sibeliuss
29.09.11, 10:57
Ponad milion złotych musieli już wydać w tym roku warszawscy przewoźnicy na pokrycie strat powstałych w wyniku działalności wandali.
www.zyciewarszawy.pl/artykul/12,634008_Wyrywaja--niszcza-i-maluja.html
Wandale zawsze byli, są i będą. Rozmiar zniszczeń to często efekt poczucia bezkarności i egzekwowania kar. Kiedyś zgłosiłem straży miejskiej, że młodzi ludzie demolują przystanek. Poprzez znajomego w straży dowiedziałem sie, że sprawę potraktowano jako szkodliwość czynu i umorzono ze względu na "nieściągalność" kary. W ramach odreagowania zapewne Ci gnoje zniszczyli jeszcze kilka ławek i wiat.