Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile pa...

IP: *.waw.pl 26.11.12, 13:21
Fakt, z jednej strony wydając na to grube miliony - powinno do diaska działać! Ale mimo wszystko problem niepełnosprawnych jest abstrakcyjnie marginalny. Na tak niewielką grupę osób poświęca się tak ogromne srodki!
Tylko kilka razy w życiu widziałem niepełnosprawnych w miejskich środkach transportu czy korzystających z licznych ułatwień w mieście (autobusami jeżdżę dużo). Unia tworzy puste potrzeby, gospodarka nie jest racjonalna. Kreowane sztuczne potrzeby ciągną ten chlew, który padłby i powstałby na nowo (odpowiadałby wtedy na realne potrzeby rynku a nie zachcianki wielkokapitałowych lobbystów i głupie pomysły urzędników na wskrzeszenie gospodarki), gdyby tylko chodziło tutaj o efektywność i rozwój. Jednak chodzi o efektowność, o to, żeby wszystko kulało jak najdłużej. I nie - nie mam nic do niepełnosprawnych - to są moje obiektywne spostrzeżenia. Po prostu mamy ogrom innych niedofinansowanych gałęzi tej szopki, a co dopiero upsrawnienia na każdym kroku dla garstki osób. Takie inwestycje to coś w stylu wybitej szyby, która ma pobudzić gospodarkę.

Wskazówka: Nie, windy i podjazdy dla niepełnosprawnych nie zapracują na PKB! A ludzie zatrudnieni przy tworzeniu tych zapchajdziur gospodarczych stracą pracę tak samo szybko jak ją dostali, gdy tylko skończy się rządowy (unijny) program topienia pieniędzy.
    • owianka Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile pa... 26.11.12, 13:31
      Panie Marku, robi Pan dobrą robotę.
    • Gość: Abecede Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile pa... IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 13:35
      Czyli jak zwykle - mamy, ale nie używamy, bo zepsute, nie działa, nie-wiem-nie-umiem-odwalciesie.
      Dobrze, że pan jest panie Marku. Kibicuję panu w pana działaniach wraz z rodziną (między innymi małym synkiem poruszającym się w wózku dziecięcym). Może jak odpowiednie osoby zobaczą to na własne oczy, to dostrzegą, że ciężko po prostu żyć z takimi "przeszkodami". Bo chyba nic nie irytuje bardziej, niż brakujące parę centymetrów, aby osiągnąć cel...
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce o wszystkich na kółkach :)
    • katja Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile pa... 26.11.12, 13:39
      Ale macie problemy. Mieszkam w Szwecji i tu na lotnisko nie ma mowy o jakis rampach w busach czy pociagu. Inwalida musi sobie sam zalatwic dojazd taksowka albo prywatnie.
      • pindrals szwecja nie szwecja 26.11.12, 18:23
        Ty mieszkasz chyba w Szwecji pod Wałczem :-) To by się zgadzało, że nie ma ułatwień dla inwalidów. Bo uwierz na słowo, w Szwecji właściwej, tej za morzem, takie ułatwienia są wszędzie, a już szczególnie na lotniskach.
    • Gość: Abecede Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 13:42
      Pewnie - jak tobie wydaje się, że niepotrzebne - to tak widocznie jest i musi być. Brawo!
      W ramach informacji: za czubkiem twojego nosa toczy się prawdziwe życie.
      Ludzi korzystających z "ułatwień" jest sporo. Te "ułatwienia" służą: ludziom starszym, niepełnosprawnym, ludziom z małymi dziećmi, rowerzystom, ludziom z większym bagażem, czasem nawet z większymi zakupami. Zapewniam cię, że te windy, podnośniki, pochylnie nie stoją odłogiem, ale pracują. Niestety problemem jest to, że robi się to na "odwal się" i psuje się to za szybko, albo od początku jest nieużyteczne. W tym jest problem. Bo jeśli kupuję samochód - to chciałbym, żeby jeździł, a nie, żeby trzeba było wsiadać szyberdachem, albo pojechać do celu najpierw rowerem i tam czekać, aż samochód przyjedzie. KPW?
    • striepo a tymczasem w Berlinie 26.11.12, 13:48
      W Berlinie problem rozwiązano inaczej, na każdej stacji SBahn znajdują się rampy, na końcu i początku peronów. Osoby potrzebujące pomocy korzystają zawsze z pierwszych drzwi licząc od początku składu pociągu. Pan maszynista widząc taką osobę wychodzi ze swojej kanciapy, otwiera rampę (kawał blachy) kładzie na wjazd, pasażer wjeżdża a maszynista odnosi ją na swoje miejsce i zamyka (coby nikt nie zakosił). Wersja tańsza i szybsza.
      Rozumiem, że w PL rzadko osoby na wózku podróżują więc praktyki w tym temacie nasi konduktorzy nie mają.
      Jak wynika z tekstu nikt Pana nie wygonił, pociąg czekał.
      W ramach praktyki kolejarze powinni co najmniej raz w miesiącu takie szkolenie praktyczne przejść by owe sytuacje się nie powtarzały.

      Dziękuje
    • Gość: Wózkers Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 13:57
      Doceniam ton Twojej wypowiedzi - może wydaje się negatywny, ale przynajmniej nie jesteś złośliwy i nie sączysz jadu. Czy się zgodzę, że szkoda marnować środki dla "marginalnej" grupy, to już inna sprawa. Akurat jeśli chodzi o niepełnosprawność, to potencjalnie każdy z nas może się w niej błyskawicznie znaleźć (ja nie, bo już w niej jestem od dziecka) i chyba o to chodzi, żeby w razie czego wszyscy mieli takie "zapezpieczenie", choć absolutnie nikomu tego nie życzę. Ktoś słusznie zauważył, że korzystają z tego także matki z dziećmi itp. Ale Ty użyłeś argumentu, że rzadko widujesz wózkowych itp. w autobusach. Ano właśnie - trzeba się zastanowić dlaczego. A dlatego, że najpierw przez stulecia (bo komunizm to tylko przedłużenie tego, co było wcześniej, a co na Zachodzie skończyło się zaraz po wojnie) niepełnosprawnych upychało się po domach i przytułkach, także dlatego, że nie mieli JAK z tychże domów wyjść. Wierz mi, wiele osób po prostu nie wierzy, że teraz można w miarę swobodnie poruszać się po mieście i dlatego wolą pozostać w domach. A ci odważniejsi, którym te udogodnienia mają służyć, bardzo łatwo mogą się zniechęcić NA DOBRE po przygodzie jaką opisano w artykule. Zwłaszcza, jeśli w przeciwieństwie do p. Marka zupełnie nie są na to przygotowani. Sam dopiero w tym roku "otworzyłem się" na komunikację zbiorową. I co? I faktycznie, jest super, da się. Ale tylko dlatego, że gdy muszę to dam radę zejść z wózka zderzony z indolencją władz oraz zwykłych pracowników. Ja się tak łatwo nie zniechęcam, ale wiele razy natrafiłem na przeszkody nie do pokonania dla ludzi, którzy z wózka zejść nie mogą. I tacy mogą się drugi raz już nie odważyć na takie ryzyko czy upokorzenie...
      • az100 Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile 26.11.12, 16:00
        A mnie ciekawi aspekt ekonomiczny takiego podejścia do zagadnienia ułatwień dla niepełnosprawnych. Może byłoby taniej - w skali całego kraju - zatrudnić facetów do noszenia niepełnosprawnych w takich newralgicznych miejscach zamiast wydawać miliony na podnośniki i windy? A na poważnie: może warto przeznaczyć sensowną kasę na prace badawcze nad wózkami, które "potrafiłyby" pokonać takie bariery jak 15cm krawężnik zamiast przebudowywać wszystkie krawężniki w całym mieście?
        • Gość: Sanos Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 20:00
          Miejsca newralgiczne, to w ogóle nie jest problem - jest ich niewiele, a obsługują dużo ludzi. Ważniejsze by projektować całość by była dostępna dla niepełnosprawnych i by te udogodnienia były dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla wózkowicza, który wyciągnie ochroniarza z jego budki.
          Wtedy te usprawnienia poprawiają wydajność całego systemu, a niepełnosprawni korzystają z nich przy okazji (oni to najbardziej zauważają, ale największy efekt 'wypracowuje' cała populacja).
          Udogodnienia dla niepełnosprawnych służą nie tylko im (no chyba, że tak jak te platformy tak zostały zaprojektowane), te pasywne dostępne dla każdego poprawiają wydajność ogółem, bo korzysta z nich szeroka grupa ludzi - starsi, rodzice z wózkami, osoby z dużym bagażem, przyjezdni kiepsko orientujący się w terenie itd, osoby z wadą wzroku... różnica taka, że osoba niepełnosprawna czasem bez tych udogodnień sama sobie nie poradzi (i wtedy ją widać), a inni ludzie będą kląć, ale przejdą, przejadą, przecisną się... gdzieś w końcu wyjdą.
        • Gość: kasik Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.noname.net.icm.edu.pl 04.12.12, 12:56
          az100 napisał:

          może warto przeznaczyć sensow
          > ną kasę na prace badawcze nad wózkami, które "potrafiłyby" pokonać takie barier
          > y jak 15cm krawężnik zamiast przebudowywać wszystkie krawężniki w całym mieście
          > ?

          może warto, pytanie komu NFZ dopłaci do takiego wózka??
      • Gość: Wózkers P.S. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 22:19
        Byłem dzisiaj w Śródmieściu. W przejściu na Rondzie Dmowskiego miasto - za ciężkie pieniądze - wymieniło stare windy takie, w których trzeba trzymać guzik, żeby jechać, na nowe. Takie, w których... trzeba trzymać guzik, żeby jechać. Te windy są DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH, a wierzcie mi, żeby otworzyć nieautomatyczne drzwi siedząc na wózku i jednocześnie go cofając, żeby rzeczone drzwi otworzyć, trzeba się nieźle nagimnastykować. Ja dam radę, ale wielu innych ze słabszymi rękami nie da rady. Ale nieważne - i tak dzisiaj CZTERY (tylko tyle sprawdziłem) z tych wind były nieczynne. Plus winda na dworcu Śródmieście - ten sam typ, najtańsza z możliwych. Przecież to nie jest dom opieki społecznej, ale miejsce, gdzie tych wind używa się na okrągło. Nie da się zwalić na chuliganów - one się po prostu psują, bo są nieodpowiednie do takiego użytkowania. W metrze windy się jakoś nie psują tak nagminnie - bo są to normalne, automatyczne windy. I własnie takie numery - wiecznie niedziałające windy - skutecznie zniechęcają niepełnosprawnych od wychodzenia z domu, przez co "problem" staje się "abstrakcyjnie marginalny". A na - nota bene - marginesie chciałbym dodać, że niepełnosprawny łażący po mieście owszem, wyrabia PKB: idąc na pizzę, kupując kawę i robiąc zakupy w centrum. A także dojeżdżając do pracy, którą może/mógłby podjąć jeśli mógłby bez przeszkód poruszać się po mieście. I koło się zamyka....
    • Gość: gari Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.12, 14:58
      Gość portalu: a napisał(a):
      "> Ale mimo wszystko problem niepełnosprawnych jest abstrakcyjnie marginalny. Na t
      > ak niewielką grupę osób poświęca się tak ogromne srodki"!


      Z całego serca życzę ci żeby ci nogę urwało, albo lepiej dwie.
    • Gość: Sanos Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 19:53
      > Wskazówka: Nie, windy i podjazdy dla niepełnosprawnych nie zapracują na PKB! A
      > ludzie zatrudnieni przy tworzeniu tych zapchajdziur gospodarczych stracą pracę
      > tak samo szybko jak ją dostali, gdy tylko skończy się rządowy (unijny) program
      > topienia pieniędzy.

      Same windy i podnośniki na pewno nie zapracują, a w wydaniu takim jak serwuje to PKP raczej uszczuplą.. Ale dobrze zaprojektowana przestrzeń dostępna dla niepełnosprawnych jest dużo funkcjonalniejsza dla ludzi w pełni sprawnych. To już wymierne oszczędności czasu i energii, które przekładają się na efektywność i PKB.

      Tak naprawdę masa ludzi korzysta z udogodnień dla niepełnosprawnych (różnych niepełnosprawności), po prostu osoba z dużą niepełnosprawnością nie poradzi sobie ze źle zaprojektowanym peronem/progiem itd., dlatego ją widać, a Ty sobie poradzisz, tyle że będziesz musiał w to włożyć więcej wysiłku, albo będziesz miał inny problem po drodze, którego możesz nie zauważyć.
      Dobrze zaprojektowana przestrzeń, dostępna dla niepełnosprawnych, gdzie udogodnienia są dostępne dla wszystkich poprawia sytuację, a nie pogarsza, ale do tego trzeba zaprojektować całość z głową, a nie stosować ,klajster' na 'wyjątkowe' sytuacje.
      • s.fug Re: Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile 26.11.12, 22:57
        Dziwne - jakoś nikt nie zwrócił uwagi, że problem na stacji Modlin jest szerszy i nie dotyczy tylko niepełnosprawnych.
        Dotyczy też cyklistów - oni windą w ogóle nie pojadą, bo zakazują tego umieszczone na drzwiach napisy. Zresztą rower chyba się tam nawet nie zmieści. Ale to jeszcze małe piwo...

        Obserwuję to od chwili uruchomienia lotniska. Przy peronie zatrzymuje się elegancki skład, wysypuje się z niego kilkadziesiąt lub więcej osób, w większości zdążających na lotnisko. Ruszają wzdłuż peronu ze swoim bagażem - zwykle są to wielkie walizy ciągnięte na kółeczkach, czasem do tego mniejsze walizki lub torby. I... dochodzą do kładki, przerzuconej nad torami. Winda jest tylko jedna i malutka, do tego kiepsko działa i trudno się w niej zmieścić z klamotami. Więc parę osób próbuje, a reszta zaczyna się piąć po stromych schodach kilka metrów w górę, mordując się z walizami. Jak ktoś ma więcej niż jeden bagaż, bierze pierwszą sztukę, wnosi na podest, schodzi po drugą... A wśród pasażerów są kobiety, osoby starsze... Wszystko w pośpiechu, nerwach, bo boją się spóźnić na autobus, który kursuje między stacją a lotniskiem (nawiasem mówiąc - są tam jakieś podnosniki...?).
        Jak już są na górze, znów ruszają szybko ciągnąc bagaż po gładkim betonie, pokonują tak kilka metrów i... stop. Kolejne schody, tym razem kilka metrów w dół...

        I tak codziennie, przy każdym pociągu. Tę drogę pokonało już co najmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi - Polaków wyruszających z Modlina w szeroki świat, cudzoziemców odwiedzających nasz kraj, którzy uwierzyli zapewnieniom, że pociągiem najwygodniej dotrą do Warszawy...
        Ciekaw byłem, kiedy ktoś to opisze, coś z tym zrobi. I... nic.
        A sprawa wydaje się całkiem prosta. Przy wejściu na schody trzeba obniżyć krawędź peronu i wykonać przejazd przez tory (trzeba pokonać tylko jeden tor, by znaleźć się przy budynku dworca), zamykany metalową bramką. Po przyjeździe pociągu, o ile nic nie jedzie akurat tym torem, wyznaczony pracownik otwiera bramki z obu stron przejścia i przepuszcza podróżnych.
        I tyle.
    • reality_show POlacy lubią wszystko komplikować... 28.11.12, 10:02
      ...aby jak najdrożej i jak najgorzej. W autobusach zastosowano zwykłą rampę z blachy schowaną w zagłębieniu podłogi. Bardzo szybko ją się rozkłada i składa, a koszt niewielki. Tutaj zastosowano ustrojstwo przeraźliwie kosztowne, które nie spełnia swojej podstawowej funkcji. To nie tylko wina niedoszkolenia obsługi, to też wada tych kosztownych ramp. W końcu mamy do czynienia z pokonaniem szczeliny i różnicy wysokości pomiędzy podłogą, a peronem. Nawet zwykła blacha na łańcuchu by wystarczyła. Ale to POdobno nieestetyczne i za tanie. W tym tkwi istota tego problemu.
    • Gość: obiektywny Podróż na wózku na lotnisko w Modlinie. "Ile pa... IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.12, 22:38
      Podziwiam Pana za walkę z tym betonem i idiotami. Żal na indolencję państwa patrzeć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja