kerkopithekion
08.01.12, 18:17
świetna sprawa, szkoda że dopiero teraz
najbardziej mi się podoba że zabierają rzeczy z domu, nie mam czym wozić ;)
dawno dawno temu, kiedy wynosiłam się z mojego domu rodzinnego na Mokotowie (z braku kasy na remont dachu, niestety), miałam mnóstwo rzeczy do oddania
wymyśliłam że zadzwonię na Marywilską bodajże, było tam takie schronisko dla bezdomnych
no fakt, przysłali paru kolesi i półciężarówkę
kolesie spakowali część rzeczy a później wyżebrali kasę na benzynę że niby nie mieli tyle żeby obrócić drugi raz
dałam, co tam
ale późnym wieczorem jeden koleś wrócił, wlazł po dzikim winie na pierwsze piętro, jak schodził po schodach na parter to mało zawału nie dostałam, byłam sama z pięcioletnią córką w pustym domu
koleś wrócił pijaniusieńki (kasa na benzynę oczywiście) i błagał żeby nie wzywać policji, on się tylko zdrzemnie i sobie pójdzie
jednak nie zaryzykowałam, zadzwoniłam wprawdzie nie na policję, ale na Marywilską i go zabrali (po czym wywalili z tego schroniska za picie, w sumie było mi go żal)
ale dopiero wtedy się okazało że kierownictwo schroniska przysłało do mnie ekipę złożoną z samych bezdomnych (podziarganych jak trza, więc z tzw przeszłością) bez jakiegokolwiek nadzoru...
od tamtej pory niepotrzebne rzeczy wystawiam przy śmietniku