romanbrydzysta
24.04.12, 19:40
Zmianę przepisów cykliści potraktowali jako całkowite przyzwolenie na łamanie prawa. Zawłaszczyli chodniki i piesi muszą im uciekać spod kół - alarmują nasi czytelnicy
Dla kogo jest chodnik
"Gazeta" często pisze, jak kierowcy łamią prawa rowerzystów. Nie widziałem jednak głosu w sprawie, jak rowerzyści łamią prawa pieszych. Przy Małcużyńskiego 4 znajdują się dwie placówki - przedszkole i podstawówka. Do szkoły codziennie dojeżdża rowerami na godzinę 8 co najmniej kilkadziesiąt dzieci na rowerach.
Dojazd odbywa się osiedlowymi uliczkami i chodnikami, bo oczywiście planiści nie przewidzieli ścieżek rowerowych. (...)
Do tej pory chodziłem z dziećmi (odprowadzam córkę i dwuletniego syna) chodnikiem przy szkole, gdzie czuliśmy się w miarę bezpieczni. Teraz już nie mam tego komfortu. Dziś na jednym z chodników tuż przed bramą szkoły, gdzie pieszy powinien mieć teoretycznie pierwszeństwo, została potrącona przez 12-latka na rowerze moja sześcioletnia córka. Na szczęście poza stłuczeniem kolana i strachem nic się nie stało. Tłumaczenie rowerzysty? Słowo przepraszam? Nie chciałem? Nie! Bo ona stała na chodniku! A powinna? Iść? frunąć? Nie udało mi się tego dowiedzieć.