"Zamiejscowe" osoby mają problem. Dla kogo są s...

    • Gość: lekarz Re: "Zamiejscowe" osoby mają problem. Dla kogo są IP: *.synchro.nettete.pl 13.11.12, 19:59
      w ramach rzetelnej informacji należy dodać, że w ramach pomocy doraźnej leczy się tylko tzw pacjentów nagłych, nie ma możliwości skierowania do poradni specjalistycznej, wypisania stale przyjmowanych leków lub zlecenia planowych badań - to należy do lekarza pierwszego kontaktu - co najwyżej można odesłać do szpitala
    • Gość: ech Re: "Zamiejscowe" osoby mają problem. Dla kogo są IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.11.12, 21:15
      Ludzie kochani, zupełnie się Wam we łbach poprzewracało. Polak w Polsce wszędzie jest u siebie, a kto uważa inaczej, ten nie ma prawa moralnego protestować np. przeciwko ewentualnej secesji Śląska czy Pomorza. Zupełnie inną sprawą jest kwestia odpłatności za leczenie, ale tu nic do rzeczy nie ma kwestia "bycia u siebie". Jeśli większość uważa, że każdy powinien się leczyć tylko w miejscu stałego zameldowania, to niechże ta większość głosuje na polityków, którzy przeprowadzą stosowną zmianę prawa. Dopóki jednak prawo - choćby niedoskonałe - stanowi inaczej, należy się do niego stosować, a nie sekować przyjezdnych. Urzędnik w praworządnym kraju, czy to w ratuszu, czy w przychodni, nie jest od dzielenia swych współobywateli na lepszych i gorszych wedle własnego uznania i uprzedzeń, tylko od stosowania obowiązujących przepisów, w sposób możliwie życzliwy. A, przepraszam, zagalopowałem się, przecież my tu o Polsce...
    • Gość: Andrzej Nie tylko zamiejscowi mają problem. IP: *.warszawa.mm.pl 13.11.12, 21:50
      Nie tylko zamiejscowi mają problem..
      Moja kobieta doznała skomplikowanego złamania nogi gdy byliśmy na wakacjach nad morzem. Miała operację w Gdańsku. tam się nią zajęli profesjonalnie. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni.
      wypisano ją ze szpitala Kolejowego w Gdańsku po trzech dniach. Dostała pełen wypis i skierowanie do SPECJALISTYCZNEJ, przyszpitalnej PORADNI ORTOPEDYCZNEJ w miejscu zamieszkania, czyli w Warszawie.

      Byłem wówczas szczęśliwy, że zabieram Ją do "naszego" miasta.

      Sądziłem, że w Wawie, zajmą się nią specjaliści; jaki byłem wówczas naiwny i głupi... ! Hiii!!!

      Siedzieliśmy w domu, jej noga (trójkostkowe złamanie podudzia) wyglądała opłakanie , załatwiłem dwie wizyty domowe pielęgniarki aby wymienić opatrunek z sączących się szwów.

      Następnie pojechaliśmy do przychodni przyszpitalnej na ul. Barską(zgodnie ze skierowaniem ze szpitala w Gdańsku). Tam nas nie przyjęto, wręcz wyśmiano, że tacy naiwni jesteśmy i czegoś chcemy w specjalistycznej przychodni. Wówczas moją żonę bardzo bolała noga, a mnie serce i rozum.
      O co tu chodzi? zadałem sobie to pytanie.
      Zadałem je również panią w rejestracji.
      One odpowiedziały:
      "PANIE..., PAN MASZ SKIEROWANIE Z INNEJ KASY CHORYCH , TJ. Z POMORZA , A TUTAJ JEST Stolica, MAZOWSZE!
      PANIE..., NIGDZIE WAS NIE PRZYJMĄ W WARSZAWIE, BO NIE JESTEŚCIE NASZYMI PACJENTAMI".
      fajnie... żona zwija się z bólu, chce porady, ma termin zdjęcia szwów a oni nie chcą nas przyjąć.
      Pojechaliśmy do następnej przychodni i jeszcze następnej SPECJALISTYCZNEJ PRZYSZPITALNEJ PRZYCHODNI, zgodnie ze skierowaniem z Gdańska. Nigdzie nas nie przyjęto.

      Mieliśmy pecha, bo żona nie złamała nogi w Wawie tylko w nad morzem.

      Następnego dnia udaliśmy się do lekarza pierwszego kontaktu, który dał skierowanie do chirurga na zdjęcie szwów. Chirurg nie miał bandaży , aby opatrzeć miejsca po zdjęciu szwów(ale i tak łaskawie nas przyjął bez zapisu-bardzo mu jestem wdzięczny).
      Drugiego dnia, Musiałem uzyskać jeszcze następne skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu na wizytę w przychodni rejonowej do ortopedy(tam nie było windy)... KOSZMAR.
      NIE PISZĘ , CO BYŁO I JEST TERAZ, BO TO ZAWIŁA SPRAWA.
      teraz jesteśmy na etapie rehabilitacji-NASTĘPNY KOSZMAR, gdyż w NFZ siedzą same BARANY, OSŁY,URZĘDASY, DEBILE-TWORZĄ ZZA BIURKA BZDURNE PRZEPISY NIE SPRZYJAJĄ CIERPIĄCYM A TYLKO DBAJĄ O WŁASNE DUPY.

      Poprzedni ustrój, pomimo wielu wypaczeń sprawował jednak opiekę nad obywatelem. A teraz gdy się nie ma pieniędzy na prywatne leczenie, jest się nikim, dosłownie nikim, gdyż państwo nie gwarantuje podstawowej opieki. Państwo "nasze" nie sprawuje opiekuńczej roli wobec nas.
      Dziwnym zbiegiem okoliczności, pewien Obywatel, który obalał poprzedni ustrój , nawet nie wie jak bardzo narozrabiał.
      Ciekawy jestem, czy jego syn, który się rehabilituje między innymi w Gdańsku, a był przyjęty po wypadku w Warszawie w szpitalu na Szaserów, musiał odbyć taką pielgrzymkę i mordęgę jak ja i moja kobieta? ...od lekarza pierwszego kontaktu, przez chirurga bez bandaży, aż po różnych nieudaczników rehabilitacji...

      Ech! przydał by nam się teraz taki MARSZAŁEK PIŁSUDSKI!!!
      Ech! popędził by tych matołów, debili, nieudaczników.


      Biedni-nie chorujcie proszę.
      Bogaci-zakładajcie fundacje... może , coś się zmieni.



      • Gość: ... Re: Nie tylko zamiejscowi mają problem. IP: *.etlink.pl 14.11.12, 05:06
        Prawda, ja jestem stąd, z Warszawy. Zostałam wysłana przez lekarza na pogotowie z powodu bardzo silnego bólu brzucha, bo bez diagnostyki nikt nic nie jest w stanie zrobić. Pielęgniara przy okienku zaczęła mądrzyć się, że lekarz bez oglądana mnie, od razu wysłał mnie na pogotowie. Na tablicy korkowej na ścianie wyraźnie było napisane, że bardzo silny ból brzucha jest jednym z powodów, z których można zgłosić się na pogotowie... No, ale pogadała sobie, a ja to ignorowałam i nic nie mówiłam, bo nie przyszłam tam po to, żeby wysłuchiwać jakichś głupot i i tak mnie przyjęto. Jednak nie tylko słoiki spotykają się z chamstwem służby zdrowia. Już nie mówię o odsyłaniu mnie wszędzie przez cały czas, bo jedno słowo było źle napisane na skierowaniu, albo im się zdaje, że powinnam zgłosić się gdzieś indziej... a na dodatek jestem niepełnosprawna i nie mam siły latać tak po całym mieście, więc dałam sobie spokój z lekarzami, i tak w niczym nie pomogą.
        • Gość: DSD Re: Nie tylko zamiejscowi mają problem. IP: *.231.14.88.koba.pl 14.11.12, 08:10
          Ja mieszkam w Białymstoku, tym okropnym gnieździe faszystów i pisiorów gdzie psy d..ą szczekają. Jakiś czas temu zasłabła mi na zajęciach studentka z 'wymiany', Niemka. Przyjechało pogotowie, nikt nie pytał o dowody wpłat, meldunek, nie wypominał okupacji i smoleńskiej brzozy tylko dobrą angielszczyzną dogadał się o co chodzi (a chodziło właśnie o ból brzucha!) i zabrał ją do szpitala. Na szczęście to nie było nic poważnego. Jak to wszystko czytam to widzę że dziewczę miało szczęście że trafiło do czarnosecinnego Białegostoka a nie do Warszawy :-)

          P.S. Musi że óni wsadzili jom do pieca chlebowego na trzy zdrowaśki i jak renkom odjoł!

          P.S. II Polacy Polakom zgotowali ten los.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja