Gość: ichi51e
IP: *.home.aster.pl
06.07.11, 09:22
no i co z tego? Z notatki (o jak to nazwac?) jak zwykle nic nie wynika...
Wbrew pozorom w miastach typu Paryz i inne europejskie (nie mowie o poludniu Europy bo do nich bedziemy sie porownywac jak w dzien bedzie u nas 35 w cieniu i bedzie obowizkowa sjesta w godzinach poludniowych) zycie nocne sie toczy, ALE w kafejkach, winiarniach i restauracjach i to tez nie przez cala noc... tu nalezy zwrocic uwage na odmienna kulture picia - UWAGA (to moze byc szok) Francuz nie pije po to zeby sie nachlac do nieprzytomnosci! (i co za tym idzie zesrac sie w bramie, zerzygac i drzec morde) ale dla przyjemnosci! Nikomu nie przyjdzie do glowy zeby w mieszkalnej kamienicy zrobic dyske... Czesto tez wlasciciele kawiarni, sklepu, czy baru sa tez wlascicielami reszty kamienicy (typowe dla mieszczanskiej zabudowy)
W Londynie za to centrum zyje, ludzie chleja i kultura picia jak w Polsce, ale za to tam nikt normalny w centrum nie mieszka... a te kilka osob co mieszka stac na to zeby zaplacic zeby w okolicy klubu i imprezowiczow nie bylo.
Kazdy ma prawo do odpoczynku - chcesz miec klub, kup caly dom, albo zaluz go w miejscu przystosowanym - nie ma co mnozyc bytow - w Wwie jest duzo klubow, dancingow i dyskotek. Zamiast plakac ze nie mozna w kamienicy wykupcie sobie Adrie, pozostalosc po Palladium, Relaxie czy inne takie miejsce i przerobcie po swojemu...