Co to homoseksualizm??

13.06.04, 10:53
Co to jest homoseksualizm????

Otóż homoseksualizm jest to moda która przyszła do nas z zachodu po upadku
komunizmu.
Jest to moda która chce przeciwstawić się systemowi i społeczeństwu.
Ta forma protestu nie jest właściwa, gdyż z systemem się nie wygra, a poza
tym polskie społeczeństwo tego nie toleruje i nie akceptuje.
W Polsce homoseksualizm nie jest w stanie się przyjąć.
Homoseksualizm upadnie tak jak inne mody na tym świecie np. hipisi.
Polska to nie jest żyzny grunt gdzie homoseksualizm może się przyjąć.
Powtarzam wam homoseksualizm to jest tylko moda, moda która nie przetrwa.
Homoseksualizm nie ma racji bytu, a ci którzy go bronią nie wiedzą co robią!!
    • Gość: wuk Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 17:00
      Otóż homoseksualizm jest to moda która przyszła do nas z zachodu po upadku
      > komunizmu.
      MODA TA, ROZPOWSZECHNIANA WE WROGIEJ LUDOWI PRACUJĄCEMU STAROŻYTNEJ GRECJI,
      ZOSTAŁA HANIEBNIE PRZEJĘTA PRZEZ LUDZI, KTÓRZY NIE CHCIELI WSPÓŁPRACOWAĆ ZE
      ZWIĄZKIEM RADZIECKIM, JAK SZEKSPIR CZY OSKAR WILDE!

      > Jest to moda która chce przeciwstawić się systemowi i społeczeństwu.
      KAŻDEMU, KTO OŚMIELI SIĘ PODNIEŚĆ RĘKĘ NA WŁADZĘ LUDOWĄ, BĘDZIE TA RĘKA UCIĘTA!


      > Ta forma protestu nie jest właściwa, gdyż z systemem się nie wygra, a poza
      > tym polskie społeczeństwo tego nie toleruje i nie akceptuje.

      Cóż za retoryka marksisty-leninisty! Dodałbym tak: HOMOSEKSUALIZM JEST OWOCEM
      ZGNIŁEJ KULTURY BURŻUAZYJNEJ I NIE SPRZYJA UTRWALANIU SIĘ WŁADZY LUDOWEJ,
      PONIEWAŻ SYSTEM DYKTATURY PROLETARIATU NIE TOLERUJE PRZESZCZEPIANIU OBCYCH
      ZWYCZAJÓW, CO MOŻE STANOWIĆ GROŹNY SABOTAŻ... towarzyszu Cyrankiewicz, jak to
      ma być dalej?! NIECH ŻYJE SYSTEM!
      Brrrrr...
      > W Polsce homoseksualizm nie jest w stanie się przyjąć.
      ???
      > Homoseksualizm upadnie tak jak inne mody na tym świecie np. hipisi.

      My jesteśmy krasnoludki,
      hopsasa, hopsasa...

      > Polska to nie jest żyzny grunt gdzie homoseksualizm może się przyjąć.
      > Powtarzam wam homoseksualizm to jest tylko moda, moda która nie przetrwa.
      > Homoseksualizm nie ma racji bytu, a ci którzy go bronią nie wiedzą co robią
      AMEN. NIECH ŻYJE PARTIA!

      Fajnie się czasem pośmiać z tego zgrywusa. Spadł z księżyca czy co? A może to
      ten Bartolomeo-Zielona Pietruszka, co szuka Krainy Deszczowców? Mamma mia!
      Homoseksualizm to moda? Hahaha...! Wychodzi na to, że nieświadomie jestem
      modny? A czy Wilde też był modny? A Safona była modna?
      Kichać na totalitarnych ideologów. Ale to nawet fajnie, że nas nazywają
      modnymi. Hipisi już wyszli z mody, więc pewnie niedługo ich nazwą zboczeńcami.

      Niech żyje Tęczowa Alternatywa!
      • alex.4 Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:05
        Bałtłomiej to krypto gej, który swoim kompanom musi się wytłumaczyć, że mimo,
        iż zobaczyli po piajku że nosi damska bieliznę i ma na ścianie swojego pokoju
        zdjęcia rozebranych facetów to jest porządnym katolikiem i samcem. dlatego
        terza gorliwie atakuje gejów.:)
        Homoseksualizm to preferencja seksualna która jest wrodzona. Mnie oni nie
        przeszkadzają. Zyj i pozwół zyć innym
        pozdr
        • bartllomiej Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:06
          A może nareszcie pokażesz co masz pod sukienką??


          Jestem faszystą według gejów więc zagazować ich :) !!
      • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 13.06.04, 20:36
        > My jesteśmy krasnoludki,
        > hopsasa, hopsasa...

        Pederasci to upychacze kakalka. A lesbijki
        to nalogowe onanistki to robia to we dwoje.
        A zoofile to wiadomo kto.
    • bartllomiej Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:03
      Tak, tak gejszo to moda, jestem za zagoazowaniem homoseksualistów(w końcu
      według nich jestem faszystą )
      :)
    • Gość: alex.4 [...] IP: 216.127.82.* 13.06.04, 17:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bartllomiej Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:07
        No więc nie pokazjuj tego na ulicy!!
        • niech Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:09
          Nie wiedzialem ze alexa taki jurny chloptas. Slowa podziwu - pederasta
          obnoszacy sie ze swoimi preferencjami to na prowincji musi miec kiepsko. Brawo -
          odwagi, koles, odwagi!
        • alex.4 Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:09
          Bartłomieju widzę że w końcu się odważyłes powiedzieć cała prawdę o sobie. Czy
          numer IP IP: 216.127.82.* to ty? Tak sądzę. Naprawdę to, że jesteś gejem nie
          powoduje iz jesteś gorszy. Gorzej, że jesteś strasznie głupi
          • bartllomiej Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:11
            alex.4 napisał:

            > Bartłomieju widzę że w końcu się odważyłes powiedzieć cała prawdę o sobie.
            Czy
            > numer IP IP: 216.127.82.* to ty? Tak sądzę. Naprawdę to, że jesteś gejem nie
            > powoduje iz jesteś gorszy. Gorzej, że jesteś strasznie głupi

            nIE NIESTETY to twój IP.
            • alex.4 Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:12
              bartłomieju kłamstewko ma krótkie nogi. Gdybym był jak ty osoba o
              homoseksualnych słonnościach nie wstydziłbym się tego.
              • Gość: xxx Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 17:18
                Ale przeciez do tej pory sie tego nie wstydziles. Nie wiem dlaczego teraz
                przedstawiasz sie jako "heteryk". Konformizm czy Koniunkturalizm?
          • alex.4 Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:11
            Niech, ta zabawa nie jest dla dziewczynek....
            • bartllomiej Re: Co to homoseksualizm?? 13.06.04, 17:17
              alex.4 napisał:

              > Niech, ta zabawa nie jest dla dziewczynek....

              No to co ty jeszcze tu robisz??

              Męska dziwka!!
            • Gość: wuk No i co z kolegą B...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 17:20
              Schował się i może teraz popłakuje, albo walczy z ukrytym homoseksualizmem!

              Odwagi! Jeśli masz pociąg do facetów, to przyznaj się przed samym sobą -
              będziesz "modny"!
              • Gość: xxx Re: No i co z kolegą B...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 17:22
                Teraz zamiast slowa "modny" uzywa sie slowa "trendy" ["trendi"].
              • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:23
                znajomy opowiadał mi że jego kolega ze studiów jest w mw. I tam może dojść do
                sytuacji jak z romea i julii. dwóch kolesi łaczy nie tylko braterstwo
                przekonań. Na razie ukrywają przed kumplami swoje preferencje, ale w końcu ktos
                ich z nich zobaczy jak trzymają sie za ręcę. Wyrzucenie z organizachji to byłby
                dla nich poważna rzecz. Na wiecach oczywiście są przeciwko homoseksualistom.
                Bartłomieju czy twój przypadek jest podobny?
                • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:25
                  alex.4 napisał:

                  > znajomy opowiadał mi że jego kolega ze studiów jest w mw. I tam może dojść do
                  > sytuacji jak z romea i julii. dwóch kolesi łaczy nie tylko braterstwo
                  > przekonań. Na razie ukrywają przed kumplami swoje preferencje, ale w końcu
                  ktos
                  >
                  > ich z nich zobaczy jak trzymają sie za ręcę. Wyrzucenie z organizachji to
                  byłby
                  >
                  > dla nich poważna rzecz. Na wiecach oczywiście są przeciwko homoseksualistom.
                  > Bartłomieju czy twój przypadek jest podobny?

                  Zajmij się lepiej zbieractwem puszek bo w końcu potrzebny ci bilet na pociąg do
                  domu, zbieraj, zbieraj moze wrócisz do tej swojej wiochy??
              • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:23
                Gość portalu: wuk napisał(a):

                > Schował się i może teraz popłakuje, albo walczy z ukrytym homoseksualizmem!
                >
                > Odwagi! Jeśli masz pociąg do facetów, to przyznaj się przed samym sobą -
                > będziesz "modny"!
                Muszę cię zmartwić, nie mam pociągu do facetów w przeciwieństwie do ciebie, nie
                stety nie poderwiesz mnie bo nie jestrem homo!!!
                • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:27
                  bartłomieju nie wstydz sie swojego homoseksualizmu. W końcu nie jesteś
                  odmieńcem, tylko po prostu gustujesz w przedtsawicielach włąsnej płci. Nie
                  mamierzamy się z tego powodu dyuskryminować w żaden sposób.
                  pozdr
                  • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:29
                    Dobry żart hahahahh!!!!!
                    W końcu najlepszą obroną jest atak, wymyśl coś orginalniejszego??

                    ------
                    pozdro
                  • Gość: alex.4 [...] IP: 216.127.82.* 13.06.04, 17:29
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:30
                      Ofglądałeś bartłomieju plotkę. Casus G.Depardieu?
                      • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:32
                        alex.4 napisał:

                        > Ofglądałeś bartłomieju plotkę. Casus G.Depardieu?
                        Cytuję twoje słowa:
                        "Jestem gejem i co z tego, nie musze tego ukrywać"
                        Tak, tak to twoje słowa, może nareszcie odpowiesz z której wjoski jestes??
                        • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:35
                          B. to są TWOJE SŁOWA. Gratuluję małego rozumku. Gdybym był gejem jak ty to bym
                          się tego nie wstydził. To nie jest powód do wstydu. Naprawdę nie musisz się
                          tego wstydzić.
                          pozdr
                          • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:37
                            alex.4 napisał:

                            > B. to są TWOJE SŁOWA. Gratuluję małego rozumku. Gdybym był gejem jak ty to
                            bym
                            > się tego nie wstydził. To nie jest powód do wstydu. Naprawdę nie musisz się
                            > tego wstydzić.
                            > pozdr

                            No włśnie, przyznaj się że jesteś gejo-burakiem to cię zagazuje!!!!!
                            • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:39
                              Bartłomieju nie wstydż się swojego prawdziwego ja. Po co masz się męczyć. jak
                              wielu tobie podobnych wypowiadających się przeciwko homoseksualizmowi po prostu
                              nie umiesz zaakceptować swojej prawdziwej istoty. Ale to akurat mozna leczyć.
                              Trzeba tylko zaakceptować siebie
                              pozdr
                  • Gość: wuk Re: No i co z kolegą B...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 17:37
                    Musimy mu dać czas do zastanowienia się nad swoją sytuacją, tak od razu trudno
                    jest człowiekowi przestawić system wartości...
                    Jeśli jest hetero, to z jakiej racji wymyślił taki nonsens, że homoseksualizm
                    jest "modą"?
                    Jeśli jest homo i zachowuje się tak homofobicznie, to może walczy z samym sobą.
                    Ale bardzo prawdopodobne jest też, że Bartłomiej jest bi z silnym pociągiem do
                    mężczyzn i trudno mu jest go wyprzeć. Więcej nie usiłuję wnikać, nie jestem
                    psychologiem.
                    • bartllomiej To są słowa alex.4, tak, tak!! 13.06.04, 17:42
                      alex.4 napisał:

                      > protestuje! juz pisalem ze zamilowanie do brania w odbyt to moja prywatna
                      > sprawa!
                    • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:43
                      tak teoria wyparcia pokazuje jak ludzie próbuja walczyć ze swoją tożsamością.
                      Może potrzeba mu czasu dla zrozumienia i zaakceptowania swojego prawdziwego ja.
                      pozdr
                      • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:44
                        alex.4 napisał:

                        > tak teoria wyparcia pokazuje jak ludzie próbuja walczyć ze swoją tożsamością.
                        > Może potrzeba mu czasu dla zrozumienia i zaakceptowania swojego prawdziwego
                        ja.
                        > pozdr

                        A ty kiedy zaakceptujesz swoje prawdziwe ja??
                    • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:43
                      Gość portalu: wuk napisał(a):

                      > Musimy mu dać czas do zastanowienia się nad swoją sytuacją, tak od razu
                      trudno
                      > jest człowiekowi przestawić system wartości...
                      > Jeśli jest hetero, to z jakiej racji wymyślił taki nonsens, że homoseksualizm
                      > jest "modą"?
                      > Jeśli jest homo i zachowuje się tak homofobicznie, to może walczy z samym
                      sobą.
                      >
                      > Ale bardzo prawdopodobne jest też, że Bartłomiej jest bi z silnym pociągiem
                      do
                      > mężczyzn i trudno mu jest go wyprzeć. Więcej nie usiłuję wnikać, nie jestem
                      > psychologiem.

                      Niestety nie walczę z samym sobą tylko z wami wy homoseksualne ścierwa!!!!
                      • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:51
                        Ale naprawdę bartłomieju. Twoja reakcja jest tak ostra, że oczywista. Jesteś
                        gejem który walczy z swoją tożsamością. Ale to walka skazana na przehgra. Im
                        szybciej zaakceptujesz sie atkim jakim jesteś...
                        zreszta ubawiłą mnie wzmianka o twoim kolegach... dziewczyny cię nie
                        interesuują, tylko męska przyjaźń?????
                        pozdr
                        • bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:52
                          HAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHAHAHAHAHHAHAH fajny dowcip!!
                          • alex.4 Re: No i co z kolegą B...? 13.06.04, 17:58
                            Twoja histeryczna reakcja tylko potwierdza prawdziwość naszej obserwacji.
                            pozdr
                            • Gość: bartllomiej Re: No i co z kolegą B...? IP: *.kosson.com 13.06.04, 22:53
                              koncze z tym nie wypowiadam sie na ten temat, homoseksualisci to poludzie i
                              tyle!!!!
                              Przerzucam sie na fora dzielnicowe tam sa prawdziwe tematy, a tu malo
                              inteligentni ludzie (czyli ci co bronia homo) z ktorymi nie da sie
                              rozmawiac!!!!!
    • elf44 Re: Co to homoseksualizm?? 14.06.04, 07:07
      ..."moda" na homoseksualizm,bzdura...Homoseksualizm jest to psychosomatyczne
      uwarunkowania genetyczne,jak nie rozumiesz problemu to lepiej nie pisz .Modne
      to mogą być krawaty w biało-czerwone paseczki...Nie obawiaj sie inwazji
      homoseksualizmu w Polsce,grunt niezbyt podatny a i mozna sie zarazic!
      • d.z Re: Macie problemy? To idźcie na to forum 14.06.04, 07:19
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19987
        i tam sobie podyskutujcie.
    • Gość: blueeyedgirl Re: Co to homoseksualizm?? IP: 213.241.112.* 15.06.04, 15:02
      A jeśli podobają mi się blondyni, to ja też walczę z systemem?
      Jeśli jestem leworęczna,to przeciwstawiam się społeczenstwu?

      Śmiać się czy płakać?

    • Gość: amy Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.aster.pl 15.06.04, 17:57
      homoseksualizm to jest moda?! ciekawe od kiedy.. chyba w Twojej głowie,
      a poza tym FUCK THE SYSTEM!
      • Gość: ciocia loda Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:52
        Z homoseksualizmu można się wyleczyć

        Z Richardem Cohenem, prezesem International Healing Fundation w Waszyngtonie,
        rozmawia Katarzyna Cegielska

        Przyjechał Pan do Polski jako świadek, który chce dać świadectwo, że jest
        stuprocentowa szansa na wyjście z homoseksualizmu. W Polsce słyszymy obecnie z
        jednej strony, że homoseksualizm to nie choroba, a z drugiej, że jest
        uwarunkowany genetycznie. Proszę powiedzieć, czym jest homoseksualizm?

        - Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że
        orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku
        czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych. Takiego zdania jest
        również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. A więc możemy z całą pewnością
        powiedzieć, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest
        genetyczny czy przekazywany biologicznie.

        Skąd zatem wzięły się te niedorzeczne teorie?

        - Kampania, która wystartowała ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych,
        zorganizowana przez różne grupy homoseksualistów, polega na tym, by tak wpłynąć
        na opinię publiczną, aby społeczeństwo uwierzyło, że ludzie rodzą się jako
        homoseksualiści i nie mogą się zmienić. Filozofia tej kampanii jest podobna do
        filozofii komunizmu. Trzeba powiedzieć coś wystarczająco głośno, powtarzać
        wystarczająco często przez długi czas, by społeczeństwo uwierzyło w to kłamstwo.

        W jaki sposób choroba homoseksualizmu zaczęła się rozwijać u Pana?

        - Było pięć takich czynników, które wpłynęły na to, że zacząłem w pewnym
        momencie odczuwać pociąg do osób tej samej płci. Po pierwsze, z powodu mojego
        ojca, który nie wiedział, jak wychowywać dzieci. Był bardzo apodyktyczny i
        między nami istniał wielki dystans. Po drugie, byłem zbyt blisko matki. Jej
        relacja z mężem, czyli moim ojcem, była bardzo trudna. Jako dziecko czułem jej
        ból. Miałem też starszego o cztery i pół roku brata. Kiedy ojciec złościł się i
        krzyczał na niego, brat krzyczał i bił mnie. Starałem się podjąć z nim walkę,
        ale był wyższy i silniejszy, więc byłem bez szans. W efekcie tego w domu panował
        niezdrowy układ - byłem bardzo blisko matki, a zbyt daleko od ojca, a brat
        znęcał się nade mną.

        Jakie były pozostałe czynniki?

        - W szkole byłem wrażliwszy niż inni chłopcy i dlatego często przezywali mnie,
        naśmiewali się ze mnie. Nie miałem ochoty bawić się z kolegami. Nie uprawiałem
        też sportu, bo kiedy widziałem ojca i brata, którzy z jednej strony bardzo
        lubili sport, ale z drugiej nienawidzili się, uznałem, że sport jest głupi i nie
        będę się za to brał. I wreszcie, kiedy miałem pięć lat, wprowadził się do nas
        przyjaciel rodziny - wujek Pit, który był słynnym graczem futbolowym. Mieszkał z
        nami przez pewien czas i był dla mnie wspaniały. Bawił się ze mną, wysłuchiwał,
        pomagał, opowiadał różne historie. Był dla mnie jak ojciec. Był pierwszym
        dorosłym mężczyzną, do którego bardzo się przywiązałem i którego pokochałem.

        Jednak nie robił tego bezinteresownie?

        - Pewnego wieczoru zaczął mnie wykorzystywać seksualnie. Gdy opuścił naszą
        rodzinę, tak stłumiłem te bolesne wspomnienia, że przez 25 lat nie powracały.
        Jednak te pięć czynników, o których wspomniałem, sprawiło, że stałem się
        homoseksualistą. Taka jest moja osobista historia. Pracuję teraz z tysiącami
        kobiet i mężczyzn i każda historia jest inna, ale można odnaleźć w nich pewne
        podobieństwa.

        Jakie są te podobieństwa?

        - Generalnie w dzieciństwie chłopcy mają zbyt słabą relację z ojcem, a zbyt
        bliską z matką. Dziewczynki odwrotnie. Dlatego oddalają się od rówieśników tej
        samej płci. Po prostu czują, jakby nie należeli do tej grupy. Jeżeli chodzi o
        wspólny czynnik biologiczny, to musimy stwierdzić, że te kobiety czy mężczyźni
        są ludźmi bardzo wrażliwymi. Mogę dać taki przykład, że gdy w rodzinie jest 10
        dzieci i jedno z nich będzie szczególnie wrażliwie, to zachodzi wielkie
        niebezpieczeństwo, że może stać się homoseksualistą. Wcale jednak nie grają tu
        roli żadne czynniki genetyczne, tylko temperament dziecka i jego sposób percepcji.
        Podzieliłem się z panią moją osobistą historią życia i mogę od razu przewidzieć,
        co powie wielu homoseksualistów w Polsce: "O, jaki biedny facet! Ja miałem
        bardzo dobrą rodzinę, dobrego ojca! A ten rozkleił się, rozpłakał, bo miał złą
        rodzinę!". Taka jest linia ich środowiska. Ale to, co mówią, nie jest prawdą.

        Dlaczego homoseksualizm jest promowany w Polsce i na całym świecie?

        - Teraz, w roku 2004, mówimy, że wszędzie widzimy homoseksualizm. A ja od ponad
        30 lat obserwuję, jak krok po kroku, punkt po punkcie realizuje się pewien
        program. Podam przykład. Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wodą i nastawisz gaz na
        cały regulator, woda się zagotuje i żaba zdechnie. Ale jeśli wrzucisz żabę do
        garnka i będziesz delikatnie podkręcał płomień przez dłuższy czas, żaba nie
        zorientuje się, że woda się podgrzewa. Dopiero po bardzo długim czasie "powie":
        "O, woda się gotuje". Tak samo jest z promocją homoseksualizmu. Od 30 lat trwa
        wielka wojna przygotowana bardzo drobiazgowo, krok po kroku. Promocja
        homoseksualizmu ma bardzo głębokie korzenie, wielką siłę oddziaływania, włożono
        w nią bardzo dużo pieniędzy. Wchodzi do systemu edukacji, do towarzystw
        naukowych i polityki. Homoseksualiści są bardzo mocno eksponowani w mediach,
        sztuce i rozrywce. Widzimy też, że promotorzy tych ruchów wchodzą do każdej
        religii. Każda religia jest od środka dzielona na tych, którzy akceptują
        homoseksualizm, i tych, którzy go odrzucają. Dlatego można powiedzieć, że teraz
        woda się gotuje.

        Czemu miała służyć ta prowadzona przez 30 lat krok po kroku kampania?

        - Celem jest kompletna akceptacja homoseksualizmu - wszędzie - w religii, nauce,
        szkole, polityce. Promotorom kampanii chodzi o to, żeby na równi stawiać
        heteroseksualność i homoseksualność jako coś zupełnie normalnego. I żeby nie
        było żadnych "prześladowań". Musi być szacunek i miłość.

        A co z szacunkiem i respektem dla osób takich jak Pan, świadczących o tym, że
        homoseksualizm to nabyta choroba, z którą trzeba walczyć i rugować ze swego życia?

        - Ważne, by zrozumieć tu pewną życiową filozofię. Wszystko postawiono w ten
        sposób, że homoseksualista dziś mówi: "Jestem osobą homoseksualną - tu nie
        chodzi tylko o jakieś zachowania - to jestem ja, to jest moje wnętrze, moja
        osobowość, Pan Bóg mnie takiego stworzył i muszę to zaakceptować. A jeśli ty
        tego nie rozumiesz, to znaczy, że mnie nienawidzisz. A jeśli nienawidzisz, to
        znaczy, że nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem, nie ukazujesz swoim życiem
        miłości Boga, jesteś diabłem i homofobem". Oni nie zauważają różnicy między tym,
        kim jestem, a tym, co robię.
        • Gość: ciocia loda Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:53
          CIAG DALSZY

          Pan jednak zdołał uzdrowić swoje myślenie i wyszedł na prostą ze swojej
          słabości. Jak to się stało?

          - Żyłem w czasach, kiedy wstydem było wypowiedzieć nawet słowo homoseksualizm.
          Nie mówiło się o tym tak jak teraz. Kiedy byłem mały, miałem trzy marzenia. Nie
          wiem, skąd one się wzięły, domyślam się, że od Boga. Moim pierwszym marzeniem
          było mieć dobrego przyjaciela, który będzie mnie rozumiał, nie osądzał, którego
          ja też bym kochał i rozumiał. To marzenie się spełniło podczas studiów
          uniwersyteckich. Ja byłem żydem, on był katolikiem. Prawdę mówiąc, przez niego
          spotkałem Jezusa. Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne
          relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej. Moim drugim marzeniem było
          podróżować po świecie, aby bawić ludzi i ich uczyć. Przez wiele lat śpiewałem w
          chórze. Podróżowaliśmy po Stanach i po Azji. Tak spełniło się moje drugie marzenie.

          A jakie było trzecie marzenie?

          - Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z
          Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem koncertowaliśmy.
          Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy stanąłem wobec problemu,
          że muszę wyleczyć się z homoseksualizmu. Modliłem się do Boga, studiowałem
          Biblię, pomagałem ludziom, wszystko po to, aby Pan Bóg zabrał ode mnie moją
          chorobę. Powróciły cierpienia z dzieciństwa i to było dla nas straszne i trudne.
          Zmagałem się przez cztery lata mojego małżeństwa, aż wreszcie zostałem wyleczony
          z homoseksualnych skłonności.

          Czy żona pomogła Panu?

          - Ona po prostu się ze mną nie rozwiodła. Obecnie mamy trójkę wspaniałych dzieci.

          Teraz stara się Pan innych wydobyć z homoseksualizmu. W jaki sposób Pan to
          czyni, przy pomocy jakich technik terapeutycznych?

          - Od piętnastu lat jestem psychoterapeutą i pomagam ludziom. 99,9 procent
          psychoterapeutów zupełnie nie wie, w jaki sposób pomóc kobietom i mężczyznom,
          którzy mają problem niechcianego pociągu do tej samej płci. Napisałem książkę
          "Wyjść na prostą" po to, aby powiedzieć ludziom prawdę, czym jest
          homoseksualizm. Stosuję praktykę czterech kroków, by człowiek, który jest
          homoseksualistą czy biseksualistą, mógł zmienić orientację płciową na
          heteroseksualną. W rzeczywistości nie ma homoseksualizmu jako takiego, tylko
          jest człowiek, który ma pewne odczucia. Trzeba zrozumieć, w jaki sposób one się
          rodzą, by pomóc wyleczyć się z nich.

          Jakie są te cztery kroki, stopnie wychodzenia z homoseksualizmu?

          - Powiem pokrótce o trzech. Po pierwsze, trzeba zrozumieć przyczyny powstawania
          pociągu do osób tej samej płci. W książce wyszczególniłem dziesięć potencjalnych
          czynników, są to m.in.: temperament, zranienia hetero- i homoemocjonalne,
          zranienia obrazu ciała czy nadużycia seksualne. Gdy ktoś przychodzi do mnie z
          problemem homoseksualizmu, pomagam mu najpierw odkryć i nazwać czynniki, które
          odegrały rolę w jego przypadku. Następnie staramy się uzdrowić każdy z tych
          czynników. Oczywiście uzdrawianie tych ran następuje w różny sposób u każdej
          osoby. Stosujemy indywidualne podejście do każdego - przechodzenie przez ból i
          wspomnienia z przeszłości. Trzeba od nowa ustawić dobre relacje. Punkt trzeci to
          doświadczenie zdrowej miłości pomiędzy osobami tej samej płci, aby doświadczyć
          swojej tożsamości płciowej. Wszystko to zawarłem w książce "Wyjść na prostą".

          Co poradzić rodzicom, którzy borykają się z homoseksualizmem u swoich dzieci?

          - Najlepiej byłoby jak najwc ześniej odkryć u dziecka te zaburzenia. Jeśli twój
          syn jest zbyt słodki, zbyt miły - bądź ostrożny, chłopcy tacy nie są. Sprawiają
          kłopoty, niszczą rzeczy, przedrzeźniają, są opryskliwi. Jeśli twoja córka nie
          lubi ubierać się w sukienki, odrzuca swoją kobiecość, nie bawi się z innymi
          dziewczynkami - bądź uważny. Jeśli twój syn chodzi do szkoły podstawowej, jest w
          wieku 6-11 lat i czuje się bardziej swojsko w towarzystwie dziewczynek - uważaj.
          To mogą być niektóre ze zwiastunów homoseksualizmu. Jeśli chłopak jest odrzucony
          przez ojca lub sam odrzuca ojca, jest to bardzo niebezpieczne. Jeśli np. ojciec
          lubi sport, a syn tylko sztukę i na tej podstawie odrzuca ojca, to jest bardzo
          niebezpieczne. A jeśli córka odrzuca matkę, albo zbyt kurczowo się jej trzyma,
          to są też niebezpieczne oznaki. Ojcowie, bądźcie dobrymi, męskimi ojcami. Matki,
          bądźcie dobrymi, kobiecymi matkami. Kochajcie się wzajemnie, rozmawiajcie z
          waszymi dziećmi o płciowości - odpowiednio do wieku dziecka. W ten sposób
          wytworzycie poczucie, że relacje płciowe między mężczyzną a kobietą, mężem i
          żoną są czymś wspaniałym, bo stworzył je Pan Bóg.

          Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu ze spisu zaburzeń psychicznych najpierw
          Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a potem Światowej Organizacji
          Zdrowia nie była oparta na przesłankach naukowych. Proszę opowiedzieć, w jaki
          zatem sposób się to dokonało?

          - Decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób została podjęta na
          dorocznym Kongresie Psychiatrów Amerykańskich. Przez trzy lata, od 1970 do 1972
          roku, kiedy podejmowano problem homoseksualizmu, aktywiści homoseksualni wpadali
          na te spotkania i rozbijali je. Krzyczeli: "Przestańcie nas zabijać, wy nas
          nienawidzicie". To po prostu niewiarygodne, że takie rzeczy działy się na
          dorocznym zjeździe psychiatrów. Naukowcy byli porażeni i obezwładnieni.
          Równolegle homoseksualiści prowadzili także kampanię skierowaną do wszystkich
          psychiatrów. Wydali na to miliony dolarów. I popatrzmy, co się dokonało.
          Wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób dokonało się nie w oparciu o badania
          naukowe, tylko pod wpływem długotrwałej kampanii. Naukowcy powiedzieli:

          "Homoseksualiści to biedni ludzie, cierpiący, a my doprowadzamy ich do
          szaleństwa. Nie opierajmy się teraz na badaniach, tylko zagłosujmy, czy chcemy,
          aby homoseksualizm był na liście chorób, czy nie".

          I odbyło się głosowanie. Jak w nauce może się odbyć głosowanie? Przecież to
          absurd! Kiedy w grudniu 1973 roku na Kongresie podpisano, że w wyniku głosowania
          skreślamy homoseksualizm z listy chorób, na drugi dzień w każdej gazecie ogromne
          tytuły krzyczały: "Naukowcy powiedzieli, że homoseksualizm jest czymś normalnym".

          Dziękuję za rozmowę.
          • Gość: wprościk Re: Co to homoseksualizm?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:55
            Seksualne nawrócenie

            Tygodnik "Wprost", Nr 1071 (08 czerwca 2003)

            "Wprost" & Polsat: homoseksualizm to uleczalna choroba?

            Homoseksualizm jest zaburzeniem emocjonalnym rozwijającym się w dzieciństwie i
            okresie dojrzewania - mówi "Wprost" prof. Gerard van den Aardweg z Haarlemu w
            Holandii. - Nie ma ani wrodzonego homoseksualizmu, ani genu homoseksualizmu, na
            upodobania do własnej płci nie wpływają również hormony. To XIX-wieczne teorie -
            uważa Lawrence Hatterer, psychiatra z Nowego Jorku.

            Chłopiec o skłonnościach homoseksualnych jest - wedle teorii cytowanych wyżej
            naukowców - zwykle zbyt rozpieszczany przez matkę lub nie doceniany przez ojca.
            To sprawia, że czuje się niedowartościowany jako mężczyzna i popada w kompleks
            niższości.

            Różowy problem: Ruch gejowski często przedstawia homoseksualistów jako
            prześladowaną mniejszość i ofiary braku tolerancji oraz nieżyczliwego
            społeczeństwa. W Holandii takie uprzedzenia wobec gejów już nie istnieją -
            homoseksualizm jest powszechnie akceptowany. Mimo to skala zaburzeń
            neurotycznych wśród gejów wcale się nie zmniejszyła.

            - Homoseksualiści mają skłonność do przesadnego użalania się i rozczulania nad
            sobą, do postrzegania siebie w kategoriach wiecznej ofiary, wręcz do
            dramatyzowania - przekonuje prof. van den Aardweg. Obserwacje Adrianusa
            Dingemana de Groota, profesora psychologii na uniwersytecie w Amsterdamie,
            wykazały, że geje są niedojrzali emocjonalnie i egocentryczni. Ich poczucie
            wrażliwości jest typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie niż
            heteroseksualiści. Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów prosiło
            o pomoc psychiatryczną lub psychologiczną - wykazały badania naukowców z
            Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA).
            Prof. van den Aardweg, wykładowca uniwersytetów w Europie, Stanach Zjednoczonych
            i Brazylii, od ponad 30 lat zajmuje się leczeniem homoseksualistów. Twierdzi, że
            udało mu się zmienić orientację seksualną kilkuset gejów. Terapia trwa kilka
            lat. Polega ona głównie na autoanalizie i samokontroli. Jej celem jest uzyskanie
            emocjonalnej dojrzałości do małżeństwa, powodzenie zależy zaś od motywacji danej
            osoby.

            Tymczasem Henk Krol, lider grupy COC - największej gejowskiej organizacji w
            Holandii - uważa, że leczenie homoseksualistów to nieporozumienie. Jego zdaniem,
            zarówno on, jak i wszyscy znani mu geje nie potrzebują terapii, gdyż - jak
            powiada - "nasza opcja seksualna nie stanowi dla nas problemu". Za absurd uważa
            on stawianie znaku równości między homoseksualizmem a chorobą.

            Heterometamorfoza: Jednym z pierwszych pacjentów van den Aardwega był 60-letni
            obecnie Piet, który spotkał profesora w 1971 r. Do dziś odwiedza go, ale już
            towarzysko, jest bowiem przykładnym mężem i ojcem dziewięciorga dzieci. Tak
            wspomina siebie sprzed lat: - Lokowałem wówczas swoje uczucia w chłopakach, ale
            nigdy nie byłem szczęśliwy. Koncentrowałem się wyłącznie na sobie. Ciągle tylko
            ja, ja i ja. Dopiero po zniknięciu skłonności homoseksualnych tak naprawdę
            przestałem się skupiać na sobie i zacząłem dostrzegać innych ludzi - mówi Piet.
            Do podobnych wniosków dochodzi Kristoff, czterdziestoletni wolontariusz w
            hospicjum w Niemczech. Jako homoseksualista był nieszczęśliwy: - Kiedy wpadła mi
            w ręce książka profesora van den Aardwega, była dla mnie jak objawienie -
            rozpoznałem w niej siebie i różne wydarzenia z mojego życia. Kristoff przez dwa
            lata dojeżdżał na spotkania terapeutyczne z Zagłębia Ruhry do Holandii. Obecnie
            - twierdzi - nie odczuwa już do mężczyzn żadnego pociągu seksualnego.

            Ośrodki terapii homoseksualistów prowadzą organizacje Courage w USA, Basis w
            Danii, Til Frihet w Norwegii, Medvandrarna w Szwecji czy Different w Belgii (w
            Polsce nie ma ani jednej takiej placówki). Leczeniem gejów zajmuje się również
            były homoseksualista Johan van der Sluis. Przestał być gejem pod wpływem
            głębokiej przemiany religijnej, a swoją historię opisał w autobiografii
            zatytułowanej "Nie jestem już taki". W 1975 r. w Amsterdamie założył on ruch
            EHAH (Opieka Ewangeliczna nad Homoseksualistami). Co roku zgłasza się do niego
            średnio 50 osób. - Wierzący mają większą motywację i silniejszą wolę do walki ze
            swoimi skłonnościami niż niewierzący - mówi prof. van den Aardweg.

            Cena zniewolenia: Dziesięć lat temu do EHAH trafił młody muzyk Allard Buhre,
            który z powodu swej orientacji seksualnej cierpiał na depresję. Dziś pracuje on
            jako street walker i w każdy weekend odwiedza amsterdamskie gay clubs, gdzie
            przeprowadza 80 rozmów z homoseksualistami, przekonując, że dla ich sposobu
            życia istnieje alternatywa. Niedawno Allard spotkał 20-letniego Turka Dżemala
            Yalcinkaya. Chłopak czuł odrazę do swojej homoseksualnej orientacji i trzy razy
            próbował popełnić samobójstwo. - Myślałem, że znajdę szczęście w środowisku
            homoseksualistów - mówi Turek. - Ale w większości to były złe doświadczenia. Ci
            faceci chcieli jedynie uprawiać ze mną seks. Większość ludzi z tej zbiorowości
            funkcjonuje i czuje w ten sam sposób. Słowo gay znaczy wesoły, szczęśliwy, i oni
            się zachowują, jakby tacy byli, ale tak naprawdę nie są szczęśliwi.

            Pim Fortuyn, zamordowany lider populistycznej partii holenderskiej, w jednym ze
            swoich ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak
            zniewolenie, a jego ceną jest straszliwa samotność. Starsi wiekiem geje
            narzekają, że w relacjach z partnerami liczy się głównie seks, wobec czego oni -
            nie mając już młodego i pięknego ciała - nie widzą szans na związek. Wprawdzie
            seks mogą kupić za pieniądze u nastolatków, ale nie kupią uczucia i przyjaźni.
            Czy będą w stanie uwierzyć, że homoseksualizm to uleczalna choroba?

            Grzegorz Górny
            Amsterdam

            Nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty

            Połowa badanych amerykańskich homoseksualistów przyznaje się do kontaktów co
            najmniej z 500 partnerami seksualnymi - wykazał raport Instytutu Kinseya. Aż 62
            proc. gejów przyznało, że korzysta z łaźni homoseksualnych w celu nawiązania
            przygodnych kontaktów płciowych. Według prof. Johana Leonarda Arndta z Holandii,
            zmarłego w 1965 r. prekursora leczenia homoseksualistów, taka zmienność
            partnerów wynika z nękającego gejów ciągłego niezaspokojenia i nie nasyconej
            tęsknoty. "Nigdy nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty"- stwierdził niegdyś
            profesor. Jego pacjenci narzekali najczęściej na samotność, brak ustabilizowania
            w kontaktach i depresje.
Pełna wersja