W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ...

IP: *.xdsl.centertel.pl 23.07.11, 19:03
Czemu akurat wszyscy chcą się "bawić" na starym mieście? W Wawie, Krakowie,Gdańsku, a jak miasto jest bez średniowiecznych korzeni to w tej jego części, która jest najstarsza? powiecie, ze to oczywiste, ale właśnie dlatego chcę się zapytać czemu. Taki kolosalny postęp, takie osiągnięcia architektury (i urbanistyki) a tu ludziska nic, tylko w mroki średniowiecza jak tylko mogą zasuwają. A przecież powinno być odwrotnie - dzięki postępowi i geniuszowi naszych architektów i wyznawanych przez nich doktryn powinniśmy w te pędy gnać na złamanie karku do najnowszych dzielnic a średniowieczne starówki powinny być omijane nawet przez psa z kulawą nogą. Ani tam nie ma zieleni, ani światła, ani szkła. Nędza. To jak jest, kochani? Oświećcie mnie, proszę!
    • Gość: martin palermo Re: W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 20:06
      Dobre pytanie! Akurat w przedwojennej Warszawie starówka była omijana, a życie nocne skupiało się wokół "Adrii' i generalnie wzdłuż Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskiej. Ale najwyraźniej powojennej najazd ludności wiejskiej, która po raz pierwszy styka się z zabytkami przeszłości, każe jej się pchać, tam gdzie "historycnie", także po to, aby zaspokajać swoje niskie instynkta w postaci chlania chlania piwska, słuchania remizowego umpa-umpa i sikania po bramach. To jest takie psychologiczne spotkanie ahistorycznego bydła ze zmaterializowaną przeszłością. Skądinąd w powracającej kampanii "Gazety Wyborczej" zastanawia, jak nagle wszyscy redaktorzy zapomnieli o postulowanych w innych artykułach potrzebach ochrony krajobrazu kulturowego, tożsamości miasta, prywatności itd. na rzecz objawionego nagle pragnienia urawniłowki w postaci nasycenia centrów ogródkami kawiarnianymi, smrodami przypalonego tłuszczu i późnonocnymi rykami.
      • babaqba Re: W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobi 24.07.11, 10:46
        Warszawska starówka to makieta. Warszawiaków wybito w powstaniu. Wszyscy są przyjezdni, ci "rdzenni" tylko trochę wcześniej.
    • Gość: warszawiak Panie Prezydencie, myślenie nie boli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 21:32
      A i warto przy tym znać fakty. Warszawa nie jest miastem turystycznym i nigdy nim nie będzie. Tu przyjeżdza się robić interesy i w sprawach urzędowych. Zarabiamy na PIT, CIT i PCC a nie na czynszu i korkowym. W Warszawie największymi pracodawcami nie są bary i hotele, jak w Gdańsku ale duże korporacje i urzędy. W efekcie do Gdańska, tak jak i do Krakowa jeździmy by się bawić a do Warszawy by żyć i pracować. Wystarczy przy tym wspomnieć, że to młodzi ludzie z Gdańska przyjeżdzają do Warszawy pracować a nie na odwrót! Nie oszukujmy się Panie Prezydencie ale w Gdańsku jeżeli nie chce się lać piwa w barze lub czyścić hotelowe łazienki, to szanse na znalezienie ambitnej (i dobrze płatnej pracy) pracy są niewielki. To również efekt Waszej polityki, kttóra stara się zrobić Gdańska miasto turystów a nie biznesu. Statystyki są nieubłagane - z Gdańska wyjeżdza się bo tam nie ma przyszłości a miastem rządzą ograniczeni palanci! Ale Pana to nie interesuje, bo dobrze się bawicie a konkurencja z PiS jest żałosna. Na koniec dodam, że budżet Warszawy jest sześciokrotnie wyższy niż Gdańska a wspomniane 100 mln to mniej niż 1% a 1/3 budżetu Warszawy to dochody z CIT
      • Gość: jan Re: Panie Prezydencie, myślenie nie boli... IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 09:07
        dobrze powiedziane, tak samo jest m in. z Krakowem, Wrocławiem, tam głównymi pracodawcami są hotele i bary a biurowymi jedynie centra finansowe które marnie płacą i nie dają perspektyw. Jak ktoś ma ambicje to ucieka do stolicy do pracy a bawić się przyjeżdża w rodzinne strony.
        • Gość: passionplace2 Re: Panie Prezydencie, myślenie nie boli... IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.11, 21:28
          Kogo stać na cotygodniowe loty do warszawy?
          ---
          Warszawa
      • Gość: miu Warszawa traci! IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 11:25
        Bardzo "sprytna" teoria - ludzisz sie ze zmanipulujesz opinie? Ciekawe zatem co robia tlumy turystow na Starym Miescie, Trakcie Krolewskim, w muzecha, pod PKiNem. Pomylili sie biedaczyska i mysla ze sa Krakowie?

