cornelius-ltd
14.11.11, 12:19
Wczoraj,w niedziele,znajomy profesor z Oxfordu poszedl byl do Biblioteki naszej uczelni nr jeden w kraju.Chcial skorzystac z internetu.Nie mogl.Obcy naukowcy sa pozbawieni prawa do klikania,choc przepisy Unii Europejskiej bajdurza cos o powszechnym dostepie do internetu.Zeby skorzystac z internetu trzeba byc zarejestrowanym czytelnikiem BUW.Profesor nie chcial sie rejestrowac na godzinna wyprawe do internetu.Dostal wprawdzie bilet niedzielny,ale bez dostepu do komputera.Na koncu,po wypisaniu adresu,miejsca pracy i dostarczeniu aktu malzenstwa - zostal przez pracownice informatorium wysmiany,ze zadal niemozliwego.Tu nie Anglia - powiedziala najweselsza...