jhbsk 15.02.12, 10:18 To nie burzymurek tylko barbarzyńca. Mający za nic obowiązujące prawo. Powinien zdrowo beknąć. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Realista Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? IP: 194.165.48.* 15.02.12, 10:35 Mogą mu skoczyć... I znając życie oraz polskie realia, idę o zakład ŻE TAK BĘDZIE ! A za pięć góra sześć lat potrzebnych na parę "papierowych" zmian właścicieli działki, kiedy sprawa już przyschnie a po formalnym "burzycielu" nie zostanie już żaden ślad, kolejny "inwestor" bez problemu dostanie pozwolenie na budowę całkiem innego budynku Odpowiedz Link Zgłoś
poziomka001 Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 11:43 Jest wysoce prawdopodobne, że będzie dokładnie tak jak piszesz, niemniej jednak dobrze, że ktokolwiek się tym zajął i że sprawa nie została wyciszona na samym początku. Zawsze to jakaś wskazówka dla ewentualnych przyszłych dewastatorów zabytków, że tym razem może nie pójść tak łatwo i szybko jak poprzednio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.12, 11:41 Jeśli zgodnie z wyrokiem odbuduje budynek w Konstancinie to będzie znaczyło, że idzie ku lepszemu /osobiście w to nie wierzę/. Natomiast jeśli chodzi o kędzierskiego /wyburzenie koszar/ to odebranie mu dzirżawy terenu to mało, powinien z 10 lat przesiedzieć w kiciu i zostać pozbawionym prawa wykonywania zawodu. Znałem ten budynek bardzo dobrze, on by nawet przetrwał trzesienie ziemi w przeciwieństwie do budynków budowanych przez niego. Dotkliwą karę powinien ponieść również "specjalista" który się podpisał pod ekspertyzą, że budynek stwarza zagrożenie. Miejmy nadzieję że tak się stanie i prawo będzie PRAWEM. Odpowiedz Link Zgłoś
poziomka001 Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 11:46 Bo w tym kraju prawo jest obowiązujące jedynie dla szarych obywateli. Bogaci inwestorzy mogą robić co chcą, zawsze dostaną zgodę na odstępstwa itp. Patrz: "piękny" żagiel Orco. A spróbuj sobie wychodzić jakiekolwiek odstępstwo w kwestii własnego domku na własnej działeczce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary.gniewny Co dalej? Ano 97 letni festiwal krążenia IP: *.krawarkon.pl 15.02.12, 12:15 pism, odwołań, opinii, ekspertyz itd zakończony przedawnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2wb Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? IP: *.kielce.net.pl 15.02.12, 12:59 Swiete prawo wlasnosci. A poza tym to i tak byly rudery. Nawet nie wpisane do rejestru zabytkow. Teraz sie konserwator obudzil. Jak ta szopa byla taka cenna to bylo dac pieniadze na jego remont. Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 13:27 Teren jest w rejestrze zabytków, więc wszystko co na nim stoi ( bo z tego powodu się wpisuje teren, nie dlatego że jest ślicznie pofałdowany ) z dobrodziejstwem inwentarza wjeżdża do rejestru. I każdy kto miał chociaż półprofesjonalny kontakt z nieruchomościami to wie. Z ciekawości, byłeś kiedyś w Konstancinie, bo osąd masz radykalny, czy mimo ukończonych 15 lat i dostępu do neostrady nie ciągnie Cię w świat z Twojego favela? Jakbyś się wybrał polecam "przedwojenne rudery" na Mickiewicza, Matejki albo Batorego. Na Niecałej za to będziesz mógł pooglądać domy, których nie widywałeś do tej pory na Pudelku w rozdziale "jak mieszkają piękni, znani i bogaci!" bo są w za dobrym guście :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 13:33 Współczuję Kielcom takiego typa. Odpowiedz Link Zgłoś
ravenheart1 Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 14:25 może kiedyś zrozumiesz że są wartości nadrzędne w stosunku do prawa własności ... Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 13:18 Konstancin to specyficzne miejsce z wyselekcjonowanym, ustosunkowanym towarzystwem z dużymi, bardzo dużymi a czasem ogromnymi pieniędzmi. To towarzystwo lubi niekiedy wysłać sygnał, że nawet firma rodziny Wejchertów nie może sobie u nich pozwolić na co chce, szczególnie gdy robi się passe :-) To samo "obywatele Konstancina" zrobili kiedyś gdy spółka Rosatiego, Chojny-Duch i Nurowskiego próbowała kupić łąki Oborskie od SGGW, bokiem i za ułamek wartości rynkowej, omijając prawo pierwokupu gminy, aby wykonać tam "elitarne" pole golfowe i równie ekskluzywne osiedle. W każdym innym miejscu w Polsce taki numer na rympał poszedłby jak po maśle, ale nie w Konstancinie, gdzie najpierw zapłonął zad Burmistrza :-), potem "wielonazwiskowa" kancelaria prawna przetrzepała dokładnie umowę, a wiedziała czego szukać i znalazła szwindle i niedopatrzenia po stronie SGGW, a na koniec umowę anulowano i w związku z tym świetny interes kolegów i koleżanek Aleksandra K. ch...j strzelił, bo się okazali jednak "za ciency" na tę lokalizację. Odpowiedz Link Zgłoś
tomjani Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 14:34 To zasługa nie tylko "specyficznego" społeczeństwa Konstacina ale i całego Ładu Na Mazowszu, na którego czele stoi pan Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. I takiego zacnego społecznika wyborcy odrzucili ledwo parę miesięcy temu, preferując w wyborach senackich partyjnego aparatczyka z PO :-( Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 15:21 Dlatego pana Grzegorza zacząłem czytywać dopiero po "odrzuceniu" bo i on zaczął pisywać w traumie ciekawe rzeczy, które wcześniej go nie uwierał... :-) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
tomjani Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 18:12 Nie masz racji. Nawet jak był jeszcze w PO - dokonał wielu pożytecznych rzeczy. M.in. reaktywację połączeń kolejowych na trasie do Góry Kalwarii (po kilkunastu latach przerwy i zrównaniu z ziemią przrz PKP tamtejszego dworca!), doprowadznie do zakupu nowoczesnego taboru dla WKD, i wreszcie, znacznie bardziej w temacie - utrącenie tzw. ustawy Palikota, sztandarowego dzieła tzw. Komisji Przyjazne Państwo, która to ustawa przewidywała zniesienie wymogu uzyskiwania pozwoleń na budowę oraz legalizację z automatu wszystkich dotychczasowych samowolek: od nakłonienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do jej zawetownia, poprzez dopilnowanie (z pozycji doradcy) aby jego następca nie wycofał weta, aż po przygotowanie expertyz, na podstawie których Trybunał Konstytucyjny odesłał tego aferalnego gniota do kosza. A jak chcesz sobie poczytać pana Grzegorza z lat znacznie jeszcze wcześniejszych - polecam wrócić do książki "Lewy Czerwcowy" Jacka Kurskiego i Piotra Semki, traktującego o kulisach obalenia rządu Jana Olszewskiego w Noc Długich Płaszczy. Pan Grzegorz występuje w jednym z jej rodziałów, odsłaniając rolę Belwederu w próbach torpedowania procesu desowietyzacji Polski we wczesnych latach 90-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 19:44 No może zgódźmy się na "nie masz wiedzy" :-) Mnie urzekł niegdyś opisem kanalizacyjno-wodociągowej gigantomanii przyjaciela wszystkich developerów Zalewskiego, ale już był chyba po rozstaniu z PO... Górnolotnie powiem tak, problemem tego kraju jest fakt, że mechanizm otorbia i usuwa ludzi autentyczniej od pozostałych przejętych i zaangażowanych. Trochę zgodnie z parkinsonowską zasadą " W każdej instytucji jest przynajmniej jeden człowiek, który wie jak ona działa. I tego człowieka należy pozbyć się w pierwszej kolejności" Odpowiedz Link Zgłoś
tomjani Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 19:59 m-kow napisał: > No może zgódźmy się na "nie masz wiedzy" :-) > Mnie urzekł niegdyś opisem kanalizacyjno-wodociągowej gigantomanii przyjaciela > wszystkich developerów Zalewskiego, ale już był chyba po rozstaniu z PO... Niechybnie ten oto artykuł masz na myśli: www.piaseczno24.net/news-powodz-spowodowaly-bledy-ludzi,31.html I mnie się kraje serce na widok jak developerzy i drogowcy zniszczyli rzeczkę Perełkę, traktując ją jak ściekowy rynsztok, który najlepiej zamknąć w szamborurze aby nie występował z brzegów i nie śmierdział. Pamiętam ją jeszcze z czasów, gdy perspektywę jej dolinki widzianą z miejsca gdzie dziś rozsiadło się gmaszysko sądu i prokuratury zamykał nasyp ciuchci Piaseczno - Warszawa, z filigranowym mostkliem na ażurowych filarach. Ale to wystąpienie datowane jest na czerwiec'2010, a więc jeszcze przed jesiennymi wyborami do samorządu. Pan Zorbas był wtedy radnym Sejmiku z ramienia PO. Dopiero tuż przed wyborami popadł w konflikt z władzami partii, i startował samodzielnie - niestety bez powodzenia, podobnie jak do Senatu w roku 2011, kiedy to byl już bezpartyjnym. W każdym razie stowarzyszenie działa, pan Grzegorz nie załamał się tymi niepowodzeniami. Polecam się zainteresować! > " W każdej instytucji jest przynajmniej jeden człowiek, który wie jak ona działa. I tego > człowieka należy pozbyć się w pierwszej kolejności" Normalka, miernoty zawsze tępią jednostki wybitne. Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow Re: Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 15.02.12, 22:38 Nie, to było chyba nawet wcześniejsze, a dotyczyło euforii związanej z oddaniem oczyszczalni ścieków, rozbudową kanalizacji i wodociągu, wszystko "z zapasem" pod przyszłe inwestycje bo... "- Ale bez niej nie moglibyśmy się rozwijać. Nie tak dawno musieliśmy zawiesić wydawanie pozwoleń na budowę w rejonie Józefosławia, bo przeciążona kanalizacja nie mogła tam obsługiwać nowych osiedli - przypomina wiceburmistrz Bogdan Temoszczuk." A wiadomo jakie jest ważne dla chłopaków z PSL tworzenie klimatu dla inwestycji... Co prawda w międzyczasie dynamiczny rozwój deweloperów zamienił się w dynamiczny "zwij" i cała inwestycja wydęła budżet gminy na wiele lat, doprowadzając zadłużenie do maksa ale .... "- Warto było. Przez 20 lat nie musimy się martwić o oczyszczalnię - przyznaje Michał Szweycer, przewodniczący rady." ( Obecnie noszący teczkę za facetem, który nosi teczkę za Bronisławem, więc samorząd go mniej interesuje, ale zaraził miłością do Piaseczna siostrę Elżbietę, i to tak skutecznie że od razu została wiceprzewodniczącą rady :-) I tak by można snuć tę opowieść podwarszawską... Również Pozdrawiam Marek Kowalski Odpowiedz Link Zgłoś
ceicei A co zrobił Urząd Gminy z pocztą w Jeziornie? 16.02.12, 01:30 Została zburzona w majestacie prawa, bo ówczesny kierownik wydziału architektury nie zdarzył jej sympatią. Więc odpowiednia ekspertyza i już! Nie warto remontować. Miejsce jest już od kilku lat puste, stoją tam 4 samochody i rośnie trawka. Była to wyjątkowa budowla z pięknej czerwonej cegły, murowanej tak, jak to robili starzy majstrowie, jakich już nie ma. Czy ktoś jej potrzebował tej cegły? Ja nie widzę innego powodu. Tłumaczenie, że pomieszczenia nie trzymały norm są śmieszne, z takiego powodu należałoby znowu zburzyć całą Warszawską Starówkę, porozbierać pałace, wille, kamienice czynszowe... Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz608 Konstancin. Co dalej z burzymurkiem? 05.07.12, 15:53 Właściwe podejście niszczenie budynków to niszczenie naszej kultury Odpowiedz Link Zgłoś