Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda"

24.10.12, 09:11
W czym problem? Mleko swego czasu również było promowane, zaś fakt, iż w jakiejś kulturze tego mięsa nie jedzą nas nie powinien interesować. My mamy własną kulturę (o niebo lepiej rozwiniętą i nieporównywalnie bardziej cywilizowaną), więc nic nie stoi na przeszkodzie by jeśli mięso jest rzeczywiście zdrowe, je promować.
    • r_mol Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny nie 24.10.12, 09:25
      jedzą, tak samo jak i muzułmanie, ale czy czasem PT Redaktorom kraje się nie pomyliły?
      • Gość: born2roll Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: *.devs.futuro.pl 24.10.12, 11:16
        To, że tobie niezadowolenie rodziców z porowania wśród ich małoletnich dzieci spożywania niezdrowego jedzenia kojarzy się z poglądami religinymi świadczy tylko o tym, że jesteś antysemickim knurem, a nie że redaktrzy GW forsują tu jakieś przekoania. Jutro poproś dyrektora przedszkola do którego chodz9 twoje dziecki, zeby zaprosił do promocji producentów wódki - to przecież również jeden z najważniejszych elementów polskiej tradycji kulinarnej, a także - nie bójmy się użyć tego słowa - kultury.
        Szczęść Boze paździerzu.
        • Gość: ... Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: *.as13285.net 24.10.12, 13:01
          Nie pojechałeś czasem za mocno? Trzeba mieć trochę nierówno pod sufitem, żeby porównywać zachęcanie dzieci do jedzenia mięsa z promowaniem wśród dzieci wódki! Przejdź się może na spacer, przewietrz głowę trochę?
          • andrzej.sawa Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny 24.10.12, 13:04
            Gość portalu: ... napisał(a):

            > Nie pojechałeś czasem za mocno? Trzeba mieć trochę nierówno pod sufitem, żeby p
            > orównywać zachęcanie dzieci do jedzenia mięsa z promowaniem wśród dzieci wódki!
            > Przejdź się może na spacer, przewietrz głowę trochę?

            A może to dowód,że wegetarianizm utrudnia myślenie.
            • Gość: miernikos Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 13:17
              ja jestem weganinem, a skończyłem dzienne studia na PW - inż. lądowa, mam IQ wyższe od 95% ludzi w PL. Radzę zachować swoje kościelne tradycyjne myślenie dla księdza, a nie publicznie się kompromitować.
              • Gość: FuCzang <|-) Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: 193.111.166.* 24.10.12, 15:04
                @andrzej.sawa
                No i masz dowód. :-)
              • Gość: asdf Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: 195.82.180.* 25.10.12, 23:54
                Większe IQ niż u 95%? Szkoda, że nie objawia się w języku pisanym (mówionym też?). Idź się brandzlować gdzie indziej ...
                • misiu-1 Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny 26.10.12, 09:57
                  Gość myśli sobie, że pana Boga za nogi złapał. Tak jak pewien facet, który od lekarza dowiedział się, że ma trzy jądra zamiast dwóch. Tak się tym ucieszył, że pierwszego napotkanego na ulicy mężczyznę zaczepił, żeby się pochwalić:
                  - Panie, wiesz pan, że razem mamy pięć jąder?
                  Na to ten zaczepiony popatrzył nań z nieukrywanym współczuciem i spytał:
                  - To pan masz tylko jedno?
              • Gość: poganin-weganin Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: 62.233.242.* 26.10.12, 10:01
                Gość portalu: miernikos napisał(a):

                > ja jestem weganinem, a skończyłem dzienne studia na PW - inż. lądowa, mam IQ wy
                > ższe od 95% ludzi w PL. Radzę zachować swoje kościelne tradycyjne myślenie dla
                > księdza, a nie publicznie się kompromitować.

                Nigdy nie słyszałem, żeby na kazaniach księża mówili coś o mięsie i jego zaletach. Co mają do tego klechy to ja nie wiem.
              • Gość: o_O Re: Ja rozumiem że ortodoksi żydowscy wieprzowiny IP: *.182.218.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.10.12, 16:10
                IP: *.ztm.waw.pl
                Gość portalu: miernikos napisał(a):

                > ja jestem weganinem, a skończyłem dzienne studia na PW - inż. lądowa, mam IQ wy
                > ższe od 95% ludzi w PL. Radzę zachować swoje kościelne tradycyjne myślenie dla
                > księdza, a nie publicznie się kompromitować.

                do roboty cieciu, a nie bedac zatrudnionym w spolce miejskiej za nasze wspolne pieniadze z podatkow piszesz sobie komentarze na necie. taki z ciebie inteligent jak ze mnie rabin.
    • Gość: waw Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: 213.25.91.* 24.10.12, 10:29
      "...Przyniósł też dyplom "mistrza tłuczenia kotletów" oraz propagandową książeczkę. Nie podoba mi się to...."

      Pewnie najlepiej wychowaj dziecko na debila i nieroba podstaw mu wszystko pod ryj a jak dorośnie to też nie będzie ci się podobało że zacznie pracować zamiast kraść
    • Gość: miernikos Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 10:33
      1. Nieetyczne wydają się takie akcje wśród przedszkolaków, 4-5 letnie dzieci uwierzą we wszystko, co im powiedzą dorośli. W artykule jest napisane, że organizatorem akcji jest związek hodowców świń, więc jest to po prostu reklama, a reklama skierowana do takich małych dzieci jest dla mnie manipulacją.
      2. Czerwone mięso jest główną przyczyną nowotworów układu pokarmowego. Jeśli ktoś uważa, że jedzenie mięsa czerwonego jest zdrowe, to po prostu nie zadał sobie nawet trudu, żeby poczytać i wyrobić opinię na innej podstawie niż reklamy i tradcycja polskiej kuchni.
      • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 10:49
        To jest reklamowanie prawdziwej żywności,a nie parówek robionych z resztek - np. MOM-u.
        • Gość: miernikos Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 11:05
          racja, jedzenie prawdziwego mięsa jest mniejszym złem niż parówek. Ale lepiej jest go nie jeść w ogóle.
          • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 15:45
            Gość portalu: miernikos napisał(a):

            > racja, jedzenie prawdziwego mięsa jest mniejszym złem niż parówek.

            Jedzenie mięsa w ogóle nie jest złem.

            > Ale lepiej jest go nie jeść w ogóle.

            Niby dlaczego lepiej?
      • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 15:53
        Gość portalu: miernikos napisał(a):

        > 1. Nieetyczne wydają się takie akcje wśród przedszkolaków, 4-5 letnie dzieci uwierzą we
        > wszystko, co im powiedzą dorośli. W artykule jest napisane, że organizatorem akcji jest
        > związek hodowców świń, więc jest to po prostu reklama, a reklama skierowana do takich
        > małych dzieci jest dla mnie manipulacją.

        Fakt. Akcja nosi wyraźne znamiona reklamy.

        > 2. Czerwone mięso jest główną przyczyną nowotworów układu pokarmowego. Jeśli ktoś
        > uważa, że jedzenie mięsa czerwonego jest zdrowe, to po prostu nie zadał sobie nawet
        > trudu, żeby poczytać i wyrobić opinię na innej podstawie niż reklamy i tradcycja polskiej
        > kuchni.

        Nieprawda. Jedzenie czerwonego mięsa jest zdrowe i nie wiąże się z ryzykiem nowotworów. Dopiero dodatki i sposób obróbki mogą uczynić je niezbyt zdrowym.
        • born2roll Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 16:04
          Ale świńskie mięso jest po porstu najbardziej niezdrowe ze wszystkich rodzajów mięs spożywanych przez Polaków. Jest po prostu najbardziej poprzerastane tłuszczem. Wpajanie dzieciom takich nawyków żywieniowych jest nie tylko nieetyczne - to jest po prostu robienie im krzywdy za przyzwoleniem ludzi, którzy powinni o nie dbać!!! Czym innym są programy promujące spożycie owoców i warzyw czy nawet mleka wśród dzieci - produkty te nie zwierają niekorzystnych z punktu widzenia diety elementów. Jedząc wieprzowinę w tak młodym wieku ukształtuje się nawyk spożywania najbardziej niezdrowego mięsa - w efekcie coraz więcej Polaków będzie otyłych jak Amerykanie. To jest skandal.
          • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 16:35
            born2roll napisał:

            > Ale świńskie mięso jest po porstu najbardziej niezdrowe ze wszystkich rodzajów
            > mięs spożywanych przez Polaków. Jest po prostu najbardziej poprzerastane tłuszc
            > zem. Wpajanie dzieciom takich nawyków żywieniowych jest nie tylko nieetyczne -
            > to jest po prostu robienie im krzywdy za przyzwoleniem ludzi, którzy powinni o
            > nie dbać!!! Czym innym są programy promujące spożycie owoców i warzyw czy nawet
            > mleka wśród dzieci - produkty te nie zwierają niekorzystnych z punktu widzenia
            > diety elementów. Jedząc wieprzowinę w tak młodym wieku ukształtuje się nawyk s
            > pożywania najbardziej niezdrowego mięsa - w efekcie coraz więcej Polaków będzie
            > otyłych jak Amerykanie. To jest skandal.

            Bardzo uproszczone rozumowanie.Kolega miał trzy tygodnie samochód w naprawie,przez te trzy tygodnie stracił parę kilo - no i co?
          • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 17:21
            born2roll napisał:

            > Ale świńskie mięso jest po porstu najbardziej niezdrowe ze wszystkich rodzajów
            > mięs spożywanych przez Polaków. Jest po prostu najbardziej poprzerastane tłuszczem.

            Mity. Ani wieprzowina nie jest dziś specjalnie tłusta, ani tłuszcz nie jest taki straszny, jak go malują. A dzieci akurat potrzebują go najbardziej.

            > Wpajanie dzieciom takich nawyków żywieniowych jest nie tylko nieetyczne -
            > to jest po prostu robienie im krzywdy za przyzwoleniem ludzi, którzy powinni o
            > nie dbać!!!

            Przesada. Nie ma nic złego w jedzeniu wieprzowiny.

            > Czym innym są programy promujące spożycie owoców i warzyw czy nawet
            > mleka wśród dzieci - produkty te nie zwierają niekorzystnych z punktu widzenia
            > diety elementów.

            Jak to - nie ma? A cukier w owocach to pies? To owoce są najbardziej przereklamowanym produktem.

            > Jedząc wieprzowinę w tak młodym wieku ukształtuje się nawyk spożywania najbardziej
            > niezdrowego mięsa - w efekcie coraz więcej Polaków będzie otyłych jak Amerykanie. To jest
            > skandal.

            Otyłość nie bierze się z mięsa, tylko z nadmiaru węglowodanów. A mięsa w ogóle nie można nazwać szkodliwym, więc i zwrot "najbardziej szkodliwe" jest nieporozumieniem.
          • wj_2000 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 08:39
            born2roll napisał:

            > Ale świńskie mięso jest po porstu najbardziej niezdrowe ze wszystkich rodzajów
            > mięs spożywanych przez Polaków. Jest po prostu najbardziej poprzerastane tłuszc
            > zem.

            Tak było kiedyś! Przed II Wojną to słonina była w cenie kiełbasy (co mnie zdziwiło). Chłop się chwalił, gdy jego tucznik miał słoniny co najmniej na dłoń.
            Wiązało się to z nieracjonalnym tuczem bez dbania o wyrównanie składu aminokwasów, które w białku roślinnym mają inne proporcje niż w białku zwierzęcym (ale w różnych roślinach różny).
            Gdy świnia żre same ziemniaki, potrafi wytworzyć mięsa tylko tyle ile wynika z obecności aminokwasu najbardziej zaniżonego w białku ziemniaka w stosunku do białka zwierzęcego.
            Reszta aminokwasów zamieniana jest na tłuszcz.
            Gdy mieszać składniki (np. kartofle i kukurydza pół na pół, dodatek soi czy mączki rybnej, etc. etc.) świnia rośnie w mięśnie zamiast w tłuszcz.
            Poza tym tucz trwa krótko.
            Tłustej świni w skupie nikt nie weźmie.
            Dzisiejsze mięso wieprzowe, przynajmniej pewne partie, jest naprawdę chude!!!!!!
    • coppermind Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" 24.10.12, 10:50
      mądrzy ludzie nie jedzą wieprzowiny a idioci promują ją w przedszkolach.

      jeśli rodzice sprawy nie odkręcą to urośnie kolejne pokolenie chorych i głupich świniojadów.
      • Gość: born2roll Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.devs.futuro.pl 24.10.12, 11:11
        Oczywiście zaraz larum podniesie banda obrońców polskiej tradycji, której głównym elementem jest spożywanie świni, polskiej zdrowej świni - ostatniego bastionu zdrowej przwdziwej i polskiej żywności, podukowanej bez konserwantów i ulepszaczy. Nie ma znaczenia fakt, że pormocja kierowana jest do dzieci, które nie są w stanie samodzielnie ocenić wartości żwyeiniowych tego produktu. A obiektywnie wieprzowina jest najmniej zdrowym mięsem sposród oferowanych (drób, wołowina, baranina) - jest najobficiej poprzerastana tłuszczem i zawiera najmniej składników korzystnych żywieniowo. Nie wspomniam tu o paszach, prowadzeniu hodowli, dobrostanie, antybiotykach, probiotykach, hormonach.
        Reasumując: pomysł promocji poroniony, a dyrektorów szkół, którzy się na to zgadają należałoby przynajmniej pozbawić premii rocznej.
        • Gość: kixx Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.acn.waw.pl 24.10.12, 21:07
          oczywiscie masz racje
          w szkolach powinno sie promowac tylko alternatywne do heteroseksualnych zwiazki partnerskie,weganizm, no i oczywiscie,jakze bym mogl zapomniec , Unie Europejska
        • Gość: technolog zywienia Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.play-internet.pl 09.11.12, 23:48
          Witam,
          jestem rodzicem jednego z dzieciaków
          z którym brałem udział w takim programie.
          Z racji mojego fachu bacznie się temu przyglądałem.
          W artykule, który przeczytaliście nie ma słowa
          o tym jakiej jakości mięso jest promowane.

          Dobrze by było też wiedzieć, że dziś nie tylko wieprzowina
          ale przede wszystkim drób jest bardzo "nafaszerowany"
          oraz hodowany w strasznych warunkach.
          Wiedzieć również warto (jak jest się takim mądrym człowiekiem)
          że krewetki, owoce morza i ryby, które są dostępne
          to podwójne zło, totalne.
          Warto poczytać jak się to dziś hoduje.

          Także pieczywo i sery tzn ogólne nabiał to jedno wielkie EEEEEEEEEEEEEEEEEE.
          Ok ale nie ma się co obawiać.
          Wszystkich tych, który jeszcze nie wiedzą
          warto poinformować, że coraz częściej (lub jeszcze) na rynku
          można znaleźć produkty, które nie zaliczają się to tego całego bałaganu.
          Pochodzą z rąk gdzie nie są stosowane
          takie straszne techniki i dodatki.
          Wymyślili to ludzi którzy chcą to zmienić,
          a w zasadzie oni są od zawsze
          tylko coraz częściej pomijamy ich wybierając tańsze byle co.
          Są to tradycyjne zdrowe naturalne produkty
          robione i przekazywane z pokolenia na pokolenie,
          są to również te produkty z certyfikatami,
          które spełniające bardzo rygorystyczne wymogi - ściśle kontrolowane.

          Wracając do wieprzowiny to jak myślicie jaką oni (ci jak to piszecie głupi ludzie) promują ???
          Warto wspomnieć, że tak wspaniała i uznawana
          na całym świecie Proscitto di Parma (szynka parmeńska)
          czy jeszcze bardziej uznawana Jamun Iberyko Bellotta Petra Narga
          (szynka z czarnych iberyjskich świń tzw żołędziowa)
          też są z wieprzowiny, jak myślicie jakiej?
          Czy tej hodowanej w specjalny sposób z odpowiedzią dietą, a nawet w odpowiednim ściśle określonym regionie - czy od pierwszego lepszego hodowcy???

          Także program "Więcej wiem mądrze jem" nie ma na myśli
          wciskania dzieciakom byle-jakiej wieprzowiny
          ale uczy mądrze jeść, dokonywać mądrych zakupów,
          poszukiwać na rynku produktów wysokiej jakości i uczy
          i przygotowuje do tego, że najlepiej samemu przyrządzać dania,
          niż korzystać z gotowych półproduktów, które wymyślili mądrzy ludzie.
    • zewszad_i_znikad Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 11:16
      No właśnie, ta książeczka skupia w sobie obłudę mięsożerców. Ale może dzieci mają mniej przetrzebioną zdolność do odczuwania i pomyślą, że jeżeli świnki bawią się i noszą ubranka, to może tym bardziej szkoda je jeść.
      Inna sprawa, że jakieś 95% dzieci w Polsce nie ma wyboru co do tego, czy jeść mięcho, więc gdzieś po drodze rodzicie muszą im jakoś wpoić, że zwierzątka się lubi, ale niektóre się zjada, bo to właściwie takie przedmioty...
      Obrzydliwość. Zwierzęta nie służą do jedzenia.
      • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 11:21
        Mózg służy do myślenia,ale kanapki z móżdżkiem też są fajne.
        • zewszad_i_znikad Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 11:28
          Nie o to chodzi, czy mięcho jest "fajne", tylko o to, że jest "pozyskiwane" w sposób etycznie zły.
      • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 15:54
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Obrzydliwość. Zwierzęta nie służą do jedzenia.

        Jak nie, jak tak?
    • zewszad_i_znikad P.S. 24.10.12, 11:19
      Ciekawe, czy tak samo chętnie wpuszczonoby do przedszkoli promocję wegetarianizmu (czy też takie odżywianie już z góry uchodzi za szkodliwe i Obce)?
      • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 11:28
        Tu chodzi o promowanie prawdziwego mięsa,w miejsce rozmaitych pseudo wędlin.Wegetarianizm,to inna historia,zresztą nie jest to naturalny sposób odżywiania dla ludzi.
        • zewszad_i_znikad Re: P.S. 24.10.12, 11:34
          Ale jest w najgorszym razie nieszkodliwy dla zdrowia. Z przyczyn moralnych stanowi lepszy wybór.
          • renata28 Re: P.S. 24.10.12, 11:56
            "Z przyczyn moralnych", żartujesz, prawda. Rozumiem, że dla ciebie zwierzęta umierają, a nie zdychają. Jakaś paranoja... Ale jesteś pewnie za karą śmierci.
            A wegetarianizm wcale nie jest nieszkodliwy dla zdrowia. Wegetarianie tak samo umierają, tak samo chorują, wcale nie żyją dłużej.
            • zewszad_i_znikad Re: P.S. 24.10.12, 12:04
              Nie, nie jestem za karą śmierci. I nie żartuję. Dlaczego miałabym żartować? Czy to takie dziwne, że są osoby, które nie uznają zabijania zwierząt za "moralne obojętne"?
              A co do tego, czy wegetarianie żyją dlużej: toteż nie napisałam, że taka dieta jest zdrowsza (napisałam, że jest nieszkodliwa), bo nie uważam, by badania jednoznacznie to wykazywały. Za to z całą pewnością można całkowicie usunąć z diety mięcho bez szkody dla zdrowia.
              • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 12:51
                zewszad_i_znikad napisała:

                > Nie, nie jestem za karą śmierci. I nie żartuję. Dlaczego miałabym żartować? Czy
                > to takie dziwne, że są osoby, które nie uznają zabijania zwierząt za "moralne
                > obojętne"?
                > A co do tego, czy wegetarianie żyją dlużej: toteż nie napisałam, że taka dieta
                > jest zdrowsza (napisałam, że jest nieszkodliwa), bo nie uważam, by badania jedn
                > oznacznie to wykazywały. Za to z całą pewnością można całkowicie usunąć z diety
                > mięcho bez szkody dla zdrowia.

                Z całą pewnością?To tak jak z homo,nie udowodniono,a przegłosowano,że to nie jest choroba.A ja radzę poczekać na naukowe dowody,a do tego momentu na wszelki wypadek tradycyjnie jeść mięsko.

                Smacznego.
                • zewszad_i_znikad Re: P.S. 24.10.12, 12:56
                  Twoje wypowiedzi zdają się potwierdzać, że mięsożerstwo wzmaga agresję...
                  • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 12:58
                    zewszad_i_znikad napisała:

                    > Twoje wypowiedzi zdają się potwierdzać, że mięsożerstwo wzmaga agresję...


                    I ułatwia myślenie.Krowy jedzą zielsko - i jakie mają IQ?
                    • Gość: miernikos Re: P.S. IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 13:20
                      Gratuluję toku logicznego! Jakie pan ma IQ?
                      • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 13:24
                        Gość portalu: miernikos napisał(a):

                        > Gratuluję toku logicznego! Jakie pan ma IQ?


                        Niestety nie za wysokie - coś poniżej 150.
                        • Gość: miernikos Re: P.S. IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 14:05
                          aha, co dowodzi, że jedzący mięso są wybitnie inteligentni, a nie jedzący są mało inteligentni.
                          • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 14:30
                            Gość portalu: miernikos napisał(a):

                            > aha, co dowodzi, że jedzący mięso są wybitnie inteligentni, a nie jedzący są ma
                            > ło inteligentni.

                            Jest pogląd,że zmiana diety i dodanie mięsa do diety spowodowało skokowy wzrost inteligencji praludzi,po prostu jedząc wyżej energetyczne mięso mieli sporo wolnego czasu na myślenie.
                            • professional_scoffer Re: P.S. 24.10.12, 15:25
                              Odnośnie inteligencji: chyba mało inteligenty jest wybór przeżuwania kilogramów zielska zamiast smacznego i wysokoenergetycznego mięsa, zwłaszcza w naszej strefie klimatycznej.

                              • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 14:47
                                A znasz chociaż jednego człowieka (bo zakładam, że jakichś wegetarian jednak znasz), którego dieta polegałaby na przeżuwaniu kilogramów zielska?
              • misiu-1 Re: P.S. 24.10.12, 16:01
                zewszad_i_znikad napisała:

                > Czy to takie dziwne, że są osoby, które nie uznają zabijania zwierząt za "moralne
                > obojętne"?

                Dziwne nie jest, bo dziwaków na świecie mnogo.

                > Za to z całą pewnością można całkowicie usunąć z diety mięcho bez szkody dla zdrowia.

                Zastępując brakujące składniki syntetykami. Ale w ten sposób można by w ogóle przestać jeść i odżywiać się dożylnie, specjalnymi syntetycznymi odżywkami. I jeszcze twierdzić przy tym, że cały układ pokarmowy jest człowiekowi zupełnie niepotrzebny i bez szkody dla zdrowia można by go usunąć.
                • Gość: Maciuś Re: P.S. IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.10.12, 02:21
                  misiu-1 napisał:

                  "Zastępując brakujące składniki syntetykami."

                  Wegetarianizm nie wymaga stosowania syntetyków. Weganizm notabene też - B12 łykana przez wegan nie jest syntetykiem, tylko naturalnym produktem bakterii.
                  • misiu-1 Re: P.S. 27.10.12, 09:15
                    Jasne. Naturalnym produktem bakterii, wytworzonym w fabryce farmaceutycznej.
                • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 14:51
                  > Zastępując brakujące składniki syntetykami. Ale w ten sposób można by w ogóle p
                  > rzestać jeść i odżywiać się dożylnie, specjalnymi syntetycznymi odżywkami.

                  Tak, myślę, że z pewnością setki milionów Hindusów od pokoleń zastępują jedzenie odżywianiem dożylnym oraz syntetycznymi składnikami z laboratoriów.
                  • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 15:38
                    Z Hindusami sprawa wygląda tak, że są od wieków częściowo przyzwyczajeni do niskiej zawartości np. witaminy B12 w pożywieniu, jednak okupują to wysokim poziomem homocysteiny we krwi, czego efektem jest wysoka śmiertelność z powodu chorób krążenia. Ponadto podstawowym źródłem witaminy B12 w pożywieniu tych z nich, którzy w ogóle nie spożywają produktów zwierzęcych, są odchody zwierząt obecne na nieumytych warzywach i owocach. Ujawniło się to, kiedy Hindusi zaczęli masowo napływać do Wielkiej Brytanii, gdzie standardy higieny były zupełnie inne. Szybko zaczynali chorować na choroby wywołane niedoborem B12.
                    • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 15:47
                      No patrz, no. A znani mi wegetarianie, niektórzy nie jedzący mięsa od ponad 20 lat, zdrowi jak konie.
                      (Może po kryjomu zajadają się odchodami zwierząt, zlizując je z niemytych warzyw i odchodów...)
                      • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 15:48
                        PS. Miało być "warzyw i owoców", oczywiście.
                      • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 16:02
                        Po pierwsze - nie wiadomo, czy są tacy zdrowi, jak piszesz, bo mogą po prostu jeszcze nie wiedzieć, że mają problemy. Po drugie - można nie jeść mięsa, ale spożywać jaja czy produkty mleczne. Po trzecie wreszcie - bardzo wiele produktów roślinnych jest sztucznie wzbogacanych w różne witaminy i minerały.
                        • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 17:22
                          Po pierwsze - nie wiadomo, czy są tacy zdrowi, jak piszesz, bo mogą po prostu j
                          > eszcze nie wiedzieć, że mają problemy.

                          Oczywiście, że tak. Podobnie, jak zjadacze karkówki.

                          Po drugie - można nie jeść mięsa, ale sp
                          > ożywać jaja czy produkty mleczne. Po trzecie wreszcie - bardzo wiele produktów
                          > roślinnych jest sztucznie wzbogacanych w różne witaminy i minerały.

                          Oczywiście, że tak. Właśnie podałeś dwa doskonałe argumenty na rzecz wegetarianizmu :)
                          • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 21:32
                            bubblemilk napisała:

                            > Oczywiście, że tak. Właśnie podałeś dwa doskonałe argumenty na rzecz wegetarianizmu :)

                            Moim zdaniem nie są to istotne argumenty na rzecz wegetarianizmu. Ale na bezrybiu i rak ryba.
            • Gość: miernikos Re: P.S. IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 13:06
              kwestie światopoglądowe to już indywidualna sprawa sumienia. Ja po odstawieniu mięsa schudłem do prawidłowej wagi i nie musze już brać leków na nadciśnienie. A dodam, że średnio 3-4 razy w tygodniu uprawiam sport. Badania prawidłowe. Ogólnie czuję się lepiej (pewnie dlatego, że mam prawidłową wagę, a nie nadwagę). Takie są fakty.
              Ciekawe jest, że lekarze przez cały okres studiów nie mają nawet 1 semestru zajęć z dietetyki. Są tylko uczeni eliminowac objawy chorób, nie przyczyny. A głównymi przyczynami chorób obecnie są nowotwory i choroby ukł. krążenia. A wywołuje je nieodpowiednia dieta. Ale takie fakty trzeba powiązać ze sobą i zastanowić się dlaczego tak jest. W ogóle ludzie ciekawi i dociekliwi są zwykle lepiej uświadomieni od konformistów-tradycjonalistów.
              Można by gadać i gadać... Reklama na dzieciach jest zła zawsze!! takie akcje może robić MEN a nie stowarzyszenie, które czerpie z tego korzyści!!!
              • andrzej.sawa Re: P.S. 24.10.12, 13:12
                Jedni lubią to,inni tamto.
                • Gość: Natalia Re: P.S. IP: 217.153.30.* 24.10.12, 14:00
                  Teraz człowieku zrobimy eksperyment: proszę wybrać z listy zdjęć te, które wolisz, a potem na końcu sprawdź co Ci wyjdzie - i jakim jesteś człowiekiem, bo jedząc mięso przykładasz rękę do części obrazków (bo chyba dzieckiem nie jesteś i wiesz czym jest zabijanie? i żeby zjeść żywą istotę trzeba najpierw ją zabić?) www.facebook.com/media/set/?set=a.294182603985863.66194.280777255326398&type=3
                  • Gość: miernikos Re: P.S. IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 14:08
                    a co tam! taka jest tradycja, kościół mówi, że robicie dobrze. Jesteście rozgrzeszeni, czynicie dobrze! mięsko jest pyszne, wszyscy są szczęsliwi.
                    • misiu-1 Re: P.S. 24.10.12, 17:30
                      Mięso jada się niemal na całym świecie (wyjątki są motywowane niczym innym, jak religią), więc do kogo ta mowa? Nie jesteśmy rozgrzeszeni z jedzenia mięsa. Jedzenie mięsa nie jest w ogóle grzechem, więc rozgrzeszenia nie wymaga.
                    • Gość: Groma Re: P.S. IP: 62.233.242.* 26.10.12, 10:22
                      Gość portalu: miernikos napisał(a):

                      > a co tam! taka jest tradycja, kościół mówi, że robicie dobrze. Jesteście rozgrz
                      > eszeni, czynicie dobrze! mięsko jest pyszne, wszyscy są szczęsliwi.

                      a co ma do tego kościół? Nawet on uważa, że bez mięsa można się obyć, skoro w dni postne mięso jest zakazane.
                      Poza tym, nie zapominaj, ile zwierząt ginie pod kołami maszyn rolniczych, które obsługują żywienie takich, jak Ty. Wiesz, ile młodych, bezbronnych saren ginie na polach podczas żniw? Pamiętaj zatem, że jedząc rośliny także ponosisz odpowiedzialność za śmierć zwierząt i co gorsza, jest to śmierć niepotrzebna, bo mięsożercy zabijają przynajmniej w jakimś celu- żeby jeść, a wegetarianie dla swojej etycznej fanaberii zgadzają się na śmierć wielu zwierząt pod kołami maszyn rolniczych i zatruwanie ich z powodu używania środków ochrony roślin.
                  • misiu-1 Re: P.S. 24.10.12, 17:27
                    Wybrałem to:
                    tiny.pl/hnf1s
                    A co w tym dziwnego, że żeby coś zjeść, trzeba najpierw coś zabić? Dotyczy to tak samo mięsa, jak i warzyw.
            • koaish renata28 24.10.12, 22:11
              @renata28
              Przepraszam że zamieszczam tutaj wiadomość do renata28 ale strasznie dawno nie korzystałam z tego forum i nie wiem gdzie mogę się tutaj najszybciej skontaktować. Potrzebuję "na gwałt" zniżkę do W.KRUK, wiem że kiedyś miałaś możliwość taką udostępnić. Proszę napisz mi, czy jeszcze ją posiadasz i możesz się podzielić?:) Pozdrawiam.
        • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:10
          napompowane hormonami, antybiotykami, konserwantami, spulchniaczami i barwnikami mięso tym bardziej nie ma nic wspólnego z "naturalnym" sposobem odżywiania człowieka.
          poza tym powstaje w wyniku unicestwienia żywej istoty zdolnej do świadomego odczuwania cierpienia, wiec już z samego tego powodu nie powinno być promowane, bo to tak jakby reklamować grzech i występek.

          skandaliczna akcja... uśmiechnięte świnki na rysunkach i przedszkolaki z tłuczkami? w jakiej chorej głowie się urodził taki pomysł?
          • misiu-1 Re: P.S. 24.10.12, 17:34
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > napompowane hormonami, antybiotykami, konserwantami, spulchniaczami i barwnikami
            > mięso tym bardziej nie ma nic wspólnego z "naturalnym" sposobem odżywiania człowieka.

            Mięsa nie pompuje się hormonami ani antybiotykami, a barwników i konserwantów (spulchniacze to w chlebie raczej) można łatwo uniknąć, kupując świeże mięso, a nie przetwory.

            > poza tym powstaje w wyniku unicestwienia żywej istoty zdolnej do świadomego odczuwania
            > cierpienia, wiec już z samego tego powodu nie powinno być promowane, bo to tak jakby
            > reklamować grzech i występek.

            No i co z tego, że powstaje w wyniku zabicia "istoty zdolnej do odczuwania cierpienia"? Nie ma w tym nic złego. Odczuwanie cierpienia nie jest cechą istotną moralnie, więc ani to grzech, ani występek.
            • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:11
              kwestia odczuwania cierpienia w wyniku czyjegoś działania jest nie tyle ważnym kryterium, co wręcz jedynym uniwersalnym wyznacznikiem tego co jest moralne a co nie jest. w etyce nie ma innych ważniejszych kryteriów.

              nie wiem co trzeba mieć w głowie (i w sumieniu), żeby wypisywać takie cyniczne bzdury jak misiu-1
              • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 07:25
                Gość portalu: Bartek napisał(a):

                > kwestia odczuwania cierpienia w wyniku czyjegoś działania jest nie tyle ważnym
                > kryterium, co wręcz jedynym uniwersalnym wyznacznikiem tego co jest moralne a c
                > o nie jest. w etyce nie ma innych ważniejszych kryteriów.

                Bzdura. Nie w etyce, tylko w antyetyce, czyli w utylitaryzmie.

                > nie wiem co trzeba mieć w głowie (i w sumieniu), żeby wypisywać takie cyniczne
                > bzdury jak misiu-1

                Odpowiem ci, co trzeba mieć i w jednym, i w drugim - porządek.
                • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:30
                  mylisz porządek z relatywizmem moralnym
                  • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 12:08
                    I kto to mówi? Ja niczego nie mylę. To tobie się mylą porządki.
                • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:39
                  relatywizm moralny, który próbujesz tutaj propagować, to jest wlasnie antyetyka w czystej postaci.
                  • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 12:11
                    Bredzisz. Ty nie masz pojęcia o etyce. Naczytałeś się jakichś utylitarystycznych śmieci, narobiłeś sobie nieporządku pod kopułą i sam nie wiesz, kim jesteś.
                    • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 17:35
                      do umiejętności odróżniania dobra od zła nie trzeba niczego czytać. każdy rodzi się z tą umiejętnością.
                      • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 21:31
                        Gość portalu: Bartek napisał(a):

                        > do umiejętności odróżniania dobra od zła nie trzeba niczego czytać. każdy rodzi się z tą
                        > umiejętnością.

                        To prawda. Ale bywa, że potem naczyta się głupot i ta umiejętność mu się wykrzywia.
                    • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 17:38
                      Jeśli używasz rożnej maści sofizmatów do tego żeby przekonać kogoś, że zło nie jest złem, tylko dlatego, że arbitralnie odmawiasz podmiotowości (w kwestii zdolności do odczuwania bólu i strachu) ofierze, to jest właśnie czystej wody relatywizm
                      • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 21:37
                        Gość portalu: Bartek napisał(a):

                        > Jeśli używasz rożnej maści sofizmatów do tego żeby przekonać kogoś, że zło nie jest złem,
                        > tylko dlatego, że arbitralnie odmawiasz podmiotowości (w kwestii zdolności do odczuwania
                        > bólu i strachu) ofierze, to jest właśnie czystej wody relatywizm

                        Odmawiam im podmiotowości, ponieważ podmiotowość nie wynika ze zdolności do odczuwania bólu i strachu. Ból i strach to tylko prymitywne funkcje fizjologiczne, chroniące organizm przed zewnętrznymi zagrożeniami. Nie ma tu żadnego sofizmatu i relatywizmu. Odwrotnie - wyprowadzanie podmiotowości i wartości etycznych z bólu - to jest sofizmat.
                        • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 01:47
                          proponuje ci zebys doczytal sobie co oznacza termin "sofizmat".

                          a tak swoja drogą, żal mi ciebie. jesteś emocjonalnym kaleką i moralnym zerem (o ile naprawde wierzysz w to co tu wypisujesz)

                          w nazistowskich Niemczech ludzie myślący w taki sam sposób jak ty, wypchnęli swego czasu poza nawias rozważań etycznych krzywdę wyrządzaną Żydom w ramach holocaustu. wystarczylo po prostu nazwać ich "podludzmi", zeby wyłączyć ze wspólnoty zasługującej na etyczne traktowanie i tym samym uspokoić sumienia katów. do dzisiaj niejeden się głowi jak to możliwe, że większość zbrodniarzy wojennych była przykładnymi ojcami i mężami...

                          wyjątkowo prymitywny i paskudny mechanizm niwelowania dysonansu - zamieść sprawę pod dywan i udawać przed samym sobą, że nic się nie stało...
                          • misiu-1 Re: P.S. 26.10.12, 08:28
                            Gość portalu: Bartek napisał(a):

                            > proponuje ci zebys doczytal sobie co oznacza termin "sofizmat".

                            Nie potrzebuję. Wiem, co to jest.

                            > a tak swoja drogą, żal mi ciebie. jesteś emocjonalnym kaleką i moralnym zerem (
                            > o ile naprawde wierzysz w to co tu wypisujesz)

                            Bardzo dobrze, że według twojej antyetyki jestem "moralnym zerem". Nie życzę sobie niczego innego. A to zdanie to właśnie sofizmat. Nazywa się argumentum ad personam.

                            > w nazistowskich Niemczech ludzie myślący w taki sam sposób jak ty, wypchnęli swego
                            > czasu poza nawias rozważań etycznych krzywdę wyrządzaną Żydom w ramach
                            > holocaustu. wystarczylo po prostu nazwać ich "podludzmi", zeby wyłączyć ze wspólnoty
                            > zasługującej na etyczne traktowanie i tym samym uspokoić sumienia katów.

                            A jakich to ja ludzi wyłączam ze wspólnoty?
                        • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 15:00
                          > Odmawiam im podmiotowości, ponieważ podmiotowość nie wynika ze zdolności do odc
                          > zuwania bólu i strachu.

                          Misiu drogi, powiedz więc, z czego wynika podmiotowość? Obawiam się, że więksi od Ciebie zgadzają się z twierdzeniem (a także podają bezlitośnie logiczne argumenty na jego poparcie), które negujesz na mocy jakiegoś swojego widzimisię.
                          • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 15:41
                            bubblemilk napisała:

                            > Misiu drogi, powiedz więc, z czego wynika podmiotowość?

                            Z człowieczeństwa.

                            > Obawiam się, że więksi od Ciebie zgadzają się z twierdzeniem (a także podają bezlitośnie
                            > logiczne argumenty na jego poparcie), które negujesz na mocy jakiegoś swojego
                            > widzimisię.

                            Po pierwsze - co to znaczy "więksi od ciebie"? A po drugie - gdzież są te "bezlitośnie logiczne argumenty", bo ja ich nie widzę?
                            • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 15:45
                              > > Misiu drogi, powiedz więc, z czego wynika podmiotowość?
                              >
                              > Z człowieczeństwa.

                              Ok, dobrze, jedźmy więc dalej: a co to jest człowieczeństwo?
                              • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 16:03
                                Zespół cech charakterystycznych dla człowieka.
                                • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 17:20
                                  Aha, idem per idem. Czyli których? Operuj, proszę, konkretami, dyskusja na ogólnikach (i niezdefiniowanych pojęciach) kompletnie nie ma sensu.
                                  • misiu-1 Re: P.S. 19.11.12, 21:59
                                    bubblemilk napisała:

                                    > Aha, idem per idem. Czyli których? Operuj, proszę, konkretami, dyskusja na ogólnikach (i
                                    > niezdefiniowanych pojęciach) kompletnie nie ma sensu.

                                    Człowieczeństwo nie jest ogólnikiem a definicję podałem. Siedzimy przy komputerze, w internecie, które są dziełami ludzkimi. Czytamy książki, które napisali ludzie. Chodzimy do kina i teatru. Kiedy zachorujemy, korzystamy z osiągnięć nowoczesnej medycyny. Jeździmy samochodami i latamy samolotami - nic z tych rzeczy nie jest dziełem jakiegokolwiek zwierzęcia, tylko człowieka. Pokaż mi jedno zwierzę, które obchodziłoby pochodzenie wszechświata albo choćby jego własna anatomia. Pokaż takie, które potrafi kierować się sprawiedliwością. To są cechy konstytuujące człowieka, a ty mnie pytasz o jakieś prymitywne funkcje fizjologiczne, w rodzaju zdolności odczuwania bólu?
                                    • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 23:10
                                      > Człowieczeństwo nie jest ogólnikiem a definicję podałem.
                                      Właśnie sęk w tym, że nie podałeś, tylko operujesz mętnymi ogólnikami. Stwierdzenie "czlowieczeństwo to zespół cech właściwych człowiekowi" to tak, jakby powiedzieć "polskość to zespół cech właściwych Polakowi" - nie definicja, tylko masło maślane. Idem per idem. Kompletnie nic z tego nie wynika.

                                      Pokaż mi jedno z
                                      > wierzę, które obchodziłoby pochodzenie wszechświata albo choćby jego własna ana
                                      > tomia. Pokaż takie, które potrafi kierować się sprawiedliwością.

                                      Takich pytań nie zadaje sobie ŻADEN człowiek w stanie wegetatywnym. Nie zastanawia się nad tym ludzkie niemowlę, osoba w znacznym stopniu upośledzona umysłowo czy staruszek dotknięty chorobą Alzheimera. Czy to oznacza, że nie noszą cech człowieczeństwa? Czy raczej, że Twoja "definicja" jest do dupy?

                                      To, co próbuję Ci pokazać, to to, że do stwierdzenia, komu wolno zadawać bezsensowne cierpienie, a komu nie, posługujesz się całkowicie arbitralnie przyjętym kryterium "człowieczeństwa", które w dodatku definiujesz w jakiś nieokreślony sposób. W takim razie może pójdźmy dalej, co powiesz na kryterium rasy? Albo koloru skóry? Dlaczegóżby nie? Iluż ludzi z różnych kultur nie brało udziału w tworzeniu internetu, nie potrafiłoby skonstruować samolotu, mało, nie potrafi pisać i czytać. No, to gdzie jest to Twoje "człowieczeństwo"?
                                      • misiu-1 Re: P.S. 20.11.12, 00:03
                                        bubblemilk napisała:

                                        > Właśnie sęk w tym, że nie podałeś, tylko operujesz mętnymi ogólnikami. Stwierdzenie
                                        > "czlowieczeństwo to zespół cech właściwych człowiekowi" to tak, jakby powiedzieć
                                        > "polskość to zespół cech właściwych Polakowi" - nie definicja, tylko masło maślane.

                                        Jesteś w błędzie. To jest właśnie definicja człowieczeństwa. Równie dobrze mogłabyś zarzucać ogólnikowość definicji muzyki, jako zbioru dźwięków następujących według jakiegoś porządku.
                                        I nie ma w tym tautologii, ponieważ nie chodzi o stwierdzenie typu "masło to masło", tylko "masło to zbiór kwasów tłuszczowych".

                                        > Takich pytań nie zadaje sobie ŻADEN człowiek w stanie wegetatywnym.

                                        To nie ma żadnego znaczenia. W identyczny sposób mógłbym obalić twój dogmat o zdolności do odczuwania bólu, podnosząc argument, że ŻADNE zwierzę w stanie wegetatywnym nie jest zdolne do odczuwania bólu.

                                        > Nie zastanawia się nad tym ludzkie niemowlę, osoba w znacznym stopniu upośledzona
                                        > umysłowo czy staruszek dotknięty chorobą Alzheimera. Czy to oznacza, że nie noszą cech
                                        > człowieczeństwa? Czy raczej, że Twoja "definicja" jest do dupy?

                                        Nie. To oznacza, że twoje rozumowanie jest do dupy. Chciałaś kilka konkretnych przykładów cech właściwych dla człowieka, więc ci je podałem.

                                        > To, co próbuję Ci pokazać, to to, że do stwierdzenia, komu wolno zadawać bezsensowne
                                        > cierpienie, a komu nie, posługujesz się całkowicie arbitralnie przyjętym
                                        > kryterium "człowieczeństwa", które w dodatku definiujesz w jakiś nieokreślony sposób.

                                        Bzdura. Nie rozmawiamy o tym, komu wolno zadawać bezsensowne cierpienie.

                                        > W takim razie może pójdźmy dalej, co powiesz na kryterium rasy? Albo koloru skóry?
                                        > Dlaczegóżby nie? Iluż ludzi z różnych kultur nie brało udziału w tworzeniu internetu, nie
                                        > potrafiłoby skonstruować samolotu, mało, nie potrafi pisać i czytać. No, to gdzie jest to
                                        > Twoje "człowieczeństwo"?

                                        Nie szkodzi. Nie wszyscy ludzie muszą przejawiać cały komplet cech ludzkich. Przynależą do tego samego gatunku i to w zupełności wystarczy do przypisania im człowieczeństwa.
                                        • bubblemilk Re: P.S. 20.11.12, 11:44
                                          Jeśli definiujesz cokolwiek podając zestaw cech charakterystycznych dla danego obiektu, musisz podać zestaw cech dla tego obiektu istotowych, tj. koniecznych (rozróżnienie między cechą konieczną, czyli istotową, a akcydentalną podał Arystoteles i opiera się na nim całe zachodnie myślenie). Jeśli jakaś cecha nie występuje w sposób konieczny zawsze i u każdego obiektu, to nie jest istotowa i nie można jej użyć do definicji.

                                          Pokazałam Ci, że zdolność do używania internetu czy posługiwania się pojęciem sprawiedliwości nie występuje u wszystkich osobników ludzkich z przyczyn, które podałam w przykładach. W związku z tym to nie ona jest istotowa dla człowieczeństwa (chyba, że zgodzisz się odmówić człowieczeństwa niemowlęciu albo upośledzonemu człowiekowi). Musisz poszukać dalej, niestety.

                                          Akurat definicja muzyki, którą podałeś, jest dobra.

                                          W identyczny sposób mógłbym obalić twój dogmat o z
                                          > dolności do odczuwania bólu, podnosząc argument, że ŻADNE zwierzę w stanie wege
                                          > tatywnym nie jest zdolne do odczuwania bólu.

                                          Ale na mięso nie hoduje się zwierząt w stanie wegetatywnym, więc nie wiem, jaki sens ma to, co napisałeś.
                                          Argument o zdolności do odczuwania bólu przez zwierzęta nie znajdujące się w stanie wegetatywnym (a o takich tylko rozmawiamy) nie jest dogmatem, tylko stwierdzeniem popartym szeregiem badań empirycznych. Sprawdź w słowniku, co to jest dogmat.

                                          > Nie szkodzi. Nie wszyscy ludzie muszą przejawiać cały komplet cech ludzkich. Pr
                                          > zynależą do tego samego gatunku i to w zupełności wystarczy do przypisania im c
                                          > złowieczeństwa.

                                          No to w końcu bycie człowiekiem zależy od posiadania cech ludzkich, czy od przynależności do gatunku?

                                          Wiesz co, moim zdaniem prowadzenie rozmowy z kimś, kto sam nie do końca wie, o czym mówi, jest trochę stratą czasu. Bez odbioru więc.
                                          • misiu-1 Re: P.S. 20.11.12, 12:36
                                            bubblemilk napisała:

                                            > Jeśli definiujesz cokolwiek podając zestaw cech charakterystycznych dla danego
                                            > obiektu, musisz podać zestaw cech dla tego obiektu istotowych, tj. koniecznych
                                            > (rozróżnienie między cechą konieczną, czyli istotową, a akcydentalną podał Arystoteles i
                                            > opiera się na nim całe zachodnie myślenie). Jeśli jakaś cecha nie występuje w sposób
                                            > konieczny zawsze i u każdego obiektu, to nie jest istotowa i nie można jej
                                            > użyć do definicji.

                                            Ale ja nie muszę definiować człowieczeństwa listą konkretnych cech charakterystycznych.

                                            > Akurat definicja muzyki, którą podałeś, jest dobra.

                                            Jest tak samo dobra, jak definicja człowieczeństwa. Ja przecież nie podałem żadnych konkretnych informacji na temat dźwięków składających się na muzykę. Tak samo, jak nie musiałem podać żadnych informacji na temat konkretnych cech ludzkich.

                                            > Ale na mięso nie hoduje się zwierząt w stanie wegetatywnym, więc nie wiem, jaki
                                            > sens ma to, co napisałeś.

                                            To proste - usiłujesz podważyć uzasadnienie zasady niezabijania ludzi przywołując jakiegoś człowieka nie posiadającego jakiejś cechy składającej się na to uzasadnienie. Pokazuję ci, że w taki sam sposób można by podważyć twój postulat niezabijania zwierząt, przywołując zwierzę pozbawione cechy, która uważasz za uzasadnienie swojego postulatu.

                                            > Argument o zdolności do odczuwania bólu przez zwierzęta nie znajdujące się w
                                            > stanie wegetatywnym
                                            (a o takich tylko rozmawiamy) nie jest dogmatem, tylko
                                            > stwierdzeniem popartym szeregiem badań empirycznych. Sprawdź w słowniku, co
                                            > to jest dogmat.


                                            Ty chyba nie rozumiesz, co czytasz. Ja nie twierdzę, że dogmatem jest przekonanie o odczuwaniu bólu przez zwierzęta. Dogmatem jest przypisywanie temu moralnej istotności.

                                            > No to w końcu bycie człowiekiem zależy od posiadania cech ludzkich, czy od
                                            > przynależności do gatunku?

                                            Bycie człowiekiem zależy od przynależności do gatunku.

                                            > Wiesz co, moim zdaniem prowadzenie rozmowy z kimś, kto sam nie do końca wie, o
                                            > czym mówi, jest trochę stratą czasu. Bez odbioru więc.

                                            trochę racji jest w tym stwierdzeniu. Mimo to jednak cię nie przekreślam, bo może coś w końcu zrozumiesz.
                                    • bubblemilk Re: P.S. 19.11.12, 23:19
                                      I jeszcze:

                                      > tomia. Pokaż takie, które potrafi kierować się sprawiedliwością.

                                      Rozejrzyj się wokół, a zobaczysz całe mnóstwo LUDZI, którzy tego NIE POTRAFIĄ ;)
                                      (Bo znowu, niestety, nie wiemy, o czym mówimy posługując się słowem "sprawiedliwość"...)
                                      • misiu-1 Re: P.S. 20.11.12, 00:06
                                        bubblemilk napisała:

                                        > Rozejrzyj się wokół, a zobaczysz całe mnóstwo LUDZI, którzy tego NIE POTRAFIĄ ;

                                        Patrz wyżej. Nie ma znaczenia, że niektórzy tego nie potrafią.

                                        > (Bo znowu, niestety, nie wiemy, o czym mówimy posługując się słowem "sprawiedliwość"...)

                                        Chcesz powiedzieć, ze sama zaliczasz się do tych, którzy nie potrafią?
                    • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 17:40
                      równie dobrze można by arbitralnie przyjąć, że uderzenie cię w twarz nie będzie złem, bo rpzecież ty nie jestes czlowiekiem. czaisz już absurd i zakłamanie swojego toku myślenia?
                      • misiu-1 Re: P.S. 25.10.12, 21:43
                        Gość portalu: Bartek napisał(a):

                        > równie dobrze można by arbitralnie przyjąć, że uderzenie cię w twarz nie będzie
                        > złem, bo rpzecież ty nie jestes czlowiekiem. czaisz już absurd i zakłamanie sw
                        > ojego toku myślenia?

                        Głupie rozumowanie, ponieważ jestem człowiekiem. Fałszywe założenie prowadzi do absurdalnych wniosków.
                        • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 00:34
                          ale ja mogę myśleć inaczej i nie uznawać cię za człowieka. wtedy cokolwiek bym ci zrobil, będzie to neutralne etycznie, idąc twoim tokiem rozumowania. "Fałszywe założenie prowadzi do absurdalnych wniosków" - jak sam raczyles napisac.

                          a tak swoją dorgą, ciekawe co ci każe myśleć że jesteś człowiekiem a nie zwierzęciem?
                          • misiu-1 Re: P.S. 26.10.12, 08:35
                            Gość portalu: Bartek napisał(a):

                            > ale ja mogę myśleć inaczej i nie uznawać cię za człowieka. wtedy cokolwiek bym
                            > ci zrobil, będzie to neutralne etycznie, idąc twoim tokiem rozumowania.

                            Moim tokiem rozumowania? A to niby w jaki sposób? Jakiemu ja człowiekowi odmawiam człowieczeństwa?

                            > "Fałszywe założenie prowadzi do absurdalnych wniosków" - jak sam raczyles napisac.

                            Tak napisałem, ponieważ robisz fałszywe założenia i prowadzi cię to do absurdalnych wniosków. Na przykład takich, jak wyżej.

                            > a tak swoją dorgą, ciekawe co ci każe myśleć że jesteś człowiekiem a nie zwierzęciem?

                            Mnie tam rozum. A co tobie? Ty to dopiero musisz mieć problem.
              • wj_2000 Re: P.S. 25.10.12, 09:03
                Czy jak narażamy na cierpienie przestępcę wsadzając go do więzienia, to działamy niemoralnie?

                Co za bzdury Ty opowiadasz!
                Moralność to zbiór zasad postępowania przyjęty przez daną społeczność służący lepszej kooperacji. Społeczności przyjmujące postępowanie sprzyjające egoizmowi jednostki, cwaniactwu - upadały.
                • Gość: Bartek Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:29
                  to ciekawa koncepcja, aczkolwiek nie wiem co ma wspólnego etyką.
                  sugerujesz, ze wartość etyczna danego postępowania zależy od tego kto dane postępowanie ocenia? to jest zwykły relatywizm moralny.
                  • wj_2000 Re: P.S. 26.10.12, 14:07
                    Etyka to z definicji NAUKA o moralności.
                    W tej nauce, jak to w nauce, studiuje się różne przykłady i rozważa różne teorie.
                    Zwrot, że coś jest "nieetyczne" (jako synonim "niemoralnego") jest z gruntu niepoprawny.

                    W moim poście nie podkreślałem specjalnie, iż ocena moralna zależy od tego kto ocenia (chociaż to nie jest dalekie od prawdy), ale to iż KONKRETNE zasady moralne w konkretnej społeczności powstały na drodze ewolucji. I jak to z ewolucją bywa naczelnym kryterium jest PRAGMATYZM społeczny. Nie indywidualny, a społeczny.
                    Presja otoczenia na postępowanie według ustalonych (w danej społeczności, w danym okresie historycznym) reguł moralnych SPRZYJA istnieniu i rozwojowi tego społeczeństwa.
                    Zasady powstają metodą prób i błędów.
                    Jednym ze sposobów implementacji owej presji moralnej, i to chyba najważniejszym były do niedawna powszechnie, a dzisiaj też w znaczącym stopniu, RELIGIE.
                    Religie powstające w izolowanych społecznościach są całkowicie różne co wyraźnie dowodzi iż nie są przykazaniami jednego Boga.
                    Obok przykazań PRAGMATYCZNYCH (nie czyń drugiemu co to tobie niemiłe, etc.) są jakieś bajkowe naleciałości.
                    Relatywizm w fizyce (zrozumienie na czym polega) przyniósł wielkie sukcesy! Słowo to nie wiem czemu niektórym kojarzy się jako określenie pejoratywne.
                    Moralności są różne (w jakimś stopniu) u różnych ludów i jeśli gdzieś jest niemoralne jeść wieprzowinę (bo nie umiano walczyć w tamtym klimacie z trychinozą), to zakazanie tego mieszkańcom północnej Europy byłoby nonsensem - ludzie marli by z głodu.

                    Teza iż moralność to niezadawanie cierpienia in abstracto, to zupełny nonsens.
                    Jeśli osłabić to do niepotrzebnego cierpienia - to brzmi sensownie.
                    Ale dopiero włączenie tej zasady do przykazania "nie czyń drugiemu..." ma pełny sens.
                    Chodzi o to iż to zadawane przez ciebie cierpienia, jeśli nie spotka się z potępieniem otoczenia, jeśli stanie się rzeczą zwyczajną, dotknie wkrótce i ciebie.
                    Będzie to gra o sumie ujemnej i społeczność (horda, plemię, szczep, czy naród) zginie. I w przeszłości setki takich plemion ginęły.
                    Dotrwały do dzisiaj te, które miały zasady moralne PRAGMATYCZNE.
            • Gość: gosiałke paplanina bez pokrycia autorstwa misiu-1 IP: *.dynamic.mm.pl 27.10.12, 14:54
              Hm, przyznam że całej dyskusji nie przeczytałam, ale mimo to dobitnie rzuciła mi się w oczy paplanina bez ładu i składu autorstwa misiu-1.
              Nie wiem w tym momencie, czy większe w niej braki argumentacji czy elementarnym rozumowaniu. Może odpowiedzi na te pytania pozwolą mi to ustalić.
              > Mięsa nie pompuje się hormonami ani antybiotykami, a barwników i konserwantów (
              > spulchniacze to w chlebie raczej) można łatwo uniknąć, kupując świeże mięso, a
              > nie przetwory.
              Ciekawa jestem wobec tego, jak to się dzieje, że po pierwsze, market dostaje rzut świeżego schabu, który może opylić za bagatelną kwotę 12 złotych za kilo, a po drugie, mięso takie nie psuje się przez tydzień albo i dłużej. Jaki jest logiczny argument na potwierdzenie tego, że mięso tak tanie i wytrzymujące tak długi jak na świeżą tkankę okres składowania wyzbyty jest dodatków utrzymujących je sztucznie w świeżości (przynajmniej z wierzchu, bo czy przypadkiem nie lśni zielenią od strony tacki stwierdzić nie jesteśmy w stanie mając przed sobą opakowane "świeże" mięso).
              Kwestia antybiotyków i hormonów. Nie wiem, jakiego pochodzenia mięso znajduje się zwykle na twoim talerzu, ale jako że raczej nikt nie ma tu na myśli hodowli ekologicznych czy wiejskich szczęśliwych świnek i krówek, to pozwolę sobie to zaniedbać.
              Skupmy się więc na mięsie, które trafia na talerze większości przeciętnych konsumentów, najczęściej pochodzącego z marketów lub pobliskich sklepów mięsnych. Mięsa takiego, by każdy przeciętny konsument mógł nacieszyć się schabowym, filetem z kurczaka czy choćby mielonym produkować potrzeba bardzo dużo. W konsekwencji, dużo zwierząt musi zginąć. Zanim to się jednak stanie, ich wspomniana duża ilość zostaje stłoczona w rzeźni. Jako że jest ich dużo, a nie opłaca się przecież nikomu bawić w takie głupoty, jak utrzymania miejsca ich przebywania w czystości, bo wiązałoby się to tylko ze zbędnymi kosztami, żyją w stłoczeniu i brudzie. Jeżeli ktoś twierdzi, że takie warunki bytowania nie są prostą drogą do szerzenia się chorób, infekcji, zapaleń, w końcu - śmierci co słabszych osobników, to chyba nie powinnam brać go w tej chwili pod uwagę bo z dużym prawdopodobieństwem nie przebrnął do tego momentu mojego posta. No i w końcu here we go, choroby trzeba zwalczyć, bo nie można pozwolić sobie na straty mięsa, na którym trzeba zarobić. Bierze się więc taką chorą świnkę, aplikuje zastrzyk z pierwszym lepszym antybiotykiem - pyk! - świnka zdrowa, w sam raz na kotlety. Albo lepiej, po co czekać, aż świnka zachoruje? Wstrzyknijmy coś bakteriobójczego każdemu zwierzęciu, bo po co później męczyć się z zarazą? Wszak lepiej zapobiegać niż leczyć!
              Hormony. Cóż. Ciekawiło kiedyś kogoś, skąd na sklepowych półkach biorą się hektolitry mleka i tony przetworów mlecznych? No jak to skąd, powie ktoś, od krówki, która daje mleko, niepotrzebne jej już zresztą. Co więcej, rzeczonej krówce lżej jest, że owego mleka się pozbyła! W czym więc ci nawiedzeni obrońcy praw zwierząt widzą problem?
              Pozwolę sobie odpowiedzieć i na to pytanie. Ze znanych mi danych, 60% krów hodowanych w Polsce umiera przed czwartą laktacją. Jak to jest możliwe, że po pierwsze, żyje tak krótko podczas gdy naturalna granica życia krowy wynosi 20 lat, a po drugie, w ciągu tak krótkiego życia produkuje takie ilości mleka, by nacieszyć oko każdego klienta półkami pełnymi mleka i przetworów mlecznych? Otóż dlatego, że życie takiego zwierzęcia to jedna wielka męczarnia. Przez cały czas swojego bytowania w brudnej hodowli zmuszana jest do nieustannej produkcji nienaturalnie ogromnych jak na możliwości jej organizmu ilości mleka. Jak to się dzieje? A tak, że krowa, jak każdy inny ssak daje mleko, gdy wyda na świat potomstwo. Tyle że w hodowli nie ma czasu ani miejsca na pozwalanie krowie na karmienie i opiekę nad cielakiem, bo przecież byłoby to marnotrawstwo czasu i mleka. Cielaka takiego odbiera się krowie, a ją w tym czasie eksploatuje do granic możliwości. Aż tu nagle okres laktacji się kończy. I co teraz? Cóż, i w tej kwestii nie brakło hodowcom pomysłowości. Można przecież zapłodnić krowę, by znów dawała mleko. I tu właśnie w ruch idą hormony, pozwalające utrzymać sztuczną ciążę. Krowa rodzi i historia się powtarza.
              Tak to wygląda, jeżeli nie wziąć pod uwagę licznych infekcji, jakim ulega organizm wycieńczonego zwierzęcia, głównie chorób wymion. Takie bowiem infekcje przydałoby się wyleczyć. Nikt chyba nie chciałby wypić mleka, w którym znalazły się patologiczne wydzieliny z ran w wymionach krowy, na przykład ropa. No ale cóż, zdarza się, trochę wleciało do mleka, doleje się to do reszty, nikt nie zauważy. A na przyszłość lepiej zaleczyć infekcję antybiotykiem, w końcu krowa musi być w stanie dać jeszcze dużo mleka.
              • misiu-1 Re: paplanina bez pokrycia autorstwa misiu-1 27.10.12, 17:12
                Gość portalu: gosiałke napisał(a):

                > Ciekawa jestem wobec tego, jak to się dzieje, że po pierwsze, market dostaje rzut świeżego
                > schabu, który może opylić za bagatelną kwotę 12 złotych za kilo, a po drugie, mięso takie
                > nie psuje się przez tydzień albo i dłużej.

                To w którym markecie kupiłaś ten schab po 12zł/kilo z tygodniowym, albo i dłuższym
                terminem przydatności do spożycia? Napisz, wyślemy do nich e-maila i może ci to wyjaśnią.
                Jak ostatni raz byłem w hipermarkecie, to schab kosztował 19zł/kg i miał 1-dniowy termin przydatności, ale rozumiem, że w zakupach schabu nie jestem w stanie konkurować z tobą doświadczeniem.

                > Jaki jest logiczny argument na potwierdzenie tego, że mięso tak tanie i wytrzymujące tak
                > długi jak na świeżą tkankę okres składowania wyzbyty jest dodatków utrzymujących je
                > sztucznie w świeżości

                Taki, że bajki opowiadasz.

                > Mięsa takiego, by każdy przeciętny konsument mógł nacieszyć się schabowym, filetem z
                > kurczaka czy choćby mielonym produkować potrzeba bardzo dużo. W konsekwencji, dużo
                > zwierząt musi zginąć.

                Nie da się ukryć.

                > Zanim to się jednak stanie, ich wspomniana duża ilość zostaje stłoczona w rzeźni. Jako że
                > jest ich dużo, a nie opłaca się przecież nikomu bawić w takie głupoty, jak utrzymania
                > miejsca ich przebywania w czystości, bo wiązałoby się to tylko ze zbędnymi kosztami, żyją
                > w stłoczeniu i brudzie.

                I pewnie dlatego, że się nie opłaca, zatrudniają pracowników do utrzymania czystości w chlewni.
                sidrom.net/pl/aktualnosci/10,rekrutacja-na-stanowisko-pracownik-chlewni.html
                > Bierze się więc taką chorą świnkę, aplikuje zastrzyk z pierwszym lepszym antybiotykiem -
                > pyk! - świnka zdrowa, w sam raz na kotlety.
                > Albo lepiej, po co czekać, aż świnka zachoruje? Wstrzyknijmy coś bakteriobójczego każdemu
                > zwierzęciu, bo po co później męczyć się z zarazą? Wszak lepiej zapobiegać niż l
                > eczyć!

                Gdzie się nasłuchałaś takich bajeczek? Na spotkaniu aktywistów wegetariańskich?

                > Hormony. Cóż. Ciekawiło kiedyś kogoś, skąd na sklepowych półkach biorą się hektolitry
                > mleka i tony przetworów mlecznych? No jak to skąd, powie ktoś, od krówki
                > która daje mleko, niepotrzebne jej już zresztą. Co więcej, rzeczonej krówce lżej jest, że
                > owego mleka się pozbyła! W czym więc ci nawiedzeni obrońcy praw zwierząt widzą
                > problem?

                Niewątpliwie. Mleko jest od krówki, jest jej już zupełnie niepotrzebne i lżej jej jest, kiedy się ją wydoi. Niewydojona cierpi. A w czym oszołomstwo pro-zwierzęce widzi problem, to od dawna wiadomo.

                > Pozwolę sobie odpowiedzieć i na to pytanie. Ze znanych mi danych, 60% krów hodowanych
                > w Polsce umiera przed czwartą laktacją. Jak to jest możliwe, że po pierwsze, żyje tak krótko
                > podczas gdy naturalna granica życia krowy wynosi 20 lat, a po drugie, w ciągu tak krótkiego
                > życia produkuje takie ilości mleka, by nacieszyć oko każdego klienta półkami pełnymi mleka
                > i przetworów mlecznych?

                Jeśli już, to zdychają, a nie umierają. Umiera człowiek. Zwierzę zdycha. Krowy jednakowoż nie zdychają, tylko po wybrakowaniu trafiają do rzeźni. A dają dużo mleka, bo to są specjalnie wyselekcjonowane, wysokowydajne rasy mleczne i są dobrze karmione.

                > Otóż dlatego, że życie takiego zwierzęcia to jedna wielka męczarnia. Przez cały czas
                > swojego bytowania w brudnej hodowli zmuszana jest do nieustannej produkcji nienaturalnie
                > ogromnych jak na możliwości jej organizmu ilości mleka.

                Komu ty tu chcesz te swoje bajdy wciskać? Wątpię, żeby przedszkolaki to czytały. Hodowle nie są brudne, tylko czyste. Wymagania dot. czystości obór są bardzo wygórowane i jest to jednym z powodów, dla których coraz mniej mleka produkuje się w małych gospodarstwach rolnych, których nie stać na wykafelkowanie obory, kupienie urządzeń do automatycznego udoju i natychmiastowego schładzania mleka. Produkcja mleka nie odbywa się nieustannie, tylko okresowo, a wydajność uzyskuje się siłami natury. Te krowy po prostu dają tyle mleka. Wystarczy, że są dobrze karmione.

                > Jak to się dzieje? A tak, że krowa, jak każdy inny ssak daje mleko, gdy wyda na świat
                > potomstwo. Tyle że w hodowli nie ma czasu ani miejsca na pozwalanie krowie na karmienie
                > i opiekę nad cielakiem, bo przecież byłoby to marnotrawstwo czasu i mleka. Cielaka takiego
                > odbiera się krowie, a ją w tym czasie eksploatuje do granic możliwości. Aż tu nagle okres
                > laktacji się kończy.

                Cielęta oddziela się od krów, bo w ten sposób można lepiej kontrolować ich odżywianie. Dopóki krowa wytwarza siarę, daje się ją cielętom. Potem podaje się mleko, preparaty mlekozastępcze i pasze stałe. Krowy wówczas się eksploatuje, ponieważ właśnie po to się je hoduje. A laktacja się nie kończy, tylko jej wydajność po pewnym czasie spada. Wówczas krowę się zasusza i ponownie zaciela.

                > I co teraz? Cóż, i w tej kwestii nie brakło hodowcom pomysłowości. Można przecież
                > zapłodnić krowę, by znów dawała mleko. I tu właśnie w ruch idą hormony, pozwalające
                > utrzymać sztuczną ciążę.

                Co ty za bzdury wypisujesz? Ciąża jest całkowicie naturalna i nie trzeba jej niczym utrzymywać. W stanie dzikim zwierzęta także rodzą młode jedno po drugim i nikt im żadnych hormonów nie podaje. Co tam daleko szukać - kobiety często rodzą jedno dziecko po drugim, skąd zresztą wzięło się powiedzenie "co rok prorok". Nie ma w tym nic nienaturalnego.

                > Tak to wygląda, jeżeli nie wziąć pod uwagę licznych infekcji, jakim ulega organizm
                > wycieńczonego zwierzęcia, głównie chorób wymion.

                Zwierzęta nie są wycieńczone, bo wycieńczone krowy nie mają wymaganej wydajności. A infekcje, jak to infekcje, czasem się zdarzają.

                > Takie bowiem infekcje przydałoby się wyleczyć. Nikt chyba nie chciałby wypić mleka, w
                > którym znalazły się patologiczne wydzieliny z ran w wymionach krowy, na przykład ropa. No
                > ale cóż, zdarza się, trochę wleciało do mleka, doleje się to do reszty, nikt nie zauważy.

                Mylisz się. Mleko przechodzi szczegółowe badania mikrobiologiczne i żaden hodowca nie zaryzykuje oddania skażonego mleka.

                > A na przyszłość lepiej zaleczyć infekcję antybiotykiem, w końcu krowa musi być w stanie
                > dać jeszcze dużo mleka.

                Infekcje leczy się antybiotykami, ale mleka od leczonej krowy się nie sprzedaje. Dopiero po upływie obowiązkowego czasu karencji, po odstawieniu antybiotyków. Kiedyś obliczałem, na podstawie norm dopuszczalnej zawartości antybiotyków w mleku, ile lat trzeba by pić mleko o maksymalnej dopuszczalnej zawartości antybiotyku, żeby przyjąć go tyle, ile pobiera się w typowej kuracji, kiedy samemu się zachoruje.
                forum.gazeta.pl/forum/w,353,30365089,30557405,Re_tolerancja_laktozy.html
                • Gość: gosiałke Re: paplanina bez pokrycia autorstwa misiu-1 IP: *.dynamic.mm.pl 27.10.12, 18:19
                  >Jak ostatni raz byłem w hipermarkecie, to schab kosztował 19zł/kg i miał 1-dnio
                  > wy termin przydatności, ale rozumiem, że w zakupach schabu nie jestem w stanie
                  > konkurować z tobą doświadczeniem.
                  Jeżeli naprawdę wierzysz, że w marketach mięso nie jest "podrasowywane", aby przedłużyć okres przydatności do spożycia i w to że podany na opakowaniu termin przydatności jest prawdziwy to raczej nie ma sensu tego drążyć.

                  > I pewnie dlatego, że się nie opłaca, zatrudniają pracowników do utrzymania czys
                  > tości w chlewni.
                  Bardzo fajnie ale jedna oferta, w dodatku francuska to trochę za mało żeby można było stwierdzić że dzieje się tak wszędzie.

                  > Niewątpliwie. Mleko jest od krówki, jest jej już zupełnie niepotrzebne i lżej j
                  > ej jest, kiedy się ją wydoi. Niewydojona cierpi.
                  Jest potrzebne, by wykarmić cielę. Cierpi, owszem, i doić ją trzeba, ale w przemyśle mleczarskim taka eksploatacja jest nadmierna i zwierzę cierpi w ten sposób jeszcze bardziej.

                  > Co ty za bzdury wypisujesz? Ciąża jest całkowicie naturalna i nie trzeba jej ni
                  > czym utrzymywać. W stanie dzikim zwierzęta także rodzą młode jedno po drugim i
                  > nikt im żadnych hormonów nie podaje. Co tam daleko szukać - kobiety często rodz
                  > ą jedno dziecko po drugim, skąd zresztą wzięło się powiedzenie "co rok prorok".
                  > Nie ma w tym nic nienaturalnego.
                  Hm, ciekawe w takim razie po co produkuje się urządzenia takie jak to: www.rolnicze24.pl/wielkopolskie/maszyny-rolnicze/inne-maszyny-rolnicze/urzadzenie-porodowe-przyrzad-do-cielenia-krow.html
                  A już porównywanie częstości rozrodu ludzi i krów to mistrzostwo świata.

                  > Produkcja mleka nie odbywa się nieustannie, tylko okresowo, a wydajność uzysku
                  > je się siłami natury. Te krowy po prostu dają tyle mleka. Wystarczy, że są dobr
                  > ze karmione.
                  Ciekawi mnie, skąd masz takie dane.
                  • misiu-1 Re: paplanina bez pokrycia autorstwa misiu-1 27.10.12, 20:43
                    Gość portalu: gosiałke napisał(a):

                    > Jeżeli naprawdę wierzysz, że w marketach mięso nie jest "podrasowywane", aby przedłużyć
                    > okres przydatności do spożycia i w to że podany na opakowaniu termin przydatności jest
                    > prawdziwy to raczej nie ma sensu tego drążyć.

                    W marketach rozmaite produkty mogą być tak "podrasowywane", roślinne także. Ale akurat nieświeże mięso można zidentyfikować bez trudu, więc się tego nie boję.

                    > Bardzo fajnie ale jedna oferta, w dodatku francuska to trochę za mało żeby można było
                    > stwierdzić że dzieje się tak wszędzie.

                    Jedna oferta (pierwsza z brzegu) to już wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, że w chlewniach utrzymuje się czystość. Wymagania sanitarne obowiązują w całej Europie i są przestrzegane, ponieważ znaczne ilości mięsa się eksportuje, a na rynku międzynarodowym jest duża konkurencja i wykrycie czegokolwiek podczas kontroli za granicą wstrzymuje eksport z całego kraju, z którego pochodzi podejrzany towar.

                    > Jest potrzebne, by wykarmić cielę.

                    Nie jest potrzebne, bo wykarmieniem cielęcia zajmuje się już kto inny.

                    > Cierpi, owszem, i doić ją trzeba, ale w przemyśle mleczarskim taka eksploatacja jest
                    > nadmierna i zwierzę cierpi w ten sposób jeszcze bardziej.

                    Nie jest nadmierna. Gdyby pytać pro-zwierzęcego oszołomstwa, jaka eksploatacja nie jest nadmierna, to jedyną odpowiedzią byłoby - żadna.

                    > Hm, ciekawe w takim razie po co produkuje się urządzenia takie jak to: rel="nofollow">www.rolnicze24.pl/wielkopolskie/maszyny-rolnicze/inne-maszyny-rolnicze/urzadzenie-porodowe-przyrzad-do-cielenia-krow.html

                    Jak to, po co? Po to, żeby ułatwić krowie poród. Krowa to duże zwierzę i rola "akuszerki" bez oprzyrządowania może wymagać dużo wysiłku, a chodzi przecież o to, żeby krowa przebyła poród bez komplikacji i w dobrej kondycji.

                    > A już porównywanie częstości rozrodu ludzi i krów to mistrzostwo świata.

                    W czym mistrzostwo? Pokazuję ci, że skoro w naturze, a nawet u ludzi częste ciąże są sprawą normalną, to nie ma nic złego także w częstym zacielaniu krów.

                    > Ciekawi mnie, skąd masz takie dane.

                    To akurat żadna tajemnica. Informacje na temat hodowli krów mlecznych są powszechnie dostępne. Byle nie szukać ich na zaangażowanych stronkach "obrońców zwierzątek", bo tam znajdzie się przeważnie propagandowe dyrdymały.
    • Gość: Bartek Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:02
      przykre to i do cna zakłamane.

      z conajmniej dwoch powodów.

      pierwszy:
      robi się dzieciom wodę z mózgu, pokazując z jednej strony rozbawione, uśmiechnięte świnki na rysunkach, z drugiej abstrakcyjnie potraktowane "pyszne kotleciki", skrzętnie pomijając to, że kotleciki nie są zrobione z kreskówkowej świnki, tylko z takiej prawdziej, czującej ból i strach, zamkniętej przez całe swoje życie w obozie koncentracyjnym. ciekawe czy inicjatorzy akcji równie chętnie pokazali by przedszkolakom wnętrze rzeźni.

      drugi:
      chodowane przemyslowo czerwone mięso jest najbardziej niezdrowym elementem wspolczesnej diety. mięso takie zawiera hormony, antybiotyki, konserwanty, spulchniacze, nierzadko barwniki itp, które osadzają się później w organizmie czlowieka i sa jedna z głównych przyczyn powstawania raka (szczególnie jelita grubego). Dodatkowo, mięso takie zawiera również całą chemię zawartą w paszach i innym pożywieniu roślinnym, którymi zwierzę bylo karmione za życia.


      cala ta akcja promocyjna jest skandalicznym nadużyciem.
      ja bym natychmiast zabral dziecko z takiego przedszkola...


      jest rakotwórcze

      • Gość: asdf Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.devs.futuro.pl 24.10.12, 12:13
        Jeżeli wg ciebie zdrowsze są kurczaki z ferm drobiu to gratuluję na pewno długo pożyjesz...
        • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:55
          jestem wegetarianinem
          • Gość: piotr Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.10.12, 14:26
            i rozumiem że to co jadasz urosło z dala od ludzkiej cywilizacji bez użycia środków ochrony roślin i nawozów itp, itd. Do wyhodowania Twoich roślinek również zużywa się masę trujących związków które później wędrują do np. rzek i niejednokrotnie powodują zatrucia ryb itp. Czyli świnka cierpieć nie może ale ryba to już tak. Aha zapomniałem przecież tobie miła Pani w sklepie powiedziała ze ten burak taki drogi bo do jego uprawy niczego nie używano oprócz ciężkiej pracy człowieka. A własnie a czy taki ciężką pracą zmęczony człowiek bo z chwastami musiał walczyć za pomocą rąk nie był bardziej głodny i ni zjadł przypadkiem więcej mięsa?! Każdy z nas jest winny jakiej formy jedzenia by nie wybrał. jedzmy więc to co nam smakuje byle z umiarem i nie bawmy się w ideologię.
            • Gość: bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:36
              muszę cię zmartwić. te wszystkie złe dodatki, które znajdują się w przetworach roślinnych, znajdują się rownież w spożywanym przez ciebie mięsie zwierząt, które za życia są tymi roślinami karmione.
              tak więc poza hormonami, antybiotykami i innymi sztucznymi gównami zawartymi w mięsie, spożywasz przy okazji również to wszystko sztuczne co znalazło się w ich roślinnym pożywieniu. słyszałeś kiedyś o łańcuchu pokarmowym?
              • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 12:20
                Gość portalu: bartek napisał(a):

                > muszę cię zmartwić. te wszystkie złe dodatki, które znajdują się w przetworach
                > roślinnych, znajdują się rownież w spożywanym przez ciebie mięsie zwierząt, któ
                > re za życia są tymi roślinami karmione.
                > tak więc poza hormonami, antybiotykami i innymi sztucznymi gównami zawartymi w
                > mięsie, spożywasz przy okazji również to wszystko sztuczne co znalazło się w ic
                > h roślinnym pożywieniu. słyszałeś kiedyś o łańcuchu pokarmowym?

                Bzdura. Zwierzęta są wyposażone w doskonale działające mechanizmy pozbywania się toksyn. Dlatego pozostają tylko niektóre substancje toksyczne, tylko w części i tylko niektórych organach. Głównym źródłem toksyn dla człowieka są rośliny.
                I przestań powtarzać jak katarynka te swoje kłamstwa o hormonach i antybiotykach w mięsie. To już dawno nieaktualne.
                • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 17:46
                  jakież to "doskonale działające mechanizmy pozbywania się toksyn" mają krowy i świnie?
                  możesz rozjaśnić?
                  i czemu czlowiek nie dysponuje tymi doskonale działającymi mechanizmami?
                  ja pozbywam się toksyn pijąc np zieloną herbatę. krowy i świnie też zostały tego nauczone?


                  co do hormonów i antybiotyków w mięsie, to jest to zwykła oczywistość dla każdego, kto interesuje się tym co je. nie wspominając już o wędlinach, w których jest więcej żelatyny, soi, barwników i spulchniaczy niż wkładu mięsnego.
                  • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 21:52
                    Gość portalu: Bartek napisał(a):

                    > jakież to "doskonale działające mechanizmy pozbywania się toksyn" mają krowy i
                    > świnie?

                    Nerki i wątrobę.

                    > i czemu czlowiek nie dysponuje tymi doskonale działającymi mechanizmami?

                    Oczywiście, że dysponuje.

                    > ja pozbywam się toksyn pijąc np zieloną herbatę. krowy i świnie też zostały tego nauczone?

                    Bzdura. Niczego się nie pozbywasz pijąc zieloną herbatę. Pisałem ci już chyba, że naczytałeś się głupot?

                    > co do hormonów i antybiotyków w mięsie, to jest to zwykła oczywistość dla każdego, kto
                    > interesuje się tym co je.

                    Nie. To jest "oczywistość" tylko dla tych, którzy napakowali sobie głowę propagandową papką dla debili. Stosowanie hormonów i antybiotyków jest już od dawna zakazane w całej Europie i właśnie za sprawą wielkoprzemysłowych hodowli łatwe do wykrycia.

                    > nie wspominając już o wędlinach, w których jest więcej żelatyny, soi, barwników i
                    > spulchniaczy niż wkładu mięsnego.

                    Fakt, soja i inne dodatki w wędlinach to paskudztwo. Ale to dotyczy tak samo przetworów owocowo-warzywnych, a i pieczywie znajdziesz chemiczne "polepszacze". Wędliny nie są więc żadnym wyjątkiem. Ale jest na to sposób - zawsze można kupić kawał świeżego schabu, upiec czy udusić i nie potrzeba kupować wędliny.
                    • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 00:59
                      czyli zwierzęta pozbywają się toksyn przez nerki i wątrobę a wegetarianie już nie?

                      podobnie z zieloną herbatą. poczytaj sobie trochę o jej wlasciwosciach bakteriobójczych i antyutleniczach w niej zawartych. w skośnej azji w ulicznych knajpkach zielona herbata służy nie tylko do spożywania, ale nawet do wyjaławiania zużytych drewnianych pałeczek do jedzenia. zreszta warto sobie poczytac na co statystycznie najcześciej umieraja azjaci. próżno tam szukać tak powszechnych u nas zawałow i raka... cieżko nawet znaleźć ludzi z otyłością...

                      co do hormonów i antybiotyków w mięsie, to chyba wierzysz w bajki pisząc takie rzeczy. KAŻDA żywność produkowana przemysłowo jest pełna różnych "kwiatków": miąższ pomarańczy w soku to zwykła celuloza, chleb razowy to tak naprawde białe pieczywo zabarwione karmelem itd itp.
                      wydajnośc produkcji mięsnej sztucznie się podwyższa, faszerując zwierzęta hodowlane hormonami i antybiotykami. dla masarza/rzeznika/hodowcy ważny jest wynik sprzedaży a nie zdrowie kupującego. jesteś skrajnie naiwny, jeśli wierzysz że jest inaczej.


                      ale hormony i antybiotyki...


                      • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 26.10.12, 08:56
                        Gość portalu: Bartek napisał(a):

                        > czyli zwierzęta pozbywają się toksyn przez nerki i wątrobę a wegetarianie już nie?

                        A kto mówi, że wegetarianie nie?

                        > podobnie z zieloną herbatą. poczytaj sobie trochę o jej wlasciwosciach bakteriobójczych i
                        > antyutleniczach w niej zawartych.

                        A co to ma do usuwania toksyn?

                        > w skośnej azji w ulicznych knajpkach zielona herbata służy nie tylko do spożywania, ale
                        > nawet do wyjaławiania zużytych drewnianych pałeczek do jedzenia.

                        Czy ty myślisz, że toksyny to inna nazwa bakterii?

                        > zreszta warto sobie poczytac na co statystycznie najcześciej umieraja azjaci. próżno tam
                        > szukać tak powszechnych u nas zawałow i raka... cieżko nawet znaleźć ludzi z otyłością...

                        Zapewniam cię, że się mylisz. Śmiertelność z powodu chorób serca w wegetariańskich Indiach nie odbiega w szczególny sposób od analogicznej śmiertelności w USA. Co roku półtora miliona Hindusów żegna się z tego powodu z tym łez padołem. Co dwadzieścia sekund jeden.

                        > co do hormonów i antybiotyków w mięsie, to chyba wierzysz w bajki pisząc takie
                        > rzeczy. KAŻDA żywność produkowana przemysłowo jest pełna różnych "kwiatków":
                        > miąższ pomarańczy w soku to zwykła celuloza, chleb razowy to tak naprawde białe
                        > pieczywo zabarwione karmelem itd itp.

                        To ty wierzysz w bajki. Wyssane z palca i rozpowszechniane przez wegetariańską propagandę. Masz jakieś informacje na temat podawania zwierzętom hormonów i antybiotyków (tych ostatnich w celach innych niż lecznicze) - poinformuj o tym prokuraturę.
                        I czemu mam się dziwić, że miąższ pomarańczy to zwykła celuloza? A ty myślisz, że z czego się składa? Ze złota?
                        Celuloza – nierozgałęziony biopolimer, polisacharyd zbudowany liniowo z 3000 - 14000 cząsteczek glukozy[...] Jest składnikiem budulcowym ściany komórkowej roślin wyższych
                        Domyślam się, że produkowane przemysłowo świnie to w rzeczywistości zafarbowane karmelem szczury?

                        > wydajnośc produkcji mięsnej sztucznie się podwyższa, faszerując zwierzęta hodow
                        > lane hormonami i antybiotykami.

                        Bzdura. Są to wyselekcjonowane, szybko rosnące rasy, karmione wysokobiałkową paszą z dodatkiem witamin i minerałów. Żadnych hormonów się nie używa, a antybiotyki podaje się tylko wtedy, kiedy któreś nabawi się infekcji. Stosowanie hormonów i antybiotyków w celach pobudzania wzrostu jest od wielu lat zabronione w całej Europie. Zabroniony jest też import tak wytworzonego mięsa. Twoim informacjom już dawno skończył się termin przydatności do użycia. Przekaż je do utylizacji.

                        > dla masarza/rzeznika/hodowcy ważny jest wynik sprzedaży a nie zdrowie kupującego.
                        > jesteś skrajnie naiwny, jeśli wierzysz że jest inaczej.

                        Czyli ważne jest dla niego na przykład to, żeby jego towar nie został zakwestionowany przez inspekcję, bo wówczas nie tylko żadnych pieniędzy za niego nie otrzyma, ale jeszcze będzie miał kłopoty?
      • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 17:45
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > robi się dzieciom wodę z mózgu, pokazując z jednej strony rozbawione, uśmiechnięte świnki
        > na rysunkach, z drugiej abstrakcyjnie potraktowane "pyszne kotleciki", skrzętnie pomijając
        > to, że kotleciki nie są zrobione z kreskówkowej świnki,

        Co do uśmiechniętych i biegających świnek - zgoda. Dzieciom robi się wodę z mózgu pokazując w kreskówkach zwierzęta zachowujące się jak ludzie - biegające, mówiące i nawet ubrane jak człowiek. Ale nie słyszałem, żeby jacyś "obrońcy zwierząt" protestowali przeciwko takiej wodzie.
        A co się dzieje, zanim ze świnki zrobi się kotlecik, dowiedzą się we właściwym czasie. Tak, jak we właściwym czasie dowiedzą się, co się dzieje, zanim zrobi się dziecko.

        > tylko z takiej prawdziej, czującej ból i strach, zamkniętej przez całe swoje życie w obozie
        > koncentracyjnym.

        W jakim obozie koncentracyjnym? Dobrze się czujesz?

        > ciekawe czy inicjatorzy akcji równie chętnie pokazali by przedszkolakom wnętrze rzeźni.

        Gdyby nawet komuś wpadło to do głowy, to "obrońcy zwierzątek" najgłośniej by protestowali. Bo doskonale wiedzą, że gdyby ściany rzeźni były ze szkła, nie byłoby wegetarian.

        > chodowane przemyslowo czerwone mięso jest najbardziej niezdrowym elementem
        > wspolczesnej diety. mięso takie zawiera hormony, antybiotyki, konserwanty, spulchniacze,
        > nierzadko barwniki itp, które osadzają się później w organizmie czlowieka

        Nieprawda. Mięso, także czerwone, nie jest niezdrowe, więc tym bardziej "najbardziej niezdrowe". Nie zawiera żadnych hormonów (poza tymi, które normalnie w tkankach zwierząt występują w mikroskopijnych, całkowicie nieszkodliwych ilościach), antybiotyków, konserwantów ani barwników. Konserwanty i barwniki dodaje się dopiero przy produkcji przetworów mięsnych.

        > i sa jedna z głównych przyczyn powstawania raka (szczególnie jelita grubego).

        Nieprawda.

        > Dodatkowo, mięso takie zawiera również całą chemię zawartą w paszach i innym
        > pożywieniu roślinnym, którymi zwierzę bylo karmione za życia.

        Nieprawda. Organizm zwierzęcia dysponuje doskonałymi mechanizmami pozbywania się tej "chemii", więc znacznie więcej zjesz jej w roślinach niż w mięsie.
    • Gość: Marek Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.skanska.pl 24.10.12, 12:13
      W tej akcji brakuje jednej rzeczy - pokazania dzieciem co dzieje się w rzeźniach i jak dla oszczędzenia czasu i pieniędzy wrzucają żywe zwierzęta do pojemników z wrzącą wodą. Takie zwierze nie umiera od razu ... smacznego
    • Gość: Jaga29 Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.10.12, 12:44
      Powstaje pytanie - co jeść? Kurczaki, pokazane w filmie" Samsara"? Wołowinę, o której pisaliście przed chwilą że truje? Chuda wieprzowinka też niedobra? No to można groch , fasolę, ziemniaki
      i raz kiedyś jajko. Jak biedny chłop na przednówku. Ludzie, nie dajcie się zwariować.
      A poza tym jak nie ma służby, kobiety poszły do pracy to kiedy zagniatać te kartoflane kluchy albo podpłomyki? Oj, zapomniałam, że to też niezdrowe. Czas umierać...
      • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:58
        też mi problem...
        od 10 lat nie jem mięsa (jem za to jajka i przetwory mleczne), a mimo to biegam po kilka maratonów rocznie.
        nikt mi nie wmówi, że mordowanie zwierząt jest niezbędne dla zdrowia człowieka.

        • Gość: ... Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.as13285.net 24.10.12, 13:08
          Mordowanie zwierząt? Tak to widzisz jako wegetarianin. Ok. A teraz spójrzmy na Twoją dietę oczami weganina: Czy jedząc jajeczko nie mordujesz czasem nienarodzonych kurczaków? A jedząc przetwory mleczne, czy nie pozbawiasz cielaczków pokarmu, przez co giną? Smacznego.
          • Gość: miernikos Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.ztm.waw.pl 24.10.12, 13:14
            Ja jestem weganinem i nie jem nic pochodzenia zwierzęcego. 27 lat, 193cm, 90kg, zdrowy (miałem nadciśnienie, ale po odstawieniu mięsa już nie mam i nie biorę leków). Nie chce nikogo manipulować, nie czerpię żadnej korzyści z tego co tu piszę. Chcę tylko pokazać, że będąc weganinem można żyć tak samo jaki inni: pracować, trenować, iść na imprezę i się upić, itd. To jest naprawdę niewielkie wyżeczenie. Tylko trzeba naruszyć swoje skostaniałe tradycyjne poglądy, wtłaczane przez matki, babcie, szkoły, itp. Trzeba ruszyć głową!!!
          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 14:31
            widze to nie jako wegetarianin, tylko jako chrzescijanin.
            Pan Bóg powiedzial wyraźnie: "nie zabijaj".
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 17:53
              Dupa z ciebie, a nie chrześcijanin, skoro nie wiesz nawet, czego dotyczy to przykazanie.
              Pan Bóg wyraźnie powiedział:
              "Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko." (Rdz 9:3)
              • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:18
                Skoro, tak to uważasz, to módl się, żeby ktoś bogobojny Cię nie zjadł :-)
                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 07:27
                  Jak będzie faktycznie bogobojny, to będzie wiedział, że ludzi się nie jada.
                  • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:24
                    co jest zlego w jedzeniu ludzi?
                    • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 12:14
                      To jest złego, że naruszałoby to ludzką wolność i prawo do życia. A tego ci naruszać nie wolno.
                      • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 17:54
                        a z czego wynika to ich prawo do życia i wolności?
                        (oczywiście mówię o płaszczyźnie moralnej, nie prawnej)

                        skoro mordując zwierzęta, uważasz że nie robisz nic złego, to dlaczego zrobienie tego samego komuś innemu uważasz za złe? to jest właśnie relatywizm moralny - relatywizowanie czyjegoś cierpienia. stąd moje pytanie - czy cierpienie Murzyna jest dla ciebie warte tyle samo co cierpienie pierwszego z brzegu Polaka?
                        • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 18:33
                          Gość portalu: Bartek napisał(a):

                          > a z czego wynika to ich prawo do życia i wolności?
                          > (oczywiście mówię o płaszczyźnie moralnej, nie prawnej)
                          >
                          > skoro mordując zwierzęta, uważasz że nie robisz nic złego, to dlaczego zrobieni
                          > e tego samego komuś innemu uważasz za złe? to jest właśnie relatywizm moralny -
                          > relatywizowanie czyjegoś cierpienia. stąd moje pytanie - czy cierpienie Murzyn
                          > a jest dla ciebie warte tyle samo co cierpienie pierwszego z brzegu Polaka?


                          Zamiast mordować Ciebie może poddam Ciebie eutanazji,albo aborcji po urodzeniu.
                          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 18:40
                            nigdzie nie powiedzialem, ze jestem za aborcją czy eutanazją.
                            chodzi mi o ELEMENTARNĄ ETYKĘ, zgodnie z którą zabijanie jest złem.
                            jeśli zabicie zarodka jest złem, to tym bardziej złem jest codzienny holocaust zwierząt hodowlanych.
                            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:04
                              Gość portalu: Bartek napisał(a):

                              > chodzi mi o ELEMENTARNĄ ETYKĘ, zgodnie z którą zabijanie jest złem.

                              Mylisz się. Zabijanie nie zawsze jest złem. W szczególności nie wobec każdego podmiotu i nie w każdej sytuacji.

                              > jeśli zabicie zarodka jest złem, to tym bardziej złem jest codzienny holocaust
                              > zwierząt hodowlanych

                              Bzdura. Podmioty są bowiem zupełnie różne. W pierwszym przypadku chodzi o życie ludzkie, a w drugim o zwierzęce. A to wartości, pomiędzy którymi istnieje etyczna przepaść.
                              • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 01:11
                                z czego miałaby wynikać "etyczna przepaść" między zarodkiem ludzkim a zwierzęciem?

                                zarodek ludzki ani nie czuje ani nie ma świadomości swojego bytu. jeśli to miałeś na myśli pisząc o przepaści, to faktycznie miałeś rację, aczkolwiek chcę zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem aborcji.

                                zabijanie zawsze jest złem. wynika to tak samo z racjonalistycznej filozofii kanta jak i z nakazów religijnych (mam na myśli kulty religijne powszechnie uznawane społecznie).

                                JAHWE powiedział wyraźnie - "nie zabijaj".
                                nie powiedział "nie zabijaj Kowalskiego i Iksinskiego, a Malinowskiego już możesz", tak samo jak nie powiedział "nie okradaj/okłamuj Kowalskiego, ale Iksinskiego już możesz".

                                czy kradzież lub kłamstwo twoim zdaniem też nie zawsze jest złem?
                                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 26.10.12, 09:24
                                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                                  > z czego miałaby wynikać "etyczna przepaść" między zarodkiem ludzkim a zwierzęciem?

                                  Z różnicy między człowiekiem a zwierzęciem.

                                  > zarodek ludzki ani nie czuje ani nie ma świadomości swojego bytu.

                                  To nie ma żadnego znaczenia. Dorosły człowiek pod narkozą też nie czuje i nie ma świadomości swojego bytu.

                                  > zabijanie zawsze jest złem.

                                  Nie. Nie zawsze jest złem. Na przykład nie jest złem, kiedy dla zdobycia pożywienia zabijamy zwierzęta. Bez różnicy - czy chodzi o mniejsze zwierzęta, będące szkodnikami upraw, czy większe, będące dla nas źródłem mięsa. Nie jest złem zabijanie zwierząt dla naszego komfortu - na przykład tępienie komarów. A i w przypadku zabijania ludzi nie zawsze jest to złem. Na przykład wykonywanie kary śmierci na zbrodniarzach.

                                  > wynika to tak samo z racjonalistycznej filozofii kanta jak i z nakazów religijnych (mam na
                                  > myśli kulty religijne powszechnie uznawane społecznie).

                                  Nieprawda.

                                  > JAHWE powiedział wyraźnie - "nie zabijaj".

                                  Poznaj ty się kiedyś z Biblią, a nie powtarzaj bezmyślnie, jak papuga, wyuczonego na pamięć zwrotu. Jahwe powiedział "nie morduj". Użyte tam słowo (rasah) oznacza nie każde zabijanie, dowolnego obiektu, tylko dokładnie określone - podstępne zabicie człowieka.
                                  Nie ma znaczenia, czy Kowalskiego, czy Malinowskiego. Ale nie dotyczy już zabicia mordercy czy zwierzęcia.

                                  > czy kradzież lub kłamstwo twoim zdaniem też nie zawsze jest złem?

                                  Kradzież jest zawsze złem. Z kłamstwem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ponieważ są przypadki, kiedy jest lepsze niż prawda. Na przykład w odpowiedzi na pytanie pani domu, czy zupa smakowała. Ocena zależy od intencji i skutków. Jeśli wprowadzenie chorego w błąd, co do jego rzeczywistego stanu zdrowia, jest dla niego korzystne, bo pobudza go do walki z chorobą zamiast poddania się, to takie kłamstwo nie jest jednoznacznie złe.
                        • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:00
                          Gość portalu: Bartek napisał(a):

                          > a z czego wynika to ich prawo do życia i wolności?
                          > (oczywiście mówię o płaszczyźnie moralnej, nie prawnej)

                          Z człowieczeństwa.

                          > skoro mordując zwierzęta, uważasz że nie robisz nic złego, to dlaczego zrobienie tego
                          > samego komuś innemu uważasz za złe? to jest właśnie relatywizm moralny
                          > relatywizowanie czyjegoś cierpienia.

                          Bzdury wypisujesz. Relatywizm moralny to pogląd, że żadnemu systemowi moralnemu nie można przypisać wyższości nad innym. Innymi słowy - relatywizmem moralnym byłoby stwierdzenie, że nasz spór jest bezprzedmiotowy, ponieważ obaj mamy rację.
                          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 01:16
                            To jest tylko jedna z wielu form relatywizmu moralnego.

                            zresztą już samo sformułowanie "żaden system moralny" sugerujące, że etyka jest czymś negocjowalnym, samo w sobie jest już przykładem relatywizmu.

                            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 26.10.12, 09:33
                              Gość portalu: Bartek napisał(a):

                              > To jest tylko jedna z wielu form relatywizmu moralnego.

                              Nie. To jest właśnie relatywizm moralny i nic innego.
                          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 01:27
                            prawo do życia i wolności wynikające z człowieczeństwa?
                            a czym takim jest "człowieczeństwo"?
                            chętnie poznam definicję człowieczeństwa z ust osoby, która uważa, że zadawanie niepotrzebnego cierpienia jest neutralne etycznie.


                            czyli wystarczy odmówić komuś człowieczeństwa, żeby móc bez szwanku na moralności i wyrzutów sumienia go zamordować? hmm, to już z daleka śmierdzi hitleryzmem...

                            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 26.10.12, 09:41
                              Gość portalu: Bartek napisał(a):

                              > prawo do życia i wolności wynikające z człowieczeństwa? a czym takim jest
                              > "człowieczeństwo"?

                              Zespół cech charakterystycznych dla gatunku ludzkiego.

                              > chętnie poznam definicję człowieczeństwa z ust osoby, która uważa, że zadawanie
                              > niepotrzebnego cierpienia jest neutralne etycznie.

                              Sofizmat, którego tu użyłeś, nazywa się "argumentem słomianej kukły" i polega na przypisaniu rozmówcy twierdzenia, którego nie wygłosił i polemizowanie z nim, zamiast z tym, które faktycznie wypowiedział, ponieważ jest wygodniejsze.
                              Nie napisałem, że zadawanie niepotrzebnego cierpienia jest neutralne etycznie.

                              > czyli wystarczy odmówić komuś człowieczeństwa, żeby móc bez szwanku na moralności i
                              > wyrzutów sumienia go zamordować?

                              Kolejna słomiana kukła. Ja nikomu nie odmówiłem człowieczeństwa. Dlaczego kłamiesz? Uczciwie nie potrafisz prowadzić dyskusji?

                              > hmm, to już z daleka śmierdzi hitleryzmem

                              Chyba ci już napisałem, żebyś omamy węchowe konsultował z lekarzem?
        • professional_scoffer Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 15:33
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          "> też mi problem...
          > od 10 lat nie jem mięsa (jem za to jajka i przetwory mleczne), a mimo to biegam
          > po kilka maratonów rocznie."

          To biegaj dalej po betonie i asfalcie, tylko nie zapomnij zrobić badania stawów; ostatnio jeden taki 'zdrowy rydz' padł w maratonie na jezdni jak kłoda i już nie wstał. Nawet ksiądz nie pomógł.

          "(..) nikt mi nie wmówi, że mordowanie zwierząt jest niezbędne dla zdrowia człowieka."

          Nie jest niezbędne, ale mięso jest smaczne i wysokoenergetyczne.

          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:49
            wiesz, kradzieże, oszustwa, morderstwa, gwałty itp tez są dla niektórych "smaczne i wysokoenergetyczne" i niejeden uważa że wynika to z jego naturalnych potrzeb...
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 13:24
              Ale dokonują tego na szkodę innych ludzi, więc nie ma tu wspólnej płaszczyzny z jedzeniem mięsa.
              • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.12, 01:56
                znowu próbujesz relatywizować?. to kto jest poszkodowanym nie ma najmniejszego znaczenia dla oceny etycznej postępowania polegającego na zadawaniu gwałtu.

                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 26.10.12, 09:46
                  Co ty bredzisz? To, kto jest poszkodowanym, ma zasadnicze znaczenie i wbrew twoim ignoranckim wyobrażeniom, nie ma w tym żadnego "relatywizmu moralnego". To, co mi zarzucasz, nazywając "relatywizmem moralnym" nazywa się zupełnie inaczej - dyskryminacją gatunkową. Czyli odmiennym traktowaniem bytów ze względu na ich gatunkową przynależność. I nie ma w tym nic złego.
        • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 17:50
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > też mi problem...
          > od 10 lat nie jem mięsa (jem za to jajka i przetwory mleczne), a mimo to biegam
          > po kilka maratonów rocznie.
          > nikt mi nie wmówi, że mordowanie zwierząt jest niezbędne dla zdrowia człowieka.

          Ktoś mógłby też powiedzieć: "już 10 lat palę paczkę papierosów dziennie, wypijam co tydzień flachę wódki a mimo to biegam po kilka maratonów rocznie i nikt mi nie wmówi, że picie i palenie jest szkodliwe".
          Zwierząt się nie morduje, tylko zabija. A mięso jest niezbędne dla zdrowia człowieka. Polecam zapoznać się z definicją zdrowia WHO.
          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:29
            z czego miałoby niby wynikać, że mięso jest niezbędne dla zdrowia człowieka?
            a już szczególnie mięso hodowane przemysłowo?
            tłuszcze zwierzęce są podstawowym powodem powstawania problemów krążenia, a ciężkostrawne i naszpikowane chemią mięso jest podstawowym czynnikiem ryzyka w rozwoju raka jelita grubego. zawały i rak jelita to dwie najczęstsze przyczyny zgonów w tym kraju...

            sto lat, kolego misiu-1 !!
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 07:32
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > z czego miałoby niby wynikać, że mięso jest niezbędne dla zdrowia człowieka?

              Dałem ci wskazówkę. Dlaczego z niej nie skorzystałeś? WHO definiuje zdrowia nie jako brak choroby czy niedomagania, ale pełny fizyczny, psychiczny i społeczny dobrostan. Jeśli więc jedzenie mięsa jest konieczne dla czyjegoś dobrego samopoczucia (a tak jest w wielu, jeśli nie w większości przypadków), to zgodnie z definicją WHO, jest niezbędne dla zdrowia.



              > a już szczególnie mięso hodowane przemysłowo?
              > tłuszcze zwierzęce są podstawowym powodem powstawania problemów krążenia, a cię
              > żkostrawne i naszpikowane chemią mięso jest podstawowym czynnikiem ryzyka w roz
              > woju raka jelita grubego. zawały i rak jelita to dwie najczęstsze przyczyny zgo
              > nów w tym kraju...
              >
              > sto lat, kolego misiu-1 !!
              • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 12:06
                większośc ludzkości pali papierosy (prawdopodobnie dla uzyskania lepszego samopoczucia). może i one są zatem niezbędne dla zdrowia (czytaj: pełnego fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu, zgodnie z twoja definicją zdrowia)??


                a o tym, że mięso spożywane częściej niż raz w tygodniu jest niezdrowe, trąbi każde możliwe źródło zajmujące się kwestią zbilansowanego odżywiania.
                zresztą i tak nie dotyczy to mięsa obciążonego tym wszystkim co się do niego ładuje w procesie produkcji na skalę przemysłową. takie przemysłowo produkowane mięso degeneruje ludzki organizm szybciej niz jakikolwiek fastfood i jest w równym stopniu rakotwórcze.
                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 12:27
                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                  > większośc ludzkości pali papierosy (prawdopodobnie dla uzyskania lepszego samop
                  > oczucia). może i one są zatem niezbędne dla zdrowia (czytaj: pełnego fizycznego
                  > , psychicznego i społecznego dobrostanu, zgodnie z twoja definicją zdrowia)??

                  Ludzie palą papierosy nie dla lepszego samopoczucia, tylko z nałogu. Doskonale wiedzą, że papierosy pogarszają ich samopoczucie, ale nie potrafią się od nich uwolnić.

                  > a o tym, że mięso spożywane częściej niż raz w tygodniu jest niezdrowe, trąbi każde
                  > możliwe źródło zajmujące się kwestią zbilansowanego odżywiania.

                  Nieprawda, kłamiesz. Trąbi o tym tylko wegetariańska, kłamliwa propaganda. Mięso nie jest szkodliwe, nawet spożywane codziennie. Niektóre jego rodzaje (np. mięso ryb) wręcz zalecane jest do codziennego spożycia.

                  > zresztą i tak nie dotyczy to mięsa obciążonego tym wszystkim co się do niego ładuje w
                  > procesie produkcji na skalę przemysłową.

                  Do mięsa w procesie produkcji nie ładuje się niczego, czego byś sam w siebie nie ładował na swojej wegetariańskiej diecie - zwierzęta krami się roślinami przecież.

                  > takie przemysłowo produkowane mięso degeneruje ludzki organizm szybciej niz
                  > jakikolwiek fastfood i jest w równym stopniu rakotwórcze.

                  Bzdura. Mięso nie jest rakotwórcze i nie degeneruje ludzkiego organizmu.
            • misiu-1 cd 25.10.12, 07:36
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > a już szczególnie mięso hodowane przemysłowo?

              A co ma do rzeczy, jak hodowane?

              > tłuszcze zwierzęce są podstawowym powodem powstawania problemów krążenia, a
              > ciężkostrawne i naszpikowane chemią mięso jest podstawowym czynnikiem ryzyka w
              > rozwoju raka jelita grubego. zawały i rak jelita to dwie najczęstsze przyczyny zgonów w tym
              > kraju...

              Bzdury. Ani tłuszcze zwierzęce nie są powodem chorób układu krążenia, ani mięso nie jest podstawowym czynnikiem ryzyka nowotworów jelita grubego. To tylko wegetariańskie bajeczki.

              > sto lat, kolego misiu-1 !!

              Dziękuję za życzenia. Moja prababcia jadła dwa razy tyle mięsa, co ja i żyła 103 lata.
    • Gość: Matylda Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.home.aster.pl 24.10.12, 13:13
      skandal !!!!! po pierwsze to takie działania powinny być omawiane z rodzicami. Za chwilę producent chipsów i batonów sfinansuje jakiś program czytaj akcję prania mózgów od najmłodszych lat i uzależnienie od marki i produktu. To są najprostsze metody manipulacji i wpływu społecznego i żeby to stwierdzić nie trzeba posiadać tajemnej wiedzy. Drugą sprawą jest etyka promowania wśród dzieci traktowania zwierząt jak produkt do ekstremalnej eksploatacji. Na miejscu rodziców skierowałabym sprawę natychmiast do sądu bo skutki prowadzonych akcji mogą mieć dramatyczny wpływ na delikatną strukturę i wrażliwość psychiki dziecka.
      • zewszad_i_znikad Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 13:27
        Obawiam się, że tym ostatnim rodzice się nie przejmą, bo sami są przyzwyczajeni do traktowania zwierząt jako rzeczy i nie widzą w tym nic złego.
        • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 17:55
          Zjadanie zwierząt nie oznacza traktowania ich jak rzeczy. A w jedzeniu zwierząt naprawdę nie ma nic złego.
          • zewszad_i_znikad Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 20:50
            Nie zgadzam się z tobą. Tylko tyle.
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 21:34
              Możesz się sobie nie zgadzać. Prawo nie zabrania. :)
          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:30
            a w czyim imieniu to mówisz?
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 07:38
              W imieniu swoim własnym i rozsądku.
              • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 12:08
                a co jest rozsądnego w byciu złym człowiekiem?
                to, że taka postawa jest łatwiejsza i potencjalnie bardziej opłacalna niż postawa nacechowana etycznie?
                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 12:33
                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                  > a co jest rozsądnego w byciu złym człowiekiem?
                  > to, że taka postawa jest łatwiejsza i potencjalnie bardziej opłacalna niż postawa
                  > nacechowana etycznie?

                  A ja nic nie mówiłem o byciu złym człowiekiem. Zły człowiek to na przykład ten, który z ideologicznych motywów okłamuje innych, odmawia im wolności wyboru diety i wciska im jakieś antyetyczne paradygmaty.
                  • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 21:59
                    czyli etyczne postępowanie to dla ciebie ideologia?

                    a okłamywanie innych jest większym przewinieniem niż odbieranie życia?

                    brawo!!
                    • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:12
                      Gość portalu: Bartek napisał(a):

                      > czyli etyczne postępowanie to dla ciebie ideologia?

                      Etyczne postępowanie wynikające z sumienia (tego, o którym Kant pisał "prawo moralne we mnie") - nie. Natomiast postępowanie, które ty nazywasz "etycznym" na podstawie absurdalnej pro-zwierzęcej ideologi - już tak.

                      > a okłamywanie innych jest większym przewinieniem niż odbieranie życia?

                      Niż odbieranie życia komu? Odbieranie życia niewinnemu człowiekowi jest niewątpliwie większym przewinieniem niż okłamywanie. Ale odbieranie życia hodowlanej świni w ogóle nie jest żadnym przewinieniem, więc nawet nie można powiedzieć, że mniejszym.
                  • Gość: gosc Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 29.10.12, 03:33
                    > A ja nic nie mówiłem o byciu złym człowiekiem. Zły człowiek to na przykład ten,
                    > który z ideologicznych motywów okłamuje innych, odmawia im wolności wyboru die
                    > ty i wciska im jakieś antyetyczne paradygmaty.
                    >

                    ... czego najlepsza ilustracja jest wciskanie dzieciom w szkolach jedzenie wieprzowiny.
                    • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 29.10.12, 08:55
                      Gość portalu: gosc napisał(a):

                      > ... czego najlepsza ilustracja jest wciskanie dzieciom w szkolach jedzenie wiep
                      > rzowiny.

                      Zły przykład, bo nie ma tu ani ideologicznych motywów, ani naruszania wolności wyboru, ani propagandowego kłamstwa. Co najwyżej można by się doszukać przekazu reklamowego.
              • Gość: bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 12:09
                to się nazywa konformizm i obłuda, a nie rozsądek.
                • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 12:33
                  Bzdura. Nie ma w tym niczego z obłudy ani konformizmu.
    • Gość: sebastian dochody, odchody itd. IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 13:52
      Czy zaangażowani w kampanię "Promocja mięsa wieprzowego" weźmiecie na siebie odpowiedzialność, że dzieci dzięki waszej krtókowzroczności będą za kilka lat chore na większość chorób cywilizacyjnych a ich iq spadnie drastycznie do poziomu iq waszego?
      Może zamiast ograniczać je ciasnotą własnego umysłu przyprowadzicie do przedszkola żywą Świnię i pozwolicie im wybrać (ocenić) czy wolą się nią opiekować, starać zrozumieć, przyjaźnić czy przerobić na kotlety..
      • Gość: kixx Z tej calej dyskusji mozna wysnuc jeden wniosek IP: *.acn.waw.pl 24.10.12, 21:13
        Odrzucenie miesa jako pokarmu ma kolosalny wplyw na ego osob,ktore tak zrobily
    • wutang4eva Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" 24.10.12, 19:33
      A co zlego w takiej formie promocji wieprzowiny? To moglby byc nasz produkt narodowy. Nie ma to jak dobra swinka (miod w ustach ), chociaz krowka rowniez niczego sobie. Przy odpowiedniej promocji Polska moglaby sie stac znaczacym krajem eksporterem smacznej wieprzowiny, tak jak np. Hiszpania czy Argentyna jest symbolem wysmienitej wolowiny. Niedlugo w lewackim ZSRE bedzie sie przesladowanym za jedzenie miesa.
    • Gość: mewa Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.play-internet.pl 24.10.12, 21:04
      Podziwiam za wytrzymałość w prowadzeniu dyskusji.
      Ci ludzie (amatorzy mięsa) albo są nieświadomi, albo bezduszni, nie wiem...
      Jeszcze jak słyszę głosy, że ktoś obawia się przejścia na wegetarianizm ze względów zdrowotnych, to rozumiem, że nie zna tematu, ze to nowość...
      Ale jak ktoś mówi, ze w jedzeniu mięsa nie widzi nic złego, to albo nie widział nigdy zdjęć z rzeźni i ma ten temat jakieś dziwne wyobrażenia, albo jest całkowicie pozbawiony empatii.
      • wutang4eva Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 21:47
        Jako nieswiadomy zacofaniec, amator miesa wytlumacze Ci:
        1) Nie ma nic zlego w jedzeniu miesa, tak samo jak nie ma nic zlego w jedzeniu warzyw czy trawy czy owadow. Co kto lubi.
        2) Szkoda mi zwierzat, nad ktorymi znecaja sie ludzie i jak najbardziej powinno sie takich ludzi surowo karac. Nawet bardziej szkoda mi zwierzat niz ludzi. Swinia,krowa czy inne stworzenia powinny miec godne zycie i zabite zostac szybko i bezbolesnie.
        3) To, ze powinny miec godne zycie a zabite zostac powinny szybko i bezbolesnie nie wyklucza sie w zadnym wypadku z ostatecznym celem egzystencji tych zwierzat, czyli trafienia na talerz.
        • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:43
          a co w takim razie jest złego w jedzeniu ludzi?
          bo nie zajarzylem do końca Towjego wywodu...
          • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 07:28
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > a co w takim razie jest złego w jedzeniu ludzi?
            > bo nie zajarzylem do końca Towjego wywodu...


            Smacznego,ale to mięso podobno jest słodkawe.
            • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 12:12
              słodkawe? hmm, to może być ciekawe.
              zastanawiam się jak na jego smak mogą wpływać kosmetyki, kremy itp którymi mięso przed śmiercią się nacierało...
      • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 21:53
        Gość portalu: mewa napisał(a):

        > Ci ludzie (amatorzy mięsa) albo są nieświadomi, albo bezduszni, nie wiem...

        No jasne. Kilka miliardów ludzi jest nieświadomych albo bezdusznych i tylko wy, wegusie, wiecie, co jest grane.

        > Ale jak ktoś mówi, ze w jedzeniu mięsa nie widzi nic złego, to albo nie widział
        > nigdy zdjęć z rzeźni i ma ten temat jakieś dziwne wyobrażenia, albo jest całkowicie
        > pozbawiony empatii.

        W jedzeniu mięsa nie ma nic złego. Zdjęcia z rzeźni widziałem nieraz. Co więcej - widziałem ubój na własne oczy. I nie ma to żadnego związku z brakiem empatii. Bo absurdem jest mówienie o empatii w stosunku do czegoś, co nie jest człowiekiem. Obojętnie, czy chodzi o świnię, kurę czy drzewo w ogrodzie. Bo współodczuwanie jest możliwe tylko wobec istoty takiej samej jak ty. Inaczej to jest fałsz. Możesz sobie wmówić, że np. ścinane drzewo czuje ból tak samo, jak ty. I choćby twoje wyobrażenia były tak silne, żebyś czuła ten ból fizycznie, nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście może to uniemożliwiać ci ścięcie drzewa, ale zarzucanie innym, że ścinając je, nie mają empatii, jest śmieszne.
        • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 02:41
          Czyli takim samym absurdem jest więc współczucie wobec istoty o innym kolorze skóry albo mówiącej jakimś innymi niezrozumiałym językiem.
          Skąd bowiem możesz mieć pewność, że istoty te odczuwają ból tak samo jak ty?
          Mało tego, skąd pewność, że są w ogóle ludźmi?

          Naprawdę, nie ma nic zlego w zabijaniu. Ludzie, niepotrzebnie się krępujecie. Pan Bóg powiedział przecież wyraźnie: "Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko." (Rdz 9:3)

          hulaj dusza!



          *sarkazm
          • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 07:46
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > Czyli takim samym absurdem jest więc współczucie wobec istoty o innym kolorze skóry albo
            > mówiącej jakimś innymi niezrozumiałym językiem.

            Nie. Ponieważ ani kolor skóry, ani język nie są czynnikami definiującymi konstrukcję fizyczną i psychiczną człowieka.

            > Skąd bowiem możesz mieć pewność, że istoty te odczuwają ból tak samo jak ty?
            > Mało tego, skąd pewność, że są w ogóle ludźmi?

            A jednak mam pewność, że są ludźmi, tak samo jak mam pewność, że świnia nie jest człowiekiem.

            > Naprawdę, nie ma nic zlego w zabijaniu. Ludzie, niepotrzebnie się krępujecie. Pan Bóg
            > powiedział przecież wyraźnie: "Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was
            > na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko." (Rdz 9:3)

            Nie ma nic złego w zabijaniu zwierząt, a w/w werset nie dotyczy zjadania człowieka. Pomyśl logicznie - do kogo Bóg kieruje te słowa? Do ludzi.

            > hulaj dusza!
            > *sarkazm

            Nie. Nie sarkazm. Głupota i tyle.
            • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 18:59

              > Nie. Ponieważ ani kolor skóry, ani język nie są czynnikami definiującymi konstr
              > ukcję fizyczną i psychiczną człowieka.

              język nie jest czynnikiem definiującym konstrukcje psychiczną czlowieka? LOL (Chomsky sie kłania)
              kolor skóry nie jest jednym z głównych determinantów konstrukcji fizycznej? ROTFL

              > A jednak mam pewność, że są ludźmi, tak samo jak mam pewność, że świnia nie jes
              > t człowiekiem.
              a skąd ta pewność? :-)
              wiesz, niektórzy mają czarnych za małpy...
              ty nie z tych przypadkiem? bo tak troche zalatuje od ciebie takimi klimatami.



              > Nie ma nic złego w zabijaniu zwierząt, a w/w werset nie dotyczy zjadania człowi
              > eka. Pomyśl logicznie - do kogo Bóg kieruje te słowa? Do ludzi.

              Pan bóg powiedział wyraźnie: NIE ZABIJAJ.
              żaden inny zapis z Pisma Świętego nie jest ważniejszy od każdego z 10-ciu przykazań.


              > Nie. Nie sarkazm. Głupota i tyle.

              poczytaj sobie Chomskyego, zanim zaczniesz się mądrzyć na tematy, o których nie masz pojęcia
              • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:22
                Gość portalu: Bartek napisał(a):

                > język nie jest czynnikiem definiującym konstrukcje psychiczną czlowieka? LOL (C
                > homsky sie kłania)

                Oczywiście, że nie. Niezależnie od tego, kto tam ci się kłania. (jeśli w ogóle)

                > kolor skóry nie jest jednym z głównych determinantów konstrukcji fizycznej? ROTFL

                Oczywiście, że nie.

                > a skąd ta pewność? :-)

                Nie rozśmieszaj mnie. Z wykopalisk.

                > wiesz, niektórzy mają czarnych za małpy...

                I co z tego?

                > ty nie z tych przypadkiem? bo tak troche zalatuje od ciebie takimi klimatami.

                Omamy węchowe dają się chyba leczyć.

                > Pan bóg powiedział wyraźnie: NIE ZABIJAJ.

                Pan Bóg powiedział wyraźnie "Nie morduj" i dotyczyło to tylko i wyłącznie ludzi. Zwierząt nie, ponieważ tak w prawie danym Noemu, jak i Mojżeszowi było bezpośrednie i wyraźne zezwolenie na zabijanie zwierząt. Nie wspominając o tym, że już Abel składał ofiarę ze zwierząt (był pasterzem) i ofiara została przyjęta.

                > żaden inny zapis z Pisma Świętego nie jest ważniejszy od każdego z 10-ciu przykazań.

                Nie rozumiesz, o czym piszesz.

                > poczytaj sobie Chomskyego, zanim zaczniesz się mądrzyć na tematy, o których nie
                > masz pojęcia

                I kto to mówi? Marksa i Lenina też mam sobie poczytać i na tej podstawie kształtować swój światopogląd?
      • Gość: bonnie Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach IP: *.home.aster.pl 25.10.12, 21:30
        Udomowiliśmy je, hodujemy, jesteśmy za nie odpowiedzialni. Ten gatunek nie istniałby bez hodowli.
        Jesteśmy im winni śmierć szybką, bezbolesną i dobre warunki życia. Nic w tym złego, że je zjadamy, to też nasze środowisko naturalne, nasz areał "polowań". To nie jest nasz gatunek.
        Inna sprawa, że taka akcja mi śmierdzi, jak zresztą wszystkie reklamy skierowane do dzieci.
    • tymon99 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 21:11
      w tym problem, że wieprzowina nie jest ani zdrowa, ani smaczna.
      • andrzej.sawa Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 24.10.12, 22:19
        tymon99 napisał:

        > w tym problem, że wieprzowina nie jest ani zdrowa, ani smaczna.
        >


        Nie wiesz o czym piszesz.Jak nie potrafisz gotować,albo nie masz znajomych co potrafią,to nie wypowiadaj się o jedzeniu.Widać masz do czynienia tylko z karmą.
        • tymon99 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:08
          kiedy właśnie wieprzowina to najtańsza (zaraz po kurczaku) karma dla podludzi.
      • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 12:24
        problem nie w tym, że jest niesmaczna (to akurat kwestia gustu), tylko w tym, że sposób w jaki się ją uzyskuje polega na zadaniu gwałtu czującej, świadomej istocie.
        • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 13:15
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > sposób w jaki się ją uzyskuje polega na zadaniu gwałtu czującej, świadomej istocie.

          To nie jest żaden problem, ponieważ przedtem się tą "czującą, świadomą istotę" pozbawia czucia i świadomości.
          Czujące istoty masowo tępione na polach uprawnych oczywiście nie spędzają ci snu z oczu?
          • Gość: Bartek Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 18:47
            dla kogo to nie jest żaden problem? dla ciebie czy dla tego stowrzenia?
            Zastanawiam się skąd w tobie tyle cynizmu. czyżbyś byl powiązany z przemysłem mięsnym?
            brzmisz jak psychopata..
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 25.10.12, 22:28
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > dla kogo to nie jest żaden problem? dla ciebie czy dla tego stowrzenia?

              I dla mnie, i dla tego stworzenia. Co więcej - nie powinno też stanowić żadnego problemu dla ciebie. Bo skoro wyprowadzasz (choć fałszywie) wnioski etyczne z bólu, to pozbawienie zwierzęcia świadomości przed ubojem czyni zadość twojej etyce. Nie boli, więc można je spokojnie zabić.

              > Zastanawiam się skąd w tobie tyle cynizmu. czyżbyś byl powiązany z przemysłem mięsnym?

              Idiotyczny argument. Sam jesteś powiązany z jakimś przemysłem, że wydaje ci się, że inaczej się nie da?

              > brzmisz jak psychopata..

              Nie rozśmieszaj mnie.
          • Gość: Maciuś Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.10.12, 02:25
            misu-1 napisał:

            "Czujące istoty masowo tępione na polach uprawnych oczywiście nie spędzają ci snu z oczu?"

            Spędzają - i dlatego nie jem mięsa. Pozyskiwanie mięsa pochłania znaczne więcej zwierząt polnych niż pozyskiwanie warzyw, gdyż krowa, aby wytworzyć kilogram mięsa, musi zjeść circa 10 kilogramów roślin.
            • misiu-1 Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch 27.10.12, 09:17
              Gość portalu: Maciuś napisał(a):

              > "Czujące istoty masowo tępione na polach uprawnych oczywiście nie spędzają ci
              > snu z oczu?"

              > Spędzają - i dlatego nie jem mięsa.

              Gdyby ci spędzały, nie jadłbyś chleba.

              > Pozyskiwanie mięsa pochłania znaczne więcej zwierząt polnych niż pozyskiwanie warzyw,
              > gdyż krowa, aby wytworzyć kilogram mięsa, musi zjeść circa 10 kilogramów roślin.

              Ale trawy na pastwisku nie traktuje się pestycydami.
              Jadasz ryby?
    • agoraj Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" 24.10.12, 23:25
      Bardzo dobry pomysł, wystarczy spojrzeć na przerażające dane o otyłości polskich dzieci. Nie ma o co się pieklić.
    • Gość: Magda Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.ha.zut.edu.pl 25.10.12, 19:10
      A dlaczego jest chuda? Często stosuje się modyfikacje genetyczne mające na celu zwiększenie masy kosztem tkanki tłuszczowej, gen za to odpowiedzialny jest skorelowany ze strachem przedubojowym! Może tak wysłać jakiegoś zoologa, etologa, żeby poopowiadał lepiej jak bardzo świnki są inteligentne i emocjonalne, bardziej niż ich ukochane pieski, z których na pewno niezrobiliby kotletów
    • Gość: mad Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 20:00
      jest chore jeśli przyjdą do mojego dziecka wytoczę proces!!!!!! a opisują jak sympatyczny świniaczek staje się kotletem- hipokryzja wieprzowina jest chudsza ale ma mnóstwo antybiotyków i chemi w sobie, i nadal gnije w jelitach, opanujmy te głupotę!
    • Gość: przyszły rodzic Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.futuroexito.pl 25.10.12, 22:10
      KTO NA TO POZWOLIŁ??? A przede wszystkim DLACZEGO?
      Czy to zostało ustalone z rodzicami dzieci uczęszczających do przedszkoli? Jako przyszły rodzic nigdy w życiu nie zgodziłabym się, żeby mój 4 latek miał do czynienia z surowym mięsem! A tym bardziej, żeby korporacje objawiały mu jakiekolwiek prawdy życiowe, czy żywieniowe! No i pytanie najważniejsze, co z dziećmi wegetarianami? Jak zareaguje rodzic, który od urodzenia nie dał dziecku spróbować mięsa, na to że obcy ludzie, którzy zarabiają na tym pieniądze, przedstawiają mu to mięso, pozwalają się nim bawić (bo czym dla dzieciaka w tym wieku jest ubijanie? przecież nie nauką gotowania!) To tylko i wyłącznie manipulacja i mieszanie biednym dzieciom w głowach, w celu zbierania żniw w przyszłości. Więc zastanawiam się KTO NA TO POZWOLIŁ??? A przede wszystkim DLACZEGO?
    • dariadi Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" 25.10.12, 22:26
      Dobrym pomysłem byłoby pokazanie dzieciom warzywa, owoce i alternatywę dla mięsa. Mięso jest dla mięczaków...
      • Gość: hemoglobina Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 23:06
        Jedz sobie same warzywka...i zbadaj hemoglobinę. POWODZENIA!!! Potem anemia itp.
    • kij.wmrowisko Coca-cola jest "jeszcze chudsza"... 26.10.12, 00:05
      Świetny trick marketingowy: oto mówią przedszkolakom JAKIE jeść mięso. Tylko że, zamiast tego, może - jako społeczeństwo - powinniśmy postawić pytanie: CZY jeść mięso?
      Od prawie pół roku nie jem żadnego mięsa, a wieprzowiny już od 3-4 lat. Czuję się znacznie lepiej, odkryłem jak zadbać o siebie, by nie musieć na stare lata wegetować na łasce lekarzy-pigułkowców.
      Ciekawe dlaczego wokół nas tyle reklam mięcha, kawy, słodyczy, pigułek na wszystko, a jakoś brak reklam marchewki, kiszonych ogórków i buraków, cieciorki, dyni, jabłek... Dlaczego przeciętny zjadacz chleba nie słyszał o takim pojęciu jak zakwaszenie organizmu...?
      Na dobry początek, gorąco polecam to: www.eioba.pl/a/3yqp
      • misiu-1 Re: Coca-cola jest "jeszcze chudsza"... 26.10.12, 09:51
        kij.wmrowisko napisał:

        > CZY jeść mięso?

        Na to pytanie odpowiedzieliśmy sobie już dawno. Pozytywnie.

        > Ciekawe dlaczego wokół nas tyle reklam mięcha, kawy, słodyczy, pigułek na wszystko, a
        > jakoś brak reklam marchewki, kiszonych ogórków i buraków, cieciorki, dyni, jabłek...

        Naprawdę, nie ma? A "przebojowe warzywa Bonduelle" to pies?

        > Dlaczego przeciętny zjadacz chleba nie słyszał o takim pojęciu jak zakwaszenie
        > organizmu...?

        Bo mało się interesuje dietetyką?

        > Na dobry początek, gorąco polecam to: www.eioba.pl/a/3yqp

        Śmieciową stronkę propagującą zabobony?
    • zapluty_karzel_moralny Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" 26.10.12, 02:09
      Gazecie to się podobają tylko edukatorzy seksualni w przedszkolach.
    • Gość: terefere Igł z widły IP: *.ing.be 26.10.12, 09:50
      I co niby sietemu tacie nie podobało?
      Bez przesady, nie przyszła Coca-Cola wciskać dzieciakom napoje gazowane. Jest to ogólnokrajowa kampania, o której już słyszałam dawno, na celu majaca "odczarowanie" wieprzowiny.

      Najlepsza dieta, to ta zbalansowana. Jeśli dobrze rozumiem, to w przedszkolu nie mówili, że dzieciaki maja jeść TYLKO wieprzowine. Raczej mówili o wieprzowinie jako części menu i radzili, że mniej przetworzone mięsa jest lepsze od przetworzone (prawdziwe zresztą dla wszystkich produktów).

      Jeszcze ten kretyński komentarz na końcu, że ojejku, teraz rodzice muszą sami dziecku wytłumaczyć, skąd się bierze szynka. No ale jakby w przedszkolu wytłumaczyli, że rodzice by podnieśli larum, że to trauma dla dzieci. Jakaś paranoja. Ja byłam wychowana w mieście i nigdy nie miałam problemu ze zrozumieniem co jem (no, tylko przez jakiś czas myślałam, że gołąbki są z gołębi). Jak przedszkolaki nie wiedzą, albo w razie doweidzenia się przeżyją traumę, to jest to wina rodziców. Nie można dziecka w szklarni chować.

      I do niektórzych komentarzy, że ludzie bronią wieprzowiny bo to takie polskie (i to w negatywnym sensie) - chyba macie jakieś kompleksy, a na pewno nie byliście za granicę. Wieprzowinę je się wszędzie, na wschodzie i na zachodzie. Mniej lub więcej, zależy od tradycji, ale generalnie Niemcy, Francja, Belgia - jakie tu golonki robią, mniam :D
    • Gość: mirek Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.lukman.pl 26.10.12, 17:38
      tak sie akurat sklada ze znam Pani ktora pisala ten bzdety, taka pindzia ktora chce blysnac w wyborczej i wynajduje tematy z tak zwanej "d..py' ,Akurat w temacie jaki traktuje ta akcja nie ma nic niepoprawngo, 98% polaków je wieprzowinę, to co dzieciom nie mówić o tym skąd się bierze kotlet, wiadomo że ze świnki.
      A może Pani redaktor uważa, że dopiero po 18 roku życia trzeba to dzieciom powiedzieć.
      Wybiórczo traktuje Pani wyssane z sieci informacje, proszę Sobie zadać trud i zajrzeć na stronę internetową programu, widzę że jest tam szerzej wszystko opisane i ogólniechodzi o promowanie Polskiego mięsa niż taniej złej jakości wieprzowiny z UE.
      Więcej sprawiedliwych osądów a nie WYBORCZEJ paplaniny
      • Gość: kornwalia man Re: Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest ch IP: *.lukman.pl 26.10.12, 17:40
        moje dziecko brało udział w programie w przedszkolu, nie widzę nic złego, w sumie to można powiedzieć : kidy dzicku powiedzieć "jak się robi dzieci" czy wczesniej niz "jak sie robi kiełbasę?
    • Gość: Kasiula77 Promują wieprzowinę w przedszkolach. "Jest chuda" IP: *.lukman.pl 26.10.12, 17:41
      jestem za bardzo dobry pomysł, nie rozumiem tylko co w tym zlego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja