Dodaj do ulubionych

Czy w architekturze istnieje styl warszawski?

IP: *.xdsl.centertel.pl 24.07.11, 13:34
Można by zadać pytanie "czy istnieje kupa warszawska (psia albo człowiecza)" albo czy istnieje warszawski kartofel, albo czy brzdąkając na drumli w Warszawie uzyskuje się jakieś niepowtarzalne, specyficzne brzmienie. Zadaje się pytanie na które z góry wiadomo jaka jest odpowiedź. Ale zamiast na tym poprzestać to się odpowiedzi udziela. No i znajomi z Gazety o tym napiszą bo akurat nie było w mieście żadnej zbrodni ani katastrofy. Czytelnicy przeczytają i nawet nie westchną, że bzdurki Gazeta publikuje, bo je mają na co dzień. A potem ci sami mądrale będą biadolić, że nie ma społeczeństwa obywatelskiego i się mieszkańcy miasta nie interesują jego problemami. A gazeta to biadolenie nagłośni i znowu czytelnik potraktuje to jako bzdurkę do której od dziecka jest przyzwyczajany. Specjaliści opowiadają dyrdymały więc publika usypia słuchając. Specjaliści łżą więc publika ziewa z niesmakiem. Wszyscy wiedzą jak powstał stadion zwany narodowym. Na chybcika. Nikt niczego nie "uszanowywał", tym bardziej przeszłości a kupa gruzów ("niecka") została na miejscu bo nie było czasu na jej wywiezienie. No i koszty. Wyszło jak wyszło, wpakowano w panoramę Pragi widzianą z lewego brzegu wielką kupę i już, a projektanci zrobili to co im kazał inwestor. Tak jak to robią zawsze. Liczy się kasa a całe to gadanie o szanowaniu, nawiązywaniu, harmonizowaniu to jeszcze jedna bzdurka w którą nikt nie wierzy. Rządzą ci co mają pieniądze lub czerstwe chamy ( związkowcy z KGHM, kibole) i to oni urządzają dla siebie miasto. A całe to profesorskie gadanie to p.i.e.r.d.o.l.e.n.i.e wnuczka za pomocą tłuczka. Jedynym celem działalności architektów jest zbijanie kabzy. A jak który chce zrobić coś con amore (Ghery) to go zdrowa część środowiska zadziobie. Albo jak sie który za bardzo upiera przy swoim wbrew możnemu inwestorowi to fige z makiem dostanie jak Budzyner przy okazji świątyni opaCZności. Za bardzo w siebie uwierzył, nie uszanował potrzeb Matki Naszej i jej trzódki i zlecenie łyknął ten, co się wysilił i pocałował biskupów w estetyczną d.u.p.ę.
Obserwuj wątek
      • Gość: bul bul co ciekawego? IP: *.xdsl.centertel.pl 24.07.11, 17:16


        Romanie przeszanowny!

        Nie ma sie co obrażać . Lepiej powiedz czego sie dowiedziałeś ciekawego (z tego artykułu) czego byś wcześniej nie wiedział.Myślałeś, ze jest jakiś "styl warszawski" a tu ci autorytety wyperswadowały to złudzenie? Może coś pasjonującego przeoczyłem.Jak mnie oświecisz, to jakiś będę miał pożytek z tej lektury, a tak tylko płacz i zgrzytanie. No i nie zgódź się z czymś co powiedziałem. Bo może uważasz, ze architekci przodują wśród filantropów i rycerzy bezinteresowności, masz na to dowody, a ja sie srodze mylę bo tylko po swoich znajomych sądzę. Chyba,że lubisz fochy dla samych fochów. W takim razie smacznego.

        ...servi inutiles sumus...
        • aegis_of_heart :) 26.07.11, 10:13
          Nie przejmuj się głupkiem - zrobił z siebie jedyne co potrafi - głupka.

          A wszystko co napisałeś jest prawdą, niestety...
    • krotkiszpic Modernizm & jaka swiątynia 24.07.11, 21:44
      Warszawa to modernizm. A świątynia - przecież u schyłku pierwszej Rzeczpospolitej chciano ufundować coś zupełnie innego niż to co powstaje obecnie (architektura - koszmarna wyciskaczka cytryn) - Świątynię Naiwyższej Opatrzności. Zasadnicza różnica!
      • asperamanka Re: Modernizm & jaka swiątynia 24.07.11, 23:41
        No tak, rzeczywiście dowcip polega na tym, że planowano w isticie ekumeniczną świątynię Najwyższej Opatrzności dla wszystkich wyznań. W końcu większość twórców Konstytucji 3 maja to byli masoni. Ale drugi gowcip jest taki, że realizowany projekt ŚOB w Wilanowie przypomina z wyglądu projekt Kubickiego, który wygrał konkurs architektoniczny w 1792 roku. Są i dwa poziomy, i ogólny wygląd sie zgadza, i kopuła. Tyle że w projekcie Kubickiego kopuła nie przypominała wyciskacza do cytryn i nie było na niej krzyża, a i skala jakby trochę mniejsza ;-)
    • Gość: Gość z daleka Re: Czy w architekturze istnieje styl warszawski? IP: *.multimo.pl 24.07.11, 22:39
      Stadion tzw. narodowy jest po prostu za duży i nie trzyma skali miasta. Jadąc Trasą Łazienkowską czy mostem Poniatowskiego czuję się przytłoczony kolejną kupą.

      To co mówi projektant stadionu p. Pszczulny, że dla niego "warszawska architektura to jasne tynki, piaskowiec, włoska kolorystyka" jest niczym nie podpartą deklaracją. Idiotyczna koszyk z plecionki w kolorach narodowych nie zaspakaja żadnych gustów estetycznych osób, które mają jakieś wewnętrzne poczucie harmonii a może poczucie miasta.

      Myślę, że jednak "kasa, misiu, kasa" jest głównym motorem działań.
      • asperamanka Re: Czy w architekturze istnieje styl warszawski? 24.07.11, 23:31
        Ze Stadionem Narodowym to jest po prostu dorabianie ideologii do konieczności. Na festiwal młodzieży w 1955 roku zbudowano szybko stadion na teranch nad Wisłą, przed wojną przeznaczonych na wystawę międzynarodową. Nieckę usypano z gruzu, bo tak było szybciej, łatwiej, i materiału było mnóstwo pod ręką. Przy budowie Narodowego w tym miejscu niecki nie dało się po prostu rozebrać, bo: a) za dużo czasu by to zajęło; b) tego gruzu i tak nie było dokąd wywieźć; c) byłoby to niebezpieczne, bo ten gruz jest prawdopodobnie nieźle "uzbrojony".

        Opowiadanie teraz, że "Ta skala wynika z jego funkcji. Współczesne stadiony takie właśnie są. Nie można udawać, że są małe. Ale projektując go, staraliśmy się uszanować przeszłość, pozostawiając nieckę Stadionu Dziesięciolecia - tłumaczyli się projektanci.", to zwyczajne robienie "z tata wariata". Ten stadion wygląda w tym miejscu jak kupa stada dinozaurów na taborecie, bo stoi za wysoko, na Stadionie Dziesięciolecia właśnie, a tego taboretu nie dało się zlikwidować. Można było przynajmniej coś próbować zrobić z kolorystyką, zamiast stawiać biało-czerwony koszyk, na którym wystarczy tylko zlikwidować kolor biały za jakieś grosze, za to domalować na biało "Coca-Cola", i będziemy mieli z jednej strony "Pepsi Arena", z drugiej "Coca-Cola Coliseum", i wszystko będzie git, a architekci jak zawsze zadowoleni.

          • aegis_of_heart Prawda, wszystko prawda. 26.07.11, 10:09
            Stadion Narodowy to wielka, arogancka kupa szczerząca się z prawego brzegu Wisły. Widok na nią np. spod Zamku Królewskiego jest koszmarkowaty, fatalnie zniszczono panoramę na prawy brzeg.

            A architekci niezmiennie zadowoleni. Trzeba poprawiać Pasaż Wiecha? To ktoś jeszcze zarobi. Stoi okolica Pałacu Kultury? Trzeba ją zabudować, więcej osób zarobi.
            A jeszcze mają czelność szlajać się po prasie, a nawet forach jak jeden architekt podpisujący się tutaj jako "urbanista". Gdy przyszło co do czego gość się tu przyznał, że urbanistą to on jest amatorem, z wykształcenia i zawodu jest architektem, a np. społeczne uwarunkowania miasta (jak potoki pasażerów, funkcje dzielnic, potrzeby mieszkańców) go bawią jako nieistotne bzdury.
            Skoro tacy debile chcą budować i planować w Warszawie, nie może być różowo.
    • Gość: ka2 Czy w architekturze istnieje styl warszawski? IP: *.play-internet.pl 14.08.11, 21:47
      Cale to UFO i towarzystwo wzajemnej adoracji udajace ze robi cos dla Warszawy a tak na prawde robi tylko dla wlasnego dobrego samopoczucia i madrego kiwania glowami jest nie warte zainteresowania mediow..ale niestety jesli Gazeta cos promuje to robi to po calosci..wiec i UFOwcy i cale to towarzystwo pojawiaja sie co tydzien w jakis mrozacych krew w zylach doniesienach jakie super git imprezki i spotkania robia...tiaaaa, szkoda ze to wszystko jest tak koszmarnie niskiej jakosci...jak i te dechy razem polaczone i opis spotkania "archi.tektow" temat nijaki i artykol tez...jedyne warte pochwaly to komentarze, bo znaczy to ze jednak niektorzy maja oko na dyrdymaly i nie daja sobie dmuchac idiotyzmem (!).
      asperamanka fantastycznie madre komentarze...dlaczego wydaje mi sie ze wiem kto sie pod nimi kryje? dziekuje za tzymanie oka i ucha na pulsie! ~Stadion to gniot nad gnioty, ktory mogl bys latwo wpisany w teren i panorame miasta, gdyby mu sie ta nieszczesna podstawe ucielo i zaglebilo..no ale coz czas i budrzet - nie, nie artyzm architektow zadzialaly...
      Architektury warszawskiej nie ma, bo od stuleci przodujemy w kopiowaniu innych, teraz plyniemy na fali miedzynarodowego miszmaszu i powielania wzorow z zagranicznych (wow tym razem zachodnich) magazynow. Dlatego Warszawscy dealearzy coraz bardziej pra do wygladu Shanghaju / Dubaju / New Yorku a architekci zwyczajnie chca pracowac i utrzymac swoje firmy wiec trzaskaja kosmiczne wizualizacje w duchu nie wierzac ze takie badziewie kiedykolwiek powstanie (chociaz jedno z nich przy poklasku jakiegos tlumku juz powstaje).
      Zamiast zrobic zetelne analizy i studia terenowe, za kilkadziesiat lat zadane podobne pytanie "jaka jest warszawska architektura" bedzie smieszna farsa, bo rownie dobrze moglibysmy wyciac panorame jakiegokolwiek innego miasta i wkleic sobie w widokowki...
      Warszawskosc zanika w drastycznym tempie, to co komuna spaprala kapitalizm dobija doszczetnie...
      moze za 20 lat powstanie w polu kapusty miasto TYPOWO POLSKIE, zobaczymy
      a wtedy Gazeta bedzie sie rozplywac, a eksperci miernej materii beda sie popisywac (oby p.Czeredys i p.Piatek dozyli)

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka