Dodaj do ulubionych

Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura"

IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 15:08
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
      • Gość: World Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" IP: *.lpp.com.pl 12.10.12, 07:10
        "Poza tym boję się, że takie wyliczenia mogą prowadzić do niesłusznych wniosków, że np. trzeba dalej poszerzać ulice, by jeździło się tak wygodnie jak w nocy (...) - dodaje Brzeziński."

        Każdemu polecam wybranie się do USA (kraju, którego nie lubi Brzeziński), by przekonać się osobiście, że poszerzanie ulic jest jedynie słusznym wnioskiem i ma sens :)
        • Gość: niespodziewany Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 20:29
          Bylem w Istambule i warszawa w porownaniu z nim wyglada fatalnie. Wyobraz sobie ze do warszawki( kto by zreszta chcial , bo i po co) przyjezdza tylu turystow co do Istambulu ,i co wtedy?.............. mysle ze wtedy okazaloby sie ze powstal w warszawce jeden wielki parking.......... a oprocz tego z Hotelu w ktorym mieszkalem ( Gulhane Park Hotel ) do lotniska dojechalem w godzinach szczytu w ciagu 40 minut ( dodaje jeszcze raz ,w godzinach szczytu ), wiec o czym ty chlopie mowisz.......?......oprocz tego w podobnym czasie moglbym dojechac do lotniska komunikacja miejska ( tramwaj + metro) ............
          I jeszcze jedno warszawka jest w zaden sposob nieporownywalna z Istambulem ,gdzie zabudowa jest scislejsza ( wyobraz sobie chlopie ilosc zamieszkujacych 1 km kwadratowy w porownaniu z warszawka) niz w Warszawie przedwojennej ( zorientowani wiedza o czym mowie) ...............
          mysle ze jak bys to wziol ( zageszczenie 1 km kwadr. ludnosci) pod uwage to warszawka by byla na samym koncu z kolosalna roznica na niekorzysc w porownaniu nawet do Istambulu.......
          • Gość: miastowy Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" IP: 89.231.104.* 11.10.12, 21:41
            Przede wszystkim pisze się wziął a nie wziol, nazwy miast pisze się z dużej litery (Warszawa a nie warszawa). To tak dla porządku. Domyślam się że nie lubisz Warszawy i jej mieszkańców, ton wypowiedzi, między innymi prostacko używane określenie warszawka o tym świadczy. Trudno, nie musisz lubić ale miej świadomość że swoją wypowiedzią wystawiasz sam sobie laurkę. A co do meritum, w mojej poprzedniej wypowiedzi miałem na myśli to że korki w Stambule są nieporównywalnie większe niż w Warszawie. Hotel który wymieniłeś jest w Eminonu więc mam uzasadnione podejrzenie że znasz zaledwie ruch uliczny na drodze z lotniska do hotelu i na uliczkach w okolicy hotelu. Uwierz mi na słowo że znam Stambuł lepiej od ciebie, jeździłem w różnych częściach tego miasta, w godzinach szczytu i poza szczytem, zarówno po części europejskiej jak i azjatyckiej, także bardzo daleko od miejsc poza które przeciętny turysta się nie wypuszcza a są one reprezentatywne dla tego miasta, także z punktu widzenia ruchu ulicznego. Mam uzasadnione prawo do porównywania korków w Stambule do korków w Warszawie w której na co dzień mieszkam w przeciwieństwie do Ciebie. Rozumiem że w necie można anonimowo zgrywać kozaka ale czasem warto się zastanowić czy się wie cokolwiek na dany temat. No chyba że ideą wypowiedzi jest bluzganie na, jak to nazywasz "warszawkę"....
    • Gość: K Dane są jak najbardziej prawdziwe IP: 212.180.165.* 11.10.12, 15:37
      Bardziej wierzę takim realnym pomiarom z GPSa wielu kierowców niż pseudo-specjalistom - teoretykom.

      Średnia prędkość (nie wiem jak liczona, prawdopodobnie tylko w czasie jazdy - nie uwzględnia postojów) też nie dziwi, bo jeśli nie ma korka po Warszawie jeżdzi się 70-80-90 tam gdzie jest ograniczenie do 50 i 100-130 - tam gdzie do 60-70 (np. Most Siekierkowski)
    • fagusp Średnia prędkość 25 km/h 11.10.12, 16:03
      Policzmy: do pracy i z powrotem mam w sumie 15 km. Obecnie nie ma żadnych robót drogowych po drodze, więc jeździ mi się nieźle. Nieźle - to znaczy jak? Jak dobrze pójdzie, w obie strony wyjdzie 50 minut, co daje średnią 18 km/h. Jak dobrze pójdzie...
    • Gość: gh67 Mnie tam się po mieście jeździ całkiem dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.12, 16:46
      Gdy nie ma jakichś dużych remontów oczywiście, względnie poważnych wypadków (tudzież maratonu ;)). Z krańców Mokotowa na Bielany i po 7 i po 16 jadę około 30 minut. Tragedii tu naprawdę nie widzę. A ten czas i tak jest do poprawienia - vide idiotycznie ustawiona sygnalizacja świetlna na wysokości Grodzkiej i dziwaczny, zatorogenny układ komunikacyjny zjazdów/wjazdów na TŁ.
    • fonderal Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" 11.10.12, 17:00
      To nie jest miarodajne - mówi Andrzej Brzeziński ekspert komunikacyjny z Politechniki Warszawskiej i firmy Transeko. - Nie można tego porównywać zwłaszcza do innych miast. W Niemczech czy Danii, gdzie ludzie przestrzegają prędkości, te różnice w czasie przejazdu w ciągu dnia i w nocy mogą być niewielkie. U nas nocami wszyscy pędzą, przekraczając nawet kilkukrotnie dozwoloną prędkość.

      Czyli Pan Ekspert sugeruje, że warszawscy kierowcy przekraczają prędkość wyłącznie w nocy? Że nie przekraczaliby w dzień gdyby mieli taką możliwość? To jest właśnie bzdura Panie Ekspercie, nie zestawienie Warszawy i Stambułu. Właśnie dane z nawigacji są bardzo miarodajnym źródłem wiedzy nt. czasów przejazdu. Miarodajnym, bo opierającym na danych pochodzących od określonej i zamkniętej grupy kierowców.
      Elementarz Panie Ekspercie, elementarz...
      • ziner Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" 11.10.12, 18:07
        fonderal napisał:

        > To nie jest miarodajne - mówi Andrzej Brzeziński ekspert komunikacyjny z Pol
        > itechniki Warszawskiej i firmy Transeko. - Nie można tego porównywać zwłaszcza
        > do innych miast. W Niemczech czy Danii, gdzie ludzie przestrzegają prędkości, t
        > e różnice w czasie przejazdu w ciągu dnia i w nocy mogą być niewielkie. U nas n
        > ocami wszyscy pędzą, przekraczając nawet kilkukrotnie dozwoloną prędkość.

        >
        > Czyli Pan Ekspert sugeruje, że warszawscy kierowcy przekraczają prędkość wyłącz
        > nie w nocy? Że nie przekraczaliby w dzień gdyby mieli taką możliwość? To jest w
        > łaśnie bzdura Panie Ekspercie, nie zestawienie Warszawy i Stambułu. Właśnie dan
        > e z nawigacji są bardzo miarodajnym źródłem wiedzy nt. czasów przejazdu. Miarod
        > ajnym, bo opierającym na danych pochodzących od określonej i zamkniętej grupy k
        > ierowców.
        > Elementarz Panie Ekspercie, elementarz...

        Albo artykuł po łebkach przeleciałeś, albo czytać ze zrozumieniem nie umiesz.
        "Czas podróży w dzień jest porównywany do czasu w nocy,".
        Załóżmy, że po Warszawie i Berlinie można jeździć w szczycie z taką samą prędkością, np 40 km/h. W nocy praworządne szwaby zapychają zgodnie z przepisami 60 km/h, a nasi milusińscy kierowcy prują ile fabryka dała, czyli n 120 km/h. Porównując czasy wskaźnik dla Wawy wyniesie 40/120=0,3, zaś dla Berlina 40/60=0,3. Czyli wg TomTom'a Warszawa będzie trzy razy bardziej zakorkowana niż Berlin, mimo że w szczycie prędkość przejazdu będzie TAKA SAMA.

        Następnym razem zamiast zaczniesz pyszczyć, pomyśl najpierw. To naprawdę nie boli.

        A tak BTW, "Po stolicy w szczycie mieliśmy jeździć średnio 49 km na godz". Przypomnij mi, robaczku, jakie jest ograniczenie prędkości w Warszawie? Czy nie przypadkiem 50 km/h? O ile znaki nie nakazują inaczej, oczywiście.
        • fonderal Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" 11.10.12, 19:53
          ziner napisał:

          > czytać ze zrozumieniem nie umiesz.
          > zamiast zaczniesz pyszczyć, pomyśl najpierw. To naprawdę nie boli.
          > Przypomnij mi, robaczku,

          Ech...

          A ja dla odmiany bez epitetów.
          Naturalnie masz jakieś wiarygodne podstawy do twierdzenia, że wyższa prędkość w nocy wynika li tylko z pogardy dla ograniczeń prędkości? No proszę cię...
          Prawda jest taka, że raport tomtoma dość wiernie oddaje sytuację w Warszawie (proporcje dzień/noc) czy się to komuś podoba czy nie. Ty i Pan Ekspert popełniacie ten sam błąd: zakładacie, że "u nas nocami wszyscy pędzą".
          A ja ciekaw jestem źródła tego założenia, bo jak jeżdżę po Warszawie ponad 30 lat spostrzeżenia mam zgoła inne. A i pomiary ruchu, radarowe również, zdarzało mi się robić.
      • pascalek Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" 11.10.12, 19:39
        fonderal napisał:

        > To nie jest miarodajne - mówi Andrzej Brzeziński ekspert komunikacyjny z Pol
        > itechniki Warszawskiej i firmy Transeko. - Nie można tego porównywać zwłaszcza
        > do innych miast. W Niemczech czy Danii, gdzie ludzie przestrzegają prędkości, t
        > e różnice w czasie przejazdu w ciągu dnia i w nocy mogą być niewielkie. U nas n
        > ocami wszyscy pędzą, przekraczając nawet kilkukrotnie dozwoloną prędkość.


        Wszyscy pędzą, czyli ekspert też? Nieładnie, panie Brzeziński.
      • Gość: lde Na temat Pana Brzezińskiego IP: *.jmdi.pl 11.10.12, 21:46
        dewaluacja.blogspot.com/ ;P

        Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych. Chciałbym jednak zaznaczyć, że Pan Brzeziński jest beneficjentem kasy miejskiej, która sponsoruje studia podyplomowe pod jego kierownictwem. Jak wiadomo, nie kąsa się ręki która karmi.
        Miasto zamawia również ekspertyzy w firmie Transeko, której wspólnikiem jest Pan Brzeziński.


        2012 rok: Projektu tymczasowej organizacji ruchu w rejonie Wału Zawadowskiego od ul. Sytej do granicy m.st. Warszawy w związku z wprowadzeniem rozwiązań dla ruchu rowerowego - w trakcie realizacji
        [Zarząd Mienia m.st. Warszawy]
        2011 rok: Studium wykonalności pt.: "Obsługa północnych obszarów Warszawy komunikacją tramwajową w związku z rozbudową sieci metra oraz zakupem taboru"[Tramwaje Warszawskie sp. z o.o.]
        2011 rok: Analiza możliwości włączenia Trasy Olszynki Grochowskiej do Wału Miedzeszyńskiego w rejonie węzła z Trasą Mostu Południowego (drogą S-2) [Urząd m.st. Warszawy, Biuro Drogownictwa i Komunikacji] (i tak dalej, w sumie 13 zleceń).
        Kolejne 9 zleceń w 2010 roku
        14 zleceń w 2009 roku
        Żeby nie być gołosłownym odsyłam do strony firmy.
      • Gość: niespodziewany Re: Korki w Warszawie jak w Stambule? "To bzdura" IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 20:39
        Tak dla podpowiedzi to Stambul jest co najmniej 6 krotnie liczniejszy od dziury zwanej warszawka , ...........
        I tak na marginesie dodam ze Okecie w stosunku do Ataturka wyglada jak stacja warszawa wschodnia ( po ,hahahaha, podrasowaniu do powiedzmy dworca w Wiedniu) ..........
        ........dodam jeszcze ,calkowicie na marginesie ze przelot z wawy do Istambulu to niecale 2 godziny, po przylocie w Istambule I otrzymaniu wizy od razu odbieram bagaz, po powrocie do warszawki , gdzie przelot zajmuje tez niecale 2 godziny ,czekam na odbior bagazu ponad 1,5 godziny....cos dodac????????????
        -a moze pan ekspert sie wypowie ?....................AHHAHAHA..............
    • Gość: lde Parę argumentów przeciw tezom w artykule IP: *.jmdi.pl 11.10.12, 21:21
      W formie ładnej tu: dewaluacja.blogspot.com/2012/10/dewaluacja-pomiarow.htmlDzisiaj, szczęśliwym trafem trafiłem na wybitnie dewaluujący artykuł pt. Korki w Warszawie jak w Stambule? To bzdura. Naturalnie, a jakże, tytuł już sugeruje że jest to nieprawda. Warszawa ma naturalnie mniejsze korki niż Stambuł! Dziwnym zbiegiem okoliczności filmik który jest poniżej przypomina Plac Zawiszy.

      Nigdy nie byłem w Stambule, podejrzewam również że Pan Krzysztof Śmietana ze stołecznej redakcji Gazety również także mogę się posiłkować tylko tym co wstawiłem. I nie powiem, wygląda to tak jak Warszawa rano albo po południu.

      Nie jestem inżynierem ruchu ani nie aspiruję do miana takiego nie mniej uderza mnie to w jaki sposób prowadzona jest argumentacja.
      Sam artykuł jest odpowiedzią na tezę postawioną przez firmę Tom Tom, która produkuje nawigacje samochodowe. Owa firma policzyła średnie czasy przejazdu przez miasto - dniem i nocą i na tej podstawie stwierdziła że różnice u nas są drugie co do wielkości w Europie, tuż po Istambule. Zatem podróż w dzień trwa 45% dłużej a w godzinach szczytu 93% dłużej. Trudno mi zaprzeczyć temu twierdzeniu ponieważ nie podróżuję ze stoperem i nie mierzę czasu dzień w dzień, widzę tylko że znowu jadę godzinę i dwadzieścia, czasami trzydzieści, minut to tu - to tam.
      Gazeta podważa fakty. W tym celu przywołuje eksperta Pana Andrzeja Brzezińskiego z Politechniki Warszawskiej:
      Przez budowę metra po Warszawie rzeczywiście jeździ się fatalnie. Jednak bzdurą jest porównywanie czasu przejazdu w dzień do czasu w nocy. To nie jest miarodajne - (...). - Nie można tego porównywać zwłaszcza do innych miast. W Niemczech czy Danii, gdzie ludzie przestrzegają prędkości, te różnice w czasie przejazdu w ciągu dnia i w nocy mogą być niewielkie. U nas nocami wszyscy pędzą, przekraczając nawet kilkukrotnie dozwoloną prędkość. Wtedy różnice rzeczywiście mogą być ogromne. Poza tym boję się, że takie wyliczenia mogą prowadzić do niesłusznych wniosków, że np. trzeba dalej poszerzać ulice, by jeździło się tak wygodnie jak w nocy. A powinno się raczej dążyć do tego, by przejazd był - jeśli nawet nie bardzo szybki, to płynny. Temu ma służyć np. inteligentne sterowanie światłami - dodaje Brzeziński.
      Czyżby Pan Brzeziński twierdził że nocą jeździ się tak samo jak w dzień? Dlaczego tego typu porównanie ma nie być miarodajne? Dodam, że dane które ma firma Tom Tom pochodzą z urządzeń nawigacyjnych, zatem ludzie którzy z nich korzystają albo szukają czegoś albo są to po prostu taksówkarze. Absurdalną jest również sugestia, że w nocy wyniki są wyższe ponieważ kierowcy przekraczają kilkukrotnie dozwoloną prędkość. Dobrze, o ile daję wiarę że na Prymasa Tysiąclecia ktoś może jechać 160 km/h o tyle śmiem wątpić by ktoś jeździł tam nawet w środku nocy 240 (kilkukrotnie to dwa razy i więcej) po ulicy Nowowiejskiej szybciej niż 60 70 km/h a z pewnością nie 150 km/h. Ale to są oczywiście wszystko gdybania.
      Kierowcy w Niemczech czy Danii, owszem przestrzegają prędkości w miastach ale, czyżby Pan inżynier zapomniał że przez gro miast Niemiec są poprowadzone autostrady a ich odnogi kończą się w miastach. Sztokholm, kolejna stolica europejska jest "posiekana" autostradami. Nie ich fragmentami jak to u nas jest w zwyczaju. Ba nawet Amsterdam, w Holandii która jest pokazywana jako stolica rowerzystów ma autostradę do miasta!
      Czy zdaniem Pana Brzezińskiego drugi pas nie zwiększa przepustowości drogi? Na moje, na pewno pod warunkiem że nie urywa się pół kilometra dalej tuż za światłami, jak to ma miejsce w wielu przypadkach.. no ale to nie ja jestem tu ekspertem.
      Inteligentne sterowanie światłami jest szlagierem. Mieszkałem w mieście gdzie Unia dofinansowała rozbudowę systemu sygnalizacji świetlnej w 2005 roku. Proszę mi uwierzyć, system miał być genialny, z fotokomórkami - samoregulujący. Miał reagować na zmiany zachodzące w ruchu i inteligentnie rozładowywać korki. Wynikiem wdrożenia tuzina świateł jest to, że szybciej z jednego końca miasta na drugi przejadę rowerem niż autem stojąc w kolejce po 15 minut by przejechać każde ze świateł. Miasto z którego pochodzę ma niecałe 30 000 mieszkańców i leży na rozwidleniu "krajówki". Zanim Pan zaproponuje tego typu operacje w aglomeracji która ma 100 razy tyle obywateli proponuję wizytę u mnie..

      Nieco dalej wtóruje mu kolejny inżynier:
      Szkoda, że Warszawa nie będzie miała prędko sprawnego systemu sterowania światłami - mówi Robert Chwiałkowski ze Stowarzyszenia Siskom.
      Czyżby miasto przygotowywało się do tego typu inwestycji? Stolica aspirująca do czołówki europejskich z pewnością powinna mieć system sterowania światłami za iście europejską kwotę.
      Jak pisaliśmy w "Gazecie" we wrześniu, w ostatnim czasie korki w Warszawie są jednak nieco mniejsze niż dawniej. Jednym z powodów są szybujące ceny benzyny. Wielu podróżnych przesiadło się w związku z tym do komunikacji miejskiej.
      Miasto wygrało z korkami! Chwała mu za to. Zmuszając ludzi do jazdy autobusami bo nie stać ich na paliwo do własnych aut. Iście Pyrrusowe zwycięstwo. Pan zapomniał dodać, że z tego samego powodu miasto podniosło ceny biletów w komunikacji o kilkanaście procent. Dodając własnym argumentom siły przy pomocy torowania sobie drogi przez główne arterie za pomocą bus pasów. Spychając tym samym kierowców na margines. Ale cóż, miasto ma prawo.
      Gwarantuję natomiast Panu redaktorowi że przejazd z Bródna na Włochy trwał w 2009, 2010 jak i 2011 roku tyle samo. I to o zgrozo bez względu na ceny paliw. Ba! Nawet modernizacja fragmentu Trasy Toruńskiej niewiele tu zmieniła.

      Na sam koniec pragnę dodać że nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych. Chciałbym jednak zaznaczyć, że Pan Brzeziński jest beneficjentem kasy miejskiej, która sponsoruje studia podyplomowe pod jego kierownictwem. Jak wiadomo, nie kąsa się ręki która karmi.
      Miasto zamawia również ekspertyzy w firmie Transeko, której wspólnikiem jest Pan Brzeziński.


      2012 rok: Projektu tymczasowej organizacji ruchu w rejonie Wału Zawadowskiego od ul. Sytej do granicy m.st. Warszawy w związku z wprowadzeniem rozwiązań dla ruchu rowerowego - w trakcie realizacji
      [Zarząd Mienia m.st. Warszawy]
      2011 rok: Studium wykonalności pt.: "Obsługa północnych obszarów Warszawy komunikacją tramwajową w związku z rozbudową sieci metra oraz zakupem taboru"[Tramwaje Warszawskie sp. z o.o.]
      2011 rok: Analiza możliwości włączenia Trasy Olszynki Grochowskiej do Wału Miedzeszyńskiego w rejonie węzła z Trasą Mostu Południowego (drogą S-2) [Urząd m.st. Warszawy, Biuro Drogownictwa i Komunikacji] (i tak dalej, w sumie 13 zleceń).
      Kolejne 9 zleceń w 2010 roku
      14 zleceń w 2009 roku
      Żeby nie być gołosłownym odsyłam do strony firmy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka