"Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 11:29
Eeee Plan B działa od dwóch lat?????? Ciekawe... Ta pani tam chyba nie mieszka, tylko sprawdziła od kiedy prowadzą bloga :)
    • ukrai-niec "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... 01.07.11, 11:53
      Źródła hałasu są dwa: muzyka oraz goście lokali. Mieszkam na osiedlu Patria oddalonym od Warszawy Powiśle, ok. 500m. Lokal jest maleńki i całe życie towarzyskie toczy się na zewnątrz. Wystawione są potężne wzmacniacze, które jak dadzą czadu to dżwięk niesie się daleko. Ale właściwie nie słychać muzyki, a same basy. Zastanawiam się jak osoby siedzące obok grającego sprzętu mogą rozmawiać, ale to już ich problem. Wydaje mi się, że zarządzający muzyką mogą tak wyregulować sprzęt, że będzie dobrze słyszalny tylko dla gości. Gorsza sprawa to zachowanie klientów, którzy muszą się podzielić swoją radością lub probleme z całym światem, wydzierając się na całą okolicę. To już kwestia kultury osobistej. Z moich obserwacji wynika, że z tym jest problem. oprócz hałasu jest inny nie mniej kłopotliwy problem - spożywane trunki dają parcie na pęcherz. Są tylko chyba 2 Toy-toye. Efekt to cała okolica jest obszczana. Rano, żeby wejść schodami na stację Warszawa-Powiśle trzeba mieć kalosze. Obok jest park - przypuszczam, że za chwilę wszystkie drzewa pousychają!!!!
      • Gość: pm Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:16
        jak wiadać na przykładzie trzeciego listu - o hydrozagadce - da się rozwiązać sytuację konfliktową, tylko trzeba chcieć. jak teraz wyglądają ci co każą się wyprowadzać lokatorom? wyszli na głupków.

        niestety problem istnieje. właściciele knajp mają się za udzielnych książąt... a tu trzeba gadać, zawierać kompromisy, szanować sie wzajemnie...
      • Gość: archiwistka racja IP: *.lukman.pl 01.07.11, 13:05
        Chodzę do klubów posiedzieć i pogadać a czasem potańczyć. I zastanawiam się czy mam nadwrażliwy słuch, bo nie tylko mi trudno rozmawiać, ale i tańczenie na dłuższą metę jest męczące w takim huku.
        Nie wiem czemu Warszawa Powiśle, aż tak podkręca dźwięk, skoro stoliki są tuż koło kolumn, a w dzień wcale nie ma aż tak wielu klientów.Ostatnio byłam tam popołudniu, kiedy złapał mnie deszcz na rowerze. Wcale nie było przyjemnie siedzieć pod dachem obok dudniącej kolumny, chociaż muzyka była naprawdę fajna.
        • Gość: Tirinti Re: racja IP: 80.50.126.* 01.07.11, 13:27
          Kolega mi opowiadał, że w śmierdzącej kopenhadze, najgorszym mieście na swiecie, na koncerty ludzie biorą zatyczki do uszu, bo jest za głośno, żeby wytrzymać. On był bez zatyczek i później przez tydziań słabo słyszał.
          • Gość: wróg ludu po trzykroć racja! IP: *.xdsl.centertel.pl 01.07.11, 14:35
            w końcu przebuja się ta jedyna oczywista oczywistość:
            - problemem jest "muzyka" która musi zawłaszczać przestrzeń basowym łomotem
            - a potem cała reszta (gwar, pawie, siu-siu)

            z muzyką można sobie dać radę, wystarczy norma ograniczająca dopuszczalny poziom łomotu tak jak mamy normy dla wszystkich trucizn, promieniowania jonizującego i wszelkich innych zabójczych dla życia oddziaływań

            na zachowanie gości w karczmie (karczemne) nie można mieć wpływu, jeżeli karczma ma być karczmą i tu sensownie zorganizowane strefy nocnego biezobrazja sa niezbędne
      • Gość: Bozeee Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.home.aster.pl 01.07.11, 14:53
        Tylko czy w warszawie jak w barcelonie w poludnie jest SIESTA ( LUDZIE IDA SPAC JEST ZA GORACO ) i wieczorem dopiero funkcjonuja!@!!!!
    • jartam Warszawa ma swoje prawa 01.07.11, 11:57
      Miasto jest miastem i musi żyć. Na całym świecie, z takich lub innych przyczyn, wymyślono "suburbia" gdzie panuje cisza i spokój. Lubię miasto i wszystko co ze soba niesie i bardzo chętnie bym w nim mieszkała, ale nie robie tego.....bo nie prowadze życia nocnego, a mój partner nie lubi hałasu.
      W Polsce żyjemy w przekonaniu, ze trzeba trzymać się pazurami swojego miejsca a teraz jeszcze chcemy by sie do nas dostosowywało.
      Przeprowadzka to nie koniec świata ,jest metro,autobusy ... a zmiana nmieszkania to nie wykorzenienie ,emigracja, tylko zmiana warunków zycia na takie które nam odpowiagdają.
      To nie czasy gdzie mieszkanie bylo zdobyczą na całe zycie i nie miało sie wyboru co do jego lokalizacji.
      I prosze nie wyciagajcie argumentu " biednych staruszków" bo mam swoje lata i to nie jest punkt widzenia "młodych i niewdzięcznych" nierobów szalejacych nocą po mieście.
      Miasto ma swoje prawa i blaski i cienie i to je czyni interesujacym.
      Trzeba to zaakceptować lub zrezygnować
      • Gość: pm Re: Warszawa ma swoje prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:15
        jesteś w stanie sfinansować wszystkim chętnym taką przeprowadzkę? skoro to drobiazg, to pomóż! bo ja wiem, że dla wielu to przełom, koniec epoki... po prostu niemożność
        • Gość: br tylko lapka po kase IP: *.aster.pl 01.07.11, 12:45
          chyba kpisz ceny mieszkan w Srodmiesciu sa o wiele wyzsze niz w innych dzielnicach, pomimo halasu, knajp, neonow itd
          • Gość: aw4cq A właściciele prowadzą tancbudy charytatywnie? IP: *.cdma.centertel.pl 01.07.11, 16:16
            Oni to dopiero "wyciagajłą łapką po kasę" i to sporą kasę. Przy okazji zatruwając życie innym, ale co to kogo obchodzi, ma być jazgot i basta.
        • Gość: wróg ludu każdy ma swoje prawa IP: *.xdsl.centertel.pl 01.07.11, 14:41
          Ofiary nocnych harców też. Pytanie o to kto ma sfinansować powstanie stref nocnego balowania ma sens. I czy to sie opłaci. Bo jak się opłaci, to czemu nie. W ostatecznym rozrachunku takie strefy powinni utrzymać sami balowicze. Za pośrednictwem płaconych przez knajpiarzy danin. Powinno wystarczyć na zachętę do przeprowadzek. Wystarczy aby?
      • Gość: PW Re: Warszawa ma swoje prawa IP: *.tktelekom.pl 01.07.11, 12:26
        Nie jest nim prawo do obsikiwania cudzych klatek schodowych, ryczenia pod oknami, rzygania w bramach, dudnienia muzyką. I dopóki lubiący zabawę nie zmienią swojego stosunku do "olewanego" otoczenia, dopóty trwać będzie ta dyskusja.
        Mieszkańcy mają prawo - nie przywilej, ale prawo - kształtować swoje otoczenie w sposób, jaki im odpowiada. Jeżeli większość w Śródmieściu chce ciszy, to ma być cisza. Jeżeli większość na Kabatach chce cotygodniowej zabawy, to tam im tę zabawę należy zorganizować. Dlaczego innym podrzucać śmierdzące jajo?
      • Gość: Tirinti Re: Warszawa ma swoje prawa IP: 80.50.126.* 01.07.11, 13:01
        Typowe podejscie nowobogackich.
        Urządźmy strefębez ciszy nocnej w innej dzielnicy i tam będziemy jeździćhałasować po nocy... ale na Kabatach to nawet galerii handlowej nie wolno budować, bo przyjadą ludzie i będą nam przeszkadzać.
      • dorsai68 Nie rozumieszk pewnej sprawy. 01.07.11, 15:17
        Kluby funkcjonują głównie w lokalach wynajętych, czy to od prywatnych właścicieli, czy od miasta. Wczoraj ich nie było, dziś są, jutro ich nie ma. Większość funkcjonuje relatywnie krótko, dwa, trzy lata. Mają swój krótki okres świetności, piszą o nich w gazetach i każdy chce w nich bywać, za chwilę jednak powstaje kolejne, konkurencyjne, do których odchodzi większość klientów a stary zwija manatki bo zwyczajnie biznes musi się opłacać.

        Dlaczego to właściciele mieszkań mają rezygnować ze swojej własności? Dlaczego wymagasz, bym to ja jechał do pracy godzinę, a nie szedł 10 minut przez Ogród Saski? Mieszkańcy Śródmieścia znają konsekwencje takiego wyboru i godzą się na zanieczyszczone powietrze, hałas drogowy, korki i tłok. Ty wychodzisz z założenia, ze godząc się na to, muszą się też zgodzić na hałas klubu muzycznego.
        Otóż wcale nie muszą. Kluby są jak żywe organizmy pojawiające się w nowym środowisku, mogą stworzyć symbiozę, zaadaptować się do panujących warunków i stać integralną częścią takiej małej społeczności, albo będą traktowane jak ciało obce i będą społeczność będzie dążyć do ich likwidacji.

        Jak w przyrodzie, albo się adaptujesz, albo giniesz.
        • Gość: wróg ludu słuszne spostrzeżenie. IP: *.xdsl.centertel.pl 01.07.11, 15:39
          Ale ludzie też sie wprowadzaj i wyprowadzają. Wszystko jest wynikiem przetargu, gry, przeciągania liny. W tej walce balowicze twierdząc, ze są w większości chyba nie mają racji. Podobnie nie mają racji, kiedy twierdzą, że ich nocna aktywność przynosi miastu jakieś nie wyobrażalne kokosy. Chyba jednak mieszkańcy okolic klubów płacą więcej i konsumują więcej bo jest ich więcej i siedzą w tym miejscu stale. Dlatego z góry można przewidzieć kto wygra.
    • bolek_i_jego_worek "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... 01.07.11, 12:13
      Po raz kolejny powtarzam. Ograniczenie ciszy nocnej będzie niezgodne z Konstytucją. Po co bić pianę jeszcze na ten temat.
    • Gość: PW Na kabatach ma być cisza po 22-giej - dlaczego? IP: *.tktelekom.pl 01.07.11, 12:21
      Bo pan tam mieszka? Bo mieszkają nowobogaccy, którzy za swoje ciężko zarobione pln-y kupili apartamenty 50-metrowe i zmęczeni pracą chcą spać? W Śródmieściu też mieszkają ludzie, też pracują, też chcą spać.
      Nie porównujcie Warszawy do Barcelony, nie ten klimat, nie ta mentalność. Porównajcie do Londynu czy Berlina. Tam nikt nikogo nie terroryzuje, "bo chce się zabawić". W Londynie po 23 nie działa żaden pub.
      Zróbcie sobie dzielnicę uciechy pod lasem, przy bazie metra i tam się bawcie do woli.
      Śródmieście zostawcie w spokoju.
      • Gość: Tirinti Re: Na kabatach ma być cisza po 22-giej - dlaczeg IP: 80.50.126.* 01.07.11, 12:59
        Dokładnie.
        W Dublinie znanym z pubów też zamykają już nie pamiętam czy o 22 czy o 23.
        Zresztą w ostatnie wakacje byłem w Portugalii i byłem zdziwiony jak w Lizbonie o 22 zrobiło się cicho i pusto na ulicach.
      • Gość: londONyes Re: Na kabatach ma być cisza po 22-giej - dlaczeg IP: *.aster.pl 01.07.11, 13:17
        Puby sa zamykane o 23 ale W NIEKTORYCH miejscach ale NA PEWNO nie kluby-dyskoteki! przestance pisac te mity o Londynie i nie wyszukujcie info w wikipedii!. Mieszkałem tam dwa lata i wiem! i porownywanie Londynu do Warszawy to jak porownywanie g...wna do puchu!
    • Gość: gizmo "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 12:23
      Mieszkam daleko od centrum więc jestem stanowczo za zniesieniem tam ciszy nocnej. Co prawda nie zamierzam tam przebywać, bo lubię cisze i spokój, ale dla nielubiących ciszy i spokoju też powinny być jakieś wydzielone miejsca. Zdecydowanie takim miejscem powinno być Śródmieście!
      A jak komuś hałas przeszkadza, to przyjdzie akustyk i coś poprzestawia w sprzęcie. To normalnie stosowana praktyka. Kiedyś byłem w Parku Skaryszewski a tam był strasznie głośny koncert. Poszedłem do akustyka i powiedziałem, że od tego hałasu ptaki spadają z drzew. On coś tam pokręcił, przyciął jakieś pasmo i od tego momentu nikt już nic nie słyszał. A ptaki się podniosły i wróciły na drzewa.
      • asiante Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł 01.07.11, 12:31
        Gość portalu: gizmo napisał(a):

        > Mieszkam daleko od centrum więc jestem stanowczo za zniesieniem tam ciszy nocne
        > j. Co prawda nie zamierzam tam przebywać, bo lubię cisze i spokój, ale dla niel
        > ubiących ciszy i spokoju też powinny być jakieś wydzielone miejsca. Zdecydowani
        > e takim miejscem powinno być Śródmieście!
        > A jak komuś hałas przeszkadza, to przyjdzie akustyk i coś poprzestawia w sprzęc
        > ie. To normalnie stosowana praktyka. Kiedyś byłem w Parku Skaryszewski a tam by
        > ł strasznie głośny koncert. Poszedłem do akustyka i powiedziałem, że od tego ha
        > łasu ptaki spadają z drzew. On coś tam pokręcił, przyciął jakieś pasmo i od teg
        > o momentu nikt już nic nie słyszał. A ptaki się podniosły i wróciły na drzewa.

        Ten post to dowcip, czy może kandydujesz na kretyna roku?

