Dodaj do ulubionych

Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak...

IP: *.centertel.pl 04.05.12, 10:08
A na zdjęciu oczywiście cwaniara jadąca jezdnią mimo ścieżki obok.
"piękny" przykład, jak ogromna większość rowerzystów traktuje przepisy.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: *.bmwgroup.com 04.05.12, 10:10
      Wszystko pięknie z tym, że przy zamknięciu Świętokrzyskiej a teraz Marszałkowskiej żaden inteligent (czytaj Janusz Galas) nie pomyśliał o rowerzystach. Przejścia są zbyt wąskie nawet dla pieszych. I jak tu człowiek ma się poruszać rowerem po centrum???
    • Gość: Zibi Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.net-serwis.pl 04.05.12, 10:20
      Nie uczyli w szkole jak odczytywać symbole?
      • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 10:35
        Rozumiem, że symbol polega na tym, że rower jest "najlepszym" środkiem transportu, bo można bezkarnie łamać przepisy?
        • Gość: KLM Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.91.26.14.static.crowley.pl 04.05.12, 12:32
          Kłopot w tym, że nie zawsze jest jak na taką ścieżkę wjechać. Np. na widocznym moście trzeba albo zacząć na ścieżce rowerowej od strony Pragi albo od strony centrum, jeśli ktoś jedzie np. ulicą od saskiej kępy i skręca na most to nie ma szans aby legalnie wjechać na ścieżkę. Poza tym ścieżki dla rowerów nadają się dla ludzi jeżdżących rekreacyjnie czyli takich, którzy mogą sobie spokojnie drałować w kierunku zgodnym z widzimisię magistratu. Natomiast ktoś, kto tak jak ja używa roweru do poruszania się po mieście rzadko kiedy jedzie ścieżka dalej niż kilkadziesiąt albo kilkaset metrów bo jadę tam gdzie potrzebuję, a nie tam gdzie akurat ścieżka prowadzi. Częstokroć wyjeżdżam z jednej ulicy na której nie ma ścieżki, a drugą na której jest ścieżka, ale nie opłaca mi się zatrzymywać roweru wchodzić na chodnik, czekać na światła przeprowadzać roweru przez pasy żeby po 50 metrach jazdy ścieżką schodzić z roweru, czekać na światła, przeprowadzać rower bo uliczka, w która chce skręcić nie ma już ścieżki więc dalej muszę jechać po ulicy. Gdyby na każdej ulicy byłby szlak rowerowy to nie było by problemu, natomiast karanie rowerzystów np. za to, że jest droga dla rowerów ale nie można na nią wjechać to absurd. To mniej więcej tak jakby przepisami zobligować Cię do korzystania z mostów ale pod warunkiem, że samochód wniesiesz po schodach.
          • eizoo Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 12:56
            Gość portalu: KLM napisał(a):

            > Częstokroć wyjeżdżam z jednej ulicy na której nie
            > ma ścieżki, a drugą na której jest ścieżka, ale nie opłaca mi się zatrzymywać
            > roweru wchodzić na chodnik, czekać na światła przeprowadzać roweru przez pasy ż
            > eby po 50 metrach jazdy ścieżką schodzić z roweru, czekać na światła, przeprowa
            > dzać rower bo uliczka, w która chce skręcić nie ma już ścieżki więc dalej muszę
            > jechać po ulicy. Gdyby na każdej ulicy byłby szlak rowerowy to nie było by pro
            > blemu, natomiast karanie rowerzystów np. za to, że jest droga dla rowerów ale n
            > ie można na nią wjechać to absurd. To mniej więcej tak jakby przepisami zobligo
            > wać Cię do korzystania z mostów ale pod warunkiem, że samochód wniesiesz po sch
            > odach.
            Wypowiedź idioty (idiotki?).
            Gdybywszystkie ulice miały bezkolizyjne skrzyżowania i były autostradami to...
            Jest jak jest i przepisy są po to żeby w tym jak jest nie narażac się na śmierć lub kalectwo (co gorsze bo trzeba sie będzie jednym z drugim idiota opiekować).
            Swoja droga - jak można tak debilne porównanie wymyślić?
            • Gość: KLM Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.91.26.14.static.crowley.pl 04.05.12, 13:36
              Dziękuję zatem, że zniżyłeś się do mojego poziomu, a swoją droga jak wielkim trzeba być imbecylem, żeby takiego mnie, prostego idioty nie zrozumieć? A przy okazji o czym większość równie inteligentnych często zapomina: obowiązek jest ale korzystania z Drogi Dla Rowerów (DDR), a większość ścieżek przynajmniej w Warszawie (jakieś 98%) to Drogi Pieszo-Rowerowe (DPR) po których nie ma obowiązku jeździć.
    • najlepszygeorge Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... 04.05.12, 10:26
      Pani pisze, ża jako reporterka musi mieć szybki i niezawodny dojazd do miejsca zdarzenia i teraz pytanie: zapowiadają burze z gradem - jak w takich warunkach pojedzie Pani rowerem?
      • Gość: spruce Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.12, 11:19
        1. Zapowiadają, a nie ma.
        2. Między kroplami się jeździ.
    • Gość: ELo Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.skynet.net.pl 04.05.12, 10:27
      Na tę ścieżkę po prostu nie ma wjazdu. Ma przeskoczyć barierkę?
      • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 10:34
        > Na tę ścieżkę po prostu nie ma wjazdu. Ma przeskoczyć barierkę?
        Ten rowerzysta w tle zapewne przeskoczył?
        Bzdura. Jeździłem tą ścieżką wiele razy, gdyż mieszkam niedaleko i bez problemu się w nią wjeżdża przy Zajączka.
        • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 10:46
          Chętnie zobaczę jak wskakujesz na krawężnik jadąc z Krajewskiego-Zajączka, żeby dostać się na tę drogę dla rowerów nad Dworcem Gdańskim.

          To kiedy mogę pooglądać?
          • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 10:52
            Jak ktoś ma problem z krawężnikiem, to moim zdaniem nie powinien wypuszczać się na miasto tylko najpierw poćwiczyć na podwórku.
            Nie wiem prawdę mówiąc o jakim krawężniku piszesz. Jeździłem tam wiele razy i nic nadzwyczajnego nie zauważyłem. No ale ja nie jestem jakimś rozpieszczonym dzieciakiem tylko takie rzeczy robię automatycznie.
            • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 11:06
              To kiedy mogę zobaczyć jak wskakujesz na niego, jadąc tak jak napisałem? Mi dojazd na miejsce zajmie 10 minut.
              • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 11:09
                A co, masz jakiś problem z krawężnikiem, na który ja nawet nie zwróciłem uwagi, tylko pokonywałem go zawsze automatycznie?
                • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 11:58
                  Tak, mam problem z tym krawężnikiem, jeśli mam na niego wskakiwać na rowerze miejskim, uciekając przed jadącymi prosto na mnie od str. pl. Wilsona samochodami.

                  Miałbym jeszcze większy problem, gdybym był - jak na zdjęciu - panną na holendrze z plecaczkiem w koszyku.

                  100 razy wskoczysz, a 101 raz będzie mokro, się wyp%^&rzysz i przejedzie po Tobie solaris :-P W Warszawie infrastruktura dla rowerzystów jest wciąż robiona bez pomyślunku i konsekwencji. To ma służyć (wszystkim rowerzystom!) do komunikacji po mieście, a nie jako tor przeszkód dla sportów ekstremalnych.

                  To jak, kiedy? Może nakręcimy filmik, a GW go opublikuje?
                  • eizoo Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 12:27
                    pavle napisał:

                    > Miałbym jeszcze większy problem, gdybym był - jak na zdjęciu - panną na holendr
                    > ze z plecaczkiem w koszyku.

                    Jak nie umie wjechać - niech wprowadzi rower.
                    Po to jest DDR i to dobrej jakkości żeby takie jak ta idiotki nie zagrażały samym sobie.
                    Nic tej kretynki i jej lenistwa nie tłumaczy.
                  • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 12:46
                    > Tak, mam problem z tym krawężnikiem, jeśli mam na niego wskakiwać na rowerze mi
                    > ejskim, uciekając przed jadącymi prosto na mnie od str. pl. Wilsona samochodami
                    Jakoś nie mam takiego problemu, czy jadąc od pl. Wilsona czy od Krajewskiego. Skręca się przecież w prawo w Zajączka i od razu w lewo w przejazd stanowiący kontynuację ścieżki.

                    > Miałbym jeszcze większy problem, gdybym był - jak na zdjęciu - panną na holendr
                    > ze z plecaczkiem w koszyku.
                    Wniosek: panna źle dobrała sprzęt.

                    > 100 razy wskoczysz, a 101 raz będzie mokro, się wyp%^&rzysz i przejedzie po Tob
                    > ie solaris
                    Pokonałem w życiu tysiące krawężników i zero gleb. Wystarczy dostosować prędkość do warunków.

                    > To ma służyć (wszystkim rowerzystom!) do komunikac
                    > ji po mieście, a nie jako tor przeszkód dla sportów ekstremalnych.
                    To prawda, że można mieć wiele zarzutów do infry rowerowej. Ale to nie zwalnia z przestrzegania przepisów, w tym dostosowania prędkości do warunków.

                    > To jak, kiedy? Może nakręcimy filmik, a GW go opublikuje?
                    To byłoby nudne. Ciekawszy (w stylu GW) będzie filmik jak Ty cudujesz w tym miejscu, że masz takie dziwne problemy jak opisałeś.
                    • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 13:35
                      > > To jak, kiedy? Może nakręcimy filmik, a GW go opublikuje?
                      > To byłoby nudne. Ciekawszy (w stylu GW) będzie filmik jak Ty cudujesz w tym
                      > miejscu, że masz takie dziwne problemy jak opisałeś.

                      Czemu, filmik o tym jak skręcasz w stronę pl. Wilsona żeby po chwili wykonać
                      lewoskręt i ostatecznie zwrot o 180° aby pojechać w kierunku Centrum
                      będzie pasjonujący.

                      > Pokonałem w życiu tysiące krawężników i zero gleb. Wystarczy dostosować
                      > prędkość do warunków.

                      Nosił wilk razy kilka, przyjdzie i na Ciebie pora. Może jak będziesz miał 60 lat, ale przyjdzie.
                      • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 14:46
                        > Czemu, filmik o tym jak skręcasz w stronę pl. Wilsona żeby po chwili wykonać
                        > lewoskręt i ostatecznie zwrot o 180° aby pojechać w kierunku Centrum
                        > będzie pasjonujący.
                        Tak, będzie pasjonujący, bo po kiego grzyba tak manewrować, skoro po wschodniej stronie też jest DDR. A jeśli już koniecznie tak skręcasz, to i tak nie widzę szczególnego problemu, poza strachem przed lewoskrętem u mniej doświadczonych, ale krawężnik nic do tego nie ma.
                        • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 14:59
                          > po kiego grzyba tak manewrować, skoro po wschodniej
                          > stronie też jest DDR.

                          Która prowadzi do... ? Bardzo fajnie się z niej zjeżdża, chcąc skręcić w Stawki, albo jechać dalej Andersa na południe. O tym też mogę nakręcić filmik, jeśli będziesz aktorzył. Kabaret na 102 :-)

                          Kolega może pracuje w biurze Inżyniera Ruchu, albo w ZDM? Bo poziom zrozumienia realnych potrzeb rowerzystów widzę podobny do tych państwa...
                          • Gość: m. Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.centertel.pl 04.05.12, 16:11
                            > Kolega może pracuje w biurze Inżyniera Ruchu, albo w ZDM? Bo poziom zrozumienia
                            > realnych potrzeb rowerzystów widzę podobny do tych państwa...
                            Taa, weź się teraz obraź na IR, że wloty Krajewskiego i Zajączka nie trafiają w siebie na wprost, ale są przesunięte. Tak to zbudowano 80(?) lat temu i teraz masz się po prostu dostosować albo pojechać inaczej (Bonifraterska>Stawki>Andersa).
                            I wyjaśnij mi jeszcze, co do tego ma krawężnik przy wjeździe na DDR od Zajączka?
                            • najlepszygeorge Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 16:17
                              Jesteście śmieszni - wasza argumentacja: będę ryzykował wjazd pod koła samochodu, bo obraziłem się na krawężnik. Zyczyć zdrowia i szczęścia pozostaje przede wszystkim.
                              • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 16:27
                                Wiesz co, mam na karku dziesiątki tysięcy km na rowerze po Warszawie, i w tym czasie tylko jedna kraksa. Poniekąd - z mojej strony - rozmyślna. Z radiowozem.

                                Chłopcy radarowcy uznali swoją winę (nie mieli wyboru, ewidentne wymuszenie pierwszeństwa, skrzyżowanie z videomonitoringiem) i za uszkodzenie roweru płacili na miejscu w żywej gotówce. Byle tylko nie trafiło do ich akt.
                                • Gość: pat Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.05.12, 17:35
                                  "Wiesz co, mam na karku dziesiątki tysięcy km na rowerze po Warszawie, i w tym czasie tylko jedna kraksa. Poniekąd - z mojej strony - rozmyślna. Z radiowozem."

                                  Świetnie. To chyba wszyscy przyjęli do wiadomości, że mamy do czynienia z pieniaczem, który uważa się za nieomylnego (i pewnie nieśmiertelnego) i woli zderzyć się z radiowozem niż ustąpić żeby tylko pokazać swoją rację. Och, jak wspaniale, ale im pokazałeś!
                                  • najlepszygeorge Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 19:34
                                    "Wiesz co, mam na karku dziesiątki tysięcy km na rowerze po Warszawie, i w tym czasie tylko jedna kraksa. Poniekąd - z mojej strony - rozmyślna. Z radiowozem."

                                    Rozumowanie na poziomie nastolatka - tu nie o chodzi o to ile km bezwypadkowo do tej pory przejechełeś ani komu winę udowodnisz, bo dla rowerzysty pierwsza wypadek często bywa ostatnim, a jak masz szczęście to będziesz winę udowodniał z pozycji kaleki, co żadnej satysfackcji nie przyniesie.

                                    Wiem jak się jeździ rowerem po stolicy i zgadzam się, że w kilku przypadkach projektujący przejazdy zawalili, ale jednocześnie glupotą jest pchanie się rowerem pod koła tylko dlatego, że nie chce mi się zsiadac z roweru.
                                • Gość: kixx jednak czesc rowerzystow cierpi za zaniki mozgu IP: *.acn.waw.pl 04.05.12, 19:40

                                  w imie swojej racji narazic sie na kalectwo lub smierc?
                                  startowales do nominacji do Nagrody Darwina?
                            • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 16:24
                              > Taa, weź się teraz obraź na IR, że wloty Krajewskiego i Zajączka nie trafiają w
                              > siebie na wprost, ale są przesunięte.

                              Nabieram coraz większej pewności, że kolega jest urzędnikiem na państwowym wikcie. Tryb rozumowania i mentalność ("masz się dostosować") na to wskazują.

                              "NIEDASIĘ!" - to ulubiona urzędnicza odpowiedź. A tymczasem zupełnie niedaleko, na Podleśnej skrzyżowanie z Lektykarską, DAŁOSIĘ i czwartym wylotem ze skrzyżowania (przedłużenie Lektykarskiej) jest... łącznik z drogą dla rowerów.

                              > pojechać inaczej (Bonifraterska>Stawki>Andersa).

                              Buhaha, to może od razu poślij rowerzystów do podziemnego łącznika Krajewskiego-Słomińskiego.
          • Gość: Jan Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 11:38
            Dziwne, jechalem tym wiaduktem nad Dworcem Gdanskim wczoraj. Jechalem po drodze rowerowej. O czym Ty w zasadzie mowisz, mozesz wyjasnic? Nie mozna wg Ciebie tamtedy jezdzic, ale ludzie moga tamtedy jezdzic. Brak tu, delikatnie mowiac, spojnosci.
    • Gość: Dziki Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.12, 10:29
      ale ten materialik popełniła Dubrowska Madzia. Nie oczekujcie że będzie napisany z sensem.
      Wszak pisze byle co i byle jak dla pieniędzy, bo napisała o sobie: " jako osoba notorycznie spłukana "
      • Gość: mikołaj leszczyńsk Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.12, 10:45
        Anonimowo kogoś obrazić to takie:
        a) męskie
        b) polskie
        czy
        c) szlachetne?
        Odpowiedzi prosimy kierować na adres redakcji. Dziękujemy. Do Wygrania jest samorefleksja.
        • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 10:47
          Wszystkie odpowiedzi są poprawne :-)
      • Gość: tomek Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: 91.198.145.* 04.05.12, 11:23
        To już wiadomo, skąd takie zamiłowanie pani Dubrowskiej do skłotów i barów mlecznych. Zapewne jest zatrudniona na umowie, która nie gwarantuje jej świadczeń emerytalnych, bo jej umiejętności zawodowe nie stanowią dla pracodawcy wartości przekonującej go zawarcia atrakcyjniejszej umowy (niekoniecznie o pracę, raczej chodzi mi o to żeby płacić pani D. tyle, żeby wystarczyło jej od wypłaty do wypłaty).

        W skrócie - teraz pani D. nie oszczędza, na starość będzie natomiast elektoratem skrajnej lewicy głoszącej bolszewickie hasła pt. "zjadaj bogatego".
    • bolek_i_jego_worek Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... 04.05.12, 10:36
      Strasznie niski poziom propagandy politycznej.
      • agonda Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 10:49
        Nie rozumiem co miałoby być propagandą polityczną?
        To że rowerem jeździ Pani dziennikarka, a tekst opublikowano w GW?
        Rowerem jeżdżono we wszystkich RP od II, przez Ludową, do III.
        Jeździ nim ksiądz Mateusz i jeździ bogobojna wieś.
        Jeżdżą przetrąceni przez kapitalizm i przez kapitalizm dopieszczeni.

        A może chodzi ci o to, że rowerem nie jeżdżą Rydzyk, pp. Kacza-Mać,
        a więc nie ma na to przyzwolenia z góry?
        • bolek_i_jego_worek Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 12:19
          Skojarz fakty: zakorkowane miasto (przyczyny), droga wacha, ceny biletów zbiorkomu.
    • Gość: byslaf Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: *.free.aero2.net.pl 04.05.12, 10:44
      "można jechać samym brzegiem Wisły, gapić się na rzekę, na Pragę i niebo nad katedrą św. Floriana"

      Jak się patrzy na ten syf na drugim brzegu to oczy bolą.
      • najlepszygeorge czemu ta wisła tak śmierdzi? 04.05.12, 10:46
        lewy brzeg nie lepszy, w dodatku śmierdzi niemiłosiernie.
        • Gość: felippo Re: czemu ta wisła tak śmierdzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.12, 13:11
          do 30 kwietnia miało trwać wylewanie ścieków do W@isły w związku z przebudową tunelu pod dnem rzeki do oczyszczalni czajka. Informuje o tym tablica nad Wisłą na wysokości Starego Miasta. Skoro śmierdzi nadal to ścieki wylewane są do rzeki. Ścieki pewnie będą płynąć do lata a smród w gorące dni będzie niewyobrażalny. Do tego turyści podziwiający widoki i zapachy płynąc promem :)
          • najlepszygeorge Re: czemu ta wisła tak śmierdzi? 04.05.12, 15:22
            Wczoraj przechodziłem i ścieki lały się do Wisły w biały dzień. Widzę, ze w Warszawie to jeszcze kanalizacja nie jest dobrem powszechnym.
    • Gość: gość1810 Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: *.aster.pl 04.05.12, 10:47
      Dzień bez odrobiny cykloterrorystycznej propagandy jest w gazetce dniem straconym.
    • Gość: x Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 11:08
      Są pojazdy przypisane do określonych grup zawodowych, np. skuter do dostawcy pizzy.

      Idiotka...
    • Gość: Marcin Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: *.ptim.net.pl 04.05.12, 11:09
      Ja wybrałem motocykl. Dlaczego?
      Raz, że do pracy mam 20km w jedną stronę a ponieważ od odstawienia dzieci do przedszkola / szkoły mam raptem pół godziny na dojazd, rower odpada. Kiedyś codzienne 50 km na rowerku było normą, ale z trójką dzieci ciężko się wszędzie wyrobić.
      Dwa - czas to pieniądz, a motocyklem poruszam się średnio 4 razy szybciej niż rowerem.
      Trzy - przy małej pojemności silnika spalanie nie zabija, 4 litry na setkę.
      Cztery - Kierowcy wbrew obiegowym opiniom jeżdżą coraz przyjaźniej więc jest bezpiecznie.
      Pięć - małe enduro na podwarszawskich rozkopanych drogach pozwala wszędzie szybko i sprawnie dojechać. Dość powiedzieć, że przejazd z np. Połczyńskiej na lotnisko zajmuje 20...25 minut, na Wilanów 35 minut, itd.

      Oczywiście poza dojazdami do pracy, w okolicach domu, poruszam się niemal wyłącznie rowerkiem. Jak trzeba rodzinnie, to dzieciaki w przyczepkę (mam ją już z 8 lat...), starszy syn już sam pedałuje i jeździmy.
      W sumie, gdyby nie czas, to pewnie też rower byłby częściej w użyciu.
      • Gość: ja Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.05.12, 11:21
        > Ja wybrałem motocykl. Dlaczego?
        > Raz, że do pracy mam 20km w jedną stronę a ponieważ od odstawienia dzieci do pr
        > zedszkola / szkoły mam raptem pół godziny na dojazd, rower odpada. Kiedyś codzi
        > enne 50 km na rowerku było normą, ale z trójką dzieci ciężko się wszędzie wyrob
        > ić.
        > Dwa - czas to pieniądz, a motocyklem poruszam się średnio 4 razy szybciej niż r
        > owerem.
        > Trzy - przy małej pojemności silnika spalanie nie zabija, 4 litry na setkę.
        > Cztery - Kierowcy wbrew obiegowym opiniom jeżdżą coraz przyjaźniej więc jest be
        > zpiecznie.
        > Pięć - małe enduro na podwarszawskich rozkopanych drogach pozwala wszędzie szyb
        > ko i sprawnie dojechać. Dość powiedzieć, że przejazd z np. Połczyńskiej na lotn
        > isko zajmuje 20...25 minut, na Wilanów 35 minut, itd.

        SUPER ! Ja nie w 100% popieram niedzielnych rowerzystów jeżdżących z WMK, choć uważam, że mają sporo wartościowych postulatów, ale według mnie najkorzystniejszy do poruszania się po mieście jest ogólnie rzecz biorąc JEDNOŚLAD ! Ja akurat jeżdżę na rowerze, bo nie mam kasy na paliwko do skutera, pomimo, że stoi w garażu u rodziców. Ale tak to już jest, jak chce się być niezależnym finansowo...

        a tak w temacie Masy Krytycznej --> uważam, że jej organizatorzy, na prawdę, wiedzą co robią i po co, ale ich problemem jest to, że na ich imprezę przyjeżdżają głównie niedzielni rowerzyści(czyt. rekreacyjni) co jest trochę sprzeczne z ideą masy krytycznej jako takiej...
        I mówię to jako były członek zabezpieczenia Warszawskiej masy krytycznej.
      • Gość: tomek Słusznie IP: 91.198.145.* 04.05.12, 11:29
        Ja się przesiadłem na małe supermoto, jak zauważasz spalanie nie zabija, lekki motocykl jest zwrotny i pozwala płynnie pokonywać korki (płynniej niż duże sportowe maszyny, i zdecydowanie płynniej niż dwuślady :])

        W związku z zamknięciem większości ulic, jazda motocyklem to jedyne rozwiązanie. Mam nadzieję, że pogoda się utrzyma co najmniej do końca października.
    • czyjcis Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... 04.05.12, 11:26
      Fajny reportaż, ja właśnie skręcam swoją czadową damkę i w drogę.

      • klemenko Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 11:30
        Pewnie, że najlepszy!
    • Gość: Jan Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 11:36
      Tekst napisany poprawnie jezykowo i na tym koniec. Poza tym strasznie infantylny.

      Autorka jest niecierpliwa? Niecierpliwi sa ludzie niedojrzali.

      Pojazdy przypisane do okreslonych grup zawodowych? Skuter? Moj kolega jezdzi na skuterze i nie jest dostawca pizzy. Zaden pojazd nie jest mu "przypisany". Porusza sie rowniez po miescie samochodem i na rowerze.

      Szybkie dotarcie z Ursynowa na Zoliborz na rowerze dotyczy raczej kolazy zawodowych. Czy autorka tekstu jezdzi szybciej niz inne panie? Czy autorka tekstu na liczniku ma caly czas powyzej 30km/h? Tylko w ten sposob mozna wzglednie szybko dotrzec z Ursynowa na Zoliborz. Jesli sprawa jest pilna, lepiej wsiasc w auto albo skorzystac z metra. Do tego dochodzi jeszcze zmeczenie tak szybka jazda w ulicznym ruchu, gwarze i smrodzie. Do tego dochodzi taki drobiazg jak pot splywajacy po calym ciele.

      Jeszcze się zdarzy, że samochód minie cię, muskając prawym lusterkiem, ale tego rodzaju grubiaństwo powoli odchodzi w zapomnienie

      Jak cos co sie zdarza moze odchodzic w zapomnienie. Razacy blad logiczny.

      Piesi sie przyzwyczaili? Codziennie borykam sie z pieszymi na drogach rowerowych. Niewiele zmienilo sie na lepsze. Pani obserwacje mozna o kant wiadomo czego potluc, bo maja sie nijak do rzeczywistosci. Debilnym klamstwem jest twierdzenie, ze piesi rzekomo przestali wyprowadzac psy na sciezki rowerowe. To jest wbrew faktom. Faktem jest, ze nie dalej jak wczoraj najechalem na smycz rozciagnieta w poprzek sciezki rowerowej. Gdzie wiec przestali i kto? Klamstwa i glupota zalewaja ten tekst, i to jest kolejny fakt. Faktow sie nie kwestionuje. A moze zdarzajacy sie piesi z pieskami na sciezkach rowerowych odchodza w zapomnienie? :D

      Rowerzysci to wspolnota? Jakiego rodzaju? Na rowerach poruszaja sie najrozniejsi ludzie, ze wszystkich prawie grup spolecznych. Nie stanowia zadnej wspolnoty. Choc napisala pani tekst poprawnie jezykowo, to narzuca sie przypuszczenie, ze musi byc pani bardzo mloda osoba. Naiwna, infantylna, powierzchownie patrzaca na otaczajacy swiat, majaca problemy z prosta analiza faktow.


    • Gość: FrouFrou Rower: ... nie, bo... IP: *.171.114.178.static.crowley.pl 04.05.12, 11:41
      10x lepszy jest skuter ... koleżanka "reporterka" sądzi, że Włosi nic innego nie robią tylko rozwożą pizzę ... 90% społeczeństwa.
      - Jazda małym skuterem jet tańsza niż autobusem,
      - nie płacisz za parkowanie,
      - nie stoisz w korkach,
      - nie interesuje cię czy tu jest ścieżka rowerowa czy jest akurat 1km dziura i musisz ze swoją prędkością 20km/h wskoczyć pomiędzy samochody jadące 60-70 ...
      - pod względem warunków pogodowych jest równie dobry, jeżeli nie lepszy niż rower
      - nie ma ograniczeń odległościowych (dojazd do biura rowerem 20-25km jest bezsensowny gdy nie masz gdzie się wykąpać, jeżeli nawet masz to i tak musisz wyjść wcześniej by mieć czas na prysznic, czyli ... żądna oszczędność czasu)

      ... strasznie denerwujący jest ten Gazetowy lobbing ... lobbujcie u włodarzy miasta by ścieżki miały połączenie ze sobą, a nie starajcie się przekonać mieszkańców do zamiany innych środków lokomocji na rower ... bo to takie "hipsterskie"
    • Gość: autor Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: 178.73.48.* 04.05.12, 11:55
      no a ja jestem dresiarzem :)
    • robot_humano Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... 04.05.12, 12:54
      Jeżdżenie rowerem do pracy jest dla ludzi którzy (proszę sobie wybrać):
      1) Nie pocą się
      2) Mają do pokonania max 2 km
      3) Mają gdzie się przed robotą wykąpać i przebrać
      4) Mogą w pracy śmierdzieć.
      Oczywiście nie zmienia to faktu, że rower to świetna rzecz.
      • kiddo1980 Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 15:52
        dokładnie, gdyby nie to, że w pracy nie mam możliwości wzięcia prysznica, na pewno jeździłabym na rowerze; poza tym co za przyjemność jeździć wśród spalin, tłumów, chodnikami, gdy preferuje się jazdę sportową a nie krajoznawczą...?
      • Gość: prawy pedal Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 16:20
        Holendrzy i Duńczycy to pewnie śmierdzące narody wg twojego wywodu, bravo!
    • Gość: A Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... IP: 198.178.236.* 04.05.12, 13:05
      Taaa, niech dojedzie z Bielan na Ursynów szybciej niż komunikacją miejską :> Metro jednak rządzi, nawet, jak trzeba się z niego przesiąść, to i tak szybciej wychodzi
    • lisa2 Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? Tak... 04.05.12, 13:49
      Niby jazda rowerem to samo zdrowie, ale... jazda z dala od dużego ruchu spalinowego, a tym bardziej z dala od miast.

      Jazda rowerem po Warszawie to większe zło, niż jazda samochodem. Jak to możliwe? Otóż rower zwiększa absorbcję spalin do płuc i krwi, bo cały czas pedałujemy, czyli zużywamy tlen wdychany wraz ze spalinami z wdychanym powietrzem.

      Kiedy ten efekt zniknie - dopiero wtedy, gdy znikną toksyczne spaliny z pojazdów spalinowych, kiedy hamulce będą elektromagnetyczne a nie cierne.

      Wtedy dopiero będziemy mogli powiedzieć, że mamy czyste powietrze i w tym powietrzu możemy wysilać swój organizm.
      • gom1 Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 13:59
        lisa2 napisał:
        > Jazda rowerem po Warszawie to większe zło, niż jazda samochodem. Jak to możliwe
        > ? Otóż rower zwiększa absorbcję spalin do płuc i krwi, bo cały czas pedałujemy,
        > czyli zużywamy tlen wdychany wraz ze spalinami z wdychanym powietrzem.

        Ale z drugiej strony jadąc samochodem oddycham spalinami przez cały czas trwania podróży (samochód nie jest szczelną puszką). A jak jeszcze wpakuję się w korek.. Dodatkowo częściej znajduję się w centrum spalinowego smogu niż rowerzysta, zazwyczaj oddalony od jezdni (osobna ścieżka). Rowerzysta ma głowę ciut wyżej niż kierowca, więc wdycha mniej ciężkich związków, których koncentracja jest przy samej ziemi. Dodatkowo rower wspomaga układ krążenia, zapobiega otyłości, rozwija mięśnie i kondycję. Ergo: wychodzi na plus :-)
        • pavle Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 15:04
          No tak, niby jak jesteś zapuszkowany to stoisz w tym korku godzinami (ludzie którzy się na to decydują albo NAPRAWDĘ nie mają wyboru, albo NIE ZNOSZĄ swoich własnych rodzin, że wolą spędzać czas w puszce zamiast z nimi...)

          Ale z drugiej strony puszki mają filtry na wlocie powietrza, i podejrzewam że jednak wiele pyłu na tych filtrach zostaje. Każdy kij ma dwa końce.

          Natomiast zasadnicze pytanie jest jedno: skąd się biorą te spaliny i pył? Czyżby z rowerowych klocków hamulcowych? A przecież one szkodzą nie tylko uczestnikom ruchu, ale również mieszkańcom miasta i osobom w nim pracującym. Dlatego u mnie samochód (do poruszania się po mieście) stoi na pozycji przegranej.
    • Gość: r47 A co miała prze te bariery rower przenosić i sama IP: *.scansafe.net 04.05.12, 14:03
      przełazić ?
      Rower wygląda solidnie a kobita wątle...
      • eizoo Re: A co miała prze te bariery rower przenosić i 04.05.12, 14:44
        Gość portalu: r47 napisał(a):

        > przełazić ?
        > Rower wygląda solidnie a kobita wątle...

        Taa - a na skrzyżowaniu nie było żadnego przejścia przez barierę? Wszędzie taka barykada żeby się nie dąło na DDR dostać...
        Weź nie pisz bzdur jak jakiś gom1, który twierdzi że w Wieniu nie ma obwodnicy.
        • Gość: r47 Nie widać z którego wyjechała skrzyżowania IP: *.scansafe.net 04.05.12, 15:38
          ani gdzie chce za wiaduktem skręcić
          • Gość: tomek Re: Nie widać z którego wyjechała skrzyżowania IP: 91.198.145.* 04.05.12, 15:43
            > ani gdzie chce za wiaduktem skręcić

            Za wiaduktem nie ma żadnego skrętu w lewo aż do Stawek, na którym to skrzyżowaniu skręt w lewo jest realizowany poprzez skręt w prawo i zawrotkę. Zatem cel podróży nie uzasadnia jazdy jezdnią, pytanie co ze źródłem, podejrzewam jednak, że wjechała na ścieżkę na którymś ze skrzyżowań, zatem wybrała jezdnię raczej z lenistwa lub braku świadomości, co u kobiet jest nagminne. Jedzie i już. Motylkiem jest.
        • Gość: prawy pedał Re: A co miała prze te bariery rower przenosić i IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 16:17
          Gościu , produkujesz te posty swoje bezsensu. Pojedz, zobacz sytuacje na miejscu i wtedy pogadamy czy się da wjechać na tą drogę rowerową czy nie (oczywiście zgodnie z przepisami!)

          pozdr
          prawy pedal
    • wutang4eva Re: Rower: najlepszy środek transportu w W-wie? T 04.05.12, 14:06
      Pewnie, jak sie ma gdzies przepisy to sie na swiatlach nie stoi tak jak szanowna autorka.
    • Gość: ktoś kultura... IP: *.aster.pl 04.05.12, 14:38
      Wzdłuż ul. Maczka jest ścieżka rowerowa, pas zieleni, chodnik dla pieszych.
      Chodnikiem beztrosko jedzie sobie tatuś z dwójką mini rowerzystów. Jeden z mini co jakiś czas zbacza na ścieżkę, ale tatuś z drugą pociechą pedałuje całą szerokością chodnika.
      Na pytanie czy nie widać ścieżki rowerowej, z dumnym uśmiechem odpowiada: 'nie widać'.

      Burak, prostak i cham. Nie wiem, czy warszawiak czy przyjezdny, bo na czole nie miał napisane i nie ma to znaczenia. Prostactwo i chamstwo nie zależy od pochodzenia. To typ z gwałtownie rosnącej grupy prostaków, którzy robią tak, bo chcą i co im zrobisz. Typ, który samochód parkuje na trawie, chodniku, torach itp. bo musi mieć blisko do bankomatu/sklepu/kiosku itp. Typ po którym wszystko spływa i dla którego kultura, maniery, wychowanie to przeżytki dawnej epoki, a zasady, prawa, przepisy są dziwolągiem wymyślonym przez idiotów i należy je olać.
      Co gorsze z tego jednego prostaka już rośnie dwójka takich jak on.

      A może tak straż miejska powinna się nieco rozpełznąć po mieście i ścieżkach rowerowych i walić mandaty za takie zachowanie? Może to by takiego czegoś nauczyło?
      Bo przecież jak mnie by przyszło do głowy wędrować sobie środkiem jezdni, to by mnie zgarnęli i mandat wlepili. Jakby jakiemuś kierowcy wpadło do głowy urządzać sobie przejażdżki chodnikiem, bo ma taką fantazję, też mandat by mu się należał.
      A taki rozkoszny rowerzysta, co to jedzie jak mu się chce, czy pieszy tuptający ścieżką, to co?
      • Gość: tomek Re: kultura... IP: 91.198.145.* 04.05.12, 14:58
        dzieci do iluśtam lat i ich opiekun są pieszymi, więc poruszają się chodnikiem nawet, gdy używają do tego chodnika. Zatem jeśli to były np. 5 letnie dzieci, to poruszały się chodnikiem zgodnie z prawem oraz zdrowym rozsądkiem.
        • Gość: tomek Re: kultura... IP: 91.198.145.* 04.05.12, 14:59
          oczywiście nawet wtedy, gdy używają do tego roweru
        • Gość: Alf/red/ Re: kultura... IP: *.147.68.213.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.05.12, 20:59
          > Zatem jeśli to były np. 5 letnie dzieci, to poruszały się chodnikiem zgodnie z prawem oraz zdrowym rozsądkiem.

          Nie rozumiem, dlaczego jazda dziecka po DDR jest mniej rozsądna, niż jazda chodnikiem.
      • pavle Re: kultura... 04.05.12, 15:08
        Cytuję:

        Do dziesiątego roku życia można jeździć na rowerze tylko pod opieką dorosłych. Taki rowerzysta według polskich przepisów jest traktowany jak pieszy. [...] osoba opiekująca się małym rowerzystą może wraz z nim korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych

        Więc już się tak ktosiu nie pień, wołając o kulturę, bo nie masz racji.
    • Gość: kapt nic nie obrzyda mi roweru tak jak gazeta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.12, 14:50
      Mam samochod i rower, ale glownie korzystam z komunikacji miejskiej. Nic nie obrzyda mi roweru tak jak gazeta. Kretynska propaganda dla wiesniakow, wciskana przez ludzi o poziomie intelektualnym chodnika.
    • rlnd Nienawidzę czekać: na światłach. 04.05.12, 17:05
      "Po pierwsze, jako osoba chorobliwie niecierpliwa nienawidzę czekać: (...) na światłach. A rower daje niezależność."

      No to teraz juz wiem dlaczego tylu rowerzystow lamie przepisy i przejezdza na czerwonym. Rower daje niezaleznosc. A dziennikarka GW namawia do lamania prawa ...
      • Gość: gość1810 Re: Nienawidzę czekać: na światłach. IP: *.aster.pl 04.05.12, 17:14
        Przecież przepisy są dla blachosmrodów. Państwo Cykliści nie przejmują się byle drobiazgiem, a przy wsparciu propagandowym gazetki uważają się za nadludzi niemal.
        • pavle Re: Nienawidzę czekać: na światłach. 04.05.12, 17:18
          Nie zrozumieliście skrótu myślowego...

          Jeśli chodzi o rower, to zwykle wszyscy oczekujący rowerzyści przejeżdżają przez skrzyżowanie już w najbliższym cyklu, gdy zapali się zielone.

          Wynika to z b. tego cudownego faktu, że rower zajmuje mało miejsca, którego w mieście na blachosmrody tak bardzo brakuje. Niby powinno to dawać do myślenia, ale niektórym myślenie wciąż nie wychodzi.
          • Gość: gość1810 Re: Nienawidzę czekać: na światłach. IP: *.aster.pl 04.05.12, 17:29
            Heh, całe to piesze robactwo warte tylko rozjechania (snują się po chodnikach zamiast oddać je Państwu Cyklistom) też przechodzi przez ulicę na jednym cyklu zielonego. Im dłużej czytam te propagandowe bzdury, tym bardziej skłaniam się ku myśli, żeby w mieście całkowicie zakazać używania blachosmrodów, konsekwentnie, wszystkich - włącznie z autobusami, ciężarówkami, dostawczakami, taksówkami itd.
            Ciekawe kiedy Państwo Cykliści zaczęliby kląć, że nie mogli zrobić zakupów, bo zaopatrzenia do sklepu nie dało się dowieźć na rowerze...
          • rlnd Re: Nienawidzę czekać: na światłach. 04.05.12, 17:38
            > Nie zrozumieliście skrótu myślowego...
            > Jeśli chodzi o rower, to zwykle wszyscy oczekujący rowerzyści przejeżdża
            > ją przez skrzyżowanie już w najbliższym cyklu, gdy zapali się zielone.

            Jak najbardziej zrozumielismy. Ale prosze, wyjasnij mi co autorka chciala powiedziec przez "nienawidze czekac na swiatlach".

            Jesli zas chodzi o rower to obserwuje nastepujace zachowania:
            1. przejazd na czerwonym na wprost bo akurat wyglada na to ze nic nie jedzie
            2. skret z jezdni na przejscie dla pieszych (gdzie jest teraz zielone). Pol biedy jesli jest to skret w prawo i byla strzalka - mozna to powiedzmy uznac za skret na zielonej strzalce (tyle ze rowerzysta wjezdza na chodnik). Ale skret w lewo zdarza sie rownie czesto (przeciez po co czekac na swiatlach i skrecac jak inni uczestnicy ruchu).

            > Wynika to z b. tego cudownego faktu, że rower zajmuje mało miejsca, którego w m
            > ieście na blachosmrody tak bardzo brakuje.

            O, a to jest wlasnie odzwierciedlenie tego co p. Dubrowska napisala w artykule.
            Rowerzysci tworza wspolnote. Wspolnote, ktora nonstop zre sie z kierowcami, tak ?

            > Niby powinno to dawać do myślenia, a
            > le niektórym myślenie wciąż nie wychodzi.

            Niektorym tez powinno dawac do myslenia, ze nie wszyscy moga, chca, sa w stanie pedalowac. Ale niektorym myslenie nie wychodzi, bo zastapila je juz religia.
            • Gość: gość1810 Re: Nienawidzę czekać: na światłach. IP: *.aster.pl 04.05.12, 17:46
              Religia i zaczadzenie propagandą, która w ich malutkich móżdżkach tworzy z nich nadludzi. To czysty fanatyzm, a do czego prowadzi fanatyzm, nieraz się przekonywaliśmy. Fanatycy po prostu nie chcą współpracować, iść na kompromisy, bo ich prawda jest "najichsza" - reszta to albo "otłuszczeni blachosmrodziarze" albo "pętające się po chodnikach bydło". A przecież ktoś, kto z założenia jest gorszy, nie może mieć racji...
              • Gość: pat Re: Nienawidzę czekać: na światłach. IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.05.12, 18:05
                "To czysty fanatyzm, a do czego prowadzi fanatyzm, nieraz się przekonywaliśmy."

                Dokładnie. Jeden już tutaj się pochwalił, że wjechał w radiowóz z premedytacją :d.
    • Gość: obserwator a wystarczyło dobrze się przyjrzeć IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 18:31
      Otóż wszyscy obrażający Damę na Damce - wstydźcie się. Wystarczy pobrać zdjęcie, obejrzeć EXIF i już wiemy, ze zdjęcie jest z ubiegłego roku z dnia 14 lipca, kiedy to ŚCIEŻKA ROWEROWA BYŁA JESZCZE NIE PRZEJEZDNA. Nie oceniajcie innych wg swoich zachowań, a więcej przyjaznej oceny życzę i sobie, i Wam wszystkim. Wystarczy spojrzeć na ŻÓŁTĄ LINIĘ CIĄGŁĄ, która sugeruje, że oddana jest tylko ZACHODNIA CZĘŚĆ MOSTU.
      Miłego dla WSZYSTKICH rowerowania WSZYSTKIM życzę.
      • rlnd Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć 04.05.12, 19:20
        > kiedy to ŚCIEŻKA ROWEROWA BYŁA JESZCZE NIE PRZEJEZDNA.

        Hmm, a ten rowerzysta/rowerzystka z prawej strony zdjecia w oddali jedzie zatem po czym ?
        • Gość: gość1810 Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć IP: *.aster.pl 04.05.12, 19:23
          Bezprawnie jedzie po drodze dla rowerów :D
        • Gość: obserwator Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 23:26
          Oczywiście, że jest to karygodne i wszystko co wiemy, a szczególnie czego nie wiemy świadczy na niekorzyść. Co ten rowerzysta/rowerzystka robił tam akurat w tym miejscu o tej porze wiesz z całą pewnością tak dokładnie, jak to skąd ta Dama na Damce wzięła się w tym miejscu o tej porze. I stąd Twój osąd i stąd Twoja dociekliwość. Nic to, że to dzień po otwarciu i opisane i pokazane to było wszem i wobec.
          www.youtube.com/watch?v=xkaiQEAxoZw
          • rlnd Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć 05.05.12, 06:32
            > Co ten rowerzysta/rowerzystka robił tam akurat w t
            > ym miejscu o tej porze wiesz z całą pewnością tak dokładnie, jak to skąd ta Dam
            > a na Damce wzięła się w tym miejscu o tej porze.

            Nie mam zielonego pojecia co tam robil ten rowerzysta lub ta Dama.
            Natomiast wyglada na to, ze Ty wiesz doskonale co sie dzialo ze sciezka rowerowa w momencie robienia zdjecia. Sam zasugerowales, ze sciezka nie byla przejezdna i Dama miala pelne prawo jechac po jezdni. Pytam sie wiec Ciebie - co robi na sciezce rowerzysta.
            • Gość: obserwator Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.12, 07:50
              Pytasz mnie czy się? Jeśli mnie, to odpowiedziałem Ci w linku. Stoi tam napisane, że - tu cytat "Nie wybudowany jest jej fragment na podjeździe od strony Żoliborza." - koniec cytatu.
              Istnieje możliwość tego, że rowerzysta/rowerzystka wjechał/a od strony Śródmieścia.
              Majowo spędzonych ostatnich w weekendzie dni wolnych życzę.
              • rlnd Re: a wystarczyło dobrze się przyjrzeć 05.05.12, 12:12
                > "Nie wybudowany jest jej fragment na podjeździe od strony Żoli
                > borza."

                Znaczy sie jednak sciezka nie jest oddana do uzytku ?
    • Gość: obserwator No i wartało by przepraszam IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 18:47
      Czy wiecie ile nieprzyjemności i mało miłego poczucia takie wpisy dają innym? Schowani za monitorem pokazujemy siłę swą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka