Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu

IP: *.lot.pl 19.10.12, 15:32
a ile to kosztuje i kto za to płaci?
    • Gość: Babcia klozetowa Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu IP: *.dynamic.mm.pl 19.10.12, 15:36
      Pokazywali to miejsce wczoraj w TV. Pomysł znakomity, ale niestety mam ogromne watpliwości. Otóż poród w tych salach nie jest żadną komercją, ale będzie w całości refundowany przez NFZ ! Według mnie to zwykły skandal, bo po pierwsze od razu można się domyślić jakie będą "kryteria" przyjęcia do tych trzech sal na całe Mazowsze, a po drugie, w sytuacji gdy NFZ z braku pieniedzy nie refunduje nawet znieczulenia porodowego, robienie takiej "jaskółki" za publiczne pieniądze jest - powtarzam: zwykłym skandalem.

      a tak na marginesie: bardzo bym był ciekawa poznania nazwisk pierwszej setki tu rodzących. Ile bedzie celebrytek oraz różnych krewnych i znajomych królika ?
      • Gość: Karo Re: Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Pa IP: *.ip.netia.com.pl 19.10.12, 15:40
        Celebrytki w 99% rodzą przez cc więc tłumu tam nie widzę:-)
      • Gość: Hanna Re: Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Pa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 16:42
        do babci klozetowej:

        ja bylam pierwsza i nie jestem zadną celebrytką. Patrz mój poprzedni post w tym wątku.

        1. Znieczulenie (również na życzenie pacjentki, nie tylko ze względów medycznych) od 2011 jest refundowane przez NFZ.

        2. Myślę, że wyposażenie sali w Domu Narodzin kosztowało mniej niż zwykłej porodówki, bo nie ma tam żadnego sprzetu medycznego, a myślę, że ten jest dużo droższy niż meble z Ikei, które tam są na wyposażeniu.

        3. Sam poród dla NFZtu też powinien być dużo tańszy, bo z personelu uczestniczy w nim tylko położna, a przy normalnym konsultuje również lekarz, i anestezjolog przy ew. znieczuleniu.

        4. Z Domu Narodzin wychodzi się również, jeżeli nie ma przeciwskazań, po 24h (ja wyszłam). W normalnym trybie wychodzi się po 48h - więc znowu jakby nie patrzeć dla NFZtu oszczędność.

        Więc zanim zacznie się marudzić na wszystko co się dzieje dookoła, na wszelkie zmiany, warto się najpierw zastanowić nad faktami.
        • Gość: Babcia klozetowa I ja mam w to uwierzyć ? IP: *.warszawa.mm.pl 22.10.12, 22:24
          I ja mam w to uwierzyć ? Że tak zwyczajnie, przyjechałaś sobie na Żelazną i tam Ci zaproponowali poród w nowym domu ?
          Ponieważ dzięki układom albo jesteś oderwana od rzeczywistości (albo raczej zwyczajnie kłamiesz) to Ci powim jak wygląda przyjęcie do dobrego szpitala w Warszawie. Kiedy rodziła moja córka, w Izbie przyjęć na Karowej kłębił się tłum czekających chętnych z całego woj. mazowieckiego. Nas to nie dotyczyło, bo ciąża córki była prowadzona "prywatnie" przez lekarkę z Karowej, więc została przyjęta bez kolejki.
          I tyle.
          • Gość: Hanna Re: I ja mam w to uwierzyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.12, 10:31
            Może jak się jest przyzwyczajonym, że wszystko się "ZAŁATWIA" to musisz wszystko załatwiać.
            Ja jestem z innego pokolenia.

            Nie chcesz wierzyć, to nie wierz. Żyj dalej w swoich fochach, a inni będą korzystać z normalnie dostępnych udogodnień i unowocześnień.
            • Gość: Babcia klozetowa Re: I ja mam w to uwierzyć ? IP: *.warszawa.mm.pl 23.10.12, 18:08
              To tylko mi jeszcze powiedz jakie kryterium stosuje się, gdy do trzech łóżek chce się dostać choćby tylko dziesięć pacjentek jednoczesnie.
              a) na ładne oczy
              b) na urodę
              c) na kształt brzucha
              d) na litość
              d) na losowanie itd itp.

              Wg mnie odpowiedź może być tylko jedna: na znajomości
              • Gość: Hanna Re: I ja mam w to uwierzyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.12, 21:31
                a moze najnormalniej w świecie, po kolejności zgłoszeń lub która ma bardziej zaawansowaną akcję porodową? Tak się dzieje na Izbie Przyjęć.

                Zresztą nie każda ciąża się kwalifikuje do Domu Narodzin. Na Żelaznej od poniedzialku "szukali" chętnej i niestety nie mogli nikogo znaleźć, az do "mnie" (poprzedni poród bez komplikacji, ciąża bez komplikacji, donoszona, wszystkie badania ok, itd) do srody nad ranem.

                nie twierdzę, że po znajomości nie jest łatwiej, ale twierdzę po prostu, że da się bez znajomości, bo jestem tego dowodem.
                • Gość: Babcia klozetowa Dobra, niech Ci będzie :-) IP: *.warszawa.mm.pl 23.10.12, 22:13
                  Dobrze, nie będę sie więcej spierać, ale ja jestem z pokolenia, które ma lat sporo i życie zna (jestem autentyczną babcią). I odkąd pamietam, czyli od czasów swojej matki (i tego co ona opowiadała), dobrze było mieć swoją znajomą akuszerkę a jeszcze lepiej "swojego" (czytaj: opłacanego poprzez prywatne wizyty) lekarza położnika, który zawsze upchnął taką pacjentkę u siebie w szpitalu. Rzecz jasna dotyczyło to dużych miast, bo na wsi porody zaczęły się cywilizować dopiero w początku dekady Gierka. I mimo że mamy już XXI wiek w sprawie rodzenia dzieci zmieniło się niewiele, bo każda kobieta chce rodzić w jak najlepszych warunkach i nie ma w tym nic dziwnego ani złego. Tyle że tych "dobrych" szpitali jest niezbyt dużo, stąd standardowy ścisk na izbach przyjęć takich placówek jak Karowa czy Żelazna, powodowany przez pacjentki przybyłe np z Ciechanowa czy Szydłowca na zasadzie "jak zacznę rodzić to przecież mnie nie odeślą"
    • Gość: Meg Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 16:51
      Pięknie... Mnie to nie przekona do powrotu do natury. Pierwsza ciaza - wszystko w najlepszym porzadku. Porod szedl swietnie do czasu, kiedy dziecko zaczelo tracic tetno a kolejne próby stabilizacji nie daly rezultatu. Corke uratowalo cesarskie ciecie. Co by ja uratoowalo w tych pieknych pokojach? Niby do szpitala blisko, ale w takiej sytuacji liczy sie kazda minuta.
      • mamazo Re: Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Pa 19.10.12, 21:00
        Jeśli transport na blok porodowy trwa 30 sekund, to na blok operacyjny zapewne niewiele dłużej. To nie jest dom narodzin po drugiej stronie ulicy. Te sale są w budynku szpitala.
    • Gość: Hanna Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 13:43
      A ja wlasnie w srode urodzilam w Domu Narodzin (bylam pierwsza pacjentka!) swoja druga coreczke.
      Trafilam zupelnie przypadkiem. przyjechalam na izbe przyjec do szpitala. tam wypytano mnie o preferencje do porodu - chcialam rodzic jak najbardziej naturalnie, bez znieczulenia, itd - zaproponowano mi porod w Domu Narodzin. Oczywiscie zgodzilam sie bez wahania. Porod byl cudowny. polozne swietne, kompetentne, dyskretne.

      Poród jest calkowicie za darmo inie trzeba mieć zadnych znajomosci, jak niektorzy sugeruja....
      • Gość: Babcia klozetowa Nie niektórzy, tylko ja.... IP: *.warszawa.mm.pl 23.10.12, 22:19
        A może cała "tajemnica" wynikła z tego że byłaś pierwszą pacjentką. Dziś kiedy o tym nietypowym oddziale wie już 3/4 Warszawy i pół Mazowsza, pewnie tak lekko już nie jest. Bo jak kołdra krótka, to zawsze coś zmarznąc musi....
    • Gość: edith Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.12, 13:48
      I skad tyle zajadłości w niektórych? Do Domu Narodzin przyjmowane są tylko pacjentki z bardzo zdrową ciążą. Nie może być choćby cienia podejrzenia komplikacji. Tak jak można przeczytać na stronie szpitala - trzeba przejść się do przychodni przyszpitalnej i tam położna oraz lekarz zapoznają się z przebiegiem ciąży, wynikami badań i podejmą decyzję o kwalifikacji do porodu naturalnego. Jest wiele przeciwwskazań do porodu naturalnego - przecież same o tym wiemy. Ja właśnie jestem na etapie zastanawiania się nad DN. Wiem, że w trakcie porodu jeśli nie znam swojej tolerancji bólu, bo jestem pierwiastką, moge poprosić o ptrzeniesienie na Blok porodowy i znieczulenie. Trochę myślę trzeba włożyć wysiłku i się dowiedzieć, a nie krytykować od razu.
    • Gość: lil Pierwsze takie miejsce: można rodzić jak w Paryżu IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.03.13, 21:45
      Rodziłam w Domu Narodzin i z dostaniem się nie było żadnego problemu, Oczywiście przed porodem (ok. 1 m-c) jest kwalifikacja, tzn. sprawdzenie wyników badań, czy nie ma przeciwwskazań do porodu w DN. Ponieważ ciążą przebiegała bez problemów mogłam tam rodzić. W dniu porodu przyjechałam do DN, żadna z 3 sal nie była zajęta.
      Też mi się wydawało, że nie uda mi się dostać, że będzie tłum chętnych do rodzenia w DN, ale:
      1. nie każdy jeszcze o DN wie
      2. wiele kobiet chce rodzić ze znieczuleniem, a w DN nie jest ono dostępne, więc naprawdę wiele osób nie zdecyduje się na Dom Narodzin.
      3. część kobiet boi się rodzić w miejscu innym niż szpital.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja