zewszad_i_znikad
16.01.12, 17:15
N-ty wypadek w tym miejscu... Mieszkam tuż obok, codziennie tędy przechodzę i widzę, że samochodziarze nie raczą nikogo przepuszczać, bo mają długi prosty odcinek między rondami i cudowną okazję zyskania paru sekund.
Ilu pieszych musi tu jeszcze zginąć, żeby w końcu założono sygnalizację świetlną? Najwyraźniej to konieczne, skoro nie da się w inny sposób zmusić samochodziarzy, żeby pamiętali o wartościach innych niż parę sekund zysku.