.0.* / 195.205.178.* 22.08.01, 12:13
      Dziękuję za dotychczasowe propozycje, proszę o kolejne.
    • Gość: Pafik Re: Bieszczady IP: 216.104.228.* 22.08.01, 15:27
      Pamietam, ze jak pierwszy raz bylem w Bieszczadach - majac juz parenascie lat -
      to bardzo podrajcowala mnie trojgranica, pierwsza w moim zyciu. Trasa do niej
      nie jest zbyt latwa - podejscie z Ustrzyk Grn. niebieskim szlakiem na Wielka
      Rawke, a potem przejscie na Kremenaros wymaga troche wysilku, ale dzieciom
      slupek trojgraniczny moze bardzo przypasc do gustu.

      I od razu ciekawostka: poczatek lat 90-tych to okres, ze na szlakach czesto
      spotykalo sie napis "Jozef Tkaczuk". Ktos kiedys spontanicznie zaczal
      wpisywanie tego imienia i nazwiska, i chwycilo - "plaga" rozprzestrzenila sie
      na cale polske gory. Widywalem ten napis od Karkonoszy po wlasnie Bieszczady.
      Wtedy tez, niedaleko od trojgranicy na Kremenarosie, juz po stronie slowackiej,
      stal sobie drewniany szalas (nie wiem czy jest tam do dzis). Kazda jego sciana
      byla szczelnie zabazgrana roznymi wpisami, ale jeden od razu rzucil mi sie w
      oczy: Jozef Tkaczuk w trzech jezykach - po naszemu, cyrylica i po slowacku
      (Tkacuk z daszkiem nad "c") :)
      Niedlugo potem media przeprowadzily sledztwo pod haslem "kim jest Jozef
      Tkaczuk?", ktos to wykorzystal w reklamie. Efekt: sprawa sie skomercjalizowala
      i nowa swiecka tradycja niestety upadla :(

      Innym razem, juz kolo roku ''95, z Wielkiej Rawki nie schodzilem tradycyjnie
      szlakiem tylko - wedlug przewodnika z lat 70-tych(!) - poszedlem w zasadzie
      nielegalnie (w razie zatrzymania przez pogranicznikow grozil mi mandat) na
      wschod wzdluz granicy. Jest tam waska sciezka, czesto zakrzaczona na amen.
      Prowadzi via Wielka i Mala Semenowa - przepieknie widac stamtad Polonine
      Carynska i pasmo z Szerokim Wierchem i Tarnica. Do dzis pamietam przy jakim to
      slupku granicznym nalezalo granice opuscic i schodzic w dol w strone Ustrzyk -
      dosc charakterystyczny numer slupka: czterdziesci i cztery :) Sciezka w dol
      byla czesto zupelnie juz niewidoczna, przewodnik jednak dosc dokladnie
      instruowal jak isc, np. "po dojsciu do wyplaszczenia skierowac sie w prawo i
      isc "po poziomicy" az do strumienia...".
      Swoja droga to ciekawe, ze taki przewodnik w ogole sie ukazal - nielegalne
      szwedanie sie po granicy w latach 70-tych na mandacie zwykle sie nie konczylo,
      a tras z tego gatunku bylo w nim opisanych sporo.

      Jak bedziesz w Wolosatem to "uswiadom" dzieci historycznie. Zwroc ich uwage na
      szeroka, asfaltowa droge (dzis juz w kiepskim stanie), z mostkami o nosnosci
      kilkanascie ton, urywajaca sie pokaznej wielkosci mostem na Wolosatce. To m.in.
      tedy mialy do nas jechac radzieckie czolgi z "bratnia pomoca" w razie jakichs
      rozruchow antykomunistycznych.
      Notabene rejon Bieszczadow z tzw. Workiem i Ustrzykami Dolnymi jest w granicach
      Polski dopiero od 1951 r. - wtedy odbylo sie tzw. rownanie granic - w zamian za
      te tereny oddalismy nadbuzanska czesc wojewodztwa lubelskiego (okolice Sokala i
      Belza).

      Warto zaopatrzyc sie w lornetke - np. z Tarnicy patrzac na S i SE do dzis widac
      zaorany pas ziemi granicznej, kiedys byly tam rowniez zasieki. A na samej
      granicy spod odlazacej farby w barwach ukrainskich (niebiesko-zolte) wychodza
      barwy radzieckie (zielono-czerwone).

      Z innych ciekawostek:

      Caly rejon Ustrzyk Dolnych z rzeka Strwiaz na czele to zlewisko Morza Czarnego.

      Dawniej do Ustrzyk Dolnych z Przemysla mozna bylo dojechac koleja, ktorej linia
      biegla czesciowo przez tereny b. ZSRR. Na granicy nie bylo kontroli paszportowo-
      celnej, ale na schodki kazdego wagonu wstepowal uzbrojony czerwonoarmista i
      bacznie obserwowal, czy aby zaden Polak nie chce uciec do "raju". Polacy w
      ramach wdziecznosci Wielkiemu Bratu masowo wyrzucali przez okna rozne smieci i
      zdarzalo sie, ze pociag zatrzymywano, aby sprawdzic czy nie ma wsrod nich
      jakichs tajnych materialow.
      To polaczenie zlikwidowano chyba w latach 80-tych, dzis koleja do Ustrzyk
      Dolnych mozna dojechac tylko z Zagorza.

      Milego wypoczynku :)
    • Gość: max Re: Bieszczady IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 22:20
      ostatnio jak byłem w Bieszczadach ( na 3 dni ) to przez 72 godziny była
      imprezka, było za......, dlatego też niemogę Ci niczego polecić, pamiętam tylko
      że Gazda był wielki i gruby
    • Gość: jawar Re: Bieszczady IP: *.acn.waw.pl 23.08.01, 22:24
      Polecam jeszcze podróż pociągiem z Sanoka na Słowację do Humenne przez Przełęcz
      Łupkowską. W Humenne do zobaczenia skansen i zamek. Wycieczka na cały dzień.
Pełna wersja