Gość: Urb@
IP: *.171.118.94.static.crowley.pl
30.06.11, 08:38
Problem z ochroną zabytków nie polega na tym ile obiektów wpiszemy do rejestru i kto będzie konserwatorem zabytków ale to jakie realne możliwości będziemy posiadać na ich ratowanie i utrzymanie. W polsce jak narazie ocrona zabytków polega na ochronie papierowej, przez co wpis do rejestru staje się kulą u nogi jego właścicielowi i faktycznie często wyrokiem śmierci dla zabytku. Dodatkowo sztywne stanowisko słuzb konserwatorskich w temacie adaptacji obiektu do nowych funkcji lub obecnych potrzeb np. rewitalizacja kamienic mieszkalnych całkowicie uniemożliwia dostosowanie ich do dzisiejszych potrzeb. Dzis nie mozna adaptować budynku mieszkalnego z końca XIX w. do obecnych standardów bo konserwataor chroni w nim np: stare drewniane klatki schodowe lub całkowicie niefunkcjonalny układ wnętrz. Dzisiejsza sztuka konserwatorska bardziej przypomina budowanie nowych skansenów w centrach miast niż przemyślane działania konserwatorskie. Róbcie tak dalej panowie konserwatorzy i obrońcy społeczni zabytków to za sto lat nasi potomkowie jak wygladały budynki z z XIX lub XX wieku będa mogli zobaczyć tylko na fotografii.