        Pewnie jeszcze pan akustyk w Skaryszewskim kankana Ci zatańczył.
        • Gość: gizmo Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 12:34
          Na to pytanie spróbuj sam odpowiedzieć - nie idź na łatwiznę, od razu oczekujesz pomocy? No i napisz co wymyśliłeś - nie bądź sobkiem, podziel się!
          PS. Akustycy nie tańczą, nawet prezydenci nie tańczą - tańczą tancerze.
          • asiante Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł 01.07.11, 12:44
            Gość portalu: gizmo napisał(a):

            > Na to pytanie spróbuj sam odpowiedzieć - nie idź na łatwiznę, od razu oczekujes
            > z pomocy? No i napisz co wymyśliłeś - nie bądź sobkiem, podziel się!
            > PS. Akustycy nie tańczą, nawet prezydenci nie tańczą - tańczą tancerze.

            Na życzenie każdy może.
            • Gość: gizmo Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 12:50
              OK, ale ja nie chcę, żebyś tańczył, tylko żebyś spróbował odpowiedzieć na swoje pytanie. Jak napiszesz coś z sensem to obiecuję zatańczyć.
      • bolek_i_jego_worek Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł 01.07.11, 13:04
        To co to był koncert dla psów, że nikt nic nie słyszał?
      • Gość: Tirinti Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: 80.50.126.* 01.07.11, 13:15
        Skoroś taki chętny do robienia u kogoś strefy bez ciszy to daj przykłąd i zrób u siebie.
        • Gość: gizmo Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 18:36
          Pogięło cię? Ja chce się wyspać. Dlatego strefa bez ciszy powinna być z dala ode mnie. Propozycja Śródmieścia mi odpowiada. Moja noga tam nie postanie. W każdym razie w nocy.
    • Gość: uliś Czy to radio może grać ciszej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:43
      No ludzie! Pomyślcież!
      1. Cisza nocna to przepis ogólny i jej likwidacja oznacza że nie tylko knajpa ale i śąsiad z góry może Ci nap...rdalać muzyczką, tańcem, grą na trąbce itd.
      2. Likwidacja ciszy nocnej pozwoli też bezkarnie usiąść na chodniku, piwko schować do torebki i odpalić przenośny magnetofon by bawić się bezkarnie do rana pod oknami...

      • Gość: Tirinti Re: Czy to radio może grać ciszej? IP: 80.50.126.* 01.07.11, 12:56
        A także nocą wiercić w ścianie lub młotem pneumatycznym pruć ulicę.
        W sumie może by tak wokół lotniska zlikwidować ciszę nocną. Wreszcie będą mogły samoloty w nocy lądować.
      • Gość: dera Re: Czy to radio może grać ciszej? IP: *.polskieradio.pl 01.07.11, 13:05
        Słusznie... A że ograniczenie, czy też wyznaczenie stref, w których nie obowiązywałaby cisza nocna tylko w Śródmieściu Warszawy byłoby sprzeczne z Konstytucją jako dyskryminujące mieszkańców tego obszaru (ograniczałoby bowiem ich prawa w stosunku do innych, ze względu na miejsce zamieszkania, a więc kryterium nieistotne dla posiadanych praw), to miejcie dodatkowo tę świadomość, że popierając tę inicjatywę opowiadacie się za darowaniem wyżej wspomnianych wolności swoim sąsiadom - niezależnie od tego w jakiej dzielnicy macie szczęście kłaść się do snu...
    • Gość: Tirinti Jest na to dobry sposób IP: 80.50.126.* 01.07.11, 12:54
      Zrobićwśród mieszkańcó ankiety kto jest za takimi strefami i tam gdzie będzie największa koncentracja to tam zrobić takie strefy.

      Bo większość tych co siędomaga stref bez ciszy nocnej w Śrudmieściu mieszka na Wilanowie, Ursynowie i Bemowie.
      • Gość: Edgar Re: Jest na to dobry sposób IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 14:28
        > Zrobićwśród mieszkańcó ankiety kto jest za takimi strefami i tam gdzie będzie n
        > ajwiększa koncentracja to tam zrobić takie strefy.

        Racja. Tylko po tej ankiecie należałoby stworzyć listę tych do przesiedlenia na wieś lub do leśniczówki.

