user0001 19.09.12, 15:19 Bankowy nie jest tak tragiczny. Wystarczy jechać jezdnią i trzymać się środka swojego pasa tak aby żaden kierowca nie wpadł na pomysł wyprzedzania Ciebie bez zmiany pasa. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ku Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... IP: 192.156.102.* 19.09.12, 15:20 Wielce szanowna pani czytelniczko-rowerzystko. Na rowerze jezdzi sie po pasach dla samochodow. Tak bylo, jest i bedzie, nawet mimo rosnacej liczby drog dla rowerow (poza sie boze jakosci nota bene). Problem w tym, ze do poki sami rowerzysci nie przyjma do siebie tej prawdy i nie wprowadza jej w zycie, to nikt ich (nas) na jezdnie nie bedzie zapraszal. Wiec nie ma co lamentowac, tylko trzeba sprobowac i po prostu jechac. Bo zapewniam, ze i na Bankowym i na rondzie Dmowskiego na rowerze da sie bezproblemowo, bezpiecznie i zgodnie z przepisami nawet skrecac w lewo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.dynamic.lte.plus.pl 19.09.12, 15:37 100% zgody. Obydwa miejsca można bezproblemowo (po remoncie Dmowskiego nawet bezboleśnie) przejechać jadąc jezdnią. A jak będziemy sygnalizowali manewry, to nawet jest szansa, że kierowcy nas wpuszczą na odpowiedni pas. Odpowiedz Link Zgłoś
polished Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram 19.09.12, 15:40 @ku czy masz doswiadczenie np. z jazda rowerem po srodkowym pasie gdy po prawej wyprzedza sie autobus a po lewej inne pojazdy. Zapewniam, ze nie jest to przyjemne i z tego pwoodu nie jezdze Bankowym tylko bokiem za Gruba Kaska po chodniku az do ul. Bielańskiej. Bardzo łatwo dałoby się wytyczyć bezpieczną ścieżkę dla rowerów z tego miejsca - dalej Andersa i do dw. Gdańskiego. Inna sprawa - Nowy Swiat i Kr. Przedmieście - tu brak pasów dla rowerów to sabotaż, jest wasko i autobusy pędzą, zostawiono tak szerokie chodniki a ruch rowerowy jest spory - jeszcze większy przez veturilo. Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram 19.09.12, 15:55 W dni robocze jeżdżę ciągiem Bonifraterska, Miodowa, Krakowskie Przedmieście i jakoś nie widzę aby było tam wąsko, czy autobusy pędziły. Nawet moja dziewczyna, która dużo gorzej radzi sobie w ruchu miejskim nie miała problemów z poruszaniem się tymi ulicami. Największym problemem w tym ciągu według mnie jest kiepski stan kostki na placu Krasińskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ku Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: 192.156.102.* 19.09.12, 16:01 oczywiscie, ze tak - takie momenty po prostu sie zdarzaja w ruchu miejskim. Tak samo jak przyjemne nie jest wachanie cudzych smrodow w zbiorkomie, ale to nie znaczy, ze bede lamal prawo np wyrzucajac smierdzieli z tramwaju ;-) BTW super pomyslem, ktory mega chwale bylo wytyczenie kontrapasa z trasy WZ w strone Miodowej (to tak w okolicy), zeby nie bylo, ze cala infrastruktura rowerowa jest beznadziejna w Wawie. A akurat Krakowskie i Nowy Swiat sa bardzo przyjazne rowerzystom jako jezdnie. Nigdy mi sie tam zadna krzywa akcja nie zdarzyla ze strony czy to taksowek, czy autobusow, czy cywilnych samochodow, a przez kilka lat byl to moj ciag-dojazdowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Nie jestem z Warszawy, ale w moim mieście IP: 194.8.126.* 19.09.12, 17:49 też jest sporo miejsc, gdzie obok Ciebie skręca autobus, a Tobą stoi ciężarówka, a obok na torowisku w jezdni stoi tramwaj. Nawet na takich ulicach można wykonać przeróżne manewry, np. skręcić w lewo lub zmienić pas ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwe Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 23:50 Przez Bankowy się da. DDR na jego tyłach nie załatwiłby ruchu innego, niż NS, ale przydałby się. Przede wszystkim na dość wąskiej Andersa ułątwiłby ruch samochodowy. Radą na śmiganie po obu stronach rowerzysty jest jazda jak najbliżej prawej krawędzi pasa, czyli jego środkiem. Nie można dopuszczać do wyprzedzania bez zachowania metrowego odstępu i wszystko gra. Na Nowym Świecie jest wąsko, ale tam zdaje się jest ograniczenie do 30, więc autobusy nie powinny śmigać. Jestem stałym bywalcem tamtejszych rejonów i największym problemem jest wąski odcinek Nowego Światu przy Świętokrzyskiej, bo ciężko się wyprzedza autobusy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AJ Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 17:42 Wręcz przeciwnie - po centrum jeździ się bardzo dobrze, gdyż prawie cały czas centrum stoi w korku, więc samochody są niegroźne. A nawet, jak nie stoi, to raczej wszyscy jeżdżą wolno i nie ma problemu z jazdą po ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szej Jako kierowca nie lubię rowerzystów. IP: 81.15.171.* 19.09.12, 17:46 Lubię jeździć na rowerze, ale uważam, że jazda po zwykłych drogach (czyli razem z samochodami) jest niebezpieczna zarówno dla rowerzysty jak i kierowców. - jako rowerzysta na wąskiej drodze cały czas mam wrażenie, że ktoś jadący z tyłu zagapi się i weźmie mnie na maskę - jako kierowca (również na wąskiej drodze) często muszę hamować z 90 do 20 km/h, bo rowerzysta jedzie pół metra od prawej krawędzi jezdni, a z przeciwka sznur samochodów Dlatego apeluję - rowerzyści na ścieżki. A masa krytyczna to dla mnie wymysł ekodebili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skaposzczet Re: Jako kierowca nie lubię rowerzystów. IP: *.ip.netia.com.pl 19.09.12, 17:52 Na wąskiej drodze hamujemy z 90, bo rowerzysta jedzie? Pewnie jeszcze w Warszawie. W takim przypadku jedynym problemem jesteś Ty sam. Ryzykujesz życie nic niewinnego rowerzysty przekraczając znacznie dozwoloną prędkość. Takich nienawidzę najbardziej. Wracając do tematu. Na dmowskiego często skręcam w lewo i nigdy nie miałem problemu. Trzeba tylko ostrożnie i sygnalizować co się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Re: Jako kierowca nie lubię rowerzystów. IP: 194.8.126.* 19.09.12, 17:54 "jako kierowca (również na wąskiej drodze) często muszę hamować z 90 do 20 km/ > h, bo rowerzysta jedzie pół metra od prawej krawędzi jezdni" A gdzie ma jechać, jak nie ma drogi dla rowerów? Poza miastami dróg dla rowerów nie ma, a rowerzysta ma takie samo prawo do korzystania ze zwykłych dróg jak kierowca. Jedzie owe pół metra od krawędzi, bo gdyby jechał przy krawędzi, to wielu kierowców wyprzedzałoby go "na grubość gazety". Taka jazda rowerem zmusza kierowcę do wyprzedzania z koniecznością wjazdu na pas do ruchu przeciwnego, co skutecznie hamuje zapędy kierowców do nieprzestrzegania przepisów. "Dlatego apeluję - rowerzyści na ścieżki." Jak porządne drogi dla rowerów (nie ścieżki) zostaną pobudowane poaz miastami, to chętnie skorzystam. Zapewniam, że jestem za rozdzieleniem ruchu rowerowego od samochodowego, bo to da korzyści obydwu grupowm uczestników ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: Jako kierowca nie lubię rowerzystów. 20.09.12, 09:48 Gość portalu: Boddoxx napisał(a): > Jedzie owe pół metra od krawędzi, bo gdyby jechał przy krawędzi, to wielu > kierowców wyprzedzałoby go "na grubość gazety". A także (a może przede wszystkim) po to, żeby nie wpadać na wystające lub zagłębione studzienki kanalizacyjne. Dla samochodów nie są problemem ale dla rowerów już tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwe Re: Jako kierowca nie lubię rowerzystów. IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 23:56 90 na wąskiej drodze? Potencjalny morderca? Tam gdzie można jechać 90 zapewne jest pobocze, albo ddr, więc nie powinieneś mieć problemów z rowerami. Jeśli masz problem z rowerzystą jadącym pół metra od prawej krawędzi, to jak sobie radzisz w sytuacji, kiedy rowerzysta jedzie około metra od krawędzi, czyli w bezpieczny sposób? Czyżbyś złościł się, że nie możesz go wyprzedzić mieszcząc się obok niego na pasie? Zmień pas, albo zaczekaj. Na rowerze pewnie boisz się dlatego, że spodziewasz się takiego samego traktowania jakie sam stosujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
leokadia_11 Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... 19.09.12, 17:52 powiem szczerze-bawi mnie narzekanie na brak infrastruktury dla rowerzystów-ramp czy sprawnych wind....nawet szczerze mówiąc irytuje nieco-zajmowanie windy matkom z wózkami czy starszym ludziom to szczyt dobrego wychowania....wiek studencki mam już dawno za sobą,ale tak jak wielu ludzi kręcę z przyjemnością i złapanie za ramę roweru ,oparcie siodła na ramieniu i zniesienie czy wniesienie go po schodach nie stanowi dla mnie problemu-dla was-skoro dacie radę jeździć na rowerze też chyba nie powinno być....pamiętam za to jak 3-4 lata temu na Rondzie Dmowskiego nie raz musiałam chwycić wpół wózek z dzieckiem i znieść a później wtaszczyć go na przystanek tramwajowy-doznania niesamowite szczególnie dla mnie,osoby o wadze muszej i nikczemnego wzrostu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skaposzczet Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.ip.netia.com.pl 19.09.12, 18:05 Co do noszenia po schodach. Są różni rowerzyści i różne rowery. Moja żona dla przykładu waży 50kg a jej miejski krążownik sporo ponad 15. Z jazdą nie ma problemów, ale z uniesieniem roweru już tak. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram 20.09.12, 09:53 Gość portalu: skaposzczet napisał(a): > Moja żona dla przykładu > waży 50kg a jej miejski krążownik sporo ponad 15. Z jazdą nie ma > problemów, ale z uniesieniem roweru już tak. Wyrodny mężu! Jak możesz na to pozwalać? Biegiem do sklepu po rower z nowoczesnych materiałów ważący ze dwa kilo! I nie mów, że takich nie ma bo widziałem transmisję z olimpiady, są takie rowery! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralalala Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.12, 14:00 Oprzec siodełko o ramię?? Jeżdżę bardzo duzo rowerem, nosze go często po schodach, mój sprzet jest naprawdę lekki ale napawdę normalna dziewczyna nie jest w stanie podnieść roweru tak wysoko, by go oprzec o ramię, hehe. Trzymam za ramę i unosze ok 10 cm nad ziemię- to wszystko. Mój chłopak jest w stanie podnieść oba rowery (swój i mój) równocześnie i załozyć sobie na ramiona, ale osobiście nie znam dziewczyny, która dokona takiego cuda, buahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwe Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 00:03 Rower jest do jazdy, nie do wożenia windą, albo noszenia po schodach. Infrastruktura jest potrzebna, a właśnie jej braki powodują wtłaczanie rowerzystów w przejścia podziemne i do wind. Dlatego np. dziwię się jeżdżącym windą przy trasie wz z rowerem. Wózek dziecięcy nie pojedzie tunelem WZ, a rower może. Odkąd pewna osoba z Masy wywalczyła kontrpas na Kapucyńskiej umożliwiający wjazd na Miodową nie ma sensu pchanie się z rowerem do windy. Wolno to zrobić, ale są bardziej potrzebujący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Lusterko wsteczne IP: 194.8.126.* 19.09.12, 17:56 Bardzo przydaje się podczas jazdy rowerem. Można kupić za 15-20zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Jak ktoś się boi Marszałkowską czy Jerozolimskimi, IP: *.centertel.pl 19.09.12, 18:15 to może Krakowskim, Miodową, Kruczą, Żelazną, Piękną, Wilczą itp. Jeśli nadal się boi, to powinien najpierw poćwiczyć na osiedlowych uliczkach, zanim wybierze się do centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kici-kici [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.12, 18:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawa Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 18:26 Zieeeewwww..., idzie jesień i potem zima, na ulicach zostaną tylko kurierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
aga90210 Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... 19.09.12, 23:40 Żeby pchać się rowerem do przejść podziemnych podczas gdy można spokojnie przejechać górą ulicą to naprawdę trzeba być kiepskim rowerzystą... Choć przyznam ze trochę absurdów rowerowych widzę- dla mnie numer 1 to wjazd z trasy WZ na Plac Zamkowy- otóż roweru nie można wprowadzić schodami ruchomymi, bo ochroniarze ganiają, tylko koniecznie trzeba czekać na windę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwe Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 23:59 Nie trzeba. Znacznie wygodniej wjechać tunelem, kontrpasem na Kapucyńskiej i Miodową. Kontrpas jest zresztą jednym z osiągnięć ludzi związanych z Masą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... IP: *.um.warszawa.pl 20.09.12, 09:17 dramatem jest przede wszystkim głupota ludzi. Jeźdźę codzinnie rowerem do pracy do centrum z Ochoty, korzystając i z chodników i a ulic - tak, aby było bezpiecznie i dla mnie, i dla kierowców i dla pieszych. Dziś po prostu słabo mi się robiło kiedy widziałam idiotów na rowerach wszelkiej płci. Stawanie z rowerem na środku przejścia na pieszych i wbijanie się potem w idący tłum, wymijanie slalomem idących ludzi w sposób urągający kulturze - doprowadza do piany na ustach nie tylko pieszych, ale i innych rowerzystów!! Idiota kręcący slalomy na chodniku nawet nie patrzy czy nie wjeżdża pod koła innemu rowerzyście. Przydałaby się: po pierwsze edukacja: niech biuro miejskie stworzy DEKALOG ROWERZYSTY zaczynający się od pierwszego przykazania: nie bądź upierdliwy i nie stwarzaj niebezpieczeństwa dla siebie i innych. I niech pełno będzie takich ulotek , plakatów w miejscach publicznych, na przystankach, w miescach wypożyczania rowerów. Po drugie egzekucja prawa (które jest normalnie dobre, tylko żadko kto respektuje) - więcej nadzoru policji, która upominałaby opornych na prawo i szacunek dla ludzi. Inaczej wszyscy będą narzekać do woli, a rowerowi idioci będą dalej uprawiać swój styl jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
frozentime Masz rację. Pewna grupa rowerzystów 20.09.12, 09:43 psuje opinię wszystkim rowerzystom - także tym, którzy korzystają z jezdni (lub ddr) i jeżdżą zgodnie z przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Dekalog rowerzysty :) 20.09.12, 09:55 Gość portalu: gość napisał(a): > niech biuro miejskie stworzy DEKALOG ROWERZYSTY zaczynający > się od pierwszego przykazania: 1. Sprzedaj rower Macie propozycje na pozostałe 9 przykazań? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram IP: 212.180.165.* 20.09.12, 15:40 Np. wczoraj widziałem taki obrazek: koleś startuje przez światła koło Feminy - z pn. na pd. Lekki slalom między pieszymi, międli nogami jakby za 50 m miał być finisz jakiegoś wyścigu, następnie robi dziki slalom pomiędzy samochodami, słupkami i pieszymi na wysokości piwiarni Warki (kto tamtędy jeździ wie jaki to kawałek) ....po czym najlepsze - jak już wyjeżdża na szeroki kawałek chodnika - gdzie rzeczywiście można się rozpędzić (gdyby mu się spieszyło naprawdę) - tam jedzie tempem trochę szybszym niż dostojne. nie rozumiem takich kolesi, a wkurza mnie to że potem inni normalni rowerzyści mają przez takich zszarganą opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rower i samochod Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dramat... IP: *.ip.netia.com.pl 20.09.12, 16:57 Jazda po ulicach w Wawie jest, niestety, próbą samobójstwa. Niedawno mnie jakiś kretyn skręcający omal nie potrącił Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Na rowerze po stolicy? W centrum to jest dram 28.09.12, 15:18 Najgorsze w Placu Bankowym jest to, że trzeba przejechać odcinek pod górkę przez trasę W-Z. Za to przy powrocie do domu jest z górki:] Odpowiedz Link Zgłoś