Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie

IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 09:20
Jak miałem 5 lat też uciekałem z kolegą z przedszkola przez dziurę w płocie :) a to było 20 lat temu, więc nic nowego... Nikt też nie zauważał naszego zniknięcia, może dlatego że wracaliśmy z powrotem i na czas.
    • Gość: kapitan bomba Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 09:24

      Pewnie się dowiedziały, że przedszkole planuje odwiedzić Jarosław K. ps. "Prezes".
      • Gość: Donald Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 09:33
        a mi się zdaje że obawiały się kapitana bomby zwanego potocznie "pedofilem"
        • Gość: żołty jesienny... pewnie chciały sprawdzić jak chińczykom idzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 10:11
          budowa A2
    • Gość: orient Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 09:32
      "Nauczycielka pracuje kilka lat, to bardzo solidna osoba, rzetelnie wywiązuje się z obowiązków. Zostanie ukarana."

      A za co? Za skorodowane ogrodzenie? Czy chcemy doprowadzić do sytuacji aby na placu zabaw przedszkolaki były spętane sznurkiem, bo do tego doprowadzi te działanie politycznopoprawnościowych przygłupów?
      • Gość: miecio Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 09:46
        >Czy chcemy doprowadzić do sytuacji aby na placu zabaw przedszkolaki były spętane sznurkiem, bo do tego doprowadzi te działanie politycznopoprawnościowych przygłupów?

        no cóż poprawność polityczna przede wszystkim a zdrowy rozsądek daleko w tyle więc z drobnej sprawy robi się wielkie halo. Dzieciaki jak dzieciaki zawsze miały pomysły i będą je miały nadal. Każdy kiedyś był dzieckiem i miał głupie pomysły, nieraz bardzo głupie i jakoś wszyscy żyją.
        jeszcze trochę to przedszkola zamienią w obozy z drutem kolczastym ale cóż grunt to poprawność polityczna.
      • Gość: wasz pan Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 09:49
        Jak ktoś tworzy i opiekuje się przedszkolem to chyba też terenem wokół ? Ale z was głąby. To tak jakby na terenie przedszkola była nie zabezpieczona studzienka.
        • Gość: profes79 Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 10:12
          Dobra, ale chyba nauczycielka nie odpowiada za stan ogrodzenia?
          • Gość: q Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.09.11, 04:02
            ale nie zauważyła, że dziecko wychodzi i to jest sedno. Mogłyby dzieci tylko za płot wyjść a ma obowiązek to widzieć i zareagować. Problemem zapewne jest fakt małej ilości opiekunów w przedszkolach publicznych na dużą liczbę dzieci. Ale każdy zna zasady i przepisy. Osoby odpowiedzialne za płot też powinny zostać ukarane.
      • Gość: Służbista Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.derby.waw.pl 10.09.11, 10:12
        Gość portalu: orient napisał(a):

        > "Nauczycielka pracuje kilka lat, to bardzo solidna osoba, rzetelnie wywiązuje s
        > ię z obowiązków. Zostanie ukarana."
        >
        > A za co? Za skorodowane ogrodzenie?

        Nie, za to, że nie sprawdziła stanu liczbowego przed i po wyjściu do ogródka. To podstawowa zasada w wyjściach grupowych. Gdyby policzyła dzieciaki, dość szybko by się zorientowała, że jest problem. A tak to nie wiedziała nawet, w którym momencie dzieciaki jej uciekły...

        • Gość: dyro Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.mm.pl 10.09.11, 10:15
          Slużbisto, widzę, że chyba sam nie masz roboty, skoro tak krytykujesz innych.

          Ona nie zdążyła ich nawet przeliczyć. Wszystkie dzieci cały czas bawiły się w ogródku, gdy zaalarmowała przedszkole matka jednej z nich.
          • Gość: monika Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.xdsl.centertel.pl 10.09.11, 10:48
            Miecio, owszem, wszyscy mieliśmy jako dzieci głupie pomyśly, ale nie jest prawdą, że to nieszkodliwe. Ci, którzy swoich głupich pomysłów nie przeżyli, już nic nie napiszą na tym ani na żadnym forum. Moja 2-letnia wówczas rówieśniczka najadła się leków - nie przeżyła. Często niestety czyta się o głupich pomysłach dzieciaków, za które zapłaciły najwyższą cenę :( Nas dorosłych obowiązkiem jest dopilnowanie, żeby ich pomysły nie kończyły się nieszczęściem. A spacer 5-latków po skrzyżowaniu Gagarina z Czerniakowską to wybitnie niebezpieczna sytuacja. Aż dziwne, że nikt nimi po drodze się nie zainteresował.
            • Gość: Duch Mariana To normalna sytuacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 11:17
              > Aż dziwne, że nikt nimi po drodze się nie zainteresował.

              Co w tym takiego dziwnego? Przejedź się na praską stronę, to możesz spotkać dzieciaki bez opieki na nie mniej ruchliwej Targowej. Te dzieciaki znają tu każdą dziurę w murze, każdy zakamarek, przesmyk. Są po prostu samodzielne, nie to co te wychuchane, wydmuchane, wypielęgnowane, pod kloszem trzymane potomstwo pieprzniętych mamusiek, które najchętniej kwoczyłyby nad dzieciakiem aż do pełnoletności, a najlepiej do emerytury. Te dziewczynki jak widać okazały się dużo bardziej samodzielne, niż się mamuśkom wydawało i bardzo dobrze. Jak ja byłem w ich wieku, to nie było żadnych ochroniarzy w szkole, nikt nie pilnował bramek, można było sobie wychodzić, dzieciak mógł swobodnie się poruszać, place zabaw nie miały certyfikatów, atestów i jakoś dzieci się wychowywały i przeżyły. Teraz ludziom zwyczajnie odpie.... Chyba mają za dużo kasy i za mało problemów dnia codziennego. Niedługo przedszkola będą przypominały więzienia o zaostrzonym rygorze, bo pieprznięte mamuśki zażądają murów zamiast płotów, żeby przypadkiem żaden pedofil nie patrzył na bawiące się dzieci, zasieków, żeby żadne dziecko nie wydostało się z przedszkola i wieżyczek strzelniczych, żeby nikt niepowołany nie zbliżył się do przedszkola na odległość poniżej 15 metrów.
            • Gość: Jangcy Dzieciaki są teraz jakieś wyrośnięte IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 13:56
              Poza tym, strach nawet do takich podejść, żeby się nie narazić na zarzut bycia pedofilem, jak pewien facet, który zainteresował się losem kilkulatka, którego mamusia zostawiła koło fontanny w centrum handlowym , żeby móc bezkolizyjnie robić zakupy, w czym dzieciak jej wyraźnie przeszkadzał. Wybuchła mała aferka, bo ochrona olała uwagi gościa, że dzieciak błąka się po centrum, był nawet artykuł w gazecie na ten temat, a rzecznik firmy stwierdził, że pan to chyba zboczony jest.
          • vet.01 Jakaż świetna opieka! 10.09.11, 11:02
            Tylko pozazdrościć świetnej opieki w tym przedszkolu, która jak widać nie obejmuje czasu na placu zabaw. Bo tam smarkateria może znikać niezauważona przez czas dłuższy (ten spacer przez Czerniakowską i Gagarina musiał chwilę trwać) i przez nikogo nie niepokojona spacerować sobie po jednej z najruchliwszych ulic Warszawy.
            I ja widzę tutaj niepokojącą poprawność polityczną. Trzy pięciolatki maszerują przez ruchliwą ulicę i nikt z dorosłych się tym nie zainteresował.


            Gość portalu: dyro napisał(a):

            > Slużbisto, widzę, że chyba sam nie masz roboty, skoro tak krytykujesz innych.
            >
            > Ona nie zdążyła ich nawet przeliczyć. Wszystkie dzieci cały czas bawiły się w o
            > gródku, gdy zaalarmowała przedszkole matka jednej z nich.
            • Gość: ręka sprawiedliwoś Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 11:37
              > I ja widzę tutaj niepokojącą poprawność polityczną. Trzy pięciolatki maszerują
              > przez ruchliwą ulicę i nikt z dorosłych się tym nie zainteresował.

