panbagien
13.12.11, 00:45
Przed chwilą wróciłem sprzed ulicy Ikara. Chwila zadumy, uczczenie pamięci ofiar stanu wojennego, kilka słów podsumowania - smutna uroczystość. Smutne też okoliczności. Około 1000 osób głównie w wieku dojrzałym ze wszelkich stron otoczonych oddziałami policji. Ściągnięto nawet oddziały konne! Tak jakby spędzono tu jakichś najgorszych przestępców. Tak jakby co roku wybuchały w tym miejscu zamieszki.
Co więcej dzisiejszej nocy władze Warszawy nie pozwoliły kontynuować tradycji - z niewiadomych powodów szczelne kordony zamknęły ulicę Ikara, by nie narazić na szwank snu wojskowego satrapy. PRL kwitnie!