ignatz Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" 04.11.11, 09:50 Może autor listu ma cieczkę? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
cacum Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 09:55 Jak ci kundel upie... płaszcz albo garnitur, w którym będziesz lazł na ślub albo rozmowę kwalifikacyjną to skończysz może z takimi przebłyskami/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.ichf.edu.pl 04.11.11, 10:26 On tego nie zrozumie. Codziennie wylizuje swojemu kundlowi spod ogona i dziwi się, ze komuś może to się nie podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 10:47 Wzruszyła mnie twoja histeria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nexus To nie problem psa, tylko właściciela.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 10:22 Pies jest bogu sucha winnym stworzeniem w takiej sytuacji. To włąściciel powinien psa trzymać na smyczy a jeśli już zdarzy się wpadka (czego nie zawsze da się uniknąć) i pies kogoś ubrudzi/obślini/obwącha to powienien przede wszystkim przeprosić za zachowanie swojego zwierzaka i, jeśli ubrudzony/obśliniony uzna za stosowne naprawić ewentualną szkodę wyrządzoną przez zwierzaka. Rozumiem autora listu - nie każdy życzy sobie być obwąchiwany przez nie swojego psa. A jak dodatkowo pies skacze brudnymi łapkami na ubranie i obślinia je to w pełni go popieram. Pańswtu z paralizatorami, gazami i bóg wie czym jeszcze życzę spotkania ze mną i moim nowofunlandem - po pierwszej próbie użycia w/w środków widzimy się w sądzie po stosownej interwencji odpowiednich służb... Odpowiedz Link Zgłoś
agrafffffka Nie było by problemu, gdyby psy były na SMYCZY 04.11.11, 10:24 Nie było by problemu, gdyby psy były wyprowadzane na SMYCZY. Nie mam takich doświadczeń, jak autor artykułu, ale chciałabym zwrócić uwagę na inny psi problem. Oprócz szczekania, wycia, "witania się" z obsikiwaniem butów włącznie, pies ma jeszcze tą przypadłość, że zaczyna gonić biegnącego człowieka. Kilkakrotnie, gdyby biegłam na przystanek, jakiś kundel biegł za mną i ujadał, a jego właścicielka nie była w stanie go przywołać. Inny przykład, dla utrzymania kondycji postanowiłam regularnie biegać w lokalnym parczku. Wiadomo, wyspa zieleni, względnie świeże jak na centrum dużego miasta powietrze i te de... Niestety cały park bym sterroryzowany przez psiarzy i szybko musiałam sobie dać spokój. Większość psów, nie powiem, była wystarczająco ułożona, ale zawsze znalazł się ten jeden, dwa, które koniecznie musiały się "przyłaczyć". Oczywiście na prośby o trzymanie psa na smyczy, właściciele tylko pukali się w czoło. Przecież piesek musi się gdzieś "wybiegać". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawiarka "Najlepszą" teorię "z dupy" ma mój ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 10:28 Otóż mój tatuś twierdzi, że jak kogoś pies pogryzł, to znaczy, że to człowiek zły, bo pies zawsze wyczuje złego człowieka. Taaak, zwłaszcza pitbull albo amstaff, bullterier itp. Mój stary ma takiego histerycznego wypierda, przypominającego skrzyżowanie małpy z lisem. Pies ten nienawidzi dzieci. Poza tym, na spacerach, próbuje rzucać się na inne psy i ludzi, więc mój ojciec ciągle wchodzi w konflikty z innymi. Ja mam 2 psy, które kochają dzieci, inne psy, koty i w ogóle afirmują otoczenie. Trzymam każdego krótko na smyczy (zawsze wychodzę z każdym z osobna na spacer), jeśli tylko muszę przejść koło kogoś, to ja ustępuję ludziom z drogi, a nie oni muszą omijać mnie. Z tego powodu moje zwierzaki są lubiane, choć ja nie znoszę widoku i zachowania psa mojego ojczulka. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" 04.11.11, 10:28 Do autora listu - nie chcesz być wąchany to omijaj ludzia z psem. To jest twój problem, nie obarczaj nim reszty świata Do ludzi bojących sie psów - ludzie którzy boja się pająków nie chodza po krzakach i piwnicach, nie nocują w stodołach na sianie, nie dopominają się wytłuczenia wszystkich pająków świata, nie obarczają swoim problemem otoczenia, Proponuje zrobić to samo. Ponadto fobie sie leczy a nie pilęgnuje. Tak jest prościej i lepiej wróży na przyszłość. Do pana który psika pieskom w pysk - uważaj bo jak trafisz na mnie to za taki atak dostaniesz również gazem, potem kilka razy z buta i poczekasz w formie twarzą przy ziemi na patrol policji który cie spisze a potem sprawa zakończy się wysoką grzywną i wysokimi kosztami weta które pokryjesz bo: 1. zaatakowałeś mnie i moją własność a ja mam prawo do obrony a bojąc się nie muszę zastanawiać się czy środki przeze mnie użyte sa adekwatne 2. Jest taki paragraf który mówi że kto drażni zwierzę i doprowadza je do zachowań agresywnych zostaje ukarany grzywną do 1000zł... Do pani uczulonej - zapewniam że nie ma uczulenia na psy które powoduje dzikie kłopoty zdrowotne po spotkaniu na ulicy z psem. Widząc psa na ulicy proponuję nie ocierać sie o niego to nie zostana ślady z sierści na ubraniu. Codziennie mam ochote zabic kogos na ulicy za ciumkanie, gwizdanie, mlaskanie i wyciaganie lap do mojego psa.... Mam również dość traktowania mnie jako obywatela drugiej kategorii bo mam psa. Jeżeli ktoś nie chce mieć ze zwierzakami nic wspólnego niech się wyprowadzi na bezludną wyspe i nauczy odżywiać trawą, pzredtem upewniając się że na owej wyspie nie ma żywych istot. Jeżeli sobie człowiek czegos nie życzy to jest jego problem, a nie otoczenia.... Dodam jeszcze tak dla humoru....mam taka sąsiadkę która kiedyś mnie wyrzucała z windy bo....ona sobie nie życzy jechać windą z psem który oddycha! Postała sobie troszkę na p;arterze i poczekała bo ja miałam czas.... i będzie tak zawsze czekać dopóki sie nie nauczy odrobiny kultury. Ona też uważa że jej problem można przenieść na cały swiat i niech inni sie z nim męczą.... Ludzie, oprzytomnijcie! Od zawsze mam psy, od zawsze obserwuje jak ludzie ciumkają do sceniacka bo taki słodki, a za parę miesiecy ci sami ludzie drą mordy bo ten sceniacek zrobił się wielkim psem który leci do nich rozmerdany....bo przecież został tego nauczony nie przez właściciela tylko przez owe osoby....które same nie wiedza czego chcą. Nie spotykam psów które skaczą na obcych bo i po co? One są na to zbyt mądre, obcy ludzie nie zanaczą nic ale to zupełnie nic - zero, powietrze. Może to najbardziej niektórych boli co? Że nawet pies "z kulawą nogą " sie nimi nie interesuje? Pies do powąchania nie potrzebuje wycierac nosa - on ma doskonały zmysł węchu i wystarczy pociągniecie powietrza z odległości metra żeby wiedzieć z kim ma doczynienia. Autorko listu - należy się myć! Szczególnie często w okolicach krocza gdy masz okres. Nie będziesz pachnieć, nie będą latać za tobą watachy psów :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cacum Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 10:47 Chamstwo i słoma z ciebie wyłazi. Bezczelna jesteś każąc ludziom omijać psy. Pod drugie sama zaczekasz na przyjazd policji za naruszenie nietykalności osobistej. Potem będziesz musiała mi zapłacić za podniesioną szkodę. Masz psa to masz obowiązek wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu (ignirantia iuris nocet). A ja mam prawo bronić się przed psem. Nie jestem zaklinaczem psów, żeby w ciągu 2 sekund odgadnąć czy kundel, który do mnie leci i ujada chce się przywitać czy zaatakować. Psu może się nie spodobać cokolwiek - zatem z dupy wzięty argument, że to ja drażnię. Przegrałabyś. Masz psa to się zachowuj chamico. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nexus Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 11:02 Tak, masz racje pisząc, że kazanie ludziom omijania psów jest chamskie. Pies winien być wyprowadzany przez właściciela na smyczy, nauczony kultury a w razie ewentualnych dziwnych zachowań stosownie powstrzymany. Nie masz prawa traktować psa gazem, paralizatorm lub czymkolwiek innym jeśli ten pies idzie na smyczy (obowiązku kagańca dla każdego psa nie ma - tylko dla wybranych ras), nawet jeśli podejdzie Cię obwąchać. Jeśli będzie biegał samopas - zgadzam się, że możesz mieć obawy co do jego zamiarów i masz prawo do obrony. Odpowiedz Link Zgłoś
cacum Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 11:13 Gazu użyłem na dużego psa (coś ala rottweiler) który biegł prosto na mnie i się rzucił na klatkę (może do gardła, może polizać - nie wiem. Bałem się) Psiknąłem mu w psyk jak już leciał mi na klatkę piersiową. Właścieciela nie byłoo Za drugim razem pies podbiegł z tyłu i zaczął szarpać mi nogawki spodni. Nie dało się odpędzić machaniem nóg. I znów użyłem gazu. Dwa razy, bo właściciel dobiegł i z pretensjami, że pies się chce bawić. Od słowa do słowa i musiałem się bronić. A portki fajne były. A gaz przeterminowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nexus Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 11:17 W takich sytuacjach masz jak najbardziej prawo się bronić i przyznaję Ci 100% rację - wcześniej po prostu nie opisałeś tego, stąd mój post. Pomimo, że kocham psy (mam nowofunlanda) to gdyby jakiś zachował się do mnie tak jak w stosunku do Ciebie to pewnie skończyłby w psiej klinice - nie mam gazu ani paralizatora a w obronie własnej zwykłem używać kończyn zarówno dolnych jak i górnych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 22:19 Kiedyś byłem na spacerze z córką i napadła na nas sfora wiejskich kundli puszczonych samopas. Pomogło kilka kamieni i kij. Jeden z kundli uciekał z przetrąconą łapą. Dobrze że byłem ja. Gdyby córka poszła sama albo z jakąś koleżanką, byłaby informacja w wiadomościach o pogryzionych lub zagryzionych dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 12:26 Nooo....jednego gakiego mam na koncie. Nie miała gazu....dostał tak że pewnie długo będzie pamietać, rachunek ma do zapłacenia równie wysoki A więc założysz się? Istnieje parę przepisów których łamać nie należy....a mój pies akurat należy do gatunku olewajacych ludków.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nexus Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 10:53 Nie zgadzam się do końca z Tobą - nawet najlepiej wychowany pies może czasem (nawet przypadkowo) ubrudzić komuś ubranie, ot choćby przypadkowo dotykając w windzie nosem czy pyszczkiem. Wtedy właściciel POWINIEN przeprosić i zaproponować rozwiązanie zaistniałego problemu. Wyobraź sobie taką sytuację - ciepły dzień, poranne wyjście z psem. Wchodzisz do windy, w której jest kobieta ubrana w eleganckie, jasne ubranie a psiak przypadkowo dotyka jej jasnych spodni nosem i zostawia na nich plamę - co robisz w tej sytuacji? Masz pretensję do kobiety, która ubrała się na jasno, spieszy się na biznesowe spotkanie i nie ma czasu się przebierać? Hmmm..... Zgadzam się w 100% co do ludzi "traktujących" zwierzęta gazem czy paralizatorem - takich należy tępić. Zgadzam się też, że obcy ludzie nie powinni zaczepiać Twojego psa - to nie ulega wątpliwości. Uczulenie - nie masz racji. Jeśli ktoś jest uczulony na sierść, to każdy kontakt ze zwierzakeim powoduje reakcje alergiczne. Nie skomentuje tekstu o myciu się w okolicach krocza, bo mówiąc delikatnie taki tekst jest nie na miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
cacum Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 10:54 Typowy chamski i bezczelny słoik. A wiesz, że to ty zostałabyś zmuszona wyrokiem do płacenia odszkodowania? Ja mogę kundla nawet zastrzelić. W obronie własnej. A ty nie fikaj bo też oberwiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 12:34 Za grożby karalne też jest kara....jak udowodnisz że broniłeś się przed psem na smyczy w obecności 20 świadków? zastrzelisz psa? A masz pozwolenie na broń? A wiesz że nNIE WOLNO ci tego zrobić? Proponuje przeczytać obowiązujące przepisy... Propozycja mycia krocza jest jak najbardziej adekwatna - psy namolnie obwąchują tylko ludzi którzy rozsiewają właśnie owe zapachy wokół siebie. Jeżeli uważasz że każdy kontakt z psią sierścią powoduje u alergika reakcję nawet na dworzu gdy pies przechodzi metr od ciebie - przykro mi ale nie masz bladego pojecia na temat uczuleń, reakcji alergicznych i wogóle immunologii. Ale polecam zamknąć się pod szklanym wielkim słojem i nie wychodzić na ulice bo tam fruwa mnóstwo psich, ludzkich, kocich kłaków, szczurzych także, a także piór. O wydzielinach i wytworach skóry całej reszty zwierząt nie wspomnę... Odpowiedz Link Zgłoś
tojo Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 10:55 Pani Isabell. Proponuję wizytę u psychologa. A ten tekst po prostu powala: "> Jeżeli sobie człowiek czegos nie życzy to jest jego problem, a nie otoczenia..." I nie chce mi sie tłumaczyć, bo i tak Pani nie zrozumie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biollante Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.11.11, 10:59 Nie mam złudzeń, że coś do Ciebie dotrze, ale może do innych, którzy to czytają... isabelle30 napisała: > Do autora listu - nie chcesz być wąchany to omijaj ludzia z psem. To jest twój > problem, nie obarczaj nim reszty świata Jak rozumiem, jesteś kobietą - jak byś się czuła gdybym poweidział Ci "nie chcesz zostać chamsko zmacana - omijaj facetów" - i nie, to nie jest nieadekwatne porównanie. Twój pies - Twoja odpoweidzialność. Jeśli naruszy moją przestrzeń osobistą, to TWÓJ problem a nie mój. Tak samo z molestowaniem - jeśli Twoj pies może mnie obwąchać to czemu ja Ci nie mogę - za przeproszeniem - pomacać tzw. cycków? Logiczne? Tak. Logiczne. > Do ludzi bojących sie psów - ludzie którzy boja się pająków nie chodza po krzak > ach i piwnicach, nie nocują w stodołach na sianie, nie dopominają się wytłuczen > ia wszystkich pająków świata, nie obarczają swoim problemem otoczenia, Proponuj > e zrobić to samo. Ponadto fobie sie leczy a nie pilęgnuje. Tak jest prościej i > lepiej wróży na przyszłość. Są też ludzie którzy zwyczajnie psów nie lubią - ich święte prawo. Chciałabyś żebym obnosił przed Twoim domem wiadro szamba? Nie? No widzisz, a dla mnie zapach psa dla mnie osobiście nie jest przyjemny, chociaż zniosę jeśli muszę. Mam jednak pawo aby nie napastował mnie pies. Nie lubię, nie boję się ale nie lubię. Ty też masz coś czego nie lubisz? Wątróbka z cebulką? Chciałabyś być karmiona takową codziennie? Nie zmuszaj innych do tego czego nie chcą. > Do pana który psika pieskom w pysk - uważaj bo jak trafisz na mnie to za taki a > tak dostaniesz również gazem, potem kilka razy z buta i poczekasz w formie twar > zą przy ziemi na patrol policji który cie spisze a potem sprawa zakończy się wy > soką grzywną i wysokimi kosztami weta które pokryjesz bo: > 1. zaatakowałeś mnie i moją własność a ja mam prawo do obrony a bojąc się nie m > uszę zastanawiać się czy środki przeze mnie użyte sa adekwatne > 2. Jest taki paragraf który mówi że kto drażni zwierzę i doprowadza je do zacho > wań agresywnych zostaje ukarany grzywną do 1000zł... Pies który zaczyna się do kogoś dobierać jest - w świetle prawa - potencjalnym agresorem. Nie możesz przewidzieć czy nie urgyzie i masz prawo się bronić. Podkreślam - w świetle prawa. Pies jest pierwszym który narusza przestrzeń obcej osoby. A za pobicie dostaniesz wyrok - więc nie groż na tym forum. > > Do pani uczulonej - zapewniam że nie ma uczulenia na psy które powoduje dzikie > kłopoty zdrowotne po spotkaniu na ulicy z psem. Widząc psa na ulicy proponuję n > ie ocierać sie o niego to nie zostana ślady z sierści na ubraniu. Spytaj alergologa. Znam osobiście osobę która nie jest w stanie znieść zapachu kolendry - natychmiast chce wymiotować i do końca dnia boli ją głowa, zawroty, nudności. I to nawet w markecie przecodząc obok pęczka na stanowisku z ziołami. Takie rzeczy się zdarzają i mamy obowiązek je respektować. > > > Codziennie mam ochote zabic kogos na ulicy za ciumkanie, gwizdanie, mlaskanie i > wyciaganie lap do mojego psa.... I masz absolutną rację. To działa w obie strony - i takie ciumkanie to dokładnie to samo dla ciebie, co dla mnie pies podchodzący i pragnący wąchać. Jestem absolutnie po Twojej stronie w tym (nie w poprzendich:) punkcie. Obcy nie mają prawa zaczepiać Ci psa, tak jak on nie ma prawa zaczepiać ich. Chyba że za obópólną zgodą, rzecz jasna. > > Mam również dość traktowania mnie jako obywatela drugiej kategorii bo mam psa. Rozwiń, proszę. > > Jeżeli ktoś nie chce mieć ze zwierzakami nic wspólnego niech się wyprowadzi na > bezludną wyspe i nauczy odżywiać trawą, pzredtem upewniając się że na owej wysp > ie nie ma żywych istot. Mam 3 koty w domu. Ale wiem, że są tacy co kotów nie znoszą, czy alergicy czy inne osoby - nie zmuszam nikogo. Argument taki jak piszesz to taka trochę demagogia. Możńa by napisać - jak ktoś nie je mięsa to niech spie**dala. Tyle, że to bez sensu. > > Jeżeli sobie człowiek czegos nie życzy to jest jego problem, a nie otoczenia... Jeszcze raz analogia - powiedzmy, że (kolokwialnie rzecz ujmując) zmacam Ci cycki. Jeśli sobie tego nie życzysz, to niesttey, masz z tym problem, a nie ja czy otoczenie. Respektuj i szanuj innych, aby inni szanowali Ciebie. > . > > Dodam jeszcze tak dla humoru....mam taka sąsiadkę która kiedyś mnie wyrzucała z > windy bo....ona sobie nie życzy jechać windą z psem który oddycha! Postała sob > ie troszkę na p;arterze i poczekała bo ja miałam czas.... i będzie tak zawsze c > zekać dopóki sie nie nauczy odrobiny kultury. Ona też uważa że jej problem możn > a przenieść na cały swiat i niech inni sie z nim męczą.... Sąsiadka przesadza, to fakt, ale weź pod uwagę, że są też i dzieci, które psów się boją bo są malutkie. Czy jeśli takie dziecko przerażone odmówi jazdy z np. czyimś sporym psem to też napiszesz, że to brak kultury? Powody są różne i różni są ludzie - sąsiadka przesadziła ale to raczej tzw. upierdliwość niż brak kultury. Nawiasem - osoba lepiej wychowana nigdy nie zarzuca innym braku kultury. Co najwyżej ignoruje faux pas i idzie dalej przez życie. Jesli chcesz uchodzić za kulturalną to uśmiechnij się do sąsiadki i powiedz "proszę wziąć pierwszą windę - ja poczekam". Gwarantuję Ci, że to będzie dla niej większy szok i zdziwienie niż myślisz, i na następny raz na pewno będzie przyjaźniejsza, może i do psa się przekona. Grzeczność zawsze działa lepiej niż "ma być tak jak ja chcę albo wcale";) > > Ludzie, oprzytomnijcie! > Od zawsze mam psy, od zawsze obserwuje jak ludzie ciumkają do sceniacka bo taki > słodki, a za parę miesiecy ci sami ludzie drą mordy bo ten sceniacek zrobił si > ę wielkim psem który leci do nich rozmerdany....bo przecież został tego nauczon > y nie przez właściciela tylko przez owe osoby....które same nie wiedza czego ch > cą. > Nie spotykam psów które skaczą na obcych bo i po co? One są na to zbyt mądre, o > bcy ludzie nie zanaczą nic ale to zupełnie nic - zero, powietrze. Może to najba > rdziej niektórych boli co? Że nawet pies "z kulawą nogą " sie nimi nie interesu > je? > Pies do powąchania nie potrzebuje wycierac nosa - on ma doskonały zmysł węchu i > wystarczy pociągniecie powietrza z odległości metra żeby wiedzieć z kim ma doc > zynienia. Może spotykasz mało wychowane osoby, prostaków. Ludzie tacy o jakich piszesz to średnie towarzystwo. Ja za to kilka razy (niewiele acz zawsze) spotkałem psy które chciały na mnie skoczyć czy obwąchać. Na szczęście zawsze wtedy właściciele tychże mówili im że nie wolno, i zatrzymywali je. I chwała Bogu, bo to mnie utwierdza w przekonaniu że nie każdy psiarz to "on się tylko bawi, nie gryzie". I całe szczęście. Od niechcianego psiego wybuchu radości na moich kolanach gorsze jest chyba tylko oglądanie serii zdjęć z chrzcin szwagierki córuchny - też zmuszanie do czegoś pod pretekstem, że to takie fajne i ogólnie takie takie. > > Autorko listu - należy się myć! Szczególnie często w okolicach krocza gdy masz > okres. Nie będziesz pachnieć, nie będą latać za tobą watachy psów :-) Proszę Cię... powiedz, że napisałaś to po kieliszku jakiegoś niezłego winka... I poleć markę. Takich żartów na forum publicznym się nie robi. Fuj. Pozdrawiam Cię serdecznie i apeluję o trochę zrozumienia - szanuj innych a oni będą sznować Ciebie. Jeśli Twój pies kiedyś zechce obwąchać nieznajomego, zatrzymja pieska, i spytaj czy można - wierz mi, działa lepiej niż gniew! Większość ludzi będzie miło zaskoczona i zapewne się zgodzi. I będzie milej niż jeśli trafisz na kogoś kto Cię skrzyczy. Milej dla obojga. Pozdrowienia dla psiaka! Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 12:38 Idąc twoim tokiem myslenia - Jeżeli chcesz przejść koło psa bo tobie się tak podoba, bo nie potrafisz zrobić kroku w bok ze swojej ścieżki a psu to się nie spodoba to ma prawo upie...ć ci nogę tuż przy dupie.... A ja mam prawo na twoje macanie moich cycków upie...c ci jaja.... Prawda? Masz z tym jakis problem? To TWÓJ problem, ja nie mam z nim nic wspólnego. Od rozwiązywania problemów innych ludzi są specjalisci. Napewno ci pomogą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nexus Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 12:57 Twój pies nie ma prawa mnie obwąchiwać ani na mnie skakać, tak samo jak ja nie mam prawa dotykać Twoich cycków - to chyba jest dość jasne i zrozumiałe, prawda? Nie mam zamiaru schodzić z drogi, którą idę tylko dlatego że ktoś prowadzi psa bo to jego obowiązek żeby prowadził psa tak, aby nie przeszkadzał/zagrażał innym - to też chyba jasne, prawda? Ja nie mam z tym żadnego problemu i co więcej (pomimo tego, że kocham psy) mogę Ci zagwarantować, że jeśli będę szedł a jkiś pies rzuci się na mnie (w jakikolwike sposób) to i on i właściciel obejrzą podeszwę mojego buta... Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 18:47 To teraz sobie wyobraź sytuację: Masz przed sobą prosty chodnik szerokości 2-4 metry. Idziesz sobie prosto, myślami błądzisz sobie gdzieś tam. Po przejściu połowy drogi widzisz przed sobą człowieka który idzie z psem na smyczy, idzie tuż obok krawężnika, a pies idzie po trawie zawąchany, skubiąc sobie trawkę. Zrobisz krok w bok żeby zejść ze "swojej prostej" i ominąć człowieka z psem czy idziesz dalej prosto ładując sie wprost na tego człego, jego smycz i psa? Czy też wymagasz żeby to on ściągnął psa na drugi koniec chodnika i ustąpił ci miejsca? Ja wyobraż sobie mam takie sytuacje bardzo często, niemal codziennie. Ani mój pies, ani ja nie jestem zainteresowna kontaktem z tym drugim przechodniem. Ale ode mnie wymaga się żebym schodziła z drogi. A jak tego nie zrobię to awantura - bo biedny dwunożny wlazł psu na głowę, i się dziwi że ma odcisk nosa na płaszczu, bo zaplątał się wsmycz i wylądował na drzewie, bo nauczona doświadczeniem chroniąc siebie i psa odsunęłam go swoją podeszwą.... Inna sytuacja - stoje w windzie, drzwi powoli się domykają, dobiega do nich baba i żada żebym wyszła z windy z psem, bo ona sobie czegoś tam nie życzy.... Jeszcze jedna sytuacja - idę z psem do koleżanki. Pies idzie mi przy nodze, mijamy tatusia z małym dzieckiem. dziecko ma w ręku patyczka którym pies dostaje po głowie....a tatuś nie raczy wyjaśnić dziecku niewłaściwości jego zachowania. Następnym razem wielkie zdziwko gdy znowu idę do koleżanki, znowu widze owego tatusia, znowu pies dostaje patykiem. Tyle że ja też mam patyka którym dostaje owo dziecko - po łebku Jeszcze jedna sytuacja? Idziemy sobie latem. jest upał, pies ledwo zipie. Podbiega sobie pewna pani i zaczyna klepać psa po głowie....i puci puci jaki on słodki. Pies sie cofa, a ja wyciągam rączkę i robię pani puci puci za policzki. Wielkie zdziwienie "co pani robi?!" ja na to "to samo co pani" Słyszę także że pchlarz to łancuch, ze nie mam prawa chodzić po chodniku, jeździć windą, a jak mi się nie podoba to wynocha na wieś....dlaczego jestem traktowana jak obywatel gorszej kategorii? Dlaczego ludzie myślą że im wolno psa kopać, walić po głowie patykiem, trącać, popychać, włazić mu na głowę a on ma to wszsystko ze stoickim spokojem znosić.... Nie masz prawa łapać mnie za cycki tak samo jak nie masz prawa wyciągać łap do cudzego psa, dziecka lub nie swojej rzeczy. Nie widziałam jeszcze w mojej karierze psa który nie sprowokowany, znienacka skacze na ocego mu człowieka. Żaden nigdy nie skoczył na mnie choć widząć rozmerdany ogon i uśmiechniętą paszczę zawsze lubie się przywitać. I jestem przekonana że gdyby większość ludzi respektowała fakt że inni ludzie oraz ich zwierzęta też mają prawo żyć i funkcjonować obok nich, nikt nie miałby obślinionych spodni, zaciumkanych butów czy rękawów, brudnych kurtek Znając doskonale psie zwyczaje i zachowania nie wierzę także że pies nagle skacze na obcego spokojnie idącego człowieka niezależnie od tego czy jest to objaw powitania czy agresja. Nic się nie dzieje bez powodu. Co do higieny ludzi.....nie wiem dlaczego oburza się część społeczeństwa na słowo "okres", "mycie krocza". Co w tym bulwersującego? Czy tak samo bulwersujący jest widok kobiety karmiącej na łąwce w parku swoje dziecko? Wystarczy wejść do autobusu/tramwaju aby przekonać się jak nasze społeczeństwo dba o higienę...te zapachy spod pachy, rybi odór od kobiet, o wyziewach z ust już nie wspomnę.... I niestety taka prawda, do brudasa ciągną i muchy i...psy. I powtórzę jeszcze raz, nie będę schodzić zchodnika i omijać szerokim łukiem każdego przechodnia, bo jeżeli on sobie czegoś nie życzy to jest jego problem a nie mój...Jeżeli nie życzę sobie żebyś mnie łąpał za cycki to jest moją sprawą zachowywać się tak abyś tego nie zrobił. Jeżeli nie życzysz sobie aby biegało za tobą stado dzieci krzycząc - tato! tato! to jest twoją sprawą aby tak nie było. Co do obsranych chodników....wiesz jak wygląda park bródnowski w wawie wiosną podczas roztopów? Tony końskiego łajna na chodnikach - po panowie policjanci nie muszą sprzątaćpo koniach....Podesłać ci kilka fotek? Także mamuś wysadzających swoje dzieci na trawnikach, przy krzakach nie tylko w kwestii siusiu? Emerytów wywalających reklamówki zepsutego żarcia na śnieg? Na trawę? "Kwiatu polskiej młodzieży" tłukącej butelki na parkowych alejkach? Wśród tego syfu jakos kup psich jest niewiele bo większośćludzi sprząta po psach. Wiesz gdzie są najbardziej obsrane okolice? tam gdzie mieszkają emeryci - oni nie sprzątają bo mają małe pieski więc małe kupy, bo ich bola plecy, bo to nie ich sprawa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biollante Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.11.11, 16:27 tak, jak się spodziewałem - nic nie zrozumiałaś... ech, żyj sobie dziecko spokojnie na świecie... powodzenia mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dresiwo Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.171.95.242.static.crowley.pl 04.11.11, 11:10 Szanowna isabelle30, pozwole sobie wypunktowac bledy w Twojej logice, i to zupelnie za darmo: - "omijaj ludzia z psem" - a niby dlaczego ja mam omijac ludzia z psem? Ja nikogo nie zaczepiam, a pies moze zaczepic mnie, wiec kto kogo powinien ominac? - fajne porownanie do pajakow, ale zupelnie nietrafione - jak ktos sie boi pajakow, to faktycznie moze nie chodzic po piwnicach, krzakach i stodolach, ale jesli ktos sie boi albo nie lubi psow, to co ma zrobic? Siedziec zamkniety w domu i "nie chodzic po chodnikach"? - mowienie o osobach, ktore nie lubia byc slinione, ze maja "fobie" jest po prostu bezsensowne. Jezeli spojrzysz na definicje tego slowa, odkryjesz, ze fobia jest "uporczywym lekiem" - a my tu mowimy o niecheci do faktu brudzenia naszych ubran - jak sama piszesz, "zaatakowałeś mnie i moją własność a ja mam prawo do obrony a bojąc się nie muszę zastanawiać się czy środki przeze mnie użyte sa adekwatne" - wiec jesli ktos boi sie, ze pies go pogryzie / uszkodzi odziez, to (zgodnie z Twoim rozumowaniem) ma prawo psiknac pieskowi w twarz - nie bylbym taki pewny, ze kazdego przytrzymasz "twarza przy ziemi" - moze odstaw kolekcje filmow karate na DVD i wez 3 glebokie wdechy - "nie ocierac sie o psa" to swietna rada, zwlaszcza, jezeli pies na kogos skacze, sila rzeczy ocierajac sie o przechodnia - "Jeżeli sobie człowiek czegos nie życzy to jest jego problem, a nie otoczenia" - otoz wcale nie: jak powiedzial ktos madrzejszy od Ciebie, "Moja wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie Twoja" - jezeli nie potrafisz przestrzegac norm spolecznych, to jest dokladnie Twoj problem - to, ze "nie spotkalas psow, ktore skacza na obcych" - gratulacje, ale (jak pewnie widzisz na forum) takie psy jednak istnieja, moze Cie to zszokuje, ale sam widzialem takie sytuacje kilkakrotnie, wiec Twoja obserwacja jest malo istotna Na koniec sugeruje, abys nie majac nic zabawnego do powiedzenia, nie probowala wplatac do swoich wypowiedzi uwag, ktore uwazasz za zabawne (mowie o "myciu krocza") - no, chyba ze dzielisz sie z nami swoimi samodzielnie cwiczonymi metodami.. W takim wypadku zwracam honor, ale spiesze doniesc, ze wieksza czesc ludzkosci juz dawno odkryla, ze o narzady intymne trzeba dbac i nie jest to dla nas tak donioslym i swiezym odkryciem, jak dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 16:36 cos cie sie tak doczepili tego smierdzacego krocza,ktore przytoczyla isabelle(moze troche dobitnie) ale ma wiele racji. Wystarczy wsiasc do miejskiego srodka lokomocji i sie przekonac,ze nie nalezymy do najczystszej nacji.Polecam tez wizyte w nowojorskim metrze,jak zalatuje to tylko od Polaka. Wracajac do meritum,to czy nie zastanawiajace jest ze pies obwachuje tylko niektorev osoby ignorujac inne.Im wiekszy smrod tym ciekawszy zapach dla psiego nosa Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 20:04 Gość portalu: dresiwo napisał(a): > Szanowna isabelle30, pozwole sobie wypunktowac bledy w Twojej logice, i to zupe > lnie za darmo: > > - "omijaj ludzia z psem" - a niby dlaczego ja mam omijac ludzia z psem? Ja niko > go nie zaczepiam, a pies moze zaczepic mnie, wiec kto kogo powinien ominac? A cóż to za rozumowanie? Wytknąć ci błąd? Skąd wiem że nie jesteś porąbańcem który mnie zaraz zaatakuje? Więc kto ma kogo omijać? Ty masz problem z przechodzeniem obok psa to go omijaj, ja nie mam problemu z przechodzeniem obok ciebie to nie musze cię omijać...Czego tu nie rozumiesz? > - fajne porownanie do pajakow, ale zupelnie nietrafione - jak ktos sie boi paja > kow, to faktycznie moze nie chodzic po piwnicach, krzakach i stodolach, ale jes > li ktos sie boi albo nie lubi psow, to co ma zrobic? Siedziec zamkniety w domu > i "nie chodzic po chodnikach"? Takie fobie można leczyć - Polska to nie wiocha, psychologów jest u nas mnóstwo....a jak się ktoś boi ptaków? To co ma zrobić? Wychodzić z domu nocą czy jednak przełknąć ślinę i pójść tam gdzie ma iść? > - mowienie o osobach, ktore nie lubia byc slinione, ze maja "fobie" jest po pro > stu bezsensowne. Jezeli spojrzysz na definicje tego slowa, odkryjesz, ze fobia > jest "uporczywym lekiem" - a my tu mowimy o niecheci do faktu brudzenia naszych > ubran Jeżeli nie chcesz aby pies cię nie pobrudził to go omiń zamiast włązić na niego bo ty masz prawo! Jeżeli nie chcesz żeby cię ktoś pobrudził w autobusie to sobie kup samochód, jeżeli nie chcesz stać w korkach to lataj samolotem....To jest TWÓJ problem! > - jak sama piszesz, "zaatakowałeś mnie i moją własność a ja mam prawo do obrony > a bojąc się nie muszę zastanawiać się czy środki przeze mnie użyte sa adekwatn > e" - wiec jesli ktos boi sie, ze pies go pogryzie / uszkodzi odziez, to (zgodni > e z Twoim rozumowaniem) ma prawo psiknac pieskowi w twarz Tak, jeżeli ktoś ruszy na mnie z łapami to mogę go potraktować, jeżeli pies ruszy na ciebie z zębami to też możesz mu psiknąć....tyle że gdy ty przechodzisz spokojnie to ja ci nie mam prawa walnąć gazem, tak samo ty nie masz prawa kopać ani psikać spokojnie przechodzącemu psu/ kotu/ gołebiowi/człowiekowi. Czaisz różnicę? I zapewniam cię że gdy spotkasz naprawdę agresywnego psa który ma prawdziwą chęć napadnięcia na ciebie psikanie nic ci nie pomoże - może tylko szybciej zginiesz i będziesz się mniej męczyć jak rozjuszysz dodatkowo ASTA lub rotka > - nie bylbym taki pewny, ze kazdego przytrzymasz "twarza przy ziemi" - moze ods > taw kolekcje filmow karate na DVD i wez 3 glebokie wdechy Wystarczy psiknąc mu raz a potem drugi i kolejny ja tylko widzę że zaczyna oddychać....człowiek to nie pies, czuje ból, dusi się szybciej, jest słabszy, więc spoko, poradzę sobie jak będzie trzeba.... > - "nie ocierac sie o psa" to swietna rada, zwlaszcza, jezeli pies na kogos skac > ze, sila rzeczy ocierajac sie o przechodnia Jeżeli pies rzeczywiscie skacze....a to się zdarza tak rzadko, i w sumie nigdy bez prowokacji. Będziesz chodzić spokojnie to na ciebie nie skoczy > - "Jeżeli sobie człowiek czegos nie życzy to jest jego problem, a nie otoczenia > " - otoz wcale nie: jak powiedzial ktos madrzejszy od Ciebie, "Moja wolnosc kon > czy sie tam, gdzie zaczyna sie Twoja" - jezeli nie potrafisz przestrzegac norm > spolecznych, to jest dokladnie Twoj problem To działa w dwie strony. Jeżeli ktoś nie życzy sobie przechodzić koło mojego psa i mnie to niech zrobi krok w bok. Jeżeli ja nie mam ochoty mijać pijaka/brudasa to tak własnie robię i nie wykrzykuję głupio czego sobie nie życzę > - to, ze "nie spotkalas psow, ktore skacza na obcych" - gratulacje, ale (jak pe > wnie widzisz na forum) takie psy jednak istnieja, moze Cie to zszokuje, ale sam > widzialem takie sytuacje kilkakrotnie, wiec Twoja obserwacja jest malo istotna Tutaj spierać się nie będę, widocznie ja nie mieszkam w slamsach zamieszkałych przed debili i w takowych nie bywam > > Na koniec sugeruje, abys nie majac nic zabawnego do powiedzenia, nie probowala > wplatac do swoich wypowiedzi uwag, ktore uwazasz za zabawne (mowie o "myciu kro > cza") - no, chyba ze dzielisz sie z nami swoimi samodzielnie cwiczonymi metodam > i.. W takim wypadku zwracam honor, ale spiesze doniesc, ze wieksza czesc ludzko > sci juz dawno odkryla, ze o narzady intymne trzeba dbac i nie jest to dla nas t > ak donioslym i swiezym odkryciem, jak dla Ciebie. Ależ ta uwaga nie jest zabawna, to smutne i pradziwe. szczególnie gdy przyjdzie ci dzień w dzień z takimi śmierdzielami jeżdzić komunikacją miejską... I jeszcze dodam że jeżeli komuś się nie podoba miejsce w którym mieszka bo psy szczekają to zawsze przecież może się wyprowadzić....nikt go na siłę tam nie trzyma.... Pytać alergologa o nic nie muszę....on jeżeli jest inteligentny czyta moje publikacje, korzysta z mojej pracy naukowej aby pogłebiać swoją wiedzę. Zapewniam że nikt nie dostanie ataku alergicznego gdy minie psa na ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 10:29 Chwalipięty! Ja sprzątam po moim psie /psach/ i absolutnie nie ma to związku z jakąś akcją "Stołecznej". A pan niezadowolony napisał list do reakcji licząc na co? Że właścicielka tego namolnego psa - lub sam pies - przeczyta artykuł i odmieni swoje postępowanie? Lub może ktoś z redakcji ma jechać na jego osiedle i interweniować u tej właścicielki? Następny list będzie: Moja żona źle gotuje, zróbie z tym coś! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buzzz Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" IP: 77.252.214.* 04.11.11, 10:31 Niektórzy mają strasznie traumatyczne przeżycia i jakieś fatum niewątpliwie nad nimi ciąży... Mnie - mimo, że przemieszczam się głównie piechotą, nie zdarzyło się NIGDY, żeby obcy pies rzucał się na mnie czy choćby obwąchiwał i brudził, chociaż sama mam w domu i psa, i kota, co mogłoby przecież prowokować takie zachowania z uwagi na zapach moich zwierząt... Ogólnie jestem za propagowaniem sprzątania po psach - sama to robię, wstyd mi zostawić psią kupę na trawniku czy poboczu drogi, jednak prawdziwą zagadką jest dla mnie, dlaczego akurat ten temat jest tak szczególnie często poruszany, a o innych - moim zdaniem co najmniej tak samo dużych problemach z podobnego zakresu nie mówi się prawie nic. Mam na myśli choćby wyrzucanie śmieci gdzie popadnie, mazanie świeżo wyremontowanych budynków przez "artystów" grafficiarzy, demolowanie przystanków, koszy na śmieci, znaków drogowych i innej infrastruktury, niszczenie nasadzeń zieleni oraz innych zachowań, które powodują niszczenie resztek estetyki w naszym otoczeniu, nie mówiąc już o kosztach usuwania skutków takich zachowań, które ponosimy wszyscy... Odpowiedz Link Zgłoś
arichi Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" 04.11.11, 11:01 Niektórzy się zwyczajnie psów boją, inni nie życzą, żeby pies skakał na niego i brudził mu ubranie lub zaciągal drogie rajstopy. Mam psa, jeszcze młodego - prowadzony jest na smyczy. A jak nie jest na smyczy to nie skacze na ludzi, którzy tego nie chcą, bo tak zostal WYTRESOWANY. W odróżnieniu od ludzi zwierzęta się tresuje, a nie wychowuje. Pies jest mały, nie szczeka i (na 100%) nie gryzie, bo to mops. Co najwyżej zaliże na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
cacum Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 11:07 Bo pies to pies. Niektórzy tego nie kumają. Jeden uwielbia a drugi się boi. A my musimy uszanować to. A właściele też mają prawo zrugać kogoś, kto chce dotykać ich psa. Odpowiedz Link Zgłoś
arichi Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 12:13 Właściciele psów powinni zdawać sobie sprawę, że tak zwyczajnie bywa. Niektórzy panicznie reagują na każdego psa, nawet na mojego czy na tzw. yorka. Trzeba to uszanować, bo miłośnicy pajęczaków nie wsadzają na głowę swoich pupili osobie, która się takowych panicznie boi :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aks Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 13:55 Piesek, kawalerka w kredycie na 30 lat, lansik z pieskiem po Wwce, tylko popychać nie ma kto:) Odpowiedz Link Zgłoś
arichi Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru 04.11.11, 15:21 Muszę Cie niestety zawieść - mieszkanie mam swoje, po rodzinie, która od pokoleń mieszka w Warszawie, piesek jest wymarzony od lat i kupiony dla frajdy posiadania zwierzaka. Sprzątam po nim :P "Popychać nie ma kto?"- Nie rozumiem. Mąż też lubi z psem wychodzić, nikogo nie trzeba zmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszało? 04.11.11, 19:00 Mnie naprawdę nie interesuje czy psy was liżą, czy włażą brudnymi łapami na pościel, czy śpią z wami i pierdzą wam w nocy pod nos. To wasza sprawa. Natomiast moja sprawa to to, że ja chodzę w drogich i czystych ciuchach, nie zbliżam się do psów i nie życzę sobie żeby one zbliżały się do mnie i dotykały mnie śmierdzącą sierścią, albo obślinioną mordą. Ja pachnę tym: www.missala.pl/index.php?id=3&product=bond-no-9-brooklyn-edp-100ml Wiecie czym to się różni od smrodu psiej sierści i psiego oddechu? To wam powiem - tym czym różni się kąpiel w wannie od kąpieli w szambie. Czy tak trudno trzymać kundla krótko na smyczy, zwłaszcza jamnika, yorka, pudelka czy innego szczuropodobnego mutanta? Czy trzeba go koniecznie prowadzać ulicą na rozwiniętej na maxa smyczy o szerokości autostrady A2? To właśnie takie coś dolata do nogi i wyciera się brudną mordą w czyste spodnie. Calvin Klein, Versace, D&G - czy to psiarzom coś mówi? To niech sprawdzą ile to kosztuje zanim ich Figa, Koral czy inny Burek prowadzony bez kagańca spróbuje mnie złapać zębami za nogawkę. Bo ja mam prawo sobie biegnąć chodnikiem, a pies ma być w kagańcu i na smyczy i ma się nie rzucać na ludzi, ani z nimi nie witać. Nie umiesz psa wychować, to kup sobie akwarium z rybkami. Odpowiedz Link Zgłoś
arichi Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 04.11.11, 19:40 hahahaha ;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 19:42 duch_mariana nie lecz swoich kompleksow. Jak tak bardzo raza kolege psy,to wiele bym dal by tak na Ciebie w gorach spadla lawina sniegu. Modlilbys sie o ten "smierdzacy pysk". A co do linku to widac zes snob,nie wystarczy oblac sie perfumami Armaniego czy D&G,nade wszystko trzeba uzywac mydla. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 04.11.11, 20:36 duch_mariana napisał: > Mnie naprawdę nie interesuje czy psy was liżą, czy włażą brudnymi łapami na pościel, czy śpią z wami i pierdzą wam w nocy pod nos. To wasza sprawa. Natomiast moja sprawa to to, że ja chodzę w drogich i czystych ciuchach, nie zbliżam się do psów i nie życzę sobie żeby one zbliżały się do mnie i dotykały mnie śmierdzącą sierścią, albo obślinioną mordą. Ja pachnę tym: www.missala.pl/index.php?id=3&product=bond-no-9-brooklyn-edp-100ml > Wiecie czym to się różni od smrodu psiej sierści i psiego oddechu? To wam powie > m - tym czym różni się kąpiel w wannie od kąpieli w szambie. Czy tak trudno trz > ymać kundla krótko na smyczy, zwłaszcza jamnika, yorka, pudelka czy innego szcz > uropodobnego mutanta? Czy trzeba go koniecznie prowadzać ulicą na rozwiniętej n > a maxa smyczy o szerokości autostrady A2? To właśnie takie coś dolata do nogi i > wyciera się brudną mordą w czyste spodnie. Calvin Klein, Versace, D&G - czy to > psiarzom coś mówi? To niech sprawdzą ile to kosztuje zanim ich Figa, Koral czy > inny Burek prowadzony bez kagańca spróbuje mnie złapać zębami za nogawkę. Bo j > a mam prawo sobie biegnąć chodnikiem, a pies ma być w kagańcu i na smyczy i ma > się nie rzucać na ludzi, ani z nimi nie witać. Nie umiesz psa wychować, to kup > sobie akwarium z rybkami. nooo....taka jesteś czysta i pachnąca? hahaha Padłabyśgdybyś sie dowiedziała ile kosztuje jedna mała spineczka dla takiego małego szczuropodobnego mutanta....albo obróżka, hahaha A jak ci szkoda tych ciuszków to idź na zakupy do Tesco albo na pierwszy lepszy bazar. Kupisz tam więcej, taniej i w lepszej niejednokrotnie jakości A mydła jakiego używasz? Bo perfumy same nie pomagają, ....i zawsze może się znaleźć ktoś komu nie spodoba się potworny smród którym sie otaczasz bo co dla ciebie ładne dla innego jest obrzydliwe, niezależnie od ceny jaką zapłaciłaś. Rozumiem także że zęby myjesz średnio co 15 minut i z gęby ci nie jedzie? hahaha Nie ośmieszaj się bo naprawdę większość psów jest znacznie czystsza i bardziej pachnąca niż ty. Nie mówiąc o poziomie inteligencji Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 04.11.11, 22:11 > Nie ośmieszaj się bo naprawdę większość psów jest znacznie czystsza i bardziej pachnąca > niż ty. Nie mówiąc o poziomie inteligencji Po pierwsze to ja jestem facetem. Po drugie to ja idąc ulicą nie wsadzam nosa w każde napotkane gó..., smarki, rzygowiny, jak jestem na plaży i napotykam śniętą rybę, to odchodzę byle dalej, a nie tarzam się w niej, ani jej nie zjadam, gówien także nie jadam. Jeśli aż tak upodabniasz się do psów, że nie czujesz tej różnicy, to masz moją gwarancję, że będę ciebie i twojego sierściucha omijał szerokim łukiem. Nie że się boję twojej podeszwy buta, czy że będę leżał twarzą do ziemi albo dostanę gazem po oczach. Wystarczą aromaty. W windzie się nie spotkamy, bo wybieram kilka albo kilkanaście pięter schodami niż towarzystwo kundli, śmierdzących bab, czy spoconych facetów ziejących z paszczy zepsutymi zębami, fajami i wczorajszym śledzikiem. W lasku bródnowskim spotkać się możemy i lepiej żeby twój sierściuch nie rzucił się w pogoń za moim rowerem albo mojej córki, bo będzie wojna. My go na pewno zaczepiać nie będziemy. I ja na pewno kundlowi z drogi schodził nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 05.11.11, 11:41 Wow! Pedał z dzieckiem! hahaha To ty taki burżuj na rower do lasu chodzisz i się pocisz i śmierdzisz wcale nie tymi drogimi śmierdziuchami?A fe! Odpowiedz Link Zgłoś
apodemus Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 05.11.11, 16:23 isabelle30 napisała: > Wow! Pedał z dzieckiem! hahaha > To ty taki burżuj na rower do lasu chodzisz i się pocisz i śmierdzisz wcale nie > tymi drogimi śmierdziuchami?A fe! Oho, argumentów zabrakło? ;-) Dzięki m.in. Tobie i takim wypowiedziom jak Twoje, "psiarze" zyskują jak najgorszą opinię. Wciąż mam jednak nadzieję, że jesteś jedynie niechlubnym wyjątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rack Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: 213.25.91.* 08.11.11, 14:49 Przestańcie z tą idiotką wreszcie rozmawiać to typowa właścicielka psa przewodnika jest głupsza od swego pupila i żadne argumenty do niej nie trafią tak jak ona bez psa nie trafia do domu Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 08.11.11, 19:40 No i zobacz jak ty dobrze wiesz! haha...w jednym masz racje - mój pies wchodzi także do sklepu spożywczego a autobusem jeździ bez kagańca choć waży bagatela 40 kilosów. Ale przewodnikiem nie jest. A ty módl się żebyś nigdy nie potrzebował ani psiej inteligencji ani tego brudnego psiego nosa do ratowania własnego nikomu niepotrzebnego życia. Niestety psy mają jedną wadę - ratują każdego choć większość delikwentów powinny dobijać rozszrapując im gardło.... Tak by było znacznie bardziej pożytecznie dla reszty społeczeństwa oraz naszej Matki Ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
apodemus Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 08.11.11, 19:47 Zdumiewające, jak często "miłość" do zwierząt idzie w parze z nienawiścią do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 08.11.11, 20:41 Prawda? A jak często człowiek jest znienawidzony i pomiatany tylko dlatego że ma psa lub kocha zwierzęta i broni ich przed nienawiścią ludzką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rack Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: 213.25.91.* 09.11.11, 12:32 w jednym masz racje - mój pies wchodzi także do sklepu spożywczego a autobusem jeździ bez kagańca choć waży bagatela 40 kilosów a nie mówiłem ? Idiotka Nic dodać nic ująć Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 09.11.11, 13:44 Dlaczego idiotka? Bo mu wolno? Bo ma na to ogólne przyzwolenie właścicieli sklepu? Kierowcy autobusu? Pasażerów? Bo może jest normalnym psem normalnego człowieka i żeby nie wiem jak ktos taki jak ty wrzeszczał to nic tego nie zmieni? Hahaha jesteś żałosny maluteńki nikomu nie potrzebny człowieczku....- pasożyciku Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 09.11.11, 20:54 > Bo ma na to ogólne przyzwolenie właścicieli sklepu? Kierowcy autobusu? Pasażerów? Ja jestem kierowca autobusu i mam prawo wyprosić cię z autobusu razem z psem jeśli nie jest on w kagańcu, na smyczy oraz gdy nie masz przy sobie aktualnego dokumentu szczepienia. I być może zacznę to robić i będziesz zmuszona opuścić prowadzony przeze mnie autobus i zastosować się do obowiązujących przepisów. Żeby nie być gołosłownym, masz do poczytania odpowiednie paragrafy z regulaminu przewozu osób i bagażu w pojazdach ZTM. § 16 1. Dopuszcza się przewożenie w pojazdach oraz wprowadzanie na teren stacji metra: 1. małych zwierząt domowych, jeżeli nie są uciążliwe dla pasażerów i są umieszczone w odpowiednim dla zwierzęcia koszu, skrzynce, klatce itp., zapewniającym bezpieczeństwo pasażerów, 2. psów, pod warunkiem, że nie zachowują się agresywnie, nie są uciążliwe dla pasażerów oraz mają założony kaganiec i trzymane są na smyczy. 2. Pasażer przewożący psa obowiązany jest posiadać przy sobie ważny dokument poświadczający aktualność szczepienia psa przeciwko wściekliźnie (np. książeczka zdrowia z odpowiednim wpisem). § 17 Na żądanie innych pasażerów, obsługi pojazdu, pracowników nadzoru ruchu lub kontrolerów biletów pasażer jest obowiązany: 1. umieścić przewożony bagaż tak, aby nie utrudniać innym osobom korzystania z pojazdu, 2. opuścić pojazd wraz z przewożonym zwierzęciem, jeżeli jest ono przewożone w sposób sprzeczny z postanowieniami § 16, 3. opuścić pojazd wraz z przewożonym bagażem, jeżeli obejmuje on przedmioty określone w § 15 regulaminu, 4. okazać dokument, o którym mowa w § 16 ust.2. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 10.11.11, 09:48 Kierowca autobusu ubierający się w DG, KK....ciekawe....bardzo ciekawe. Oj cos krecisz kotuś....albo nosisz ciuszki z bazaru i tylko chwalisz się publicznie jaki to ty jestes och i ach, albo nie jestes kierowca. Uwielbiam takich ludków jak ty.... Żaden kierowca nie ma prawa wyprosić nas z autobusu, pies pracujacy ma swoje prawa, wyższe niż jakiś tam kierowca...hahaha. Więc albo jesteś kierowca niedouczonym albo ..... totalny świr żyjacy w wyimaginowanym swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 10.11.11, 21:57 Że masz wąskie horyzonty myślowe to widać było od pierwszego postu. Ale żeby aż tak? Tobie to się chyba wydaje że każdy kierowca autobusu musi być gruby, wąsaty z przetłuszczonymi włosami, musi palić papierosy z przemytu od Ruskich, wpie...ć kaszankę z cebulką i salceson i ubierać się na wyprzedaży w Tesco. Pewnie psie pierdy wyżarły ci mózg, ale wyobraź sobie (jeśli potrafisz) że taki kierowca autobusu może być Warszawiakiem od pokoleń i mieć po dziadkach np. trzy mieszkania w Śródmieściu, które wynajmuje, mieć domek letniskowy na Mazurach z bezpośrednim zejściem do jeziora i wynajmować go Niemcom, a autobusami jeździ, bo ma normalną umowę o pracę, a nie jakiegoś przekombinowanego śmiecia, ma płacone wszystkie świadczenia, jest ubezpieczony, dziecko jest ubezpieczone. Może też wcześniej robił coś bardziej dochodowego niż powożenie autobusem. Trudno sobie to wyobrazić? I wyobraź sobie, że ja mam prawo wyprosić pasażera z psem jeśli nie przestrzega regulaminu. Zwyczajowo inne prawa ma pies przewodnik i pies policyjny. Ty natomiast masz się dostosować do obowiązujących przepisów, bo inaczej będziesz zmuszona opuścić autobus na żądanie kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 11.11.11, 18:45 O Tego to już nawet nie trzeba komentować.... Ty jako kierowca to masz jedynie obowiązki wobec pasażerów, prawa masz niewielkie...szczególnie wobec psów które wymieniłeś....hihi, albo po chwili o obecnej pracy także będziesz pisać "byłe intratne zajęcie".... Masz rację - kierowcy autobusu kojarzą mi się właśnie tak jak to opisałeś, .... I powiem ci coś jeszcze co może weżmiesz sobie do seca....kierowcy autobusu w Warszawie są mało lubiani i mało szanowani ze względu na swoje byle jactwo Warszawianka od pokoleń :-) Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 12.11.11, 16:05 O prawach i obowiązkach moich i pasażerów stanowi stosowny regulamin dostępny tutaj: www.ztm.waw.pl/?c=134&l=1 i ani twoje ani moje widzimisię nie jest tu obowiązujące. Ja osobiście mam to dokładnie w dupie co się dzieje w przedziale pasażerskim, czy kogoś pies obślinił, ubrudził, ugryzł, czy miał szczepienie, czy nie miał. Mi nie płacą za szarpanie się z pasażerami. Regulaminy sobie, życie sobie. Na meneli nie ma mocnych i sprawę by rozwiązały chyba tylko szwadrony śmierci, więc do psa też się nikt nie przyczepia. Przynajmniej na nie pamiętam takiej sytuacji. W sytuacji spornej gdyby ktoś się jednak przyczepił, zastosowanie ma regulamin przewozu osób i bagażu choćby ktoś swojego psa uważał za swoje dziecko, członka rodziny i nie wiadomo co jeszcze. Jeśli masz psa wychowanego i ten pies nie interesuje się przechodzącymi ludźmi, nie goni biegaczy, rolkarzy, rowerzystów, nie podszczywa kół i nie zasrywa otoczenia, to nie masz szans na sytuację konfliktową ze mną. Ja psów nie zaczepiam. Z tego miejsca oświadczam, że mam w dupie czy kierowcy autobusów są lubiani, czy nie są. Ja wiem że moja praca jest 100 razy bardziej potrzebna niż praca jakiegoś sfochowanego pierdzistołka, który kupi bilet za 3,60 i myśli że stał się właścicielem komunikacji miejskiej w Warszawie. Za kierownicą autobusu możesz spotkać osoby z tytułami naukowymi, byłych przedsiębiorców, kontrolerów wewnętrznych w dużej firmie. Coś lub ktoś sprawił, że znaleźli się w tym miejscu, co nie oznacza, że na zawsze tam pozostaną. Niektórzy nie pasują do twojego stereotypu i nie są byle jacy, więc mają inne perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 12.11.11, 19:36 No...typowy kierowca autobusu który przynajmniej przyznaje że ma w dupie pasażerów.... To ci się chwali. Ale ponieważ na włąsne oczy widziałam jak kobieta w autobusie złamała kręgosłup....bo pan kierowca tez miał w dupie.....i sobie jechał jakby worki z kartoflami wiózł, to wybacz ale szanować cię nie będę jak zresztą reszty kierowców autobusów.... I wyobraź sobie że jednak masz pewne obowiązki poza kierowaniem pojazdem, obowiązki w zakresie tego co dzieje się w przedziale pasażerskim. I wystarczy kilka telefonów ze skargami od pasażerów na twoje zachowanie, olewanie, sposób jazdy itd abyś szukał następnego bardziej czy mniej intratnego zajęcia I to co napisałam wcale nie znaczy ze nie szanuję ludzi którzy zajmują się sprzątaniem, prowadzeniem autobusu, sprzedażą ziemniaków. Bo żadne zajęcie nie hańbi i każde jest potrzebne reszcie społeczeństwa.... Ja tylko bym chciała by każdy wykonywał swoje zajęcie sumiennie. ps. ulżyło mi. Mój pies jako ze jest bardzo dobrze wychowanym i zsocjalizowanym osobnikiem nie sprawiającym problemów mnie i reszcie społeczeństwa, więc nie będziesz musiał nigdy interweniować. I życzę ci obyś na swojej drodze spotykał same takie psy i żebyś kiedyś patrząc na psie harce na trawniku pomyślał "Cholera, to jednak fajne zwierzaki!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 13:11 a dlugo jeszcze bedziecie sie tak wymieniac epitetami,wezcie sie za jakas przydatna prace,kierowco patrz przd siebie,aby pieska nie rozjechac,a wlascicielko psa,[ilnuj swa pocieche by nie narobila na chodniku Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 13.11.11, 13:44 A przeszkadza ci to? Jest długi weekend, i o ile kierowcy pracują ale też nie non stop to ja mam wolne. I za żadną pracę nie mam ochoty sie brać....Spacer z psem i pełen relaks.... A nawet jak narobi na chodniku (czego nie robi) to co z tego? Się posprząta i tyle....dokładnie taka sama procedura jak w przypadku trawnika z tą różnicą że łatwiej zgarnąć do torebki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.11, 07:45 isabelko nie nie przeszkadza mi to ,tylko ktos musi byc madrzejszy,a narazie Ty i duch_mariana zachowujecie sie jak dwa psy na tarczy jeden sra a drugi warczy Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 14.11.11, 23:47 Wdupiemanie jest najlepszą strategią na przetrwanie w takim tworze jak ZTM i MZA. Tu nic ode mnie nie zależy, za to wszystkie możliwe pretensje kierowane są właśnie do mnie i do innych kierowców i motorniczych. Jeśli jedzie autobusem 50 osób, wsiądzie śmierdzący z daleka menel, to jeśli podejmę działanie, połowa ludzi będzie broniła menela, bo to w końcu człowiek, a druga połowa będzie siedziała cicho. Menel oczywiście również ma strategię wdupiemania i wysiądzie wtedy kiedy on zechce, a nie kiedy mu każą. Albo wezwę Straż Miejską, co spowoduje, że wypadnę z rozkładu, albo pojadę dalej opóźniony przez akcję z menelem (nieskuteczną) i za to opóźnienie mnie potem rozliczą. Więc dopóki nie ma żadnej grubszej akcji, to żaden kierowca nie będzie nic robił. Więcej kłopotów ryzykuje podejmując akcję niż nie podejmując. Nie jeżdżę jak z workiem ziemniaków. Jadąc ze mną nie odczujesz dyskomfortu i twój pies też go nie odczuje. Sumiennie to można pracować jak zasady są jasne i każdy pracuje sumiennie. W polskich warunkach można się spodziewać kasty nietykalnych, czyli kliki kuzynów, pociotków i kumpli od grilla, kasty wołów roboczych i kasty chłopców do bicia. Nietykalny zawini, chłopiec do bicia za to oberwie, a wół roboczy będzie musiał zwiększyć wydajność, żeby szambo po nietykalnym posprzątać. Jedni w dupie mają, bo i tak im nikt nic nie zrobi, drudzy w dupie mają, bo i tak po niej dostaną i tak, a trzeci też mają w dupie, bo czy pracują za dwóch, czy na pół gwizdka, to i tak te same pieniądze. Psy mi się ogólnie podobają. Zwłaszcza setery irlandzkie. Z wyglądu ładne, ale niestety psie zwyczaje są dla mnie obrzydliwe. Obwąchiwanie wszelkich gówien, rzygowin, podeszczanych murów, drzew, zjadanie świństw, tarzanie się w zdechłej rybie. Ja wiem, że to instynkty, że psy tak mają. Ale ja po prostu się brzydzę i nie mam ochoty żeby mnie pies obwąchiwał ani dotykał pyskiem. W związku z tym jestem daleki od podejmowania działań zaczepnych wobec psów, ani nie czepiam się ich w autobusie. Szczerze mówiąc wolę mieć w autobusie sforę psów, niż kilka panienek z podwarszawskich wsi na gościnnych występach. Ubierze się toto obciachowo, wyleje na siebie flakonik tanich perfum, cipy i rowa nie umyje, nażre się w MacDonaldzie, wsiądzie mi z tym bufetem do autobusu, zasmrodzi autobus, zaświni siedzenia i podłogę, puszcza jakąś rąbaninę z komórki i jeszcze drze mordę. Ludzie w autobusach robią o wiele gorszy syf niż psy. Jechałem nocnym i w kamerce widziałem jak panienka waliła kolesiowi konia i wytarła to w siedzenie. Parę razy jakiś pijaczek się zrzygał, innym razem wsiadły trzy małolaty, dwie ledwo żywe, trzecia w stanie betonowym i zlała się pod siebie, czyli na siedzenie i na podłogę. Raz menel wysrał się za przystankiem, podciągnął spodnie bez wytarcia dupy i władował się na siedzenie. Włażenie z żarciem, kruszenie, kapanie keczupem wtykanie papierków i puszek gdzie się da to też nie psy, tylko ludzie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dede Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 07:24 Fuj, Duchu, przestań. Ja jeżdżę komunikacją miejską! Jakie ja teraz będę miała obrazy przed oczami! I chyba już nigdy nie usiądę. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle30 Re: Czy psiarzom się coś pod kopułą nie pomieszał 15.11.11, 09:40 Hahaha Przebijasz moje obserwacje autobusowe! O kilka szczebli! No ale ja przebywam w autobusie znacznie mniej niz ty....haha Co do psich zwyczajów - rzeczywiście niektóre żrą paskudztwa, ale jest to zdecydowana mniejszość. Co do tarzania sie - one tez lubią ładnie pachnieć - to co dla ciebie jest zdechłą ryba dla nich jest Channel nr 5... A jak sie przyjrzysz z bliska to one wąchają na odległość - bez dotyku. Już tak maja skonstruowane narządy zmysłu - swiat poznają uszami, nosem i wibrysami a nie tak jak my oczami. ps. za ten opis różnych sytuacji w autobusie masz u mnie piatala! A mój pies to Golden retriever Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fabiana16 Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i brudził" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.11, 23:28 Dlaczego w Polsce gdzie żyjemy biednie i to w dużych miastach jest ogromna masa psów?. Natamiast w Europie zachodniej nie ma tego problemu. Może ktos wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 08:47 bo Europa Zachodnia wyszla juz dawno ze Sredniowiecza,a My niestety tkwimy w nim jeszcze mentalnie,kulturowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 11:08 > Dlaczego w Polsce gdzie żyjemy biednie i to w dużych miastach jest ogromna masa > psów?. Natamiast w Europie zachodniej nie ma tego problemu. Może ktos wie W Paryżu jest mało psów twoim zdaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 12:02 w dodatku w Paryzu nikt psich odchodow nie sprzata. W NYC mandat $.1.000.-(tysiac) i bez dyskusji i nikt sie nie wstydzi sprzatac. A praca dog,s walkera i swietnie platna i trudna do zdobycia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henio Re: Psi problem: "nie chcę żeby mnie ślinił i bru IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.11, 15:08 CzLowiek z psem to obywatel -drugiej kategorii,z dużym psem-trzecia kategoriaczłowieka.Dla przykładu-popatrzcie na reakcję współpasażerów gdy do śr.lokomocij wsiada gość z psem.Nic dodać nic ująć.Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś