Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszościam...

IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.06.04, 17:58
Kaczyński to prymityw!! tworzy zły obraz Polaków!!

1
    • Gość: Roxie Koniec Kaczki IP: *.putnamlovellnbf.com 10.06.04, 18:12
      Do tej pory Kaczynski mi nie przeszkadzal ale to musi sie zmienic.
      • niech Dzis? 10.06.04, 18:14
        Dzis miala przejsc? Chyba przechodzi. Dwie centralne i sporo lokalnych.
        Pozdrawiam rownosc!
      • Gość: law Re: Koniec Kaczki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 23:07
        Sprobuj - w kolejnych wyborach...
    • Gość: zapytajnik(?) Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.kosson.com 10.06.04, 18:20
      jaki to ten niby zly obraz polakow?????????????????????????
    • Gość: Mag Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.chello.pl 10.06.04, 18:47
      Prezydent ma racje. Po co by byla ta demonstracja ?
      Ja go popieram.
      • Gość: zzrobert Jak to po co? Chociażby po to co były demonstracje IP: *.chello.pl 11.06.04, 12:31
        "warszawskich" górników i rolników tyle że bez palenia opon i bicia policji.
    • Gość: yelonek W Paryzu caly czas zabraniaja demonstrowac IP: 62.189.19.* 10.06.04, 18:49
      Pamietam, ze kiedy Robert Mugabe z Zimbabwe przyjechal na szczyt afrykanski do
      Paryza pare lat temu to wprowadzono zakaz demonstracji. Tak samo ostatnio kiedy
      Bush przyjechal tez nie mozna bylo demonstrowac. A niby Francja to wzor
      demokracji dla Gazety Wyborczej.

      A poza tym, w czym problem, ze Polska bedzie postrzegana jako zascianek. Skoro
      nie jest postrzegana w zaden konkretny sposob w tej chwili, to przynajmniej
      moze sobie wyrobic wyrazisty charakter. Co jest lepsze niz nijakosc. Na swiecie
      jest duzo ludzi o konserwatywnych pogladach dla ktorych postawa Kaczynskiego
      jest czyms godnym uznania.
      • Gość: Krystyna Benda Re: W Paryzu caly czas zabraniaja demonstrowac IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 19:04
        Polska "moze sobie wyrobic wyrazisty charakter"? A ja mam sie jej cale zycie
        wstydzic? Juz sie wstydze za wsciekly antysemityzm, juz sie wstydzilam za
        Switonia i jego chore, wyjace baby, juz sie wstydzilam za sprawe wytoczona
        Nieznalskiej, juz sie wstydze za "mezow stanu" z LPR jak sie zjawiaja w
        Brukseli. To jeszcze beda mowic, ze Polska "hasn't got a clue about democratic
        process", jak to juz slyszalam w Waszyngtonie?
        • sceptyk A powiedz nam, umyslowo zezowata Krysko, 10.06.04, 19:35
          cos blizej o tym "wscieklym antysemityzmie", za ktory sie wstydzisz.
          • Gość: Krystyna Benda Re: A powiedz nam, umyslowo zezowata Krysko, IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 22:34
            Juz sluze. POlega on na tym miedzy innymi, choc nie wylacznie, ze pod artykulem
            na DOWOLNY I KAZDY temat w Gazecie Wyborczej bardzo szybko znajda sie forumowe
            wpisy o tresci wsciekle antysemickiej.
            Inny uroczy fenomen polskiego antysemityzmu jest taki, ze nikt nie wstydzi sie
            dawac mu wyraz i bardzo niewielu ludzi na niego w Polsce reaguje.
            Inny jeszcze na tym polega, ze antysemickie ksiazki sprzedawane sa np na
            oczcach wszystkich na Krakowskim Przedmiesciu w Warszawie czy w LICZNYCH
            ksiegarniaich przykoscielnych ( a nie tylko w Antyku) i to tez nikogo nie razi.
            Moglabym tak to wymieniac do jutra, ale przciez i tak ciebie nie przekonam, no
            nie? Glowe mamy taka bardziej betonowaq, no nie?
            • Gość: wuk To prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:41
              Masz słuszność i zupełnie się z Tobą zgadzam. Niestety, ich nie przekonasz.
              Obawiam się, że oni dziś by chętnie ukrzyżowali Jezusa po raz wtóry, gdyby
              dowiedzieli się, że był Żydem.
            • Gość: Europejczyk Pani Krystyna ma rację, oto dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:54
              Portal WP, dzisiaj, forum na temat,szanse Unii Wolnasci, w wyborach. Cytuję
              wyp, forumowicza"Zbieram pieniądze na remont Krematorium w kl. Oświęcim, ono
              może sie przydać, Zydzi do gazu" koniec cytatu, ja zareagowalem ostrym
              tekstem,i zostalem ukarany "Zabanowaniem" tzn, blokadą, wstyd Polacy, gorsi niż
              bestie!!!!
              • sceptyk Rozsmieszacie mnie, opluskwiacze 10.06.04, 23:27
                1. W wyborach parlamentarnych w Polsce startowaly partie, ktore mialy
                antysemityzm jako jeden z punktow swego programu. Dostaly jakies tam ulamki
                procenta.

                2. Kultura zydowska w Polsce kwitnie. Przeglady filmow, muzyka, ksiegarnie (nie
                te jakies na uboczu) pelne literatury zydowskiej i o Zydach.

                3. Liczne kulturalno-spoleczne stowarzyszenia zydowskie, gminy. Prezne i wciaz
                sie rozwijajace.

                4. Liczny udzial Polakow pochodzenia zydowskiego w najrozniejszych strukturach
                panstwowych i spolecznych.

                I wreszcie, opluskwiacze,

                Jaka macie pewnosc, ze te obsesyjne posty antyzydowskie w Internecie nie sa
                dzielem prowokatorow? Znam portal GW i stwierdzam, ze wiele z tych postow jest
                pisanych jedynie w celu wywolania zaostrzonej dyskuji. I przy okazji
                opluskwienia Polakow - bo zaraz znajda sie idioci jak wyzej podpisani, ktorzy
                stwierdza, ze 15 postow na portalu jest dowodem "wscieklego antysemtyzmu" w 40-
                milionowum kraju.

                Jestescie kolejnym dowodem na istnienie prowokatorow, celujacych w oczernianiu
                polskiego spoleczenstwa i wszczynaniu klotni polsko-zydowskich.
                • Gość: KRystyna Benda Re: Rozsmieszacie mnie, opluskwiacze IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.04, 01:14
                  Drogi sceptyku - cieszy mnie, ze zmieniles styl wykladu i obrales jezyk nieco
                  bardziej cywilizowany.
                  Wiec i ja sprobuje: nie jest prawda, ze partie przesiakniete antysemityzmem
                  jakos tylko ulamkowo uczestnicza w polskim zyciu politycznym, chyba, ze
                  ulamkiem nazywasz Lige Polskich Rodzin, ktora ma mase politykow w sposob jasny
                  i niedwuznaczny przemaiajacych jezykiem nienawisci wobec Zydow. Nie bede ich
                  wszystkich wymieniac z nazwiska, bo lista jest dluga.
                  Fakt, ze "kultura zydowska" rozwija sie w Polsce, gdzie mieszka 5-10 tys. Zydow
                  i ze istnieja prezne (hejze!) gminy mowi wiele, ale o Zydach, a nie o ich
                  polskich sasiadach. Bo co na progu XXI stulecia Zydom wolno pisac ksiazki i
                  zakladac organizacje? No, chwalic Boga, jest powod do wielkiej dumy...
                  Zaklocanie stosunkow polsko-zydowskich nie jest dzielem jakichs tajemniczych
                  prowokatorow. Te stosunki sa zaklocone atmosfera przyzwolenia na gloszenie
                  antysemickich uprzedzen i obsesji, gloszenie bezwstydne i spotykajace sie z
                  protestem wsrod bardzo nielicznych (i ciagle tych samych) osob. Nawet postawa
                  obecnego papieza (ktory ze wszystkich Namiestnikow Chrystusa uczynil najwiecej
                  gestow pojednania i ekspiacji) nie zmienia postaw rozpowszechnionych w Polsce w
                  tej akurat dziedzinie.
                  I uwierz mi, ze mnie to gleboko doskwiera. I ze nieustannie podrozujac po
                  swiecie czuje sie odpowiedzialna, za to jak nas postrzegaja inni. A teraz
                  wpuscmy do Parlamentu Europejskiego, no, chocby twakiego marszalka
                  Wierzejskiego, I niech on tam otworzy swoja oenerowska buzie!... Miejsce tego
                  mlodego czlowieka jest w Hitlerjugend, a nie w Europejskim Parlamencie, ale
                  kto go wybieral? Marsjanie?
                  • sceptyk Podciagnij sie 11.06.04, 02:29
                    Posluchaj, Benda Krystyno. Nie wdawaj sie ze mna w tego typu dyskusje, bo
                    jestes za slabo przygotowana. Przeczytaj jeszcze raz swa ostatnia odpowiedz.
                    Nie przytaczasz ANI JEDNEGO dowodu na uzasadnienie Twej tezy, opluskwiajacej 40
                    mln Polakow. Belkoczesz jedynie ogolnikami. Wskaz w programie LPR punkty
                    antysemickie, wskaz antysemickie wypowiedzi konkretnych politykow (i to co
                    najmniej kilka, aby sie mozna bylo pokusic o cien chocby uogolnienia).

                    Pamietaj ponadto, ze Zydow mozna krytykowac - tak jak kogokolwiek innego. W
                    kazdym razie ja mam na tyle wolnosci, ze moge to zrobic, jesli bede uwazal za
                    sluszne. Powtarzasz bezmyslnie (lub raczej umyslnie) oszczercza papke
                    dezinformacyjna, w ktorej specjalizuja sie pewne srodowiska na swiecie.
                    Najczesciej w tym celu, aby pokryc faktyczny antysemityzm wystepujacy w ich
                    kraju. Zobacz co sie dzieje we Francji. Ja takie osoby rzekomo
                    powodowane "miloscia do ojczyzny" tu na portalu (Aktualnosci) czesto
                    spotykalem. Chodzi Wam jedynie o oplucie Polski. A przy okazji wykazanie
                    swej "wyzszosci" (ach, jaka ja jestem tolerancyjna i nowoczesna!). Ale tez
                    faktem jest, ze takie oszczercze ataki jak Twoj, jesli kontynuowane i na duza
                    skale, moga w koncu doprowadzic do powstania uczucia niecheci wobec Zydow,
                    Chinczykow czy Nigeryjczykow. Jest to naturalna reakcja (akcja wywoluje
                    reakcje).

                    Koncze na tym ma polemike. Napisalem swe posty jedynie po to, aby zwrocic uwage
                    czytelnikow na istnienie osobnikow Twego typu, ktorzy pod plaszczykiem troski
                    o "wartosci humanistyczne" atakuja Polske. Liczac na brak repliki. Nie mialem
                    bynajmniej na celu przekonania Ciebie, bo jak mozna przekonac prowokatorow i
                    oszustow intelektualnych?

                    PS. Jak chcesz podyskutowac kwestie zydowskie to polecam Aktualnosci. Tam sa
                    specjalisci z obydwu stron. Mnie doktor zabronil (juz dawno temu) zajmowac sie
                    wiecej ta problematyka.
                    • Gość: Krystyna Benda Re: Podciagnij sie IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.04, 08:53
                      Doktor zabronil? Ciesze sie, ze jeszcze sa u nas psychatrzy zdroworozsadkowi.
                      Mam nadzieje, ze ci cos zapisal.
                      • Gość: bec Re: Podciagnij sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.04, 15:38
                        No coz.. taka odpowiedza 'sceptykowi', cyt.: "> Doktor zabronil? Ciesze sie, ze
                        jeszcze sa u nas psychatrzy zdroworozsadkowi.
                        > Mam nadzieje, ze ci cos zapisal." Krystyna Benda sama sobie wystawila
                        swiadectwo. Nic dodac, nic ujac.
                        Tymczasem to, o czym pisze Sceptyk, ze antysemityzm kwitnie glwoenie w krajach
                        zachodu Europy, a takze w USA - jest faktem. Nie bez powodu uzywa sie tam do
                        dzisiaj okreslenia POLSKIE obozy, zamiast OBOZY NA TERENIE POLSKI !!!
                        O czym tu wiecej mowic?
        • Gość: regulgator Demokracja psia mać IP: *.fornet.waw.pl 11.06.04, 11:52
          Demokracja nie polega na demostracjach. Polega na wyborach. Następnym razem
          idąc na wybory głosuj na zdeklarowanych homoseksualistów. Nie będziesz musiała
          się wstydzić.
          • Gość: blueeyedgirl Re: Demokracja psia mać IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:35
            Demokracja polega na wolności demonstrowania.
            Głosując nie kieruję się orientacją seksualną kandydata, czas to zmienić?:/
    • Gość: Felka Czy Jan i Iwona upadli na glowe? IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.06.04, 18:57
      Dlaczego mniejszosci seksualne w liczbie mnogiej? Chodzi o jedna tylko
      mniejszosc seksualna - homoseksualna. A tak balamutnie sformulowaqna wiadomosc
      daje asumpt licznym wsrod czytelnikow GW wariatom do zadawania pytan
      o "zoofilow i pedofilow". Wiec naprawde uwazajcie, drodzy nieschludni
      dziennikarze, co wam spod piora wylazi.
      • Gość: blueeyedgirl Re: Czy Jan i Iwona upadli na glowe? IP: 213.241.112.* 10.06.04, 19:47
        Są jeszcze biseksualiści.
    • Gość: lazus + dla Kaczyńskiego IP: *.wp3.ptc.pl 10.06.04, 19:18
      Od polityków bardziej nie lubię pedalstwa. Homoseksualizm jest chorobą psychiczną, którą powinno się leczyć, a nie propagować
      • projek Re: + dla Kaczyńskiego 10.06.04, 19:42
        Gość portalu: lazus napisał(a):

        > Od polityków bardziej nie lubię pedalstwa. Homoseksualizm jest chorobą
        psychicz
        > ną, którą powinno się leczyć, a nie propagować

        Proponuję lepiej się doinformować. Chorobą to homoseksualizm już dawno nie
        jest. Z resztą nigdy nie był.

        Gdyby głupota była lżejsza od powietrza to poleciałbyś wysoko, oj wysoko...
    • Gość: Benoit Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.proxy.enst.fr / *.enst.fr 10.06.04, 19:38
      Zgadzam sie z autorem artykulu w calej zupelnosci, w moich oczach Kaczynski
      stracil swoj caly autorytet.
    • Gość: Krzych Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 19:59
      Brawo Kaczynski, tak dalej trzymac.
      • Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:02
        Co trzymać i komu?;P
        • Gość: hegemon Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:37
          ogorka w twojej dupie
          • Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:39
            Trzymać kogo co, więc "ogórek" jeśli już.
            • Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 10.06.04, 20:40
              Napisałam i już nie wiem, czy dobrze:) Przepraszam:)
    • Gość: henkel WPROST UBIEGŁ GAZETĘ WYBORCZĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:54
      Nic nie pomoże biadolenie się nad gejami - werdykt Polaków-Katolików jest
      jednoznaczny: geje niech się leczą!

      "Tygodnik "Wprost", Nr 1071 (08 czerwca 2003)

      "Wprost" & Polsat: homoseksualizm to uleczalna choroba?

      Homoseksualizm jest zaburzeniem emocjonalnym rozwijającym się w dzieciństwie i
      okresie dojrzewania - mówi "Wprost" prof. Gerard van den Aardweg z Haarlemu w
      Holandii. - Nie ma ani wrodzonego homoseksualizmu, ani genu homoseksualizmu, na
      upodobania do własnej płci nie wpływają również hormony. To XIX-wieczne teorie -
      uważa Lawrence Hatterer, psychiatra z Nowego Jorku.

      Chłopiec o skłonnościach homoseksualnych jest - wedle teorii cytowanych wyżej
      naukowców - zwykle zbyt rozpieszczany przez matkę lub nie doceniany przez ojca.
      To sprawia, że czuje się niedowartościowany jako mężczyzna i popada w kompleks
      niższości.

      Różowy problem: Ruch gejowski często przedstawia homoseksualistów jako
      prześladowaną mniejszość i ofiary braku tolerancji oraz nieżyczliwego
      społeczeństwa. W Holandii takie uprzedzenia wobec gejów już nie istnieją -
      homoseksualizm jest powszechnie akceptowany. Mimo to skala zaburzeń
      neurotycznych wśród gejów wcale się nie zmniejszyła.

      - Homoseksualiści mają skłonność do przesadnego użalania się i rozczulania nad
      sobą, do postrzegania siebie w kategoriach wiecznej ofiary, wręcz do
      dramatyzowania - przekonuje prof. van den Aardweg. Obserwacje Adrianusa
      Dingemana de Groota, profesora psychologii na uniwersytecie w Amsterdamie,
      wykazały, że geje są niedojrzali emocjonalnie i egocentryczni. Ich poczucie
      wrażliwości jest typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie niż
      heteroseksualiści. Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów prosiło
      o pomoc psychiatryczną lub psychologiczną - wykazały badania naukowców z
      Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA).
      Prof. van den Aardweg, wykładowca uniwersytetów w Europie, Stanach Zjednoczonych
      i Brazylii, od ponad 30 lat zajmuje się leczeniem homoseksualistów. Twierdzi, że
      udało mu się zmienić orientację seksualną kilkuset gejów. Terapia trwa kilka
      lat. Polega ona głównie na autoanalizie i samokontroli. Jej celem jest uzyskanie
      emocjonalnej dojrzałości do małżeństwa, powodzenie zależy zaś od motywacji danej
      osoby.

      Tymczasem Henk Krol, lider grupy COC - największej gejowskiej organizacji w
      Holandii - uważa, że leczenie homoseksualistów to nieporozumienie. Jego zdaniem,
      zarówno on, jak i wszyscy znani mu geje nie potrzebują terapii, gdyż - jak
      powiada - "nasza opcja seksualna nie stanowi dla nas problemu". Za absurd uważa
      on stawianie znaku równości między homoseksualizmem a chorobą.

      Heterometamorfoza: Jednym z pierwszych pacjentów van den Aardwega był 60-letni
      obecnie Piet, który spotkał profesora w 1971 r. Do dziś odwiedza go, ale już
      towarzysko, jest bowiem przykładnym mężem i ojcem dziewięciorga dzieci. Tak
      wspomina siebie sprzed lat: - Lokowałem wówczas swoje uczucia w chłopakach, ale
      nigdy nie byłem szczęśliwy. Koncentrowałem się wyłącznie na sobie. Ciągle tylko
      ja, ja i ja. Dopiero po zniknięciu skłonności homoseksualnych tak naprawdę
      przestałem się skupiać na sobie i zacząłem dostrzegać innych ludzi - mówi Piet.
      Do podobnych wniosków dochodzi Kristoff, czterdziestoletni wolontariusz w
      hospicjum w Niemczech. Jako homoseksualista był nieszczęśliwy: - Kiedy wpadła mi
      w ręce książka profesora van den Aardwega, była dla mnie jak objawienie -
      rozpoznałem w niej siebie i różne wydarzenia z mojego życia. Kristoff przez dwa
      lata dojeżdżał na spotkania terapeutyczne z Zagłębia Ruhry do Holandii. Obecnie
      - twierdzi - nie odczuwa już do mężczyzn żadnego pociągu seksualnego.

      Ośrodki terapii homoseksualistów prowadzą organizacje Courage w USA, Basis w
      Danii, Til Frihet w Norwegii, Medvandrarna w Szwecji czy Different w Belgii (w
      Polsce nie ma ani jednej takiej placówki). Leczeniem gejów zajmuje się również
      były homoseksualista Johan van der Sluis. Przestał być gejem pod wpływem
      głębokiej przemiany religijnej, a swoją historię opisał w autobiografii
      zatytułowanej "Nie jestem już taki". W 1975 r. w Amsterdamie założył on ruch
      EHAH (Opieka Ewangeliczna nad Homoseksualistami). Co roku zgłasza się do niego
      średnio 50 osób. - Wierzący mają większą motywację i silniejszą wolę do walki ze
      swoimi skłonnościami niż niewierzący - mówi prof. van den Aardweg.

      Cena zniewolenia: Dziesięć lat temu do EHAH trafił młody muzyk Allard Buhre,
      który z powodu swej orientacji seksualnej cierpiał na depresję. Dziś pracuje on
      jako street walker i w każdy weekend odwiedza amsterdamskie gay clubs, gdzie
      przeprowadza 80 rozmów z homoseksualistami, przekonując, że dla ich sposobu
      życia istnieje alternatywa. Niedawno Allard spotkał 20-letniego Turka Dżemala
      Yalcinkaya. Chłopak czuł odrazę do swojej homoseksualnej orientacji i trzy razy
      próbował popełnić samobójstwo. - Myślałem, że znajdę szczęście w środowisku
      homoseksualistów - mówi Turek. - Ale w większości to były złe doświadczenia. Ci
      faceci chcieli jedynie uprawiać ze mną seks. Większość ludzi z tej zbiorowości
      funkcjonuje i czuje w ten sam sposób. Słowo gay znaczy wesoły, szczęśliwy, i oni
      się zachowują, jakby tacy byli, ale tak naprawdę nie są szczęśliwi.

      Pim Fortuyn, zamordowany lider populistycznej partii holenderskiej, w jednym ze
      swoich ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak
      zniewolenie, a jego ceną jest straszliwa samotność. Starsi wiekiem geje
      narzekają, że w relacjach z partnerami liczy się głównie seks, wobec czego oni -
      nie mając już młodego i pięknego ciała - nie widzą szans na związek. Wprawdzie
      seks mogą kupić za pieniądze u nastolatków, ale nie kupią uczucia i przyjaźni.
      Czy będą w stanie uwierzyć, że homoseksualizm to uleczalna choroba?

      Grzegorz Górny
      Amsterdam

      Nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty

      Połowa badanych amerykańskich homoseksualistów przyznaje się do kontaktów co
      najmniej z 500 partnerami seksualnymi - wykazał raport Instytutu Kinseya. Aż 62
      proc. gejów przyznało, że korzysta z łaźni homoseksualnych w celu nawiązania
      przygodnych kontaktów płciowych. Według prof. Johana Leonarda Arndta z Holandii,
      zmarłego w 1965 r. prekursora leczenia homoseksualistów, taka zmienność
      partnerów wynika z nękającego gejów ciągłego niezaspokojenia i nie nasyconej
      tęsknoty. "Nigdy nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty"- stwierdził niegdyś
      profesor. Jego pacjenci narzekali najczęściej na samotność, brak ustabilizowania
      w kontaktach i depresje."
      • Gość: heinz Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:57
        A może redaktorzy GW myśleli, że Polacy nie orientują się?

        "Z homoseksualizmu można się wyleczyć

        Z Richardem Cohenem, prezesem International Healing Fundation w Waszyngtonie,
        rozmawia Katarzyna Cegielska

        Przyjechał Pan do Polski jako świadek, który chce dać świadectwo, że jest
        stuprocentowa szansa na wyjście z homoseksualizmu. W Polsce słyszymy obecnie z
        jednej strony, że homoseksualizm to nie choroba, a z drugiej, że jest
        uwarunkowany genetycznie. Proszę powiedzieć, czym jest homoseksualizm?

        - Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że
        orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku
        czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych. Takiego zdania jest
        również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. A więc możemy z całą pewnością
        powiedzieć, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest
        genetyczny czy przekazywany biologicznie.

        Skąd zatem wzięły się te niedorzeczne teorie?

        - Kampania, która wystartowała ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych,
        zorganizowana przez różne grupy homoseksualistów, polega na tym, by tak wpłynąć
        na opinię publiczną, aby społeczeństwo uwierzyło, że ludzie rodzą się jako
        homoseksualiści i nie mogą się zmienić. Filozofia tej kampanii jest podobna do
        filozofii komunizmu. Trzeba powiedzieć coś wystarczająco głośno, powtarzać
        wystarczająco często przez długi czas, by społeczeństwo uwierzyło w to kłamstwo.

        W jaki sposób choroba homoseksualizmu zaczęła się rozwijać u Pana?

        - Było pięć takich czynników, które wpłynęły na to, że zacząłem w pewnym
        momencie odczuwać pociąg do osób tej samej płci. Po pierwsze, z powodu mojego
        ojca, który nie wiedział, jak wychowywać dzieci. Był bardzo apodyktyczny i
        między nami istniał wielki dystans. Po drugie, byłem zbyt blisko matki. Jej
        relacja z mężem, czyli moim ojcem, była bardzo trudna. Jako dziecko czułem jej
        ból. Miałem też starszego o cztery i pół roku brata. Kiedy ojciec złościł się i
        krzyczał na niego, brat krzyczał i bił mnie. Starałem się podjąć z nim walkę,
        ale był wyższy i silniejszy, więc byłem bez szans. W efekcie tego w domu panował
        niezdrowy układ - byłem bardzo blisko matki, a zbyt daleko od ojca, a brat
        znęcał się nade mną.

        Jakie były pozostałe czynniki?

        - W szkole byłem wrażliwszy niż inni chłopcy i dlatego często przezywali mnie,
        naśmiewali się ze mnie. Nie miałem ochoty bawić się z kolegami. Nie uprawiałem
        też sportu, bo kiedy widziałem ojca i brata, którzy z jednej strony bardzo
        lubili sport, ale z drugiej nienawidzili się, uznałem, że sport jest głupi i nie
        będę się za to brał. I wreszcie, kiedy miałem pięć lat, wprowadził się do nas
        przyjaciel rodziny - wujek Pit, który był słynnym graczem futbolowym. Mieszkał z
        nami przez pewien czas i był dla mnie wspaniały. Bawił się ze mną, wysłuchiwał,
        pomagał, opowiadał różne historie. Był dla mnie jak ojciec. Był pierwszym
        dorosłym mężczyzną, do którego bardzo się przywiązałem i którego pokochałem.

        Jednak nie robił tego bezinteresownie?

        - Pewnego wieczoru zaczął mnie wykorzystywać seksualnie. Gdy opuścił naszą
        rodzinę, tak stłumiłem te bolesne wspomnienia, że przez 25 lat nie powracały.
        Jednak te pięć czynników, o których wspomniałem, sprawiło, że stałem się
        homoseksualistą. Taka jest moja osobista historia. Pracuję teraz z tysiącami
        kobiet i mężczyzn i każda historia jest inna, ale można odnaleźć w nich pewne
        podobieństwa.

        Jakie są te podobieństwa?

        - Generalnie w dzieciństwie chłopcy mają zbyt słabą relację z ojcem, a zbyt
        bliską z matką. Dziewczynki odwrotnie. Dlatego oddalają się od rówieśników tej
        samej płci. Po prostu czują, jakby nie należeli do tej grupy. Jeżeli chodzi o
        wspólny czynnik biologiczny, to musimy stwierdzić, że te kobiety czy mężczyźni
        są ludźmi bardzo wrażliwymi. Mogę dać taki przykład, że gdy w rodzinie jest 10
        dzieci i jedno z nich będzie szczególnie wrażliwie, to zachodzi wielkie
        niebezpieczeństwo, że może stać się homoseksualistą. Wcale jednak nie grają tu
        roli żadne czynniki genetyczne, tylko temperament dziecka i jego sposób percepcji.
        Podzieliłem się z panią moją osobistą historią życia i mogę od razu przewidzieć,
        co powie wielu homoseksualistów w Polsce: "O, jaki biedny facet! Ja miałem
        bardzo dobrą rodzinę, dobrego ojca! A ten rozkleił się, rozpłakał, bo miał złą
        rodzinę!". Taka jest linia ich środowiska. Ale to, co mówią, nie jest prawdą.

        Dlaczego homoseksualizm jest promowany w Polsce i na całym świecie?

        - Teraz, w roku 2004, mówimy, że wszędzie widzimy homoseksualizm. A ja od ponad
        30 lat obserwuję, jak krok po kroku, punkt po punkcie realizuje się pewien
        program. Podam przykład. Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wodą i nastawisz gaz na
        cały regulator, woda się zagotuje i żaba zdechnie. Ale jeśli wrzucisz żabę do
        garnka i będziesz delikatnie podkręcał płomień przez dłuższy czas, żaba nie
        zorientuje się, że woda się podgrzewa. Dopiero po bardzo długim czasie "powie":
        "O, woda się gotuje". Tak samo jest z promocją homoseksualizmu. Od 30 lat trwa
        wielka wojna przygotowana bardzo drobiazgowo, krok po kroku. Promocja
        homoseksualizmu ma bardzo głębokie korzenie, wielką siłę oddziaływania, włożono
        w nią bardzo dużo pieniędzy. Wchodzi do systemu edukacji, do towarzystw
        naukowych i polityki. Homoseksualiści są bardzo mocno eksponowani w mediach,
        sztuce i rozrywce. Widzimy też, że promotorzy tych ruchów wchodzą do każdej
        religii. Każda religia jest od środka dzielona na tych, którzy akceptują
        homoseksualizm, i tych, którzy go odrzucają. Dlatego można powiedzieć, że teraz
        woda się gotuje.

        Czemu miała służyć ta prowadzona przez 30 lat krok po kroku kampania?

        - Celem jest kompletna akceptacja homoseksualizmu - wszędzie - w religii, nauce,
        szkole, polityce. Promotorom kampanii chodzi o to, żeby na równi stawiać
        heteroseksualność i homoseksualność jako coś zupełnie normalnego. I żeby nie
        było żadnych "prześladowań". Musi być szacunek i miłość.

        A co z szacunkiem i respektem dla osób takich jak Pan, świadczących o tym, że
        homoseksualizm to nabyta choroba, z którą trzeba walczyć i rugować ze swego życia?

        - Ważne, by zrozumieć tu pewną życiową filozofię. Wszystko postawiono w ten
        sposób, że homoseksualista dziś mówi: "Jestem osobą homoseksualną - tu nie
        chodzi tylko o jakieś zachowania - to jestem ja, to jest moje wnętrze, moja
        osobowość, Pan Bóg mnie takiego stworzył i muszę to zaakceptować. A jeśli ty
        tego nie rozumiesz, to znaczy, że mnie nienawidzisz. A jeśli nienawidzisz, to
        znaczy, że nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem, nie ukazujesz swoim życiem
        miłości Boga, jesteś diabłem i homofobem". Oni nie zauważają różnicy między tym,
        kim jestem, a tym, co robię."
        • Gość: heinz Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:57
          ciąg dalszy:

          "Pan jednak zdołał uzdrowić swoje myślenie i wyszedł na prostą ze swojej
          słabości. Jak to się stało?

          - Żyłem w czasach, kiedy wstydem było wypowiedzieć nawet słowo homoseksualizm.
          Nie mówiło się o tym tak jak teraz. Kiedy byłem mały, miałem trzy marzenia. Nie
          wiem, skąd one się wzięły, domyślam się, że od Boga. Moim pierwszym marzeniem
          było mieć dobrego przyjaciela, który będzie mnie rozumiał, nie osądzał, którego
          ja też bym kochał i rozumiał. To marzenie się spełniło podczas studiów
          uniwersyteckich. Ja byłem żydem, on był katolikiem. Prawdę mówiąc, przez niego
          spotkałem Jezusa. Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne
          relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej. Moim drugim marzeniem było
          podróżować po świecie, aby bawić ludzi i ich uczyć. Przez wiele lat śpiewałem w
          chórze. Podróżowaliśmy po Stanach i po Azji. Tak spełniło się moje drugie marzenie.

          A jakie było trzecie marzenie?

          - Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z
          Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem koncertowaliśmy.
          Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy stanąłem wobec problemu,
          że muszę wyleczyć się z homoseksualizmu. Modliłem się do Boga, studiowałem
          Biblię, pomagałem ludziom, wszystko po to, aby Pan Bóg zabrał ode mnie moją
          chorobę. Powróciły cierpienia z dzieciństwa i to było dla nas straszne i trudne.
          Zmagałem się przez cztery lata mojego małżeństwa, aż wreszcie zostałem wyleczony
          z homoseksualnych skłonności.

          Czy żona pomogła Panu?

          - Ona po prostu się ze mną nie rozwiodła. Obecnie mamy trójkę wspaniałych dzieci.

          Teraz stara się Pan innych wydobyć z homoseksualizmu. W jaki sposób Pan to
          czyni, przy pomocy jakich technik terapeutycznych?

          - Od piętnastu lat jestem psychoterapeutą i pomagam ludziom. 99,9 procent
          psychoterapeutów zupełnie nie wie, w jaki sposób pomóc kobietom i mężczyznom,
          którzy mają problem niechcianego pociągu do tej samej płci. Napisałem książkę
          "Wyjść na prostą" po to, aby powiedzieć ludziom prawdę, czym jest
          homoseksualizm. Stosuję praktykę czterech kroków, by człowiek, który jest
          homoseksualistą czy biseksualistą, mógł zmienić orientację płciową na
          heteroseksualną. W rzeczywistości nie ma homoseksualizmu jako takiego, tylko
          jest człowiek, który ma pewne odczucia. Trzeba zrozumieć, w jaki sposób one się
          rodzą, by pomóc wyleczyć się z nich.

          Jakie są te cztery kroki, stopnie wychodzenia z homoseksualizmu?

          - Powiem pokrótce o trzech. Po pierwsze, trzeba zrozumieć przyczyny powstawania
          pociągu do osób tej samej płci. W książce wyszczególniłem dziesięć potencjalnych
          czynników, są to m.in.: temperament, zranienia hetero- i homoemocjonalne,
          zranienia obrazu ciała czy nadużycia seksualne. Gdy ktoś przychodzi do mnie z
          problemem homoseksualizmu, pomagam mu najpierw odkryć i nazwać czynniki, które
          odegrały rolę w jego przypadku. Następnie staramy się uzdrowić każdy z tych
          czynników. Oczywiście uzdrawianie tych ran następuje w różny sposób u każdej
          osoby. Stosujemy indywidualne podejście do każdego - przechodzenie przez ból i
          wspomnienia z przeszłości. Trzeba od nowa ustawić dobre relacje. Punkt trzeci to
          doświadczenie zdrowej miłości pomiędzy osobami tej samej płci, aby doświadczyć
          swojej tożsamości płciowej. Wszystko to zawarłem w książce "Wyjść na prostą".

          Co poradzić rodzicom, którzy borykają się z homoseksualizmem u swoich dzieci?

          - Najlepiej byłoby jak najwc ześniej odkryć u dziecka te zaburzenia. Jeśli twój
          syn jest zbyt słodki, zbyt miły - bądź ostrożny, chłopcy tacy nie są. Sprawiają
          kłopoty, niszczą rzeczy, przedrzeźniają, są opryskliwi. Jeśli twoja córka nie
          lubi ubierać się w sukienki, odrzuca swoją kobiecość, nie bawi się z innymi
          dziewczynkami - bądź uważny. Jeśli twój syn chodzi do szkoły podstawowej, jest w
          wieku 6-11 lat i czuje się bardziej swojsko w towarzystwie dziewczynek - uważaj.
          To mogą być niektóre ze zwiastunów homoseksualizmu. Jeśli chłopak jest odrzucony
          przez ojca lub sam odrzuca ojca, jest to bardzo niebezpieczne. Jeśli np. ojciec
          lubi sport, a syn tylko sztukę i na tej podstawie odrzuca ojca, to jest bardzo
          niebezpieczne. A jeśli córka odrzuca matkę, albo zbyt kurczowo się jej trzyma,
          to są też niebezpieczne oznaki. Ojcowie, bądźcie dobrymi, męskimi ojcami. Matki,
          bądźcie dobrymi, kobiecymi matkami. Kochajcie się wzajemnie, rozmawiajcie z
          waszymi dziećmi o płciowości - odpowiednio do wieku dziecka. W ten sposób
          wytworzycie poczucie, że relacje płciowe między mężczyzną a kobietą, mężem i
          żoną są czymś wspaniałym, bo stworzył je Pan Bóg.

          Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu ze spisu zaburzeń psychicznych najpierw
          Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a potem Światowej Organizacji
          Zdrowia nie była oparta na przesłankach naukowych. Proszę opowiedzieć, w jaki
          zatem sposób się to dokonało?

          - Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób została podjęta na
          dorocznym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich. Przez trzy lata, od 1970 do 1972
          roku, kiedy podejmowano problem homoseksualizmu, aktywiści homoseksualni wpadali
          na te spotkania i rozbijali je. Krzyczeli: "Przestańcie nas zabijać, wy nas
          nienawidzicie". To po prostu niewiarygodne, że takie rzeczy działy się na
          dorocznym zjeździe psychiatrów. Naukowcy byli porażeni i obezwładnieni.
          Równolegle homoseksualiści prowadzili także kampanię skierowaną do wszystkich
          psychiatrów. Wydali na to miliony dolarów. I popatrzmy, co się dokonało.
          Wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób dokonało się nie w oparciu o badania
          naukowe, tylko pod wpływem długotrwałej kampanii. Naukowcy powiedzieli:

          "Homoseksualiści to biedni ludzie, cierpiący, a my doprowadzamy ich do
          szaleństwa. Nie opierajmy się teraz na badaniach, tylko zagłosujmy, czy chcemy,
          aby homoseksualizm był na liście chorób, czy nie".

          I odbyło się głosowanie. Jak w nauce może się odbyć głosowanie? Przecież to
          absurd! Kiedy w grudniu 1973 roku na Kongresie podpisano, że w wyniku głosowania
          skreślamy homoseksualizm z listy chorób, na drugi dzień w każdej gazecie ogromne
          tytuły krzyczały: "Naukowcy powiedzieli, że homoseksualizm jest czymś normalnym".

          Dziękuję za rozmowę."
        • Gość: blueeyedgirl Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:03
          "Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że
          orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku
          czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych"

          Czyli nikt nie rodzi się hetero. I całą sytuację można odnieść do orientacji
          heteroseksulanej.
          • Gość: witek Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:10
            > Czyli nikt nie rodzi się hetero. I całą sytuację można odnieść do orientacji
            > heteroseksulanej.

            Te dzieci, które geje teraz tak bardzo chcą adoptować, NA PEWNO będą miały
            poważne problemy z "orientacją seksualną" !
            • Gość: blueeyedgirl Re: NASZ DZIENNIK TEŻ WAS UBIEGŁ IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:17
              Gdyby orientacja seksualna rodziców miała wpływ na orientację seksualnę
              dzieci, to nie byłoby homoseksualistów.
              I czemu "orientacja", nie orientacja? Syndrom TZW. aborcji?
      • Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 22:56
        Dla starych dewotek, ciemniaków, skinów i wszelkiej maści homofobów.
        OPAMIĘTAJCIE SIĘ! Nie musimy być wrogami - homofobii można się pozbyć.
        A co do leczenia homoseksualizmu - radzę poczytać (nie znam osobiście autora
        tego artykułu, ale zgadzam się tu z każdym słowem).
        Homofobi! Odwagi, doczytajcie do końca, a potem się wypowiedzcie bez zbędnych
        emocji w stylu "pedały do gazu", "leczyć sodomitów" i innych gadek-szmatek.

        Tekst drukowany w portalu www.gejmed.friko.pl (przedruk z "Innej Strony"):



        Cała prawda o leczenia homoseksualizmu

        Autor tekstu: Tomasz Górski
        Do niedawna ktoś uważający się za katolika skonfrontowany z homoseksualizmem
        miał do wyboru: potępić, albo przemilczeć. Dziś ma w zanadrzu inną możliwość:
        może pożałować nas z powodu naszych "zranień", a w końcu poradzić: lecz się.
        Oto pod egidą Kościoła powstała w Lublinie grupa homoseksualistów, którzy nie
        chcą być homoseksualistami, gotowych na każdą psychoterapię, byle pozbyć się
        tego garbu. Jednocześnie sprowadzono z USA Richarda Cohena, najbardziej
        medialnego terapeutę, zajmującego się przerabianiem gejów na miłych
        heteroseksualistów. To na podstawie jego pomysłów terapeutycznych jezuita
        ojciec Mieczysław Kożuch ma prowadzić w Polsce "terapię reparatywną", jak
        określane są tego typu zabiegi. Zanim oddamy się w jego ręce, warto dowiedzieć
        się, skąd się wzięli ci "terapeuci", jaka jest skuteczność ich działań, i jakie
        skutki uboczne. Jednym słowem: czy decyzja o poddaniu się takiej "terapii"
        byłaby rozsądna.

        Kiedy w XIX wieku politycy odbierali homoseksualistów z rąk katów i strażników
        więziennych i oddawali ich w ręce lekarzy, unoszono się niezmiernie nad
        postępowością tej reformy. Sami lekarze jednak nie mieli początkowo żadnego
        pomysłu na tych nowych "chorych" i zadowalali się rozprawianiem o "degeneracji
        mózgowej". Tą modną etykietkę przypinano wszystkim, którzy przejawiali jakąś
        nietypowość: od osób upośledzonych umysłowo do przestępców i od schizofreników
        do geniuszy muzycznych. Później, w totalitarnym XX wieku medycyna wypróbowała
        na gejach cały swój arsenał. Historia tych prób była zniechęcająca, co razem z
        postępem badań naukowych, spadającym popytem na takie usługi i naciskiem
        organizacji gejowskich przyczyniło się do uznania homoseksualizmu za normę i
        zaniechania takich zabiegów przez przytłaczającą większość terapeutów. Obecnie
        w Ameryce "terapią reparatywną" zajmuje się wąskie grono osób, skupionych w
        National Association for the Research and Therapy of Homosexuality (NARTH).

        Przez długi czas za najbardziej obiecującą metodę przekształcania gejów
        w "porządnych ludzi" uchodziła terapia behawioralna. Opiera się ona na
        założeniu, że zachowania homoseksualne są wyuczone, więc można ich także
        oduczyć. W celu "oduczania", niektórzy terapeuci behawioralni wywoływali bodźce
        powodujące pobudzenie seksualne, na przykład serie fotografii pięknych
        mężczyzn, razem z bodźcami awersyjnymi, takimi jak środki wymiotne czy szoki
        elektryczne. Gorzej szło im z uczeniem zachowań heteroseksualnych. Najczęściej
        nakazywano "pacjentom" masturbowanie się podczas prezentowania zdjęć
        przedstawiających płeć odmienną. Skuteczność "terapii" była jednak dla lekarzy
        frustrująca. Pacjenci skarżyli się na poparzenia prądem, uporczywie krążyły też
        anegdoty o przekupnych sanitariuszach, którzy ku uciesze "pacjentów" zamieniali
        slajdy. Ostatnim gwoździem do trumny stała się niechęć fundamentalistów
        religijnych, których nie raziło traktowanie gejów prądem, ale namawianie ich do
        onanizmu, który - nawet uświęcony przez tak zbożny cel - był ich zdaniem
        niemoralny. W końcu sami terapeuci behawioralni zaniechali tej metody i
        ograniczyli się do dziedzin, w których potrafią przynosić ludziom rzeczywistą
        korzyść i ulgę, a nie cierpienia.

        Obecnie większość "terapeutów konwersyjnych" wywodzi swoje teorie i metody z
        psychoanalizy. Ojciec psychoanalizy, Zygmunt Freud uważał co prawda, że
        człowiek jest z natury biseksualny i odmawiał leczenia homoseksualistów.
        Zachował się jego list do matki pewnego geja, w którym wyjaśniał, że nie uważa
        homoseksualizmu za zaburzenie i że nie powinien tak być traktowany. Mimo
        takiego nastawienia mistrza, niektórzy psychoanalitycy używali jego teorii
        rozwoju psychoseksualnego do tworzenia podstaw dla "terapii" homoseksualizmu.
        Większość z nich, za jednym z uczniów Freuda, Sandorem Rado, zanegowała
        twierdzenie o wrodzonym biseksualizmie i przyjmowała, że skłonności
        homoseksualne mają charakter patologiczny. Była to zresztą jedna z nielicznych
        rzeczy, w których osiągali zgodę, bo wkrótce powstało pół tuzina
        psychoanalitycznych teorii męskiego homoseksualizmu i drugie tyle dotyczących
        homoseksualizmu kobiecego.

        Większość terapeutów z kręgu NARTH uważa (za psychoanalitykiem amerykańskim
        Charlesem Soccaridesem), że przyczyną homoseksualizmu są różnego rodzaju
        anomalie w relacjach rodzice-dziecko w okresie preedypalnym (tzn. pierwszych 3
        lat życia). W psychoanalizie bowiem, problemy w relacjach rodzice-dziecko są
        uważane za podstawowe a nawet jedyne źródło wszystkich późniejszych zaburzeń
        psychicznych, zaś praca z pacjentem polega głównie na analizie tych relacji.
        Natomiast lokalizacja przyczyn homoseksualizmu w okresie wczesnego dzieciństwa
        ma tą wielką zaletę z punktu widzenia samych "terapeutów", że pozwala na
        wmówienie "pacjentom" różnych nieistniejących rzeczy, ponieważ większość tego
        okresu życia objęta jest tak zwaną amnezją dziecięcą - nie pamiętamy z tego
        okresu nic, albo bardzo niewiele.

        Aby zorientować się, jaka jest logika obwiniania rodziców za problemy ich
        dzieci i dokąd zmierzamy pod wodzą "terapeutów reparatywnych" warto przywołać
        dwie afery, co prawda nie dotyczące homoseksualizmu, ale związane z nazwiskami
        najbardziej znanych psychoanalityków końca XX wieku: Bruno Bettelheimem oraz
        Alice Miller.

        Bruno Bettelheim, który w czasie wojny był więźniem hitlerowskich obozów
        koncentracyjnych odniósł wrażenie, że dzieci autystyczne zachowują się podobnie
        jak psychicznie wyniszczeni więźniowie - tak zwani "muzułmanie" i doszedł do
        wniosku, że rolę SS-manów wobec nich pełnili widocznie źli, nieczuli rodzice.
        Zbudował dla tych dzieci ośrodek, w której naczelną zasadą była tak zwana
        parektotomia, czyli całkowita izolacja od rodziców. Kiedy już na podstawie
        autorytetu Bettelheima rzucono te oskarżenia w twarz tysiącom rodziców i bez
        tego przytłoczonych chorobą swojego dziecka, nowsze badania wykazały ich
        bezpodstawność: okazało się, że rodzice dzieci autystycznych niczym (oprócz
        ogromnego poczucia winy) nie różnili się od innych rodziców, a przyczyny
        autyzmu mają raczej biologiczny charakter.

        Alice Miller z kolei zdobyła sławę oskarżając Freuda o lekceważenie relacji
        swoich pacjentów o wykorzystywaniu seksualnych przez rodziców (Freud uważał te
        historie za fantazje). Jej zdaniem to właśnie pedofilia i kazirodztwo były u
        pacjentów Freuda przyczyną ich problemów psychicznych. Być może zresztą Miller
        miała rację, ale kilku terapeutów poszło o krok dalej i zaczęło przekonywać
        wszystkich swoich pacjentów, że padli ofiarami molestowania seksualnego w
        dzieciństwie. Ponieważ działo się to w Ameryce, historia zakończyła się
        groteskowo: pacjenci zaczęli pozywać swoich rodziców o odszkodowania, ale że
        część z nich miała niepodważalne alibi i wykazało swoją niewinność, mogli więc
        pogodzić się na sali sądowej i pozwać z kolei swoich terapeutów, z czego
        zresztą skwapliwie skorzystali.

        Piszę o tych strasznych i śmiesznych historiach, aby wyjaśnić,
        dlaczego "terapeuci reparatywni" wskazują na rodziców jako przyczynę
        homoseksualizmu swoich "pacjentów". Na przykład jezuita ojciec Kożuch oświadcza
        w wywiadzie zamieszczonym w miesięczniku Więź: "Nie spotkałem jeszcze - i to
        już zostało potwierdzone przez badania - chłopca o tendencjach homoseksualnych,
        który miałby dobrą relację z ojcem". Ta
        • Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU -cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 23:02
          Alice Miller z kolei zdobyła sławę oskarżając Freuda o lekceważenie relacji
          swoich pacjentów o wykorzystywaniu seksualnych przez rodziców (Freud uważał te
          historie za fantazje). Jej zdaniem to właśnie pedofilia i kazirodztwo były u
          pacjentów Freuda przyczyną ich problemów psychicznych. Być może zresztą Miller
          miała rację, ale kilku terapeutów poszło o krok dalej i zaczęło przekonywać
          wszystkich swoich pacjentów, że padli ofiarami molestowania seksualnego w
          dzieciństwie. Ponieważ działo się to w Ameryce, historia zakończyła się
          groteskowo: pacjenci zaczęli pozywać swoich rodziców o odszkodowania, ale że
          część z nich miała niepodważalne alibi i wykazało swoją niewinność, mogli więc
          pogodzić się na sali sądowej i pozwać z kolei swoich terapeutów, z czego
          zresztą skwapliwie skorzystali.

          Piszę o tych strasznych i śmiesznych historiach, aby wyjaśnić,
          dlaczego "terapeuci reparatywni" wskazują na rodziców jako przyczynę
          homoseksualizmu swoich "pacjentów". Na przykład jezuita ojciec Kożuch oświadcza
          w wywiadzie zamieszczonym w miesięczniku Więź: "Nie spotkałem jeszcze - i to
          już zostało potwierdzone przez badania - chłopca o tendencjach homoseksualnych,
          który miałby dobrą relację z ojcem". Takich wyników dobrze przeprowadzonych
          badań nie znam, natomiast jestem przekonany, że chłopcom o tendencjach
          homoseksualnych, którzy mają dobrą relację z ojcem (do jakich zaliczyć mogę
          siebie samego) nie przyszłoby do głowy szukać sobie drugiego ojca w osobie ojca
          Kożucha.

          "Terapeutom reparatywnym" jest szalenie trudno znaleźć wspólny mianownik dla
          rodziców-sprawców homoseksualizmu. Dlatego wolą kryć się za ogólnikami, bądź
          też twierdzą, że matki homoseksualistów mogą być albo nadopiekuńcze, albo za
          mało opiekuńcze dla swoich pociech; podobnie ojcowie mogą być zbyt surowi, ale
          też zbyt łagodni. Ponieważ z wyjątkiem chodzących ideałów te określenia pasują
          do wszystkich rodziców - także rodziców homoseksualistów - "pacjenci" mogą w
          końcu zgodzić się z indoktrynacją, której są tu poddawani.

          To oczywiście nie jest jedyna indoktrynacja, której "terapeuci reparatywni"
          poddają swoich pacjentów. Postępują jak akwizytorzy, którzy pragną przekonać
          klientów, że bez ich produktu ich życie na Ziemi będzie beznadziejne, a stanie
          się jeszcze gorsze w zaświatach. Ponieważ grzeszność homoseksualizmu jest
          jedynym poważnym argumentem za poddaniem się takiej terapii, będą dbać o
          współdziałanie z księdzem, ale nie cofną się też przed wmawianiem osobom
          homoseksualnym, że są skazani na samotność i nieszczęśliwe życie. Tu wchodzą w
          konflikt z zasadą primum non nocere, gdyż dla wszystkich psychologów jest
          jasne, że wkładanie pacjentom do głowy takich rzeczy może tylko pogłębić ich
          problemy psychiczne. "Terapia reparatywna" jest z tego powodu (a także swojej
          niskiej skuteczności - o czym za chwilę) uważana przez amerykańskich
          profesjonalistów - psychiatrów, psychologów, pracowników socjalnych, pediatrów
          i innych za nieetyczny zabieg paramedyczny.

          Najpełniejszy wyraz temu stanowisku dało zrzeszające 40 tysięcy
          licencjonowanych psychiatrów Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w
          oświadczeniu z grudnia 1998 roku. Czytamy w nim, że: "Potencjalne ryzyko
          stosowania 'terapii reparatywnej' jest znaczące, włączając w to możliwość
          wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych i zachowań autodestrukcyjnych. (...)
          Wielu pacjentów, którzy poddali się 'terapii reparatywnej' relacjonuje, że
          podawano im mylną informację, że homoseksualiści są samotnymi, nieszczęśliwymi
          osobnikami, którzy nigdy nie osiągną akceptacji lub satysfakcji. (...)
          Możliwość, że osoba może osiągnąć szczęście i satysfakcjonujące relacje
          interpersonalne jako gej lub lesbijka nie była im prezentowana, a alternatywne
          podejście do radzenia sobie ze społeczną stygmatyzacją nie była omawiana (...)
          Z tego powodu Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne sprzeciwia się
          jakiejkolwiek terapii psychiatrycznej, takiej jak terapia 'reparatywna'
          lub 'konwersyjna', które opierają się na założeniu, że homoseksualizm jest sam
          w sobie zaburzeniem psychicznym lub opartych na założeniu, że pacjent powinien
          zmienić swoją orientację homoseksualną. (...)". Także Amerykańskie Towarzystwo
          Psychoanalityczne przyjęło w 2000 roku tak zwany raport Cohlera i Galatzera-
          Levy, którego konkluzja jest jednoznaczna: terapia reparatywna jest
          nieskuteczna i także nieetyczna, gdyż może przynieść szkodę.

          Takie głosy nie psują dobrego samopoczucia samym "terapeutom reparatywnym",
          których poziom zresztą ciągle się obniża. Obecnie za luminarza w tym środowisku
          uchodzi holenderski "terapeuta reparatywny" Aardveg, który stworzył jeszcze
          jedną teorię, mającą rzucić światło na pochodzenie homoseksualizmu. Otóż bystry
          ten psychiatra dostrzegł, że jego pacjenci mają skłonność do użalania się nad
          sobą i powiązał to z faktem, że są to homoseksualiści. Jego wniosek:
          homoseksualizm jest spowodowany przez użalanie się nad sobą. Do tak kuriozalnej
          teorii trudno się nawet ustosunkować, ale na pewno z jednym należy się z
          Aardvegiem zgodzić: użalanie się nad sobą do niczego dobrego nie prowadzi.
          Użalanie się nad innymi też zresztą nie jest zdrowe.

          Stwierdzenie, że życie geja jest słodsze i łatwiejsze niż życie
          heteroseksualisty jest trochę przesadne: ksiądz straszy piekłem, sąsiedzi
          patrzą spode łba, partner uporczywie odmawia zajścia w ciążę. Można zatem sobie
          wyobrazić, że ktoś ma dobre powody do poddania się zabiegowi zmiany orientacji
          seksualnej. Potencjalnego klienta mniej będą interesować poglądy na naturę
          homoseksualizmu, czy etyczne rozterki psychiatrów i psychologów, a bardziej
          skuteczność samej "terapii".

          "Terapeuci reparatywni" podają, że skuteczność ich "kuracji" wynosi około 30-
          35%. Ten pogląd powtarza bezkrytycznie Catholic Medical Association (CMA),
          które wydało oświadczenie pod tytułem "Homoseksualizm i nadzieja". Tekst
          zredagowany jest bardzo sprytnie. Wyeksponowane są słowa: "Badania terapii
          niepożądanych skłonności do osób tej samej płci ("unwanted same-sex
          attractions") pokazują, że jest ona skuteczna w takim samym stopniu jak terapia
          podobnych problemów psychologicznych: około 30% doświadcza uwolnienie od
          symptomów i dalsze 30% doświadcza polepszenia". Czyli po zabiegu 70% pozostaje
          homoseksualistami, a 40% nie doświadcza żadnej zmiany. Co ciekawe użyto tu
          nieznanego i niezdefiniowanego terminu "terapia niepożądanych skłonności",
          które może sugerować, że podane liczby dotyczą tylko wygaszania skłonności
          homoseksualnych, a pojawianie się skłonności heteroseksualnych nastąpiło u
          jeszcze mniejszej liczby pacjentów, której to liczby wolano nie podawać. Nie
          wiemy więc, czy sukcesem terapii jest uczynienie z homoseksualistów osób
          heteroseksualnych, czy raczej osób aseksualnych. Oczywiście z pewnego punktu
          widzenia osoby aseksualne są jeszcze mniej grzeszne niż heteroseksualne, więc
          moja wątpliwość jest zwykłym czepianiem się, ale może dla
          potencjalnych "pacjentów" będzie to istotne.

          Oświadczenie CMA zawiera jeszcze jedną zagadkę. W części tekstu, poświęconej
          gromieniu wrogów "terapii", autorzy napisali chyba kilka zdań za dużo: "Ci,
          którzy uważają, że zmiana orientacji seksualnej jest niemożliwa, zwykle
          definiują ją jako całkowitą i trwałą wolność od wszystkich homoseksualnych
          zachowań, fantazji i skłonności u osoby, która była poprzednio homoseksualna w
          zachowaniu i skłonnościach. Nawet, kiedy zmiana jest zdefiniowana w tak
          ekstremalny (sic!) sposób, twierdzenie to jest nieprawdziwe. Liczne badania
          dowodzą istnienie przypadków całkowitej zmiany". Czytając te słowa głęboko się
          zdumiałem, bo byłem przekonany, że owe 30% dotyczą zmiany całkowitej i trwałej,
          czyli prawdziwej. Okazuje się jednak, że tak nie jest, a prawdziwą zmianę
          oświadczenie CMA określa słowem "przypadki" ("cases") i woli powstrzymać się od
          podania dokładniejszych liczb.

          To słowo jednak chyba najlepiej
          • Gość: wuk CAŁA PRAWDA O LECZENIU HOMOSESKUALIZMU (3) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 23:05
            To słowo jednak chyba najlepiej oddaje skuteczność terapii, co dowodzą dyskusje
            podejmowane w kręgach psychologów i psychiatrów amerykańskich. Opublikowano na
            przykład wyniki badań psychologów amerykańskich Ariela Schidlo i Michaela
            Schroedera, którzy skontaktowali się z osobami, które ukończyły "terapię
            reparatywną". Z 202 przebadanych przez nich homoseksualistów 178 (88%) uznało,
            że terapia nie odniosła skutku, a tylko 6 (3%) twierdziło, że nastąpiła
            przemiana w stronę heteroseksualizmu. Shidlo i Schroeder stwierdzili też częste
            występowanie szkód spowodowanych próbami zmiany orientacji: silnej depresji po
            ukończeniu terapii; zachowaniami autodestrukcyjnymi (niebezpiecznymi
            zachowaniami seksualnymi, nadużywaniem narkotyków, próbami samobójczymi,
            nienawiścią do siebie); konfliktami z rodzicami, spowodowanymi zaszczepianie
            w "pacjentach" przekonania o złym rodzicielstwie jako przyczynie
            homoseksualizmu; poczuciu odrzucenia przez Boga u osób religijnych. Skutkiem
            ubocznym terapii było jednak często też pogodzenie się z myślą o byciu gejem i
            zaakceptowanie swojej orientacji seksualnej.

            Co do skuteczności - podawane są różne liczby: na przykład badacz dawniej
            związany z NARTH, William Dreikorn oszacował ją na 0.3%. Główna dyskusja trwa
            jednak nie wokół pytania, która z tych liczb jest słuszna, ale raczej wokół
            pytania, czy takie przypadki w ogóle się zdarzają (czyli czy jest więcej niż
            0% "uleczonych"). W 2001 roku bohaterem fundamentalistów religijnych i osób
            powiązanych z NARTH został Robert Spitzer, zasłużony w przeszłości dla
            usunięcia homoseksualizmu z listy zaburzeń. Z jego badań wynikało, że eks-geje
            istnieją. Spotkał się z niektórymi z nich i stwierdził, że nawet osiągnęli
            dobre funkcjonowanie w małżeństwie. Zauważył jednak, że większość miała
            fundamentalistyczne poglądy religijne, a nawet było działaczami. Nie była to
            jednak próbka losowa: dr Spitzer rozmawiał z osobami starannie wybranymi
            spośród byłych pacjentów przez organizację Exodus, a także przez NARTH.
            Ponieważ amerykańscy fundamentaliści religijni nadali badaniom Spitzera duży
            rozgłos warto przytoczyć jego opinię na ten temat, udzieloną Wall Street
            Journal (z 23 maja 2001): "Niektórzy homoseksualiści wydają się zdolni do
            zmiany tożsamości i zachowania, ale nie pobudzenia i fantazji seksualnych; inni
            mogą zmienić tylko tożsamość; a bardzo nieliczni, jak podejrzewam, mogą zmienić
            wszystkie cztery aspekty orientacji. (...) W istocie, jak sądzę, ogromna
            większość ("the vast majority") gejów byłaby niezdolna do zmiany utrwalonej
            orientacji homoseksualnej."

            Znana okulistka prof. Ariadna Gierek westchnęła raz: "Okulistyka to trudna
            dziedzina, bo nie sposób wmówić pacjentowi, że widzi". Seksualność człowieka
            jest fenomenem bardzo złożonym, składającym się z wielu aspektów i - jak widać
            choćby z oświadczenia CMA - poprzez manipulacje definicjami można uzyskać
            dowolne liczby i naświetlać problem w różny sposób. Prawie wszyscy geje
            przeżyli okres odrzucania swojej orientacji, łudzenia się, że wszystko może
            ulec zmianie, podejmowania różnych prób dopasowania się do społecznej normy.
            Wielu homoseksualistów o silnej motywacji religijnej traktuje to jako próbę
            swojej wiary, której wszak powinna "góry przenosić". Bezsilność w tej sprawie
            jest dla nich równoznaczna z potępieniem. "Terapia reparatywna" podtrzymuje i
            przedłuża ten proces i trudno się dziwić, że wielu "pacjentów" nie dopuszcza
            myśli, że zakończyła się ona niepowodzeniem. Podejmuje więc różne próby
            udowodnienia przed sobą i przed innymi rzeczywistego charakteru zmiany. Geje
            zgłaszając się na taką "terapię" mogą być pewni, że poniosą znaczne koszty, nie
            tylko finansowe, a szansa sukcesu jest niewielka albo zerowa. Nie istnieją do
            niej żadne wskazania medyczne: jedyną faktyczną korzyścią będzie spełnienie
            oczekiwań homofobicznego otoczenia: czy jednak ten cel jest wart takich
            poświęceń?



            Tekst pochodzi z portalu: INNA STRONA
    • Gość: xxx Efekt wojny moze byc zadziwiajacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:59
      Ta wojna moze sie skonczyc ustawa sejmowa... o leczeniu tego schorzenia. Ba,
      kto wie, czy w niektorych wypadkach nie bedzie ono obowiazkowe.

      Poprostu na ich miejscu "nie rzycal bym sie w oczy", bo przy obecnych
      nastrojach spolcznych efekt moze byc odwrotny do zamierzonego.
      • Gość: wuk PARADZIE TAK! Homofobi na kurację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:09
        Chyba to jakaś zmowa lekarzy mimo woli... Na temacie "Kaczyński po raz trzeci
        odmawia homoseksualistom" wczoraj został ten bzdurny wywiad z niby "uleczonym"
        facetem też wetknięty przez niejaką Krysię. I zostało to skomentowane, nie
        tylko przeze mnie.
        Jeszcze za dzieciństwa moich rodziców próbowano leczyć leworęczność. Ale nie
        chce mi się tak długo czekać, aż ciemny lud zrezygnuje z kolejnego zabobonu.
        Dlatego popieram paradę i działania Szymona Niemca.
        • Gość: blueeyedgirl Re: PARADZIE TAK! Homofobi na kurację! IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:13
          To Ty nie wiesz, że skoro więkoszość Polaków jest praworęczna, to leworęczni
          precz! Wynocha! Won!

          A tak serio serio- dobrze, że sa jeszcze mądrzy ludzie jak Ty:)
        • Gość: xxx Szkodliwe uproszczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:21
          No wiesz... To sa uproszczenia spoleczne. Np. kiedys mowilo siepoprostu, ze
          ktos brzydko pisze i robi bledy. Teraz sie mowi, ze jest dyslektykiem. Dawniej
          dziecko bylo niegrzeczne, a teraz jest nadpobudliwe. Tak samo z
          homomoseksualistami. Sa rzeczy, ktore latwiej jest zaakceptowac dla swietego
          spokoju, niz z nimi walczyc. I tak sie niestety robi. Ale naszczescie sa
          ludze, ktorym nie jest wszsytko jedno i zalezy im na przyszlosci cywilizacji.
          • Gość: blueeyedgirl Re: Szkodliwe uproszczenia IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:28
            No tak- homoseksualiści dążą do zagłady naszje cywilizacji!
            Że też ja się głupia tego nie domyśliłam wcześniej.
            Tylko jedno pytanie - działają wpólnie z cyklistami czy nie?


        • Gość: aha aha aha Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:32
          > Jeszcze za dzieciństwa moich rodziców próbowano leczyć leworęczność. Ale nie
          > chce mi się tak długo czekać, aż ciemny lud zrezygnuje z kolejnego zabobonu.
          > Dlatego popieram paradę i działania Szymona Niemca.

          No to radzę ci jak najprędzej wyjechać do jakiegoś kraju, gdzie lubią gejów, bo
          szanse na jakąkolwiek akceptację w Polsce są zerowe. Mało tego, mogą swoją
          homofobią zarazić inne narody Europy!

          Mówi się, że Polacy to już nie tacy wierzący, ale kiedy w ekstremalnej sytuacji
          trzeba wybierać między diabłem a Bogiem to Polacy najczęściej wybiorą Pana Boga.
          Tak już ich natura. Niemcy na to się skarżyli podczas drugiej wojny światowej:
          wprawdzie przed wojną Polacy nie przepadali za Żydami, ale podczas wojny
          konsekwentnie odmawiali współpracę z Niemcami i nawet ukrywali Żydów z
          narażeniem życia swoich rodzin. Niemcy nie mogli tego pojąć! Możesz sobie czytać
          o tym w gazetach niemieckich z tego okresu.
          • Gość: blueeyedgirl Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: 213.241.112.* 10.06.04, 21:37
            Porównanie kolaboracji z nazistami z tolerancją dla odmienności jest cokolwiek
            nie na miejscu:/
          • Gość: wuk Re: odmowa akceptacji homoseksualizmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:58
            Gość portalu: aha aha aha napisał(a):
            Mówi się, że Polacy to już nie tacy wierzący, ale kiedy w ekstremalnej sytuacji
            > trzeba wybierać między diabłem a Bogiem to Polacy najczęściej wybiorą Pana
            Boga
            > .
            > Tak już ich natura. Niemcy na to się skarżyli podczas drugiej wojny światowej:
            > wprawdzie przed wojną Polacy nie przepadali za Żydami, ale podczas wojny
            > konsekwentnie odmawiali współpracę z Niemcami i nawet ukrywali Żydów z
            > narażeniem życia swoich rodzin


            Przepraszam, czy Żydzi są bogami, a Niemcy diabłami?
            W Jedwabnem, rozumiem, Polacy byli diabłami?
            Gdzie tu wybór między diabłem a Bogiem?
            To raczej wybór między człowieczeństwem a wyzuciem z człowieczeństwa. I
            niestety, wielu Niemców pod rządami zbrodniarza, jakim był Hitler, zatraciło
            cechy ludzkie. Ale byli i tacy, którzy wierząc w Boga i miłość bliźniego
            ponieśli cenę najwyższą. Do takich należał m.in. ks. Dietrich Bonhoeffer,
            pastor kościoła luterańskiego, zamordowany przez hitlerowców.
            Co do wybierania między Bogiem a diabłem: jeśli ktoś ukrywał za czasów Hitlera
            prześladowanego za swą tożsamość homoseksualistę (tak było - różowy trójkąt),
            to opowiedział się po stronie Boga czy diabła?
            Czy w seminariach duchownych, gdzie szczególnie chłopcy lubią sobie walą
            nawzajem konia, kształcą się diabły?
            To celibat jest wymysłem diabła.

            Bóg jest miłością. A diabły wstępują w ludzi i pozbawiają ich człowieczeństwa.
      • Gość: Europejczyk Ustawa sejmowa?????To Polska won z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:38
        Jesli rzeczywiscie, nowemu sejmowi przyszlo by do "Glowy" ustawowe "leczenie"
        homoseksualistów, a takie prawdopodobieństwo istnieje, to osobiscie ja i
        tysiące gejów, na swiecie,spowodowaly by wyrzucenie Polski na zbity ryj, z Unii
        europejskiej,i przpilnowalibysmy także, aby ten krej nad wislą,zostal
        calkowicie izolowany od świata.To gwarantujemy, bo mamy olbrzymie wplywy, na
        swiecie!!!! Mysle że "Kaczor" tego jeszcze nie wie!
        • Gość: xxx Re: Ustawa sejmowa?????To Polska won z Unii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:49
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha

          Mow do mnie jeszcze...

          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
          • Gość: Europejczyk Nie smiej się, bo jesteś zalosny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 23:07
            Powtarzam jeszcze raz,Polska jest krajem krancowo biednym,zadluzenie
            przekroczylo dawno 100mld EU, korupcja ,i ogólna degrengolada, sprawili że ten
            kraj w tej chwili, istnieje dzięki Unii,Wspólnota "rozciagnela" nad Polską
            parasol ochronny,ale to nie znaczy, że antysemityzm, ksenofobia, i
            przesladowanie mniejszosci bedą tolerowane,a nie bedą!!!!!Zapamietaj to sobie
            antysemito
            • Gość: xxx Sam jestes zalosny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:30
              a/ Nie mam nic przeciwko zydom, a nawet ich cenie. Dziwne no nie? Nie lubi
              pedalow, a lubi zydow? Malo sereotypowe? Nie bylo na szkoleniu takiego
              wariantu? Dodam, ze nie lubie tez kosciola katolickiego... chociaz akurat, w
              przeciwienstwie do homoseksulaistow, jednak go _doceniam_.

              b/ I co? Homoseksualisci maja nas wyciagnac z dlugow i rozwinac gospodarke???

              Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
              Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
              Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
              Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
              Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
    • Gość: LOLO Kaczka do ZOO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:45
      • Gość: wuk Warszawska złota kaczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 22:34
        ...była przynajmniej złota. "Kaczor" nie jest ani złoty, ani nie zasługuje na
        przejście do legendy, chyba że jako postać negatywna...
        • Gość: enrico Re: GAZETA BYDGOSKA TEŻ UBIEGLA GW! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 02:00
          "4/05/2004

          Gejlandia

          Geje, pedzie, cioty – tak określa się osoby wyznające i praktykujące „czułość”
          wobec osobników tej samej płci. W Bydgoszczy jest ich ponoć – jak sami podają –
          kilkuset. Jednak do baru w okolicy dworca PKP jak i do dyskoteki na osiedlu
          Skrzetusko przychodzi wciąż kilkudziesięciu tych samych ludzi. Największą radość
          sprawia im śpiewanie wulgarnych piosenek na melodię kościelnych pieśni i
          naśladowanie kobiet.


          Błękitne światło, solidne metalowe poręcze przy schodach mają zachęcać gości do
          wejścia na piętro. Tam kilkanaście osób - pośród dymu i światła bijącego z
          czerwonych lamp rozstawionych po kątach - siedzi przy barze lub przy dużych
          stolikach. Niebieskie ściany ozdobione kolorowymi grafikami z przewijającym się
          motywem erotycznym dopełniają klimat. - Lubię to miejsce. Można spokojnie
          usiąść, pogadać. Nie ma tu heteryków. Jest swojsko i spokojnie - mówi 23-letni
          Marek. Heterycy to pogardliwe określenie wobec heteroseksualistów. Knajpa dla
          "kochających inaczej" to miejsce zupełnie nie dla nich. Tutaj przy barze
          ściskają się panowie, czasem panie. - Mogę przytulić się do mojego partnera,
          pocałować go i nie budzi to zainteresowania otoczenia. Tylko odważniejsi mogą
          sobie pozwolić na takie zachowanie w innych pubach lub na spacerze. I jeśli już
          to robią to najczęściej pod wpływem alkoholu. Sam kiedyś szedłem z kolegą za
          rękę Dworcową i Gdańską aż po Focha. (Główne ulice w centrum Bydgoszczy- przyp.
          MO) Budziliśmy spore zainteresowanie - wyznaje Marek. Oprócz lokalu przy dworcu
          swobodna atmosfera panuje jeszcze na wspomnianej dyskotece na Skrzetusku oraz w
          kultowym klubie "Mózg". Ów słynny bydgoski przybytek, choć jest klubem dla
          normalnych, w niektórych przewodnikach uchodzi za "pedalski". Faktycznie czasem
          można tam zauważyć przytulających się chłopców albo całujące się dziewczęta.

          Do lokalu przy Dworcowej otwartego codziennie przychodzą głównie mężczyźni.
          Lesbijki są w zdecydowanej mniejszości. Ludzie w różnym wieku, różnych zawodów.
          - Są wśród nas bydgoscy aktorzy, ludzie lokalnych mediów, a także policjanci i
          strażnicy miejscy no i oczywiście fryzjerzy – mówi Arek, który swą prezencję
          wykorzystuje jako akwizytor. Podkreśla, że sporo homoseksualistów to dzieci
          wojskowych.

          Klub powstał w 2001 roku. - Była taka potrzeba w środowisku gejowskim
          Bydgoszczy. Sam jestem heteroseksualistą. Ale mam kolegę w Hamburgu, który
          prowadzi taki klub. I przyznaję, że tam najlepiej się bawię. Spróbowałem wiec
          tutaj. I udało się. Dbamy o dyskrecję lokalizacji pubu obawiając się napadu
          dresiarzy albo skinów - mówi Piotr właściciel klubu.

          Jednak klienci nie boją się. Zaprzeczają wręcz stereotypom nietolerancyjnego
          społeczeństwa polskiego. - Pracuję w banku, mieszkam w bloku na Kapuściskach.
          Nie ukrywam swych preferencji. Ludziom to nie przeszkadza - mówi Carmen mający
          175 cm wzrostu, który nosi okulary i codziennie się goli. Jest postawnym
          mężczyzną z operowym głosem. Co jakiś czas zaczyna śpiewać wysokim głosem
          obrazoburcze teksty do kościelnych melodii. Wprawia to zgromadzonych przy
          stoliku w wielka radość. Inaczej zabawia kolegów Sebastian, szczupły i wysoki w
          farbowanych na blond włosach, który pracuje jako drug queen. Zakłada wówczas
          wyzywające damskie ciuszki, na nogi wkłada buty na obcasach. Tak odziany tańczy
          na scenie. - Chcę w ten sposób ośmieszyć kobietę, jej styl życia. Zaprzecza
          jednak, że czuje niechęć do kobiet. Za taki występ zależnie od renomy klubu
          dostaje od 100 do 600 złotych. W Bydgoszczy zazwyczaj 200.

          Za komuny tak dobrze nie mieli. Krzysztof ma 46 lat i jest zawodowym kierowcą.
          Wspomina czasy peerelu - Spotykaliśmy się w cuchnących toaletach publicznych,
          głównie na dworcu PKP. Tam nawiązywaliśmy pierwsze znajomości. W tej chwili
          Krzysztof ma stałego partnera, choć nie mieszka sam. Jemu się to udało. Ale jest
          wyjątkiem. Jego młodsi koledzy narzekają, że trudno znaleźć pewnego partnera.
          Związki trwają zwykle kilka tygodni. Główną i najczęściej jedyną przyczyną
          rozpadu "miłości" jest zdrada. Dlaczego? W okolicy pojawia się nowy chłopak, a
          bydgoskie środowisko gejów jest stosunkowo nieliczne. Prowadzi to do dużej
          konkurencji. Sami mówią o zawiści o partnera, o tym, że nie ma wśród nich
          przyjaźni - Nie tworzymy zwartego środowiska, jeden drugiemu podkłada świnię, by
          poderwać partnera kolegi, jest to przykre - mówi Darek, student Akademii
          Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Jest to walka o "świeży towar", - jak to
          określają. Wielu już nie szuka stałych partnerów, nie widzą szansy. - Miałem już
          kilku "poważnych" partnerów, ale wszystko się rozpadło, pozostaje wiec przygodny
          seks - kontynuuje Darek. Swą przygodną inność wyrażają często seksem w toalecie.

          Wobec Kościoła katolickiego homoseksualiści uzewnętrzniają głęboką pogardę.
          Ulubionym ich motywem jest rzekoma hipokryzja księży. - Wśród kleru 30 procent
          to nasi –, dowodzi krótko ostrzyżony Łukasz, uczeń zawodówki w klasie
          fryzjerskiej. Nie może pogodzić się z tym, że to co robi jest ciężkim grzechem,
          jednym z najpoważniejszych wedle nauczania Kościoła. Nie lubi gdy mu się o tym
          przypomina. Reaguje agresywnie. Wraz z kolegą Pawłem opowiada, kto ze znanych
          ludzi jest "od nich", padają znane nazwiska z pierwszych stron gazet, polityków,
          dziennikarzy, prezenterów. Wspomina też o kilku bydgoskich twarzach. - Naprawdę
          jest nas dużo. Wedle nauki, w każdym społeczeństwie jest 5 procent
          homoseksualistów - z dumą w głosie mówi Łukasz. Zgodnie z jego teorią w
          Bydgoszczy powinno żyć około 2 000 "kochających inaczej". Reszta to homofoby i
          "heterycy". "
    • Gość: czytelnik Re: sceptyk,henkel i heinz IP: *.bb.telus.com 11.06.04, 04:16
      Z przeczytanych na tym forum tekstow ,godnymi polecenia sa wypowiedzi sceptyka
      henkla i heinza. Polecam je ciekawskim forumowiczom. Reszta - szkoda czasu.
      Serdeczne pozdrowienia dla wymienionych autorow.
      • Gość: Europejczyk Material propagowany w R.Maryja!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 21:12
        Oba teksty znalem ,to material propagandowy Radia Maryja!,jest to "hlam"
        zblażniles się !!!
    • Gość: szczegol popieracie? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 11.06.04, 04:48
      gazeto, ciociu moja, tys kaczke na prezydenta mianowala. czy powiesz,
      ciociu, "sorxx dzieci moje, mylilam sie jak woda w kolanie"? czy powiesz "nie
      jestem, na starosc, taka juz przebiegla"?

      wezcie na siebie odpowiedzialnosc, bo to WASZ, stolki, prezydent.
      (a zrobcie, jesli zapomnieliscie, uczciwe badania...)

    • alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 08:42
      Sensowna interpretacja polityki Kaczyńskiego. To oczywiste, że walcząć z
      mniejszościami seksualnymi naprawdę walczy on z LPR
      pozdr
    • Gość: anty kaczor Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 08:51
      Ten kurdupel znowu coś psuje razem z tym drugim,należy im zrobić paradę kocich
      lubieżników.
      • Gość: anka Re: wyborcza szaleje IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 09:57
        Ten artykuł to kolejne przegięcie.
        Skąd gw wie,że Kaczyński traci na tej decyzji?
        U gw i homoseksualistów zapewne tak,ale nie one tworzą całość tego miasta.
        Co za agresywny,zacietrzewiony,i łamiący reguły dziennikarstwa artykuł!
        Nie po raz pierwszy i nie ostatni w gw.
        • alex.4 Re: wyborcza szaleje 11.06.04, 10:45
          Kaczro walczy o coraz bardziej ekstremalny elektorat więc może tracić w centrum.
          Ale to jego wybór
          pozdr
        • Gość: blueeyedgirl Re: wyborcza szaleje IP: 213.241.112.* 11.06.04, 10:54

          W którym miejscu widzisz agresję i zacietrzewienie ?
        • Gość: blueeyedgirl Re: wyborcza szaleje IP: 213.241.112.* 11.06.04, 10:57

          W którym miejscu widzisz agresję i zacietrzewienie ?

          Ja nie jestem ani Gazetą Wyborczą ani homoseksualistką, a w moim odczuciu
          Kaczyński złamał Konstytucję i zachwował się conajmniej niestosowanie.
        • mn7 anka głupieje... 11.06.04, 12:37
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Ten artykuł to kolejne przegięcie.
          > Skąd gw wie,że Kaczyński traci na tej decyzji?

          Może na przykład stąd, że dotąd Kaczyński kreował się na bezkompromisowego
          obrońcę prawa i nawet niektórzy się na to nabrali, teraz natomiast przekreślił
          ten swój wizerunek, pokazując, że potrafi kilkakrotnie bez zmruzenia oka złamac
          prawo, jeśli ma to mu podnieść notowania?

    • oszolom.z.radia.maryja Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 10:44
      nie pospuła lecz jest konsekwencją jego stanowiska..walczyć trzeba ze wszelkimi
      patologiami!
    • Gość: z00mbie Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 11:53
      Powinno być:
      Parada gejów i lesbijek, nazywana potocznie paradą Równości.
      z00mbie
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 12:35
        wg mnie powinno brzmieć to nstęopująco:
        parada zboków pedałów i wykolejeńców
    • Gość: bec Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.04, 15:19
      Gość portalu: maya napisał(a):
      > Kaczyński to prymityw!! tworzy zły obraz Polaków!!

      hehe.. nie w tym przypadku.
      Tolerancja nie oznacza akceptacji afirmowania homoseksualizmu.. warto o tym
      pamietac...

      a jak juz homoseksualisci chca sie afirmowac, to niech na codzien nosza jakies
      plakietki czy tez ine odznaki, ktore beda mowic o ich odmiennosci seksualnej.
      Parady itp. ekscesy nie sa wlasciwym demonstrowaniem odmiennosci seksualnej..
      chcecie do reszty zniewolic tych najmlodszych???
      • alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 15:30
        Rozumiem ze lepiej jak kibole sie biją.
        kaczorowi wyjdzie to na złe. traci w centrum
        pozdr
      • Gość: blueeyedgirl Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:37
        Ty nosisz plakietkę "Onanizuję się 5 razy dziennie"?
    • Gość: Emanuel czyzo Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 11.06.04, 15:53
      Teraz też p. Kaczyński walczy z patologią. Brawo !!!
      • alex.4 Re: Skutki wojny Lecha Kaczyńskiego z mniejszości 11.06.04, 16:38
        Z patologią? To znaczy czy zaczął walczyć z wierxzejskim i pododbnymi głupolami?????
        pozdr
    • Gość: zorro WIEC GÓWNOŚCI !!!! IP: *.gpw.com.pl 11.06.04, 17:00
      • alex.4 Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! 11.06.04, 17:03
        Na marginesie czego pzrecxiwnivcy wiecu tak bardzo reaguja . Czego się boją. Że
        nie umieliby odnmówić gdyby podrywał ich jakiś facet. Albo są źle że żaden nie
        chce....:)
        pozdr
        • Gość: dex Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.chello.pl 11.06.04, 21:51
          Raczej tego że jakiś p.... wyskoczy na nich z krzaków i poszerzy im dziure w
          odbycie. To jest zaprzeczenie ogólnie przyjetch zasad moralnych a wy chcecie
          sie jeszcze z tym publicznie obnosić.Temat można przemilczeć ale niech
          wyrażajcie uczucia w swoich 4 ścianach. Dla mnie homoseksualizm jest czymś tak
          złym jak kazirodztwo i pedofilia. Ludzie troche opamiętania
          • Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 21:55
            A jak dla Ciebie Murzyn też jest kimś złym jak pedofil, to również ma siedzieć
            w domu i się publicznie nie pokazywac, bo to zaprzeczenie ogólno przyjętych
            zasad estetycznych?
            Apel słuszny- ludzie, trochę opamiętania:/

            4 ściany i pani Dulska:/
            • Gość: dex Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.chello.pl 11.06.04, 22:05
              jestem rasistą ale tego publicznie nie okazuje wiec pozwole mu wychodzić;p
              jestem wychowywany w patriotycznej i religijnej rodzinie i od urodzenia nikt mi
              powiedział że co czarne to złe wiec przykład nie trafiony
              • Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 22:16
                Nie napisałam,że jesteś rasistą, to był tylko przykład ilustrujący Twój
                zaściankowy sposób myślenia - on jest inny,on jest zły.
                Ale nadal nie wiem,co sądzicie <wy,którzy tak się brzydzicie i boicie gejów> o
                lesbijkach.
        • Gość: law Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 23:11
          alex.4 napisał:

          > Na marginesie czego pzrecxiwnivcy wiecu tak bardzo reaguja . Czego się boją.
          Że
          > nie umieliby odnmówić gdyby podrywał ich jakiś facet. Albo są źle że żaden nie
          > chce....:)
          > pozdr

          Boja sie, zeby ten wasz pedalski smrod nie rozszedl sie, jak kiedys komunizm...

          W USA np. zabrania sie dzialania partiom komunistyczym (w demokratycznym kraju)
          i problemow z tym nie maja... Tak samo w Polsce przydaloby sie zabronic
          dzialania pedalom, bo obecna wolnosc i swoboda uderza im do glowy.

          • Gość: blueeyedgirl Re: WIEC WOLNOŚCI !!!! IP: 213.241.112.* 11.06.04, 23:16
            Fakt, za dużo swobody!
            Za dużo wolności!
            Co oni sobie myślą?!
            Że paradę mogą zrobić?!



Pełna wersja