Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja

IP: 217.153.35.* 20.06.04, 22:22
Czy ktoś z Was zna przypadki gdy policji udało się skutecznie uciszyć nocnych
balangowiczów ? Ja niestety zanotowałem dwie nieudane interwencje
policjantów.Za pierwszym razem ze strachu wogóle nie poszli do rozrywkowego
mieszkania a za drugim obiecali,że już będzie cicho a tymczasem po dwóch
minutach było tak samo jak przed ich interwencją.Czy to prawda,że policja w
takich przypadkach nie może nic zrobić? Ciekawy jestem Waszych opinii.
    • Gość: obserwator Re: Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 09:06
      Może, może. Tylko po co? Przecież nie po to poszli do pracy w policji, żeby
      interweniować. Interwencja może oznaczać konieczność wzmożonej pracy. A
      przecież policja nie jest od wykonywania pracy. Odnoszę wrażenie, że jedynym
      obowiązkiem policji jest sprawdzanie dokumentów na stacjach metra, zaglądanie
      do pojazdów komunikacji - bo, a nóż ktoś pije piwo, wlepianie mandatów za
      nieprawidłowe przejście przez ulicę, za palenie papierosów na schodach przy
      wyjściu ze stacji metra. Przykład: na wilanowskiej (pod drzewkiem przy 709) w
      biały dzień pobili się Rosjanie, oczywiście policjanci stali i bacznie
      obserwowali, czy ktoś nie pije piwa (nieopodal jest pub). Kiedy zobaczyli bójkę
      (trudno było to przeoczyć - Ruskich było z ośmiu) - natychmiast w trybie pilnym
      oddalili się z miejsca zdarzenia. Taka, niestety jest nasza policja. Widziałem
      też kilka skutecznych interwencji np. parka w Łazienkach piła piwo. Pojawił się
      patrol, chcieli spisać - tamci nie mieli dokumentów - tłumaczyli, że mieszkają
      w pobliżu, wezwali samochód. Zabrali. Interwencja udana przecież, prawda?
      • Gość: SPL Re: Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.06.04, 10:11
        POlicja po 22. nie ma prawa wejść do mieszkania bez nakazu. Więc balangowicze
        czują się bezpiecznie. Ale kiedyś jeździłem z mieszanym patrolem, który miał na
        to sposób. Po prostu wyłączał prąd w mieszkaniu. Jak łepek myślał, że patrol
        sobie już poszedł, to hyc na klatkę do korków, a tam mundurowi...

        Dowodzik, raporcik. A jak będzie się stawiał to opinia do szkoły lub miejsca
        pracy.

        Wystarczy chcieć :)
        • Gość: obsrwator Re: Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 10:46
          Wybacz, ale chyba z tym wejściem po 22:00 bez nakazu to chyba nie tak. Wiem, że
          Policja nie ma prawa nachodzić w nocy PORZĄDNYCH obywateli. Ale, aby dokonać
          wejścia po 22:00 wcale niepotrzebny jest nakaz. Wystarczy zgłoszenie
          popełnienia wykroczenia, czy przestępstwa (lub uzasadnione podejrzenie
          popełnienia wykroczenia, czy przestępstwa). Wtedy patrol ma prawo dokonać
          interwencji "na legitymację" Jeśli byłaby taka interwencja nieuzasadniona,
          policjanci ponieśliby konsekwencje, jeśli natomiast "podkałdką" jest
          zarejestrowane zgłoszenie od obywateli, to jak najbardziej, policja może i
          POWINNA dokonać interwncji. Jeździłeś w patrolach i nie wiesz tego?
          • Gość: SPL Re: Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.06.04, 11:36
            Podstawą jest jednak dobrowalone otworzenie drzwi przez obywatela.

            Nawet nieporządny obywatel ma prawo do niezakłócania mu spokoju.

            Wyobraź sobie, że facet kocha się żoną po 22.00 ona jęczy w niebogłosy.
            Sąsiadka obok wzywa patrol, a ten wywala drzwi.

            Dlatego policja może interweniować tylko od 6.oo-22.00.
            Odstępstwem jest nakaz prokuratorski i podejrzenie zagrożenia życia i mienia.

            Co do interwencji, jak wyżej. Są możliwe, trzeba tylko chcieć.
            • Gość: obsrwator Re: Huczne nocne zabawy a policyjna interwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:05
              Fakt, podstawą jest jednak dobrowalone otworzenie drzwi przez obywatela.
              Oczywiście, każdy Policjant potrafi (powinien potrafić) odróżnić uzasadnioną
              interwencję od niepotrzebnego nachodzenia obywateli. Jednak, niestety, mam
              świadomość, że Policja nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Nie tylko ja.
              Niestety, taksię utarło, że balangi "rozkręcają się" po 22:00 Niestety, być
              może Twoje wypowiedzi podziałają jak instruktaż dla balangowiczów. Teraz
              przecież balangowicze mogą zawsze powiedzieć: nie otwieram, i ch... Co mi
              zrobią? Otóż, okazuje się, że nic?! Po co więc wogóle wysyłać patrole? Apel do
              obwyateli: nie zgłaszać zakłócania ciszy nocnej, bo Policja i tak nie może nic
              zrobić. Smutne, ale prawdziwe?
              • Gość: engel Re: hałas a program wyborczy PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 12:33
                " 4. Trzeba będzie uchwalić ustawę o ochronie spokoju obywateli. Wprowadzi ona
                dotkliwe i bardzo szybko egzekwowane kary za wykroczenia i inne aspołeczne
                zachowania, które dotychczas nie były wykroczeniami, a które zakłócają spokój na
                ulicach i w miejscach zamieszkania. Zwłaszcza miejsce zamieszkania nie jest dziś
                chronione. Wzorem innych państw wprowadzimy przepisy chroniące ciszę, zakazujące
                jej zakłócania ponad miarę, także w dzień, nakazujące, by dyskoteki, place gry
                czy zabaw znajdowały się w stosownej odległości od miejsc zamieszkania. Przepisy
                te będą sankcjonowane skutecznymi karami, łącznie z karą przepadku przedmiotów,
                zakazu działalności, aresztu. "
Pełna wersja