Gość: czytelnik
IP: *.dynamic.chello.pl
23.11.12, 19:50
A może by się dziennikarzyna z pierdziszewa wysilił i ustalił sensownie fakty, np. z tekstu nie wynika, skąd poszkodowany wiedział, jak znaleźć oszustów/kim byli, skoro o oszustwie dowiedział się z opóźnieniem odwiedzając prokuraturę? Raczej na fałszywych blachach nie mieli swoich prawdziwych danych, które poszkodowany dodatkowo sobie spisał? Artykuły na GW-nie to obraz nędzy i rozpaczy polskiego "dziennikarstwa" śmieciowego wypełnionego studentami.