Panowie,dlaczego on nie chce seksu?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 23:27
Moj facet sprawia wrażenie istoty aseksualnej. Wkurza mnie, że marnuję
najlepsze
lata mojego życia w celibacie. Rozmowy nic nie zmieniają. Paradowanie z
wystającymi stringami z nad spodni i koronkowej bieliźnie początkowo było
nawet zabawne, ale nie przyniosło rezultatów. Zawsze, że gdy idę do łóżka,
mój luby odwraca się plecami i zasypia. Początkowo wydawało mi się, że
wspomniane koronki, romantyczna kolacja, wspólne wyjście itp. rozwiążą
problem,i że lepiej wydać pieniądze na to, niż na specjalistę, ale teraz
widzę, że bez seksuologa lub psychologa się nie obejdzie.
Kochamy się wyłącznie z mojej inicjatywy...A było to 2 razy od zeszlego roku.
Sam
seks (jak jest) jest nudny i bez fantazji, jakby rzemiosło, które należy
wykonać by iść spać. Od ponad roku kochamy się prawie w ubraniach tzn. moj
facet
nigdy nie zdejmuje koszulki i uchyla spodnie od pidżamy i wzbrania się
bardzo, gdy chcę go rozebrać. Mnie też nie rozbiera, a samemu to jakoś mi
głupio. Dotyka mnie tylko tam prze kilka chwil, aby zrobiło się wilgotno i
tyle....Czuję się niechciany i odrzucony. Gdy rozmawiamy o tym - dowiaduję
się, że jedno mi w głowie i on nie widzi problemu. Mówi, że gdybym był tak
zajęty i zapracowany jak on, też byłbym zmęczony. Sęk w tym, to ja sprzątam,
prasuje, piorę, gotuję, zajmuję się dzieckiem.I nie jestem aż tak zmęczony. I
nie wyglądam jak stary kurak domowy...Staram się nie chodzić w dresach po
domu
i zawsze się maluję przed jego przyjściem z pracy by nie widział we mnie
zaniedbanego chlopca. Dochodzi też do tego, ze po stwierdzeniu, że ładnie
wyglądam pyta gdzie byłem i co robiłem, bo tak się extra umalowałem. Kocham
go i nie chcę go zdradzić, ale już jestem potwornie przygnębiony, czuję się
nieatrakcyjny i niepożądany....I nie wiem jak długo to jeszcze wytrzymam.
Inicjować seksu już nawet mi się nie chce, bo zawsze słyszę: "tobie tylko
jedno w głowie”, po czym czuję się podle i obiecuję sobie, że już nigdy
więcej nie będę go prowokować. Powoli zaczynam traktować go jak brata, bo we
wszystkich innych dziedzinach rozumiemy się bez slow.Lubimy razem oglądać
filmy, chodzić na zakupy, spędzać czas z przyjaciółmi. Spędzamy ze sobą
mnóstwo czasu i oprócz pracy moj facet poświęca się całkowicie domowi.
Wspólne
sypianie w jednym łóżku straciło dla mnie sens, bo nawet, gdy się przytulam,
widzę, że boi się, że nie daj Boże, zacznę go obmacywać!Podobno jest
przepracowany, podobno jest zestresowany, podobno... Temat powraca z mojej
inicjatywy i wygasa, bo nie ma zainteresowania z drugiej strony.
Wiem, że to nieracjonalne, ale już nie umiem tak żyć,rzygam swoja lojalnością
wobec niego, cierpliwością, oczekiwaniem. Chce się kochać, jak młody, zdrowy
byczek, a jeszcze bardziej chce być pożądany, chciany, dotykany, czuć się
kochany, etc., etc. Powoli zaczynam myśleć "niech traci, skoro nie chce”, bo
ja naprawdę nie potrafię się pogodzić z CELIBATEM do jasnej
cholery!!! Uważam, ze mój facet powinien się jakoś WYSILIĆ. W końcu masa
kobiet
nie ma ochoty na seks a jednak to robi, powinien zrobić coś dla mnie, a nie
zagłębiać się w swoje zwoje i utwierdzać w przekonaniu, że nie odnajduje w
sobie ochoty. Wiem, że dystansuje się ode mnie w ten sposób, ale dlaczego?
Wiec, co jeszcze? Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, ze
może ma jakieś problemy z podnieceniem. Niby jakoś to wychodzi, ale nie jest
tak, że widać, że facet pragnie innego faceta i plonie żądzą i pożądaniem.
Druga
wersja to ukrywa przede mną swa biseksualna orientacje?
A może heteroseksualna? Tak czy owak widzę, że podświadomie się odsuwam, bo
już
nie mam siły walczyć i prosić się o odrobinę czułości. Nie mam siły już się
upokarzać i widzę ze ta sytuacja szybko doprowadzi do powstania muru wrogości
i zniechęcenia. Przestałem się czuć już facetem, żyję w stresie i zastanawiam
się, co ja robię nie tak... Przestał ze mną sypiać, bo chciał mnie ukarać, za
co? Ten zwiazek się rozpadnie jak nic się nie zmieni, choć ja na razie nie
ustaje w dążeniu do odkrycia przyczyny. I nie dam sobie wmówić, że to
normalne, a moje oczekiwania są za wysokie (ja chcę raz na tydzień). Jest nam
razem ze sobą naprawdę dobrze ( oprócz tego seksu). ·Pytam delikatnie i on
wciąż mówi, że kocha, że wszystko ok., że się czepiam, że jestem
przewrażliwiona i przesadzam, że nie ma problemu, a wieczorem, gdy wyciągam
dłoń kolejny raz daje mi do zoruzmieenia, że nie ma ochoty. Mam nadziej, że
to się wreszcie jakoś ułoży, bo tracę chęci do życia i jestem jednym wielkim
nerwem. Ciągle myślę ze to może dziś jest TEN dzień, ale jak widzę, że idzie
spać bez prysznicu to już wiem, że nie.Ja za to codziennie dbam o swoje ciało
i usycham z oczekiwania. Na razie się nie poddaje, bo wiem, że nad związkiem
trzeba PRACOWAĆ, ale nie ma co się oszukiwać jak nie ma seksu, nie ma
zwiazku.Może panowie mogą wskazać inna przyczynę?
Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz,

    • bzdziagva Re: Panowie,dlaczego on nie chce seksu? 14.05.04, 23:31
      za dlugi elaborat ...nie chce sie go czytac
      ;O)
    • narysuj.ni.baranka [...] 14.05.04, 23:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: cycus Re: Panowie,dlaczego on nie chce seksu? IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.04, 23:55
        a moze masz cos z deklem jacusiu?
        • bzdziagva Re: Panowie,dlaczego on nie chce seksu? 14.05.04, 23:56
          big lol ....
    • sceptyk Staraj sie utrzymac wasz zwiazek 15.05.04, 00:05
      Chocby dla dobra dzieci.
    • Gość: jaa_ga A nie można było dopieścić?... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.04, 00:22
      ...rodzajowo?
      PS. Tekstu, tekstu!
    • buggi Re: chachacha glupi ciolku 15.05.04, 00:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=12459263

      wiedzialam, zes za glupi, by napisac wiecej niz 5 zdan
Pełna wersja