jurek_dzbonie 01.03.12, 12:09 Pan Ruszczyc jest bardzo płodny jak chodzi o plany, pomysły i projekty. Ale z samych marzeń nic nie powstanie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Maciek A rząd? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 01.03.12, 18:25 Rząd słusznie zwraca uwagę, że powinien tu na nowo funkcjonować dworzec (najlepiej jak najbliżej reszty węzła placu Zawiszy). Powinien zatem jeżeli nie wykupić terenu samodzielnie, przynajmniej złożyć się z województwem ku dobur ogółu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Sercu kolejnictwa grozi likwidacja. Jest szansa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 19:35 Mój syn wielbi pociągi. W czasie naszych podróży w Europie (Berlin, Londyn) niejako z obowiązku zwiedzaliśmy podobne muzea. Są w centrach miast, dopieszczone, zadaszone... widać troskę o ich przetrwanie. Oczywiście można przenieść Muzeum na przykład do Suwałk, bo tam być może łatwiej o grunt i Władze przychylne, ale czy o to chodzi? Szkoda, że tylko dzieci kochają pociągi, a jak wyrosną żyją tylko tu i teraz i liczą pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RobertN Sercu kolejnictwa grozi likwidacja. Jest szansa? IP: *.182.1.35.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.03.12, 20:27 Jest naprawdę proste rozwiązanie... PKP jak podają media na dzień dzisiejszy ma ponad 4 miliardy zł długu. Teren powinien zostać przekazany w ramach spłaty tego długu, który i tak znając życie ktoś kiedyś umorzy (tak jak Grecji) . Zatem trzeba działać póki dług jeszcze istnieje. Obecnie na całej sprawie zarabiają jedynie prawnicy (bezproduktywna część naszego społeczeństwa) oraz banki (zagraniczne...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uważny Czy nowa koncepcja Ruszczyca została przepisana ? IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 01:50 Proszę państwa, za sprawą Muzeum Kolejnictwa wraca do nas komunistyczne myślenie w najczystszej postaci. Wzory nowoczesnego muzealnictwa ze świata czy zapyziały skansen polskiego nieudacznictwa ? Przez ostatnie lata Muzeum Kolejnictwa nie promuje w skali całego kraju wzorów ze świata jak funkcjonują takie muzea jak choćby w Miluzie, Nowym Jorku czy Budapeszcie. Nie wysilono się by pokazać publicznie z czego żyją najlepsze muzea kolejowe na Świecie. Żeby coś planować i potem to realizować trzeba mieć profesjonalną, przemyślaną i szczegółową koncepcję która następnie zyskuje akceptację społeczną i wsparcie decydentów. Kto mówi prawdę ? Dyr. Ruszczyc w wywiadach chętniej mówi o sztuce i malarstwie niż konieczności ratowania dziedzictwa technicznego samemu określając się publicznie jako laik w tej dziedzinie. Działania w sferze publicznej muszą być oparte na wiarygodności i prawdzie tymczasem informacje płynące z Muzeum Kolejnictwa są mocno wątpliwe, choćby takie jak ilość 65 000 odwiedzających rocznie ten zakurzony skansen komunizmu czy 8 000 zwiedzających w ostatnią Noc Muzeów. W stosunku do innych placówek muzealnych liczby te są zapewne zawyżone o 30-40 %. Również inne przekazywane publicznie informacje i decyzje dot. działań na terenie Muzeum i fili w Sochaczewie budzą bardzo poważne wątpliwości. Działania dyrekcji muzeum zależą od tego co przeczytają w internecie, podpatrzą i podsłuchają od innych. Po pierwsze prezentowane poglądy zmieniają się diametralnie w zależności od kolejnych faktów ujawnianych w mediach. Jeśli eksperci, pasjonaci i społecznicy mówią od dawna o potrzebie stworzenia Krajowego Muzeum Transportu Techniki i Komunikacji to nagle pan Dyr. Ruszczyc zaczyna mówić to samo. Pytanie jednak co zrobił w tej sprawie konkretnego od czasu powołania go na stanowisko dyrektora, jakie działania i kroki podjął w stosunku do organów państwa odpowiedzialnych za wsparcie takiej idei skoro nie widać by miał poparcie swoich zwariowanych działań gdziekolwiek poza marszałkiem Struzikiem. Jakie konkretne efekty przyniosły działania wśród urzędników państwa (kancelaria Prezydenta, Rząd, Ministerstwa )? Wszystko wskazuje na to, że od trzech lat Muzeum Kolejnictwa jest całkowicie bojkotowane przez decydentów i poważne urzędy. 8. Po co nam hala 2,5 ha - sami taką zbudujemy w centrum miasta Odkąd pojawiła się unikalna oferta schowania większości eksponatów pod dachem murowanej hali o pow 2,5 ha na Bielanach (co radykalnie obniżyłoby koszty konserwacji i zwiększyłoby żywotność eksponatów oraz podniosło atrakcyjność ekspozycji dostępnej w komfortowych warunkach cały rok) dyrekcja Muzeum Kolejnictwa zaczęła na gwałt zamawiać projekty budowy zadaszenia nad taborem przy ul. Towarowej. Pomysły dosyć kuriozalne tym bardziej, że kosztowałoby to dwa razy więcej niż adaptacja 2,5 ha hali na Bielanach a powierzchnia możliwa do zadaszenia jest 10 razy mniejsza. W expressowym trybie powstała nawet praca magisterska na temat „Koncepcja zagospodarowania rejonu dawnego Dworca Warszawa Główna jako przykład rewitalizacji zdegradowanych terenów pokolejowych”. Zamówiono nawet koncepcję architektoniczną pogodzenia interesów PKP i Muzeum Kolejnictwa tylko nie wiadomo po co wydaje się publiczne pieniądze skoro właściciel terenu czyli PKP S.A. nie jest tym absolutnie zainteresowany. Po co wykonywać pozorowane a bardzo kosztowne ruchy skoro obecne władze Muzeum wykazują przez ostatnie trzy lata arogancję i całkowity brak umiejętności negocjacyjnych w rozmowach z właścicielem terenu. A może warto ogłosić internetowy konkurs – na czym może zarobiać Nowoczesne Muzeum Transportu Techniki i Komunikacji w nowej lokalizacji skoro dyrekcja swoim uporem sama odbiera sobie możliwość zwiększonych dochodów do muzeum. 1. O ile więcej zarobi Muzeum Kolejnictwa jeśli w Warszawie będzie stała trasa z możliwością codziennych atrakcyjnych wycieczek (szkolnych, firmowych, filmowych, eventowych, reklamowych prezentacji, sponsorskich, wieczorków kawalerskich i panieńskich, wypraw na grzyby dla emerytów i rencistów). 2. O ile więcej zarobi na zdjęciach do Filmu Muzeum Kolejnictwa jeśli zdjęcia będzie można realizować w Warszawie w jadącym pociągu który jest w stanie dzięki korzystaniu z dostępu do sieci kolejowej dojechać na dowolnie wskazaną przez twórców filmu stację kolejową. 3. O ile więcej zarobi Muzeum Kolejnictwa na corocznych paradach parowozów mając swobodny dostęp do sieci kolejowej w Warszawie by przeprowadzić taką imprezę. 4. O ile więcej zarobi Muzeum Kolejnictwa jeśli będzie udostępniał tabor kolejowy do bardzo popularnych w Polsce inscenizacji bitew historycznych. 5. O ile więcej zarobi Muzeum Kolejnictwa jeśli projekt Muzeum Kolejnictwa będzie w części odtworzeniem zabytkowego dworca kolejowego. O ile zwiększyłoby to wzrost dochodów dla muzeum ? Pan Bóg raczy wiedzieć bo Dyrekcja Muzeum Kolejnictwa nie zrobiła biznes planu na czym można zarabiać prowadząc taką placówkę i na tej podstawie jakie kryteria powinna spełniać nowa lokalizacja dla Muzeum Kolejnictwa. A może ogłosić internetowy konkurs – Kogo powołać na nowego dyrektora Muzeum Kolejnictwa by ta placówka zaczęła przypominać profesjonalne placówki tego typu na świecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uważny Czy Muzeum Kolejnictwa przepisuje swoje wizje ? IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 01:53 Tekst opublikowany pół roku temu. Czy na skutek tej krytyki urodziła się kolejna koncepcja Dyr. Ruszczyca ? 1. Coraz większe zdumienie wzbudza dyskusja jaka wybuchała w mediach na temat Muzeum Kolejnictwa w Warszawie oraz kolejne wypowiedzi i wywiady Dyrekcji Muzeum Kolejnictwa przedstawiane od jakiegoś czasu publicznie. (np. Rynek Kolejowy 15 lipca 2011 r. 20.07.20011 r., 22 lipca 2011. R. ) Najbardziej zapyziałe i najbiedniejsze muzeum w samym centrum stolicy 37 milionowego państwa na najdroższej działce w kraju. Jak donoszą media PKP jest zadłużona na ponad 4 mld zł a wartość działki na Towarowej 1 w Warszawie oceniania jest na ok. 10 000 zł za 1 m2. Dalsze utrzymywanie w tym miejscu parkingu pod chmurką i wśród krzaków dla rdzewiejących lokomotyw i wagonów to całkowity absurd i bezsens. Jedyne co należałoby negocjować z PKP S.A. to wysokość odstępnego na nową siedzibę i przeprowadzkę w wysokości np. 20 % wartości działki na Towarowej 1. Dalsze mamienie i oszukiwanie opinii publicznej, gra na czas, wyszukiwanie kruczków prawnych spowoduje eksmisję cennych zasobów Muzeów Kolejnictwa poza Warszawę o co zabiega wiele struktur PSL u Marszałka Struzika. Dotychczasowe działania władz Mazowsza i Muzeum Kolejnictwa polegało na tym, że przez ostatnie kilkanaście lat nie mając żadnego udokumentowanego prawa do gruntu przespało możliwość starań o takowe a teraz lamentuje w mediach że ma jakieś „moralne” prawo do gruntu jako opiekun sfatygowanych eksponatów. Na gruncie przestrzegania prawa w RP oznacza to tylko tyle, że Muzeum Kolejnictwa będzie musiało opuścić działkę przy ulicy Towarowej, i to bardzo szybko. Nawet społeczny apel zamieszczony na stronie petycje.pl inspirowany przez Muzeum Kolejnictwa ujawnia kompromitujące fakty. Cytuję „ Obecnie ok. 100 jednostek taboru kolejowego, należących do Muzeum, znajduje się w magazynach w różnych lokalizacjach w Polsce, gdyż nie ma miejsca na ich eksponowanie. Przeniesienie Muzeum jedynie pogorszyłoby i tak już trudną sytuację Muzeum. Logicznie myślący szukałby więc przede wszystkim wielokrotnie większego terenu niż obecne 1,5 ha przy Towarowej i negocjował z PKP i rządem sfinansowanie kosztów przeprowadzki i adaptacji budynków a nie maniakalnie bronił ciasnej i nierozwojowej tymczasowej siedziby. Skoro dyr. Ruszczyc mówi w wywiadach, że muzea mają na podstawie ustawy o muzeach po pierwsze obowiązek gromadzenia, przechowywania i konserwowania obiektów, a dopiero na dalszym miejscu ich udostępnianie szerokiej publiczności to trzeba szukać terenów i budynków które to umożliwią w perspektywie następnych 80 lat choćby po to by cytując dyr. Ruszczyca „następnym pokoleniom przekazać uzupełnioną, pełną i odpowiednio utrzymaną kolekcję”. 2. Kolej jest po to by jeździć a nie stać na bocznicy Muzeum Kolejnictwa jest jedną z niewielu placówek muzealnych gdzie najważniejsza jest możliwość ruchu eksponatów. To ruchoma ekspozycja podnosi atrakcyjność muzeum, gwałtownie zwiększa jego dochody i umożliwia pokazanie eksponatów w pełnej krasie. Parowozy w ruchu, para z kotła, gwizd, skrzypienie i klekotanie w czasie jazdy, wszystko to umożliwia pokazanie obrazów, zapachów i dźwięków z minionej epoki. To coś czego nigdy nie pokażą stojące eksponaty. Dla tych doznań turyści jeżdżą z całej Polski np. do skansenu w Chabówce czy parowozowni w Wolsztynie a nierzadko także po całej Europie. Stojące eksponaty to tak jakby obrazy malarzy pokazywać zawinięte w szmaty i tylko opisywać słowami co na nich jest namalowane. Muzeum Kolejnictwa zaklinowane na dawnym Dworcu Głównym bez szans do codziennego dostępu do trasy kolejowej to z założenia bankrut do którego trzeba dopłacać ogromne pieniądze. To perła utytłana w błocie. To żart kiedy dyrekcja Muzeum Kolejnictwa mówi, że pojeździć to można w filii w Sochaczewie ponieważ w głównej siedzibie w stolicy kraju nie da się ze względów technicznych. Takie wyjazdy muszą też mieć atrakcyjną i nie za długą trasę. To w jadącym pociągu można organizować wernisaże obrazów, zajęcia dla dzieci, spotkania dla emerytów, wieczorki integracyjne i firmowe. Muzeum Kolejnictwa to ciągły ruch a nie kanapa i wielki plazmowy telewizor w gabinecie dyrektora. 3. Wymogi dzisiejszych czasów W dzisiejszych czasach (czego najbardziej namacalnym dowodem dla wszystkich jest Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odwiedzony w rok przez milion zwiedzających) stworzenie Krajowego Muzeum Transportu, Techniki i Komunikacji to ruch, pokaz możliwości technicznych, pobudzanie wyobraźni, dźwięk, światło, dotyk. Tymczasem kurczowe trzymanie się lokalizacji na Towarowej to archaiczne myślenie kolejarzy, to pudrowanie trupa który umarł kilkanaście lat temu. Wyobraźmy sobie hipotetycznie, że nagle Muzeum Kolejnictwa dostaje 70 mln zł a nawet niech będzie 100 mln zł. Czy na pewno jest sens inwestować w miejscu w którym nie ma szans uruchomienie taboru, nie ma możliwości powiększenia terenów dla ogromnej kolekcji muzeum. Dodatkowo cała ekspozycja jest odcięta od miasta z jednej strony torami kolejowymi a czas z dziećmi spędza się w ulicznym hałasie i smrodzie spalin najbardziej ruchliwej trasy w centrum miasta. Wielkie parowozy i wagony są ściśnięte jak sardynki w puszce tak, że nawet nie ma jak zrobić atrakcyjnych zdjęć a dodatkowo stoją na tle brzydkiej peronowo-barakowatej zabudowy. Kluczowe pytanie do władz Mazowsza, Dyrekcji Muzeum, Ministerstw gdzie zlokalizować Muzeum by miało najatrakcyjniejszą formę, przyciągało turystów z całego kraju i zagranicy, zarabiało najwięcej pieniędzy. Najlepszą odpowiedzią jest całkowite zlekceważenie oferta dot. Bielan. Ani Dyr. Ruszczyc ani nikt z władz Mazowsza nawet nie obejrzał 2,5 ha murowanej hali nie mówiąc o rozpoczęciu rozmów z ArcelorMittal Warszawa a w publicznej debacie lokalizacja na Bielanach jest od dwóch lat marginalizowana i lekceważona określeniami „to jakiś byt medialny”. Od ponad dwóch lat jest lekceważona koncepcja podniesienia Muzeum Kolejnictwa do rangi muzeum krajowego przez zlokalizowanie w jednym miejscu ekspozycji Muzeów Kolejnictwa oraz Techniki i Komunikacji miasta Warszawy, mimo, że Dyr. Muzeum Techniki Jasiuk publicznie deklarował przeniesienie całej ekspozycji Muzeum Techniki z Pałacu kultury i Nauki i wszystkich fili i magazynów na Bielany. Atrakcyjność dla zwiedzających zwiększyłaby różnorodność kolekcji sąsiadujących obok siebie kolekcji i przełamała obecną monotematyczność oraz w sposób oczywisty poprawiłaby kondycję finansową wszystkich podmiotów. Wtedy zwiedzający obejrzałby w czasie jednej wizyty w muzeum parowóz, zabytkowy samochód, zabytki techniki z ubiegłego wieku. Niestety muzealni decydenci bawią się w kotka i myszkę by czerpać zyski z komercyjnej zabudowy hektarów wzdłuż al. Jerozolimskich. Dyrekcja Muzeum Kolejnictwa lekceważy ofertę Bielan przyrównując ją do zastępczych propozycji które na odczepnego składała im PKP S.A. Tymczasem miejsce na Bielanach wyszukali mieszkańcy Warszawy kochający zabytki techniki, inicjatywę poparły władze dzielnicy, a pozytywnie potencjał rozwojowy tego miejsca ocenili eksperci kolejnictwa, pasjonaci techniki kolejowej i miłośnicy techniki. Niezwykle ciepło o pomyśle lokalizacji muzeum w tym miejscu myśli właściciel terenu i budynków czyli władze koncernu Arcelor Mital zarówno z oddziału Warszawa jak i centrali w Londynie. Kto jest sojusznikiem a kto wrogiem ? Muzea techniczne są rozproszone, nie potrafią głośno krzyczeć o pieniądze, lobbować u władz państwa i samorządu, mobilizować i integrować wokół siebie opinii społecznej. Stroną do rozmowy o zachowaniu dziedzictwa historii technicznego w Polsce powinny być agendy Państwa Polskiego a więc Rząd, ministerstwa i jego agendy a największym sojusznikiem świadomi wagi problemu obywatele tego kraju. Tymczasem w samym centrum stolicy 37 milionowego państwa na obszarze paru hektarów urzęduje sobie od wielu lat zapyziała placówka muzealna która nie płaci nikomu za użytkowanie cudzego gruntu i uważa że jest to stan nor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: A ja nie popieram wypowiedzi "uważnego" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 08:48 Wypowiedź wcale nie jest merytoryczna, a zawistnie-dowalająca. ""Uważny" równie dobrze mógłby się nazywać "wszystkowiedzący". Popieram tylko stwierdzenie, że problem nie jest problemem PKP (skądinąd jednej z licznych przedziwnych spółek uwłaszczonych na majątku państwowym), a jest i powinien być troską Władz, przede wszystkim Ministerstwa Kultury i (uwaga, bo to ważne) Dziedzictwa Narodowego! Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: Czy Muzeum Kolejnictwa przepisuje swoje wizje 02.03.12, 11:50 Gość portalu: uważny napisał(a): > 2. Kolej jest po to by jeździć a nie stać na bocznicy To w normalnych krajach. W Polsce kolej jest po to żeby ktoś się upasł na jej zniszczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uważny poparcie dla tekstu powyżej IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 02:06 www.rynek-kolejowy.pl/25897/Muzeum_Kolejnictwa_na_bruku.htm Autor: Jacek Prześluga ---.torun.mm.pl Znakomity, analityczny tekst i aż żałuję, że nie mój. Ale w całości podzielam tę opinię, choć paru danych jeszcze w niej brakuje. Martwe, nudne muzeum w centrum Wawy nikomu nie jest potrzebne, możliwości zarabiania w lokalizacji, która umożliwia ruch po tysiąckroć większe. Ale do tego potrzeba rozmachu znacznie przekraczającego dotychczasowy wymiar projektów muzealnych dyrektora Ruszczyca. Tu widzę tylko chęć okopania się na działce mającej wielką wartość w centrum stolicy. Interesujący jest natomiast pomysł sprzedaży działki i przekazania części dochodu na rzecz nowego muzeum. To dobry kierunek, bo PKP powinno zachować podstawowe elementy swojej historii - zanim same do historii nie przejdą. Ale to już temat na odrębny post. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor Czy można prosić o powagę w sprawie Muz. Kolejnic IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 08:49 Od trzech lat plany, wizje, projekty, wizualizacje, prezentacje multimedialne, opowieści na okrągło, gadka szmatka. Wszystko to tak samo wiarygodne jak tor formuły 1, park rozrywki Jacksona na Bemowie czy ostatnio budowa aquaparków wokół Warszawy przez spółki które mają kapitał zakładowy 5.000 zł. Szkoda że wydawałoby się poważni ludzie jak Struzik pod osłoną rządowego płaszcza PSL wciskają całemu krajowi taką ciemnotę. Wszyscy czekają, aż Muzeum Kolejnictwa będzie zarządzane przez poważnych ludzi a nie trio Ruszczyc, Rakiel-Czarnecka, Andrzej Wojciechowski. www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,bedziemy-bronic-muzeum-jak-niepodleglosci,37045.html www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,muzeum-kolejnictwa-ma-byc-centrum-cywilizacji,36907.html www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,takiego-miejsca-jeszcze-w-polsce-nie-ma,36910.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arche Nikt nic nie mówi jak ratować parowozy i wagony ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.12, 12:50 www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=89013048 Fragment dyskusji młodych urbanistów i architektów : Fajne toto, ale chyba nierealne. No raczej nie, z tego co wiem to jest tylko koncepcja studentki z PW. Fajne, ale... Cały teren kolejowy między Ochotą, a Wolą winien być na nowo zagospodarowany w kształcie a la XIX Dzielnica... Tj nowa siatka ulic i nowa zabudowa, która ropzciągnełaby optymalnie miasto, które dziś kończy się na Towarowej... A przy takim założeniu chyba już nie będzie miejsca na pozostawienie obecnych zabudowań Warszawy Głównej... A co do Muzeum Kolejnictwa... Przykra sprawa. Kolej to bardzo interesującyi magnetyczny temat... Nowa multimedialna placówka mogłaby przyciągać b. dużo "klientów"... Lokalizacja? Terenów kolejowych w Warszawie jest nadto - oczywiście taka lokalizacja jak przy Towarowej/Kolejowej chyba jest nie do osiągnięcia, ale... szeroki pas wokół Warszawy Gdańskiej? Tereny mięzy stacją Warszawa Praga, a Trasą Toruńską? Projekt może i jest interesujący, ale z pewnością nie do realizacji w okolicach ścisłego centrum Warszawy. Może to nie brzmi najlepiej, ale byłoby to jak dla mnie zmarnowanie potencjału tego terenu. Zresztą, czy przekształcenie tego muzeum w Centrum Techniki i Cywilizacji, to nie dublowanie Kopernika i Muzeum Techniki? Zdecydowanie lepsze byłoby muzeum kolejnictwa tylko i wyłącznie, coś takiego jak w Yorku w UK. Niemniej, w dalszym ciągu nie w centrum miasta. Też mi się to podoba. Ale jak już napisałem w innym watku widzę w tym próbę zarobienia na sprzedaży nie swojego terenu (PKP daje nam ten teren, my go opylamy albo wnosimy do spółki z deweloperem, za kasę budujemy muzeum, a PKP może sobie biura wynająć w biurowcu obok muzeum). Pomysł Ruszczyca sam w sobie nie jest zły, ale wietrzę w tym jakiś smród. Ruszczyc to śliski facet, z artykułu wynika, że to jest bardzo wstępna koncepcja, a co gorsza coś mało słychać o zachowaniu i konserwacji tego, co jest w MK najcenniejsze czyli parowozów, niszczących pod chmurką. Odpowiedz Link Zgłoś