Kajam się za rowerzystów.

13.07.11, 18:57
Okoliczności zmusiły mnie do zamieszkania na krótko w nieszczęsnym Śródmieściu. Jako mieszkaniec sielskiego Ursynowa, przyznaję że nie zdawałem sobie sprawy jak bezmyślna jest spora część tutejszych rowerzystów. Dużo spaceruję i widzę jak znaczna część row. jeździ wąskimi chodnikami nawet tam gdzie mają do dyspozycji zupełnie pustą gładko wyasfaltowaną ulicę. Np zamkniętą Prostą i inne małe uliczki Woli (Łucka itd) o godz. 17 praktycznie puste.
Widać wyraźnie 3 grupy row.:
1. Profesjonalni - odpowiednio wyposażeni (kask, rekawiczki, okulary) - jadą zawsze brzegiem ulicy.
2. Lanserzy - rowery typu Cruiser (nawet Beach Cruiser z oponami do jazdy po piasku ;-) ) - jadą zawsze chodnikiem i po pasach, nawet gdy pusta ulica jest wygodniejsza.
3. Niewiadomoco - jadą - patrz pnt 2.

Przyznaję - slalomy lanserów i niiewiadomoców między pieszymi na waskich chodnikach to łamanie prawa i niebezbieczna bezmyślność. Pewnie nawet na to nie wpadli.

Co nie zmienia faktu że jest też grupa opisana w pnt 1 więc nie można w czambuł potępiać wszystkich rowerzystów Śródmieścia. Tak wiem że Wola i Śródmieście to formalnie odrębne dzielnice.
    • Gość: wer Re: Kajam się za rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 19:26
      Pedaliści , wypad na wiochy.
    • Gość: kixx Zartujesz? IP: *.acn.waw.pl 13.07.11, 19:26
      Jestes wyznawca odpowiedzialnosci zbiorowej?
      To moze jeszcze pokajaj sie za wzrost zatrudnienia w warszawskich urzedach i dobijanie rannych po Bitwie pod Grunwaldem
      • jan-w Re: Zartujesz? 14.07.11, 05:33
        Jestem przekonany że wiesz co miałem na myśli zakładając ten wątek. Wiele razy na tym forum broniłem rowerzystów i nadal będę to w uzasadnionych przypadkach czynił. Zmuszony jednak byłem przyznać że nie miałem świadomości tego co się dzieje w Śródmieściu.
    • Gość: Duch To nie jest wina rowerzystów! IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 21:54
      Gorąco protestuję przeciw obwinianiu rowerzystów za niebezpieczną jazdę i wszelkie szkody jakie wyrządzają. Wiem co piszę, bo sam bywam rowerzystą. O ile kierowcą jestem raczej spokojnym, przepisy łamiącym w miarę rzadko (stosunkowo do idiotyczności dużej części z nich), to gdy używam roweru sytuacja zmienia się diametralnie. Przestaję reagować na światła, znaki, przepisy. Robię wszystko to, co denerwuje mnie w rowerzystach gdy jestem kierowcą bądź pieszym. Zauważyłam to już dawno i po wielu miesiącach wytężonych przemyśleń, doszedłem do wniosku, że nie są winni rowerzyści, a sam rower.
      Po prostu rower to narzędzie diabelskie. Podobnie jak piła łańcuchowa, wibrator, czy karta kredytowa.

      ps Ja zaś przepraszam za porwanie braci Szujskich, Jedwabne i Berezę Kartuską
      • Gość: Marek Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: *.com 14.07.11, 01:04
        I właśnie dlatego leję ciepłym moczem na rowerzystów - tylko czekam aż rozjadę jakiegoś pajaca nie ze swojej winy, nie złożę nawet kondolencji rodzinie. Niech spieprzają do holandii pajace, terroryzują pieszych, próbują denerwować kierowców. Gołodupcy bez samochodu - niedowartościowani, zaglądają pysznymi minkami do aut jak pchają się w korkach, ażeby ręce i nogi taki połamał. Rowerzyści to największa zmora dużych miast takich jak Warszawa, żądają niemożliwego (wszędzie ścieżki! nie ma dróg ale inwestujmy w ścieżki dla baranów co jeden sezon pedałują!!!) i stwarzają największe zagrożenia na drodze. To grupa gorsza od innych znienawidzonych takich jak geje, katolicy czy nawet psiarze bo o ile syfią ulice, to nie stwarzają zagrożenia na drogach!!!
        • jan-w Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 05:30
          Gość portalu: Marek napisał(a):
          > Gołodupcy bez samochodu - niedowartościowani

          Jak by ci to powiedzieć delikatnie?
          Jest wysoce prawdopodobne że mój (i wielu innych) rower jest wart więcej niż twój samochód.
          Co do tego że mój samochód jest wart więcej niż twój nie mam wątpliwości, chociaż nie wiem czym jeździsz. Skąd wiem? Twoja prosta, ludowa frustracja na ubóstwo. Zapewniam cię że rowerem nie jeździ się z biedy, a z rozumu. Dla zdrowia i przyjemności. Np po to aby nie być frustratem. Czyli kwestia zazdrości rowerzystów wobec kierowców (często "pełnoletnich" szrotów za kilka tysięcy zł) nie istnieje.

          • Gość: Duch Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: 91.216.239.* 14.07.11, 08:36
            Niby tyle lat na forum, a wciąż nie umie rozpoznać marnej prowokacji. Ech, naiwności ludzka...
            • jan-w Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 11:01
              Gość portalu: Duch napisał(a):

              > Niby tyle lat na forum, a wciąż nie umie rozpoznać marnej prowokacji. Ech, naiw
              > ności ludzka...

              Wdzięczny więc będę za konkretne, wyczerpujące wskazówki, po czym w tamtym poście poznałeś że to prowokacja a nie krzyk rozpaczy frustrata. Chętnie się uczę od mądrzejszych.
              • Gość: Duch Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: 91.216.239.* 14.07.11, 12:15
                To się czuje. No chyba, że się nie czuje - ale to już wina nadmiernych pokładów naiwności.
                • jan-w Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 14:01
                  Zmiażdżyłeś mnie. Jak to było? Opuszczam to forum na zawsze ;-)
        • lukasz.1978 Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 09:45
          > zaglądają pysznymi minkami do aut jak pchają się w korkach

          O, chyba doszliśmy do sedna problemu - ty stoisz w korkach a rowerzyści nie. Zapewne stąd wynika twoja frustracja.

          > To grupa gorsza od innych
          > znienawidzonych takich jak geje, katolicy czy nawet psiarze bo o ile syfią uli
          > ce, to nie stwarzają zagrożenia na drogach!!!

          www.tinyurl.pl?RRCAPEqt
          www.tinyurl.pl?g4vqeajd
          www.tinyurl.pl?TJJttC1n

          To tak a propos tego, kto stwarza zagrożenie na drogach.
          • Gość: Duch Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: 91.216.239.* 14.07.11, 10:14
            Argumenty z dupy. Samochodów jest kilkaset/kilka tysięcy razy więcej na drogach. Zdecydowana większość kierowców to rozsądni, niegroźni ludzie. O rowerzystach niestety powiedzieć tego nie można. Tu nie wyjątki, ale znaczna część jeździ z lekceważeniem dla przepisów i innych użytkowników dróg i chodników.
            • lukasz.1978 Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 10:36
              Rozmawiajmy o konkretach, a nie o twoich subiektywnych przekonaniach. Więc co do konkretów - - ilu ludzi w Warszawie zabili w tym roku rowerzyści (na drogach, na chodnikach, gdziekolwiek)? Do kierowców przejdziemy później, zacznijmy od rowerzystów.
              • Gość: Duch Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: 91.216.239.* 14.07.11, 12:14
                Nie wiem. Nawet nie wiem, kto takie dane gromadzi. Jeśliby nawet nie doszło do ani jednego wypadku śmiertelnego - co jest wątpliwe - to i tak niczego to nie dowodzi, o ile nie wiemy ile ofiar mają na swoim sumieniu kierowcy, a także o ile więcej kilometrów przejechali kierowcy w stosunku do rowerzystów. Podstawy statystyki.

                ps Ale co do rowerzystów to jednak są szkodliwi. Ot choćby ta:
                lh3.ggpht.com/_EGDF2kfR5II/TMtMjrWZIPI/AAAAAAAAIqg/Z-Y3XDzTmB0/DSCF9618.JPG
                • Gość: Straż Re: To nie jest wina rowerzystów! IP: 46.19.138.* 14.07.11, 14:12
                  Z niej to taka rowerzystka, jak z koziej...
                • sibeliuss Re: To nie jest wina rowerzystów! 14.07.11, 14:13
                  To wtedy ją na Miodowej ściągnęli w bramę i był koniec teatru :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja