Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr...

IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.11, 12:07
Super artykuł.
    • Gość: serio? Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: 212.160.138.* 22.09.11, 12:07
      "Zachowywaliśmy się tak jak to w Empiku, pokazywaliśmy sobie pudełka, trochę się wygłupialiśmy, śmialiśmy"

      Nie wiem jak inni czytelnicy, ale ja się tak w Empiku nie zachowuję. I raczej nie widzę zbyt wielu osób w wyżej wymieniony sposób się zachowujących.
      Co nie zmienia faktu, że nie każdy zachowujący się niestandardowo to złodziej.
      • unhappy Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 12:50
        Gość portalu: serio? napisał(a):

        > "Zachowywaliśmy się tak jak to w Empiku, pokazywaliśmy sobie pudełka, trochę si
        > ę wygłupialiśmy, śmialiśmy"
        >
        > Nie wiem jak inni czytelnicy, ale ja się tak w Empiku nie zachowuję. I raczej n
        > ie widzę zbyt wielu osób w wyżej wymieniony sposób się zachowujących.

        Młodzi. W parach lub ogólnie w grupach przeważnie zachowują się głupkowato. Nie tylko w Empiku. I wiem jak to się nazywa. Starość :)
        • Gość: p Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.pljtelecom.pl 22.09.11, 14:58
          Ochroniarze mieli szczescie.
          Gdyby spotkalo to kogos bardziej ogarnietego, tych samych policjantow poprosl by o spisanie ochroniarzy, poinformowal ich, ze go zniewazono i ze wszyscy panowie zostana pozwani / w tym celu policjant ma spisac dane tych ludzi i oczywiscie moje/. Tasmy bylby dowodem. Ochorniarze mogliby nawet nie stawiac sie na procesie - latwiej by wtedy poszlo.

          Nie wiem, jaki bylby wyrok sadu, ale ochrona, bramki i monitoring maja zapobiegac kradziezy, a nie sa pretekstem do oskarzenia kogos o kradziez.

          moze za kilkadziesiat lat przecietny obywatel nie bedzie traktowany jak zlodziej, ale musimy jako narod dojrzec do cywilizacji ktora u nas zawitala. Ale z roku na rok jest lepiej!

          p


          • Gość: ęęęęęłłłłł ąąąąąążżżżżżżżłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłóóóóóóęęęęęęęęę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.11, 15:14
            • unhappy Re: ąąąąąążżżżżżżżłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłóóóóóóęęęę 22.09.11, 15:28
              Witamy przedstawiciela ochroniarskiej braci. Proszę się nie zrażać pierwszymi niepowodzeniami :)
              • Gość: Elisiv Re: ąąąąąążżżżżżżżłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłóóóóóóęęęę IP: 213.192.74.* 22.09.11, 15:45
                Fajne:D
          • Gość: Jarhead Nie napinaj się dziecko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 15:54
            Policjanci spuściliby cię "na drzewo" z twoim wnioskiem.
            Sklep to miejsce do kupowania a nie "wygłupiania się".

            Pełno teraz tego dysfunkcyjnego szczeniactwa na ulicach i w sklepach.
            • rlnd Re: Nie napinaj się dziecko. 22.09.11, 16:20
              > Sklep to miejsce do kupowania a nie "wygłupiania się".

              Aha, a kawiarnia to miejsce picia kawy, a nie rozmow. Na przystanku autobusowym nalezy karnie stac oczekujac na autobus, a nie czytac ksiazke. A kto sie wychyla - tego palka ?

              > Pełno teraz tego dysfunkcyjnego szczeniactwa na ulicach i w sklepach.

              I ludzi z zerowym poczuciem humoru pelnych nienawisci do tych co sie potrafia "wyglupiac". A moze nalezysz do ekipy ochroniarzy Empik Sadyba Best Mall ?
              • Gość: Jarhead Łatwo cię podpuścić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 17:22
                Przeczytaj jeszcze raz tego napinacza. On będzie pozywał ochroniarzy z paragrafów KC, więc to policja będzie spisywała dane i zabezpieczała materiał dowodowy jak w przypadku wykroczenia bądź przestępstwa.

                Chłopie, ja po prostu kocham internetowych napinaczy. Bez nich internet byłby tak nudnym miejscem. Niech jeszcze akcję na fejsbuku rozkręcą: "wkurzamy ochroniarzy empiku". LOL
            • elektryczny.klecznik Re: Nie napinaj się dziecko. 22.09.11, 16:22
              Tak, tak, wiemy. Ta straszna młodzież.
              Ziew.

              Gość portalu: Jarhead napisał(a):

              > Policjanci spuściliby cię "na drzewo" z twoim wnioskiem.
              > Sklep to miejsce do kupowania a nie "wygłupiania się".
              >
              > Pełno teraz tego dysfunkcyjnego szczeniactwa na ulicach i w sklepach.
            • Gość: Ja Re: Nie napinaj się dziecko. IP: *.aster.pl 23.09.11, 00:44
              > Sklep to miejsce do kupowania a nie "wygłupiania się".

              W raczkującym drapieżnym kapitalizmie tak.

              Ale w kapitalizmie rozwiniętym to już nie, tam sprzedawca zrobi wszystko, żeby tylko wypchnąć towar, nie będą mu przeszkadzały żadne wybryki klienta, skoro tylko ten ostatni będzie miał pieniądze. Kapitalizm rozwinięty pojawi się wtedy, gdy znikną kolejki (poza tymi przy wyprzedażach i na państwowej poczcie). Do kapitalizmu rozwiniętego prowadzi wolna konkurencja.

              Był taki facet, Grzesiuk Stanisław, książki pisał. W jednej z nich opisał swoje wrażenia z pierwszej wizyty w dobrej nocnej restauracji. On był bardzo zdziwiony, że można bezkarnie naubliżać kelnerowi, skoro tylko ma się odpowiednio wypchany portfel.

              Nie jestem ani za, ani przeciw. Po prostu zauważam zjawisko.
          • Gość: kagan Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 17:12
            Cywilizacja opuscila Polske w roku 1989.
            • rlnd Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 17:23
              Opusciles Polske w 1981 wiec nie masz zielonego pojecia. W dodatku zwiales do barbarzynskiej Australii, a teraz siedzisz w barbarzynskiej Portugalii.
              Proponuje abys skorzystal z dobrodziejstw cywilizacji Korei Pln. czy Kuby, skoro tak ci sie podobal PRL.
      • Gość: Nadnami Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: 69.22.184.* 22.09.11, 17:04
        Oczywiście, do empiku przychodzimy na kolanach ze śmiertelną powagą, w końcu to empik.
        Zero śmiechu, wygłupiania się , powaga większa niż na pogrzebie.
    • Gość: der Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.tvn.pl 22.09.11, 12:07
      ...przecież do ochrony zatrudniają sfrustrowanych, zakompleksionych bezmózgów, którzy naoglądali się filmów - stad takie przypadki.
      • Gość: Czytelnik Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.147.34.178.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.09.11, 12:30
        Ochrona empiku wydaje się znudzona pracą. Od kilkunastu miesięcy muszą mówić "dzień dobry" i "do widzenia" na widok każdego klienta, ale jak widać na przykładzie opisanej sytuacji potrafią zachować się nieprofesjonalnie. Wiele sytuacji można przecież wyjaśnić na miejscu bez potrzeby wzywania służb mundurowych. Empik promujący się jako miejsce kultury winien dbać o grzeczne traktowanie czytelników, bądź melomanów, którzy nie przychodzą tam z planem kradzieży książki, czy płyty CD. Niestety, odwiedzając sieci perfumeryjne bądź takie jak empik, można czasami odnieść wrażenie, iż ochrona przesadza z czujną obserwacją klientów.
    • Gość: as mnie nikt nigdy nie posadziła o kradziez IP: 94.75.122.* 22.09.11, 12:25
      ale ja nie kradne
    • ga.spar Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 12:28
      Jak klient jełopa to się pozwala ciągać jakiemuś cieciowi po kanciapach i przeglądać prywatną własność .
      • Gość: janek Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.play-internet.pl 22.09.11, 12:40
        Miałem kiedyś taką sytuację, że zostałem przy wyjściu z empiku poproszony o otwarcie plecaka, spieszyło mi się akurat więc nie chciałem się kłócić, było to już parę lat temu dobrych.

        Od tego czasu tylko czekam na taką sytuację, nie pozwolę żadnemu cieciowi oglądać moich rzeczy bo nie mają do tego prawa, nie pójdę na żadne zaplecze, tylko będę stał i czekał na przybycie policji.
        • unhappy Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 12:49
          Gość portalu: janek napisał(a):

          > Miałem kiedyś taką sytuację, że zostałem przy wyjściu z empiku poproszony o otw
          > arcie plecaka, spieszyło mi się akurat więc nie chciałem się kłócić, było to ju
          > ż parę lat temu dobrych.
          >
          > Od tego czasu tylko czekam na taką sytuację, nie pozwolę żadnemu cieciowi ogląd
          > ać moich rzeczy bo nie mają do tego prawa, nie pójdę na żadne zaplecze, tylko b
          > ędę stał i czekał na przybycie policji.

          No ale co byś zyskał każąc wzywać policję? Oczywiście, ochroniarz nie ma prawa do przeszukania, czy stosowania siły jeśli klient jest spokojny i nikomu nie zagraża, ale to są płynne kwestie. Chodzenie z ochroną na udry na siłę jest bez sensu. W 99 procentach wypadków pracują tam normalni ludzie, którzy doskonale wiedzą, że bramki są zawodne a znakomita większość "piszczących", czy podejrzanych przez ekipę od monitoringu niczego nie ukradła.
          • jamesonwhiskey Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 14:23
            > graża, ale to są płynne kwestie. Chodzenie z ochroną na udry na siłę je

            tu nie ma nic plynnego
            ciec w mpiku czy gdzie indzien nie jest rambo tylko ma takie same prawa jak wszyscy obywatele

            co by mu dalo zeby czekal na policje?
            to by mu dalo zeby jelopy sie przylozyli do swoje pracy
            tak jak w tym wypadku mowia ze ukradl a na monitoringu jakos nie potrafia wskazac tej kradziezy wiec taki nie dowidzacy ochroniaz powinien sie pozegnac se swoja praca za 5pln brutto godzina skor nie nadaje sie do jej wykonywania
      • asperamanka Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 12:41
        Generalnie w tej całej opowieści coś nie styka. Bo niby bramka zapiszczała przy wychodzeniu, więc ochroniarze zabrali gości do kanciapy, sprawdzić, czy czegoś nie zwinęli. No to rozumiem sprawdzili, trefnego towaru nie było, więc po co było czekać na policję godzinę, i posługiwać się monitoringiem, żeby udowadniać że się niczego nie przytuliło? Chyba że w tej nerce był jakiś przedmiot który piszczał, i który też był w asortymencie Empiku, i goście tłumaczyli że go kupili gdzie indziej i wyrzucili paragon, ale wtedy bramka piszczałaby i przy ich wchodzeniu?

        Ja tam za Empikiem nie przepadam, i wolę Traffic na Brackiej, ale dobrze byłoby, panie dziennikarzu, podać również wersję drugiej strony, to może by się co nieco wyjaśniło.
        • Gość: Czesiu Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.11, 13:36
          Srutututu, dla kogo piszesz te bzdury, szpecu do markietingu szeptanego.
        • Gość: asd Jedyną słuszną opinią, jest ta wydana przez GW IP: *.acn.waw.pl 22.09.11, 13:37
          W zasadzie to raczej należy to nazywać wyrokiem, bo przecież GW wszystko wie najlepiej. :)
        • Gość: gość Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.11, 18:35
          Kiedyś miałem w Trafficu na Brackiej taką przygodę z ochroną po cywilnemu.

          Odbywała się promocja książki. Była ona wydana w twardej oprawie, miała charakterystyczną okładkę. Na zachętę był też dostępny za darmo w formie broszurki pierwszy rozdział. Okładki wyglądały podobnie, ale ta była zupełnie papierowa i miękka.

          Krótko po wyjściu z budynku, kilkadziesiąt metrów dalej dogonił mnie zziajany pan po cywilnemu, machnął przed nosem identyfikatorem, który mógł być czymkolwiek. I zażyczył sobie zlustrowania zawartości plecaka... Ta-dam...

          Widziałem go kątem oka przy wyjściu, jak wypytywał innego klienta tego sklepu, zapewne w podobnej sprawie. Uśmiechnąłem się więc szeroko i zaproponowałem darmową broszurkę oraz poinformowałem, że na piętrze odbywa się właśnie promocja. Jeśli chce to niech sobie sprawdzi. Pan przeprosił. I tak to się skończyło.

          Ta praca musi być jednak bardzo stresująca...
          • Gość: sebpl PRL rządzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 21:57
            W Trafficu byłem świadkiem "dyskusji" ochroniarza (rodem z PRL) z klientem, na temat robienia w sklepie zdjęć. To była dopiero panelowa rozmowa między dwoma systemami myślenia. Żal mi było tego człowieczka, który bronił rzeczywistości, której nie ma, a on przez 20 lat tego nie zauważył.

            --
            Śladami kota Filemona tup... tup... tup....
    • unhappy Zapamiętajcie ludkowie 22.09.11, 12:44
      Że... NIGDY, PRZENIGDY nie idziecie z ochroniarzami na zaplecze, do pokoiku, czy gdziekolwiek. NIGDY! W tym wypadku skończyło się w miarę ok. Warto żebyście, w sytuacji, kiedy ochroniarzowi nie wystarczy zajrzenie do plecaka czy torby poprosili jakąś obcą osobę o bycie świadkiem. Szanse małe (mamy niestety takie, a nie inne społeczeństwo) ale można spróbować. Ochronie oświadczacie, że nigdzie z nimi nie pójdziecie i na miejscu poczekacie na policję.

      To oczywiście nie gwarantuje, że sprawa zostanie uczciwie wyjaśniona, a ochrona nie zaciągnie was siłą do pomieszczenia i nie stłucze (oby bez poważnych konsekwencji) lub nie podrzuci wam fantu, ale będą mniejsze szanse, że sprawa rozejdzie się po kościach.
      • jungleman Re: Zapamiętajcie ludkowie 22.09.11, 15:48
        unhappy napisał:

        > To oczywiście nie gwarantuje, że sprawa zostanie uczciwie wyjaśniona, a ochrona
        > nie zaciągnie was siłą do pomieszczenia i nie stłucze (oby bez poważnych konsekwencji)
        > lub nie podrzuci wam fantu, ale będą mniejsze szanse, że sprawa
        > rozejdzie się po kościach.
        >

        Ale na próbę zaciągnięcia gdziekolwiek siłą, mamy prawo także odpowiedzieć siłowo - nie miałbym najmniejszych obiekcji aby w takiej sytuacji przywalić ochroniarzowi w ryja, byłaby to przecież obrona konieczna.

        • Gość: Jarhead Jak będziesz sie tak rzeczywiście stawiał, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 16:10
          to ci ochroniarz, w zgodzie z prawem, nastuka.

          Przeczytaj ustawę o ochronie osób i mienia, zobacz do czego ochrona ma prawao, zwróć zwłaszcza uwagę na artykuł od 36 do art. 42 i nie podpalaj się więcej, bo cię mądra i uczona głowo, jakiś "tępy cieć" sprowadzi do poziomu.
          • Gość: W Re: Jak będziesz sie tak rzeczywiście stawiał, IP: *.kredytbank.com.pl 22.09.11, 16:17
            To też polecam tę samą ustawę - sam jej początek - "6) pracownik ochrony - osobę posiadającą licencję pracownika ochrony fizycznej lub licencję pracownika
            zabezpieczenia technicznego i wykonującą zadania ochrony w ramach wewnętrznej służby ochrony albo na
            rzecz przedsiębiorcy, który uzyskał koncesję na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie ochrony
            osób i mienia, lub osobę wykonującą zadania ochrony w zakresie niewymagającym licencji; " a niestety ale to że panowie w sklepach mają napisane "OCHRONA" nie oznacza że są oni "pracownikami ochrony" w myśl ustawy, bo do tego trzeba posiadać licencję! Poza tym tak czy siak jest nam wskazane iż pracownik ochrony (w myśl ustawy) ma prawo " stosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 38 ust. 2, w przypadku zagrożenia
            dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony" a zatem musi byc REALNE ZAGROŻENI DÓBR a nie pikanie bramki!
            • Gość: Jarhead Kolego,sam sobie przeczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 16:42
              Jak wół jest w ustawie napisane: lub osobę wykonującą zadania ochrony w zakresie nie wymagającym licencji,

            • dorsai68 PS. Art. 38 ust.3: 22.09.11, 16:48
              3. Pracownik ochrony może stosować środki przymusu bezpośredniego odpowiadające potrzebom wynikającym z istniejącej sytuacji i niezbędne do osiągnięcia podporządkowania się wezwaniu do określonego zachowania.
              • unhappy Re: PS. Art. 38 ust.3: 22.09.11, 18:04
                Ty piszesz o artykule określającym katalog środków a istotne są WARUNKI.

                Ale masz art. 36. Nas interesuje zwłaszcza paragraf 1, punkt 4 :)

                "4) stosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 38 ust. 2, w przypadku zagrożenia dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony;"

                Musi nastąpić zdarzenie, lub okoliczności, które zezwoliłyby ochroniarzowi na zastosowanie środków przymusu bezpośredniego. Nie wystarczy tutaj wola ochroniarza.

                Podsumowując - jeśli klient jest nie awanturujący się i w sytuacji typowej (oskarżenie o kradzież) ochroniarz NIE MA PRAWA użyć środków przymusu bezpośredniego. Takie jest oczywiście moje zdanie poparte, podobnie jak twoje głębokim przekonaniem :)
                • dorsai68 OK. Prawda, 22.09.11, 18:35
                  Zauważ jednak że goście wyżej chcieli się "wyrywać" ochronie itp. czy to Twoim zdaniem wyczerpuje definicję klienta awanturującego się, czy nie? ;-)
                  • unhappy Re: OK. Prawda, 22.09.11, 19:02
                    dorsai68 napisał:

                    > Zauważ jednak że goście wyżej chcieli się "wyrywać" ochronie itp. czy to Twoim
                    > zdaniem wyczerpuje definicję klienta awanturującego się, czy nie? ;-)

                    Oczywiście, że tak, jakkolwiek pozostaje kwestia pozbawienia wolności. Moim zdaniem jeśli tożsamość klienta nie jest znana, to ochrona ma pełne prawo uniemożliwić klientowi oddalenie się do czasu przyjazdu policji.
                    • masher Re: OK. Prawda, 22.09.11, 20:02
                      unielozliwic owszem, ale nie naruszajac niczyich dobr osobistych lub czasowo pozbawiajac wolnosci przemieszczania. czyli niedopuszczalne jest zatrzymywanie sila, bicie itd zagrodzic droge, poprosic o pozostanie w sklepie... gdyby jednak ktos zaczal uciekac lub byl agresywny to jest to juz inna para kaloszy
                      • unhappy Re: OK. Prawda, 22.09.11, 21:18
                        > unielozliwic owszem, ale nie naruszajac niczyich dobr osobistych lub czasowo po
                        > zbawiajac wolnosci przemieszczania

                        Zależy. Jeśli ochroniarz miał uzasadnione podejrzenie (ale nie widzimisię), że klient coś ukradł i nie chce dać się przeszukać i chce prysnąć, to nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek sąd potępił użycie siły fizycznej, zwłaszcza niepowodującej obrażeń. Ponadto dobrze gdyby ochroniarz dostosował się do życzeń podejrzanego klienta a propos miejsca oczekiwania na policję. Niektórzy będą woleli przy ludziach (świadkowie) albo na zapleczu (wstyd). Tu bardzo pomaga doświadczenie ochroniarza - nie sądzę, żeby wielu złodziei atakowało ochroniarzy przy pomocy przepisów i powoływania się na prawa podstawowe :)

                        Recepta - jeśli pokazanie zawartości bagażu nie pomoże, to nie godzić się na żadne rewizje, marsze na zaplecze tylko żądać puszczenia luzem a w przypadku odmowy wezwać policję (ochrona zrobi to sama z siebie, ale nie ma co tego zakładać) i spokojnie oczekiwać na jej przybycie. Potem można pociągnąć temat z nieuzasadnionego zatrzymania (pozbawienie wolności) i wyrwać od sklepu jakiś bon upominkowy czy coś takiego plus ewentualnie koszty jeśli da się je dowieść przed sądem.
                  • masher Re: OK. Prawda, 22.09.11, 20:00
                    jesli nic nie zrobili a probowano ograniczyc ich mozliwosc przemieszczania to mieli prawo sie wyrywac gdyz przywracali swoje prawa podstawowe. ochroniarze niestety wielokrotnie naruszali dobra osobiste klientow, pora aby zaczeli za to ponosic konsekwencje. bo czym sa przeprosiny kierownika sklepu gdy zostaly naruszone ich elementarne dobra? czym jest to w obliczu bezpodstawnego ograniczenia wolnosci.gdyby taki ochroniarz beknal za to ciezka kasa to by sie nastpnym razem zastanowil. ich nawet nie odstraszaja kary zapisane w ustawie... bo kompletnie nie posiadaja wiedzy z zakresu prawa
    • Gość: ak Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.09.11, 13:07
      Nie rozumiem, jak można dać się zaciągnąć cieciowi do jakiejś kanciapy.
    • Gość: Polmozbyt Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.11, 13:12
      Niech by taki ochroniarz "nadgorliwiec" spróbował mnie zaciągnąć do jakiegoś pomieszczenia...krótka piłka z nim.
      • Gość: Badigłard A co? Mamusią go postraszysz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 16:13
        Kocham internetowych napinaczy!
        LOL
    • Gość: Janek\W Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.11, 13:21
      W galeriach handlowych ochroniarze mają działę od każdego złapanego złodzieja. Założę się o dobrego browara, że klips który uruchamia bramkę był w kieszeni ochroniarza. Szukał jelenia i tyle. Ja bym nie dał się nigdzie zaprowadzić tylko czekał w sklepie na policję. Jakby przyjechali zaproponowałbym przeszukanie również pana ochroniarza. A tak na marginesie ja nie znam żadnego "normalnego" ochroniarza.
    • Gość: xmen Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.11, 13:22
      Dwie zasady:
      1. Rewizja przy kasach, tak zeby klienci widzieli
      2. Pusty duzy stol zeby widocznie ulozyc na nim swoje rzeczy tak zeby nikt ich nie dotykal i nie mogl niczego wlozyc.

      Sieciom srednio zalezy na pokazywaniu jak sie traktuje klientow.

      Ja kiedys mialem taka sytuacje w Realu, ze zapiszczaly mi buty, ktore mialem prawie rok (i bylem conajmniej dwa razy w tym czasie w tym konkretnym sklepie). Ochroniaz mowi ze zaprasza na zaplecze, do czego prawa raczej nie mial, wiec ja mu mowie, ze rewizja tutaj, przy kasach, pod kamera, przy klientach, ze jak chca rozbiore sie do majtek. I zeby przyniesli pusty stol na ktorym uloze swoje rzeczy. Cos pomarudzili, zadzwonili, przyszedl gosc z recznym wykrywaczem i znalazl te buty. Tu gadania nie bylo, okazalo sie ze mialem pod wkladka zaszyta metke z antenka.
      • dorsai68 Żadnej rewizji! 22.09.11, 17:38
        Ochroniarz nie ma prawa rewidować Ciebie a więc i Twojego bagażu czy samochodu etc. Takie sprawy załatwia jedynie Policja.
    • Gość: aaa Miałem podobną sytuację IP: *.2.20.195.pp.com.pl 22.09.11, 13:55
      Wzięli mnie do pokoiku gdzieś w podziemiach i zażądali pokazania tego co mam w plecaku. Zachowywały się te bezmózgi jakby zaraz mieli mi wpiernicz spuścić. Najlepsze jest to, że miałem przy sobie mapęmiasta sprzed 6 lat (stara, podarta i poplamiona) a oni uważali, że ukradłe. To było jużkilka lat temu. Teraz gdyby mnie cośtakiego spotkało to bym gnojowi nie popuścił. Będzie matoł przede mnąsię bawił w szeryfa. Palant piepszony.
    • Gość: Elisiv Ochroniarze Empiku są OK:) IP: 213.192.74.* 22.09.11, 14:35
      A ja sądzę, że to był skrajny wypadek. Jestem częstą klientką Empiku od wielu lat i nie spotkałam się jeszcze z żadnym chamskim zachowaniem personelu. Też kiedyś zapiszczało na mnie to ich urządzenie, ale Pan Ochroniarz zachował się bardzo grzecznie. Poprosił mnie żebym pokazała co mam w torebce (miałam książkę, którą kupiłam w Empiku chyba ze dwa lata wcześniej), potem poszedł do kasy i wszystko się wyjaśniło. Te magnesiki z książek z czasem ponownie się magnetyzują, czy co tam robią, i urządzenie je wykrywa. Ochroniarz oddał książkę, podziękował za cierpliwość i mogłam sobie iść. Pełna kulturka.
      Pewnie ten nakaz witania i żegnania wszystkich klientów może być dla nich męczący, ale wiecie co, to bardzo przyjemne, jak tak wchodzisz do sklepu i słyszysz miłe "dzień dobry" - jak w dobrej restauracji:)
      Także pozdrawiam personel Empiku, choć dla was to pewnie męczący nakaz to wiedzcie przynajmniej że się sprawdza i jest doceniany:))
      • Gość: ww Re: Ochroniarze Empiku są OK:) IP: *.humax-digital.co.uk 22.09.11, 15:02
        > Pewnie ten nakaz witania i żegnania wszystkich klientów może być dla nich męczą
        > cy, ale wiecie co, to bardzo przyjemne, jak tak wchodzisz do sklepu i słyszysz
        > miłe "dzień dobry" - jak w dobrej restauracji:)


        to miło, że ci miło, ale tobie nie ma być miło - ci panowie w ten sposób przypominają ci o swoim istnieniu, żebyś się zawahała przed kradzieżą :)
        • Gość: Elisiv Re: Ochroniarze Empiku są OK:) IP: 213.192.74.* 22.09.11, 15:13
          Nie zaprzeczam, tyle, że ja nie chodzę do Empiku (i nie tylko) z zamiarem kradzieży, więc nie musze sie wahać. Dlatego jest mi miło:)
      • jasko_bartnik Re: Ochroniarze Empiku są OK:) 22.09.11, 23:11
        Przypomina mi się scena z "Nie lubię poniedziałków", gdzie taksówkarz mówił wszystkim dzień dobry, żeby po głosie poznać tego, co go podobno oszukał na kurs... tak się czuję jak mnie w empiku witają i żegnają - jakby po głosie starali się złodziei wyłapać.
        • Gość: Mruk Re: Ochroniarze Empiku są OK:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.11, 23:39
          100/100 :)
    • kotek.filemon Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 14:38
      Od pewnego czasu nie mam takich problemów, bo sp***doliłem z Bolandy w stronę cywilizacji. Tam też są oczywiście ochroniarze sklepowi, ale nie zachowują się jak przygłupy na włościach. Kto wie, może dlatego, że zarabiają więcej jak piątala za godzinę?
    • pro-contra Nie dymu bez ognia. 22.09.11, 14:38
      Wykrywacz sensorów towarowych (antykradzieżowych) zapiszczał? Wzięli towarzystwo na zaplecze i zatelefonowali po policję, czyli postąpili zgodnie z procedurami.
      A co, mieli machnąć ręką i przepuścić domniemanych złodziejaszków?

      Nie wiadomo, jak zatrzymani zachowywali się w stosunku do ochroniarzy, bo może ci tylko odwzajemniali się pięknym za nadobne.
      Sam byłem świadkiem kilku bezczelnych zachowań złodzieji nacechowanych takim tupetem, że świętego wyprowadziliby w pole albo doprowadzili do daleko posuniętej irytacji.
      Potem gliniarze wyprowadzali ich w kajdankach.

      Co wcale nie oznacza, że wszyscy ochroniarze sklepowi to uosobienie kultury i taktu, jednak żaden klient nie ma napisane na czole, co sobą reprezentuje.
      A kradzieże sklepowe to w Polsce patologia w wymiarze masowym, co wcale nie jest tajemnicą.
      • szela81 Re: Nie dymu bez ognia. 22.09.11, 14:43
        nie udawaj głupka, jak tak się mądrzysz to wiesz, że akurat empikowe są zbyt czułe i reagują na każdą blaszkę, książkę z biblioteki, produkty z innych sklepów... poza tym ochrona ma zazwyczaj przycisk do pipacza i jak ktoś im się nie podoba to naciskają żeby mieć powód do interwencji...

        a najwięcej kradnie właśnie ochrona i potem trzeba być nadgorliwym żeby się wykazać, od ochroniarza kupisz wszystko co jest na sklepie "w promocji" :)
        • elektryczny.klecznik Re: Nie dymu bez ognia. 22.09.11, 16:37
          szela81 napisał:

          > nie udawaj głupka, jak tak się mądrzysz to wiesz, że akurat empikowe są zbyt cz
          > ułe i reagują na każdą blaszkę, książkę z biblioteki, produkty z innych sklepów


          Gruba przesada. Wielokrotnie miałem przy sobie w empiku wymienione przez ciebie przedmioty i nic się nie działo. Więc to jednak nie każda blaszka, nie każda książka z nie każdej biblioteki i nie wszystkie produkty z innych sklepów.
        • dorsai68 Ściemniasz. 22.09.11, 17:16
          Mam sporo muzyki i filmów z EMPiKu i zdarzało się niekiedy, że źle rozkodowany w kasie czujnik uaktywnił bramkę. Paragon z kasy załatwiał sprawę.
      • Gość: W Re: Nie dymu bez ognia. IP: *.kredytbank.pl 22.09.11, 14:46
        W odniesieniu - to, że ochroniarze mają swoje procedury nic Ciebie jako klienta nie musi interesować - nie jesteś nimi związany w żaden sposób. Dodatkowo ochroniarz może Cię "ująć" czyli zatrzymać w sklepie do PRZYJAZDY POLICJI, jedynie kiedy zobaczy, że kradniesz a więc de facto "na gorącym uczynku", niemal złapać za rękę.

        W innych przypadkach trzeba pamiętać, że do żadnych przeszukań czy sprawdzania zawartości toreb, plecaków etc., czy nawet do dotknięcia klienta nie mają prawa (uprawnień). Nawet jak Ci pika na bramce, to że mu pokazujesz co masz w torbie jest jedynie Twoją dobra wolą - nie musisz tego robić! Podobnie jak nie mają prawa zażądać, żebyście poczekali na przyjazd policji! Jak masz ochotę możesz wyjść ze sklepu a ochroniarzom pozostaje "podążenie;-)" za Tobą i ewentualne wskazanie policji o kogo chodzi, ale zatrzymać Cię w sklepie/galerii nie mogą:)
        • dorsai68 Ty, kredytbank, nie chrzań. 22.09.11, 17:34
          Dzieciak jakiś przeczyta, w życie wprowadzi i będzie miał problem. Ochrona ma prawo ująć osobę i przekazać policji. Może również stosować środki przymusu bezpośredniego.

          Natomiast ochronie nie wolno rewidować i legitymować!
          • Gość: wawiak Re: Ty, dorsaj, nie chrzań. IP: *.play-internet.pl 22.09.11, 23:26
            dorsai68 napisał:
            Ochrona ma prawo ująć osobę i przekazać policji. Może również stosować środki
            przymusu bezpośredniego.


            Każdą osobę?
            Wobec każdego?!
            Jeszcze jakiś tępy cieć za 5zł/godz to przeczyta i narobi sobie kłopotów...
      • unhappy Re: Nie dymu bez ognia. 22.09.11, 14:47
        > Wykrywacz sensorów towarowych (antykradzieżowych) zapiszczał? Wzięli towarzystw
        > o na zaplecze i zatelefonowali po policję, czyli postąpili zgodnie z procedu
        > rami.


        Oni nie mogą wziąć nikogo na zaplecze. Ktoś może najwyżej pójść z nimi jeśli ma ochotę. Jeśli nie ma ochoty, mają grzecznie czekać przy delikwencie na przyjazd policji.
      • Gość: Jpo Re: Nie dymu bez ognia. IP: *.ire.pw.edu.pl 22.09.11, 15:10
        Wykrywacz zapiszczał, ale weź pod uwagę, że gry nie da się schować w gacie. Chłopak pokazał zawartość saszetki. Nie było żadnych podstaw do wezwania policji, kosztami powinno się w takim przypadku obciążać firmę ochroniarską.
      • Gość: Ja Re: Nie dymu bez ognia. IP: *.aster.pl 22.09.11, 23:16
        > Wykrywacz sensorów towarowych (antykradzieżowych) zapiszczał?

        Zapiszczał bo bramkę włączył ochroniarz własnym chipem. To stary numer.

        > Wzięli towarzystwo na zaplecze i zatelefonowali po policję,

        Bo chciał się cham z wiochy wykazać swoją władzą. Nie wyszło mu to chyba na zdrowie...

        > A co, mieli machnąć ręką i przepuścić domniemanych złodziejaszków?

        Takie "domniemanie" może ich teraz drogo kosztować jeśli gościu zdecyduje się na procesik. Przed podjęciem takiej pracy należy pójść wcześniej do lekarza. Od oczu.

        > Nie wiadomo, jak zatrzymani zachowywali się w stosunku do ochroniarzy, bo może
        > ci tylko odwzajemniali się pięknym za nadobne.

        Wiadomo, nie twórz nowych teorii. Tam jest monitoring.

        > jednak żaden klient nie ma napisane na czole, co sobą reprezentuje.

        Bo każdy klient to pijak. I złodziej, bo każdy pijak to złodziej!

        > A kradzieże sklepowe to w Polsce patologia w wymiarze masowym, co wcale
        > nie jest tajemnicą.

        Czemuż więc ci ochroniarze ich nie łapią...? Nie potrafią...?

        Mawiał wielki Franc Fiszer, że żeby był porządek należy rozstrzelać 100 000 szubrawców. Ktoś go wtedy zapytał, co zrobić, gdy się tylu szubrawców nie znajdzie? - To resztę dobierze się z uczciwych - odpalił Franc. Ochroniarze z Sadyby gdzieś to zasłyszeli i po prostu zaczęli realizować.
    • pyzz Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... 22.09.11, 14:39
      Dlaczego dziennikarze nie zwrócili uwagi na najważniejszą sprawę: próba wrobienia kogoś w przestępstwo, a także powiadomienie organów ścigania o popełnieniu przestępstwa, które nie miało miejsca to są przestępstwa.
      Czy przeciwko tym ochroniarzom prokuratura prowadzi postępowanie? Czy władze empiku złożyły doniesienie o tym przestępstwie?
    • lehoo Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... 22.09.11, 14:43
      Fundamentalny błąd młodego człowieka polegał na tym, że nie ściągnął policji, tylko pozwolił się zabrać na zaplecze.
    • subsa Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... 22.09.11, 14:44
      Ja kupuję regularnie w Merlinie i Amazonie, tam nigdy mnie nie spotkało coś takiego. Zawsze gdy tam robię zakupy czuję się swobodnie, ...dosłownie jak u siebie w domu. Gdy korzystałem z salonów Empiku, to zawsze towarzyszył mi dyskomfort bezzasadnie piszczących bramek i lepki wzrok "dresowatych" służb ochrony sklepu.
    • Gość: dzaga41 Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.11, 14:50
      Nie tylko w Empiku zdarzają się takie sytuacje.Kilka miesięcy temu robiąc zakupy w krakowskim Jubilacie musiałam wyjąć z torebki dzwoniący telefon a potem siłą rzeczy schować.Po odejściu od kasy zaatakował mnie pan ochroniarz wrzeszcząc na cały sklep żebym otwierała torebkę.
      Byłam tak zszokowana,że to zrobiłam ,a ten cham wyrzucił z nie wszystko co w niej było.
      Dopiero potem dotarło do mnie że właściwie zostałam napadnięta.Nic nie zrabowałam i nic w torebce nie było. Trauma po tym zdarzeniu długo mnie prześladowała.
    • Gość: www Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: 89.74.146.* 22.09.11, 14:54
      Tylko czemu na zdjęciu jest Empik w Katowicach?
    • kinlej Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... 22.09.11, 15:01
      "S... Best Mall"

      Po jakiemu to??
      Zdaje się że istnieje ustawa o ochronie języka polskiego?? Kto na to zezwolił?
      • jungleman Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 16:01
        kinlej napisał:

        > "S... Best Mall"
        >
        > Po jakiemu to??
        > Zdaje się że istnieje ustawa o ochronie języka polskiego?? Kto na to zezwolił?

        Nikt nie musiał zezwalać, nikt też nie musiał prosić o żadne zezwolenie. Każdy ma prawo nazwać własną firmę jak mu się tylko podoba.
        • kinlej Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 16:47
          Nie, tak samo jak nie każdy ma prawo postawić dom jak mu się podoba.
          • rlnd Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 20:04
            Art 11 ustawy o jezyku polskim.
    • Gość: EMPIk Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.11, 15:03
      PANIE KACPRZE, proszę napisać do Empiku że wystąpi Pan na drogę sądową przecowko ich ochroniażowi, któremu z tytułu art 190 a Kodeksu Karnego grodzi do 3 lat więzienia za uporczywe nękanie.

      Ponadto - jeśli ochrona przeszukiwała Pana w obecności policji - proszę napisać skargę do policji.

      NIestety przypadki nędkania klientów przez ochronę takich sieci jak ZARA, HM i EMPIK są czoraz częstrze ponieważ sieci te wynagradzają ochroniarzy za każdy przypadek złapania złodzieja - to prowadzi do patologii ponieważ ochroniarze (przeważnie osoby prymitywne) posuwają się do rozmaitych oszustw i starają sie wmówić ludziom że są złodziejami!

      MAM nadzieję że HM, ZARA i EMPIK w końcu przejrzą na oczy i pomyślą że TAKIMI DZIAŁANIAMI TRACĄ KLIENTÓW i babrają swój WIZERUNEK.
    • Gość: xyz Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.11, 15:10
      wszystko ładnie pięknie, tyle że bramki są włączane na życzenie ochrony. kiedyś zimą w empiku nie zdjąłem kaptura - dziwnym trafem przy wyjściu czekał już na mnie uroczy ochroniarz a bramka zadzwoniła chociaż nie kupiłem nic :D ochroniarze to sfrustrowane śmiecie i najlepsze co można zrobić, to nigdzie z nimi nie iść tylko od razu wyjąć telefon i dzwonić na policję. potem obczaić dane frustrata i skarga do władz sklepu, dobry burak to bezrobotny burak!
    • Gość: mag Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.source.com.pl 22.09.11, 15:29
      Przytrafiło mi się kilka razy, że bramka "wyła" przy wyjściu. Najczęściej powodem były klucze od domu noszone w torebce - totalnym debilizmem było to, że przy wnoszeniu ich do sklepu nie było problemu, a przy wychodzeniu włączyły się czujniki.
      Przykre jest tylko to, że przeszukując nas jak złodziei i nie znajdując niczego ciężko im powiedzieć przepraszam. To jest naprawdę upokarzające, włączy się alarm i ludzie zaraz zaczynają się rozglądać, a gdy podchodzi do ciebie ochrona patrzą na ciebie z jakąś pogardą.
      Praca jest pracą, ale odrobina kultury nikomu by nie zaszkodziła. I może ktoś się w końcu wysili na cholerne przepraszam - jeżeli nie stać na to ochroniarza, to niech przeprosi ten kto go tam zatrudnia - w końcu "wyjąca" bez powodu bramka to chyba jego problem.
      Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jak znam życie, to prawdziwi złodzieje wynoszą co im się podoba i to w niezauważalny sposób - paranoja!
      • Gość: Elisiv Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u IP: 213.192.74.* 22.09.11, 15:44
        Pewnie zależy od sklepu, ale to trzeba trafić na taki żeby w nim buraki i chamy pracowały. Akurat w Empiku, jak tu inni zauważyli bramki często reagują na rozmaite przedmioty i większość o tym wie, dlatego nikt z klientów, poza tymi którzy sami są trochę "buraczani" i sami z góry zakładają, że jak zapiszczało to już napewno złodziej, nie zwraca na to większej uwagi.
      • jungleman Re: Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient u 22.09.11, 16:13
        Gość portalu: mag napisał(a):

        > Praca jest pracą, ale odrobina kultury nikomu by nie zaszkodziła. I może ktoś
        > się w końcu wysili na cholerne przepraszam - jeżeli nie stać na to ochroniarza,
        > to niech przeprosi ten kto go tam zatrudnia

        Czasem stać na to i ochroniarza - miałem jakiś czas temu sytuację w castoramie, chciałem kupić kurek do zaworu wody do pralki, ale samych kurków nie było tylko z całym zaworem, musiałem więc sprawdzić, czy kurek będzie pasował - musiało to wyglądać podejrzanie, bo wziąłem 2 różne zawory, poszedłem do działu ze śrubokrętami, dyskretnie rozkręciłem, przymierzyłem, wziąłem zawór którego kurek pasował a drugi skręciłem i odłożyłem.
        Za kasami już czekali ochroniarze, poprosili mnie do kanciapy, poszedłem bo wiedziałem że jestem czysty, sprawdzili ręcznym skanerem, poprosili o pokazanie co mam w plecaku, w końcu zapytali o ten zawór, wiec im powiedziałem jak było i gdzie odłożyłem ten, który myśleli że ukradłem.
        Przez cały czas, panowie byli grzeczni, żadnych bluzg, wyzwisk, nawet słowo "kradzież" nie padło, tylko pytanie "czy ma pan przy sobie coś z naszego sklepu, za co pan nie zapłacił?"
        Na koniec przeprosili za kłopot - dwukrotnie - i wypuścili.
    • Gość: monster Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 15:45
      Moi ulubieńcy są w Media Markt, Realu itp.
      Ilekroć usiłuję wejść z plecakiem, zatrzymują mnie i nakazują oddać tenże do depozytu. Nie pomagały łagodne wyjaśnienia, że nie mam takiego obowiązku, zresztą w plecaku noszę dokumenty, portfel i klucze i do głowy by mi nie przyszło, żeby pozostawiać to przy wejściu za szkłem. Zwykle powoływali się na jakieś wewnętrzne ustalenia, co kwitowałem tym, że nie są one logiczne, bo dlaczego akurat nie wolno wchodzić mężczyznom z plecakami a kobiety mogą paradować z torebkami? Nauczyłem się krótko i dosadnie - proszę takiego, czy innego muła o przydzielenie dodatkowej ochrony i skierowanie wszystkich kamer na mnie. Nigdy nie zostałem zatrzymany, nikomu nie wpadło do pustej głowy, żeby rewidować mój plecak, choć przed wejściem takie groźby były. Nie dajmy się głupocie, nie dajmy się zastraszać.
      • dorsai68 MM...? :D 22.09.11, 17:09
        "Nie dla idiotów"?
        W MM na Ostrobramskiej nad schowkami była onegdaj tabliczka "obsługa nie odpowiada za rzeczy pozostawione w depozycie". Gdy żądali oddania plecaka, pokazywałem im tę tabliczkę i mówiłem, że moja teczka jest zbyt cenna by ją powierzać nieodpowiedzialnej obsłudze.

        Mina ochroniarza - bezcenna. :D
        • Gość: gość Re: MM...? :D IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.11, 18:07
          Sklepy MM omijam z daleka po tym, jak byłem kilka lat temu podczas wakacji świadkiem kuriozalnej sceny na Ostrobramskiej, której bohaterami była młoda rodzina z dzieckiem.

          Ojciec rodziny miał z przodu małe dziecko na rękach, a na plecach drogi plecak fotograficzny wypełniony jeszcze droższym sprzętem - drogi aparat Canon, obiektywy "L"-ki, dodatkowe karty pamięci, inne akcesoria itp. - wartym na oko kilkadziesiąt tysięcy. Obok zaś dreptała małżonka... Wymarzeni, zamożni klienci...

          Panowie z "ochrony" na wejściu prawie rozłożyli ten plecak na części pierwsze i zamierzali wszystko detalicznie ometkować, czyli okleić papierkami cudzą własność. Potem zaś bardzo pieczołowicie i przedsiębiorczo "śledzili" owych klientów sklepu. Akurat znajdowałem się za całym tym towarzystwem, więc z jednej strony budziło to uśmiech a z drugiej głębokie zażenowanie. Po prostu niesmak.

          Był to mój ostatni raz w sklepach tej firmy. Okazuje się, że można kupować gdzie indziej. W końcu klient ma czuć się zadowolony z samej wizyty i to nie on ma się z czegokolwiek tłumaczyć, co niejednokrotnie musiałem perswadować zatrudnionej tam obsłudze. A wydawanie pieniędzy i równoczesne odczuwanie dyskomfortowej i nerwowej atmosfery wokół to trochę zbyt dużo jak na jeden raz.
    • Gość: Petelina Nadgorliwi ochroniarze: wmawiają, że klient ukr... IP: 195.150.64.* 22.09.11, 15:51
      Nie kupuję nic w Empiku. To monopolista na rynku. Nie podoba mi się też właściciel.
Pełna wersja