              Po co miał się interesować? co w tym takiego nadzwyczajnego? Ja nie wiem co wy robicie z tych dzieci. Co one wam zawiniły, że na siłę robicie z nich życiowe kaleki, które trzeba za rączkę prowadzać, bo zginą tragicznie na pierwszym skrzyżowaniu albo zgubią się 100 metrów od domu? Od zerówki sam wracałem do domu i przechodziłem przez ulicę po której jeździły autobusy. Czyli można. Dziś to jest nie do pomyślenia. Ja się pytam czy to współczesne dzieci są bardziej tępe, gamoniowate niż na przełomie lat 70/80 tych, czy też może rodzice na siłę robią z nich niezdolne do samodzielnego funkcjonowania tresowane kukiełki? Trzy małolaty zwiały z przedszkola i od razu wielka afera. Dawniej sześciolatki same wracały do domu i było to normalne. Ludziom po prostu odwaliło i tyle, bo pójdzie taka mamuśka do roboty, odpierdzi we fotel 8 godzin, wraca i nie ma się czym zająć, to wymyśla głupoty. Dawniej to by pilnowała gdzie mięso rzucili albo pomarańcze i poszłaby stać w kolejce, to miałaby się czym zająć zamiast przewalać bobra po kanapie i wymyślać głupoty.
              • asperamanka Re: Jakaż świetna opieka! 10.09.11, 11:46
                Ja, kiedy za komuny miałem 6 lat i chodziłem do starszaków do przedszkola na Rakowcu w Warszawie, to sam się "odprowadzałem" do domu. Miałem klucze na tasiemce na szyi, tylko starzy nie pomyśleli, że nie sięgam do górnego zamka w drzwiach nawet na palcach, i musiałem ganiać po klatce i szukać, którzy sąsiedzi są w domu, żeby mi te drzwi otworzyli ;-)
                • Gość: wujek z łakociami Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 15:50
                  Mając 6 lat to chodzisz do zerówki. Ja z zerówki w wieku 6 lat faktycznie wracałem sam. Ale moim zdaniem w starszakach, to były lata 80, jeszcze wymagali odbioru przez rodziców.
                  Wracając do sprawy, jakaś kara dla przedszkolanki powinna być. Biorąc tą pracę bierze odpowiedzialność. A cała sprawa to scenariusz na nowy film Prison Break 7.
                  • asperamanka Re: Jakaż świetna opieka! 10.09.11, 17:10
                    Zmartwię cię. Jestem rocznik 1961; to były lata 1960-te, o zerówkach wtedy jescze nikt nie słyszał, w pierwszej klasie podstawówki zaczynali uczyć tego, czego dziś uczą w zerówkach ;-)
                    • kicior99 Re: Jakaż świetna opieka! 11.09.11, 06:18
                      Jestem rocznik 1964. Nie do końca masz rację - takich rzeczy uczyli w klasie maturalnej przedszkola :) - o ile dziecko tam uczęszczało. Do pierwszej klasy dzieciaki szły już całkiem poduczone, podejrzewam, że na poziomie współczesnej zerówki. Pozdrav
              • Gość: m Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 17:06
                Naprawdę? łał! Przez ulicę, po której jeżdżą samochody? Ale Czerniakowska to nie była?
                Też byłam dzieckiem w latach 70tych i jak czytam te gadki szmatki o takich strasznie samodzielnych 5 i 6 latkach to śmiać się chce. Normalnie 5 latki same latały po ruchliwych ulicach a 6 latki przemierzały miasto z jednego końca na drugi. A siedmiolatki? Nie, no siedmiolatki to urywały się ze szkoły i już stopem nad morze same jeździły. Tylko teraz te dzieci jakieś takie... I ci rodzice tacy histeryczni, no naprawdę. Znikają z przedszkola prawie dorosłe kobiety i ci się denerwują, ze pies z kulawą nogą nie zareagował. Co za czasy, naprawdę.
                • Gość: eryn_7 Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.ed.shawcable.net 11.09.11, 06:04
                  W latach 70-tych w mojej rodzinie sześciolatka dojeżdżała do szkoły (pierwszej klasy - poszła wcześniej) tramwajem do centrum miasta i z przystanku miała kawałek ruchliwymi ulicami. Czasami przegapiła przystanek, to miała nawet dłuższą drogę między samochodami. To prawda, ruch samochodowy był wtedy mniejszy, ale co najważniejsze, oczekiwano od kierowców, że pieszych, w tym również dzieci nie rozjadą. Dziś niestety coraz częściej zaczyna przeważać pogląd, że w razie wypadku z udziałem dzieci winni są opiekunowie. W ten sposób tyrania zmotoryzowanych odbiera dzieciom szanse na rozwój samodzielności i kreatywną zabawę w sąsiedztwie.
                  A z przedszkola (starszaków), na terenie osiedla dzieci zazwyczaj wracały same (w grupie rówieśników). Większość nosiła na szyi klucze i z tego co wiem wyrośli na porządnych ludzi.
              • Gość: Magda Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.tktelekom.pl 10.09.11, 17:22
                Weź pod uwagę, gamoniu, że kiedy ty chodziłeś do zerówki to ruch uliczny był 20 razy mniejszy. Było o wiele mniej samochodów!
            • Gość: necrohronos Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 11:50
              Ja będąc niewiele straszy robiłem zakupy w osiedlowym sklepie, na bazarze gdzie dzisiaj jest Atrium Tower i w Hali Mirowskiej. Jeździłem rowerem po Mirowie. Bez problemów spacerowałem po Saskiej Kępie i żyję
              • Gość: dyro Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.dynamic.mm.pl 10.09.11, 11:54
                A ja mając już 1,5 roczku sam rezerwowałem sobie miejsce w żłobku, załatwiałem szczepienia itp.
                • Gość: Lemur Re: Jakaż świetna opieka! IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 14:00
                  Szkoda, że będąc kilkutygodniowym płodem nie wpadłeś na pomysł, żeby się sam poronić.
        • Gość: Lawa Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 13:47
          Ona nie powinna ich liczyć, tylko kojarzyć ich twarze, wiedzieć, kogo ma szukać, w razie czego.
          • nikorason Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie 10.09.11, 17:57
            Gość portalu: Lawa napisał(a):

            > Ona nie powinna ich liczyć, tylko kojarzyć ich twarze, wiedzieć, kogo ma szukać
            > , w razie czego.


            Po tygodniu :D LOL
            Pod pręgierz ją, chłosta i zabrać wypłatę.
            Najlepiej zwalić na nauczycielkę bo to jej wina, że ma przeludnione grupy, żadnej pomocy i dziurawe ogrodzenie....
      • stanwewnetrzny duch w narodzie nie ginie 10.09.11, 11:34
        Duch w narodzie nie ginie.
        Zuchy dziewuchy!
      • Gość: karrolka Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.aster.pl 10.09.11, 14:02
        No dokładnie?! Za co ta kobieta ma zostać ukarana?!

        To dziewczynki powinny zostać ukarane, że opuściły same przedszkole.
        • Gość: wujek z łakociami Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 15:52
          Opiekunowie odpowiadają prawnie. Miała szczęście, że nic się im nie stało.
      • Gość: pensylwania Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.tvk3.pl 10.09.11, 16:38
        No własnie, za co ma oberwać nauczycielka? Przede wszystkim dyrektorka nie sprawdziła stanu technicznego ogrodzenia, to raz. A dwa ograniczajcie etaty opiekunek, zwalniajcie w ramach oszczędności na pewno wszystkiego dziewczyny dopilnują. Dobrze, że dzieciaczkom nic sie nie stało.
    • Gość: Tomo Moje zdanie jako ojca przedszkolaka IP: *.merinet.pl 10.09.11, 10:51
      Skomentuję to tak: gdyby sytuacja dotyczyła mojego synka (4 lata, II-ga grupa przedszkolna) to oczywiście wpieniłbym sie (tak łagodnie to określam) na maxa.
      Oczywiście miałbym potężne "ale" do samej nauczycielki, nie o to że dzieci uciekły ale o to, że ona tego nie zauważyła. I uważam, że powinna zostać ukarana, ale w sposób rozsądny. Nagana, odebranie premii, czy coś w tym rodzaju.
      Problem jest jednak glębszy. Bo dzieci uciekły dlatego, że stworzono im taką możliwość (tzn. nie naprawiono ogrodzenia). Jeżeli prawdą jest, że dyrektor placówki od dłuższego czasu zgłaszał problem z ogrodzeniem do Urzędu Dzielnicy, a konserwator naprawiał je w miarę swoich możliwości to głównym winnym jest tu właśnie Urząd Dzielnicy. Bo o ile można zrozumieć, że nie starcza funduszy na nowe zabawki, na ocieplenie budynku, etc. o tyle nie ma żadnego wytłumaczenia dla faktu, że nie przekazano pieniędzy na zabezpieczenie placówki.
      W tej sytuacji osobą, która powinna wylecieć z pracy na zbity ryj i jeszcze mieć sprawę w sądzie o narażenie dzieci na utratę życia lub zdrowia jest biurwa w Urzędzie Dzielnicy, która decyduje o przydziale i podziale środków na inwestycje.
      Zapewniam Was, że jeden taki proces i wyrok spowodowałby natychmiastowe ruszenie się tych nierobów i poprawę sytuacji.
      Oczywiście jest jeszcze kwestią dyskusyjną czy dyrektorka przedszkola zamiast czekac na mannę z nieba (czytaj kasę na nowe ogrodzenie) nie powinna zabezpieczyć dodatkowo obecnego ogrodzenia. Na przykład instalując na nim dodatkową, plastikową siatkę od wewnątrz, która uniemożliwiłaby dzieciom dostanie się do skorodowanych prętów.
      Niestety cała ta sytuacja pokazuje jak w soczewce patologię, która obowiązuje w naszym chorym kraju. Każdy uważa, że jak napisze pismo to ma już przyslowiowy dupochron i temat przestaje dla niego istnieć do momentu, w którym ktoś da kasę.
      Zawiedli tu wszyscy - nauczycielka, dyrektor i urzędasy.
      I karę powinni również ponieść wszyscy, ale proporcjonalnie do pełnionych funckcji.
      Najmniejszą nauczycielka, a największą biurwa z urzędu.
      • Gość: dyro Re: Moje zdanie jako ojca przedszkolaka IP: *.dynamic.mm.pl 10.09.11, 11:20
        Ależ się, chłopie, wyzłościł!
        Widać szef dał ci w tygodniu popalić, że musiałeś się powyżywać.

        Najlepiej zrzucać winę na innych, a nie na własne braki w wychowaniu bachora.
        • Gość: Tomo Re: Moje zdanie jako ojca przedszkolaka IP: *.merinet.pl 10.09.11, 14:01
          Szefa mam dobrego. Nie daje mi "popalić".
          Ale skoro tobie przyszło to do głowy, to współczuję warunków w których pracujesz...
          To po pierwsze.
          Po drugie może ty masz "bachory". Ja mam dwójkę DZIECI.
          I z ich wychowaniem i zachowaniem nie mam żadnych szczególnych problemów.
          I jeszcze zupełnie na marginesie - jeżeli chodzi o wychowywanie dzieci (choć może akurat w tym wypadku określenie "bachor" byłoby właściwsze?) to chyba twoi rodzice mieli problemy i gdzieś popełnili błąd wychowując ciebie...
          • dorsai68 "Wychowując"? 10.09.11, 22:24
            Czy to aby nie nadużycie? ;-)
      • Gość: Lura Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie prasa IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 14:04
        Gdyby historia dotyczyła mojego dziecka, sytuacja wyglądałaby tak: wchodzę do sali i jebię nauczycielkę słownie przy wszystkich, aż spadają jej kapcie, następnie idę do dyrektorki i żądam wyjaśnień. Gwarantuję, że cały personel dostałby takiej sraczki, że naprawa płotu nastąpiłaby w tempie ekspresowym i bez dalszej dyskusji. Notatka prasowa to zbędny środek represji.
        • Gość: dyro Re: Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie p IP: *.dynamic.mm.pl 10.09.11, 14:35
          Haha, następny zezłoszczony internauta..
          • Gość: Tomo Re: Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie p IP: *.merinet.pl 10.09.11, 14:58
            Następny urzędas, który z obowiązków słuzbowych zna jedynie przerwę śniadaniową, obiadową i wymiar urlopu.
          • Gość: m Re: Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 16:58
            Może i zezłoszczony, ale przynajmniej nie idiota.
        • Gość: aska Re: Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie p IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 20:55
          a ty czemu nie pilnujesz własnego dziecka tylko po internecie buszujesz?może właśnie teraz przez okno się wychyla?aaaa bo ty wirtualnie się dzieckiem zajmujesz:)
        • kicior99 Re: Najlepsza kara dla personelu to zjeb, a nie p 11.09.11, 06:34
          > Gdyby historia dotyczyła mojego dziecka, sytuacja wyglądałaby tak: wchodzę do s
          > ali i jebię nauczycielkę słownie przy wszystkic

          Genialne. A dziecko głaszczesz po główce i nagradzasz za to, że spier.doliło z przedszkola.
        • Gość: eryn_7 wchodzę do sali i jebię nauczycielkę słownie... IP: *.ed.shawcable.net 11.09.11, 08:24
          A nauczycielka wzywa ochronę, albo policję i wyprowadzają cię za agresywne i obsceniczne zachowanie. Potem wyciąga napisaną drobnym druczkiem umowę, podpisaną przez Ciebie podczas zapisywania dziecka, w której jak byk stoi, że zarówno twoje zachowanie, jak i ucieczka Twojego dziecka są wbrew zasadom przyjętym w jej placówce, są zagrożeniem dla innych dzieci, ich rodziców i dobrych obyczajów, więc usługa opieki nad Twoim dzieckiem zostaje Ci wymówiona w trybie natychmiastowym.
          Próbujesz podać placówkę do sądu za niedbalstwo, ale ponieważ dziecko nie doznało uszczerbku odszkodowanie Ci się nie należy.
          Żalisz się w niewybrednych słowach prasie, a placówka przedszkolna wytacza ci proces o zniesławienie i odszkodowanie za utracony biznes... :)))
          • Gość: Tomo Re: wchodzę do sali i jebię nauczycielkę słownie. IP: *.merinet.pl 11.09.11, 10:14
            To czy określenie "...jebię nauczycielkę..." jest na miejscu czy nie to jedna sprawa (a nie jest).
            Jednakże twoje wywody (oparte na doświadczeniach z USA sądząc po IP) nie maja zastosowania w Polsce. Osobą, która mogłaby w tej sytuacji wezwać Policję jest rodzic i zapewniam cię, że przegwizdane w tej sytuacji miałaby nauczycielka i dyrektorka.
            Bo przeciw nim zostałoby (z urzedu) wszczęte postępoowanie o niedopełnienie obowiązków służbowych i narażenie dzieci na utratę zdrowia, bądź życia.
            Szczerze powiedziawszy dziwię się, że matka do której dzieci przyszły Policji nie wezwała od razu. Sprawa miałaby od początku inny przebieg. Bo teraz będzie "wyjaśniana" na drodze urzędowej i służbowej (ergo: rozejdzie się po kościach), a tak miałaby finał w postaci sledztwa i ewentualnie zarzutów przeciw personelowi przedszkola.
            • Gość: eryn_7 Zgadzam się, że gdyby spokojnie wezwać policję to IP: *.ed.shawcable.net 11.09.11, 20:22
              Zgadzam się, że gdyby spokojnie wezwać policję to sprawa i tu i tam miałaby podobny obrót jak opisujesz.
              Natomiast wszelkiego rodzaju awanturnictwo z reguły nie załatwia sprawy, tylko wpędza nas samych w dalsze kłopoty.
              Pytanie, czy sprawa zasługuje na to by trafić do sądu? Moim zdaniem byłby to "overkill", który obróci się przeciw wszystkim rodzicom. Np. gdy się spóźnią odebrać dziecko można by ich oskarżyć o porzucenie...
              Ale płot trzeba naprawić.
    • three-gun-max Ale debilna histeria 10.09.11, 11:47
      Jeszcze papieża powinni zawiadomić i sekretarza generalnego ONZ :D
    • Gość: w a dzieci nie wiedziały, że ... IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 13:06
      A może po prostu rodzice powinni poinformować swoje dzieci, że nie wychodzi się bez nich z przedszkola. Przecież jak poszły do domu jednej z nich, gdzie była matka to wiadomo było, że się wyda. 5,5 roku to już spore myślące dzieci, przeważnie potrafiące czytać itd i co rodzice w ogóle z nimi nie rozmawiają?!
      • Gość: dyro Re: a dzieci nie wiedziały, że ... IP: *.dynamic.mm.pl 10.09.11, 14:37
        Dzieci nie muszą wiedzieć, bo to piękne i inteligentne pociechy. Oczka w głowie. Im się należy. Należy się szacunek, opieka i wszystko.

        Zbesztać trzeba wszystkich wokół.
        • Gość: m Re: a dzieci nie wiedziały, że ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 17:12
          Cóż wyrazy współczucia, z powodu bycia olewanym.
          Pewnie stąd ta złość i frustracja, że niektórych obchodzą ich własne dzieci. I że mają szacunek i opiekę i troskę.
    • jolikm Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie 10.09.11, 13:15
      Dlaczego ukarano tylko nauczycielkę? Moim zdaniem sprawiedliwie by było rozłożyć karę na nauczycielkę i dyrektora przedszkola-to przecież on powinien zadbać o stan ogrodzenia.
    • Gość: Igor A mówią, że płeć żeńska ma kiepską orientację... IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 13:44
      ...w terenie, a tu proszę, kilkuletnie dziewczynki trafiły tam, gdzie chciały, a nie było blisko. A nauczycielki przedszkolne z reguły olewają robotę. Kiedy im pewnego razu zwróciłam uwagę, że przekazały pijanemu ojcu pod opiekę syna, po którego ledwo się przytoczył, ziejąc odorem alkoholowym, to mnie wyśmiały. Dopiero rozmowa z dyrektorką załatwiła sprawę. Może wychowawczyni tych dziewczynek tak się rozplotkowała z tą drugą przedszkolanką, że nawet cała grupa przedszkolna by im wyszła niezauważona? Wystarczy przejść się w ciągu dnia w ładny, ciepły dzień koło jakiegoś przedszkola i widok zawsze jest podobny - zajęte sobą opiekunki i rozbiegane po ogródku dzieci.
    • Gość: dziadek Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.xdsl.centertel.pl 10.09.11, 13:57
      Nie uciekłyby gdyby były standarty ,dwie przedszkolanki na 8-ro dzieci, a my mamy bandycki kapitalizm,jedna przedszkolanka na 30 dzieci.
      • Gość: Tomo Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.merinet.pl 10.09.11, 14:04
        Nawet stosunek jedna przedszkolanka na jedno dziecko niewiele pomoże jeżeli ktoś ma w tylnej części ciała swoje obowiązki. A w niektórych przedszkolach tak to właśnie wygląda, że część wychowawczyń przychodzi do pracy raczej w celach towarzyskich niż do pracy.
        Wywalenie dzieci na plac zabaw jest najlepszą metodą na uzyskanie wolnej godziny czy dwóch, które można przeznaczyć na ględzenie glupot.
        • Gość: Lala Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 14:15
          Dzieci to te małpy nie potrafią przeliczyć, ale jak się rodzic spóźni 2 minuty po odbiór, to nie omieszkają robić pretensji. Ja miałam suszoną głowę przez taką krowichę z powodu 4 minut spóźnienia i to jeszcze nie ze swojej winy, tylko z powodu wypadku samochodowego, który zablokował pół dzielnicy. Moja matka była przedszkolanką i wiem, jak ta grupa zawodowa potrafi olewać swoje obowiązki i jak wiele spośród przedszkolanek albo traktuje obojętnie, albo wręcz nie lubi dzieci, a na studia poszły takie panie tylko po to, żeby mieć wyższe wykształcenie bez większego wysiłku. Gdyby nie ta cała histeria z pedofilią i utrudnianie facetom dostępu do tego zawodu, okazałoby się pewnie, że panowie biją na głowę panie w kwestii realizacji tego typu obowiązków.
          • Gość: Fenix Re: Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.home.aster.pl 10.09.11, 15:21
            Ja i jeszcze jeden z kolegów robiliśmy licencjat pedagogiki wczesnoszkolnej równolegle ze studiami na politechnice. Po praktykach w przedszkolu i szkole, gdzie panie dyrektorki i panie nauczycielki pokazały co sądzą o panach w tym zawodzie obaj wróciliśmy do bezpiecznej informatyki :D Obecnie kolega jest po doktoracie i wykłada na rzeczonej politechnice a ja sobie projektuję sieci teleinformatyczne i jedyny kontakt jaki mam z paniami pedagog to jak odbieram dziecko z przedszkola. I uwierzcie, tyle wystarczy żeby zepsuć człowiekowi dzień.
        • Gość: eryn_7 Wywalenie dzieci na plac zabaw jest najlepszą... IP: *.ed.shawcable.net 11.09.11, 07:25
          Nie ma co narzekać, że dzieci chodzą się bawić na plac zabaw. Ruch na świeżym powietrzu jest im przecież absolutnie niezbędny.
          Ci, którzy zawsze narzekają na polskie warunki powinni przyjrzeć się przedszkolom w niektórych prowincjach kanadyjskich. Pełny kapitalizm, brak regulacji (lub przepisy mało wymagające) by nie utrudniać otwierania prywatnym przedsiębiorcom placówek przedszkolnych, bo konserwatywny rząd uważa przedszkola za działalność komercyjną, jak każda inna. I co? Plac zabaw to oddzielony drucianym płotem od parkingu lub ruchliwej ulicy mikroskopijny wybieg z kilkoma plastikowymi zabawkami zupełnie zakurzonymi przez spaliny. Dzieci nigdy z niego nie korzystają, bo się ich na zewnątrz w ogóle nie wyprowadza, nawet przy dobrej pogodzie. Przedszkole, nie zaplanowane w miejskim planie zagospodarowania przestrzennego, znajduje się zwykle w ciągu handlowym, między wypożyczalnią wideo, a stacją benzynową. W środku pomieszczenia bez okien, ze sztucznym światłem. Dzieci przez 10 godzin pobytu nie karmi się niczym prócz przyniesionego z domu lunchu i "snacków". Ponieważ nie ma lodówki do przechowywania przyniesionych z domu produktów, zaleca się rodzicom by wstępnie schłodzone lub podgrzane (jeśli chcemy żeby dziecko miało przez te 10 godzin jakiś ciepły posiłek) jedzenie przynosić w termosach i izolowanych torbach śniadaniowych. Dzieci robią co chcą, a wychowawczynie, jak chcą sobie pogadać, to wyłączają światło i puszczają im bajki na wideo. Nauczycielek jest sporo, bo wynegocjowane przez związki nauczycielskie proporcje opiekunów do podopiecznych są niskie. To jednak nie podnosi wcale jakości opieki, w Polsce jedna dobrze zorganizowana nauczycielka potrafiła poprowadzić zajęcia w kółeczku, nauczyć piosenek i wierszyków, poprowadzić zajęcia z rysowaniem i wycinaniem, wyprowadzić parami na spacer. Mimo dużej liczby opiekunek miał miejsce wypadek, że o szóstej opiekunki zamknęły przedszkole, zostawiając w nim śpiące dziecko. Rodzice przetrzymani przez szefa w pracy musieli wezwać policję by wydostać swoje już obudzone i wyjące za drzwiami dziecko. Nikt nie pilnuje by dzieci zjadły przyniesione z domu posiłki, za to tuż przed odbiorem przez rodziców podaje się im cukierki (Po to pewnie, by przed przyjazdem do domu nie pogryzły z głodu rodziców). Płaci się za tę dziecięcą hurtownię jak za zboże, a jeśli się spóźnisz, bo szef wymaga pracy w nadgodzinach, to dodatkowo słono za każde 15 minut po osiemnastej. Nikt nie protestuje, bo nigdy nic lepszego nie widział i uważa, że jest świetnie i tak właśnie powinny wyglądać przedszkola. Jest to system promowany przez konserwatystów (w Polsce nazwano by ich liberałami) mający na celu przymuszenie matek do opieki nad dziećmi w domu i zrezygnowania z pracy. No chyba, że ktoś ma świetnie płatną pracę i stać go na nianię.
          Tak, że w Polsce nie ma powodów do wielkich narzekań, bo są przedszkola publiczne, a prawo budowlane i inne regulacje wymuszają jakość opieki, o jakiej niektórym bogatszym krajom nawet się nie śniło.
    • Gość: f Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.aster.pl 10.09.11, 15:11
      W praktyce, to winna jest dzielnica - która ma "w głębokim poważaniu" oświatę na swoim terenie...
    • Gość: wujek z cukierkami Prison Break 3 IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 15:31
      5 i pół roku to chyba dużo to tak do pasa dorasta?
      • Gość: m Re: Prison Break 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 17:09
        Ma tak w okolicach 110 cm.
    • Gość: gosc portalu Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 15:50
      rozstrzelac dla przykladu
      • Gość: wujek z łakociami Dowiedzieć się, że Frank poszedł i dziecko uciekło IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 15:55
        Dowiedzieć się, że Frank poszedł i dziecko uciekło to za dużo dla młodego rodzica.
    • techbud176 nie chciały słuchać bajek Jarosława 10.09.11, 15:56
      Dowiedziały się, że ma ich odwiedzić Jarosław Kaczyński
    • nowotka1 Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie 10.09.11, 21:22
      No, no – pięcioletnie giganciary! Ależ ta młodzież teraz szybko dorasta!
    • Gość: eryn_7 Przedszkolaki uciekły przez dziurę w płocie IP: *.ed.shawcable.net 11.09.11, 05:16
      Znany mi, obecnie już młodzieniec, zrobił podobny numer będąc pięciolatkiem w kanadyjskiej zerówce. Uciekł niepostrzeżenie, zabierając ze sobą koleżankę, podczas wycieczki klasowej do zoo. Poszli sami oglądać niedźwiedzia, nachylali się nad fokami pływającymi w akwarium...
      Cała obsługa zoo została postawiona na nogi, szukając zaginionej dwójki. Nauczycielka z nerwów dostała wysypki alergicznej. Po dłuższych poszukiwaniach zostali znalezieni przy klatce tygrysa...
      Szkoła wezwała na rozmowę rodziców, oskarżyła malca, że namówił koleżankę na tę niebezpieczną eskapadę i zaleciła badanie psychologiczne delikwenta, próbując przypiąć mu jakąś łatkę tłumaczącą jej pedagogiczne porażki (bo rozrabiał również na inne sposoby).
      Dziś to przemiły i bardzo inteligentny nastolatek, o niezależnym charakterze i poglądach.
    • Gość: loloali To tylko Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 11:18
      Zostanie ukarana bo nie zostało naprawione uszkodzone ogrodzenie!!!! Kto tu zawinił?? Dyrektorka która bagatelizowała problem rozerwanego ogrodzenia czy władze gminy które nie dały kasy na naprawę ogrodzenia w publicznej placówce oświatowej, na których spoczywa obowiązek dbania i m.in o bezpieczeństwo dziecka!!!!!!!
      • Gość: aaa Re: To tylko Polska IP: *.146.36.165.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.09.11, 18:30
        Moja córka tam chodzi i jestem przerażona, że przez przynajmniej 40 min nikt nie zauważył braku 3 dziewczynek. Często się zdarza, że jak odbieram dziecko, są one pod opieką pań pomocy przedszkolnych, które nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.
        Ludzie za mniejsze przewinienia dostają zwolnienie dyscyplinarne i to rodzice powinni się wypowiedzieć, czy chcą, żeby taka osoba opiekowała się ich dziećmi.
        Przedszkole jest zaniedbane, ale winę za to ponosi i dyrektorka i dzielnica!
        Teraz pewnie zastosuje rożwiążanie z zeszłego roku, kiedy ruszały się płyty chodnikowe, nie pozwoli wychodzić dzieciom na dwór!
        Fajnie byłoby też jakby panie czasami pobawiły się z dziećmi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja