Gość: maya IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.06.04, 17:58 Kaczyński to prymityw!! tworzy zły obraz Polaków!! 1 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Roxie Koniec Kaczki IP: *.putnamlovellnbf.com 10.06.04, 18:12 Do tej pory Kaczynski mi nie przeszkadzal ale to musi sie zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
niech Dzis? 10.06.04, 18:14 Dzis miala przejsc? Chyba przechodzi. Dwie centralne i sporo lokalnych. Pozdrawiam rownosc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: law Re: Koniec Kaczki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 23:07 Sprobuj - w kolejnych wyborach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapytajnik(?) Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.kosson.com 10.06.04, 18:20 jaki to ten niby zly obraz polakow????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.chello.pl 10.06.04, 18:47 Prezydent ma racje. Po co by byla ta demonstracja ? Ja go popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzrobert Jak to po co? Chociażby po to co były demonstracje IP: *.chello.pl 11.06.04, 12:31 "warszawskich" górników i rolników tyle że bez palenia opon i bicia policji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yelonek W Paryzu caly czas zabraniaja demonstrowac IP: 62.189.19.* 10.06.04, 18:49 Pamietam, ze kiedy Robert Mugabe z Zimbabwe przyjechal na szczyt afrykanski do Paryza pare lat temu to wprowadzono zakaz demonstracji. Tak samo ostatnio kiedy Bush przyjechal tez nie mozna bylo demonstrowac. A niby Francja to wzor demokracji dla Gazety Wyborczej. A poza tym, w czym problem, ze Polska bedzie postrzegana jako zascianek. Skoro nie jest postrzegana w zaden konkretny sposob w tej chwili, to przynajmniej moze sobie wyrobic wyrazisty charakter. Co jest lepsze niz nijakosc. Na swiecie jest duzo ludzi o konserwatywnych pogladach dla ktorych postawa Kaczynskiego jest czyms godnym uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Benda Re: W Paryzu caly czas zabraniaja demonstrowac IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 19:04 Polska "moze sobie wyrobic wyrazisty charakter"? A ja mam sie jej cale zycie wstydzic? Juz sie wstydze za wsciekly antysemityzm, juz sie wstydzilam za Switonia i jego chore, wyjace baby, juz sie wstydzilam za sprawe wytoczona Nieznalskiej, juz sie wstydze za "mezow stanu" z LPR jak sie zjawiaja w Brukseli. To jeszcze beda mowic, ze Polska "hasn't got a clue about democratic process", jak to juz slyszalam w Waszyngtonie? Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk A powiedz nam, umyslowo zezowata Krysko, 10.06.04, 19:35 cos blizej o tym "wscieklym antysemityzmie", za ktory sie wstydzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Benda Re: A powiedz nam, umyslowo zezowata Krysko, IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 22:34 Juz sluze. POlega on na tym miedzy innymi, choc nie wylacznie, ze pod artykulem na DOWOLNY I KAZDY temat w Gazecie Wyborczej bardzo szybko znajda sie forumowe wpisy o tresci wsciekle antysemickiej. Inny uroczy fenomen polskiego antysemityzmu jest taki, ze nikt nie wstydzi sie dawac mu wyraz i bardzo niewielu ludzi na niego w Polsce reaguje. Inny jeszcze na tym polega, ze antysemickie ksiazki sprzedawane sa np na oczcach wszystkich na Krakowskim Przedmiesciu w Warszawie czy w LICZNYCH ksiegarniaich przykoscielnych ( a nie tylko w Antyku) i to tez nikogo nie razi. Moglabym tak to wymieniac do jutra, ale przciez i tak ciebie nie przekonam, no nie? Glowe mamy taka bardziej betonowaq, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk To prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:41 Masz słuszność i zupełnie się z Tobą zgadzam. Niestety, ich nie przekonasz. Obawiam się, że oni dziś by chętnie ukrzyżowali Jezusa po raz wtóry, gdyby dowiedzieli się, że był Żydem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Europejczyk Pani Krystyna ma rację, oto dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:54 Portal WP, dzisiaj, forum na temat,szanse Unii Wolnasci, w wyborach. Cytuję wyp, forumowicza"Zbieram pieniądze na remont Krematorium w kl. Oświęcim, ono może sie przydać, Zydzi do gazu" koniec cytatu, ja zareagowalem ostrym tekstem,i zostalem ukarany "Zabanowaniem" tzn, blokadą, wstyd Polacy, gorsi niż bestie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Rozsmieszacie mnie, opluskwiacze 10.06.04, 23:27 1. W wyborach parlamentarnych w Polsce startowaly partie, ktore mialy antysemityzm jako jeden z punktow swego programu. Dostaly jakies tam ulamki procenta. 2. Kultura zydowska w Polsce kwitnie. Przeglady filmow, muzyka, ksiegarnie (nie te jakies na uboczu) pelne literatury zydowskiej i o Zydach. 3. Liczne kulturalno-spoleczne stowarzyszenia zydowskie, gminy. Prezne i wciaz sie rozwijajace. 4. Liczny udzial Polakow pochodzenia zydowskiego w najrozniejszych strukturach panstwowych i spolecznych. I wreszcie, opluskwiacze, Jaka macie pewnosc, ze te obsesyjne posty antyzydowskie w Internecie nie sa dzielem prowokatorow? Znam portal GW i stwierdzam, ze wiele z tych postow jest pisanych jedynie w celu wywolania zaostrzonej dyskuji. I przy okazji opluskwienia Polakow - bo zaraz znajda sie idioci jak wyzej podpisani, ktorzy stwierdza, ze 15 postow na portalu jest dowodem "wscieklego antysemtyzmu" w 40- milionowum kraju. Jestescie kolejnym dowodem na istnienie prowokatorow, celujacych w oczernianiu polskiego spoleczenstwa i wszczynaniu klotni polsko-zydowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRystyna Benda Re: Rozsmieszacie mnie, opluskwiacze IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.04, 01:14 Drogi sceptyku - cieszy mnie, ze zmieniles styl wykladu i obrales jezyk nieco bardziej cywilizowany. Wiec i ja sprobuje: nie jest prawda, ze partie przesiakniete antysemityzmem jakos tylko ulamkowo uczestnicza w polskim zyciu politycznym, chyba, ze ulamkiem nazywasz Lige Polskich Rodzin, ktora ma mase politykow w sposob jasny i niedwuznaczny przemaiajacych jezykiem nienawisci wobec Zydow. Nie bede ich wszystkich wymieniac z nazwiska, bo lista jest dluga. Fakt, ze "kultura zydowska" rozwija sie w Polsce, gdzie mieszka 5-10 tys. Zydow i ze istnieja prezne (hejze!) gminy mowi wiele, ale o Zydach, a nie o ich polskich sasiadach. Bo co na progu XXI stulecia Zydom wolno pisac ksiazki i zakladac organizacje? No, chwalic Boga, jest powod do wielkiej dumy... Zaklocanie stosunkow polsko-zydowskich nie jest dzielem jakichs tajemniczych prowokatorow. Te stosunki sa zaklocone atmosfera przyzwolenia na gloszenie antysemickich uprzedzen i obsesji, gloszenie bezwstydne i spotykajace sie z protestem wsrod bardzo nielicznych (i ciagle tych samych) osob. Nawet postawa obecnego papieza (ktory ze wszystkich Namiestnikow Chrystusa uczynil najwiecej gestow pojednania i ekspiacji) nie zmienia postaw rozpowszechnionych w Polsce w tej akurat dziedzinie. I uwierz mi, ze mnie to gleboko doskwiera. I ze nieustannie podrozujac po swiecie czuje sie odpowiedzialna, za to jak nas postrzegaja inni. A teraz wpuscmy do Parlamentu Europejskiego, no, chocby twakiego marszalka Wierzejskiego, I niech on tam otworzy swoja oenerowska buzie!... Miejsce tego mlodego czlowieka jest w Hitlerjugend, a nie w Europejskim Parlamencie, ale kto go wybieral? Marsjanie? Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Podciagnij sie 11.06.04, 02:29 Posluchaj, Benda Krystyno. Nie wdawaj sie ze mna w tego typu dyskusje, bo jestes za slabo przygotowana. Przeczytaj jeszcze raz swa ostatnia odpowiedz. Nie przytaczasz ANI JEDNEGO dowodu na uzasadnienie Twej tezy, opluskwiajacej 40 mln Polakow. Belkoczesz jedynie ogolnikami. Wskaz w programie LPR punkty antysemickie, wskaz antysemickie wypowiedzi konkretnych politykow (i to co najmniej kilka, aby sie mozna bylo pokusic o cien chocby uogolnienia). Pamietaj ponadto, ze Zydow mozna krytykowac - tak jak kogokolwiek innego. W kazdym razie ja mam na tyle wolnosci, ze moge to zrobic, jesli bede uwazal za sluszne. Powtarzasz bezmyslnie (lub raczej umyslnie) oszczercza papke dezinformacyjna, w ktorej specjalizuja sie pewne srodowiska na swiecie. Najczesciej w tym celu, aby pokryc faktyczny antysemityzm wystepujacy w ich kraju. Zobacz co sie dzieje we Francji. Ja takie osoby rzekomo powodowane "miloscia do ojczyzny" tu na portalu (Aktualnosci) czesto spotykalem. Chodzi Wam jedynie o oplucie Polski. A przy okazji wykazanie swej "wyzszosci" (ach, jaka ja jestem tolerancyjna i nowoczesna!). Ale tez faktem jest, ze takie oszczercze ataki jak Twoj, jesli kontynuowane i na duza skale, moga w koncu doprowadzic do powstania uczucia niecheci wobec Zydow, Chinczykow czy Nigeryjczykow. Jest to naturalna reakcja (akcja wywoluje reakcje). Koncze na tym ma polemike. Napisalem swe posty jedynie po to, aby zwrocic uwage czytelnikow na istnienie osobnikow Twego typu, ktorzy pod plaszczykiem troski o "wartosci humanistyczne" atakuja Polske. Liczac na brak repliki. Nie mialem bynajmniej na celu przekonania Ciebie, bo jak mozna przekonac prowokatorow i oszustow intelektualnych? PS. Jak chcesz podyskutowac kwestie zydowskie to polecam Aktualnosci. Tam sa specjalisci z obydwu stron. Mnie doktor zabronil (juz dawno temu) zajmowac sie wiecej ta problematyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Benda Re: Podciagnij sie IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.04, 08:53 Doktor zabronil? Ciesze sie, ze jeszcze sa u nas psychatrzy zdroworozsadkowi. Mam nadzieje, ze ci cos zapisal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bec Re: Podciagnij sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.04, 15:38 No coz.. taka odpowiedza 'sceptykowi', cyt.: "> Doktor zabronil? Ciesze sie, ze jeszcze sa u nas psychatrzy zdroworozsadkowi. > Mam nadzieje, ze ci cos zapisal." Krystyna Benda sama sobie wystawila swiadectwo. Nic dodac, nic ujac. Tymczasem to, o czym pisze Sceptyk, ze antysemityzm kwitnie glwoenie w krajach zachodu Europy, a takze w USA - jest faktem. Nie bez powodu uzywa sie tam do dzisiaj okreslenia POLSKIE obozy, zamiast OBOZY NA TERENIE POLSKI !!! O czym tu wiecej mowic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regulgator Demokracja psia mać IP: *.fornet.waw.pl 11.06.04, 11:52 Demokracja nie polega na demostracjach. Polega na wyborach. Następnym razem idąc na wybory głosuj na zdeklarowanych homoseksualistów. Nie będziesz musiała się wstydzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Demokracja psia mać IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:35 Demokracja polega na wolności demonstrowania. Głosując nie kieruję się orientacją seksualną kandydata, czas to zmienić?:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Felka Czy Jan i Iwona upadli na glowe? IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 18:57 Dlaczego mniejszosci seksualne w liczbie mnogiej? Chodzi o jedna tylko mniejszosc seksualna - homoseksualna. A tak balamutnie sformulowaqna wiadomosc daje asumpt licznym wsrod czytelnikow GW wariatom do zadawania pytan o "zoofilow i pedofilow". Wiec naprawde uwazajcie, drodzy nieschludni dziennikarze, co wam spod piora wylazi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Czy Jan i Iwona upadli na glowe? IP: 213.241.112.* 10.06.04, 19:47 Są jeszcze biseksualiści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lazus + dla Kaczyńskiego IP: *.wp3.ptc.pl 10.06.04, 19:18 Od polityków bardziej nie lubię pedalstwa. Homoseksualizm jest chorobą psychiczną, którą powinno się leczyć, a nie propagować Odpowiedz Link Zgłoś
projek Re: + dla Kaczyńskiego 10.06.04, 19:42 Gość portalu: lazus napisał(a): > Od polityków bardziej nie lubię pedalstwa. Homoseksualizm jest chorobą psychicz > ną, którą powinno się leczyć, a nie propagować Proponuję lepiej się doinformować. Chorobą to homoseksualizm już dawno nie jest. Z resztą nigdy nie był. Gdyby głupota była lżejsza od powietrza to poleciałbyś wysoko, oj wysoko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benoit Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.proxy.enst.fr / *.enst.fr 10.06.04, 19:38 Zgadzam sie z autorem artykulu w calej zupelnosci, w moich oczach Kaczynski stracil swoj caly autorytet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzych Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 19:59 Brawo Kaczynski, tak dalej trzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:02 Co trzymać i komu?;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hegemon Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:37 ogorka w twojej dupie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:39 Trzymać kogo co, więc "ogórek" jeśli już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:40 Napisałam i już nie wiem, czy dobrze:) Przepraszam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henkel WPROST UBIEGŁ GAZETĘ WYBORCZĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:54 Nic nie pomoże biadolenie się nad gejami - werdykt Polaków-Katolików jest jednoznaczny: geje niech się leczą! "Tygodnik "Wprost", Nr 1071 (08 czerwca 2003) "Wprost" & Polsat: homoseksualizm to uleczalna choroba? Homoseksualizm jest zaburzeniem emocjonalnym rozwijającym się w dzieciństwie i okresie dojrzewania - mówi "Wprost" prof. Gerard van den Aardweg z Haarlemu w Holandii. - Nie ma ani wrodzonego homoseksualizmu, ani genu homoseksualizmu, na upodobania do własnej płci nie wpływają również hormony. To XIX-wieczne teorie - uważa Lawrence Hatterer, psychiatra z Nowego Jorku. Chłopiec o skłonnościach homoseksualnych jest - wedle teorii cytowanych wyżej naukowców - zwykle zbyt rozpieszczany przez matkę lub nie doceniany przez ojca. To sprawia, że czuje się niedowartościowany jako mężczyzna i popada w kompleks niższości. Różowy problem: Ruch gejowski często przedstawia homoseksualistów jako prześladowaną mniejszość i ofiary braku tolerancji oraz nieżyczliwego społeczeństwa. W Holandii takie uprzedzenia wobec gejów już nie istnieją - homoseksualizm jest powszechnie akceptowany. Mimo to skala zaburzeń neurotycznych wśród gejów wcale się nie zmniejszyła. - Homoseksualiści mają skłonność do przesadnego użalania się i rozczulania nad sobą, do postrzegania siebie w kategoriach wiecznej ofiary, wręcz do dramatyzowania - przekonuje prof. van den Aardweg. Obserwacje Adrianusa Dingemana de Groota, profesora psychologii na uniwersytecie w Amsterdamie, wykazały, że geje są niedojrzali emocjonalnie i egocentryczni. Ich poczucie wrażliwości jest typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie niż heteroseksualiści. Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów prosiło o pomoc psychiatryczną lub psychologiczną - wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA). Prof. van den Aardweg, wykładowca uniwersytetów w Europie, Stanach Zjednoczonych i Brazylii, od ponad 30 lat zajmuje się leczeniem homoseksualistów. Twierdzi, że udało mu się zmienić orientację seksualną kilkuset gejów. Terapia trwa kilka lat. Polega ona głównie na autoanalizie i samokontroli. Jej celem jest uzyskanie emocjonalnej dojrzałości do małżeństwa, powodzenie zależy zaś od motywacji danej osoby. Tymczasem Henk Krol, lider grupy COC - największej gejowskiej organizacji w Holandii - uważa, że leczenie homoseksualistów to nieporozumienie. Jego zdaniem, zarówno on, jak i wszyscy znani mu geje nie potrzebują terapii, gdyż - jak powiada - "nasza opcja seksualna nie stanowi dla nas problemu". Za absurd uważa on stawianie znaku równości między homoseksualizmem a chorobą. Heterometamorfoza: Jednym z pierwszych pacjentów van den Aardwega był 60-letni obecnie Piet, który spotkał profesora w 1971 r. Do dziś odwiedza go, ale już towarzysko, jest bowiem przykładnym mężem i ojcem dziewięciorga dzieci. Tak wspomina siebie sprzed lat: - Lokowałem wówczas swoje uczucia w chłopakach, ale nigdy nie byłem szczęśliwy. Koncentrowałem się wyłącznie na sobie. Ciągle tylko ja, ja i ja. Dopiero po zniknięciu skłonności homoseksualnych tak naprawdę przestałem się skupiać na sobie i zacząłem dostrzegać innych ludzi - mówi Piet. Do podobnych wniosków dochodzi Kristoff, czterdziestoletni wolontariusz w hospicjum w Niemczech. Jako homoseksualista był nieszczęśliwy: - Kiedy wpadła mi w ręce książka profesora van den Aardwega, była dla mnie jak objawienie - rozpoznałem w niej siebie i różne wydarzenia z mojego życia. Kristoff przez dwa lata dojeżdżał na spotkania terapeutyczne z Zagłębia Ruhry do Holandii. Obecnie - twierdzi - nie odczuwa już do mężczyzn żadnego pociągu seksualnego. Ośrodki terapii homoseksualistów prowadzą organizacje Courage w USA, Basis w Danii, Til Frihet w Norwegii, Medvandrarna w Szwecji czy Different w Belgii (w Polsce nie ma ani jednej takiej placówki). Leczeniem gejów zajmuje się również były homoseksualista Johan van der Sluis. Przestał być gejem pod wpływem głębokiej przemiany religijnej, a swoją historię opisał w autobiografii zatytułowanej "Nie jestem już taki". W 1975 r. w Amsterdamie założył on ruch EHAH (Opieka Ewangeliczna nad Homoseksualistami). Co roku zgłasza się do niego średnio 50 osób. - Wierzący mają większą motywację i silniejszą wolę do walki ze swoimi skłonnościami niż niewierzący - mówi prof. van den Aardweg. Cena zniewolenia: Dziesięć lat temu do EHAH trafił młody muzyk Allard Buhre, który z powodu swej orientacji seksualnej cierpiał na depresję. Dziś pracuje on jako street walker i w każdy weekend odwiedza amsterdamskie gay clubs, gdzie przeprowadza 80 rozmów z homoseksualistami, przekonując, że dla ich sposobu życia istnieje alternatywa. Niedawno Allard spotkał 20-letniego Turka Dżemala Yalcinkaya. Chłopak czuł odrazę do swojej homoseksualnej orientacji i trzy razy próbował popełnić samobójstwo. - Myślałem, że znajdę szczęście w środowisku homoseksualistów - mówi Turek. - Ale w większości to były złe doświadczenia. Ci faceci chcieli jedynie uprawiać ze mną seks. Większość ludzi z tej zbiorowości funkcjonuje i czuje w ten sam sposób. Słowo gay znaczy wesoły, szczęśliwy, i oni się zachowują, jakby tacy byli, ale tak naprawdę nie są szczęśliwi. Pim Fortuyn, zamordowany lider populistycznej partii holenderskiej, w jednym ze swoich ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak zniewolenie, a jego ceną jest straszliwa samotność. Starsi wiekiem geje narzekają, że w relacjach z partnerami liczy się głównie seks, wobec czego oni - nie mając już młodego i pięknego ciała - nie widzą szans na związek. Wprawdzie seks mogą kupić za pieniądze u nastolatków, ale nie kupią uczucia i przyjaźni. Czy będą w stanie uwierzyć, że homoseksualizm to uleczalna choroba? Grzegorz Górny Amsterdam Nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty Połowa badanych amerykańskich homoseksualistów przyznaje się do kontaktów co najmniej z 500 partnerami seksualnymi - wykazał raport Instytutu Kinseya. Aż 62 proc. gejów przyznało, że korzysta z łaźni homoseksualnych w celu nawiązania przygodnych kontaktów płciowych. Według prof. Johana Leonarda Arndta z Holandii, zmarłego w 1965 r. prekursora leczenia homoseksualistów, taka zmienność partnerów wynika z nękającego gejów ciągłego niezaspokojenia i nie nasyconej tęsknoty. "Nigdy nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty"- stwierdził niegdyś profesor. Jego pacjenci narzekali najczęściej na samotność, brak ustabilizowania w kontaktach i depresje." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heinz Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:57 A może redaktorzy GW myśleli, że Polacy nie orientują się? "Z homoseksualizmu można się wyleczyć Z Richardem Cohenem, prezesem International Healing Fundation w Waszyngtonie, rozmawia Katarzyna Cegielska Przyjechał Pan do Polski jako świadek, który chce dać świadectwo, że jest stuprocentowa szansa na wyjście z homoseksualizmu. W Polsce słyszymy obecnie z jednej strony, że homoseksualizm to nie choroba, a z drugiej, że jest uwarunkowany genetycznie. Proszę powiedzieć, czym jest homoseksualizm? - Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych. Takiego zdania jest również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. A więc możemy z całą pewnością powiedzieć, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest genetyczny czy przekazywany biologicznie. Skąd zatem wzięły się te niedorzeczne teorie? - Kampania, która wystartowała ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych, zorganizowana przez różne grupy homoseksualistów, polega na tym, by tak wpłynąć na opinię publiczną, aby społeczeństwo uwierzyło, że ludzie rodzą się jako homoseksualiści i nie mogą się zmienić. Filozofia tej kampanii jest podobna do filozofii komunizmu. Trzeba powiedzieć coś wystarczająco głośno, powtarzać wystarczająco często przez długi czas, by społeczeństwo uwierzyło w to kłamstwo. W jaki sposób choroba homoseksualizmu zaczęła się rozwijać u Pana? - Było pięć takich czynników, które wpłynęły na to, że zacząłem w pewnym momencie odczuwać pociąg do osób tej samej płci. Po pierwsze, z powodu mojego ojca, który nie wiedział, jak wychowywać dzieci. Był bardzo apodyktyczny i między nami istniał wielki dystans. Po drugie, byłem zbyt blisko matki. Jej relacja z mężem, czyli moim ojcem, była bardzo trudna. Jako dziecko czułem jej ból. Miałem też starszego o cztery i pół roku brata. Kiedy ojciec złościł się i krzyczał na niego, brat krzyczał i bił mnie. Starałem się podjąć z nim walkę, ale był wyższy i silniejszy, więc byłem bez szans. W efekcie tego w domu panował niezdrowy układ - byłem bardzo blisko matki, a zbyt daleko od ojca, a brat znęcał się nade mną. Jakie były pozostałe czynniki? - W szkole byłem wrażliwszy niż inni chłopcy i dlatego często przezywali mnie, naśmiewali się ze mnie. Nie miałem ochoty bawić się z kolegami. Nie uprawiałem też sportu, bo kiedy widziałem ojca i brata, którzy z jednej strony bardzo lubili sport, ale z drugiej nienawidzili się, uznałem, że sport jest głupi i nie będę się za to brał. I wreszcie, kiedy miałem pięć lat, wprowadził się do nas przyjaciel rodziny - wujek Pit, który był słynnym graczem futbolowym. Mieszkał z nami przez pewien czas i był dla mnie wspaniały. Bawił się ze mną, wysłuchiwał, pomagał, opowiadał różne historie. Był dla mnie jak ojciec. Był pierwszym dorosłym mężczyzną, do którego bardzo się przywiązałem i którego pokochałem. Jednak nie robił tego bezinteresownie? - Pewnego wieczoru zaczął mnie wykorzystywać seksualnie. Gdy opuścił naszą rodzinę, tak stłumiłem te bolesne wspomnienia, że przez 25 lat nie powracały. Jednak te pięć czynników, o których wspomniałem, sprawiło, że stałem się homoseksualistą. Taka jest moja osobista historia. Pracuję teraz z tysiącami kobiet i mężczyzn i każda historia jest inna, ale można odnaleźć w nich pewne podobieństwa. Jakie są te podobieństwa? - Generalnie w dzieciństwie chłopcy mają zbyt słabą relację z ojcem, a zbyt bliską z matką. Dziewczynki odwrotnie. Dlatego oddalają się od rówieśników tej samej płci. Po prostu czują, jakby nie należeli do tej grupy. Jeżeli chodzi o wspólny czynnik biologiczny, to musimy stwierdzić, że te kobiety czy mężczyźni są ludźmi bardzo wrażliwymi. Mogę dać taki przykład, że gdy w rodzinie jest 10 dzieci i jedno z nich będzie szczególnie wrażliwie, to zachodzi wielkie niebezpieczeństwo, że może stać się homoseksualistą. Wcale jednak nie grają tu roli żadne czynniki genetyczne, tylko temperament dziecka i jego sposób percepcji. Podzieliłem się z panią moją osobistą historią życia i mogę od razu przewidzieć, co powie wielu homoseksualistów w Polsce: "O, jaki biedny facet! Ja miałem bardzo dobrą rodzinę, dobrego ojca! A ten rozkleił się, rozpłakał, bo miał złą rodzinę!". Taka jest linia ich środowiska. Ale to, co mówią, nie jest prawdą. Dlaczego homoseksualizm jest promowany w Polsce i na całym świecie? - Teraz, w roku 2004, mówimy, że wszędzie widzimy homoseksualizm. A ja od ponad 30 lat obserwuję, jak krok po kroku, punkt po punkcie realizuje się pewien program. Podam przykład. Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wodą i nastawisz gaz na cały regulator, woda się zagotuje i żaba zdechnie. Ale jeśli wrzucisz żabę do garnka i będziesz delikatnie podkręcał płomień przez dłuższy czas, żaba nie zorientuje się, że woda się podgrzewa. Dopiero po bardzo długim czasie "powie": "O, woda się gotuje". Tak samo jest z promocją homoseksualizmu. Od 30 lat trwa wielka wojna przygotowana bardzo drobiazgowo, krok po kroku. Promocja homoseksualizmu ma bardzo głębokie korzenie, wielką siłę oddziaływania, włożono w nią bardzo dużo pieniędzy. Wchodzi do systemu edukacji, do towarzystw naukowych i polityki. Homoseksualiści są bardzo mocno eksponowani w mediach, sztuce i rozrywce. Widzimy też, że promotorzy tych ruchów wchodzą do każdej religii. Każda religia jest od środka dzielona na tych, którzy akceptują homoseksualizm, i tych, którzy go odrzucają. Dlatego można powiedzieć, że teraz woda się gotuje. Czemu miała służyć ta prowadzona przez 30 lat krok po kroku kampania? - Celem jest kompletna akceptacja homoseksualizmu - wszędzie - w religii, nauce, szkole, polityce. Promotorom kampanii chodzi o to, żeby na równi stawiać heteroseksualność i homoseksualność jako coś zupełnie normalnego. I żeby nie było żadnych "prześladowań". Musi być szacunek i miłość. A co z szacunkiem i respektem dla osób takich jak Pan, świadczących o tym, że homoseksualizm to nabyta choroba, z którą trzeba walczyć i rugować ze swego życia? - Ważne, by zrozumieć tu pewną życiową filozofię. Wszystko postawiono w ten sposób, że homoseksualista dziś mówi: "Jestem osobą homoseksualną - tu nie chodzi tylko o jakieś zachowania - to jestem ja, to jest moje wnętrze, moja osobowość, Pan Bóg mnie takiego stworzył i muszę to zaakceptować. A jeśli ty tego nie rozumiesz, to znaczy, że mnie nienawidzisz. A jeśli nienawidzisz, to znaczy, że nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem, nie ukazujesz swoim życiem miłości Boga, jesteś diabłem i homofobem". Oni nie zauważają różnicy między tym, kim jestem, a tym, co robię." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heinz Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:57 ciąg dalszy: "Pan jednak zdołał uzdrowić swoje myślenie i wyszedł na prostą ze swojej słabości. Jak to się stało? - Żyłem w czasach, kiedy wstydem było wypowiedzieć nawet słowo homoseksualizm. Nie mówiło się o tym tak jak teraz. Kiedy byłem mały, miałem trzy marzenia. Nie wiem, skąd one się wzięły, domyślam się, że od Boga. Moim pierwszym marzeniem było mieć dobrego przyjaciela, który będzie mnie rozumiał, nie osądzał, którego ja też bym kochał i rozumiał. To marzenie się spełniło podczas studiów uniwersyteckich. Ja byłem żydem, on był katolikiem. Prawdę mówiąc, przez niego spotkałem Jezusa. Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej. Moim drugim marzeniem było podróżować po świecie, aby bawić ludzi i ich uczyć. Przez wiele lat śpiewałem w chórze. Podróżowaliśmy po Stanach i po Azji. Tak spełniło się moje drugie marzenie. A jakie było trzecie marzenie? - Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem koncertowaliśmy. Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy stanąłem wobec problemu, że muszę wyleczyć się z homoseksualizmu. Modliłem się do Boga, studiowałem Biblię, pomagałem ludziom, wszystko po to, aby Pan Bóg zabrał ode mnie moją chorobę. Powróciły cierpienia z dzieciństwa i to było dla nas straszne i trudne. Zmagałem się przez cztery lata mojego małżeństwa, aż wreszcie zostałem wyleczony z homoseksualnych skłonności. Czy żona pomogła Panu? - Ona po prostu się ze mną nie rozwiodła. Obecnie mamy trójkę wspaniałych dzieci. Teraz stara się Pan innych wydobyć z homoseksualizmu. W jaki sposób Pan to czyni, przy pomocy jakich technik terapeutycznych? - Od piętnastu lat jestem psychoterapeutą i pomagam ludziom. 99,9 procent psychoterapeutów zupełnie nie wie, w jaki sposób pomóc kobietom i mężczyznom, którzy mają problem niechcianego pociągu do tej samej płci. Napisałem książkę "Wyjść na prostą" po to, aby powiedzieć ludziom prawdę, czym jest homoseksualizm. Stosuję praktykę czterech kroków, by człowiek, który jest homoseksualistą czy biseksualistą, mógł zmienić orientację płciową na heteroseksualną. W rzeczywistości nie ma homoseksualizmu jako takiego, tylko jest człowiek, który ma pewne odczucia. Trzeba zrozumieć, w jaki sposób one się rodzą, by pomóc wyleczyć się z nich. Jakie są te cztery kroki, stopnie wychodzenia z homoseksualizmu? - Powiem pokrótce o trzech. Po pierwsze, trzeba zrozumieć przyczyny powstawania pociągu do osób tej samej płci. W książce wyszczególniłem dziesięć potencjalnych czynników, są to m.in.: temperament, zranienia hetero- i homoemocjonalne, zranienia obrazu ciała czy nadużycia seksualne. Gdy ktoś przychodzi do mnie z problemem homoseksualizmu, pomagam mu najpierw odkryć i nazwać czynniki, które odegrały rolę w jego przypadku. Następnie staramy się uzdrowić każdy z tych czynników. Oczywiście uzdrawianie tych ran następuje w różny sposób u każdej osoby. Stosujemy indywidualne podejście do każdego - przechodzenie przez ból i wspomnienia z przeszłości. Trzeba od nowa ustawić dobre relacje. Punkt trzeci to doświadczenie zdrowej miłości pomiędzy osobami tej samej płci, aby doświadczyć swojej tożsamości płciowej. Wszystko to zawarłem w książce "Wyjść na prostą". Co poradzić rodzicom, którzy borykają się z homoseksualizmem u swoich dzieci? - Najlepiej byłoby jak najwc ześniej odkryć u dziecka te zaburzenia. Jeśli twój syn jest zbyt słodki, zbyt miły - bądź ostrożny, chłopcy tacy nie są. Sprawiają kłopoty, niszczą rzeczy, przedrzeźniają, są opryskliwi. Jeśli twoja córka nie lubi ubierać się w sukienki, odrzuca swoją kobiecość, nie bawi się z innymi dziewczynkami - bądź uważny. Jeśli twój syn chodzi do szkoły podstawowej, jest w wieku 6-11 lat i czuje się bardziej swojsko w towarzystwie dziewczynek - uważaj. To mogą być niektóre ze zwiastunów homoseksualizmu. Jeśli chłopak jest odrzucony przez ojca lub sam odrzuca ojca, jest to bardzo niebezpieczne. Jeśli np. ojciec lubi sport, a syn tylko sztukę i na tej podstawie odrzuca ojca, to jest bardzo niebezpieczne. A jeśli córka odrzuca matkę, albo zbyt kurczowo się jej trzyma, to są też niebezpieczne oznaki. Ojcowie, bądźcie dobrymi, męskimi ojcami. Matki, bądźcie dobrymi, kobiecymi matkami. Kochajcie się wzajemnie, rozmawiajcie z waszymi dziećmi o płciowości - odpowiednio do wieku dziecka. W ten sposób wytworzycie poczucie, że relacje płciowe między mężczyzną a kobietą, mężem i żoną są czymś wspaniałym, bo stworzył je Pan Bóg. Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu ze spisu zaburzeń psychicznych najpierw Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a potem Światowej Organizacji Zdrowia nie była oparta na przesłankach naukowych. Proszę opowiedzieć, w jaki zatem sposób się to dokonało? - Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób została podjęta na dorocznym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich. Przez trzy lata, od 1970 do 1972 roku, kiedy podejmowano problem homoseksualizmu, aktywiści homoseksualni wpadali na te spotkania i rozbijali je. Krzyczeli: "Przestańcie nas zabijać, wy nas nienawidzicie". To po prostu niewiarygodne, że takie rzeczy działy się na dorocznym zjeździe psychiatrów. Naukowcy byli porażeni i obezwładnieni. Równolegle homoseksualiści prowadzili także kampanię skierowaną do wszystkich psychiatrów. Wydali na to miliony dolarów. I popatrzmy, co się dokonało. Wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób dokonało się nie w oparciu o badania naukowe, tylko pod wpływem długotrwałej kampanii. Naukowcy powiedzieli: "Homoseksualiści to biedni ludzie, cierpiący, a my doprowadzamy ich do szaleństwa. Nie opierajmy się teraz na badaniach, tylko zagłosujmy, czy chcemy, aby homoseksualizm był na liście chorób, czy nie". I odbyło się głosowanie. Jak w nauce może się odbyć głosowanie? Przecież to absurd! Kiedy w grudniu 1973 roku na Kongresie podpisano, że w wyniku głosowania skreślamy homoseksualizm z listy chorób, na drugi dzień w każdej gazecie ogromne tytuły krzyczały: "Naukowcy powiedzieli, że homoseksualizm jest czymś normalnym". Dziękuję za rozmowę." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:03 "Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych" Czyli nikt nie rodzi się hetero. I całą sytuację można odnieść do orientacji heteroseksulanej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witek Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:10 > Czyli nikt nie rodzi się hetero. I całą sytuację można odnieść do orientacji > heteroseksulanej. Te dzieci, które geje teraz tak bardzo chcą adoptować, NA PEWNO będą miały poważne problemy z "orientacją seksualną" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:17 Gdyby orientacja seksualna rodziców miała wpływ na orientację seksualnę dzieci, to nie byłoby homoseksualistów. I czemu "orientacja", nie orientacja? Syndrom TZW. aborcji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 22:56 Dla starych dewotek, ciemniaków, skinów i wszelkiej maści homofobów. OPAMIĘTAJCIE SIĘ! Nie musimy być wrogami - homofobii można się pozbyć. A co do leczenia homoseksualizmu - radzę poczytać (nie znam osobiście autora tego artykułu, ale zgadzam się tu z każdym słowem). Homofobi! Odwagi, doczytajcie do końca, a potem się wypowiedzcie bez zbędnych emocji w stylu "pedały do gazu", "leczyć sodomitów" i innych gadek-szmatek. Tekst drukowany w portalu www.gejmed.friko.pl (przedruk z "Innej Strony"): Cała prawda o leczenia homoseksualizmu Autor tekstu: Tomasz Górski Do niedawna ktoś uważający się za katolika skonfrontowany z homoseksualizmem miał do wyboru: potępić, albo przemilczeć. Dziś ma w zanadrzu inną możliwość: może pożałować nas z powodu naszych "zranień", a w końcu poradzić: lecz się. Oto pod egidą Kościoła powstała w Lublinie grupa homoseksualistów, którzy nie chcą być homoseksualistami, gotowych na każdą psychoterapię, byle pozbyć się tego garbu. Jednocześnie sprowadzono z USA Richarda Cohena, najbardziej medialnego terapeutę, zajmującego się przerabianiem gejów na miłych heteroseksualistów. To na podstawie jego pomysłów terapeutycznych jezuita ojciec Mieczysław Kożuch ma prowadzić w Polsce "terapię reparatywną", jak określane są tego typu zabiegi. Zanim oddamy się w jego ręce, warto dowiedzieć się, skąd się wzięli ci "terapeuci", jaka jest skuteczność ich działań, i jakie skutki uboczne. Jednym słowem: czy decyzja o poddaniu się takiej "terapii" byłaby rozsądna. Kiedy w XIX wieku politycy odbierali homoseksualistów z rąk katów i strażników więziennych i oddawali ich w ręce lekarzy, unoszono się niezmiernie nad postępowością tej reformy. Sami lekarze jednak nie mieli początkowo żadnego pomysłu na tych nowych "chorych" i zadowalali się rozprawianiem o "degeneracji mózgowej". Tą modną etykietkę przypinano wszystkim, którzy przejawiali jakąś nietypowość: od osób upośledzonych umysłowo do przestępców i od schizofreników do geniuszy muzycznych. Później, w totalitarnym XX wieku medycyna wypróbowała na gejach cały swój arsenał. Historia tych prób była zniechęcająca, co razem z postępem badań naukowych, spadającym popytem na takie usługi i naciskiem organizacji gejowskich przyczyniło się do uznania homoseksualizmu za normę i zaniechania takich zabiegów przez przytłaczającą większość terapeutów. Obecnie w Ameryce "terapią reparatywną" zajmuje się wąskie grono osób, skupionych w National Association for the Research and Therapy of Homosexuality (NARTH). Przez długi czas za najbardziej obiecującą metodę przekształcania gejów w "porządnych ludzi" uchodziła terapia behawioralna. Opiera się ona na założeniu, że zachowania homoseksualne są wyuczone, więc można ich także oduczyć. W celu "oduczania", niektórzy terapeuci behawioralni wywoływali bodźce powodujące pobudzenie seksualne, na przykład serie fotografii pięknych mężczyzn, razem z bodźcami awersyjnymi, takimi jak środki wymiotne czy szoki elektryczne. Gorzej szło im z uczeniem zachowań heteroseksualnych. Najczęściej nakazywano "pacjentom" masturbowanie się podczas prezentowania zdjęć przedstawiających płeć odmienną. Skuteczność "terapii" była jednak dla lekarzy frustrująca. Pacjenci skarżyli się na poparzenia prądem, uporczywie krążyły też anegdoty o przekupnych sanitariuszach, którzy ku uciesze "pacjentów" zamieniali slajdy. Ostatnim gwoździem do trumny stała się niechęć fundamentalistów religijnych, których nie raziło traktowanie gejów prądem, ale namawianie ich do onanizmu, który - nawet uświęcony przez tak zbożny cel - był ich zdaniem niemoralny. W końcu sami terapeuci behawioralni zaniechali tej metody i ograniczyli się do dziedzin, w których potrafią przynosić ludziom rzeczywistą korzyść i ulgę, a nie cierpienia. Obecnie większość "terapeutów konwersyjnych" wywodzi swoje teorie i metody z psychoanalizy. Ojciec psychoanalizy, Zygmunt Freud uważał co prawda, że człowiek jest z natury biseksualny i odmawiał leczenia homoseksualistów. Zachował się jego list do matki pewnego geja, w którym wyjaśniał, że nie uważa homoseksualizmu za zaburzenie i że nie powinien tak być traktowany. Mimo takiego nastawienia mistrza, niektórzy psychoanalitycy używali jego teorii rozwoju psychoseksualnego do tworzenia podstaw dla "terapii" homoseksualizmu. Większość z nich, za jednym z uczniów Freuda, Sandorem Rado, zanegowała twierdzenie o wrodzonym biseksualizmie i przyjmowała, że skłonności homoseksualne mają charakter patologiczny. Była to zresztą jedna z nielicznych rzeczy, w których osiągali zgodę, bo wkrótce powstało pół tuzina psychoanalitycznych teorii męskiego homoseksualizmu i drugie tyle dotyczących homoseksualizmu kobiecego. Większość terapeutów z kręgu NARTH uważa (za psychoanalitykiem amerykańskim Charlesem Soccaridesem), że przyczyną homoseksualizmu są różnego rodzaju anomalie w relacjach rodzice-dziecko w okresie preedypalnym (tzn. pierwszych 3 lat życia). W psychoanalizie bowiem, problemy w relacjach rodzice-dziecko są uważane za podstawowe a nawet jedyne źródło wszystkich późniejszych zaburzeń psychicznych, zaś praca z pacjentem polega głównie na analizie tych relacji. Natomiast lokalizacja przyczyn homoseksualizmu w okresie wczesnego dzieciństwa ma tą wielką zaletę z punktu widzenia samych "terapeutów", że pozwala na wmówienie "pacjentom" różnych nieistniejących rzeczy, ponieważ większość tego okresu życia objęta jest tak zwaną amnezją dziecięcą - nie pamiętamy z tego okresu nic, albo bardzo niewiele. Aby zorientować się, jaka jest logika obwiniania rodziców za problemy ich dzieci i dokąd zmierzamy pod wodzą "terapeutów reparatywnych" warto przywołać dwie afery, co prawda nie dotyczące homoseksualizmu, ale związane z nazwiskami najbardziej znanych psychoanalityków końca XX wieku: Bruno Bettelheimem oraz Alice Miller. Bruno Bettelheim, który w czasie wojny był więźniem hitlerowskich obozów koncentracyjnych odniósł wrażenie, że dzieci autystyczne zachowują się podobnie jak psychicznie wyniszczeni więźniowie - tak zwani "muzułmanie" i doszedł do wniosku, że rolę SS-manów wobec nich pełnili widocznie źli, nieczuli rodzice. Zbudował dla tych dzieci ośrodek, w której naczelną zasadą była tak zwana parektotomia, czyli całkowita izolacja od rodziców. Kiedy już na podstawie autorytetu Bettelheima rzucono te oskarżenia w twarz tysiącom rodziców i bez tego przytłoczonych chorobą swojego dziecka, nowsze badania wykazały ich bezpodstawność: okazało się, że rodzice dzieci autystycznych niczym (oprócz ogromnego poczucia winy) nie różnili się od innych rodziców, a przyczyny autyzmu mają raczej biologiczny charakter. Alice Miller z kolei zdobyła sławę oskarżając Freuda o lekceważenie relacji swoich pacjentów o wykorzystywaniu seksualnych przez rodziców (Freud uważał te historie za fantazje). Jej zdaniem to właśnie pedofilia i kazirodztwo były u pacjentów Freuda przyczyną ich problemów psychicznych. Być może zresztą Miller miała rację, ale kilku terapeutów poszło o krok dalej i zaczęło przekonywać wszystkich swoich pacjentów, że padli ofiarami molestowania seksualnego w dzieciństwie. Ponieważ działo się to w Ameryce, historia zakończyła się groteskowo: pacjenci zaczęli pozywać swoich rodziców o odszkodowania, ale że część z nich miała niepodważalne alibi i wykazało swoją niewinność, mogli więc pogodzić się na sali sądowej i pozwać z kolei swoich terapeutów, z czego zresztą skwapliwie skorzystali. Piszę o tych strasznych i śmiesznych historiach, aby wyjaśnić, dlaczego "terapeuci reparatywni" wskazują na rodziców jako przyczynę homoseksualizmu swoich "pacjentów". Na przykład jezuita ojciec Kożuch oświadcza w wywiadzie zamieszczonym w miesięczniku Więź: "Nie spotkałem jeszcze - i to już zostało potwierdzone przez badania - chłopca o tendencjach homoseksualnych, który miałby dobrą relację z ojcem". Ta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU -cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 23:02 Alice Miller z kolei zdobyła sławę oskarżając Freuda o lekceważenie relacji swoich pacjentów o wykorzystywaniu seksualnych przez rodziców (Freud uważał te historie za fantazje). Jej zdaniem to właśnie pedofilia i kazirodztwo były u pacjentów Freuda przyczyną ich problemów psychicznych. Być może zresztą Miller miała rację, ale kilku terapeutów poszło o krok dalej i zaczęło przekonywać wszystkich swoich pacjentów, że padli ofiarami molestowania seksualnego w dzieciństwie. Ponieważ działo się to w Ameryce, historia zakończyła się groteskowo: pacjenci zaczęli pozywać swoich rodziców o odszkodowania, ale że część z nich miała niepodważalne alibi i wykazało swoją niewinność, mogli więc pogodzić się na sali sądowej i pozwać z kolei swoich terapeutów, z czego zresztą skwapliwie skorzystali. Piszę o tych strasznych i śmiesznych historiach, aby wyjaśnić, dlaczego "terapeuci reparatywni" wskazują na rodziców jako przyczynę homoseksualizmu swoich "pacjentów". Na przykład jezuita ojciec Kożuch oświadcza w wywiadzie zamieszczonym w miesięczniku Więź: "Nie spotkałem jeszcze - i to już zostało potwierdzone przez badania - chłopca o tendencjach homoseksualnych, który miałby dobrą relację z ojcem". Takich wyników dobrze przeprowadzonych badań nie znam, natomiast jestem przekonany, że chłopcom o tendencjach homoseksualnych, którzy mają dobrą relację z ojcem (do jakich zaliczyć mogę siebie samego) nie przyszłoby do głowy szukać sobie drugiego ojca w osobie ojca Kożucha. "Terapeutom reparatywnym" jest szalenie trudno znaleźć wspólny mianownik dla rodziców-sprawców homoseksualizmu. Dlatego wolą kryć się za ogólnikami, bądź też twierdzą, że matki homoseksualistów mogą być albo nadopiekuńcze, albo za mało opiekuńcze dla swoich pociech; podobnie ojcowie mogą być zbyt surowi, ale też zbyt łagodni. Ponieważ z wyjątkiem chodzących ideałów te określenia pasują do wszystkich rodziców - także rodziców homoseksualistów - "pacjenci" mogą w końcu zgodzić się z indoktrynacją, której są tu poddawani. To oczywiście nie jest jedyna indoktrynacja, której "terapeuci reparatywni" poddają swoich pacjentów. Postępują jak akwizytorzy, którzy pragną przekonać klientów, że bez ich produktu ich życie na Ziemi będzie beznadziejne, a stanie się jeszcze gorsze w zaświatach. Ponieważ grzeszność homoseksualizmu jest jedynym poważnym argumentem za poddaniem się takiej terapii, będą dbać o współdziałanie z księdzem, ale nie cofną się też przed wmawianiem osobom homoseksualnym, że są skazani na samotność i nieszczęśliwe życie. Tu wchodzą w konflikt z zasadą primum non nocere, gdyż dla wszystkich psychologów jest jasne, że wkładanie pacjentom do głowy takich rzeczy może tylko pogłębić ich problemy psychiczne. "Terapia reparatywna" jest z tego powodu (a także swojej niskiej skuteczności - o czym za chwilę) uważana przez amerykańskich profesjonalistów - psychiatrów, psychologów, pracowników socjalnych, pediatrów i innych za nieetyczny zabieg paramedyczny. Najpełniejszy wyraz temu stanowisku dało zrzeszające 40 tysięcy licencjonowanych psychiatrów Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w oświadczeniu z grudnia 1998 roku. Czytamy w nim, że: "Potencjalne ryzyko stosowania 'terapii reparatywnej' jest znaczące, włączając w to możliwość wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych i zachowań autodestrukcyjnych. (...) Wielu pacjentów, którzy poddali się 'terapii reparatywnej' relacjonuje, że podawano im mylną informację, że homoseksualiści są samotnymi, nieszczęśliwymi osobnikami, którzy nigdy nie osiągną akceptacji lub satysfakcji. (...) Możliwość, że osoba może osiągnąć szczęście i satysfakcjonujące relacje interpersonalne jako gej lub lesbijka nie była im prezentowana, a alternatywne podejście do radzenia sobie ze społeczną stygmatyzacją nie była omawiana (...) Z tego powodu Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne sprzeciwia się jakiejkolwiek terapii psychiatrycznej, takiej jak terapia 'reparatywna' lub 'konwersyjna', które opierają się na założeniu, że homoseksualizm jest sam w sobie zaburzeniem psychicznym lub opartych na założeniu, że pacjent powinien zmienić swoją orientację homoseksualną. (...)". Także Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne przyjęło w 2000 roku tak zwany raport Cohlera i Galatzera- Levy, którego konkluzja jest jednoznaczna: terapia reparatywna jest nieskuteczna i także nieetyczna, gdyż może przynieść szkodę. Takie głosy nie psują dobrego samopoczucia samym "terapeutom reparatywnym", których poziom zresztą ciągle się obniża. Obecnie za luminarza w tym środowisku uchodzi holenderski "terapeuta reparatywny" Aardveg, który stworzył jeszcze jedną teorię, mającą rzucić światło na pochodzenie homoseksualizmu. Otóż bystry ten psychiatra dostrzegł, że jego pacjenci mają skłonność do użalania się nad sobą i powiązał to z faktem, że są to homoseksualiści. Jego wniosek: homoseksualizm jest spowodowany przez użalanie się nad sobą. Do tak kuriozalnej teorii trudno się nawet ustosunkować, ale na pewno z jednym należy się z Aardvegiem zgodzić: użalanie się nad sobą do niczego dobrego nie prowadzi. Użalanie się nad innymi też zresztą nie jest zdrowe. Stwierdzenie, że życie geja jest słodsze i łatwiejsze niż życie heteroseksualisty jest trochę przesadne: ksiądz straszy piekłem, sąsiedzi patrzą spode łba, partner uporczywie odmawia zajścia w ciążę. Można zatem sobie wyobrazić, że ktoś ma dobre powody do poddania się zabiegowi zmiany orientacji seksualnej. Potencjalnego klienta mniej będą interesować poglądy na naturę homoseksualizmu, czy etyczne rozterki psychiatrów i psychologów, a bardziej skuteczność samej "terapii". "Terapeuci reparatywni" podają, że skuteczność ich "kuracji" wynosi około 30- 35%. Ten pogląd powtarza bezkrytycznie Catholic Medical Association (CMA), które wydało oświadczenie pod tytułem "Homoseksualizm i nadzieja". Tekst zredagowany jest bardzo sprytnie. Wyeksponowane są słowa: "Badania terapii niepożądanych skłonności do osób tej samej płci ("unwanted same-sex attractions") pokazują, że jest ona skuteczna w takim samym stopniu jak terapia podobnych problemów psychologicznych: około 30% doświadcza uwolnienie od symptomów i dalsze 30% doświadcza polepszenia". Czyli po zabiegu 70% pozostaje homoseksualistami, a 40% nie doświadcza żadnej zmiany. Co ciekawe użyto tu nieznanego i niezdefiniowanego terminu "terapia niepożądanych skłonności", które może sugerować, że podane liczby dotyczą tylko wygaszania skłonności homoseksualnych, a pojawianie się skłonności heteroseksualnych nastąpiło u jeszcze mniejszej liczby pacjentów, której to liczby wolano nie podawać. Nie wiemy więc, czy sukcesem terapii jest uczynienie z homoseksualistów osób heteroseksualnych, czy raczej osób aseksualnych. Oczywiście z pewnego punktu widzenia osoby aseksualne są jeszcze mniej grzeszne niż heteroseksualne, więc moja wątpliwość jest zwykłym czepianiem się, ale może dla potencjalnych "pacjentów" będzie to istotne. Oświadczenie CMA zawiera jeszcze jedną zagadkę. W części tekstu, poświęconej gromieniu wrogów "terapii", autorzy napisali chyba kilka zdań za dużo: "Ci, którzy uważają, że zmiana orientacji seksualnej jest niemożliwa, zwykle definiują ją jako całkowitą i trwałą wolność od wszystkich homoseksualnych zachowań, fantazji i skłonności u osoby, która była poprzednio homoseksualna w zachowaniu i skłonnościach. Nawet, kiedy zmiana jest zdefiniowana w tak ekstremalny (sic!) sposób, twierdzenie to jest nieprawdziwe. Liczne badania dowodzą istnienie przypadków całkowitej zmiany". Czytając te słowa głęboko się zdumiałem, bo byłem przekonany, że owe 30% dotyczą zmiany całkowitej i trwałej, czyli prawdziwej. Okazuje się jednak, że tak nie jest, a prawdziwą zmianę oświadczenie CMA określa słowem "przypadki" ("cases") i woli powstrzymać się od podania dokładniejszych liczb. To słowo jednak chyba najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU (3) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 23:05 To słowo jednak chyba najlepiej oddaje skuteczność terapii, co dowodzą dyskusje podejmowane w kręgach psychologów i psychiatrów amerykańskich. Opublikowano na przykład wyniki badań psychologów amerykańskich Ariela Schidlo i Michaela Schroedera, którzy skontaktowali się z osobami, które ukończyły "terapię reparatywną". Z 202 przebadanych przez nich homoseksualistów 178 (88%) uznało, że terapia nie odniosła skutku, a tylko 6 (3%) twierdziło, że nastąpiła przemiana w stronę heteroseksualizmu. Shidlo i Schroeder stwierdzili też częste występowanie szkód spowodowanych próbami zmiany orientacji: silnej depresji po ukończeniu terapii; zachowaniami autodestrukcyjnymi (niebezpiecznymi zachowaniami seksualnymi, nadużywaniem narkotyków, próbami samobójczymi, nienawiścią do siebie); konfliktami z rodzicami, spowodowanymi zaszczepianie w "pacjentach" przekonania o złym rodzicielstwie jako przyczynie homoseksualizmu; poczuciu odrzucenia przez Boga u osób religijnych. Skutkiem ubocznym terapii było jednak często też pogodzenie się z myślą o byciu gejem i zaakceptowanie swojej orientacji seksualnej. Co do skuteczności - podawane są różne liczby: na przykład badacz dawniej związany z NARTH, William Dreikorn oszacował ją na 0.3%. Główna dyskusja trwa jednak nie wokół pytania, która z tych liczb jest słuszna, ale raczej wokół pytania, czy takie przypadki w ogóle się zdarzają (czyli czy jest więcej niż 0% "uleczonych"). W 2001 roku bohaterem fundamentalistów religijnych i osób powiązanych z NARTH został Robert Spitzer, zasłużony w przeszłości dla usunięcia homoseksualizmu z listy zaburzeń. Z jego badań wynikało, że eks-geje istnieją. Spotkał się z niektórymi z nich i stwierdził, że nawet osiągnęli dobre funkcjonowanie w małżeństwie. Zauważył jednak, że większość miała fundamentalistyczne poglądy religijne, a nawet było działaczami. Nie była to jednak próbka losowa: dr Spitzer rozmawiał z osobami starannie wybranymi spośród byłych pacjentów przez organizację Exodus, a także przez NARTH. Ponieważ amerykańscy fundamentaliści religijni nadali badaniom Spitzera duży rozgłos warto przytoczyć jego opinię na ten temat, udzieloną Wall Street Journal (z 23 maja 2001): "Niektórzy homoseksualiści wydają się zdolni do zmiany tożsamości i zachowania, ale nie pobudzenia i fantazji seksualnych; inni mogą zmienić tylko tożsamość; a bardzo nieliczni, jak podejrzewam, mogą zmienić wszystkie cztery aspekty orientacji. (...) W istocie, jak sądzę, ogromna większość ("the vast majority") gejów byłaby niezdolna do zmiany utrwalonej orientacji homoseksualnej." Znana okulistka prof. Ariadna Gierek westchnęła raz: "Okulistyka to trudna dziedzina, bo nie sposób wmówić pacjentowi, że widzi". Seksualność człowieka jest fenomenem bardzo złożonym, składającym się z wielu aspektów i - jak widać choćby z oświadczenia CMA - poprzez manipulacje definicjami można uzyskać dowolne liczby i naświetlać problem w różny sposób. Prawie wszyscy geje przeżyli okres odrzucania swojej orientacji, łudzenia się, że wszystko może ulec zmianie, podejmowania różnych prób dopasowania się do społecznej normy. Wielu homoseksualistów o silnej motywacji religijnej traktuje to jako próbę swojej wiary, której wszak powinna "góry przenosić". Bezsilność w tej sprawie jest dla nich równoznaczna z potępieniem. "Terapia reparatywna" podtrzymuje i przedłuża ten proces i trudno się dziwić, że wielu "pacjentów" nie dopuszcza myśli, że zakończyła się ona niepowodzeniem. Podejmuje więc różne próby udowodnienia przed sobą i przed innymi rzeczywistego charakteru zmiany. Geje zgłaszając się na taką "terapię" mogą być pewni, że poniosą znaczne koszty, nie tylko finansowe, a szansa sukcesu jest niewielka albo zerowa. Nie istnieją do niej żadne wskazania medyczne: jedyną faktyczną korzyścią będzie spełnienie oczekiwań homofobicznego otoczenia: czy jednak ten cel jest wart takich poświęceń? Tekst pochodzi z portalu: INNA STRONA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Efekt wojny moze byc zadziwiajacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:59 Ta wojna moze sie skonczyc ustawa sejmowa... o leczeniu tego schorzenia. Ba, kto wie, czy w niektorych wypadkach nie bedzie ono obowiazkowe. Poprostu na ich miejscu "nie rzycal bym sie w oczy", bo przy obecnych nastrojach spolcznych efekt moze byc odwrotny do zamierzonego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk PARADZIE TAK! Homofobi na kurację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:09 Chyba to jakaś zmowa lekarzy mimo woli... Na temacie "Kaczyński po raz trzeci odmawia homoseksualistom" wczoraj został ten bzdurny wywiad z niby "uleczonym" facetem też wetknięty przez niejaką Krysię. I zostało to skomentowane, nie tylko przeze mnie. Jeszcze za dzieciństwa moich rodziców próbowano leczyć leworęczność. Ale nie chce mi się tak długo czekać, aż ciemny lud zrezygnuje z kolejnego zabobonu. Dlatego popieram paradę i działania Szymona Niemca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: PARADZIE TAK! Homofobi na kurację! IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:13 To Ty nie wiesz, że skoro więkoszość Polaków jest praworęczna, to leworęczni precz! Wynocha! Won! A tak serio serio- dobrze, że sa jeszcze mądrzy ludzie jak Ty:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Szkodliwe uproszczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:21 No wiesz... To sa uproszczenia spoleczne. Np. kiedys mowilo siepoprostu, ze ktos brzydko pisze i robi bledy. Teraz sie mowi, ze jest dyslektykiem. Dawniej dziecko bylo niegrzeczne, a teraz jest nadpobudliwe. Tak samo z homomoseksualistami. Sa rzeczy, ktore latwiej jest zaakceptowac dla swietego spokoju, niz z nimi walczyc. I tak sie niestety robi. Ale naszczescie sa ludze, ktorym nie jest wszsytko jedno i zalezy im na przyszlosci cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Szkodliwe uproszczenia IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:28 No tak- homoseksualiści dążą do zagłady naszje cywilizacji! Że też ja się głupia tego nie domyśliłam wcześniej. Tylko jedno pytanie - działają wpólnie z cyklistami czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aha aha aha Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:32 > Jeszcze za dzieciństwa moich rodziców próbowano leczyć leworęczność. Ale nie > chce mi się tak długo czekać, aż ciemny lud zrezygnuje z kolejnego zabobonu. > Dlatego popieram paradę i działania Szymona Niemca. No to radzę ci jak najprędzej wyjechać do jakiegoś kraju, gdzie lubią gejów, bo szanse na jakąkolwiek akceptację w Polsce są zerowe. Mało tego, mogą swoją homofobią zarazić inne narody Europy! Mówi się, że Polacy to już nie tacy wierzący, ale kiedy w ekstremalnej sytuacji trzeba wybierać między diabłem a Bogiem to Polacy najczęściej wybiorą Pana Boga. Tak już ich natura. Niemcy na to się skarżyli podczas drugiej wojny światowej: wprawdzie przed wojną Polacy nie przepadali za Żydami, ale podczas wojny konsekwentnie odmawiali współpracę z Niemcami i nawet ukrywali Żydów z narażeniem życia swoich rodzin. Niemcy nie mogli tego pojąć! Możesz sobie czytać o tym w gazetach niemieckich z tego okresu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:37 Porównanie kolaboracji z nazistami z tolerancją dla odmienności jest cokolwiek nie na miejscu:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:58 Gość portalu: aha aha aha napisał(a): Mówi się, że Polacy to już nie tacy wierzący, ale kiedy w ekstremalnej sytuacji > trzeba wybierać między diabłem a Bogiem to Polacy najczęściej wybiorą Pana Boga > . > Tak już ich natura. Niemcy na to się skarżyli podczas drugiej wojny światowej: > wprawdzie przed wojną Polacy nie przepadali za Żydami, ale podczas wojny > konsekwentnie odmawiali współpracę z Niemcami i nawet ukrywali Żydów z > narażeniem życia swoich rodzin Przepraszam, czy Żydzi są bogami, a Niemcy diabłami? W Jedwabnem, rozumiem, Polacy byli diabłami? Gdzie tu wybór między diabłem a Bogiem? To raczej wybór między człowieczeństwem a wyzuciem z człowieczeństwa. I niestety, wielu Niemców pod rządami zbrodniarza, jakim był Hitler, zatraciło cechy ludzkie. Ale byli i tacy, którzy wierząc w Boga i miłość bliźniego ponieśli cenę najwyższą. Do takich należał m.in. ks. Dietrich Bonhoeffer, pastor kościoła luterańskiego, zamordowany przez hitlerowców. Co do wybierania między Bogiem a diabłem: jeśli ktoś ukrywał za czasów Hitlera prześladowanego za swą tożsamość homoseksualistę (tak było - różowy trójkąt), to opowiedział się po stronie Boga czy diabła? Czy w seminariach duchownych, gdzie szczególnie chłopcy lubią sobie walą nawzajem konia, kształcą się diabły? To celibat jest wymysłem diabła. Bóg jest miłością. A diabły wstępują w ludzi i pozbawiają ich człowieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Europejczyk Ustawa sejmowa?????To Polska won z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:38 Jesli rzeczywiscie, nowemu sejmowi przyszlo by do "Glowy" ustawowe "leczenie" homoseksualistów, a takie prawdopodobieństwo istnieje, to osobiscie ja i tysiące gejów, na swiecie,spowodowaly by wyrzucenie Polski na zbity ryj, z Unii europejskiej,i przpilnowalibysmy także, aby ten krej nad wislą,zostal calkowicie izolowany od świata.To gwarantujemy, bo mamy olbrzymie wplywy, na swiecie!!!! Mysle że "Kaczor" tego jeszcze nie wie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Ustawa sejmowa?????To Polska won z Unii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:49 Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Mow do mnie jeszcze... Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Europejczyk Nie smiej się, bo jesteś zalosny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 23:07 Powtarzam jeszcze raz,Polska jest krajem krancowo biednym,zadluzenie przekroczylo dawno 100mld EU, korupcja ,i ogólna degrengolada, sprawili że ten kraj w tej chwili, istnieje dzięki Unii,Wspólnota "rozciagnela" nad Polską parasol ochronny,ale to nie znaczy, że antysemityzm, ksenofobia, i przesladowanie mniejszosci bedą tolerowane,a nie bedą!!!!!Zapamietaj to sobie antysemito Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Sam jestes zalosny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:30 a/ Nie mam nic przeciwko zydom, a nawet ich cenie. Dziwne no nie? Nie lubi pedalow, a lubi zydow? Malo sereotypowe? Nie bylo na szkoleniu takiego wariantu? Dodam, ze nie lubie tez kosciola katolickiego... chociaz akurat, w przeciwienstwie do homoseksulaistow, jednak go _doceniam_. b/ I co? Homoseksualisci maja nas wyciagnac z dlugow i rozwinac gospodarke??? Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuk Warszawska złota kaczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:34 ...była przynajmniej złota. "Kaczor" nie jest ani złoty, ani nie zasługuje na przejście do legendy, chyba że jako postać negatywna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enrico Re: GAZETA BYDGOSKA TEŻ UBIEGLA GW! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 02:00 "4/05/2004 Gejlandia Geje, pedzie, cioty – tak określa się osoby wyznające i praktykujące „czułość” wobec osobników tej samej płci. W Bydgoszczy jest ich ponoć – jak sami podają – kilkuset. Jednak do baru w okolicy dworca PKP jak i do dyskoteki na osiedlu Skrzetusko przychodzi wciąż kilkudziesięciu tych samych ludzi. Największą radość sprawia im śpiewanie wulgarnych piosenek na melodię kościelnych pieśni i naśladowanie kobiet. Błękitne światło, solidne metalowe poręcze przy schodach mają zachęcać gości do wejścia na piętro. Tam kilkanaście osób - pośród dymu i światła bijącego z czerwonych lamp rozstawionych po kątach - siedzi przy barze lub przy dużych stolikach. Niebieskie ściany ozdobione kolorowymi grafikami z przewijającym się motywem erotycznym dopełniają klimat. - Lubię to miejsce. Można spokojnie usiąść, pogadać. Nie ma tu heteryków. Jest swojsko i spokojnie - mówi 23-letni Marek. Heterycy to pogardliwe określenie wobec heteroseksualistów. Knajpa dla "kochających inaczej" to miejsce zupełnie nie dla nich. Tutaj przy barze ściskają się panowie, czasem panie. - Mogę przytulić się do mojego partnera, pocałować go i nie budzi to zainteresowania otoczenia. Tylko odważniejsi mogą sobie pozwolić na takie zachowanie w innych pubach lub na spacerze. I jeśli już to robią to najczęściej pod wpływem alkoholu. Sam kiedyś szedłem z kolegą za rękę Dworcową i Gdańską aż po Focha. (Główne ulice w centrum Bydgoszczy- przyp. MO) Budziliśmy spore zainteresowanie - wyznaje Marek. Oprócz lokalu przy dworcu swobodna atmosfera panuje jeszcze na wspomnianej dyskotece na Skrzetusku oraz w kultowym klubie "Mózg". Ów słynny bydgoski przybytek, choć jest klubem dla normalnych, w niektórych przewodnikach uchodzi za "pedalski". Faktycznie czasem można tam zauważyć przytulających się chłopców albo całujące się dziewczęta. Do lokalu przy Dworcowej otwartego codziennie przychodzą głównie mężczyźni. Lesbijki są w zdecydowanej mniejszości. Ludzie w różnym wieku, różnych zawodów. - Są wśród nas bydgoscy aktorzy, ludzie lokalnych mediów, a także policjanci i strażnicy miejscy no i oczywiście fryzjerzy – mówi Arek, który swą prezencję wykorzystuje jako akwizytor. Podkreśla, że sporo homoseksualistów to dzieci wojskowych. Klub powstał w 2001 roku. - Była taka potrzeba w środowisku gejowskim Bydgoszczy. Sam jestem heteroseksualistą. Ale mam kolegę w Hamburgu, który prowadzi taki klub. I przyznaję, że tam najlepiej się bawię. Spróbowałem wiec tutaj. I udało się. Dbamy o dyskrecję lokalizacji pubu obawiając się napadu dresiarzy albo skinów - mówi Piotr właściciel klubu. Jednak klienci nie boją się. Zaprzeczają wręcz stereotypom nietolerancyjnego społeczeństwa polskiego. - Pracuję w banku, mieszkam w bloku na Kapuściskach. Nie ukrywam swych preferencji. Ludziom to nie przeszkadza - mówi Carmen mający 175 cm wzrostu, który nosi okulary i codziennie się goli. Jest postawnym mężczyzną z operowym głosem. Co jakiś czas zaczyna śpiewać wysokim głosem obrazoburcze teksty do kościelnych melodii. Wprawia to zgromadzonych przy stoliku w wielka radość. Inaczej zabawia kolegów Sebastian, szczupły i wysoki w farbowanych na blond włosach, który pracuje jako drug queen. Zakłada wówczas wyzywające damskie ciuszki, na nogi wkłada buty na obcasach. Tak odziany tańczy na scenie. - Chcę w ten sposób ośmieszyć kobietę, jej styl życia. Zaprzecza jednak, że czuje niechęć do kobiet. Za taki występ zależnie od renomy klubu dostaje od 100 do 600 złotych. W Bydgoszczy zazwyczaj 200. Za komuny tak dobrze nie mieli. Krzysztof ma 46 lat i jest zawodowym kierowcą. Wspomina czasy peerelu - Spotykaliśmy się w cuchnących toaletach publicznych, głównie na dworcu PKP. Tam nawiązywaliśmy pierwsze znajomości. W tej chwili Krzysztof ma stałego partnera, choć nie mieszka sam. Jemu się to udało. Ale jest wyjątkiem. Jego młodsi koledzy narzekają, że trudno znaleźć pewnego partnera. Związki trwają zwykle kilka tygodni. Główną i najczęściej jedyną przyczyną rozpadu "miłości" jest zdrada. Dlaczego? W okolicy pojawia się nowy chłopak, a bydgoskie środowisko gejów jest stosunkowo nieliczne. Prowadzi to do dużej konkurencji. Sami mówią o zawiści o partnera, o tym, że nie ma wśród nich przyjaźni - Nie tworzymy zwartego środowiska, jeden drugiemu podkłada świnię, by poderwać partnera kolegi, jest to przykre - mówi Darek, student Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Jest to walka o "świeży towar", - jak to określają. Wielu już nie szuka stałych partnerów, nie widzą szansy. - Miałem już kilku "poważnych" partnerów, ale wszystko się rozpadło, pozostaje wiec przygodny seks - kontynuuje Darek. Swą przygodną inność wyrażają często seksem w toalecie. Wobec Kościoła katolickiego homoseksualiści uzewnętrzniają głęboką pogardę. Ulubionym ich motywem jest rzekoma hipokryzja księży. - Wśród kleru 30 procent to nasi –, dowodzi krótko ostrzyżony Łukasz, uczeń zawodówki w klasie fryzjerskiej. Nie może pogodzić się z tym, że to co robi jest ciężkim grzechem, jednym z najpoważniejszych wedle nauczania Kościoła. Nie lubi gdy mu się o tym przypomina. Reaguje agresywnie. Wraz z kolegą Pawłem opowiada, kto ze znanych ludzi jest "od nich", padają znane nazwiska z pierwszych stron gazet, polityków, dziennikarzy, prezenterów. Wspomina też o kilku bydgoskich twarzach. - Naprawdę jest nas dużo. Wedle nauki, w każdym społeczeństwie jest 5 procent homoseksualistów - z dumą w głosie mówi Łukasz. Zgodnie z jego teorią w Bydgoszczy powinno żyć około 2 000 "kochających inaczej". Reszta to homofoby i "heterycy". " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: sceptyk,henkel i heinz IP: *.bb.telus.com 11.06.04, 04:16 Z przeczytanych na tym forum tekstow ,godnymi polecenia sa wypowiedzi sceptyka henkla i heinza. Polecam je ciekawskim forumowiczom. Reszta - szkoda czasu. Serdeczne pozdrowienia dla wymienionych autorow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Europejczyk Material propagowany w R.Maryja!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 21:12 Oba teksty znalem ,to material propagandowy Radia Maryja!,jest to "hlam" zblażniles się !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczegol popieracie? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 11.06.04, 04:48 gazeto, ciociu moja, tys kaczke na prezydenta mianowala. czy powiesz, ciociu, "sorxx dzieci moje, mylilam sie jak woda w kolanie"? czy powiesz "nie jestem, na starosc, taka juz przebiegla"? wezcie na siebie odpowiedzialnosc, bo to WASZ, stolki, prezydent. (a zrobcie, jesli zapomnieliscie, uczciwe badania...) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 08:42 Sensowna interpretacja polityki Kaczyńskiego. To oczywiste, że walcząć z mniejszościami seksualnymi naprawdę walczy on z LPR pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty kaczor Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 08:51 Ten kurdupel znowu coś psuje razem z tym drugim,należy im zrobić paradę kocich lubieżników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: wyborcza szaleje IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 09:57 Ten artykuł to kolejne przegięcie. Skąd gw wie,że Kaczyński traci na tej decyzji? U gw i homoseksualistów zapewne tak,ale nie one tworzą całość tego miasta. Co za agresywny,zacietrzewiony,i łamiący reguły dziennikarstwa artykuł! Nie po raz pierwszy i nie ostatni w gw. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: wyborcza szaleje 11.06.04, 10:45 Kaczro walczy o coraz bardziej ekstremalny elektorat więc może tracić w centrum. Ale to jego wybór pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: wyborcza szaleje IP: 213.241.112.* 11.06.04, 10:54 W którym miejscu widzisz agresję i zacietrzewienie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: wyborcza szaleje IP: 213.241.112.* 11.06.04, 10:57 W którym miejscu widzisz agresję i zacietrzewienie ? Ja nie jestem ani Gazetą Wyborczą ani homoseksualistką, a w moim odczuciu Kaczyński złamał Konstytucję i zachwował się conajmniej niestosowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 anka głupieje... 11.06.04, 12:37 Gość portalu: anka napisał(a): > Ten artykuł to kolejne przegięcie. > Skąd gw wie,że Kaczyński traci na tej decyzji? Może na przykład stąd, że dotąd Kaczyński kreował się na bezkompromisowego obrońcę prawa i nawet niektórzy się na to nabrali, teraz natomiast przekreślił ten swój wizerunek, pokazując, że potrafi kilkakrotnie bez zmruzenia oka złamac prawo, jeśli ma to mu podnieść notowania? Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 10:44 nie pospuła lecz jest konsekwencją jego stanowiska..walczyć trzeba ze wszelkimi patologiami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z00mbie Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 11:53 Powinno być: Parada gejów i lesbijek, nazywana potocznie paradą Równości. z00mbie Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 12:35 wg mnie powinno brzmieć to nstęopująco: parada zboków pedałów i wykolejeńców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bec Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.04, 15:19 Gość portalu: maya napisał(a): > Kaczyński to prymityw!! tworzy zły obraz Polaków!! hehe.. nie w tym przypadku. Tolerancja nie oznacza akceptacji afirmowania homoseksualizmu.. warto o tym pamietac... a jak juz homoseksualisci chca sie afirmowac, to niech na codzien nosza jakies plakietki czy tez ine odznaki, ktore beda mowic o ich odmiennosci seksualnej. Parady itp. ekscesy nie sa wlasciwym demonstrowaniem odmiennosci seksualnej.. chcecie do reszty zniewolic tych najmlodszych??? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 15:30 Rozumiem ze lepiej jak kibole sie biją. kaczorowi wyjdzie to na złe. traci w centrum pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:37 Ty nosisz plakietkę "Onanizuję się 5 razy dziennie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emanuel czyzo Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 11.06.04, 15:53 Teraz też p. Kaczyński walczy z patologią. Brawo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 16:38 Z patologią? To znaczy czy zaczął walczyć z wierxzejskim i pododbnymi głupolami????? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! 11.06.04, 17:03 Na marginesie czego pzrecxiwnivcy wiecu tak bardzo reaguja . Czego się boją. Że nie umieliby odnmówić gdyby podrywał ich jakiś facet. Albo są źle że żaden nie chce....:) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dex Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.chello.pl 11.06.04, 21:51 Raczej tego że jakiś p.... wyskoczy na nich z krzaków i poszerzy im dziure w odbycie. To jest zaprzeczenie ogólnie przyjetch zasad moralnych a wy chcecie sie jeszcze z tym publicznie obnosić.Temat można przemilczeć ale niech wyrażajcie uczucia w swoich 4 ścianach. Dla mnie homoseksualizm jest czymś tak złym jak kazirodztwo i pedofilia. Ludzie troche opamiętania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:55 A jak dla Ciebie Murzyn też jest kimś złym jak pedofil, to również ma siedzieć w domu i się publicznie nie pokazywac, bo to zaprzeczenie ogólno przyjętych zasad estetycznych? Apel słuszny- ludzie, trochę opamiętania:/ 4 ściany i pani Dulska:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dex Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.chello.pl 11.06.04, 22:05 jestem rasistą ale tego publicznie nie okazuje wiec pozwole mu wychodzić;p jestem wychowywany w patriotycznej i religijnej rodzinie i od urodzenia nikt mi powiedział że co czarne to złe wiec przykład nie trafiony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 22:16 Nie napisałam,że jesteś rasistą, to był tylko przykład ilustrujący Twój zaściankowy sposób myślenia - on jest inny,on jest zły. Ale nadal nie wiem,co sądzicie <wy,którzy tak się brzydzicie i boicie gejów> o lesbijkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: law Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 23:11 alex.4 napisał: > Na marginesie czego pzrecxiwnivcy wiecu tak bardzo reaguja . Czego się boją. Że > nie umieliby odnmówić gdyby podrywał ich jakiś facet. Albo są źle że żaden nie > chce....:) > pozdr Boja sie, zeby ten wasz pedalski smrod nie rozszedl sie, jak kiedys komunizm... W USA np. zabrania sie dzialania partiom komunistyczym (w demokratycznym kraju) i problemow z tym nie maja... Tak samo w Polsce przydaloby sie zabronic dzialania pedalom, bo obecna wolnosc i swoboda uderza im do glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 23:16 Fakt, za dużo swobody! Za dużo wolności! Co oni sobie myślą?! Że paradę mogą zrobić?! Odpowiedz Link Zgłoś