Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie p...

IP: *.static.xdsl-line.inode.at 04.10.11, 19:07
Jeśli im się nie opłaca mogą zdać licencje.

Stawka maksymalna wynosi 3pln, ale jeszcze nikt z dużych korporacji nią nie jeździ, zatem bez protestowania ciągle mogą taksówkowi żąglować.

Przewóz osób to zło, zniesienie limitu licencji to zło, stawki to zło - nic się nie opłaca. A jak się nie opłaca, to najwyższy czas znaleźć nowe miejsce na rynku, nowy biznes.
    • Gość: Radek taksówkarz Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie p... IP: 83.243.109.* 04.10.11, 19:12
      Niech nie gadają głupot o dłuższym dojeździe, bo powiększyła się 1. strefa. Każda szanująca się firma radio-taxi ma podział na strefy i nikt nie jedzie na Białołękę z Ursynowa...
      • Gość: wal Re: Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 01:47
        Nie jesteś taksówkarzem, gadasz głupoty, nie o to chodzi, zamilcz! Po pierwsze taksówka to nie autobus i odwracając co napisał niejaki bbb - nie stać to wsiadaj do tramwaju bbb. Po drugie nie wszyscy są w korporacjach. Po trzecie masz rację, że korporacje mają podzielone miasto na strefy ale jak byś był taksówkarzem to byś wiedział, że są t.z.w. strefy "martwe" np Wesoła, Stara Miłosna, Tarchomin i.t.d. . Korporacja mająca 150-250 członków z Wesołej średnio ma jeden kurs na tydzień więc żaden z członków tam się nie zapisze. Jesteś w takiej korporacji na sąsiedniej strefie, czyli na Grochowie i stoisz na postoju na ul. Olszynka Grochowska. Klient zamawia pod adres: Zakręt 2. W związku z tym, że na strefie nie ma taksówek to ty z sąsiedniej strefy w formie nakazu /regulaminy wewnętrzne by zachować klienta, restrykcje w razie odmowy wykonania kursy/ jesteś tam wysłany. Jedziesz po klienta 10 km. Klient wsiada i chce jechać pod adres Gościniec 122. Stałeś na postoju 1,5 godz. Pojechałeś po klienta 10 km by zarobić 6 zł i jedziesz z powrotem 10km co najmniej. Reasumując W ciągu ponad 2godzin przejechałeś ponad 20km by zarobić 6 zł. ??? Ty nie jesteś taksówkarzem - nie kłam. I po to taksówkarze chcą za pierwszy km 10zł. Ile dziesięć lat temu kosztował bilet autobusowy, ile jeden litr paliwa? Wszystkim życzę bezpiecznej jazdy.
        • Gość: lukde Re: Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 03:54
          podnosic cenę tylko dla tego ze z całej korporacji 1 w tygodniu ktoś - losowo wybrany musi pojechac 10 km. to chyba trochę nie logiczne

          • Gość: wal Re: Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 12:33
            Bardzo logiczne bo to jest przykład skrajny dla lepszego zobrazowania.
            Niżej, szczegółowo to wyjaśnił "694(309)"
    • Gość: szerszon Re: Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie IP: *.aster.pl 04.10.11, 23:14
      W pierwszej kolejności powinni nauczyc sie PoRD, bo poza nielicznymi wyjątkami jezdżą i parkują jak ostatnie gamonie.
      • Gość: jan kierowca taxi wielkie klamstwo IP: *.static.optonline.net 05.10.11, 01:50
        Ale ta cala INICJATYWA WARSZAWSKICH TAKSOWKARZY reprezentuje tylko ELE TAXI SUPER TAXI i mala grupe pojedynczych kierowcow Uwierzcie wiekszosc takskarzy nie chce z nimi miec nic wspolnego Sugeruje azeby miasto wyslalo zapytania do poszczegolnych korporacji i przekonalo sie same co do slusznosci mojej tezy
        • Gość: wal Re: wielkie klamstwo IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 02:42
          To ty jesteś WIELKIM KŁAMSTWEM. Przeczytaj co wcześniej napisałem i się do tego ustosunkuj. Nie mam nic wspólnego z ELE I Super!
          • asperamanka Re: wielkie klamstwo 05.10.11, 03:36
            Jak rozumiem, jesteś taksówkarzem. Więc ci odpowiem, że wy po prostu głupio walczycie. Albo raczej, walczą za was prezesi waszych korporacji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kwestionował, że od 2001 roku i ceny w ogóle, i wasze koszty, sporo wzrosły, a wasze stawki - nie. Choć coś mi jakby świtało, że te 10 lat temu w opłacie za trzaśnięcie drzwiami mieścił się pierwszy kilometr, a dziś już nie.

            Jeżeli problemem jest dojazd po klienta, jak to napisałeś we wcześniejszym poście, powinniście raczej domagać sie zmiany struktury taryfy, w ten sposób, że za wezwanie taksówki przez telefon jest jakaś dodatkowa opłata, której klient nie płaci, jeśli pofatyguje się na postój. To zapewne by klienci bez oporów przyjęli, że za luksus taksówki czekającej pod domem trzeba zapłacić ekstra, tym bardziej że masa ludzi jeździ po świecie, i widzi że tak to w prawie każdym kraju działa. Klient nawalony po imprezie albo spieszący sie na pociąg lub samolot łyknie taką opłatę bez mrugnięcia, a taki który ma czas albo jest "oszczędny" pójdzie na postój i będzie tam czekał, albo będzie próbował łapać wolną taksówkę przejeżdżającą po ulicy.

            Dzisiaj masz błędne koło. Ja mieszkam na Saskiej Kępie i mam w pobliżu kilka postojów. Pewnie bym bez oporu poszedł, tylko że dziś zamawianie taksówki przez telefon jest tak powszechne, bo nic nie kosztuje, że na nich stoją głównie niezrzeszeni, którzy mają w licznikach najkrótsze kilometry w mieście. A trochę się głupio czuję, jeśli muszę omijać pierwszego i drugiego w kolejce i wsiadać do której z kolei taryfy, bo mam poczucie, że jestem nie w porządku wobec tego, kto dłużej czeka na klienta. I wolę zadzwonić.
          • Gość: jan Re: wielkie klamstwo IP: *.static.optonline.net 05.10.11, 04:31
            nie to ty jestes klamca jezeli kierowcom grosika euro taxi volfra i paru innym oplaca sie pracowac i nie narzekaja a wam -panom taksowkarzom chcacym zlupic nie zawsze zamoznego klienta po 2.40 za km i 10zl za wejsciee to zycze powodzenia ale prosze nie mowciie ze reprezentujecie 9000 licencjonowanych kierowcow taxi bo to jest WIELKIE KLAMSTWO
        • Gość: yyyy Re: wielkie klamstwo IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 04:12
          od dawna omijam te złodziejskie korporacje, jeżdżę najtańszymi jak i większość zwykłych zjadaczy chleba
          • Gość: pasazer Re: wielkie klamstwo IP: *.static.optonline.net 05.10.11, 04:23
            ja tez te jezdzace po 1.60 za km sa ok a jak inni chca wozic po 2.40 to jest duzo miejsca do parkowania w miescie stolecznym warszawa
    • Gość: 694 (309) Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie p... IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 06:52
      Ludzie, którzy się tak pienią, że jak to? 10 zł? Tak dużo?
      Najprościej powiedzieć - jak się niema miedzi, to się w domu siedzi a nie jeździ taksówkami. Jeśli Cię nie stać na tą taksówkę, przejdź kilometr na przystanek i poczekaj 45 minut na przystanek. Ale oczywiście zaraz będzie krzyk - chamstwo, bezczelność.
      Coś szanownemu towarzystwu wytłumaczę:
      W opłatę początkową w wysokości 6 zł jest wliczony pierwszy kilometr jazdy.
      Wg pomysłu zmian opłata by wynosiła 10 zł i były by wliczone pierwsze dwa kilometry.
      No fakt - taksówkarze chcą okradać pasażerów, bo teraz kurs ze stacji metra Imielin na Magellana kosztuje między 7.20 a 8.40 (o ile się łaskawie nie spóźni z 10 minut). A po ewentualnych zmianach będzie to kosztować całe 10 zł. Wow. Pominę fakt, że jeśli wóz stoi przy M Ursynów, kierowca dopiero co przypalił papierosa, to mając 10 min na podjazd, czytając w zleceniu M Imielin - na bank wypali całego papierosa i dopiero pojedzie po pasażera. Czyli pasażer będzie czekał 10 min. Tyle, że spacer z tego metro na Magellana zajął by mu ok 7 min. A teraz weźmy inną sytuację - brak wozu na Ursynowie, samochód złapie zlecenie ze strefy ościennej np Mokotów, Służew. Pasażer musi poczekać 15 minut - w tym czasie zrobił by kółko do domu po portfel i wrócił ponownie pod metro.
      A teraz weźmy inną sytuację - M Imielin - kurs Górczewska/ Powstańców Śląskich. Cena kursu ~ 57,60 (odcinek 20 km czyli 19 km X 2.40 w dzień + 6 zł START + 6 zł "korkowego"). Oraz ten sam kurs po zmianach - 59,20 (odcinek 20 km czyli 18 km X 2.40 w dzień + 6 zł START + 6 zł "korkowego"). Różnica CAŁYCH 1.60 zł.
      A wiecie drodzy państwo co jest najlepsze? Że w obu przypadkach pasażer (przynajmniej większość pasażerów) zostawi 60 zł i podziękuje.
      Gdyż taki pasażer albo musiał pojechać taksówką albo po prostu chciał, bo go na to stać. A pasażer który jedzie kilometr 200 to albo nieprzeciętny leń, albo małolat, który przed sympatią chce się pochwalić jaki jest burżuj. Wow - Burżuj za 7.20.. Oczywiście, są sytuacje, które wymagają takich kursów (osoby znacznie starsze, które nie mają opieki, bądź w jakimś stopniu niepełnosprawne), ale w takich przypadkach, widząc wózek inwalidzki to nawet taki zły, niedobry pazerny taksówkarz często nie poprosi o zapłatę za kurs. Ale to są PRZYPADKI. A regułą są kursy właśnie małolatów, albo "księżniczek bez majątku". Bo DAMA to przynajmniej zostawi taksówkarzowi te 20 czy chociaż 15 zł a nie da dyszkę i czeka na resztę.
      Rozumiecie drodzy Państwo w czym rzecz? Taksówkarz czeka godzinę czy półtorej na kurs, bądź śmiga kilometry jak głupi, by pasażer opowiedział mu dowcip - jedziemy kilometr.
      I możecie sobie Państwo mówić, że taksówkarze są pazerni i jak oni śmią chcieć 10 zł na start. A chodzi o to, by uświadomić społeczeństwu konsumentów, że takimi żartami to nie wzbogacają tylko zubożają tych kierowców.
      Kiedyś były bardzo popularne przewozy osób. Teraz są popularne PODWOZY OSÓB, przez licencjonowanych taksówkarzy. I to niema znaczenia, czy mowa jest o ELE (2.40) czy Bayer (1,50). Ci kierowcy po prostu błagają - nie róbcie sobie Państwo z nich żartów.
      Przejdź się ten kawałek, mieszkasz w Stolicy - tu naprawdę jest bezpiecznie. Nie jesteś w stanie? Zapłać człowiekowi jakieś normalne pieniążki za jego pracę, za to, że jest na Twoje usługi.
    • Gość: 694 (309) Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie p... IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 06:54
      Ludzie, którzy się tak pienią, że jak to? 10 zł? Tak dużo?
      Najprościej powiedzieć - jak się niema miedzi, to się w domu siedzi a nie jeździ taksówkami. Jeśli Cię nie stać na tą taksówkę, przejdź kilometr na przystanek i poczekaj 45 minut na autobus. Ale oczywiście zaraz będzie krzyk - chamstwo, bezczelność.
      Coś szanownemu towarzystwu wytłumaczę:
      W opłatę początkową w wysokości 6 zł jest wliczony pierwszy kilometr jazdy.
      Wg pomysłu zmian opłata by wynosiła 10 zł i były by wliczone pierwsze dwa kilometry.
      No fakt - taksówkarze chcą okradać pasażerów, bo teraz kurs ze stacji metra Imielin na Magellana kosztuje między 7.20 a 8.40 (o ile pasażer się łaskawie nie spóźni z 10 minut). A po ewentualnych zmianach będzie to kosztować całe 10 zł. Wow. Pominę fakt, że jeśli wóz stoi przy M Ursynów, kierowca dopiero co przypalił papierosa, to mając 10 min na podjazd, czytając w zleceniu M Imielin - na bank wypali całego papierosa i dopiero pojedzie po pasażera. Czyli pasażer będzie czekał 10 min. Tyle, że spacer z tego metro na Magellana zajął by mu ok 7 min. A teraz weźmy inną sytuację - brak wozu na Ursynowie, samochód złapie zlecenie ze strefy ościennej np Mokotów, Służew. Pasażer musi poczekać 15 minut - w tym czasie zrobił by kółko do domu po portfel i wrócił ponownie pod metro.
      A teraz weźmy inną sytuację - M Imielin - kurs Górczewska/ Powstańców Śląskich. Cena kursu ~ 57,60 (odcinek 20 km czyli 19 km X 2.40 w dzień + 6 zł START + 6 zł "korkowego"). Oraz ten sam kurs po zmianach - 59,20 (odcinek 20 km czyli 18 km X 2.40 w dzień + 6 zł START + 6 zł "korkowego"). Różnica CAŁYCH 1.60 zł.
      A wiecie drodzy państwo co jest najlepsze? Że w obu przypadkach pasażer (przynajmniej większość pasażerów) zostawi 60 zł i podziękuje.
      Gdyż taki pasażer albo musiał pojechać taksówką albo po prostu chciał, bo go na to stać. A pasażer który jedzie kilometr 200 to albo nieprzeciętny leń, albo małolat, który przed sympatią chce się pochwalić jaki jest burżuj. Wow - Burżuj za 7.20.. Oczywiście, są sytuacje, które wymagają takich kursów (osoby znacznie starsze, które nie mają opieki, bądź w jakimś stopniu niepełnosprawne), ale w takich przypadkach, widząc wózek inwalidzki to nawet taki zły, niedobry pazerny taksówkarz często nie poprosi o zapłatę za kurs. Ale to są PRZYPADKI. A regułą są kursy właśnie małolatów, albo "księżniczek bez majątku". Bo DAMA to przynajmniej zostawi taksówkarzowi te 20 czy chociaż 15 zł a nie da dyszkę i czeka na resztę.
      Rozumiecie drodzy Państwo w czym rzecz? Taksówkarz czeka godzinę czy półtorej na kurs, bądź śmiga kilometry jak głupi, by pasażer opowiedział mu dowcip - jedziemy kilometr.
      I możecie sobie Państwo mówić, że taksówkarze są pazerni i jak oni śmią chcieć 10 zł na start. A chodzi o to, by uświadomić społeczeństwu konsumentów, że takimi żartami to nie wzbogacają tylko zubożają tych kierowców.
      Kiedyś były bardzo popularne przewozy osób. Teraz są popularne PODWOZY OSÓB, przez licencjonowanych taksówkarzy. I to niema znaczenia, czy mowa jest o ELE (2.40) czy Bayer (1,50). Ci kierowcy po prostu błagają - nie róbcie sobie Państwo z nich żartów.
      Przejdź się ten kawałek, mieszkasz w Stolicy - tu naprawdę jest bezpiecznie. Nie jesteś w stanie? Zapłać człowiekowi jakieś normalne pieniążki za jego pracę, za to, że jest na Twoje usługi.
    • Gość: b Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie p... IP: 194.156.48.* 05.10.11, 11:35
      prosze mnie poprawic ale wydaje mi sie ze na opłatę za przejazd składa sie nie tylko przejechany km trasy lecz również czas.
      • Gość: 694 (309) Re: Taksówkarze rozmawiają z miastem. Znów będzie IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 16:31
        Gdy pojazd stoi (nawet nie może się toczyć) to jest naliczane tzw "korkowe".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja