mirekmm
23.11.12, 09:17
"Musi zrozumieć, że nawet jeżeli na drodze "ma rację", to w starciu z samochodem nie ma szans - dodaje. Poza tym, co podkreślają funkcjonariusze, samochód nigdy nie stanie od razu. "
Tu, w powyżej prezentowanej prymitywnej logice dżungli, tkwi sedno problemu. Pieszy teoretycznie ma prawa i jest chroniony, do czasu gdy silniejszy go nie rozjedzie na mokra plamę.