Gość: Gosc IP: *.play-internet.pl 23.06.12, 17:23 Tyle, ze to kosztuje, a poza tym, to pasy dla rowerow musza byc oddzielone od jezdni czyms znacznie solidniejszym niz linia wymalowana na asfalcie... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: yurek Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 17:30 "Najbardziej komfortowym"? Ktoś chyba albo na głowę upadł, albo nie zna znaczenia tego słowa. Komfortowy to jest przejazd w wygodnym, klimatyzowanym samochodem, bez względu na czas. Rowerem może być co najwyżej szybko - bo komfortu tu żadnego, chyba, że ktoś na co dzień chodzi w dresie, to może tak. Rozumiem, że ktoś lubi lub musi jeździć rowerem bo na samochód go nie stać. Ale dorabianie do tego jakiejś teorii, wymyślanie cudów na kołach jest kretyńskie. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 23.06.12, 17:38 Dorabianie sobie teorii do swojego lenistwa, że jeździ rowerem "bo go nie stać" jest jeszcze bardziej kretyńskie. Porządny rower kosztuje więcej niż 1/3 trupów stojących w korkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yurek Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 18:00 "Lubi lub musi, bo go nie stać" Zrozumiałeś już? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel949 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 23:11 Sam też nie jesteś logiczny. Dla jednego komfort to klimatyzowany samochód a dla drugiego szybki bezstresowy przejazd z owiewaną wiatrem twarzą. Nie osądzaj wszystkich swoją miarą. A co do pana Galasa, to jest to koleś przyspawany do stołka niezależnie od konfiguracji i zmian politycznych. Nie zależy mu na rowerzystach tylko na przewalaniu kasy. Ot takie zdejmowanie później zakładanie zielonych strzałek - każde po wiele milionów złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej gnido Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.2.4.2.static.pldt.net 26.06.12, 16:32 rozjade cie moim golfem frajerze ! dzikowy=ciul co prawda to prawda... a twój ojciec to stary pedał i rucha sie z ibiszem ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek-trapez gdzie ten komfort IP: *.play-internet.pl 23.06.12, 19:17 przez centrum jadę 20min krócej, parkuję przy samych drzwiach, nie płacę za parking ani grosza, nie ma dla mnie objazdów, w razie awarii sam ją usuwam w max 30 min, jestem do przodu pół tysiaka miesięcznie za paliwo (dodatkowy łikend w prezencie), rocznie 2kpln za ubezpieczenia (bonusowe 2 tyg urlopu) i dzięki tym 200-600km/mies nie mam grubej dupy i 3 podbródków więc bez napinania rucham ładne laski (nieprzeliczalne, bezcenne!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yurek Re: gdzie ten komfort IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 20:21 Ale gdzie do tej pracy dojeżdżasz? Bo rowerem to chyba na budowę, albo do GW gdzie można przyjść w krótkich spodenkach i laczkach. Nie wyobrażam sobie jechać w polskich warunkach pogodowych chociażby w koszuli i normalnych spodniach o większej elegancji nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meg. Re: gdzie ten komfort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 20:41 DOBRZY pracodawcy zapewniają w miejscu pracy prysznic... A rowerzyści zazwyczaj jeżdżą w termoaktywnych ubraniach przystosowanych do każdych warunków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: gdzie ten komfort IP: *.play-internet.pl 23.06.12, 20:46 Dobry polski pracodawca to typowy OXYMORON! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Oksymoron, nie oxymoron. IP: *.home.aster.pl 23.06.12, 22:32 To powszechne używanie anglicyzmów jest takie pretensjonalne i plebejskie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Óξύμ Re: Oksymoron, nie oxymoron? IP: *.play-internet.pl 25.06.12, 13:40 To nie jest anglicyzm, gdyz jest to slowo pochodzace z Greki! An oxymoron (plural oxymorons or oxymora) (from Greek ὀξύμωρον, "sharp dull") is a figure of speech that combines contradictory terms. Oxymorons appear in a variety of contexts, including inadvertent errors such as ground pilot and literary oxymorons crafted to reveal a paradox. en.wikipedia.org/wiki/Oxymoron Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim Oksymoron, nie oxymoron IP: *.home.aster.pl 26.06.12, 12:46 Jeśli piszesz przez x, z angielska, i podajesz link to angielskiego wiki, to to jest anglicyzm, sorry... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Oksymoron, nie oxymoron IP: *.play-internet.pl 26.06.12, 17:30 Odkad to Polacy przejmuja greckie wyrazy przez angielski? A cytuje angielska Wikipedie, jako najlepsza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siell Re: gdzie ten komfort IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 20:49 Na złą pogodę: - dobre błotniki - odpowiedni ubiór (np. płaszcz przeciwdeszczowy - dobry interfejs rower - otoczenie (dobry plan trasy, dobrane ogumienie) Miejsce na odpowiedni ubiór i all_the_stuff: - sakwa Problem smrodu rozwiążesz: - technika jazdy - kosmetyki - odpowiedni ubiór (np. coś oddychającego) Może tak: który z tych punktów jest problemem dla Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
gom1 Re: gdzie ten komfort 14.07.12, 22:23 Gość portalu: siell napisał(a): > Problem smrodu rozwiążesz: > - technika jazdy > - kosmetyki > - odpowiedni ubiór (np. coś oddychającego) Proponuję mydło i wodę. Skuteczniejsze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof G. Re: gdzie ten komfort IP: *.natpool.mwn.de 24.06.12, 12:24 Zaprawdę dziwne to miasta, Kopenhaga, Berlin, Amsterdam, Monachium i setki innych w Europie, gdzie większość ludzi dojeżdża do pracy rowerem. Istne place budowy, skoro tysiące murarzy sunie co dzień ulicami... No ale tam zaprawdę taki południowy klimat, to można. W żadnym z tych miast nikogo nie dziwi wyznaczanie pasów rowerowych wzdłuż parkingów. Mieszkam w Niemczech od roku, studiuję, pracuję, mam trzy rowery i nie widzę potrzeby nabycia samochodu. Niedowiarkom polecam strony z serii london-cycle-chic.blogspot.de/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: gdzie ten komfort IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 14:47 Gość portalu: yurek napisał(a): > Ale gdzie do tej pracy dojeżdżasz? Bo rowerem to chyba na budowę, albo do GW gd > zie można przyjść w krótkich spodenkach i laczkach. Nie wyobrażam sobie jechać > w polskich warunkach pogodowych chociażby w koszuli i normalnych spodniach o wi > ększej elegancji nie wspomnę. Ja pracuję w biurze. Mam kilka kilometrów do pracy. Kilka razy w miesiącu jeżdżę w garniturze, poza tym okresem schludne spodnie,marynarka, koszula. Nie pocę się na takim dystansie. Lata rekreacyjnej jazdy rowerem swoje robią. Samochodem jeździć nie lubię, bo nie lubię męczarni w korkach, tej bezradności i wiedzy, że wydaję kasę tak naprawdę za co?? Za poruszanie się z prędkością pieszego? Więc samochód pozostaje tylko, jak już mam faktycznie mocny powód, by nim jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: gdzie ten komfort 14.07.12, 22:15 Gość portalu: yurek napisał(a): > Ale gdzie do tej pracy dojeżdżasz? Bo rowerem to chyba na budowę, albo do GW gd > zie można przyjść w krótkich spodenkach i laczkach. Nie wyobrażam sobie jechać > w polskich warunkach pogodowych chociażby w koszuli i normalnych spodniach o wi > ększej elegancji nie wspomnę. Bo jesteś chłopie ograniczony umysłowo i ruchowo gdyż twoja nadwaga, zapewne 30 kg, powoduje, że nie jesteś wstanie wejść na 2 piętro po schodach. A gdybyś pojeżdził 14 lat na rowerze do pracy to byś miał w wieku 40+ kondycję 20 latka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: Po mieście najszybciej rowerem. IP: *.home.aster.pl 23.06.12, 20:07 Na samochód mnie stać, a jednak wolałabym jeździć rowerem niż tkwić 40 minut w korku na Marsa w dusznym samochodzie. Niestety, ścieżka rowerowa w tamtym kierunku jest zbudowana bez jakiejkolwiek logiki, niepotrzebnie ciągle zakręca, a same przejazdy pod jezdnią na skrzyżowaniu trasy Siekierkowskiej i Wału Miedzeszyńskiego to chyba jakiś koszmar rowerzysty. Ciekawe czy projektant sam by takim szlakiem jeździł. Zakręty o 90 stopni bez widoczności co jest za zakrętem - masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meg. Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 20:38 Masz jakieś kompleksy? Jeżdżę na co dzień samochodem bo rozwożę dzieci po szkołach i przedszkolach. Mój mąż jeździ rowerem do pracy (Włochy-Mokotów), nie jeździ bo go nie stać na samochód, jeździ rowerem by szybciej dostać się do pracy i nie trwonić cennego czasu na hodowanie brzuszyska w "komfortowym korku". Człowieku i reszta zakompleksionych samochodziarzy, ogarnijcie się! Jakoś mi kierowcy samochodu nie przeszkadzają rowerzyści i piesi, za to przeszkadzają mi inni kierowcy samochodów którzy za nic mają przepis o nie wjeżdżaniu na skrzyżowaniu na którym nie ma miejsca czym skutecznie korkują nasze miasto. Przeszkadzają mi kierowcy którzy nie wiedzą co to jazda z wyobraźnią i szacunkiem dla KAŻDEGO użytkownika czy to jezdni czy chodzika czy też ścieżki rowerowej, mój mąż miał wypadek przez takiego buraka który nie spojrzał w lusterka zanim otworzył drzwi... Teorię człowieku dorabiasz Ty i pewnie przy okazji sporo sadła bo z zazdrości, że ktoś nie dość że znalazł lepszy i szybszy sposób poruszania się po mieście to jeszcze zażywa codzienną porcję ruchu. Jestem jak najbardziej za apelem o budowaniu nowych mądrze zaplanowanych ścieżek rowerowych i wprowadzaniu przepisów ruchu drogowego tak by Ci których nie otacza masa żelastwa czuli się bezpiecznie na jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.06.12, 21:50 Ale kogo w Warszawie nie stać na samochód? Lumpa, który jest ciągle nawalony alpagami i nie może prowadzić? Odpowiedz Link Zgłoś
peppers01 Mam mieszane uczucia 23.06.12, 17:45 Mam mieszane uczucia wzgledem rowerzystow i jazdy na rowerze po miescie. Dojazdu rowerem do pracy raczej bym nie polecal. Sam tez nie korzystam (i raczej korzystac nie bede) z tej mozliwosci. Przyczyna jest prozaiczna. Podczas jazdy rowerem czlowiek (chocby nie wiadomo jak wytrenowany) sie poci oraz jest w duzej mierze narazony na ochlapanie brudem z ulicy. Tym bardziej, ze w Polsce nie codziennie swieci slonce, zdarzaja sie dni deszczowe. A w pracy trzeby wygladac przyzwoicie i nie smierdziec. Tak dla siebie jak i dla osob wokolo. Nie kazdy pracodawca jest w stanie zapewnic prysznic. Tak jestem za tym aby miasto rozwijalo siec sciezek (czy tez pasow) dla rowerow. Jednakze jest mi rownoczesnie smutno gdy patrze na coraz powszechniejsze chamstwo i bute rowerzystow. Kazdy w mieszkancow miasta widzial pewnie nie raz czy nie dwa jak to rowerzysci pedza na zalamanie karku lamiac szereg przepisow ruchu drogowego. I to nie tylko w samym centrum ale rowniez na obrzezach miast, w miejscach rekreacyjnych (Las Kabacki, Pola Mokotowskie) A do tego kiedy zwroci sie im uwage najczesciej odpowiadaja agresja. Owszem sa to pewnie wyjatki w wielkiej grupie milosnikow dwoch kolek. Niestety wyjatki bardzo, ale to bardzo widoczne i psujace opinie calej grupie. Tak tworzmy sciezki dla rowerow. Tak tworzmy pasy dla rowerow. Ale jednoczesnie z cala bezwzglednoscia scigajmy i karajmy rowerowych chuliganow, ktorzy mysla ze jak sa juz na sciezce rowerowej czy w lesie to wszytsko im wolno a kazdy kto wejdzie im w droge jest frajerem. Jestem zdania iz przy wiekszych arteriach nalezy budowac sciezki. Wyzanczanie dodatkowych pasow dla rowerow moze stwarzac niebezpieczenstwo kolizji przy wzomzonym ruchu. Tam gdzie przewijaja sie autobusy, tramwaje oraz wystepuje natezony ruch samochodowy rowery pwoinny poruszac sie zupelnie oddzielnym szlakiem komunikacyjnym (sciezka). Inaczej o wypadek nie trudno. Tym bardziej jesli wezmie sie pod uwage kulture (a w zasadzie jej brak) tak niektorych kierowcow jak i niektorych rowerzystow. Nie raz bylem swiadkiem jak w godzianch szczytu srodkowym pasem Dolinki Sluzewieckiej jechali rowerzysci mimo iz zaraz obok jest piekna sciezka rowerowa. Nie raz bylem swiadkiem jak w dni wolne od pracy, na sciazce ze znakiem zakazu wjazdu dla rowerow w Lesie kabackim pedza, nie zwazajac na spacerowiczow, matki z dziecmi itp cyklisci spieszacy sie do Powisna. Prosze sie nie dziwic, ze po takich doswiadczeniach ludzie bywaja zrazeni do kolarzy oraz do ideii rozwoju rowerowej infrastruktury. Tak, `uliczni chuligani` to z epwnoscia mniejszosc wsrod kolarzy. Ale sa bardzo widoczni. I glosni, agresywni. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wdr z potem to nie prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 11:55 akurat teraz mam projekt w Amsterdamie i mój kolega zza biurka codziennie dojeżdża do pracy 15km rowerem (niezależnie od pogody). nigdy nie przyjechał spocony, wystarczy jechać spokojnym tempem. Odpowiedz Link Zgłoś
peppers01 Mieszane uczucia 23.06.12, 17:47 Mam mieszane uczucia wzgledem rowerzystow i jazdy na rowerze po miescie. Dojazdu rowerem do pracy raczej bym nie polecal. Sam tez nie korzystam (i raczej korzystac nie bede) z tej mozliwosci. Przyczyna jest prozaiczna. Podczas jazdy rowerem czlowiek (chocby nie wiadomo jak wytrenowany) sie poci oraz jest w duzej mierze narazony na ochlapanie brudem z ulicy. Tym bardziej, ze w Polsce nie codziennie swieci slonce, zdarzaja sie dni deszczowe. A w pracy trzeby wygladac przyzwoicie i nie smierdziec. Tak dla siebie jak i dla osob wokolo. Nie kazdy pracodawca jest w stanie zapewnic prysznic. Tak jestem za tym aby miasto rozwijalo siec sciezek (czy tez pasow) dla rowerow. Jednakze jest mi rownoczesnie smutno gdy patrze na coraz powszechniejsze chamstwo i bute rowerzystow. Kazdy w mieszkancow miasta widzial pewnie nie raz czy nie dwa jak to rowerzysci pedza na zalamanie karku lamiac szereg przepisow ruchu drogowego. I to nie tylko w samym centrum ale rowniez na obrzezach miast, w miejscach rekreacyjnych (Las Kabacki, Pola Mokotowskie) A do tego kiedy zwroci sie im uwage najczesciej odpowiadaja agresja. Owszem sa to pewnie wyjatki w wielkiej grupie milosnikow dwoch kolek. Niestety wyjatki bardzo, ale to bardzo widoczne i psujace opinie calej grupie. Tak tworzmy sciezki dla rowerow. Tak tworzmy pasy dla rowerow. Ale jednoczesnie z cala bezwzglednoscia scigajmy i karajmy rowerowych chuliganow, ktorzy mysla ze jak sa juz na sciezce rowerowej czy w lesie to wszytsko im wolno a kazdy kto wejdzie im w droge jest frajerem. Jestem zdania iz przy wiekszych arteriach nalezy budowac sciezki. Wyzanczanie dodatkowych pasow dla rowerow moze stwarzac niebezpieczenstwo kolizji przy wzomzonym ruchu. Tam gdzie przewijaja sie autobusy, tramwaje oraz wystepuje natezony ruch samochodowy rowery pwoinny poruszac sie zupelnie oddzielnym szlakiem komunikacyjnym (sciezka). Inaczej o wypadek nie trudno. Tym bardziej jesli wezmie sie pod uwage kulture (a w zasadzie jej brak) tak niektorych kierowcow jak i niektorych rowerzystow. Nie raz bylem swiadkiem jak w godzianch szczytu srodkowym pasem Dolinki Sluzewieckiej jechali rowerzysci mimo iz zaraz obok jest piekna sciezka rowerowa. Nie raz bylem swiadkiem jak w dni wolne od pracy, na sciazce ze znakiem zakazu wjazdu dla rowerow w Lesie kabackim pedza, nie zwazajac na spacerowiczow, matki z dziecmi itp cyklisci spieszacy sie do Powisna. Prosze sie nie dziwic, ze po takich doswiadczeniach ludzie bywaja zrazeni do kolarzy oraz do ideii rozwoju rowerowej infrastruktury. Tak, `uliczni chuligani` to z epwnoscia mniejszosc wsrod kolarzy. Ale sa bardzo widoczni. I glosni, agresywni. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca autobusu Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.12, 18:18 Jeśli już tak bardzo chce sie jeżdzić na rowerze po stolicy to myślę ,że każdy cyklista powinien stosować sie do przepisów ruchu drogowego . Jesli jest znak - nakaz jazdy rowerem - to trzeba tą tzw ścieżka jechać , a nie jezdna bo ta powinna być pozostawiona dla innych uzytkowników . Nie mam nic przeciwko poruszaniu się po miescie rowerem ,ale na boga nie pchajcie sie z prawej strony autobusu kiedy on stoi na światłach bo to niezgodne z przepisami lecz to a może przed wszystkim pokazuje kulturę jazdy . Nikt także rowerzysta nie jest na drodze sam ,więc powinien zachowywać szczególną uwagę na innych na drodze . Więcej tzw braku zaufania do innych na drodze i wiecej kultury własnej . Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 23.06.12, 18:49 > Nie mam nic przeciwko poruszaniu się po miescie rowerem ,ale na boga nie pchaj > cie sie z prawej strony autobusu kiedy on stoi na światłach bo to niezgodne z > przepisami lecz to a może przed wszystkim pokazuje kulturę jazdy ostatnia nowelizacja przepisow drogowych dala jednosladom prawo do wyprzedzania z prawej strony. Nie wiem czy wylaczono z tego autobusy, ale nie wydaje mi sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca autobusu Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.12, 22:26 tak zgadza sie do wyprzedzania NIE OMIJANIA bo to jest omijanie nie wyprzedzanie . Do wyprzedzania oba pojazdy muszą być w ruchu ,a ja pisałem o sytuacji przed światłami kiedy autobus stoi . No i niestety tak wszyscy rowerzysci interpretuja przepisy ,a póżniej jest tak jak jest . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy_conrad Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.free.aero2.net.pl 23.06.12, 23:18 Spot reklamowy Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przygotowany na okazję zmian w Prawie o Ruchu Drogowym, które wchodzą w życie 21 maja 2011 www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=YljTSk-ScOU Jak to ma się do tego co napisałeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
wolfgang87 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 24.06.12, 00:20 Jest coś takiego jak przyzwoitość. Autobus się wlecze, ale jednak jest szybszy niż rower, więc wpychanie się przed niego jest chamskie, bo potem taki autobus musi wyprzedzić rower. A jest duży, szeroki i nie zawsze jest to dlań łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 14:56 wolfgang87 napisał: > Jest coś takiego jak przyzwoitość. Autobus się wlecze, ale jednak jest szybszy > niż rower, więc wpychanie się przed niego jest chamskie, bo potem taki autobus > musi wyprzedzić rower. A jest duży, szeroki i nie zawsze jest to dlań łatwe. Autobus szybszy niż rower? W centrum? Chyba, że na trasach 10km i więcej. Nie wpycham się, gdy autobus wyjeżdża z zatoki. Nie wpycham się, gdy stoi pierwszy na światłach. Ale, jak stoi w korku, a potem w oddali kolejny korek, to sorry, ale ja przejadę i tyle po mnie.. Nawet, jak chwilę będzie musiał jechać 25-30km/h za mną, to i tak zablokują go kolejne samochody, które ja spokojnie ominę. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 14.07.12, 22:23 wolfgang87 napisał: > Jest coś takiego jak przyzwoitość. Autobus się wlecze, ale jednak jest szybszy > niż rower, więc wpychanie się przed niego jest chamskie, bo potem taki autobus > musi wyprzedzić rower. A jest duży, szeroki i nie zawsze jest to dlań łatwe. Ale po co ma wyprzedzać skoro za 200-300 m i tak się zatrzyma na przystanku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.home.aster.pl 26.06.12, 12:45 Masz rację, że blokowanie autobusu to chamstwo (jeżdżę do pracy na rowerze, wiem co mówię). Z drugiej strony omijanie stojącego pojazdu z prawej strony był legalne i przed zeszłoroczną nowelizacją kodeksu (przeczytaj uważnie kodeks...). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bike.power Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.2.4.2.static.pldt.net 26.06.12, 16:40 pieprzsie brudny busiarzu jezdze jak mi wygodnie a ty mi mozesz skoczyc Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 14.07.12, 22:21 Gość portalu: kierowca autobusu napisał(a): > Jeśli już tak bardzo chce sie jeżdzić na rowerze po stolicy to myślę ,że każdy > cyklista powinien stosować sie do przepisów ruchu drogowego . Masz rację > Jesli jest znak > - nakaz jazdy rowerem - to trzeba tą tzw ścieżka jechać , a nie jezdna bo ta p > owinna być pozostawiona dla innych uzytkowników . A jeśli nasz bezpośredni cel dojazdu jest właśnie na tej drodze to co wówczas... trzeba wrócić do domu i przyjechać samochodem. ABSURD. W mieście, nie powinno być zakazu jazdy na rowerze. > Nie mam nic przeciwko poruszaniu się po miescie rowerem ,ale na boga nie pchaj > cie sie z prawej strony autobusu kiedy on stoi na światłach bo to niezgodne z > przepisami Własnie, że jest jak najbardziej zgodne z PORD. > Nikt także > rowerzysta nie jest na drodze sam ,więc powinien zachowywać szczególną uwagę na > innych na drodze . Ja myślę, że ten apel powinien być skierowany zdecydowanie do kierowców. > Więcej tzw braku zaufania do innych na drodze i wiecej kultury własnej . Dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... 23.06.12, 18:34 Po pierwsze, aby móc jeździć po Warszawie rowerem, to wszystkie samochody jeżdżące po ulicach bez zmiany prędkości "na terenie zabudowanym" nie mogą przekraczać 50 km/godz.. Wtedy rowery mogłyby jeździć jezdniami - tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych. Po drugie, kierowcy samochodów muszą bezwzględnie zacząć zauważać rowerzystów i ich szanować - nie denerwować się, że przed nimi jadą rowerzyści i zajmują cały pas - mają do tego prawo (Kodeks drogowy). Po trzecie, wszystkie jezdnie muszą być równe i bez dziur głównie na ich skrajach - jadący rowerzysta prawym pasem nie może jechać prawą stroną, bo często bywają tam dziury na zwłaszcza przy studzienkach - a w czasie deszczu prawa strona najczęściej ma kałuże - trzeba stale czyścić kanały. Po czwarte, przystosować wszystkie krawężniki przy przejściach dla pieszych powinny być przeprofilowane. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 23.06.12, 18:59 > Po drugie, kierowcy samochodów muszą bezwzględnie zacząć zauważać rowerzystów i > ich szanować - nie denerwować się, że przed nimi jadą rowerzyści i zajmują cały > pas - mają do tego prawo (Kodeks drogowy). W którym punkcie Kodeks Drogowy mówi, że rowerzysta (poza skrzyżowaniami) może jechać środkiem pasa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy_conrad Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.free.aero2.net.pl 23.06.12, 23:23 zobacz Art. 16 ust. 7 u.p.r.d. cytat wyjasniajacy za "polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9437928,Nowe_przepisy_rowerowe___przewodnik_dla_poczatkujacych.html": "Jazda rowerem środkiem pasa na skrzyżowaniu. Dotychczas rowery tak jak inne pojazdy, zobowiązane były do jazdy jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. O co chodzi: Nowy przepis ma zapobiec sytuacjom, gdy wyprzedzające na skrzyżowaniu rowerzystę auto skręca w prawo, zajeżdża mu drogę. Gdy jedziesz rowerem - naprawdę warto korzystać z tego udogodnienia - gdy jedziesz środkiem pasa, widać cię lepiej, a do tego uniemożliwiasz samochodom niebezpieczny manewr. Pamiętaj o tym, że po zjechaniu ze skrzyżowania, znów musisz trzymać się możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni. Gdy jedziesz samochodem - teraz trąbienie na rowerzystów jadących środkiem pasa nie będzie miało podstaw prawnych. Ale nie denerwuj się - rowerzysta na skrzyżowaniu nie jedzie z reguły wolniej od samochodu." Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 24.06.12, 00:34 Czyli jeździmy środkiem pasa tylko na skrzyżowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 14:58 jestem_z_kobry napisał: > Czyli jeździmy środkiem pasa tylko na skrzyżowaniu. .. i bezpośrednio przed skrzyżowaniem, a zwłaszcza przed skrzyżowaniem, bo jazda środkiem po skrzyżowaniu jest tylko następstwem.. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 14.07.12, 22:26 jestem_z_kobry napisał: > > Po drugie, kierowcy samochodów muszą bezwzględnie zacząć zauważać rowerzy > stów i > > ich szanować - nie denerwować się, że przed nimi jadą rowerzyści i zajmuj > ą cały > > pas - mają do tego prawo (Kodeks drogowy). > > W którym punkcie Kodeks Drogowy mówi, że rowerzysta (poza skrzyżowaniami) może > jechać środkiem pasa? A gdzie jest napisane, że nie może... Zapis brzmi, że ma jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni a dla mnie MOŻLIWIE BLISKO oznacza dokładnie środek pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tmp Czy tylko mnie irytuje roszczeniowość cyklistów? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 19:08 Nic tylko "należy się" i "inni powinni się dostosować aby mnie było dobrze" i uporczywe narzucanie wszystkim własnej, jedynie słusznej i oświeconej wizji świata... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek-trapez ależ to proste IP: *.play-internet.pl 23.06.12, 19:21 drogi w aglomeracji mieszczą np 1,5mln aut. rok temu korzystało z nich 1.2 mln, w tym roku skorzysta 1,4mln. ile skorzysta w 2013? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tmp Re: ależ to proste IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.06.12, 19:36 Ależ nikt nikomu nie broni korzystać z roweru. Dlaczego tylko od strony działaczy prorowerowych jedyne co można usłyszeć to żądania praw, często kosztem innych, a jakoś nic nie ma o obowiązkach? Jakoś nie słychać, by masa krytyczna prowadziła akcję w intencji aby rowerzyści korzystali ze ścieżek zamiast położonych tuż przy nich jezdni. W takiej sytuacji zawsze znajdzie się argument "bo kostka, bo za wolno, bo może trzeba nadrobić 15 m"... Jakoś większości kierowców nie przychodzi do głowy zjazd na chodnik bo akurat jezdnia im nie pasuje - "ma dziury" albo "jest korek". Natomiast rowerzystów regularnie widuje się np. na jezdniach głównych trasy siekierkowskiej, mimo że istnieje też i ścieżka i jezdnie serwisowe. Oczywiście prawo i bezpieczeństwo nie jest wtedy ważne, ważne jest własne "widzimisie"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kunio Re: ależ to proste IP: *.toya.net.pl 24.06.12, 12:55 a to? www.youtube.com/watch?v=mPLzZSVPXzA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: ależ to proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 23:29 Jak Ci te jezdnie trasy siekierkowskiej zrobią z kocich łbów to też będziesz unikał takiego udogodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: ależ to proste 14.07.12, 22:32 Gość portalu: tmp napisał(a): > Jakoś większości kierowców nie przychodzi do głowy zjazd na chodnik bo akurat j > ezdnia im nie pasuje - "ma dziury" albo "jest korek". Czy aby na pewno.... dokładnie takie zachowania widuję codziennie i jak jakiś narwaniec je zapoczątkuje to reszta kierowców jak stado baranów to naśladuje. >Natomiast rowerzystów reg > ularnie widuje się np. na jezdniach głównych trasy siekierkowskiej, mimo że ist > nieje też i ścieżka i jezdnie serwisowe. Wzdłuż trasy Siekierkowskiej nie ma jezdni serwisowych a na jezdni się znajdują bo drogi rowerowe w zimie sa nieodśnieżane. Jeżdziłeś kiedyś rowerem po 30 cm śniegu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tonietak Re: Czy tylko mnie irytuje roszczeniowość cyklist IP: *.2.4.2.static.pldt.net 26.06.12, 16:37 wez spie...j na bambus banany prostowac tepy mlocie kto sie nie zgadza temu ch.uj w dupe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katol Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 18:35 No chyba samochód jest szybszy od autobusu Odpowiedz Link Zgłoś
robert_wwa Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 23.06.12, 19:09 Ale Okopowa - plac Konstytucji to tak niewielki odcinek (choć zależy która część okopowej), że i pieszo nie jest daleko to i może komfort nie najgorszy. Odemnie z Bielan do placu jest naście kilometrów już. Kilka to i pieszo będzie niewiele dłużej niż w korku autem. Jak ktoś lubi i może sobie pozwolić to niech jeździ rowerem, jak nie to niech stara się komunikacją. Ale nie wciskajmy komfortu w to wszystko bo jazda w deszczu koło pędzących aut, po dziurawej ulicy lub lawirując po chodniku to żaden komfort tylko jak ktoś napisał co najwyżej czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fu Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.12, 21:42 Z Okopowej jest niedaleko spacerkiem na Pl. Konstytucji? Mamy na myśli to samo miasto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 19:14 jazda na rowerze to slodycz zycia. komfort, przyjemnosc to rzecz ewidentna i oczywista. jezeli chodzi o szybkosc, to jest to sprawa indywidualna. niektorzy jezdza powyzej 30km/h i moim zdaniem jest to tempo, jak na zwyczajnego rowerzyste, bardzo duze. ale np. wiekszosc kobiet nie przekracza 25km/h, ba, niektore panie jezdza ponizej 20. nie ma z tym problemu. dla kierowcy samochodu nie robi to wielkiej roznicy. uwazam, ze w centrach miast ruch samochodowy powinien byc ograniczony. tak jest na zachodzie, zwlaszcza w obrebie tzw starych miast. u nas ogranicza sie ruch samochodowy tylko na jednym odcinku traktu krolewskiego, ale tez tylko w weekendy i w lecie. Odpowiedz Link Zgłoś
eridan Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 23.06.12, 20:12 25 km/h, to optymistyczne. Większość cyklistów jeździ z prędkością 10-15km/h. Oczywiście, w godzinkę jadąc na rowerku można sobie dojechać gdzieś tam, nawet do pracy. Ale jest to przyjemne, gdy w pracy szefowi nie przeszkadzają szorty i koszulka kolarska tudzież trampki, gdy temp. na dworze łagodnie oscyluje wokół 20 stopni Celsjusza i oczywiście świeci łagodnie słońce, wskazany bardzo lekki, świeży wiatr. Droga do pracy powinna wieść Aleją Anglików, albo inną ładną ścieżką z widokiem na lazurowe morze. Odległość od domu do pracy powinna być mniejsza niż 5 km. Po drodze przystanek na espresso i poranną prasę w kafejce -bezcenny. To chyba takie skromne minimum dla cyklisty marzącego o bezstresowym początku dnia pracy. Czy tak może być w naszym pięknym mieście? Raczej nie. Po pierwsze klimat, po drugie - większość Polaków ma rowerki w nosie, że tak powiem. Ale niech coś tam robią przy tych scieżkach . Pojeździmy sobie na dwóch kółkach po godzinach. Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość1810 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.aster.pl 23.06.12, 20:45 Daawno nie było o rowerkach, na szczęście było Euro... No to wracamy do ulubionego tematu. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Dzień bez szczucia dniem straconym... 25.06.12, 16:17 Gość portalu: gość1810 napisał(a): > No to wracamy do ulubionego tematu. Tylko po co? Bo dzień bez szczucia (rowerzystów na pieszych i odwrotnie, rowerzystów na kierowców i odwrotnie, pieszych na kierowców i odwrotnie) to dzień stracony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja w tym klimacie? glupi pomysl IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 21:27 trzy cieple miesiace i polowe co najmniej z tych 90 dni to deszczowe dni. a ta reszta mala to powod by dojezdzac smierdzacym i spoconym do pracy? jak z zakupami? kinem itp? marna koncepcja. metro i samochody. Autobusy na dodatek ale gdy wiekszosc z jezdzacych autobusami bedzie placic podatki w warszawie a nie miejscu zameldowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Realna średnia w centrum to 15 km/h IP: *.dynamic.mm.pl 23.06.12, 22:08 Oczywiście przy przepisowej jeździe. Tyle wychodzi ze staniem na światłach, no chyba że jedziesz cały czas prosto wzdłuż jakiejś arterii z małą ilością świateł, albo łamiesz przepisy. Rozpędzanie się >30 km/h między światłami niewiele zmienia dla średniej. Rower bywa szybszy właściwie tylko w centrum w szczycie. Poza centrum przegrywa jednak z samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pit Re: Realna średnia w centrum to 15 km/h IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 00:56 Oczywiscie ze przegrywa tylko zacznijmy od tego ze efektywnosc samochodu jest tak wysoka wlasnie przez niestosowanie sie do przepisow, przede wszystkim do kompletnego olewania ograniczen predkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alina Re: Realna średnia w centrum to 15 km/h IP: 195.205.237.* 27.06.12, 14:12 I tu się mylisz. Dojeżdżam rowerem z Pragi Południe na Służew. Łącznie 14 km. Zajmuje mi to 40 min. Autobusem trwa to 1 godz. 20 min. Samochodem - 1 godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Realna średnia w centrum to 15 km/h IP: *.dynamic.mm.pl 27.06.12, 17:01 Zapewne masz po drodze długie odcinki bez świateł (jeździsz wzdłuż Siekierkowskiej?), ale pisałem o tym powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maślak Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.12, 22:13 "Pas rowerowy na ul. Emilii Ptatter działa doskonale". Coooooo? Ani w jedną ani w drugą nie działa! Sam pas jest ok, ale kierowcy już niekoniecznie. Z reguły jeżdżę tam w godzinach szczytu. No masakra. Kierowcy sobie olewają że on tam jest i robią sobie tam dodatkowy pas ruchu. Już nie wspominając o kierowcach elektrycznych taksówek którzy urządzają tam sobie nielegalny postój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Z pl. Konstytucji na Okopową to można na piechote IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 23:27 pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na parking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 23:38 i drogi samochód. I nie pieprzcie mi jak się komfortowo jeździ. Tam w GW możecie sobie jeździć i smierdzieć cały dzień ale nie mieszajcie normalnym ludziom w głowach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na par IP: 31.178.125.* 24.06.12, 00:08 @ Boss Pierwsze pokolenie w miescie, co? Frak najlepiej lezy w trzecim pokoleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na par IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.06.12, 00:14 A ja w pracy pachnę Paul'em Smith'em mimo tego że dojeżdżam do niej na rowerze! Jeśli jesteś gruby i nie wysportowany to możesz sobie jeździć swoim samochodem do pracy. W europie sklasyfikowaliby cię jako przeciętnego wieśniaka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na par IP: *.180.148.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.06.12, 10:09 A u ciebie 'Paul', to chamstwo wychodzi nawet w internecie, np. przez ta pogarde dla mieszkancow wsi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NiktNic Re: W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na par IP: *.aster.pl 24.06.12, 00:54 A ja w pracy (i nie tylko) pachnę takimi perfumami, których nawet nazwy na 99% kolega Boss nie zna (sorry kolego, ani sepfora, ani inna galeria mokotów to nie to...). Drogi samochód mogę kupić w każdej chwili - ale po co, są przecież taksówki. A i tak wolę rower. Nawet w Warszawie (a jeździłem w wielu miastach, w wielu krajach) przemieszczanie się rowerem jest dużo przyjemniejsze niż samochodem czy zbiorkomem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n kxgfv cbh Re: W pracy pachnę Dolce Gabana, stać mnie na par IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.06.12, 10:06 W czasie, gdy ty jedziesz do pracy swoim drogim autem i pięknie pachniesz, ja śmierdzący potem po jeździe rowerkiem rucham twoją żonkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.dynamic.mm.pl 24.06.12, 02:21 Nie dajmy się steroryzowac kilkuset hipsterom, zaraz będzie nowa moda i nowa żena. Ścieżki budować, ale nie jako priorytet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.net-serwis.pl 24.06.12, 03:03 skad opr? stad, ze warszawscy urzednicy to w wiekszosci - podobnie jak mieszkancy - wiejski elemnt naaplywowy, dla korego rower to szczyt obciachu. nie po to przenosili sie do miasta zeby jezdzic rowerm, trzeba swoje jasnieurzednicze d***sko wszedzie wozic nomen omen fura. rower w warzawie bedzie mial szanse zastniec jako zwykly ssrodek komunikacji w momencie, gdy na ktorys z najwyzszych stolkow wskoczy czlowiek jezdzacy na codzien rowerem. kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
dziedzicznacytadelafinansjery Porsta sprawa: uruchomić ackję "geje na rowery" 24.06.12, 09:00 I nich no wtedy który urzędnik spróbuje nie dość entuzjastycznie podchodzić do rozwoju infrastruktury rowerowej - to mu się wyciągnie homofobię, mowę nienawiści i Parlament Europejski naśle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzsielecz Re: Porsta sprawa: uruchomić ackję "geje na rower IP: *.2.4.2.static.pldt.net 26.06.12, 16:41 spier.dalaj brudna swinio! zryj gowno wszawy psie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_fifi Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 09:54 Guzki prawda. Absolutnie się NIE ZGADZAM. Rower NIE JEST najbardziej komfortowym środkiem komunikacji. Jeżdżę rowerem po mieście i wiem, co mówię. Zawsze szybciej jest dojechać samochodem. I duuużo wygodniej. Nie mówimy o dłuższych trasach, np. przejazd z Białołęki na Usrynów, bo tu sprawa jest oczywista, samochodem będzie szybciej i wygodniej. Porównywałam czas przejazdu na krótkich trasach ok. 5 km. Zawsze rowerem było 2 razy dłużej, niz samochodem (ale za to rowerem było dużo niewygodniej ;) Jazda rowerem po Warszawie to koszmar. A zwłaszcza po Śródmieściu. Dlaczego koszmar? Nie ma ścieżek. Jezdnią nie da się jeździć, bo to jest po prostu niebezpieczne, a poza tym smród spalin normalnie zrzuca z roweru. Po chodniku nie powinno się jeździć, a poza tym nie da się nim szybko przejechać bez chamskiego rozjeżdżania pieszych. Koszmarem są też inni rowerzyści, którzy jeżdżą bez myślenia i po chamsku. Namnożyło się ostatnio panienek na modnych holenderkach z koszyczkiem i są one jeszcze gorsze, niż super sportowcy na wypasionych rowerkach w wypasionych rowerowych ciuchach. Rower się sprawdza na dystansie 2-3 km, w spokojnej okolicy, np. po małe zakupy do sklepiku. Albo oczywiście rekreacyjnie. Albo dla studentów jako element zabawy w studiowanie. Rower jako środek transportu w normalnym życiu to niewygoda. Oczywiście jest to alternatywa do chodzenia na piechotę, ale jako alternatywa dla samochodu to totalna bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.180.148.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.06.12, 10:05 100% zgoda, 'sky_fif' - Rower się sprawdza, ale tylko na relatywnie krotkim dystansie(gora 5 km) km, w spokojnej okolicy, np. po małe zakupy do sklepiku. Albo oczywiście rekreacyjnie. Albo dla studentów jako element zabawy w studiowanie. Ale w naszym klimacie to rower jako środek transportu w normalnym życiu jest raczej niewygoda. Oczywiście jest to alternatywa do chodzenia na piechotę, ale jako alternatywa dla samochodu to jest to totalna bzdura! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 15:03 >Zawsze rowerem było 2 razy dłużej, niz samochodem (ale za > to rowerem było dużo niewygodniej ;) Jak się jeździ rowerem tylko po chodnikach to nic dziwnego, że dłużej i niewygodniej. Rowerem najlepiej jedzie się po jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
arronia Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 25.06.12, 15:10 Miałam odwrotne doświadczenia. Trasa ok. 8 km: rowerem dwa razy szybciej niż autobusem, mowa o porze korkowej - ale właśnie taka się robi po wyjściu z pracy... Autem na tej trasie, o tej porze, też człowiek się wlecze (choć może trochę mniej niż autobusem - ale nadal rower ma sens). Trudno uogólniać, różne są pory, różne trasy. Ale często rower "wygrywa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krena Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: 195.205.237.* 27.06.12, 14:22 A ja dojeżdżam 13 km do pracy i jakoś nie zauważyłam tych problemów. Chcieć to móc. Owszem potem trzeba się odświeżyć i wbić w marynarkę, ale to nie problem. W deszcz też jeżdżę, bo jak mam się wbić w śmierdzący, duszny autobus albo stać w korku, to wolę śmignąć rowerem i już jestem na miejscu. Myślę, że to kwestia podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
arronia Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 27.06.12, 15:38 Każda opcja ma swoje plusy i minusy. Niekoniecznie takie same dla każdego i w każdym momencie. Autobus: + można poczytać książkę/gazetę, dość tanio - duszno, ciasno, czasem niepunktualnie, zależy się od rozkładu jazdy, bywa gorąco latem, zimno zimą, bywa śmierdząco, korki dotyczą Tramwaj: j.w. + korki mniej dotyczą - tramwajowa sieć jest mniejsza Samochód: + prywatność, jest się u siebie, nie zależy od rozkładów jazdy i sieci komunikacyjnej, nie pada na głowę, nie śmierdzi, można posłuchać radia, płyty, audiobooka - drogo, korki, wkurzająco (inni kierowcy, korki, przebudowy) Rower: + rekreacja i transport w jednym, korki nie dotyczą, transport nic nie kosztuje, łatwiej zaparkować rower niż auto - rekreacja wśród spalin, bycie najsłabszym elementem na drodze, konieczność przebrania/odświeżenia po, rowery bywają kradzione częściej niż auta, sieć ścieżek mizerna, drogi dziurawe i krzywe Odpowiedz Link Zgłoś
arronia Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 27.06.12, 17:04 I jeszcze oczywiście rowerowy minus: zależność od pogody. Każdy co prawda ma inne kryteria, ale to też czynnik do brania pod uwagę (bardziej niż w przypadku innych środków transportu, bardziej zadaszonych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbych Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.play-internet.pl 24.06.12, 11:42 chcemy sciezki rowerowej wzdluz al jerozomimskich. !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.home.aster.pl 26.06.12, 13:04 Lepiej: dopuszczenia ruchu rowerowego pod prąd na warunkach ogólnych na ul Nowogrodzkiej i Tarczyńskiej oraz przejazdów rowerowych przez Chałubińskiego (pod wiaduktem) i Raszyńską (w Tarczyńską). Taniej, prościej, skuteczniej. W Alejach najpierw pieszym należy się szerszy chodnik, jak buda psu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slowianskadusza Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... IP: *.aster.pl 24.06.12, 12:20 Ja często pokonuję trasę Plac Zawiszy - Plac Starynkiewicza (jadąc z pracy i do pracy). I co? Na tym odcinku dwa razy schodzę w przejście podziemne a potem wchodzę po schodach, bo inaczej da się tylko ruchliwą ulicą gdzie nietrudno o wypadek. Taka podróż jest jednak ani nie krótka, ani niezbyt łatwa do pokonania, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof G. Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.natpool.mwn.de 24.06.12, 12:32 Przepraszam bardzo ale w takim razie czym? Krawężnikiem, płotem? Nigdzie na świecie się z takim rozwiązaniem nie spotkałem... inhabitat.com/wp-content/blogs.dir/1/files/2010/07/bikelead-ed01.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość1810 Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.aster.pl 24.06.12, 19:54 Naprawdę ten lud rowerowy zaczyna być równie nudny i upierdliwy jak lud smoleński. Ludzie, jeździjcie sobie na tych rowerkach, ale nie starajcie się zmusić pozostałych do wiary w wasze brednie, nie domagajcie się przerobienia wszystkich ulic na cyklostrady, przywilejów w ruchu itd. bo nikt nigdy się na to nie zgodzi. Piesi, kierowcy, pasażerowie zbiorkomu są dokładnie takimi samymi obywatelami jak wy i mają takie same prawa - czy to naprawdę tak trudno zrozumieć??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 23:36 > Piesi, kierowcy, pasażerowie zbiorkomu są dokładnie takimi samymi obywatelam > i jak wy i mają takie same prawa - czy to naprawdę tak trudno zrozumieć??? I dlatego kierowcy - 20% uczestników ruchu - zajmują 90% przestrzeni w mieście wysysając 30% miejskiego budżetu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.dynamic.mm.pl 25.06.12, 23:47 Manipulacja. Ciężko dotowany zbiorkom zabiera jeszcze więcej pieniędzy, a przecież bez dróg i mostów by nie istniał. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem-z-miasta "Pas rowerowy na jezdni ul. Emilii Plater... 25.06.12, 11:09 ...działa doskonale"???!!!! Widać, że autor nigdy nie jechał pasem rowerowym w E. Plater w godzinach szczytu. Pas jest całkowicie zastawiony przez samochody i autobusy. Nie ma szans przejechać po nim rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
arronia Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urzęd... 25.06.12, 15:17 "Wytyczanie takich pasów na jezdni to znakomite rozwiązanie i z punktu widzenia rowerzystów, którzy przesiedli się z samochodów na rowery jest bardzo efektywne w przemieszczaniu się po mieście i całkowicie bezpieczne." Mam mieszane uczucia co do tych pasów na jezdni (po rowerowych doświadczeniach londyńskich).Niby to fajne rozwiązanie, ale też nieco "zdradzieckie". Rowerzyście wydaje się, że może jechać rowerowym pasem, rozpędza się i nie spodziewa: zaparkowanych aut, otwieranych nagle drzwi od tychże, wchodzących pieszych. A to wszystko się zdarza. Takie to ni w pięć, ni w dziewięć. Nie ścieżka rowerowa, nie fragment wspólnej jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Po mieście najszybciej rowerem. IP: *.play-internet.pl 25.06.12, 15:27 Te pasy na jezdni wydzielone dla rowerzystow są jak amfibia - marny z niej samochod i jeszcze gorsza łódka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joachim Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.home.aster.pl 26.06.12, 12:50 To jest problem, podobnie to wygląda na Koszykowej przy Raszyńskiej - w godzinach szczytu stoją na pasie samochody. Z drugiej strony wpisuje się to w ogólny trend - ignorujemy większość znaków poziomych! Pas rowerowy ma jednak jedną wielką zaletę - rowerzysta na pasie rowerowym jest o wiele bardziej przewidywalny dla kierowców samochodów od rowerzysty na dwukierunkowej ścieżce rowerowej odsuniętej od jezdni. Najwięcej wypadków jest na skrzyżowaniach - gdzie dwukierunkowa ścieżka przecina podporządkowaną. Problem z otwierającymi się drzwiami czy wyjeżdżającymi z parkingu pojazdami występuje i tam, gdzie nie ma wyznaczonych pasów rowerowych. Odpowiedz Link Zgłoś
arronia Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz 26.06.12, 13:38 > Z drugiej strony wpisuje się to w ogólny t > rend - ignorujemy większość znaków poziomych! Stąd też bierze się jedna z koncepcji - pozbywanie się w mieście części znaków. Są tacy, którzy twierdzą, że im mniej świateł / znaków pierwszeństwa / podporządkowania / oznaczeń pasów ruchu / itd., tym więcej myślenia. W tym wypadku mniej przewidywalności przynosiłoby dobry skutek - trzeba patrzeć, co robią inni użytkownicy ruchu i się dostosowywać. I myśleć cały czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Po mieście najszybciej rowerem. Skąd opór urz IP: *.play-internet.pl 26.06.12, 17:33 Tyle, ze dzis w Polsce to by oznaczalo robienie tego samego, co robia piraci drogowi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hajnowianin Samochód i spaliny to prestiż IP: *.biznes.mm.pl 26.06.12, 14:17 Oddychanie spalinami to dla wielu z nas symbol awansu społecznego, bogactwa i nowoczesności, czyste powietrze kojarzy się nam z wsią, z której się wyrwaliśmy i do której nie chcemy wracać. Dlatego ja i wielu innych moich krajan nie zrezygnuje z jazdy samochodem i nawet siłą nie zagnacie nas na rower. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Samochód i spaliny to prestiż IP: *.play-internet.pl 26.06.12, 17:32 Tyle, ze te spaliny to wdychaja glownie rowerzysci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość1810 Re: Samochód i spaliny to prestiż IP: *.aster.pl 26.06.12, 17:43 A skoro przedstawiają się jako okazy zdrowia to... wniosek prosty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Samochód i spaliny to prestiż IP: *.play-internet.pl 27.06.12, 20:29 Spaliny im rozum zatruly... Odpowiedz Link Zgłoś