        Ja z chęcią uwolnię mieszkańca Śródmieścia od koszmaru życia w hałasie - kupię od takigo mieszkanie. Daję dobrą cenę: 2500 pln za mkw! Tylko szybko się zgłaszać, bo jutro nie będę aż tak hojny!
        • Gość: Tirinti Re: Jest na to dobry sposób IP: 80.50.126.* 01.07.11, 17:04
          I wiadomo o co chodzi. Młodzi wykształceni redaktorzy z Gazety chcą tanio kupić mieszkania w Śródmieściu... a jak już kupia to zrobią akcje przeciwko hałasowi.
    • Gość: joel Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.aster.pl 01.07.11, 13:04
      Musi minac jeszcze 300 (i czy to wystarczy?) lat zanim cos sie zmieni w prowincjonalnej mentalnosci warszawiakow. To smutne zeby centrum prawie 40milioniowego kraju umieralo o 22. Jedynie na Krakowskim (w lecie!) kilka knajpek otwartych max do 24. I porownania do Barcelony, Londynu, Lizbony itp sa nie na miejscu. Warszawa jest na poziomie Minska, Tirany, bo Bukareszt, Sofia i Kijów juz jej dawno uciekły pod względem "zabawowym" jak i metra (Bukareszt 4 linie, Sofia niebawem 3, Kijów 3 linie a 4 i 5 w budowie, nawet Minsk ma 2). Teraz jeszcze czytam artykul ze Globus Orbisu za bardzo swieci mieszkancom i biedaczyska nie moga spac bo czuja sie jak na disco;) Zal... Mniasto Wsiołeczne Warsiawa!
      • Gość: Tirinti Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: 80.50.126.* 01.07.11, 13:20
        W zeszłym roku byłem w Lizbonie i o 22 było ciszej i puściej niż w Warszawie.
        • Gość: joel Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.aster.pl 01.07.11, 13:42
          BAIRRO ALTO (centrum) imprezowa część Lizbony ktora BUDZI SIE O 22!
      • Gość: uliś Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 13:22
        Cisza nocna jest przepisem który pozwala policji i straży miejskiej skutecznie walczyć z drobnymi zakłóceniami spokoju (również w budynkach mieszkalnych i hotelach, w parkach na skwerach itd.) a nie przepisem regulującym dziłanie lokali. Strefy musiałyby byc oznaczone tak żeby żulerka wiedziała na której ulicy można sobie bekarnie całą noc drzeć ryja.
    • Gość: humidorek W aptekach/drogeriach są świetne zatyczki do uszu. IP: *.acn.waw.pl 01.07.11, 13:25
      Poważnie, pomagają i dzięki nim nie tylko można lepiej spać, ale też przestać się denerwować hałasem. Zamiast gderać, narzekać i żądać zakazów wystarczy zacząś od siebie, by później nie wstydzić się przed znajomymi z zza granicy, że w Warszawie nie ma gdzie z nimi wyjść wieczorem.
      • Gość: mli Wstydzić się, że nie ma gdzie pójść? IP: *.cdma.centertel.pl 01.07.11, 16:22
        Zamknęli operę? Zamknnęli teatry? Przestały działać restauracje? Zlikwidowali muzea? Coś podobnego!!!!
        A, nie, to jakąś dudniącą remizę w centrum uciszyli... spoko, jest przecież sporo innych remiz. Owszem, owszem, JEST.
    • bolek_i_jego_worek "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... 01.07.11, 13:27
      Dawno już tak Wyborcza nie szczuła ludzi na siebie. Konflikt PO i PiS wszystkim się przejadł więc czas na nowy temat.
      • Gość: Belf Re: "Warszawa nie jest nawet Zakopanem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 16:26
        Ach , ta Wyborcza. To ona pisze Prezesowi te pełne miłości bliźniego przemówienia. No i Niesiołowskiemu podobnie. Stąd te gorące uczucia .Tylko głupie społeczeństwo nabiera się na te plewy.
    • Gość: Tirinti A może zalegalizować street racing? IP: 80.50.126.* 01.07.11, 13:29
      Gazeta co jakiś czas pisze artykuły o złych piratach drogowych co po nocy ścigają się na ulicach i warczą motorami, że ażbiedni mieszkańcy spać nie mogą...
      cóż jedni lubią dyskoteki inni wyścigi. Może niech Gazeta ma jednolite zdanie co do hałasu na ulicach w nocy.
    • Gość: Normalny "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... IP: *.centertel.pl 01.07.11, 13:52
      Polska niestety nadal tkwi mentalnie w mrokach średniowiecza i jesteśmy, jak to potocznie się mówi, "sto lat za Murzynami"... tylko proszę bez oskarżeń o rasizm.
      W całym cywilizowanym świecie centra wielkich miast tętnią życiem 24h na dobę - w dzień interesy, w nocy imprezy. Bezustanny, trwający non-stop ruch, szum i hałas - bo właśnie od tego jest "centrum" miasta. W centrum się żyje i pracuje, na obrzeżach mieszka. Jak ktoś jest wystarczająco nienormalny, żeby kupować po astronomicznych cenach mieszkanie w centrum cywilizowanego miasta, to robi to tylko po to, żeby być bliżej "życia miejskiego", ergo - żeby mieszkać w bezustannej imprezie.
      Warszawa jest pod tym względem ewenementem na skalę światową - jesteśmy jedyną europejską stolicą, w której nie ma nocnego życia z prawdziwego zdarzenia. Nie ma, bo grupa ludzi mających nierówno pod sufitem, uparła się wbrew wszelkiej logice mieszkać spokojnie w centrum (sic!) miasta!
      Argumentację mieszkańców Śródmieścia, iż wszyscy chcą przenieść "imprezowy śmietnik na ich podwórko", żeby u siebie mieć spokój i ciszę, możecie sobie wsadzić tam, gdzie światło dochodzi - jest ona tak absurdalna, że aż idiotyczna. Mieszkam na obrzeżu Warszawy i nie mam absolutnie nic przeciwko zrobieniu centrum imprezowego w mojej dzielnicy. Oczywiście pod warunkiem, że poprowadzicie tu metro, tramwaje i praktycznie wszystkie linie komunikacyjne, oraz zagwarantujecie, że moi znajomi z całej Warszawy dojadą tu szybko i sprawnie w podobnym czasie - zarówno z Kabat, jak i z Bemowa czy Targówka. Zróbcie tak i będę wniebowzięty - ceny mieszkań w mojej dzielnicy poszybują w górę w tempie rakiety kosmicznej i, zamiast jak ostatni idiota mieszkać w takiej "imprezowej dzielnicy" i narzekać, że jest głośno, dzwoniąc przy każdym głośniejszym słowie za oknem po policję, sprzedam mieszkanie i za tą samą cenę kupię sobie w cichym i spokojnym Śródmieściu dwa razy większe. A do mojej starej dzielnicy będę jeździł pracować i imprezować. Bo, czy komuś się to podoba, czy nie, od tego jest właśnie "centrum" miasta i nic nie jest w stanie tego zmienić.
      • bolek_i_jego_worek Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł 01.07.11, 14:59
        Jakoś nie zauważyłem aby Nowy Jork tak tętnił życiem jak uważasz (zaliczam nowy Jork do cywilizowanego świata). Na pewno mają o niebo lepsze kluby i właśnie w tym jest cało sedno sprawy -tam ludzie bawią się w klubach a nie mają potrzeby ciągłego wyłażenia pod klub i obsikiwania każdej bramy.

        Jedynym miastem, w którym byłem i naprawdę było głośno i ludzie przewalali się tłumami w kierunku imprez to była Granada.
      • Gość: Luk Od kiedy darcie japy to cywilizacja? IP: *.128.69.44.static.crowley.pl 01.07.11, 16:31
        Byłem tu i ówdzie w tzw. cywilizowanym świecie i jakoś nie słyszałem w nocy hałasów (również w centrach miast).
    • Gość: Nienormalny "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 14:33
      ____________ Panie Normalny ___________

      Jeżeli co noc , kilkadziesiąt osób będzie szczało pod oknem Pańskiego mieszkania
      a każdy przy tym drzeć będzie mordę i manifestować swoją wolność pogardą
      dla otoczenia , zmieni Pan poglądy i nie będzie pisać takich bredni .
      Nie są problemem lokale i imprezy . Problemem jest hołota , która takie miejsca
      odwiedza . Miasto w każdej swej części powinno mieć miejsca do zabawy i nie ma
      potrzeby przyjeżdżania do centrum , by spotkać się z kolegami . Śródmieście
      miasta , jako jego wizytówka , powinno być miejscem rozrywki dla ludzi kulturalnych .
      Bydło trzeba stąd pędzić wszelkimi sposobami . Napić się piwa i wyszcz... , mogą
      również tam , gdzie mieszkają . I niech Pan tak łatwo nie przeprowadza innych .
      Być może kiedyś Pan też będzie dorosły i zacznie rozumieć .................
      • Gość: Normalny Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.centertel.pl 01.07.11, 15:10
        Proszę sobie darować próby ubliżania mi czy wciągnięcia mnie w dyskusję na poziomie "jak będziesz dorosły to...". Tak się nieszczęśliwie składa, że dorosły jestem już od dłuższego czasu - a szkoda, bo z chęcią wróciłbym do czasów młodości.

        "Kilkadziesiąt osób szczało pod oknami mieszkania" powiada Pan? Pominę tu fakt, że nikt normalny nie kupuje mieszkania w centrum stolicy, jeśli nie podoba mu się hałas i miejskie życie 24h na dobę. A czy widział Pan kiedykolwiek jak ktoś, jak to się Pan wyraził, "szczy" na takiej chociażby Mazowieckiej, że o Starówce nie wspomnę? Paradoksalnie zabranianie zabawy w nocy przyczynia się właśnie do takich "obszczanych" sytuacji - kulturalni ludzie nie imprezują, bo "nie wolno" i na ulicy zostaje samo bydło, które olewa (dosłownie i w przenośni) to, że "nie wolno". Gdyby centrum nocą tętniło życiem, to nikt by nie "szczał" pod oknem, bo nawet najbardziej zezwierzęcony żul nie załatwi swojej potrzeby fizjologicznej jeśli dookoła będzie pełno ludzi. Przydałoby się również wniknąć w sytuację takiego osobnika - "szczy" pod oknem, bo gdzie to ma robić? Kiedyś w Warszawie pełno było publicznych toalet i jak człowieka przypiliła potrzeba, to nie miał problemu z jej załatwieniem. Dzisiaj, i tu duży zarzut pod adresem władz miasta, publiczne toalety nie istnieją, a nawet ich nędznych zamienników, Toi-Toi (czy jak to się pisze) miasto nie chce wystawić. Ale zbaczam z tematu...

