Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby

IP: *.aster.pl 25.11.11, 11:26
Co za kolejny tuman nazwał czytelnię "book-clubem"? Czy ci idioci nie potrafią już myśleć po polsku? Dla kogo są te placówki? Chyba dla wychowanych na MTV i VIVA, gdzie wogóle już nie potrafią mówić po polsku, bez wtrącania co chwila angielszczyzny.
    • Gość: a Re: Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby IP: 217.153.193.* 25.11.11, 11:56
      A właśnie, że to nie jest czytelnia, więc się nie czepiaj bezzasadnie.
      Czytelnia to sala przeznaczona do czytania książek, czasopism itp. Klub to inne miejsce. Tu się przychodzi aby z innymi o tych przeczytanych książkach podyskutować. Sprawdź sobie w słowniku. O ile umiejętność czytania ze zrozumieniem tym razem nie zawiedzie, zobaczysz różnicę:-)
    • Gość: wschodnia ferajna urzekająca hostoria czyli prowincja europy. IP: *.147.115.80.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.11.11, 12:00
      mój boże jakie to romantyczne ze az mdli.

      no tak biblioteki publiczne i czytelnie nie sa atrakcyjne bo zapuszczone i niedofinansowane. nastepuje wszelkie nasladownictwo mód z tzw. zachodu. i znowu my polacy jestesmy rozdarci bo trendami ktore chcemy na sile przekuc z zachodu ale kulture i wychowanie mamy wschodnio europejskie.

      az milo patrzec jak mlodo kobieca gawiedż usmiechnieta od ucha do ucha opowiada najsubtelniejsze alegorje. po prostu romantyzm rodem z FB.

      chlopa wam potrzeba ze zacytuje klasyka. juz nawet czyatnie ksiazek musi byc snobizmem.
      czy ksiazki tez trzeba kupowac w swietle portalu spolecznosciowego.

      czy gazeta musi pisac o takich bzdurach.
    • brat_kumoter cytując kolejnego klasyka 25.11.11, 12:33
      o Dżizus ja pie...lę

      jak ma się intymność czytania do Fejsa ;)

      oto jest pytanie

      hue hue z gatunku fundamentalnych ;)
      • zz09 do zgorzkniałych patafianów 25.11.11, 14:39
        Wiecie co: nie chciałbym, żebyście z tym jadem, który Wam się wylewa uszami, przychodzili na spotkania book-clubów albo czytelni, albo jakiekolwiek inne, na których ja będę.
        • nessie-jp Re: do zgorzkniałych patafianów 25.11.11, 18:24
          Sama idea w porządku, ani nowa, ani modna, po prostu
          • Gość: słoika cygaro nesi, dzesi, ti dzej i taj czyli panowie panowie. IP: *.181.8.166.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.11.11, 22:39
            to naprawdę klasyczna wioseczka zeby podczas spotkania opowiadac o ksiazakach i dorabiac do tego ideologię. zapewniam ze wystarczy bez informowania mediów przeczytac ksiazke i spoytkac z tym czy tamtym lub tą czy tamtą by podsykutowac.
            ale nie -zwykla forma nie przystaje. potrzebna nowoczesna nazwa najlepiej brzmiąca z angielskiego do tego zamówcie sushi i kawe z sieciówki,murowany festyn.
            ps. moze warto poszezyc spektrum tematów o np. smierc hanki mostowiak?

          • itilli Re: do zgorzkniałych patafianów 26.11.11, 11:18
            zgadzam się - idea dobra, tylko ta nazwa!
            W polszczyźnie potrzebujemy nowych słów tylko wtedy kiedy nie mamy swojego na określenie danego zjawiska, ale przecież znalezienie nazwy na spotkania, w czasie których się dyskutuje o książkach to nie problem - klub książki, klub czytelników, spotkania czytaczy żeby było zabawniej nawet. Można pożyczyć od kinofilów i nazwać to Dyskusyjnym Klubem Książkowym - czemu nie? Wszystko, tylko nie book club!

    • shmoo Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby 26.11.11, 00:38
      Super, że w Polsce wreszcie nadchodzi czas tych klubów!! Fajnie jest czytać, ale jeszcze fajniej umówić się, że kilka osób czyta to samo, a potem w miłej atmosferze móc pogadać o książce, podzielić się refleksjami i podyskutować. GENIALNE!
    • timmr82 Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby 26.11.11, 10:57
      Hmmm… Ze znajomymi w pracy rozmawiamy o przeczytanych książkach/obejrzanych filmach ot tak… Czy naprawdę trzeba dorabiać do tego ideologię??? :)
    • Gość: lab Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.11, 23:00
      Tak kto nazywa swoje spotkania, jak mu pasuje.
      My mamy bookclub, bo inspiracja faktycznie była anglojęzyczna, a sam termin jest krótki i 'poręczny', w każdym razie wygodniej go odmieniać w codziennych rozmowach niż Dyskusyjny Klub Książki (mimo całego około-DKFowego uroku tej ostatniej nazwy).
      Rozmowy o książkach ze znajomymi w pracy mogą być oczywiście ciekawe, ale w tych spotkaniach chodzi o pewna wartość dodaną, która faktycznie bierze się z tego, że grupa ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia na temat tego, co przeczytali, spotyka się w jednym miejscu w większym gronie i dyskutuje. Formuła sama w sobie może niezbyt oryginalna, ale w czasach, kiedy naprawdę bywa ciężko wykroić czas na spokojne zasiedzenie się nad książką, taki wieczór raz w miesiącu jest czymś bardzo fajnym. Pozwala wrócić do bardziej społecznego wymiaru lektury, który oparty jest właśnie na dzieleniu się spostrzeżeniami, wymianie uwag. I co to niby ma wspólnego z facebookiem?
      Trzeba doprawdy nie mieć lepszego pomysłu na siebie, żeby dopatrywać się w tym dorabiania ideologii i wyzłośliwiać się na ten temat. Dziennikarka uznała temat za ciekawy i o nim napisała. Wypowiedzi cytowanych osób jak na moje ucho snobizmem nie ociekają. A zresztą - jak komuś taki model spędzania czasu nie odpowiada, naprawdę nie ma przymusu.
    • b_hunter Wraca moda na czytanie. Powstają book-cluby 29.11.11, 00:07
      " ...pójść czasami na book-club..." - tak, tak. Czytając więcej można nauczyć się pisać poprawnie.
    • Gość: Cezary Silberman Czy to takie straszne? IP: *.play-internet.pl 30.11.11, 08:54
      Rozumiem, że uważacie akcje za przeintelektualizowaną i snobistyczną, ale na Boga! Przecież to dobrze, że się o czymś takim pisze, w końcu chyba lepiej dla społeczeństwa, że więcej ludzi czyta? A że dorobią sobie do tego ideologię, czy to naprawdę takie straszne?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja