jan-w
13.07.11, 18:57
Okoliczności zmusiły mnie do zamieszkania na krótko w nieszczęsnym Śródmieściu. Jako mieszkaniec sielskiego Ursynowa, przyznaję że nie zdawałem sobie sprawy jak bezmyślna jest spora część tutejszych rowerzystów. Dużo spaceruję i widzę jak znaczna część row. jeździ wąskimi chodnikami nawet tam gdzie mają do dyspozycji zupełnie pustą gładko wyasfaltowaną ulicę. Np zamkniętą Prostą i inne małe uliczki Woli (Łucka itd) o godz. 17 praktycznie puste.
Widać wyraźnie 3 grupy row.:
1. Profesjonalni - odpowiednio wyposażeni (kask, rekawiczki, okulary) - jadą zawsze brzegiem ulicy.
2. Lanserzy - rowery typu Cruiser (nawet Beach Cruiser z oponami do jazdy po piasku ;-) ) - jadą zawsze chodnikiem i po pasach, nawet gdy pusta ulica jest wygodniejsza.
3. Niewiadomoco - jadą - patrz pnt 2.
Przyznaję - slalomy lanserów i niiewiadomoców między pieszymi na waskich chodnikach to łamanie prawa i niebezbieczna bezmyślność. Pewnie nawet na to nie wpadli.
Co nie zmienia faktu że jest też grupa opisana w pnt 1 więc nie można w czambuł potępiać wszystkich rowerzystów Śródmieścia. Tak wiem że Wola i Śródmieście to formalnie odrębne dzielnice.