        Stwierdzenie, że "nie ma potrzeby przyjeżdżania do centrum, by się spotkać z kolegami" traktuję trochę z przymrużeniem oka. Widocznie tak daleko zabrnął Pan w swojej dorosłości, że już zupełnie zapomniał Pan o czasach młodości. Albo też, mieszkając na Targówku i chcąc się spotkać z kolegą z Ursusa, jechał Pan komunikacją miejską przez całe miasto po to, żeby wypić jedno czy dwa piwa i znowu tłuc się godzinami w autobusie w drodze powrotnej. Centrum jest i zawsze będzie jedynym możliwym miejscem do spotkań towarzyskich, bo tylko z niego jest dogodny dojazd do każdej dzielnicy Warszawy.

        Faktem jest, że Warszawa, jako stolica, przyciąga osobników o różnej kondycji intelektualnej i kulturalnej. Bydła również. Z chamstwem i prostactwem trzeba walczyć, to nie ulega wątpliwości. Ale na pewno nie wygra się tej walki zakazując kulturalnym ludziom zabawy - bo tłum kulturalnych ludzi hamuje zwierzęce odruchy, a pusta, wymarła ulica wręcz przeciwnie.
    • Gość: Bilu z Brzeskiej Warszawa nie ma Szetyny, Zdrojewskiego i Dutkiewi IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 14:35
      cza , za to ma bufet . Inni zżerają "janosikowe" ktore Warszawa płaci , a bufet milczy . Jak buce warszaffffskie się nie obudzą , to Donek Tusiek przerobi to miasto na oślą łączkę obstawioną fallicznymi słupkami i kompostownikami z lastriko .
    • Gość: passionplace2 Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 14:37
      No i nigdy nie będzie taką barceloną...
      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
    • dorsai68 "Hydrozagadka" - tak trzymać! 01.07.11, 14:43
      Brawo, jestem pod wielkim wrażeniem postawy właścicieli klubu.
    • Gość: wróg ludu zamiast zatyczek wzmacniacze IP: *.xdsl.centertel.pl 01.07.11, 15:05
      Dyskoteka (czyli klub) gra w miarę cicho, tak, ze słychać, że coś gra, ale nie trzeba się wydzierać kiedy się chce pogadać nawet blisko kolumn. A emeryci nad dyskoteką śnią swój sen o złotej sztucznej szczęce nawet bez zatyczek w uszach. Jak ktoś chętny, kupuje sobie dwie słuchaweczki wzmacniające łomot dwa, trzy, cztery razy (ile wola) tak, że czajnik odpada. Wzmacniające zatyczki powinny być do kupienia na miejscu w cenie powiedzmy dwóch, trzech piw. Jak się nabuzuję łomotem mogę odpocząć, potem znowu dać czadu. Każdy by miał swoją przestrzeń dźwiękową wedle obstalunku bez narzucania się innym. Zależnie od potrzeb. Tak jak to zrobili protestujący przeciwko ciszy nocnej muzycy kilka dni temu. Podstawowy poziom czadu w rejonach niskich, poziom wyższy dobierany indywidualnie. Technicznie to całkiem możliwe i nie powinno być drogie.
      • zdd Re: zamiast zatyczek wzmacniacze 01.07.11, 15:45
        Pomysł wart przemyślenia i wdrożenia.
        Tym sposobem wilk jest syty i owca cała...
        • Gość: gizmo Re: zamiast zatyczek wzmacniacze IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.11, 10:00
          Właśnie o tym samym pisałem i mnie wyśmiano. Wzmacnia się dźwięki ciche a osłabia dźwięki głośne. Publika słyszy głośno dźwięki ciche, a sąsiedzi słyszą słabo dźwięki głośne. Proste a genialne. Próbowałem tego na swoim domowym sprzęcie, ale chyba coś nie wyszło, na szczęście przyjechała straż miejska i wyregulowała.
    • Gość: uhahany Barcelona, Madryt: to wy też macie w Wawie sjestę? IP: *.cdma.centertel.pl 01.07.11, 16:12
      Tak tylko pytam.
    • Gość: Nienormalny "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocław... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 16:29
      _____________ Szanowny Panie Normalny ___________

      Z przykrością muszę przyznać że jestem jedną z milionów " sierot po socjaliźmie ".
      Nie mam kapitału , zdolności kredytowych i dość czasu by urządzać życie od nowa .
      Tacy biedacy jak ja , zmuszeni są do wegetacji w mieszkaniach komunalnych
      i o żadnej przeprowadzce nie ma mowy . Dlatego , jak wielu mnie podobnych ,
      jestem zrozpaczony własną bezsilnością .

      _______________ Czy Pan to rozumie ___________ ?

      Na domiar złego , każdego roku , tysiące pijanych gó...arzy / wiek jest tu bez znaczenia /,
      szczają mi wprost do mieszkania . Jak to możliwe ??? ____ Mieszkam na parterze i to tak
      niskim że z poziomu podwórka , mogą mi narzygać do pokoju , jeśli otworzę okno .
      Ze ściany w przedpokoju , na którą od zewnątrz szczają nawet w dzień / o nocy szkoda
      już gadać / , odpada tynk , mimo tego że jest prawie metrowej grubości . Intensywność
      tej patologii jest taka że nie da się wyjść z domu , by nie natknąć się na jakiegoś szczyla .

      ____________________ Czy Pan to rozumie ? _____________

      Tak jak wszyscy okoliczni mieszkańcy , parkuję swój nędzny , stary samochód
      w podwórku i kiedy słyszę brzęk kolejnej tłuczonej butelki , modlę się by spadła
      na beton a nie na karoserię . Wrzaski pijanej hołoty , co chwila ubarwiają takie
      efekty dzwiękowe , więc może za którymś razem dostanę zawału i będzie po
      problemie . Zastanawiam się tylko , czy moje prawo do życia jest mniej warte
      niż Pańskie ..........

      ___________________ Czy Pan to rozumie ? ______________

      Mógłbym tak bez końca kontynuować tę opowieść , ale rzecz sprowadza się do
      rozstrzygnięcia , czy centrum miasta ma być miejscem kulturalnej rozrywki ,
      czy też oazą grupy cwaniaczków , którzy pod hasłem " wieś tańczy i śpiewa "
      dorabiają się na sprzedaży piwa . Demokracja to podobno rządy większości .
      Nie wierzę że motłoch to większość . Mam nadzieję że rozsądnych ludzi nie da
      się zakrzyczeć , choćby najbardziej agresywną propagandą medialną .

      Proszę zobaczyć jak wygląda zagłębie kulturalnych rozrywek w stolicy :

      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pijany-motloch-terroryzuje-Trakt-Krolewski-w-Warszawie,wid,13311366,wiadomosc.html
      • Gość: wróg ludu Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł IP: *.xdsl.centertel.pl 01.07.11, 16:53
        Gdyby można było zamienić to mieszkanie na coś lepszego w innym miejscu? Czy wiele osób by się wahało? Zakładając, ze wszystkie koszty, czyli podwyższenie standardu, przeprowadzka etc były by pokryte przez miasto.
        • sammler Re: "Warszawa nie jest Barceloną, ani nawet Wrocł 01.07.11, 19:50
          Gość portalu: wróg ludu napisał(a):

          > Gdyby można było zamienić to mieszkanie na coś lepszego w innym miejscu? Czy wi
          > ele osób by się wahało? Zakładając, ze wszystkie koszty, czyli podwyższenie sta
          > ndardu, przeprowadzka etc były by pokryte przez miasto.

          Przez kogo, przepraszam bardzo, pokryte? Bo chyba zaczynam ślepnąć...

          S.
          • partia traktuję sprawę w miarę poważnie 01.07.11, 20:37
            i sobie wyobrażam w jaki sposób można by wprowadzić strefę nocnego ryku. Czy by można to zrobić bez zmiany prawa? No bo jak nie, to żeby zmienić prawo musi jakiś podmiot z inicjatywą ustawodawczą wnieść projekt do Sejmu, albo inicjatywa obywatelska.... Kto by chciał zabłysnąć taką inicjatywą? PiS? Chyba by to był samobój dla partii popierającej takie coś. No ale nich będzie, ze jest już prawo które władzy lokalnej (samorząd? Wojewoda?) pozwala tworzyć dzielnice burdelowe to jaka siła polityki lokalnej mogła by starać się na tym coś ugrać? Ale niech tam, znajduje się. Wtedy ci co mają interes prawny zaczną bronić swoich praw nabytych więc trzeba im będzie zadość uczynić i to nie na zasadzie wywłaszczenia na cele publiczne tylko na zasadzie dobrowolności, czyli z zyskiem dla opuszczającego, czyli trzeba wstawić miliony do budżetu... a i tak nie wiadomo, czy się jeden zawzięty emeryt nie uprze i nie zablokuje powstania strefy nocnego ryku na lata tak jak Gmurki się uparły. Tyle przeszkód, ze chyba nie warto czymś takim sobie głowy zawracać. Łatwiej by było stworzyć jakieś centrum kurturarnej rozrywki od podstaw za miastem. Kac Vegas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja