Gość: Sluzba Zdrowia IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.12, 16:01 Drzewa to przyroda, a przyroda to zycie. Wycinanie drzew, to jakby zamach na zycie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: antyurbanista Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ursy... IP: *.play-internet.pl 29.01.12, 16:19 Jak ktoś chce zieleni to proszę dołożyć się do moich opłat za mieszkanie. A w ogóle to zostawmy też Szarą niezabudowaną bo okoliczni mieszkańcy muszą mieć gdzie wyprowadzać swoje pieski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meszige czym się mierzy jakość życia? IP: *.xdsl.centertel.pl 29.01.12, 16:32 Sam Budzyner opowiada o tym kto tak naprawdę zaprojektował to blokowisko : towarzysze liczący na to, że wielka płyta uwolni ich od kłopotów. Odbyło sie to kosztem rozrzutnego gospodarowania terenem który został beza problemu "uspołeczniony" i nic nie kosztowal. Tymczasem technologia wymagała miejsca na manewry ciągnikow dostarczających prefabrykaty i na poruszające się po ułożonych wzdłuż wznoszonych bloków torowiskach dźwigi. Cała reszta (jakość życia) była władzy całkiem obojętna. Budzyner teraz sie stroi w piórka krytyka reżimu ale był wtedy i jest teraz wyznawcą antyrynkowego utopizmu. Wszystkie jego argumenty są bałamutne. Jak ktos mu zleci za dobry szmalec jakąś "dogęstkę" to ja zaprojektuje i jeszcze ładnie uargumentuje jej konieczność. Wszystko kosztuje. Miejsce również (miejsce na parking, miejsce na dom, miejsce na pochówek czy miejsce na park). Jeżeli uważamy, że coś sie nam należy "darmo" albo taniutko, to tak czy inaczej za to zaplacimy w drodze redystrybucji pieniędzy zebranych przez państwo w postaci podatków. Z tym, ze tak finansowane dobra są niebywale marnotrawione. Patrz służba zdrowia. A wszelkie próby racjonalizacji takich świadczeń kończą się umiarkowanym powodzeniem. Patrz ustawa refundacyjna. Za prawo do "darmowej" zieleni i tak płacimy, tylko okrężną drogą. Płacimy więcej za mieszkania, za funkcjonowanie miasta. Największą wadą socjalizmu jest to, ze jest baaaardzo drogi. Gdyby nie to łatwo byśmy zrezygnowali z wolności. Ale nie ma letko. W socjalizmie najdroższy jest on sam. Żeby nie było: ja Markowi nie żałuję i wcale nie uważam go za jakiegoś szczególnego szkodnika. W 30 lat po Ursynowie nieopodal zbudowano następne antymiejskie blokowisko z pokracznym kościołem w środku. Już bez kurateli towarzyszy i bez wielkiej płyty. Niby dla zysku. A rezultat taki sam. Nazywa się Miasteczko Ursynów. Jak każdy produkt, tak i część miasta ma swój rozkwit i zmierzch. Za ki8lka dekad MW przestanie być prestożowe, obrośnie budami i koskami oraz zacznie sie proces dogęszczania.... Żebyż można było od razu budować gęsto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LuriTuri Re: czym się mierzy jakość życia? IP: *.aster.pl 29.01.12, 17:00 P.i.e.r.d.o.l.i.s.z, Meszuge. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: czym się mierzy jakość życia? 29.01.12, 17:23 Otóż sporo racji ma. Za komuny terenem gospodarowano ekstensywnie, bo nic nie kosztował. Wywłaszczono rolnika za symbolicznym odszkodowaniem, i tyle. Poza tym znacznie łatwiej było budowac blokowaiska na pustym polu, niż plomby w środku miasta. Architek Budzyński ma pewnie rację, kiedy broni swego projektu, który z konieczności uczynił cnotę. Tylko że dziś ziemia kosztuje. I są dwie możliwości - albo za te puste tereny zielone będzie pobierana od spółdzielni opłata za użytkowanie w normalnej wysokości, jak w innych dzielnicach za puste płace, mieszkańcy zapłacą horrendalne czynsze, i się sami będą dopominac "zagęszczenia", albo urząd dzielnicy potraktuje to jako tereny zielone urządzone, nie pobierze opłat, i będzie miał znacznie mniejsze wpływy, a więc i mniejsze możliwości zapokajania innych potrzeb mieszkańców. Tu jest coś za coś, i niestety mieszkańcy Ursynowa również nie dostaną darmowego obiedu, bo cudów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: czym się mierzy jakość życia? IP: *.cm-5-5c.dynamic.ziggo.nl 29.01.12, 18:24 myślę, że mieszkańcy okolicznych bloków nie chcą "darmowego obiadu"; oni chcą żeby ich zdanie zgodnie z prawem o wydawaniu wuzetek zostało wysłuchane i jeśli sobie tego nie życzą, to takie pozwolenie nie było wydawane; bo takie jest prawo; skoro dwa-trzy lata wcześniej odmówiono takiego pozwolenia tamtejszej spółdzielni, a zabudowa byłaby niższa, to dlaczego na ostatnią chwilę takie pozwolenie przyznaje się deweloperowi? oni zamieszkują te tereny i niech oni decydują co chcą mieć za oknem; porównując zabudowę ursynowa np z wilanowem, to ursynów był budowany z głową i dla ludzi; jak ktoś jest zwolennikiem zagęszczania to niech się wyprowadzi do wilanowa; miasto za późno obudziło się ze zrobieniem planów zagospodarowania, co powoduje takie "szwindlowe" załatwianie pozwoleń; jak miasto w planach uzna to za tereń zielony, to będzie to bezwartościowe; jak jesteś takim zwolennikiem golenia mieszkańców przy pomocy podatków od nieruchomości to gratuluję! mieszkańcy ursynowa nie chcą darmowego obiadu, nie chcą, żeby robić im śmietnik pod domem bez ich wiedzy; najwyraźniej należysz do tych baranów, którzy pozwolą sobie zrobić wszystko pod domem bez Twojej wiedzy wk... mnie ta staro-mieszczańska mentalność we wszelkich tematach gdzie nie spojrzeć to aspe.... "wsadza" swe trzy grosze... ktoś tu chyba ma czas na klepanie głupot w każdym temacie na gazecie; proponuje wrócić do krakowa i płakać dalej nad odebraniem stołeczności Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: czym się mierzy jakość życia? 29.01.12, 20:02 Czytania ze zrozumieniem cię nie uczyli, czy nie zdołali nauczyc? Grzeczności też nie? Co ja napisałem? Że jest wybór - albo podatki od nieruchomości od pustych placów, i wobec tego horrendalne czynsze, które samych mieszkańców skłonią do wyrażenia zgody na dogęszczenie (jak w wielu innych dzielnicach), albo potraktowanie tych pustych przestrzeni jako urządzonej zieleni miejskiej, i w konsekwencji mniejsze wpływy do kasy dzielnicy. Tertium non datur. Mieszkańcy Ursynowa mogą chciec miec po 5 hektarów wolnej przestrzeni koło każdego bloku, i wolno im chciec, tylko że to kosztuje, w tej czy innej formie. A z Krakowem akurat mam mało wspólnego, znam dośc dobrze, i tyle; rodzina warszawska od pokoleń, więc trafiłeś kulą w płot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: czym się mierzy jakość życia? IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.12, 09:49 No i czemu ma służyć wypisywanie takich głupot? Czy ktoś płaci miastu za to, że np. Łazienki są publicznym parkiem? - nie. Wystarczy zawczasu uchwalić plan zagospodarowania i i teren zielony pozostanie terenem zielonym. To właśnie dzisiaj spółdzielnie mieszkaniowe płacą za użytkowanie wszystkich gruntów, które są przez nie użytkowane. Darmowy obiad to dostał spadkobierca osoby, której odebrano kawałek pola w latach 70-tych, i zamiast otrzymać ekwiwalent w postaci działki poza Warszawą i sadzić tam buraki otrzymał w prezencie odrolnioną działkę w centum istniejącego osiedla z całą infrastrukturą. Następni w kolejce do darmowego obiadu są Ci, którzy wykorzystują lukę jaką jest brak planu aby, wyciągnąć z tego gruntu jak nawięcej kasy. A teraz tacy jak ty "eksperci" od wykorzystania przestrzeni miejskiej wymądrzają się jakie to niby ogromne koszty wiążą się z utrzymaniem miasta w stanie przyjaznym dla jego mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bredzige Re: czym się mierzy jakość życia? IP: *.xdsl.centertel.pl 29.01.12, 17:25 Nie przerywaj egzekucji. Dobij drania kilkoma celnymi argumentami. Bo gotowiśmy pomyśleć, że nie masz nic do powiedzenia poza czepianiem sie dykcji.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Defetysta Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ursy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.12, 17:00 To tam są jeszcze jakieś drzewa ? Dzielnica z betonu. Nastopiętrowce jeszcze nie tak dawno po 10kPLN/m2. Co tych ludzi tam ciągnie? Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ur 29.01.12, 17:41 Co ich ciągnie? Starsi mieszkańcy kiedyś nie mieli wyboru, za komuny człowie się cieszył z każdego przydzielonego mieszkania, a ponieważ wówczas na tle pozostałych blokowisk Warszawy Ursynów to było wyjątkowe zadoopie i pustynia bez handlu i usług, to sobie mieszkańcy dorobili teorię, że to "dobra" dzielnica i "inteligencka", bo rzekomo władza tam nie "mieszała klas społecznych", jak gdzie indziej, i rzekomo mieszkania dostawali sami "inteligenci". Dziś ci ludzie są od lat osiadli, a sama dzielnica się znacznie poprawiła, są usługi i handel, jest metro, i choc to nadal blokowisko, już nie wygląda tak źle. A nowi mieszkańcy? Im deweloperzy wcisnęli kit o "prestiżowych" Kabatach, a oni to kupili. Teraz się dadzą pokroic, że te Kabaty zagęszczone ponad miarę, z długim dojazdem metrem, a jeszcze dłuższym samochodem, do centrum, to rzeczywiście sam "prestiż" jest. Każdy człowiek tak ma, że sobie racjonalizuje i poprawia humor znajdując plusy w każdej sytuacji, jeśli jej nie może lub nie chce zmienic ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koncowka_serii Re: Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ur IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.12, 18:31 > Każdy człowiek tak ma, że sobie racjonalizuje i poprawia humor znajdując plusy > w każdej sytuacji, jeśli jej nie może lub nie chce zmienic ;-) Kiedy ostatni raz byłaś na Ursynowie? Nigdy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ur 29.01.12, 20:09 Bywam regularnie od lat 1970-tych, kiedy to zaczęto budowac. Niektórych znajomych tam uszczęśliwiono mieszkaniami kiedyś, inni dali się złapac deweloperom w latach 1990-tych. Dlatego mogę stwierdzic na podstawie własnych doświadczeń, że jest poprawa, od tego czasu ;-) Co nie zmienia faktu, że jest to nadal podmiejskie blokowisko. Owszem, znacznie lepsze od Tarchomina czy Chomiczówki. Ale i tak Warszawa kończy się na Dworcu Południowym ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ur IP: *.merinet.pl 29.01.12, 20:31 Jako mieszkaniec Chomiczówki od 1979 roku uprzejmie ci powiem, że ... pie...sz głupoty. I tyle w taecie, bo z kretynami/kretynkami dyskutować nie mam w zwyczaju... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ur IP: *.cm-5-5c.dynamic.ziggo.nl 29.01.12, 22:28 a brodę nosisz od przedwojnia? a przypadkiem Warszawa dla Ciebie nie kończy się na pl. Unii Lubelskiej? a dlaczegóżby Warszawa miała się kończyć na Dworcu Południowym? a co wg jaśnie Pana oznacza dobre osiedle i które takie jest w Warszawie? bo póki co mieszkanie na Mokotowie/Ursynowie wydaje się najbardziej komfortowe w całej Warszawie: dobrze skomunikowane, bogate w infrastrukturę miejską i dobrze rozplanowane; może tak chwalony dogęszczeniem Wilanów? Odpowiedz Link Zgłoś
felicjan15 Jakość powietrza w Warszawie jest skandaliczna 29.01.12, 20:35 www.wios.warszawa.pl/portal/pl/17/451/Roczna_Ocena_Jakosci_Powietrza_w_wojewodztwie_mazowieckim_Raport_za_rok_2010.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Przestańcie pierdzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.12, 21:33 powinno pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ursynowiak Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ursy... IP: *.warszawa.mm.pl 29.01.12, 20:37 Wszystkim zabierającym głos na tym forum proponuję zacząć od przeczytania artykułu z wypowiedzią p. arch. Marka Budzyńskiego i dość bogatego (18 wypowiedzi) forum pod tym artykułem (link: forum.gazeta.pl/forum/w,752,132649582,,_Nie_niszczmy_zielonej_struktury_Ursynowa_.html lub odnośnik poniżej tego forum) i dopiero wtedy się wypowiadać, gdyż większość "dyskutantów" NIE WIE o jaki "zielony" teren chodzi. A chodzi o ok. 2 ha PUSTEGO od ponad 30 lat placu, na którym w 1979 roku obok szkoły podstawowej z doklejonym przedszkolem miał powstać budynek liceum. Z braku kasy (kryzys lat 80-tych) LICEUM nie powstało i już nie powstanie, bo okoliczne bloki "zestarzały się" i dziś zbyt dużo chętnych nie ma nawet na ledwo zipiące przedszkole i podstawówkę, które prawdopodobnie za 10 lat dobrze będzie przekształcić na dom dziennego pobytu emeryta. Natomiast owe puste pole(za które podatki płacą WSZYSCY mieszkańcy Ursynowa) JEST RAJEM DLA OKOLICZNYCH PSIARZY i to oni głównie bronią go jak niepodległości. No bo gdzie bedą pieski srały, jak wokól powstanie elegancki i nie daj Boże ogrodzony dom ? A nuż jeszcze założą monitoring i trzeba będzie ZACZĄĆ TE PSIE GÓWNA SPRZĄTAĆ ? Słowem ZGROZA ! A do wszystkich, którzy za chwilę zaczną oblewać mnie pomyjami: mieszkam w tej części Ursynowa od 1977 roku I WIEM CO PISZĘ. Natomiast panu Budzyńskiemu (i jego kolegom z SARP) raczej radziłbym wypowiedzieć się publicznie na temat "raju" jaki uczynił nam projektując "wizjonerskie" osiedle BEZ PARKINGÓW i POZBAWIONE NORMALNYCH DRÓG DOJAZDOWYCH. Osiedle tak wspaniałe, że sam wyniósł się z niego po ok 10 latach zamieszkiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meszige&meszige Zagęszczać miasto, ale nie kosztem zieleni Ursy... IP: *.xdsl.centertel.pl 29.01.12, 21:11 Zawsze staram sie zrozumieć. I tak sobie kombinuję, ze są rzeczy ktorych nikt za darmo się nie domaga. Rzeczy bardzo ważne, bardzo potrzebne i jak mi się wydaje bardziej potrzebne niż zieleń. na przykład mieszkanie. jak ktoś jest w bardzo złej sytuacji to prosi o darmowe i dostaje (jak dostaje) jakąś bokówkę, norę, ruderę. I to wszystkim wydaje się normalne. Fajki, gorzała, burdele, pożyczki w lombardzie, stare VW, bilety na mecze, sztuczne zęby, tatuaże i kolczyki w łechtaczce - za to sie placi i nikomu do uba nie przyjdzie się domagać, żeby mu dali to darmo. A ary i hektary terenu zwanego zielenią mają byc darmowe. Skąd to przekonanie? Chyba stąd, ze się nam wydaje, że one nic nie kosztują. Są. Koło bloku jak niebo nad blokiem. Jak pory roku i jak brudna woda w Wiśle. I raptem ktoś chce tam coś robić. Chce zabrać. I to albo jest zła władza albo jakiś paskudnie chciwy prywaciarz. Gdyby nie byli złymi ludźmi, to by se zbudowali to co chcą gdzie indziej, nie? Oczywiście gdyby zainteresowanym zaproponować, zeby sie złożyli i wykupili ten teren to też odmówią, uważając, ze to by było płacenie za nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek zdaje się, że ktoś tu od tego dewelopera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.12, 22:47 ...działania "Pi-arowe" pozoruje... przynajmniej mógłby się przyznać z nazwiska i przypomnieć mocodawcę:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Pewnie najbardziej psiarze protestują że sralnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.12, 21:34 im zlikwidują. Odpowiedz Link Zgłoś