Vilano zeszlo na psy..:-(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.12, 21:00
Przykra sprawa, moja ulubiona knajpa na Wilanowie stacza sie z powodu coraz gorszej obslugi. Ta droga apeluje do wlascicieli- obudzcie sie i wezcie rozbrykane kelnerskie towarzystwo za twarz. A teraz fakty: dania glowne przywedrowaly po 70 minutach (sic!), nie wyszlismy bo naprawde bylem glodny. Kolejnym razem czekalem na 1 pizze 50 minut. Trzeci przyklad: 21.35, 25 min do zamkniecia lokalu, szefa nie ma, kelnerka na wejsciu informuje mnie ze juz zamykaja. A przyszedlem tylko po wino... Pojechalem kupic gdzie indziej. Jednym slowem odradzam, w sumie z przykroscia bo czesto tam bywalem..
    • radiomis Re: Vilano zeszlo na psy..:-( 12.01.12, 12:10
      Zartujesz - czekales ponad godzine na jedzenie? Nie lepiej bylo pojechac do jakiegos przyzwoitego lokalu? Sa jeszcze takie "na" Wilanowie.
      • Gość: wer a które to niby są takie przyzwoite, bo nie znam? IP: *.noisetor.net 08.02.12, 19:49
        Większość knajp w tej dzielnicy (lub "na" jak to się mówiło w latach 70-tych o WIlanowie) to dramat i porażka. Podaj choć jedną dobrą.
        • froasia Re: a które to niby są takie przyzwoite, bo nie z 08.02.12, 20:17
          Bistecca Bistro i La Vinuela. Całkiem przyzwoite obydwie. Pisałam u siebie o obydwu.
          • Gość: lolek Re: a które to niby są takie przyzwoite, bo nie z IP: *.warszawa.mm.pl 23.12.12, 08:04
            widać buraku skąd jesteś ,wracaj lepiej do siebie na wiochę krowy paść
    • sibeliuss Re: Vilano zeszlo na psy..:-( 13.01.12, 09:08
      Gość portalu: 123 napisał(a):

      > Ta droga apeluje do wlascicieli

      wątpię aby czytali to forum. Może napisz do nich anonim?
    • Gość: hihi niestety racja, syf jakich mało IP: *.noisetor.net 08.02.12, 19:53
      Kucharz-wspólnik, któremu wydaje się że umie gotować włoskie jedzenie (a nie potrafi), znudzeni kelnerzy, rozbrykany szef.. A wszystko przez dramatycznie niskie gusta stołujących się tam obywateli Wilanowa. Ale czegóż wymagać. Matka dawała smalec, czasem się boczek nadgryzło i jakieś kluchy, to teraz każda pseudo-pasta i byle jak zrobione ryby to uczta dla podniebienia. Zresztą większość znawców i tak zawsze zamawia pizzę, bo to taka włoska potrawa... z okolic Ursusa...
Pełna wersja