Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich pozb...

14.10.12, 13:29
Tak ? U mnie pod blokiem stoi duża tablica reklamowa dostępna dla każdego. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest pusta, a wszelkiego promocyjna wymiana okien, złote rączki trafiają na drzwi wejściowe.
Naprawdę prosta zmian prawa pozwoli karać zlecających. Nie ma mowy o złośliwym działaniu konkurencyjnych firm jest to po prostu przemyślana taktyka. Przy dobrych chęciach można udowodnić firmie zlecającej, że było to przemyślane działanie, bo po pierwsze drukując ileś tysięcy plakatów musi mieć plan gdzie je powiesi. Jeśli zleca to agencji to ta również musi mieć gdzie to powiesić. Dobry sędzia udowodniłby, że taki był zamiar obu firm. Kolejna kwesta to nalepiacze, skoro udało się wyłapać obszczy murków pijących browara i drących japę, to nic nie stoi na przeszkodzie aby zabrać się i za tych jeśli dostaną x razy po 500 złoty grzywny, to szybko się okaże, że chętnych do tej pracy brak.
    • Gość: warszawianka 300 tablic? IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 14:38
      Gdyby mieszkańcy rzeczywiście naklejali w przyszłości ogłoszenia tylko na te 300 tablic, to bym się zgodziła na ten projekt. Ale kto mi zagwarantuje, że znowu nie będzie się przyklejać ogłoszeń na przystanki, latarnie, budynki, drzewa itp. itd. Dlaczego w ogóle nikt nie zajmuje się zmywaniem i zeskrobywaniem ogłoszeń z latarni, słupów sygnalizacji świetlnej, z budynków, z płotów! Chyba jest w Warszawie jakiś esteta??? Najprościej byłoby karać dużymi mandatami i tyle. Zwalczcie te ulotki o kredytach przede wszystkim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: LaVidaEnCaliente A może by tak flash mob... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 15:30
        Nawet jeśli powstaną tablice to firmy chcące się wyróżnić (a nie wisieć na takiej tablicy wśród kilkudziesięciu innych ogłoszeń) dalej będą oblepiały przystanki, mury i inne miejsca.
        Popieram zrywanie reklam przez mieszkańców. Może tym wyższym uczelniom, szkołom tańca, szkołom jazdy oraz innym insty(prosty)tucjom znudzi się rozklejanie takich ogłoszeń, a i odreagować przy tym można.

        Warto spróbować... co więcej, proponuję flash mob :) wszyscy w Warszawie o konkretnej godzinie zrywają nielegalnie naklejone ulotki i plakaty :)
        Albo zrobić oficjalny "dzień bez reklam" (najlepiej cotygodniowy)...
        • Gość: zenek Re: A może by tak flash mob... IP: *.neting.pl 14.10.12, 16:27
          Popieram akcje masowego zrywania ulotek, ale dla lepszego efektu sugeruje wyrzucic zebrane ulotki i plakaty pod drzwi szefa danej firmy np. rektora uczelni, moze wtedy pojda po rozum do glowy.
          • Gość: mi Re: A może by tak flash mob... IP: *.centertel.pl 14.10.12, 17:52
            Po prostu trzeba zmienic prawo. Ukarany powienien byc zarowno wykonujacy usluge jak i reklamowana firma, czyli potencjalny zleceniodawca. Przepis powinen jasno mowic, ze kazdy, zarowno osoba prawna jak i fizyczna, ktorej reklamy czy ogloszenia wisza na miescie w miejscach niedozwolonych musi zaplacic za ich usuniecie + dotkliwa kare.

            Jesli ktos zlosliwe wpadlby na pomysl obwieszenia miasta reklama konkurencji, to z poszkodowany z cala pewnoscia zglosi sprawe policji, wytypuje potencjalnych podejrzanych. Kamery z monitringu pomoga ustalic reszte. To wszystko, czego nam trzeba, zeby Warszawa i reszta Polski przestaly wygladac jak smietnik.
    • robert_wwa Re: Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich po 14.10.12, 15:21
      Może i jest to jakiś pomysł. Chcesz się ogłosić to nawet legalnie nie masz nawet jak naklejać na mieście. A takie słupy może były by jakimś wyjściem, spróbować można. Bo problem jest i sam nie zniknie nie masz jak się reklamować choćby płacąc za to to robisz jak możesz teoretycznie.
    • Gość: ajavar Dwie metody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 15:56
      Wydaje mi sie, ze najbardziej skuteczne byloby zastosowanie dwoch metod - powieszenie tablic na reklamy i jednoczesnie karac reklamodawcow, jesli ich reklamy sa naklejone w miejscu niedozwolonym.
      Mieszkam w miejscu gdzie kazda latarnia i slup elektryczny sa oklejone ulotkami, wiec nie mialabym litosci dla firm , ktore to robia.
      • Gość: warszawianka Stojąc na przystanku ... IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 17:45
        Stojąc na przystanku zawsze zrywam z niego ulotki. W ten sposób skracam sobie czas oczekiwania, robię dobry uczynek i rozgrzewam się. Polecam to wszystkim! Na moich stałych dwóch przystankach od dawna nie ma ogłoszeń - chyba naklejacze zauważyli, że szkoda ich fatygi - ogłoszenia nie powiszą nawet pół dnia. Bardzo zachęcam do zrywania ogłoszeń!!!
        • Gość: JK Re: Stojąc na przystanku ... IP: *.dynamic.mm.pl 15.10.12, 00:09
          i co dalej ? chowasz do torebki by wyrzucic do kosza czy zasmiecasz chodnik przed przystankiem ? jedyne wyjscie to wylapywac nalepiaczy (moze wreszcie nieroby z tzw. "strazy miejskiej" przydaliby sie do czegos) albo zakazac reklamy za pomoca drukow, ulotek, banerow zasmiecajacych nasze skrzynki pocztowe, przystanki, budynki, trotuary ...
    • Gość: qqryq Re: Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich po IP: *.home.aster.pl 14.10.12, 17:50
      Ale widzisz Kolego, gdyby wprowadzono odpowiedzialność reklamowanego za czyny nalepiaczy, to politycy poszliby z torbami, bo co wybory ich krzywe ryje wiszą wszędzie, zwykle na dziko. W efekcie, nie ma możliwości, by jak w przypadku innych szkód odpowiedzialność szła z góry na dół (najpierw kara dla uczelni. Uczelnia podaje do sądu firmę, którą wynajęła do reklamy i udowadnia przed sądem, że nie zlecała rozklejania reklam tam, gdzie ich rozklejanie zleciła. Jeśli wygra, podobną drogę przechodzi firma rozlepiająca względem swojego pracownika, udowadniając, że to, że zleciła mu rozklejać na wiatach nie znaczyło, że zleciła mu rozwieszać na wiatach :)). U nas się zwyczajnie nie da, bo poszkodowani by byli politycy, a oni poszkodowani być nie mogą :/
    • Gość: ojtamojtam najbardziej fajansiarska jest vectra IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.10.12, 18:40
      wszędzie w bloku porozklejane naklejki z telefonem do handlowca.
      do skrzynek też wrzucają ulotki pomimo, że na skrzynkach jest informacja o zakazie wrzucania śmiecia reklamowego.
      O całej sprawie poinformowane zostało bok tej śmiesznej firemki i co?? NIC
      sprawa została ponoć przekazana do biura w Warszawie, gdzie kierowniczka jest na tyle nieudolna, że nie potrafi wyegzekwować zakazu. Co ciekawe, bok nadal nie widzi problemu w zaśmiecaniu swoimi ulotkami bloku. Dlatego wszystkie ulotki wykładane w budynku tej firemki wyrzucam od razu do fajansu, o czym nie omieszkałem poinformować ich drogą mailową.
      Kolejnym krokiem będzie przekazanie spra
    • Gość: andi Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich pozb... IP: *.jmdi.pl 14.10.12, 19:21
      A co na tony papiery pod ulotki/plakaty mają do powiedzenie ekolodzy? Nikt nie protestuje nad taką formą marnowania papieru?
    • Gość: fibi Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich pozb... IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 21:14
      Masowe zrywanie ogłoszeń i ulotek?? Dziś przeszliśmy się z mężem wzdłuż ulicy, pozrywaliśmy wszystkie śmieciowe ogłoszenia ze słupów i przystanków (nie pierwszy raz), 2 godziny później jadąc samochodem widzieliśmy już w tych miejscach nowe "ogłoszenia"... Ręce opadają, większość Polaków to po prostu brudasy, śmieci im nie przeszkadzają, szpetne reklamy i ogłoszenia niemal wszędzie...
    • Gość: Jan Stolica tonie w ulotkach, a Gdańsk się ich pozb... IP: 195.8.217.* 15.10.12, 13:20
      Nic to nie da! Rozlepiacze, jak szarańcza, lepią na wszystkim, byle więcej. Jak będzie dodatkowe miejsce - tu też nalepią! Jednynym sposobem jest zmiana prawa: za te ulotki odpowiada ten, kto się na nich reklamuje. Inaczej nic się nie zmieni i będziemy coraz bardziej tonąć w tym syfie, przy bierności zdecydowanej większości społeczeństa, niestety...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja