postnihilism
21.04.12, 10:49
Nie chcę wnikać czy był to zabytek, czy nie, czy warto takie budynki zostawiać, czy nie, ani czy właściciele mają się kierować czymś jeszcze poza chęcią zysku. Natomiast jak czytam, nie tylko przy tej okazji, że dokonywanie zmian w rejestrze zabytków trwa kilka lat (a jednocześnie występują "błędy") to zastanawiam się czy ludzie, którzy tym się zajmują są tacy nieudolni, czy prawo takie idiotyczne. Podobnie chyba jest z wydawaniem opinii przez konserwatora. Dostaje papiery i... cisza, a inwestycje stoją. Kilka lat to może trwać przygotowywanie lotu na Księżyc, a nie prosta procedura administracyjna. Zgłoszenie, analiza materiałów historycznych, konsultacje, decyzja. Jak dla mnie można sprawę zamknąć w trzy miesiące, góra pół roku. I to wówczas, gdy sprawa jest skomplikowana i kontrowersyjna.