Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiamy"

IP: 94.42.88.* 27.11.12, 11:14
Sytuacja z wczoraj. Skrzyżowanie Modlińskiej z Kowalczyka. Przechodzę przez pasy, zanim dotarłem do wysepki po środku drogi światło zmieniło się na czerwone. Staję. Z Modlińskiej w Kowalczyka skręca w tym samym momencie samochód, zatrzymuje się przede mną i miga mi światłami. Zapewne, żebym jednak skusił się i przeszedł przez pasy na czerwonym. Rezygnuję. Gościu podjeżdża, otwiera szybkę i mnie opierd**a, dlaczego marnuję jego czas i nie przechodzę.

Nic mnie już nie zaskoczy...
    • unhappy Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 11:28
      Gość portalu: tom.tom napisał(a):

      > Sytuacja z wczoraj. Skrzyżowanie Modlińskiej z Kowalczyka. Przechodzę przez pas
      > y, zanim dotarłem do wysepki po środku drogi światło zmieniło się na czerwone.
      > Staję. Z Modlińskiej w Kowalczyka skręca w tym samym momencie samochód, zatrzym
      > uje się przede mną i miga mi światłami. Zapewne, żebym jednak skusił się i prze
      > szedł przez pasy na czerwonym. Rezygnuję. Gościu podjeżdża, otwiera szybkę i mn
      > ie opierd**a, dlaczego marnuję jego czas i nie przechodzę.
      >
      > Nic mnie już nie zaskoczy...

      Charakterystyczne. Niezwykle spieszący się kierowcy, łamiący ograniczenia prędkości i parę innych przepisów PoRD są w każdej chwili gotowi zatrzymać się i wdać w długą dyskusję okraszoną bluzgami :)
    • Gość: puolalainen Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 11:31
      Szlag mnie trafia kiedy przed przejściami dla pieszych bez świateł kierowcy na mój widok zamiast się zatrzymać tylko lekko zwalniają. Na tyle by zdążyć zahamować, gdybym jednak wszedł na pasy, ale i tak nadal pędzą, pokazując, że mają w dupie moje pierwszeństwo. Liczą, że się wystraszę, czy co? Barany.
      • Gość: pat Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 11:37
        Mentalność i decyzyjność rodem z Lublina.. Jeszcze czerwony dywan powinni rozłożyć, żeby jaśnie pan poczłapał na drugą stronę.

        Jak kierowca zwalnia do 20 km/h, to Ty wchodzisz, płynnie przechodzisz, on dalej po chwili jedzie. To nie jest jakaś wielka filozofia.. To jest miasto, nie wioska.
        • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:44
          Kierowca nie jest zobowiązany do zwolnienia i przepuszczenia pieszego, tylko do zatrzymania się. Na widok samochodu, który tylko zwalnia, gdy przechodzę po pasach, zawsze zatrzymuję się, zmuszając go do stanięcia w miejscu. Wymuszam szacunek dla mnie i innych pieszych.
          • unhappy Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 12:48
            Zawsze myślałem, że jeden z najbardziej uciążliwych typów użytkownika dróg "nauczyciel" to postać ze świata kierowców. Myliłem się. Mam nadzieję, że zmyślasz bo duma z dawania lekcji kierowcom samochodów przy pomocy swojej osoby może nie być wystarczającą osłodą podczas pobytu w szpitalu.
            • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:53
              Co jest uciążliwego w treserze małp?
              • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 14:37
                Gość portalu: Holender Mentalny napisał(a):

                > Co jest uciążliwego w treserze małp?

                Spytaj o to swoje dzieci.
          • Gość: pat Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 13:22
            > Kierowca nie jest zobowiązany do zwolnienia i przepuszczenia pieszego, tylko do
            > zatrzymania się. Na widok samochodu, który tylko zwalnia, gdy przechodzę po pa
            > sach, zawsze zatrzymuję się, zmuszając go do stanięcia w miejscu. Wymuszam szac
            > unek dla mnie i innych pieszych.

            Raczej pokazujesz, że masz za dużo wolnego czasu na zajmowanie się pierdołami i pstro w głowie :).
            • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 13:45
              Rzeczywiście, tracę duuużo czasu - jakąś sekundę dziennie. Skoro ja mam pstro w głowie, to co mają niektórzy tubylcy w Amsterdamie? Podpowiem: potrafią opluć.
              • Gość: pat Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 13:59

                > Rzeczywiście, tracę duuużo czasu - jakąś sekundę dziennie. Skoro ja mam pstro w
                > głowie, to co mają niektórzy tubylcy w Amsterdamie? Podpowiem: potrafią opluć.

                Proponuje, żebyś poszedł dalej i zesrał się takiemu "chamskiemu" kierowcy na maskę. Albo pod koła, będzie mu potem śmierdzieć opona. To dopiero byłaby kara.
                • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 14:12
                  Publiczne "zesranie się" pasuje raczej do chamów, którzy nie zatrzymują się przed przejściami dla pieszych.
                  • Gość: pat Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 14:13
                    Tak. Za to plucie jest ok :).
                    • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 14:25
                      Plucie na maskę samochodu, prowadzonego przez chama albo źle zaparkowanego, jest ok.
                      • Gość: pat Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 14:28
                        No więc świeżutka kupa tym bardziej przemówi do takiego chama. Naprawdę to rozważ i naprawiaj świat z rozmachem.
          • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 14:34
            Gość portalu: Holender Mentalny napisał(a):

            > Kierowca nie jest zobowiązany do zwolnienia i przepuszczenia pieszego, tylko do
            > zatrzymania się.

            2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

            7. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia.

            Jesteś osobą niepełnosprawną ruchowo, czy tylko umysłowo?

            > Na widok samochodu, który tylko zwalnia, gdy przechodzę po pa
            > sach, zawsze zatrzymuję się, zmuszając go do stanięcia w miejscu. Wymuszam szac
            > unek dla mnie i innych pieszych.

            Cóż, jesteś więc zwykłym burakiem.
            • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 14:35
              I jeszcze

              Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
          • Gość: miecio Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.12, 09:25
            >Kierowca nie jest zobowiązany do zwolnienia i przepuszczenia pieszego, tylko do zatrzymania się.
            Pieszym też poświęcili trochę w kodeksie drogowym- nie jest świętą krową i parę obowiązków ma- warto poczytać

            >Na widok samochodu, który tylko zwalnia, gdy przechodzę po pasach, zawsze zatrzymuję się, zmuszając go do stanięcia w miejscu.

            "Art. 14.
            Zabrania się:
            .......
            3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko"
            taki malutki fragment z kodeksu droghowego i kosztuje to w taryfikatorze- niestety- tylko 50 zł panie jaśnie pieszy
          • michalfront Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 28.11.12, 16:30
            wymuszasz szacunek dla siebie okazując chamstwo innym???

            co za popaprańce chodzą po tym świecie...
      • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 11:46
        > Szlag mnie trafia kiedy przed przejściami dla pieszych bez świateł kierowcy na
        > mój widok zamiast się zatrzymać tylko lekko zwalniają. Na tyle by zdążyć zahamo
        > wać, gdybym jednak wszedł na pasy, ale i tak nadal pędzą, pokazując, że mają w
        > dupie moje pierwszeństwo. Liczą, że się wystraszę, czy co? Barany.

        Może dlatego, że dopóki nie wszedłeś na przejście dla pieszych, to nie masz żadnego "pierwszeństwa", "baranie".
        • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:59
          Jak sobie wyobrażasz nabieranie pierwszeństwa po wejściu na przejście? Pieszy nie może wejść, bo samochody nie zatrzymują się, bo nie wszedł, bo się nie zatrzymały, bo nie wszedł...? Jakoś normalni kierowcy nie mają problemów z myśleniem i zatrzymują się, gdy pieszy podchodzi do przejścia.
          • Gość: pepe Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.183.229.194.dsl.dynamic.t-mobile.pl 27.11.12, 13:11
            Przepisy są tak skonstruowane celowo, przez osoby takie jak znana blachara posłanka B...lewicz.

            Póki pieszy nie wejdzie na przejście, to nie ma pierwszeństwa, a jak już wejdzie na przejście, a kierowca go potrąci, to wtedy mówimy że "pieszy wtargnął pod samochód", a intelektualiści policyjno-forumowi zaczynają gadkę, jacy to piesi głupi i nie znają praw fizyki (bo "żaden samochód nie zatrzyma się w miejscu").
            • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 18:59
              Akurat posłanka Bublewicz nie miała nic wspólnego z uchwaleniem tego kretynizmu z polskim kodeksie drogowym. Wręcz przeciwnie, ona w tej chwili walczy o zmianę tego przepisu na zgodny z konwencją wiedeńską!

              Za to należy jej się pochwała, a nie obelgi.
          • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 14:30
            Spytaj ustawodawcy, jak to sobie wyobraża. Ja myślę, że osoba posiadająca choćby przeciętną wyobraźnię po prostu wchodzi na przejście, o ile zbliżający się do przejścia samochód jest w takiej odległości, że ma szansę się zatrzymać. Zwłaszcza, jeśli widzi, że ten samochód już w pewnej odległości od przejścia zwalnia.
        • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 18:57
          > Może dlatego, że dopóki nie wszedłeś na przejście dla pieszych, to nie masz żad
          > nego "pierwszeństwa", "baranie".

          Mylisz się. Prawo międzynarodowe ma - zgodnie z naszą konstytucją - prymat nad prawem wewnętrznym, a podpisana i ratyfikowana przez Polskę konwencja wiedeńska o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść na przejście. Błędnie sformułowane przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie mogą więc mieć zastosowania.
          • ndof Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 22:04
            pozmigun napisał:


            > Mylisz się. Prawo międzynarodowe ma - zgodnie z naszą konstytucją - prymat nad
            > prawem wewnętrznym, a podpisana i ratyfikowana przez Polskę konwencja wiedeńska
            > o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść
            > na przejście. Błędnie sformułowane przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie
            > mogą więc mieć zastosowania.

            Ty się mylisz.
            • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 28.11.12, 10:40
              Yhy, bardzo inteligentnie. Masz coś na poparcie swojej tezy?
              • Gość: tekst Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.11.12, 13:09
                Ma rację. Przeczytaj ratyfikowany tekst, ale w wersji polskiej - są tam zupełnie inne sformułowania niż w wersji oryginalnej. W angielskiej jest o pedestrians using or about to use crossing a u nas jest piesi znajdujący się na przejściu lub wchodzący na nie. I cały spór jest o znaczenie "wchodzący".
                Ponadto, warto zauważyć, że nawet w konwencji jest zdanie o tym, że piesi nie mogą wchodzić bezpośrednio przed samochód. W obu wersjach - i polskiej, i angielskiej.
                • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 30.11.12, 16:51
                  Ale "wchodzący" na przejście to nie jest pieszy "na przejściu" - jak głosi prawo o ruchu drogowym. I o tym mówię, kodeks drogowy jest niezgodny z konwencją, a w tej sytuacji prymat ma konwencja. Skoro tak, to pieszy wchodzący na przejście, ale jeszcze na nim nie będący ma - wbrew kodeksowi - pierwszeństwo.
                  • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 30.11.12, 21:36
                    pozmigun napisał:

                    > Ale "wchodzący" na przejście to nie jest pieszy "na przejściu" - jak głosi praw
                    > o o ruchu drogowym. I o tym mówię,

                    Nie wykręcaj się: zamierzający wejść na przejście - takiego stwierdzenia użyłeś. Konwencja wiedeńska nie posługuje się też pojęciem wchodzący, a jedynie odnosi się do pieszych, którzy wchodzą na przejście. Czyli np. dają kroka i mają jedną nogę na chodniku, a drugą na przejściu. Człowiek, który dopiero zbliża się do przejścia zamierzając na nie wejść, nie wykonuje (jeszcze) czynności wchodzenia na przejście.

                    > kodeks drogowy jest niezgodny z konwencją, a
                    > w tej sytuacji prymat ma konwencja. Skoro tak, to pieszy wchodzący na przejści
                    > e, ale jeszcze na nim nie będący ma - wbrew kodeksowi - pierwszeństwo.

                    Konwencja mówi o pieszym, który wchodzi na przejście. Jeśli na nie wchodzi, to oznacza, że już się częściowo na nim znajduje.
          • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 27.11.12, 22:21
            > Mylisz się. Prawo międzynarodowe ma - zgodnie z naszą konstytucją - prymat nad
            > prawem wewnętrznym, a podpisana i ratyfikowana przez Polskę konwencja wiedeńska
            > o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść
            > na przejście.

            Gdybyś jeszcze był uprzejmy nie mylić prawa wspólnotowego z prawem międzynarodowym czy jakimiś konwencjami...
            • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 28.11.12, 10:40
              A kto tu mówi o prawie wspólnotowym?
          • Gość: m. Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.mm.pl 27.11.12, 23:48
            > konwencja wiedeńska
            > o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść
            > na przejście.
            Ta sama konwencja zabrania wchodzić na przejście "bez uwzględnienia odległości i szybkości zbliżających się pojazdów".

            > Błędnie sformułowane przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie
            > mogą więc mieć zastosowania.
            Przepis o zakazie "wtargnięcia" bezpośrednio przed pojazd jest niemal kalką powyższego przepisu Konwencji.
            • pozmigun Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 28.11.12, 10:43
              No ale my cały czas mówimy o innym przepisie. Bądź więc łaskaw nie zmieniać tematu.
              • Gość: m. Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.warszawa.mm.pl 28.11.12, 11:40
                Proponuję zapoznać się z art. 20 i 21 Konwencji i nie wymyślać nieistniejących przepisów.
          • intransigent Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 28.11.12, 16:16
            >podpisana i ratyfikowana przez Polskę konwencja wiedeńska
            > o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść
            > na przejście

            A jak już jesteśmy przy konwencji wiedeńskiej, to artykuł 21 nijak nie głosi tego, co bardzo chciałbyś żeby głosił.

            b) jeżeli ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub przez
            funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni zbliżać się do tego przejścia tylko z
            odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy
            znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu
            przepuszczenia pieszych.


            a więc wchodzą a nie zamierzają wejść, co więcej

            3. Żadne z postanowień niniejszego artykułu nie może być interpretowane jako ograniczające
            Umawiające się Strony lub ich organy terenowe do:
            - zobowiązania kierujących pojazdami do zatrzymania się we wszystkich przypadkach, gdy piesi
            znajdują się na przejściu dla pieszych, odpowiednio oznaczonym jako takie lub wyznaczonym
            oznaczeniem drogi, albo wchodzą na nie w warunkach określonych w artykule 20 niniejszej konwencji
          • eizoo Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 30.11.12, 10:48
            pozmigun napisał:

            > Mylisz się. Prawo międzynarodowe ma - zgodnie z naszą konstytucją - prymat nad
            > prawem wewnętrznym, a podpisana i ratyfikowana przez Polskę konwencja wiedeńska
            > o ruchu drogowym wyraźnie głosi, że pierwszeństwo ma pieszy zamierzający wejść
            > na przejście. Błędnie sformułowane przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie
            > mogą więc mieć zastosowania.

            Od kiedy takie cuda się w polskim systemie prawnym dzieją?
            Do wczoraj konwencja podpisana i ratyfikowana miała rangę ustawy.
            Według tej "mądrej" wykładki konwencja staje się jakąś uberustawą.
            • Gość: jangcy Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.eblcom.ch 30.11.12, 14:23
              art 91 ust.2 Konstytucji RP - umowa mięzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą krajową
    • spanczbop Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiamy" 27.11.12, 12:14
      Jeden z kierowców wjechał we mnie soim autem, kiedy przejeżdżałem rowerem skrzyżowanie uliczki osiedlowej z drogą dla rowerów. Wyskoczył z auta krzycząc, że gdybym poruszał się samochodem, nie doszłoby do tego wypadku. W dupie mam to, czy się ktoś dorabia, czy nie. Obowiązuje go to samo prawo, co innych – czy tego chce, czy nie.
      • Gość: Holender Mentalny Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:45
        Hahahaha, trafiłeś na jakiegoś kompletnego debila :) Wypadku nie byłoby też, gdybyście obaj jechali np. czołgami?
    • swiete.jeze Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiamy" 27.11.12, 12:52
      "Pędzimy, bo się dorabiamy"? Ja tu widzę dorabianie ideologii do obsranych gaci.

      Może niech policja zacznie karać takie wykroczenia zamiast stać w krzakach z suszarką, to problem zacznie się rozwiązywać.
      • Gość: antyradar Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 21:55
        brawo
    • Gość: m Nieprzepuszczanie pieszych jest tańsze IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 21:19
      Wiem, że ten pogląd jest być może kontrowersyjny, ale każde zatrzymanie ponad 1 tonowego pojazdu (i jego rozpędzenie) równa się zwiększonej emisji zanieczyszczeń. Natomiast pieszy jest "napędzany" czystą energią biochemiczną i rusza i zatrzymuje się bez większego wpływu na zanieczyszczenie środowiska.
      Tak więc ekolodzy powinni być raczej za przepuszczaniem samochodów przez pieszych.
    • Gość: antyradar Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiamy" IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 21:52
      ja często się zatrzymuję żeby przepościć pieszych.
      ale chyba przestanę. dzięki fotoradarom będe tracił więcej czasu, więc pieszy nie pieszy a będę po...dalać przepisowe 50+10 żeby nadrobić straty czasu...
      i tyle w temacie
    • cacum Zwalniam, żeby przepuścić 30.11.12, 10:02
      i niestety niektórzy czekają nie wiadomo na co i muszę się zatrzymać. A mogliby przejść a ja nie musiałbym ruszać potem z miejsca. W czym problem? Babcia lub dziadek możę się bać że nie zdąży i ja ich potrącę. OK ale młodzi ludzie? Ech.
      • droch Re: Zwalniam, żeby przepuścić 30.11.12, 10:19
        Nigdy nie ufam, gdy kierowca tylko zwalnia - to naprawdę nie oznacza, że ma zamiar przepuścić pieszego.
        • cacum Re: Zwalniam, żeby przepuścić 30.11.12, 10:34
          Wiem dlaczego nie ufasz, bo idioci tylko zwalniają a w razie czego nie zatrzymają się. To jest przykre. Oczywiście lepiej dla Ciebie, bo mniej ryzykujesz. Spróbuj może przechodzić jak auto jest w miarę daleko i toczy się góra 30 km/h.
        • Gość: Zuza Re: Zwalniam, żeby przepuścić IP: *.polsat.net.pl 30.11.12, 10:59
          Niezwalniam bo to prowokuje do włażenia na pasy tuż przed samochodem. Albo jadę, albo zatrzymuje się kiedy pieszy jest przy pasach i przepuszczam. Ale nieufnosć jest czasami tak duża że stoję i czekam bo pieszy stoi, nadal nie przechodzi, pewnie nie wierzy że spotkało go takie szczęście, samochód się zatrzymał.
          Z drugiej strony wkurzające są osoby wejdę/niewejdę, stoja i kiwają się nad pasami niezdecydowane. Wtedy jedyne co to tylko się zatrzymać, pomrugac światłami, pokazać ręką, zaczekać, poprawić makijaż ... i 5 minut później ufff wreszcie można jechac dalej. ;-)
          • cacum Re: Zwalniam, żeby przepuścić 30.11.12, 11:18
            Mam hamulce jak żylety i z 30-20 km/h do zera zdążę. Jak widzę kiwacza to albo przyspieszam lekko nawet (jak nie mam szansy na zatrzymanie się) albo staję. Pieszego nic nie chroni i nawet jak trafi się samobójca to my kierowcy mamy próbować uniknąć nieszczęścia. To zawsze pamiętam. Pieszy i rowerzysta - istoty kruche i delikatne - o tym kierowcy zapominają.
      • Gość: ee.e.e..e.e.ee ty z tych co się zatrzymują a potem przejeżdzają.. IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 11:01
        ...po piętach. Bardzo wq.... typ kierowców, nawet bardziej niż te azjatyckie chamusie którym w ogóle nie przyjdzie do głowy się zatrzymać.
        • cacum Re: ty z tych co się zatrzymują a potem przejeżdz 30.11.12, 11:15
          Na "TY" to Tramwaj staje. Nie przejeżdżam po piętach ani nie mijam przeszkód na grubość lakieru. Nie jestem taki jak większość kierowców.
    • Gość: Nie-rowers Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiamy" IP: *.polsat.net.pl 30.11.12, 10:52
      Mogliby się zajac prawdziwymi problemami, np. skręt w prawo na zielonej strzałce z przejazdem przez przejście dla pieszych i drogę rowerową. Jest jeszcze ciepło i sporo osób jeździ na rowerach, na ścieżkach rowerowych rozwijając niezłe prędkości. Z drugiej strony szybko robi się ziemno a ulice są źle oświetlone, więc kiepsko widać kogoś w ciemnym ubiorze kiedy rower ma jedynie mikroskopijną migoczacą lampkę.
      W ulicznych ciemnościach widoczność jest na jakies 50 m, łatwo nie zauważyć rowerzysty, który jak ruszymy to akurat znajdzie się na masce samochodu bo przecież zwalnianie przed przejazdem i zachowanie ostrożności jest poniżej godności pana rowersa.
      Takie sytuacje sa ciągle np. na ul. Fieldorfa na wysokości Tesco.
      • cin1977 Re: Skąd tyle wypadków? "Pędzimy, bo się dorabiam 30.11.12, 16:07
        To się zatrzymaj i rozejrzyj. To ty masz bezwzględnie ustąpić panu rowersowi, a na zielonej srałce i pieszemu, wiec nie widzisz - nie jedziesz. Niestety, jeśli zachowanie ostrożności przez kierowców w takich miejscach będzie polegało na zwolnieniu z 70 do 40 i liczeniu na to, że to rowers/pieszy będzie uważał, żeby szanownemu kierowcy pod koła nie wpaść, to wypadki będą...
    • Gość: eee.e..e.ee Na forum wysyp azjatów z blaszanek, jak zwykle... IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 11:08
      ...
Pełna wersja