Gość: ca IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.11, 20:19 Tylko czemu to tak dlugo trwa i ciagle jeszcze nie jest skonczone... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: edekdestrakszyn za dzieciaka w latach 80-tych śmigało się tam .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 20:27 na rybki. W trzcinach Bąki , Bączki ...... ech co za piękne czasy. Teraz żeby zobaczyć te ptaki trzeba jechać nad Biebrzę., Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hans Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemieck... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 20:29 Jawohl że leży czołg. I jeszcze mu się światła świecą (ale już słabo). Odpowiedz Link Zgłoś
jerkoo Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie 01.11.11, 10:54 gdzie dokładnie on leży? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pavello Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemieck... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 21:45 Jestem mieszkańcem okolicy. Remont trwa niemiłosiernie długo. Zostało wyciętych wiele drzew - przedwojenne owocowe, ostatnio na spacerze z psem zauważyłem resztki akacji, która zwisała do wody i na której siadały malowniczo kaczki. Zamiast tego powieszono koło mostku łańcuchy jako barierki. Już w fazie projektowej próby dialogu z burmistrzem na temat planów spotkały się z typowo pisowską bezczelną odmową. Całość wygląda kompletnie niespójnie. Park stracił charakter. Cieszyć się mogą tylko wędkarze dla których jest wiele stanowisk i po których zostaje już teraz kupa śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onka Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie IP: 69.22.186.* 25.10.11, 23:42 Łżesz! My w pisie każdego kochamy.... kto jest z namy (znaczy sie z panią prezesiną jarkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włochowianin Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 23:49 Bez przesady - remont trwał rok czyli tyle ile zapowiadali - więc nie jakoś specjalnie długo. Fakt w sezonie letnim nie można było ze stawów korzystać ale grunt że już skończyli! A akacji faktycznie szkoda - kiedy były próby kontaktu z Burmistrzem? Jakaś grupa mieszkańców się z nim kontaktowała? Nic na ten temat nie słyszałem. Gość jest z PiSu ale nawet w GW dobrze o nim pisali! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafaello Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.11, 23:51 Carrissimo Pavello, domyślam się, że Twój pies to POsokowiec. Dzięki Waszej obecności kaczki znają mores i "malowniczo siadają" na resztkach akacji. A tak, to by srały, kwakały i pisią... scusi! ptasią grypę roznosiły. O charakter i genius loci też się nie martw! Przyjdą Pijący Obywatele, małpek Parę Obalą i będzie po... PO staremu! Może Janusz wpadnie... Mio Pavello, rozumiem, że z psem robicie w parku to co najlepiej POtraficie. Ale proszę, sprzątajcie PO sobie. Ten bezczelny pisowiec (burmistrz) nie jest godny sprzątać Waszej cacy cacca... Odpowiedz Link Zgłoś
lolopiekny Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie 26.10.11, 07:38 a tabliczkę , że z psem do parku nie wolno wchodzić , to widział ? hę... a kupę po piesku ze sobą do domu zabrał ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mhr Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemieck... IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.10.11, 22:07 ktos mi powie gdzie to jest bo lubie wędkowac i chetnie bym sie tam przejechal? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 23:36 Jerozolimskimi na Pruszków, skręcasz w prawo w Kleszczową, a potem druga (chyba) w prawo w Krańcową. na maps.google.com wpisz: 52.199394,20.922561 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malutka Włochy mają swój "Ocean". Na dnie leży niemieck... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.11, 11:40 A psy jak s...ły wszędzie tak s....ją dalej. Spacer z dzieckiem to jak marsz po polu minowym. O czystości trawników nie wspomnę. A te zapachy... Największe atrakcje są jednak zimą kiedy stosy psiego g... leżą w pryzmach dosłownie wszędzie. Straż miejska od czasu do czasu podjeżdża samochodzikiem do końca ulicy Zbocze ale nie widziałam, żeby z niego wysiadała. Pewnie im zimno... Tymczasem po zapadnięciu zmroku nikt o zdrowych zmysłach tam nie chodzi. Pijackie wrzaski niosą się echem po wodzie i to nie tylko latem. Do tej pory najlepszym miejscem zimą na balangi pijanych nastolatków był budyneczek studni oligoceńskiej od strony ulicy Cietrzewia (w tej chwili jest już straszliwie zdewastowany). Myślę, że teraz będzie to również piękny i nowy budynek sanitarny. Pozdrawiam wszystkie mamy, które muszą jeździć slalomem wózkami, lub trzymać dzieci za ręce, żeby się nie umazały w psich odchodach. Odpowiedz Link Zgłoś