Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k...

IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 09:20
Miły reportaż, trochę nostalgicznych wspomnień i cały klimat musiał popsuć dziad wypowiadający się jako ostatni! malkontent cholerny.
A tramwaje fajne, chyba nawet wolę ten model od któregoś z kolejnych - tam to dopiero rzuca i są niewygodne siedzenia.
Każdy kto dorastał w czasach parówek ma z nimi mnóstwo wspomnień związanych - któż nie dostał na osiemnastkę 18stki :D
    • wlodzimierz.ilicz Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k... 08.10.12, 09:20
      Kiedyś w takim tramwaju przeżyłem przerażającą przygodę.
      Stojąc na samym końcu przy tylnej szybie, gdy tramwaj ruszył z kopyta z kolejnego przystanku, nagle zauważyłem z przerażeniem twarz szaleńca stojącego tuż koło mnie ale ZA tą szybą na zewnątrz tramwaju, na tylnym buforze.
      Takie tramwaje 13N potrafiły nabrać sporej prędkości, przy tym kołysały się jak wściekłe, więc jazda na tylnym buforze to był szczyt bezmyślnego szaleństwa.
      • Gość: Dziadek tetryk Jaki szaleniec ? SKĄD Cię człowieku przywieźli ? IP: 194.165.48.* 08.10.12, 12:15
        Jazda "na cycku", bo tak sie o jeździe na sprzęgu (bufory to maja wagony kolejowe) mówiło, do połowy lat 70-tych była w Warszawie czymś normalnym ! W godzinach szczytu, w tramwajach panował niewyobrażalny dla dzisiejszych pasażerów ścisk, więc oprócz jazdy na stopniu jeżdziło się i tam. Na cycku swobodnie mogły jechać dwie osoby, a przy odrobinie dobrej woli nawet i trzy ! Nie mówiąc już o "komforcie". Jadąc na cycku można sobie było spokojnie palić papieroska, bo przy odrobinie wprawy, do trzymania się wystarczała jedna ręka. A najfajniej było powiedzieć "dzień dobry" mijanemu w odległości 1,5 metra milicjantowi kierującemu ruchem np. na skrzyżowaniu dzisiejszej Al. JP II z Al. Solidarności. Zapewniam Cię, że mina "Pana Władzy" była bezcenna ! :-)
        • Gość: Grzecho61 Re: Jaki szaleniec ? SKĄD Cię człowieku przywie IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 23.12.12, 15:52
          Tak ale to były te starsze tramwaje. Ostatni wycofano w połowie lat 70-tych. Była to linia nr 3 z grochowa na Pelcowiznę. jako dzieciak wracałem z Religii drogą okrężną, żeby tylko przejechać 1 przystanek tym tramwajem.
      • Gość: TP Re: Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale IP: *.play-internet.pl 08.10.12, 14:26
        A ja pamiętam, jak jechałem tym tramwajem we wrześniu albo październiku 1989 roku. Tramwaj przejeżdżał przez pl. Konstytucji w kierunku pl. Zbawiciela. Obok hotelu MDM stały samochody na światłach. Jeden czerwony duży fiat stał za blisko torów, a motorniczy nie zwolnił, tylko jechał z pełną prędkością. W tym fiacie urwał zderzak, fiat się cofnął i uderzył w inne auto stojące za nim. A tramwaj podjechał spokojnie na przystanek pod "Berlinem". Pamiętam, że oglądałem pogięte, czerwone blachy nad kołami w tramwaju. Ciekawe, czy ktoś pamięta tamten wypadek?
    • Gość: Pss-bzz Pasażerowie o "parówkach" -kultowy!!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.12, 09:29
      Kultowy. Proesor T'Alent wysłał tym tramwajem Tytusa, Romka i A'Tomka w podróż podniebną.
      • Gość: Mła Re: Pasażerowie o "parówkach" -kultowy!!! IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 09:38
        Tylko skąd ta nazwa "parówka", rozumiem, że chodzi o nawiązanie do kształtu, ale od blisko 40 lat nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak o nich mówił na mieście
        • Gość: Mars Re: Pasażerowie o "parówkach" -kultowy!!! IP: 217.153.152.* 08.10.12, 10:37
          Bo to taka "kultowa" nazwa między trzema biurkami w redakcji Agory :-)
        • qnegunda Mało warszawscy ci Warszawiacy :) 08.10.12, 11:22
          > Tylko skąd ta nazwa "parówka",

          Nazwa używana przez conajmniej 30 lat i powszechna na ulicy. Do tego dochodzi jeszcze stare określenie motorniczych 'kaban'. Natomiast nie przyjęła się wersja jednego z pożal się Boże redachtorów Super Expressu - 'tramwaj z czubem'.
          • fonderal Re: Mało warszawscy ci Warszawiacy :) 08.10.12, 12:23
            qnegunda napisała:

            > > Tylko skąd ta nazwa "parówka",
            >
            > Nazwa używana przez conajmniej 30 lat i powszechna na ulicy.

            Że się tak złośliwie zapytam: na której ulicy?
            Bo o ile jeździłem 13N niemal od ich początku, to takie określenie słyszę po raz pierwszy. I nie tylko ja. A qnegundę zapewniam, żem całkiem warszawski:)
            • qnegunda Re: Mało warszawscy ci Warszawiacy :) 08.10.12, 12:50
              > Że się tak złośliwie zapytam: na której ulicy?

              A jakie są w Warszawie? Np Marszałkowska... Hehehe
              • Gość: t_c Re: Mało warszawscy ci Warszawiacy :) IP: *.free.aero2.net.pl 08.10.12, 13:04
                qnegunda napisała:

                > > > Nazwa używana przez conajmniej 30 lat i powszechna na ulicy.
                > > Że się tak złośliwie zapytam: na której ulicy?
                > A jakie są w Warszawie? Np Marszałkowska... Hehehe

                Łopatą:
                ulicy - liczba pojedyncza, jedna ulica.
                Nie dwie, nie siedem.
                Jedna.
                Może być Marszałkowska.
          • zewszad_i_znikad Re: Mało warszawscy ci Warszawiacy :) 08.10.12, 12:37
            A propos, mam pytanie o pewną nazwę.
            Zaznaczam, że ja się nie znam na maszynach, w przypadku samochodów bez spojrzenia na napis nie mam pojęcia, co to za marka (no może odróżnię malucha, bo jest charakterystyczny, ale ogólnie moje zainteresowanie samochodami jest zerowe). Ale podobają mi się te potoczne nazwy - ogórki, parówki, akwaria... Jakiego modelu autobusu dotyczy nazwa "lewarek"??
            • qnegunda Re: Mało warszawscy ci Warszawiacy :) 08.10.12, 12:49
              > Jakiego modelu autobusu dotyczy nazwa "lewarek"??

              Autobus ikarus z manualna skrzynia biegów. Gatunek wymarły w stolicy.
        • blinski Re: Pasażerowie o "parówkach" -kultowy!!! 09.10.12, 23:02
          No proszę, a ja nie słyszałem raczej, żeby ktokolwiek mówił inaczej (może czasami padła jakaś inna nazwa, np. 'kredka' albo 'korniszon'). A jakie określenia tego cudu techniki używane na odróżnienie go od innych typów ty znasz i pamiętasz?:)
    • Gość: gizmo Tramwaj konny też jest kultowy IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.12, 09:49
      Bardzo mi go brakuje...
      • qnegunda Re: Tramwaj konny też jest kultowy 08.10.12, 11:23
        > Bardzo mi go brakuje...

        Rzeczywiście - od 1927 roku trochę już minęło....
        • Gość: gizmo Re: Tramwaj konny też jest kultowy IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.12, 11:50
          Jak ten czas leci...
          • mooseman Najbliższy od W-wy tramwaj konny... 08.10.12, 15:36
            Jest w Mrozach koło Mińska Mazowieckiego. Dojazd koleją w kierunku Siedlec.
            www.mrozy.pl/tramwajkonny/
            • Gość: gizmo Re: Najbliższy od W-wy tramwaj konny... IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.12, 17:39
              Nie tyle najbliższy, ale jedyny w Polsce.
    • Gość: pasażer nie gapa Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k... IP: *.centertel.pl 08.10.12, 09:54
      nie parówy tylko ogóry!!!
      • Gość: pietia Re: Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.12, 10:05
        Ogóry to były Jelcze MEX 272
        • horpyna4 Re: Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale 08.10.12, 10:15
          Poza tym nikt ich tak dawniej nie nazywał. Nazwy powstały z czasem, miały je odróżnić od bardziej współczesnych pojazdów. "Ogórek" zaczęto mówić wtedy, jak te Jelcze dawno przestały jeździć.

          A co do "parówki" (13N), to jest znacznie lepsza i wygodniejsza od nieco późniejszego kanciastego i od niemal od początku rozklekotanego 105N.
    • Gość: Dziki Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 10:36
      nie popadajmy w paranoje z tą kultowością. Ten tramwaj, "parówka", jak go ochrzczono, to zwykły złom. Ciasny, maly, niefunkcjonalny, z beznadziejnie ciasnymi siedzeniami (mam 185 cm wzrostu i długie nogi których NIE MIESZCZĘ w dziurze pomiędzi siedzeniami), z rurkami do trzymania na takiej wysokości, że wali się głową przy każdym szarpnięciu pojazdu. Wyje i ryczy to to cudo niczym rydwan wiozący pasażera wprost do jakiegoś tartaru, gdzie ma on pokutować za swoje grzechy.
      Gdyby tak iść tokiem rozumowania fanów kultowości, to należałoby przywrócić tramwaje napędzane KONIEM jako pamiątkę przeszłości a drogi wyłożyć kamienną kostką. Też ku pamięci czasów minionych.

      Czasy się zmieniają, zmienia się komunikacja i środki transportu. Nie widzę najmniejszego powodu, dla którego ta torowa furmanka miałaby dalej jeździć.
      Jeśli mam wybierać, wybieram współczesne rozwiązania. W nich czuję się jak normalny pasażer a nie jak jakiś śledź w puszcze.
      Zachować ?
      Owszem, ale w jakimś muzeum, jako faktyczną atrakcję i pamiątkę minionej epoki i komunikacji.
      • fonderal Re: Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale 08.10.12, 12:34
        Oj tam, "kultowość" tej jeżdżącej kupy złomu wymyślili ci, dla których kultowe jest wszystko, co starsze od nich. A o ile pamięta czasy PRLu to już w ogóle.
        W zasadzie nie da się wykluczyć, że za kilkadziesiąt lat będą się rozwodzić o kultowych Swingach;)
    • Gość: bebe Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.12, 10:43
      Hmm . . . Od urodzenia mieszkam w Warszawie i nigdy nie słyszałam o nazwie "Parówka" .
    • qnegunda Nie przesadzajmy z tymi ostatnimi podróżami... 08.10.12, 11:24
      Parówki jeszcze powyją liniowo jakiś czas...
    • Gość: franek 100 razy lepsza zimna "parówka" niż IP: 178.73.44.* 08.10.12, 12:22
      100 razy lepsza zimna "parówka" niż ohydny 'klimatyzowany' swing z zablokowanymi oknami,śmierdzący plastikiem i mdlący brakiem świeżego powietrza.i do tego ten nowoczesny szmelc jesz za cięęęęężżżkie miliony które 3 pokolenia warszawiaków będą spłacac w postaci absurdalnie drogich biletów!
      • anasz Re: 100 razy lepsza zimna "parówka" niż 08.10.12, 12:28
        uwielbiam swing, a ty skad? z Podlasia?
        • Gość: franek Re: 100 razy lepsza zimna "parówka" niż IP: 178.73.44.* 08.10.12, 12:55
          z Podlasia mówisz? obawiam się parówko że sam z wiochy pochodzisz ,że tak ci ten plastikowy szmelc typu swing podchodzi do wsiowego gustu. wybetonowanie praskiego brzegu też byś pewnie uznał za szczyt wielkomiejskości/sic!/ ?
    • anasz Pasażerowie o "parówkach": Zimny, głośny, ale k... 08.10.12, 12:25
      A wiecie że pierwszy raz stykam sie z nazwą "parówki"?
      Zawsze wszyscy mówili na te tramwaje "trumny".
      • Gość: asd na swingi tez pewnie mowia 'u was' trumny, co? IP: *.acn.waw.pl 08.10.12, 22:59
        Trumna nie ma zaokraglonych ksztaltow jak ten tramwaj, chyba ze dla denata bez nog ponizej kolan.
        Trumny to byly poprzedniczki parowek czyli eNki. Byly 'kwadratowe' (jak volvo 240 chocby) stad adekwatna nazwa.




        • horpyna4 Re: na swingi tez pewnie mowia 'u was' trumny, co 09.10.12, 07:44
          No, niezupełnie. Tradycyjne polskie trumny bywały właśnie wyoblone, miały wypukłe wieka. Taka kolegiata w Kartuzach ma (chyba z założenia) dach w kształcie trumny, dość kunsztownie uformowany.

          Moda na trumny kanciaste przyszła do nas z Zachodu jakieś 30 lat temu, początkowo wydawały się jakieś takie dziwne.
Pełna wersja