        Poza tym masz racje: koroporacje sciagaja do Warszawy tysiace pracowniko na szkolenia i konferenice POTRZEBUJA ROZRYWKI dla tych ludzi. Zwykle to korporacje placa za wieczory swoich pracownikow. A jak nie placa, to ludzie i tak chca sie bawic, gdy sa w stolicy. I co??? O 22.00 maja isc spac razem z warszawskimi emerytami! Obciach, szczegolnie dla biznessu zza granicyn z Londynu, Berlina, Pragi i Brukseli, bo ci z Pcimia jeszcze rozmieja, ze wczesnie sie chodzi spac.

        Dlatego zreszta w Warszawie rzadko sie organizuje wielkie miedzynarodowe konferencje, bo tu wieczorem goscie nie maja co robic (a oczekuja zabawi atrakcji!). Jak maja chodzic spac z kurami, to robia koferencje w Pradze, Budapeszcie albo w Berlinie. Warszawa na tym TRACI! Traca restauracje, hotele, kluby nocne, taksowkarze, luksusowe sklepy - jest mniej miejsc pracy, mniej dochodu dla miasta - bo swieza BOGATA klientela nie chce tu przyjezdzac, zeby chodzic spac o 22.OO.
        • Gość: warszawiak Re: Warszawa traci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 21:24
          wymieniłeś "zabytki", które można oblecieć w jeden dzień i tym samym potwierdziłeś, że Warszawa nigdy nie będzie miastem turystycznym. A na konferencje i w celach biznesowych to przyjeżdzają do nas tłumy więc nie pleć bzdur... Wystarczy porównać klasy hoteli w Warszawie z tymi, które są w Gdańsku. U nas dominuje klasa biznes a w pozostałych miastach turystyczna. Wystarczy sprawdzić dane w roczniku... Sródmieście staje się coraz bardziej mieszkaniową dzielnicą i stale spada średnia wiekowa. To efekt zapotrzebowania na dobrze skomunikowane mieszkania i korków. Tylko się cieszyć, że nie grozi nam przeprowadzka do suburbiów. Co do Berlina to nie chce mi się powtarzać - odszukaj artykuł sprzed kilku tygodni...
      • bezzebnypirat Warszawa zyje na krzywdzie reszty kraju... 24.07.11, 16:57
        To nie miastem rzadza ograniczeni palanci, a krajem. Dlaczego?
        Wszystkie instytucje panstwowe od lat maja swoje centrale w Warszawie. Instytuty, urzedy, ministerstwa, Gielda Papierow Wartosciowych i cala masa innych powstaje w Warszawie. W zwiazku z tym inwestorzy lokuja sie rowniez w Warszawie, bo tam miesci sie cale zycie naszego pieknego, biednego, kraju. Chocby wiec prezydent Gdanska czy Krakowa stanal na glowie, nie sadze, zeby np GPW przeniosla sie z Warszawy, co pociagneloby za soba firmy o profilu finansowym. Wezmy na przyklad takie Niemcy: centrum finansowe, gielda - FFM; stolica - Berlin, wczesniej Bonn, centra technologiczne - poludnie, centra przemyslowe - zachod i tak dalej i tak dalej. UK - ministerstwa rozlokowane po calym kraju, choc i tak Londyn jest bezkonkurencyjny, ale przynajmniej staraja sie dawac alternatywe obywatelom i robia to z calkiem niezlym skutkiem. USA - Stolica Waszyngton, centrum finansowe - NYC, nowe technologie - Krzemowa Dolina, cala masa biznesu ma swoje siedziby w Chicago, LA, SF, do tego kwatery instytucji publicznych porozrzucane po kraju.
        Teraz dojdzie do tego polaczenie autostradowe z Niemcami - z Gdanska do Berlina jezdzilo sie bedzie przez okolice Warszawy. I tak dalej i tak dalej.
    • Gość: aesrc Zarabiam (i wdaję) konkretne pieniądze. IP: *.cdma.centertel.pl 24.07.11, 02:11
      Walcie się na r. ponieważ teraz idę spać. Kapisz, zafajdani lobbyści gvnianych klubików i ich właścicieli (albo odwrotnie)???
    • Gość: ziuk W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 09:21
      Mieszkańcy Starówki w Warszawie też wbili sobie do głowy, że ich mieszkania są najdroższe. Problem stanowi to, że to są chyba najgorsze mieszkania w Warszawie. To małe, wstrętne i źle zbudowane klitki. mieszkańcy wykupili je za 10% tego co wycenił miejski rzeczoznawca. W praktyce - mieszkanie ok 50 m2, to wydatek rzędu 45tys. złotych. Za te mieszkania spodziewali się uzyskać grube miliony i zakupić sobie inne nieruchomości. Nikt nie chce od nich kupować tych nędznych i wymagających pilnych remontów ruin. Są zestresowani i odbijają sobie na prowadzących tam lokale gastronomiczne. W Warszawie jest okropnie. Turyści pukają się w głowę. Od 22 rządzi sfrustrowany MIESZKANIEC - WYBORCA. Mieszkaniec, który swoimi ciągłymi skargami na policję, dąży do podniesienia ceny swojego mieszkania. Ci pragnący ciszy obywatele, mają ( częstokroć) bardzo przyziemne cele. Niektórzy uważają, że w ten sposób zmuszą prowadzącego restaurację do kupienia ich zrujnowanych mieszkań. Problem w tym, że prowadzący restaurację na dole, nie ma żadnego powodu, żeby kupić mieszkania "miłujących spokój". W Warszawie władza nie sprzedaje lokali użytkowych. Trzyma je dla swoich i przyczaja się na dobry do ataku moment, żeby pozbyć się dotychczasowych najemców. Skargi mieszkańców są dla władz na wagę złota. Mogą stanowić pretekst do wypowiedzenia umowy najmu. Potem już tylko ustawiony przetarg i w lokalu siedzi znajomy królika. Po trzech latach można mu lokal sprzedać. To czy się sprzeda czy nie, zależy tylko od woli urzędnika i jego interpretacji uznaniowych, korupcjogennych i pokrętnych przepisów. Nikt nie wykupi od tych pijawek mieszkań na górze, jeżeli nie jest właścicielem lokalu na parterze. Teraz doskonale funkcjonuje zasada " dziel i rządź". Mieszkańcy napadają na restauratorów a władze zgrywają świętoszka i patrzą, kiedy towarzystwo wytnie się w pień i zostawi im czyste pole do zagarnięcia całości dla siebie.
    • Gość: prezes pseudoredaktorze Lisicki - to sie przeprowadz do C IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 09:36
      G. Lisicki, przeprowadz sie do centrum, bedziesz mial wieczną imprezę i w końcu będziesz szczęśliwy do wyrzygania. twoja praca nie nic wspólnego z obiektywnym i profesjonalnym dziennikarstwem, wszyscy na miescie wiedza jaki prowadzisz styl zycia i ze te artykuly to nieudolna proba jego nobilitacji.
    • barej W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... 24.07.11, 10:01
      A kiedy w Warszawie było głośno!?
    • Gość: Rondo W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.11, 11:31
      ten niby redaktorek Lisicki to taki śmierdziel który widocznie od tych szefów klubokawiarni ma jakieś dochody /jedno piwo wieczorem/i tak się bawi do rana i nie ma poważniejszych problemów
      • Gość: cichy Re: W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobi IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 24.07.11, 19:17
        Biedny ten vice,jeśli zabawa kojarzy mu się z wrzaskiem i łomotem.
        Kogo to ludzie nie wybierają do tych samorządów.
    • Gość: Bernard Morena IP: *.ip.jarsat.pl 24.07.11, 16:00
      W godzinach wieczornych po ulicach Moreny od 2-3 tygodni porusza sie nieodpowiedzialny kierowca quada.Pokazuje swoj "kunszt" robiac uslizgi na zakretach no i ryk tego pojazdu jest niedopuszczalny.Zaden inny pojazd nie bylby dopuszczony do ruchu wytwarzajac tyle decybeli.Kierowca ten ma wyraznie przyjemnosc pokazujac swoje umiejetnosci "biednym burakom" z Moreny.Dlaczego dopuszcza sie do ruchu pojazd,wytwarzajacy niedopuszczalny na ulicach miasta halas?
    • 0ffka W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... 24.07.11, 19:20
      Artykulik sponsorowany przez napływ knajpiany... Nędza mentalna, etyczna a nie dziennikarstwo!
      • Gość: passionplace2 WALC IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.11, 21:29
        A Waltz sobie na wakacjach siedzi.. Fakt pisze o niej.
        ---
        Warszawa
    • Gość: felek W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... IP: *.rev.pro-internet.pl 24.07.11, 22:05
      2,3 miliarda budżet, a dochody nieco ponad 1 miliard.... ciekawe
      Donald znowu sypnął na swoje miasto rodzinne ?
    • Gość: Artur W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... IP: *.echostar.pl 25.07.11, 08:49
      A ja odwrotnie, cenię sobie miasta, w których jest cisza i w nich lubię przebywać, wydawać kasę oraz spędzać urlopy.
    • Gość: b W Warszawie cisza. A jak z hałasem radzi sobie ... IP: *.dynamic.mm.pl 25.07.11, 10:23
      Dochody 2,3; wydatki 3
Inne wątki na temat:
Pełna wersja