Reklama wielkoformatowa: "Kto jest dobry, a kto...

IP: *.speedsoft.pl 15.11.11, 07:57
Słupki są potrzebne i dobre. Brzydkie i szpecą, ale niestety są konieczne. Sam wnioskowałem o nie w kilku miejscach, dzięki czemu można w nich w końcu normalnie przejść chodnikiem, który kiedyś był zastawiony "na perłowo".

Kierowcy muszą sobie uświadomić jedną rzecz - w konstytucji nigdzie nie jest napisane, że wraz z kupnem auta ktokolwiek ma obowiązek zapewnić im miejsce parkingowe tuż pod domem lub pracą. Aut jest za dużo, nie dla wszystkich starczy miejsc parkingowych. Kupując samochód akceptujesz ten fakt, że czasem od miejsca parkingowego trzeba będzie dojść, albo że będzie się go szukać kwadrans - ta samo jak akceptujesz, że paliwa są drogie, a OC obowiązkowe. A jak się komuś nie podoba - niech sprzeda auto.

Chcący likwidacji słupków mają rację - gdy tylko kierowców nauczymy kultury w parkowaniu, a nie wjeżdżania puszkami niemal do klatek schodowych i porzucania ich gdzie popadnie, to słupki będziemy w mieście demontować. Bo szpecą. Niestety to chyba jeszcze nie jest ten moment. Na razie wciąż musimy dostawiać nowe. I kierowcy sami są sobie winni.
    • asperamanka Reklama wielkoformatowa: "Kto jest dobry, a kto... 15.11.11, 08:02
      Tiaa, znowu mamy list od "zatroskanego" czytelnika. Czasy komuny się przypominają.

      A co do istoty sprawy, to reklam wielkopowierzczniowych w mieście w ogóle nie powinno być. Żadnych. Ani na budynkach, ani na billboardach. One po prostu szpecą miasto. Jeżeli wspólnoty mieszkaniowej nie stać na remont budynku bez uciekania sie do reklamy, to znaczy, że członków tej wspólnoty nie stać na mieszkanie w tym budynku. Tak to działa w normalnych krajach. Reklama - proszę bardzo, na słupach ogłoszeniowych, na przystankach, na małych kasetonach na latarniach, tak jak to jest w cywilizowanych krajach, a nie w trzecim świecie.

      I szanowny Czytelniku, co do miejsc parkingowych w Centrum - wykup sobie miejsce na własność, zapłać za nie cene rynkową, i parkuj. Nikt ci nie zabrania. Jeśli cię nie stać na zakup takiego miejsca, to nie ma obowiązku posiadania samochodu, ani parkowania go w Centrum, ani w ogóle mieszkania w Centrum. Do twojego mieszkania miejsce pod budynkiem na twój samochód nie jest przypisane. W Warszawie są i tak nieuzasadnione preferencje dla mieszkańców stref płatnego parkowania, w postaci ryczałtowego abonamentu za 30 złotych rocznie, podczs kiedy w normalnych miastach mieszkaniec centrum płaci normalne stawki za parkowanie, więc przeważnie nie ma samochodu, albo go pod domem nie trzyma. Zawsze jest coś za coś.
      • dorsai68 Słupki to objaw bezradności służb miejskich. 15.11.11, 09:54
        Zapisy w PORD są wszak jasne: nie wolno parkować w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania oraz minimum 15 metrów od słupka oznaczającego przystanek. Jest więc utrudnienie ruchu, jest i zagrożenie dla bezpieczeństwa.Oznacza to jedno: pojazd zaparkowany z z naruszeniem tych odległości,

        Ktoś powiedział, że słupki to dobre rozwiązanie, bo inaczej SM zajmowałaby się jedynie odholowywaniem źle zaparkowanych samochodów. No i co z tego? Kara za wykroczenie drogowe powinna być szybka i nieuchronna. Opalikowanie chodników, to w moim odczuciu jednoznaczny znak, że władze miejskie przegrywają batalię o porządek.

        A już absurdem jest fakt, że te same władze wyznaczają miejsca do parkowania w miejscach zakazanych przepisami: onegdaj, przed remontem E. Plater, wyznaczyli miejsca do parkowania na wysepce rozdzielającej pasy ruchu. Dochodziło do sytuacji absurdalnych, kierowca zostawiał samochód w wyznaczonym przez miasto miejscu, płacił za parkowanie, po czym od policji otrzymywał mandat za parkowanie w miejscu niedozwolonym.
    • Gość: Jolanta Miasto ma być dla ludzi. Wszystkich ! IP: *.unknown.vectranet.pl 15.11.11, 08:36
      Miasto ma być dla ludzi. Wszystkich ludzi. Dlatego uleganiu terrorowi właścicieli czterech kółek, naciskom, że trzeba móc dojechać nim "od łózka do biurka" czas wreszcie skończyć. Nikt nikomu nie obiecywał, że dojechać własnym autem będzie można wszędzie. I bardzo dobrze. Co do komunikacji miejskiej, która "pozostawia wiele do życzenia", proponuję porównać komunikację warszawską do dowolnej gdziekolwiek indziej w Polsce. Warszawska wypada perfekcyjnie. Ale oczywiście zawsze znajdą się niezadowoleni, żeby tylko uzasadnić wożenie się swoimi czterema kółkami. Mam sąsiada, który pracuje w Centrum, w budynku "PASTY". Zagadany kiedyś, czemu jeździ do pracy samochodem oświadczył, że jazda komunikacją miejską jest bardzo niewygodna. I teraz najważniejsze: mieszkamy w bloku na Kabatach, 50 (słownie: pięćdziesiąt) metrów od wejścia do stacji metra Kabaty. Dopóki więc nie zmieni się mentalność ludzi, hołubienie swojego samochodu, podnoszenie sobie samopoczucia posiadaniem i demonstrowaniem posiadania własnego samochodu - tak długo będzie źle. Dodam jeszcze jedno: sąsiad ów (nawiasem - rodem z Nowodworu Mazowieckiego) ma, a owszem, samochód, ale miejsca w hali podziemnej nie wykupił. Postanowił zaoszczędzić. Ja przeciwnie: samochodu nie mam, ale miejsce wykupiłam, na wypadek kiedy coś strzełoby mi do głowy, żeby samochód jednak kupić. Ja jeżdżę do pracy metrem, poczytam w międzyczasie książkę (jak bardzo wielu współpodróżnych), nie marudzę, że nie ma miejsc do parkowania. Sąsiad - wyjeżdża z domu przede mną, klnie,bo nie ma gdzie postawić auta w Centrum, po powrocie na Kabaty - nie ma miejsca na parkingu. Dzieci ów człowiek nie posiada-mówię o tym, bo rozumiem przypadki, kiedy dzieci trzeba odwieźć do przedszkola i szkoły i jazda komunikacją może być wtedy uciążliwa.
      Co do reklam natomiast - proponuję przejechać się za granicę, nawet do Czech, i zobaczyc, czy tam się tak zaśmieca przestrzeń publiczną. Otóż nie zaśmieca się. Człowiek odpoczywa w takiej przestrzeni, nie jest atakowany koszmarkami z lewej i prawej. Nawiasem - zastanawiam się, dlaczego polska reklama jest tak wyjątkowo tandetna, prostacka, chamska, mało wyrafinowana, ordynarna i zwyczajnie żenująca? Wychodzi na to, że w agencjach reklamowych pracują ludzie kompletnie bez polotu, bez resztek gustu, wyczucia smaku i estetyki, dobrych manier i swego rodzaju klasy. Przepisy też są dziurawe, widać jak na dłoni, że pisane pod czujnym okiem reklamowego lobby. Żeby się przekonać, proponuję przejechać się Grójecką: Mombasa wygląda lepiej, naprawdę (byłam, to mogę to porównać).
      Pozdrawiam wszystkich, którzy marzą o tym, żeby żyć w mieście dużym, ale przyjemnym, a nie rozwrzeszczanym jaskrawymi kolorami reklamowych płacht i straszących dmuchanymi potwornościami fundowanymi nam przez pseudofachowców od reklamy.
    • cornelius-ltd Miasto jest dla pieszych.I nie dla reklam... 15.11.11, 08:50
      Do centrum stolicy nie MUSI wjezdzac pol miliona aut.Powinno byc jak w Londynie.Za kazdy wjazd do City minimum 10 zl.Naliczane automatycznie,jak na mostach w Danii.Za parkowanie w strefie 5 zl za godzine.Za blokowanie przejscia 1000 zl.I nie bylyby potrzebne zadne slupki.Chodniki bylyby czyste.Dla nas.Dla pieszych.Tez mam auto.Ale sluzy do DLUGICH podrozy.Nie do lansu,ani laby.Cielsko woze metrem i autobusotramwajami.Bo kocham moje miasto.Szanuje ludzi.Nie musze zasmradzac innym zycia jadac 5 km do City.
      Reklama wielkoformatowa OUT of City.Postawienie jej bez zgody miasta - gigantyczna kara.I juz mielisbysmy miasto,Europe,wielki swiat.A tak mamy Och Calcuta,Och Somalia.
    • cornelius-ltd Potrzeby remontowe wspolnot mamy w nosie... 15.11.11, 08:55
      Nie stac was na mieszkanie w centrum?Sprzedac chawire.20 km od centrum sa mieszkania dwa razy tansze.
      To tak,jakby narkomani szukali kasy na dzialki codzienne zapaskudzajac swoje mieszkania obskurnymi reklamami np.pornograficznymi lub reklamujacymi prostytucje.
      Bo my potrzebujemy na maryske...A dalej won z centrum.Stac cie...mieszkasz.Nie stac - wynocha...
    • Gość: Niemiec Bzdury,bzdury,bzdury,bzdury,bzdury IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.11, 19:35
      Miasto wcale nie musi finansowac pieniedzmi podatnika. Moze finansować właśnie także reklamami ! tyle tylko ze beda to estetyczne reklamy na wiatach przystankowych i innych tego typu elementach, a nie szmaty gdzie popadnie.

      Bitwa toczy sie nie o reklame tylko o jej forme.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja