remislanc
15.06.04, 12:14
Miejsce akcji: pl. Starynkiewicza godz. 11.30. Na światłach zatrzymuje się
merolek. Otwarte okna, w środku koleś około 30 i dziewucha. Gościu bluzga na
panienkę tak, że wszystko słychać na przystanku. Wszyscy gapią się w ich
stronę a nagle facio ze trzy razy po gębie panienkę!!! I do niej tekst na
całe gardło: wypier....ty taka owaka! A ta niemota grzecznie siedzi i NIC!
Myślałem, że wyjdzie z bryczki , pieprznie drzwiamii już. A ona grzecznie,
bez protestu przyjęła kolejne dwa klapsy.......
Gościu da na szminkę, kupi jakiś ciuch i może ją napieprzać.
Zero ambicji i honoru.