17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o...

17.01.12, 12:15
Chyba tylko na Czerskiej zadają sobie podobne pytania...

    • menago1916 Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 12:54
      Trudno, żeby dla Michnik nie wydał odpowiednich dyrektyw w dół - w końcu w tym czasie jego tate przestał być pospolitym kryminalistą, a stał się ważną personą nowej władzy.
      • Gość: Polak Katolik Re: 17 stycznia 1945 - koniec ery szmalcownictwa IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 15:54
        Jedocześnie skończył się gieszeft dla szmalcowników i kapusiów - trudno było komu dalej sprzedawać ludzi za srebrniki . Zaczęły się złote żniwa : przesiewanie ludzkich prochów .
        • menago1916 Re: 17 stycznia 1945 - koniec ery szmalcownictwa 17.01.12, 16:02
          A jak to się ma do meritum?
    • miguell Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 13:07
      Być może twoi dziadkowie podpisali Volkslistę i nie zadawali sobie takich pytań
      • menago1916 Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 13:16
        A Twoi ile zawinęli zegarków?
        • Gość: koprolit jak sobie wyobrażacie wypędzenie niemców IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 17:00
          bez pomocy ruskich? bez fantazjowania napiszcie.. w oparciu o tamte realia
          • Gość: kixx a co to ma do rzeczy? IP: *.acn.waw.pl 17.01.12, 18:24
            okupant zastapil okupanta
            to ze byl lagodniejszy nie zmienia w niczym tego co sie dzialo pozniej,narzucone rzady,eksterminacja ludzi o innych pogladach,narzucanie wlasnej wizji widzenia swiata...
            tak sie zachowuje wyzwoliciel?
          • Gość: kot bojowy Re: jak sobie wyobrażacie wypędzenie niemców IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.12, 00:50
            jak wyparcie Prusów przy pomocy krzyżaków hahahaha
    • Gość: PNB 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: 193.201.167.* 17.01.12, 13:10
      "widniała obok strzępów odzieży biało-czerwona opaska z wyblakłym nadrukiem AK" - niemożliwe ponieważ w czasie Powstania noszono biało-czerwone opaski z napisem W.P. (Wojsko Polskie) plus orzełek
      • asperamanka Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 16:13
        Nie od początku. Dokładnej daty ci z pamięci nie podam, a sprawdzać nie mam czasu. Historia była taka, że Niemcy traktowali złapanych Powstańców jak freischutzów. Czyli pod ścianę za złapanie z bronią. Kiedy się Churchill zorientował, co się dzieje, brytyjskimi kanałami dyplomatycznymi przez ambasady w Szwecji lub Szwajcarii zagroził Niemcom, że jeśli nie będą traktować złapanych Powstańców jak normalnych jeńców wojennych, on każe rozstrzelać wszystkich jeńców niemieckich w brytyjskiej niewoli. Bluff, ale podziałał. Uzgodniono tymiż kanałami, że Powstańcy będą nosić biało-czerwone opaski z napisem W.P. i orzełkiem, i ta opaska będzie traktowana jak mundur wojskowy żołnierza państwa polskiego, będącego stroną konfliktu, podobnie jak mundury PSZ na Zachodzie. Dlatego od pewnego dnia Powstania zaczęto nosić opaski z napisem W.P. Niemcy co do założeń, bo w praktyce róznie bywało, respektowali konwencje genewskie w odniesieniu do państw, które również były ich stronami, w tym w stosunku do żołnierzy polskich. Jedynie Rosjan z założenia nie traktowali zgodnie z konwencjami, mając za wymówkę fakt, że ZSRR nigdy ich nie podpisał, i nie uznał też ciągłości prawnej z przedrewolucyjną Rosją, która była ich stroną.

        To mniej znana historia, ale może ta dziewczyna opisywana przez Szpilmana poległa przed tą datą i miała opaskę AK.
      • Gość: infułat Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.opera-mini.net 18.01.12, 12:38
        Dożylismy czasów w których z bandytów robi się bohaterów i stawia jako wzorzec moralny i przykład dla młodego pokolenia. Wierzę, że zgodnie z zasadą "historia kołem sie toczy" dożyjemy też czasów kiedy tą swołocz się wywiesza i oczyści Ojczyznę z popłuczyn, dalej powodujących ferment społeczny i skłócających wszyskich z wszystkimi.
    • Gość: zizou Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.01.12, 13:45
      hehehehe, dokładnie
    • le5zek 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... 17.01.12, 14:03
      Jedno nie wyklucza drugiego.
    • owrank Polska przegrała wszystko co mogła :( 17.01.12, 14:15
      poza faktem, że Polska od 1939 do 1945 była po stronie zwycięskiej koalicji, Polska jako kraj i Polacy jako naród przegrali chyba wszystko co mogli przez 6 lat wojny :( - zniszczenia gospodarcze, zniszczenia miast, strata dużego obszaru kraju, śmieć kilku milionów obywateli, w tym inteligencji, elit no i do kompletu znalezienie się na 50 lat w układzie geopolitycznym, który całkowicie wypchnął Polskę poza grupę krajów, które miały szansę w XX wieku rozwinąć się tak, aby teraz rządziły Europą... Niestety. Dwie kwestie można rozpatrywać jako ewentualna korzyść dla Polski to zmiana granica na bardziej zachodnie i mniej rozciągnięte no i "ujednolicenie" religijne i narodowościowe Polski, chociaż okupione było to takimi tragediami, że trudno przebić się z pozytywnym przesłaniem tych dwóch zmian...
    • three-gun-max Towarzysze mają wątpliwości? 17.01.12, 14:30
      Niech zgadnę, 17 września Armia Czerwona też "wyzwalała"?
      • asperamanka Re: Towarzysze mają wątpliwości? 17.01.12, 16:31
        Tu jest cholernie trudno o jednoznaczne opinie. Armia Czerwona na pewno nie "wyzwoliła" Polski. Dla wielu ludzi aktywnie zaangażowanych w niepodległościowy ruch oporu "wyzwoleniem" to na pewno też nie było, i mieli szczęście, jeśli skończyli tylko na Syberii, a nie sześć stóp pod ziemią. Co do tego nie ma wątpliwości.

        Z drugiej strony dla niektórych to było rzeczywiście wyzwolenie; na przykład moja matka jako mała dziewczynka, z babcią, przeżyły okupację w Warszawie, Powstanie na Woli, i miały tylko szczęście, że ich kwartał pacyfikował Wehrmacht, a nie jakiś RON czy Dirlewanger, więc po prostu zaprosili ich do wyjścia z piwnicy, zaprowadzili do kościoła na Wolskiej, i dalej na Boernerowo. Dla nich wejście Ruskich oznaczało powrót do Warszawy, to że było nareszcie co zjeść, że przywieźli węgiel do pieca do domu ciotki na Tucholskiej, więc nareszcie było ciepło, i że pod koniec lutego wrócił dziadek i odnalazł ją i jej mamę na placu zabaw na Placu Lelewela; wrócił z robót, na których był gdzieś pod Tylżą w Prusach Wschodnich, bo jak opowiadał, jak przyszli Ruscy tam, to rozwalili pozostałych Niemców którzy nie zdążyli uciec, a jemu i pozostałym robotnikom dali prowiant na drogę i bumagę że mają prawo iść za linia frontu do domu. To bądź tu mądry?
    • Gość: V Protest przeciwko przywróceniu Pomnika Braterstwa IP: 91.198.194.* 17.01.12, 14:31
      www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8251
      • Gość: hszonszcz Re: Protest przeciwko przywróceniu Pomnika Brater IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 17:22
        14.09.1944r. oddzialy Armii Radzieckiej i Wojska Polskiego wyzwolily prawobrzeżną część Warszawy - Pragę.Zołnierze walczyli ramię w ramięi ginęli równo bez względu na to czy to byl Rusek czy Polak, więc bylo braterstwo czy nie???Dlatego postawiono pomnik dla uczczenia tych żołnierzy.Na marginesie ci żolnierze walczyli jeszcze ramię przy ramieniu na calym szlaku bojowym aż do Berlina.I ZDOBYLI GO WSPÓLNIE!!!!!!Szanuj wszystkie pomniki to pójdzież do NIEBA!
        • Gość: v <a href="http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid" targe IP: 91.198.194.* 18.01.12, 09:45

          Ten pomnik komunistycznej propagandy, sprzeczny z historyczną rzeczywistością,
          jest dla Polaków symbolem serwilizmu i hańby - tym bardziej niemożliwym do zaakceptowania,
          że obrażającym pamięć i godność żołnierzy AK, WiN i NSZ zamęczonych w katowniach i więzieniach NKWD i UB
          znajdujących się w czasach stalinowskiego reżimu w najbliższej okolicy dotychczasowej lokalizacji pomnika.
          Gdy 18 listopada 1945 roku uroczyście odsłaniano pomnik, kilkaset metrów dalej trwały przesłuchania,
          mordowano ludzi i chowano potajemnie w bezimiennych zbiorowych mogiłach.

          Domagamy się uszanowania Ich Pamięci!


          Kwestia ulokowania takiego pomnika w stolicy jest sprawą dotyczącą nie tylko mieszkańców Warszawy,
          ale wszystkich Polaków - zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, którym bliska jest pamięć
          o bohaterach polskiego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego.

          www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8251
    • Gość: p takie wyzwolenie jaka odbudowa IP: *.home.aster.pl 17.01.12, 14:43
      Czyli niby wyzwolenie i niby odbudowa.

      To co komuniści zrobili z Warszawą było chyba gorsze w skutkach od działań niemieckich. Niemcy zostawili ruiny i puste place. Komuniści dobili mnóstwo pięknych budynków i zniszczyli porządek urbanistyczny miasta, budując przez 40 lat chaotycznie i brzydko.

      O ile po Niemcach dało się jeszcze naprawiać i odbudowywać, o tyle po komunistach niewiele da się poprawić, bo trzeba by wyrzucić z bloków setki tysięcy ludzi, zburzyć takie "perełki" jak osiedle za Żelazną Bramą i zbudować na tym miejscu prawdziwe miasto. Jest to niewykonalne i nierealne z przyczyn ekonomicznych i społecznych.

      Co gorsza, wymieciona z rodzimej inteligencji i wrzucona w realia dzikiego kapitalizmu lat 90-tych, Warszawa nie doczekała się jeszcze żadnego sensownego, dalekosiężnego i ambitnego planu urbanistycznego. Kto ma pieniądze może wszystko, a urzędnicy i administratorzy wciąż mają problemy ze zrozumieniem, że taki np. biało-czerwony słupek, kostka-falbanka i różowy blok to nie jest estetyczny standard europejski.
      • asperamanka Re: takie wyzwolenie jaka odbudowa 17.01.12, 16:43
        Z odbudową to wszystko prawda. Z dzisiejszej perspektywy. Jeśli poczytasz pamiętniki ludzi zaangażowanych w BOŚ, a ja czytałem ich sporo, to oni mieli zupełnie inny obraz. Nam to się wydaje niepojęte, ale oni traktowali tę piękną Secesję tak, jak my traktujemy komunistyczne gomułkowskie i gierkowskie blokowiska - jako masówkę stawianą gdzie popadnie 40 lat wcześniej, często za ich pamięci jeszcze, szybko, ciasno, z małymi podwórkami studniami, bo grunt drogi, i byle jak, byle taniej. Dla nich to była prawie im współczesna architektura, oni za zabytek uznawali jedynie coś, co wtedy juz miało 100 lat, lub więcej.

        To byli często absolwenci architektury na socjalizującej PW w latach 1930-tych, albo wtedy zaczynali tam studia. Mieli obsesję na punkcie rozgęszczenia nadmiernie zagęszczonego, ciasnego miasta, które pamietali, i fioła na punkcie Le Corbusierowskich pomysłów na "jednostki mieszkalne". Problem w tym, że te idee realizowano też po wojnie na zachodzie Europy, weź choćby francuskie HLM-y, czy londyński Barbican, tyle że nigdy na taką skalę, i na Zachodzie to porozwalano, albo wciąż sie rozwala.

        Nie usprawiedliwiam ich, ani ttego co zrobili z Warszawą, ale starałem się zrozumieć, jak mozna było wpaść na takie pomysły, jakie w końcu zrealizowano.
        • Gość: p To prawda IP: *.home.aster.pl 17.01.12, 20:39
          Zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego dość okrągle ująłem to w 40-stu latach, a nie 45.
          Wiem, że miasto w takiej formie jaką miało przed wojną było uciążliwe dla mieszkańców.
          Zresztą Żoliborz, Ochota, Mokotów i inne dzielnice ościenne, są potwierdzeniem tego co piszesz o naturalnym procesie rozgęszczania zabudowy i upraszczaniu form, jaki zaczął się jeszcze przed wojną.

          Wiem też jak to wyglądało i wygląda na zachodzie. Niedawno trafiłem na krótki film o staromiejskiej ulicy Amsterdamu, z której Holendrzy zrobili bodajże w latach 70-tych "Marszałkowską" tylko po to, żeby teraz na powrót ją zabudować i zwęzić.

          To wszystko trochę mnie pociesza, ale jednak tylko trochę.
          Jestem bowiem przekonany, że inwestycje w Warszawie "kapitalistycznej" byłyby prowadzone w zupełnie inny sposób i z większym szacunkiem do tego co stare, ale przede wszystkim, to co by powstawało na miejscu starych budynków i dzielnic, byłoby jakościowo i urbanistycznie zbliżone do przedwojennego modernizmu i powojennego socrealizmu.

          Tymczasem po kilku udanych realizacjach jak Mariensztat, trasa W-Z, stary Muranów i pl. Konstytucji (choć do niego zawsze będę miał ambiwalentny stosunek, bo mam w głowie obraz Marszałkowskiej przedwojennej), zaczęto rozwalać miasto na skalę chyba niespotykaną nigdzie w Europie (może Bukareszt).
          Bloki, bloki, bloki - wszędzie, byle jak bez ładu i składu, ukosem do ulicy, z przyziemnymi pawilonami..... ech. Żal.

          Czyli jednak jest jak z wyzwoleniem ;)
          Niby wolni, niby zwycięscy...., a tymczasem w serca i umysły sączył się jad nieufności, strachu, kłamstwa. Postępujące niszczenie - podstępne, zakamuflowane i długotrwałe, którego nie da się naprawić, tak jak dało się naprawić ten ogromny cios jaki zadał nazizm.


          • asperamanka Re: To prawda 17.01.12, 22:21
            Widzisz, tu jest ciekawy problem. Odbudowę w pierwszych latach powojennych robił BOŚ. Mieli sporo grzechów na sumieniu, które uzasadniali "rozgęszczaniem" nadmiernie ciasnego miasta sprzed I Wojny Światowej, kiedy Warszawa budowana była gęsto, bo nie mogła się rozrastac, ograniczona pierścieniem carskich fortów, i statusem fortecy do 1908 roku bodajże. Secesję, jak napisałem, uważali za badziewie. Ale jednocześnie budowali normalne miasto, z zabudową pierzejową wzdłuż ulic, z nielicznymi wyjątkami typu Muranów, i starali się ratowac to co uważali za cenne, w śmieszny nieraz sposób. Dam ci trzy przykłady.

            Pałacyk Radziwiłłów przy Grubej Kaśce pomiędzy jezdniami Trasy WZ. Szefem BOŚ był Józef Sigalin. Konserwatorem zabytków prof. Zachwatowicz. Sigalin to była ciekawa postac. Pochodził z rodziny znanych fabrykantów warszawskich wyrobów mlecznych. W wojnę trafił do ZSRR, gdzie jak to się eufemistycznie mówiło, jako wróg klasowy "pracował przy wyrębie lasu". Miał i tak więcej szczęścia od swoich dwóch braci, którzy zginęli w Katyniu. Nie załapał się na Armię Andersa, bo nie wiedział że powstaje, więc się zgłosił do Armii Czerwonej żeby przestac "pozyskiwac grubiznę", dostał jako inżynier z mety stopień kapitana, i stamtąd udało mu się dostac do Berlingowców. Poznał zwyczaje komuny od środka. Kiedy budowano trasę WZ, Pałacyk miał iśc pod kilof bo stał na drodze, Zachwatowicz machnął ręką, a Sigalin wymyślił, żeby miesiąc przed planowaną rozbiórką BOŚ oficjalnie przekazał Pałacyk na Muzeum Lenina. Władze miasta nie podejrzewały podstępu i wzięły, a jak już było Muzeum Lenina, to południową jezdnię Trasy za grube pieniądze trzeba było poprowadzic naokoło, bo przecież Muzeum Lenina nie można było rozebrac, i Pałacyk przetrwał.

            Drugi - tu mu się nie udało. Sigalin budował, jako chyba naczelny inżynier, trasę WZ. Spór był o Pałac Teppera. To był budynek stojący w miejscu dzisiejszego zachodniego wylotu z tunelu Trasy WZ. Sigalin chciał go odbudowac, żeby zachowac ciągłośc pierzei Miodowej, co by znaczyło, że znacznym kosztem trzeba zbudowac dłuższy o kilkadziesiąt metrów tunel, żeby na nim postawic Pałac. Rzecz się oparła o Bieruta, który był dośc mocno oczytany historycznie, na propozycję się skrzywił, i powiedział że nie ma sensu odbudowywac bezwartościowego architektonicznie budynku (co akurat było prawdą) postawionego przez fabrykanta, który odpowiadał za największy krach gospodarczy w historii Polski w 1792 roku, i w dodatku sam zdążył uciec z kasą. No i jest, jak jest.

            Trzeci przykład. Towarzysze sobie wymyślili, żeby odbudowując Stare Miasto, odbudowac tylko trzy strony Rynku, a stronę wschodnią, nie pamiętam akurat nazwy tej strony, pozostawic bez zabudowy, i otworzyc z Rynku śliczny widok na Wisłę i praski brzeg. Nijak BOŚ nie mógł przekonac władz, że to zbrodnia i kretynizm. Sigalin, który wtedy już był Naczelnym Architektem Warszawy, dowiedział się, że odbudowę Starówki ma wizytowac Bierut. Rzucił wszystkich robotników do postawienia prowizorycznego, i bez żadnego związku z historycznymi budynkami, fasad zabudowy tej wschodniej strony do wysokości I piętra. Przyjechał Bierut, zobaczył, i stwierdził, że skoro już polski robotnik wykonał tyle pracy, to niewłaściwe byłoby to burzyc. Więc zaraz rozebrano tę potiominowską prowizorkę, i odbudowano całośc porządnie.

            To były ciekawe historie. Zmierzam do tego, że BOŚ sporo z rozpędu zniszczył, ale też sporo uratował. Jeśli czegoś od razu nie odbudowywano, a do odbudowy się teoretycznie nadawało, to zabezpieczano i zostawiano na później. Pałac Jabłonowskich wraz z całą północną pierzeją Placu Teatralnego, Pałac Kronenberga przy Placu Małachowskiego. Sporo kamienic. To wszystko potem zniszczył Gomułka. Kazał wyburzyc Plac Teatralny i postawic w miejscu Ratusza to gustowne osiedle. Pałac Kronenberga pod planowaną budowę Hotelu Victoria, którą potem zrealizowano za Gierka. Sporo kamienic na Woli pod śliczne osiedle za Żelazną Bramą. Dwie kamienice na wschodniej pierzei Placu Trzech Krzyży, i resztki Browaru Junga. To Gomułka był największym szkodnikiem, i to on z.a.s.r.a.ł. miasto tymi klockami w Śródmieściu, niszcząc jakikolwiek ład urbanistyczny w sposób na długi czas nieodwracalny, póki to się wszystko samo nie rozleci.
      • Gość: tim Re: takie wyzwolenie jaka odbudowa IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 16:52
        Nie ma tu co zwalac calej winy na komuchow(nie raz dali sie wystrychnac na dutka jak przy budynku Leykama przy Wspolnej czy przy al Wyzwolenia), najwieksza ponasza nasi ukochani architekci. W przeciwienstwie do Paryza ktory rzez starej zabudowy przez Haussmana przezyla jeszcze w XIX wiecznej urbanistyce i architekturze. Warszawa trafila na najgorszy z mozliwych czasow czyli modernizm i Corbusier. Niechec do historyzmu i skuwanie elewacji zdobionych zaczelo sie jeszcze przed wojna i tylko dzieki ludziom takim jak Zachwatowiczowi udalo sie odbudowac starowke i TK bo chciano tam stawiac 'nowa Warszawe'.
        Na 'szczescie' zalapalismy sie jeszcze na realizacje wczesno modernistyczne i socrealistyczne, dzieki temu pare ulic jeszcze jakos wyglada.
        • asperamanka Re: takie wyzwolenie jaka odbudowa 17.01.12, 17:29
          Kiedy poczytasz wspomnienia tych BOŚ-iowców, to z Markiem Leykamem to trochę legendy, że on kogoś wystrychnął na dudka. On miał u komunistów opinię trochę enfant terrible, bo bodajże w 1936 roku był współautorem konkursowego projektu renowacji majątku rodzinnego Marszałka Piłsudskiego w Zułowie, w formie pogańskiego Świętego Gaju, co oni odbierali jako kpinę z licznych romansów i związanych z tym zmian wyznania przez Marszałka. Więc nie zaszkodziło mu i to, że sobie prawie całą wojnę przesiedział spokojnie "internowany" w Szwajcarii i zrobił chyba w 1943 roku doktorat w Zurychu, co mu wypominano.

          Poza tym on miał możnego protektora w postaci marszałka Spychalskiego, który też był architektem i kolegą szkolnym, i większość tych "kontrowersyjnych" projektów zrobił zanim Spychalskiego posadzono za "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne". Kiedy już Spychalskiego posadzono, koledzy architekci niezwłocznie oskarżyli Leykama o najcięższą zbrodnię, czyli o "konstruktywizm", za "żyletkowiec" przy Marszałkowskiej 82, dzisiejszy Sąd Rejonowy. Tylko że obronił go Bierut, który po pierwsze bardzo architekturą i odbudową Warszawy się interesował, po drugie, osobiście zatwierdzał przwie każdy ważniejszy projekt, a po trzecie, pomysły Leykama mu się po prostu podobały. Jest na to sporo relacji, rozsianych przez lata po miesięczniku "Stolica". Więc te opowieści o "wystrychnięciu komunistów na dudka" budynkiem Prezydium Rządu przy Wspólnej, to można miedzy bajki włożyć. To wszystko Bierut zatwierdzał i doglądał przez cały czas budowy ;-)
      • penible4 wygląda na to, że nie wiesz 17.01.12, 20:30
        ani jak wyglądała Warszawa po powstaniu warszawskim i po zakonczeniu wojny.
        I skad tylu komunistow wziałes w PRL-u?
        My, Polacy, najczęściej wiem co i jak zrobic lepiej niz inni zrobili. Ale dobrze zrobic to, co do nas należy, o to problem!
    • Gość: hszonszcz 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 14:53
      Teraz po latach możemy sobie fantazjować i różnie nazywać zdarzenie które zaistnialo 17.01.1945r.w Warszawie w zależności jakie mamy poglądy.Dla mnie bylo to WYZWOLENIE WARSZAWY inne określenie jest poprostu śmieszne. Caly świat w tym czasie walczyl z faszyzmem niemieckim i Armia Radziecka też, czy to się nam podoba czy nie!Po wyzwoleniu Warszawa zaczęła żyć normalnym życiem i tak trwa do dzisiaj. A kto się babral polityką to jego sprawa, jak dostal kijem po krzyżu też jego sprawa. WARSZAWA ŻYJE!!!! NIGDY WIĘCEJ W O J N Y !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam p. Majewskiego, parę spacerków po Warszawie z nim zaliczylem, cenię Go jako autora i varsavianistę.
      • Gość: tomek Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: 91.198.145.* 17.01.12, 15:02
        > Dla mnie bylo to
        > WYZWOLENIE WARSZAWY

        Masz prawo do takiej opinii, ale fakty są takie, że to był początek nowej okupacji. Dłuższej i bardziej niszczącej.
        • Gość: rgkk Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.biznes.mm.pl 17.01.12, 15:15
          Dłuższej tak. Ale nie obronisz tezy, że bardziej niszczącej. Wymordowane miliony ludzi, miasta spalone do ziemii. Ruskim daleko od świętych, ale przynajmniej nie chcieli nas wymordować, tylko kontrolować.
          • Gość: tomek Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: 91.198.145.* 17.01.12, 15:47
            Gdyby za kryterium przyjąć liczbę ofiar, to hitleryzm był gorszy. Jednakowoż uważam, że przez sowiecką okupację naród się zbydlił, choć faktycznie trudno obronić tę tezę, gdyż jest subiektywnym odczuciem w dodatku opartym na mglistych relacjach, jak to było w II RP.

            Jakkolwiek sam fakt zadawania pytania takiego jak w tytule świadczy o tym, że pewne wartości w narodzie zostały zniszczone.
            • menago1916 Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 15:54
              Jakkolwiek trudno mnie podejrzewać jakiekolwiek kacapskie sympatie, to nie ma porównania między okupacją niemiecką, a sowiecką. Niemiecka miała charakter wyniszczający, co zresztą widać w liczbach. Sowiecka niszczyła wolną myśl i niezależność, natomiast nie było to ludobójstwo.
              • Gość: tomek Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: 91.198.145.* 17.01.12, 16:01
                > Sowiecka niszczyła wolną myśl i niezale
                > żność, natomiast nie było to ludobójstwo.

                I właśnie dlatego uważam, że była sowiecka była gorsza.
                • Gość: michalng Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 22:14
                  > I właśnie dlatego uważam, że była sowiecka była gorsza.

                  Twierdzenie ze próba ogłupienia jest czymś gorszym od próby fizycznej eksterminacji jest raczej nie do obronienia.
        • Gość: Pan Kracy Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.acn.waw.pl 17.01.12, 15:57
          Panie Tomku.
          Radzę skonsultowac się z lekarzem lub farmaceutą.
          • penible4 jednak między 13 a 14 17.01.12, 20:34
            odradzam wizyte u farmaceuty :-)
        • penible4 zatem uważasz, 17.01.12, 20:33
          ze powinnismy niedobitki mieszkańców stolicy skierować przeciw żołnierzom Armii Radzieckiej?
          Chyba cos Ci przeszkadza logicznie myślec!
    • Gość: kocur Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 15:16
      no biorac pod uwage zyciorys rodziny michnika to wyzwolenie tylko
    • Gość: kixx Rosjanie mogli wyzwolic Warszawe,ale latem 44 IP: *.acn.waw.pl 17.01.12, 15:21
      w styczniu to byla tylko zmiana okupanta
      • Gość: hszoszcz Re: Rosjanie mogli wyzwolic Warszawe,ale latem 44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 18:24
        Mogli, ale mieli inne plany, dotyczyly one obszaru od Karpat po Baltyk a my patrzymy tylko na swoje podwórko.Zresztą trzeba się bylo z nimi dogadać może by i wyzwolili, a tak - wyszlo jak wyszlo, ale dopiero 17.01.1945r.
        • Gość: kixx Re: Rosjanie mogli wyzwolic Warszawe,ale latem 44 IP: *.acn.waw.pl 17.01.12, 19:40
          co w niczym nie zmienia wymowy faktu,ze wyzwolic mogli latem,w styczniu byla to tylko zmiana okupanta
        • Gość: V Zasłonę więc zrzuć z oczu miły bracie IP: 91.198.194.* 18.01.12, 09:55
          www.youtube.com/watch?v=ar0a_c2t0VU
          Czekamy Ciebie
          Czekamy Ciebie czerwona zarazo Byś wybawiła nas od czarnej śmierci.
          Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci,
          Była zbawieniem, witanym z odrazą.
          Czekamy Ciebie - Ty potęgo tłumu
          Zbydlęciałego pod Twych rządów knutem,
          Czekamy Ciebie, byś nas zgniotła butem
          Swego zalewu i haseł poszumem.
          Czekamy Ciebie ty odwieczny wrogu
          Morderco krwawy tłumu naszych braci.
          Czekamy Ciebie nie, żeby Ci spłacić
          Lecz chlebem witać na rodzinnym progu.
          Żebyś Ty wiedział, nienawistny zdrajco
          Jakiej Ci śmierci życzymy w podzięce
          I tak bezsilnie zaciskamy ręce
          Pomocy prosząc, podstępny oprawco.
          Żebyś Ty wiedział, jak to strasznie boli
          Nas, dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
          Skuwać w kajdany łaski Twej przeklętej
          Cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.
          Gdybyś Ty wiedział, naszych dziadów
          kacie,
          Sybirskich więzień ponura legendo,
          Jak Twoją dobroć kląć tu wszyscy będą,
          Wszyscy Słowianie, wszyscy Twoi bracia.
          Legła twa armia zwycięska, czerwona
          U stóp łun jasnych płonącej Warszawy
          I ścierwią duszy syci z bólem krwawym
          Garstki szaleńców, co na gruzach kona.
          Czekamy Ciebie nie dla nas, żołnierzy,
          Dla naszych rannych - mamy ich tysiące
          I dzieci są tu - i matki karmiące
          I po piwnicach zaraza się szerzy.
          Miesiąc już mija od Powstania chwili
          Łudzisz nas czasem dział swoich łomotem
          Wiedząc, jak ciężko będzie znowu potem
          Powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.
          Czekamy Ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz
          Ty się nas boisz i my wiemy o tym.
          Chcesz, byśmy wszyscy legli tu pokotem.
          Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.
          Nic nam nie zrobisz - masz prawo wybierać.
          Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
          Lub czekać dalej i śmierci zostawić.
          Śmierć nie jest straszna, możemy umierać.
          Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
          Nowa się Polska zwycięska narodzi.
          I po tej ziemi Ty nie będziesz chodzić
          Czerwony władco rozbestwionej siły.

          Warszawa, 26 sierpnia 1944 r. "Ziutek"
    • Gość: ostoja75 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.home.aster.pl 17.01.12, 15:28
      Najpierw zamordowali Warszawę rękoma hitlerowców, a potem wkroczyli i płukali w sedesach kartoszki.
      • omam_al_oman Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 16:14
        Rosjanie "wyzwolicielami"?
        Dobre sobie.
        A to ciekawe, u mnie w domu (bo taki bylem tchorz, ze sie balem mowic o tym glosno na ulicy), zawsze uwazano, ze to nastepna, tym razem sowiecka, okupacja.
        Nie dajmy sie zwariowac, historia jest jedna prawda dla wszystkich.
        A prawda jest taka, ze "Wyzwolicielami" to oni mieli szanse zostac jeszcze w sierpniu 1944 roku.
        Stalin, jak na zimnego sku...ela przystalo, po wymordowaniu polskich jencow w Katyniu, Ostaszkowie i Miednoje, teraz czekal az mu Niemcy rozpirza do cna stolice Polski.
        Armia "wyzwolicielska" Krasnoarmiejcow chociaz miala juz natenczas swoje reduty hen, daleko pod sercem Niemiec - Berlinem, to miala rozkaz czekac po drugiej stronie Wisly az Niemcy z tym co im wowczas zostalo, a wiec Batalionami Ukraincow, zdusza Powstanie Warszawskie i wyrzna Warszawiakow.
        I tak tez bylo...
        Proponuje trzymac sie faktow.
        Pisanie o nadpalonych lalkach czy stopionych widelcach to tylko zastepcza fabula.
        • asperamanka Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 16:55
          Reduty pod Berlinem? Daty ci się pomyliły. Linia frontu w sierpniu - wrześniu 1945 ustabilizowała sie wzdłuż granicy Prus Wschodnich, Narwi, Wisły i Wisłoki, po Karpaty. Berlin był jeszcze daleko. Warszawy nie dało się wziąć od czoła, żaden rosyjski dowódca tego nigdy nie próbował, oni w każdej kampanii powtarzali manewr Paskiewicza z 1831 - obejść od północy, przekroczyć Wisłę przed Toruniem i gdzieś w okolicach Warki, i wziąć w kleszcze, a atak czołowy dla odwrócenia uwagi. Próbowali tego samego w 1920 roku, i skutecznie powtórzyli w 1945. Czy w 1944 mieli siły i środki, zeby to zrobić, zwłaszcza kiedy w sierpniu skierowali ofensywę na ważniejsze dla nich Bałkany i pola naftowe Rumunii, to jest pytanie, na które odpowiedzi nie ma.

          Co nie zmienia faktu, że Stalin był zimnym qtassem, a radiostacja "Kościuszko" do Powstania nawoływała obiecując pomoc, po czym stali z bronią na drugim brzegu Wisły patrząc jak ginie miasto, i odmawiając samolotom alianckim prawa do lądowania u siebie po dokonaniu zrzutów, a na śmierć wysłali Berlingowców pozwalając im sie przeprawiać przez Wisłę na Czerniaków i pod Cytadelę.
          • przechrztaimason Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 17:55
            Rokossowski 20 sierpnia meldował Stalinowi, ze jego oddziały są gotowe do ataku na Warszawę. Powstanie uznał za doskonałą okazje do opanowania przeprawy na Wiśle. Czy było to wykonalne? No coż, wiele mozna sowieckim wodzom zarzucić, ale akurat Rokossowski wojenne rzemiosło dobrze znał, to nie był Żukow czy Budionny. Niemcy mieli potężne przetrzepane kości, straty jakie ponieśli podczas operacji "Bagration" były olbrzymie, żołnierze mocno zdemoralizowani, to mogło się udać. No ale decyzja wujka Józka była krótka: niet.

            I nagle mózg rozsadzać zaczął czaszkę,
            wróciło to, co wraca nie od dziś:
            Powstanie przypomniało się Warszawskie
            i polski ból w rosyjską wtargnął myśl.
            Wzywali pomocy,
            błagali o broń,
            a nasi sztabowcy
            zatrzymali front.
            Chcieliśmy przez Wisłę
            z marszu, jak się da...
            I płakali wszyscy
            słysząc wciąż:
            "Nielzia! "
            Było - minęło, lecz do dzisiaj w sercu
            niczym odłamek tamte sprawy tkwią:
            bezsilny szloch naszych krasnoarmiejców
            i ten haniebnie zatrzymany front...
            Czemu stały armie
            sześćdziesiąt trzy dni,
            patrząc, jak Powstanie
            nurza się we krwi?
            Ponoć był to akt,
            taka nasza gra,
            żeby wiedział Zachód,
            kto tu rację ma.
            A może sztab miał wtedy inne sprawy?
            Może za późno zameldował zwiad?
            Dociskam gaz - zbliżam się do Warszawy.
            Nadrobić chcę spóźnienie z tamtych lat

        • przechrztaimason Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 17:43
          Wieczne moje pytanie: jacy, w mordę Ukraińcy?
          • omam_al_oman Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 18:00

            - Gdybys nie byl "przechrzta-i-masonem" to bys wiedzial, ze bataliony Ukraincow, ktore na zasadzie porozumien UPA-OUN, oficjalnie byly wlaczone do Wehrmachtu i gdzie dzialal jako wazny watazka niejaki Bandera, to byly jedne z najgorszych morderczych organizacji wojskowych.
            W Warszawie, podczas Powstania Warszawskiego, wszedzie tam gdzie Niemcy juz nie mieli dosc sily by robic jatke z chorych w szpitalach lub dzieci tam posylali "niezawodne" Bataliony Ukrainskie.
            Warszawiacy bali sie ich wowczas niczym diablow wcielonych.
            • przechrztaimason Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 18:05
              Ta, a ja złowiłem Ferrari na wędkę. Poproszę o nazwy jednostek, ich liczebność, podległość służbową, nazwisko dowódcy, no wiesz, takie podstawy absolutne.
              • omam_al_oman Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 18:16
                - "przechrzto", ty nie low Ferrari na wedke, ty staraj sie zaczac czytac cokolwiek o historii, skoro chcesz uchodzic za znawce historii.
                Zacznij np., od najnowszej historii Polski, blagam tylko nie z zadnej wydawanej przez "slynnych" polskich historykow z czasow komuny.
                A potem sprobuj poczytac wspomnien Warszawiakow, ktorzy przezyli powstanie w roku 1944 w Warszawie.
                Nie ganiaj prosze mnie, doroslego, do polek z ksiazkami bym ci teraz po kolei robil wyciagi z fiszek.
                • przechrztaimason Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 18:24
                  Ty mnie uczysz historii? A sam nie jesteś w stanie podać żadnego faktu na poparcie swojej tezy. Podajesz ludowe madrosci, coś tam zasłyszane, jakas obiegowa opnia, bo przecież "wszyscy wiedzą" tylko kurna jakos pokrycia w faktach nie ma. Bo SS RONA brigadefuhrera Mieczysława vel Bronisława Kamińskiego to nie Ukraińcy tylko Rosjanie. A może dirlewangerowcy? Nie, kurna, sami Niemcy. Azerowie, owszem, byli. Powstańcy złapali nawet jakiegoś Luksemburczyka, tylko jakoś chłopaków z SS Galizien nie było widać.
                  • omam_al_oman Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 17.01.12, 19:19
                    Zeby nie bylo, ze nie mowilem.
                    Ja tam nie jestem zadnym historykiem zawodowym. Ja tylko mam wiedze podstawowa ale za to z jednym zastrzezeniem, czytalem mnostwo badziewia "historycznego" wydanego za czasow komuny ale tez, dla przeciwwagi, naprawde mnostwo pozycji wydanych w krajach, ktore nigdy nie cierpialy pod okupacja sowiecka.
                    I pewnie dlatego na mnie, malutkim, nie jeden polski "historyk" sie potknal.
                    A jezeli juz o ukrainskie odlogi chodzi to ja tu poprostu nie mam ani czasu ani atlasu by otwierac jakis nowy watek. Czytaj czlecze relacje powstancow warszawskich a dowiesz sie o "klasie" bandytow ukrainskich w mundurach niemieckich.
                    Zeby ci ulatwic to powiem tylko, ze po zrodla mozesz siegnac do archiwow samego RSHA (Reichssicherheithshauptamt), gdzie z kwietnia 1944-go roku sa dokumenty o spotkaniach i Bandery (szefa UPA) i jego zastepcy Jaroslawa Stecko, gdzie ustalono typ munduru niemieckiego i forme zaleznosci i wspolpracy jednostek Ukraincow wlaczanych do Wehrmachtu.
                    Dzisiaj z kolei, nawet w Wikipedii banderowska UPA, ma watek o "walce z Nazistami". Pekac ze smiechu mozna...
                    Oto do czego moze doprowadzic silna finansowo grupa. I jak sie tu dziwic twojemu zdziwieniu?
                    To tylko pokazuje jakim silnym lobby cieszy sie dzis cala spolecznosc ukrainska w Kanadzie, ktora w prostej linii pochodzi z uciekinierow z Europy, batalionow ukrainskich co to zwieli az na druga polkule po podpisaniu kapitulacji przez Niemcow.
    • Gość: ostoja75 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.home.aster.pl 17.01.12, 16:02
      Niedługo my wyzwolimy kraje WNP aż do Uralu. Amen.
    • Gość: Saxon Jakie tam wyzwolenie? Zajęcie, prawie bez walki, IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 16:42
      w znacznej mierze zniszczonej lewobrzeżnej Warszawy.
      • Gość: oki skoro takie łatwe to dlaczego AK nie wyzwoliła IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.12, 20:52
        miasto bez ludzi łatwo zająć "bez walki"
    • juliusz_l Sprawa jest banalnie prosta 17.01.12, 17:20
      To zdarzenie to wkroczenie wojsk sowieckich do ruin Warszawy. Żadne wyzwolenie, żadna nowa okupacja. Na razie nie było kogo okupować. Okupacja to mogła być na tzw. "Ziemiach Odzyskanych" gdzie Polacy nie mieli nic do gadania. W Warszawie zainstalowała się marionetkowa władza ludowa, ale polska. Z własnym aparatem bezpieki.
      • omam_al_oman Re: Sprawa jest banalnie prosta 17.01.12, 17:37
        Nie pieprzcie towarzyszu "juliuszu".
        Piszeta: "w Warszawie zainstalowała się marionetkowa władza ludowa, ale polska".
        Poprawiam; tylko marionetkowa. Zadna tam Polska.
        Wladza, przerzuconych z Moskwy samolotem zbioru dziwnych typow pod dowodztwem Bialorusina Bieruta, zebranych przez vice szefa NKWD - Sierowa.
        Stalin tak sie napalil na okupacje niezaleznej dotad Polski, ze zaryzykowal wowczas gre przeciw samemu prezydentowi USA Trumanowi, ktory domagal sie wtedy by zrownowazyc, na zasadzie fifty-fifty, owa sowiecka grupke marionetek - Mikolajczykiem i ludzmi, ktorych ten mial zaproponowac.
        • juliusz_l Bierut et consortes 17.01.12, 17:46
          Bardziej chodziło mi o władze w rozumieniu administracji, niż liderów tej pożal się Boże formacji. Ale skąd informacja, że Bierut był Białorusinem? Na pewno był kanalią, zrzekł się obywatelstwa po 17 września i przyjął radzieckie.
    • Gość: Luka 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 18:30
      Idiotyczny dylemat red. Majewskiego. Klasyczny relatywizm.
    • Gość: filut z Prag czerwona mierzwa swietowala rozszerzenie obszaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 20:13
      wladzy UB oraz agentury NKWD wtedy nazywajacej sie PPR - dzis przemalowanej na SLD

