Gość: Jacek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.06.04, 12:47
Witam was serdecznie. Mam wrażenie, że niektórzy mieszkańcy Warszawy nie mają
ani wody, ani środków higieny osobistej. Codziennie korzystam ze środków
transportu miejskiego. Aż dech zapiera, jak od niektórych brzydko pachnie,
żeby nie powiedzieć śmierdzi. Ale dziś jakiś pasażer w tramwaju (nie wyglądał
na bezdomnego) pobił rekord: tak od niego "jechało" że aż się ludzie odsuwali
(nawet Ci od których brzydko pachniało) Pomyślałem, że zaraz zwymiotuję. Ale
na niego i to będzie jego wina. Przykładów mnożyć można by było. W
regulaminie ZTM napisane jest, że w takich przypadkach można pozbyć się
uciążliwego pasażera. Uczynili byście tak? Ja noszę się z tym zamiarem nie
raz. Np. kiedy jechałem we wtorek rano do pracy, do tramwaju wsiadła
dziewczyna, lat około 20. Przysiągłbym, że na jej swetrze całą noc spał pies.
Wiecie jak to czuć (nieświeżym psem?) Macie doświadczenia z przykrymi
zapachami od współpasażerów? Podzielcie się. Pozdrawiam