      niewatpliwie to swieto dla komuchow ale dla warszawiakow juz nie bardzo - dla tych kilkunastu ktorzy sie uchowali po tym jak komuna czekala na wymordowanie Polakow w Warszawie przez polroku zabawiajac sie kradziezami, gwaltami i torturowaniem patriotow na prawym brzegu Wisly
    • penible4 Przykre, że zapominamy o tym waznym dla 17.01.12, 20:25
      przedwojennych mieszkańców Warszawy dniu. My musimy przylepiać latki, etykietki, a dla nich, wtedy, to było wyzwolenie i mozliwośc powrotu do swojego miasta.
    • Gość: Wojciech Nielski 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 20:44
      Cytat z Józefa Mackiewicza:

      „Nie zgadzam się, że Niemcy byli wrogiem największym. Większym są bolszewicy, bo są bardziej dla każdego narodu niebezpieczni. Z prostej formuły, że żaden Polak nie może być jednocześnie Niemcem, gdyż pojęcia te wykluczają się nawzajem. Ale każdy Polak może być jednocześnie komunistą. […] Fałszujemy rzeczywistość, stawiając niekiedy znak równania między pomiędzy okupacją niemiecką i sowiecką. Niemiecka robi z nas bohaterów, a sowiecka robi z nas gó.... Niemcy do nas strzelają, a Sowieci biorą nas gołymi rękami. My do Niemców strzelamy, a Sowietom wpełzamy w dupę”.

      I jeszcze jeden:

      „Jest to największą zbrodnią, jakiej dokonali Niemcy na rannym ciele Europy, o wiele większą od obozów koncentracyjnych i egzekucji, że tych, których nie rozstrzelali – usposobili przychylnie do bolszewików.”
    • Gość: nie żołnierz 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa o... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.12, 20:51
      Należałoby uczcić tych co zginęli w czasie wyzwolenia . O nich juz nikt nie pamięta .
      • billy.the.kid Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 18.01.12, 08:45
        dawno tak się nie uśmiałem.
        debile zrobili powstanie,które w skali frontu było niewiele znacz ącym epizodem, a pretensje o zniszczenie warszawy mają do ruskich.
        może inaczej wyglądałoby gdyby niejaki bór pogadał se z rokossowskim.
        kostek-robimy powstanie -pomożesz?
        a tu ni chuchu. i zaraz koniecznie chcieli rządzić 2 frontem białoruskim gdzie ma skierować swój wysiłek wojenny.
        a teńże front uzyskał powodzenie pod warką i magnuszewem i tam kierował swój wysiłek wojenny.
        i tak jakoś śmiesznie wolacy nie zauważają że zrzuty od ruskich dla powstania były większe niż zachodnich aliantów.

        mało tego. 10% poległych w p.w. było zołnierzy -berlingowców.samych saperów pracujących
        przy przeprawie zginęłoi dokładnie 303.
        kłania się najlepszy znawca spraw p.w. jerzy kirchmajer,nmie nie-nie komuch, a przedwreśniowy ppłk wp. też skazany w latach przed 56.
        • wypasior Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 18.01.12, 09:02
          Twoje wywody są logiczne ale IPN-owa wizja historii jest tak wbijana do głowy przez media, że głos rozsądku jest rzadkością.
        • Gość: Wojciech Nielski Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa IP: 195.187.252.* 18.01.12, 16:05
          Cóż, czy śmiech już przeminął?

          Po pierwsze: Powstanie Warszawskie nie zostało wywołane po to żeby ułatwić bolszewikom podbój Polski. Zostało wywołane jako ostatnia (chyba też i jedyna) próba samodzielnej obrony wolności Polski wobec nadciągającej czerwonej zarazy. Uwikłanie się Rządu Londyńskiego w morderczy dla wolności Polski sojusz z bolszewikami wykluczył otwartą walkę z nadciągającym łajnem. Stąd powstanie przeciw Niemcom a nie sowieciarzom.

          Po drugie: Dwa tygodnie przed wybuchem Powstania Warszawskiego Bór-Komorowski przekonał się jak kończy się próba współpracy z bolszewikami (patrz: wyzwolenie Wilna i efekty współpracy Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka" z iwanem czerniachowskim)

          Po trzecie: próba przedostania się na lewy brzeg Wisły przez zdrajcę berlinga nie miała na celu pomoc powstańcom. Celem było doprowadzenie do zerwania prowadzonych przez Powstańców rokowań na temat kapitulacji Powstania. Wobec ruchów sowieckiej armii na prawym brzegu Wisły rokowania zostały zerwane 11 września 1944.

          Podsumowując: O ile głupotą byłoby podnoszenie wobec sowieciarzy pretensji o to, że nie wspomogli wymierzonego przeciwko nim Powstania w pierwszych dniach jego trwania to działania podjęte przez nich we wrześniu 1944 muszą być uznane za współudział w zbrodni dokonanej przez bezmózgich hitlerowców na Warszawie i jej mieszkańcach. A 17 stycznia 1945? Według mnie to już niewiele znaczący epizod. Upadek Powstania Warszawskiego oznaczał upadek Wolnej Polski.
          • billy.the.kid Re: 17 stycznia 1945: wyzwolenie stolicy czy nowa 18.01.12, 16:22
            no pewnie-erwane 11, a berlingowcy 17-18. o pierniku i wiatraku.

            no i naturalnie przez cały czas powstania prośby coby ruskie zaraz przyszli.
            przeżyłeś człowieku ten MORDERCZY SOJUSZ????


            wilna????-wyobrażasxz sobie zaplecze frontu z uzbrojonymi grupami niezbyt przyjaźnie nastawionych ludków???
    • juliusz_l Re: Chwała im 17.01.12, 21:13
      Jasne, licytujmy się na wiek, cytaty z Tuwima, w dodatku nie adekwatnymi do treści. Ja w imieniu Boga przemawiam? To jest chyba ten kres internetu, gdzie tacy młodzianie jak ja boją się zajrzeć. Trolling 80+, nowość na gazeta.pl.
      • Gość: jbarska Re: Chwała im IP: *.lublin.mm.pl 17.01.12, 23:24
        Tuwima cutuję nieustannie,sledz inne forumy (fora) GW. Wiesz, "Januszku",ze w USA bili Murzynów? Teraz Murzyn jest prezydentem.
    • omam_al_oman Re: Chwała im 18.01.12, 01:14
      Panno Joanno.
      Przyznaje, wiek "80+" jest szacownym wiekiem.
      Przyznam tez Pani, ze jestem sam zafascynowany kunsztem Tuwima w poslugiwaniu sie jezykiem polskim, chociaz, sto razy bardziej jego tworczoscia przedwojenna.
      Ale juz przenigdy nie bral-bym osobiscie jego slow jako jakiegokolwiek motta, ktorym bym mial sie kierowac. Wystarczy mi jak on wykiwal swoich przyjaciol, ot, chocby Lechonia.
      A skoro juz i tak jestem u Panny Joanny analfabeta, to analfabetycznie zapytam co moglby najgorszego zrobic Warszawiakom ich najgorszy wrog w owczesnym przedziale czasu roku panskiego 1944-go?
      Oczywiscie teoretycznie...
      - Pewnie, zblizywszy armie idaca swoim stalym rytmem za uciekajacym Wehrmachtem dojsc do granic miasta oslonietego duza rzeka i wlasnie tam sie zatrzymac?
      - Pewnie zabierac ciezko rannych, bezbronnych, Powstancow w dobrej wierze noca trasportowanych przez Wisle, z grubsza opatrzonych, do Rosji na "spytki" i na tortury?
      I tak ponad miesiac, zanim AK nie zorientowala sie co z rannymi Powstancami robia Ruscy.
      - Pewnie nie pozwalac samolotom alianckim zrzucajacym Powstancom i ludnosci Warszawy i bron i zywnosc - na skorzystanie z ladowisk na ich wojskowych lotniskach?
      I tak moglbym wyliczac...
      Juz pomine drobiazg, ze w cywilizowanym swiecie ustalone reguly mowia zawsze o okazywaniu wdziecznosci dobroczyncom i przyjaciolom.
      To ja analfabeta, sie pytam dzis Panny Joanny by mi konkretnie podpowiedziala, za co winienem byc wdzieczny sowieckim "wyzwolicielom"?
      Ze co? Polacy bez ruskiego nadzoru nie odbudowali-by Warszawy?

    • Gość: MX Czekamy ciebie czerwona zarazo IP: 91.198.194.* 18.01.12, 10:00
      www.youtube.com/watch?v=BJLpFIWWiik&feature=related
      Czekamy ciebie czerwona zarazo
      Byś wybawiła nas od czarnej śmierci
      Byś nam, Kraj przed tem rozdarłwszy na części
      Była zbawieniem witanym z odrazą.
      Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
      Zbydlęciałego pod twych rządów knutem
      Czekamy ciebie, byś nas gniotła butem
      Swego zalewu i haseł poszumu
      Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu -
      Morderco krwawy tłumu naszych braci,
      Czekamy ciebie nie żeby zapłacić
      Lecz chlebem witać na zburzonym progu.
      Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco
      jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
      i jak bezsilnie zaciskamy ręce
      pomocy prosząc – podstępny oprawco.
      Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie
      Sybirskich więzień ponura legendo
      Jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą
      Wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.
      Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
      Nas, dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
      Skuwać w kajdany łaski twej przeklętej
      Cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.
      Legła twa armia zwycięska, czerwona
      U stóp łun jasnych płonącej Warszawy
      I ścierwią duszę syci bólem krwawym
      Garstki szaleńców, co na gruzach kona.
      • joannabarska Re: Czekamy ciebie czerwona zarazo 18.01.12, 11:35
        Grafomania do szescianu.
      • billy.the.kid Re: Czekamy ciebie czerwona zarazo 18.01.12, 11:39
        drobiażdżek.
        głupole bory,niedźwiadki i inne barachło zrobili se to powstanie ęby ruskiego misia szpilką ukłuć w pupę.oczekiwali jednak ratunku ze strony tychże wstrętnych ruskich. NIE ROBILI JEDNAK NIC żeby w najmniejszym chociażby stopniu ruskim ułatwić to ratowanie. całe powstanie odwróciło się od brzegu wisły. miejsca gdzie w najbliższej perspektywie można było nawiązać kontakt z ewentualnym ratownikiem.w ten sposób przepdał desant żliborski, desant w okolicy maostu poniatowskiego,desant na czerniakowie.

        poza śmieszną aferą KAŁUGINA, nie robili NIC, żeby nawiązać kontakt z rokossowskim.

        ale nie nie-to ruskie spowodowali zniszczenie warszawy.


        łojezusicku- jakieś kamienice w warszawie zbrodzienie jedni zniszczyli.
        tak jakoś śmiesznie w odbudowie wrszawy uczestniczył, i to na jakimś znaczącym stanowisku
        adiutant bora stanisław jankowski-architekt. i patrzcie ludkowie-nie sidział w pierdlu a pracował dla WARSZAWY.ODBUDOWQYWAŁ WRSZAWĘ, a że nie w stylu podwórek-studni.? to chyba dobrze.
        i jescze obózy jedne jakiś pkin zbudowali-no zbrodnia ruskich nie do wybczenia.
        trzeba się z tym pogodzić ze ci którzy marzyli o III w.św. gnili w anclu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja