"Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST]

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.12, 12:35
Straszne bzdety, a wspomnienia z polskich egzaminów pochodzące chyba z wczesnych lat 90...
    • zewszad_i_znikad "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 12:42
      Mieszkam na Ursynowie, pod domem mam ul. Płaskowickiej - dokładniej zbieg z uliczką Braci Wagów. Dłuższy prosty odcinek, więc kierowcy pędzą i nie mają zwyczaju przejmować się pieszymi. Owszem, trzeba zmuszać kierowców do zatrzymania się - jeżeli nie wyjdę kawałeczek na jezdnię i nie stanę patrząc bezczelnie na jadących (oczywiście nie robię tego tak, żeby wyjść tuż przed samochód i nie móc się cofnąć), mogłoby przejechać kilkanaście samochodów, które nie raczą się zatrzymać. Przy jednopasmowej ulicy! Były tu już wypadki, także śmiertelne. Niecałe dwa tygodnie temu zrobili wysepki na jezdni... i nie ma porównania, natychmiast to jest inna droga. To nawet nie ma aż takiego znaczenia, że pieszy może przystanąć pośrodku i rozdzielić przejście na dwie "raty", przede wszystkim samochody znacznie zwolniły. Samochodziarz na węższym pasie odruchowo zwalnia, poza tym tutaj, skoro muszą odrobinę skręcić, by ominąć wysepkę, od razu zaczęli jeździć dużo ostrożniej. Olewam sobie wygodę samochodziarzy - szybsza jazda na takim krótkim odcinku ich nie zbawi, a nierzadko się zdarza, że ich wygoda kosztuje kogoś życie.
      • Gość: World Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.lpp.com.pl 01.12.12, 12:55
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Niecałe dwa tygodnie temu zrobili wysepki na jezdni... i nie ma porównania, natychmiast
        > to jest inna droga. To nawet nie ma aż takiego znaczenia, że pieszy może przystanąć
        > pośrodku i rozdzielić przejście na dwie "raty", przede wszystkim samochody znacznie
        > zwolniły. Samochodziarz na węższym pasie odruchowo zwalnia, poza tym tutaj, skoro
        > muszą odrobinę skręcić, by ominąć wysepkę, od razu zaczęli jeździć dużo ostrożniej.
        > Olewam sobie wygodę samochodziarzy - szybsza jazda na takim
        > krótkim odcinku ich nie zbawi, a nierzadko się zdarza, że ich wygoda kosztuje
        > kogoś życie.

        Najwięcej na takich "wynalazkach" straciły autobusy miejskie. Większość ogrniaczeń projektowych wynika z geometrii kinematyki autobusów. Osobówki są dużo mniejsze i żeby im maksymalnie utrudnić zaczyna się przegięcie w stosunku do autobusów. W zeszłym tygodniu szybka budowa "azylu pieszego" przy pl. Hallera spowodowała zmiany tras linii autobusowych, nie mieściły się w skręcie :) Na drugi dzień już jego nie było.
        • zewszad_i_znikad Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 21:44
          "U nas" na szczęście się mieszczą. Tu nie ma żadnego skrętu dla autobusów, ulicą Braci Wagów w ogóle nie jeżdżą autobusy. Nawet musieli przesunąć przejście o parę metrów, żeby autobusy swobodnie się mieściły (zaraz obok jest przystanek) - owszem, jest trochę niewygodnie i dziwnie to wygląda, ale to jednak niezbyt wygórowana cena za bezpieczeństwo.
    • olecky "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 12:45
      leżący policjant przed każdym przejściem to być może przesada (choć są i takie że by się progi przydały), ale fakt że drogi, także nowe, są projektowane pod kątem ułatwiania wyścigów a nie bezpieczeństwa. Potrzebne są np. węższe pasy ruchu (w Warszawie na większości ulic mamy pasy ruchu wg normatywu dla drogi ekspresowej, na niektórych szersze) czy mniejsze promienie łuków na połączeniach jezdni na skrzyżowaniach, tak by nie dało się skręcać w prawo z dużą prędkością.

      kultura jazdy też oczywiście jest ważna. Sukcesy w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego odniosły te kraje, które zrozumiały że zagrożenie na drodze stwarza samochód, a nie pieszy czy rowerzysta. U nas w ramach akcji "pieszy" robi się łapanki na przechodzących na czerwonym świetle, albo 90 m od oznakowanego przejścia dla pieszych. Tymczasem w większości krajów europejskich "jaywalking" w ogóle nie jest zakazane, za to surowo ściga się przekraczanie prędkości.
      • Gość: World Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.lpp.com.pl 01.12.12, 13:06
        olecky napisał:

        > leżący policjant przed każdym przejściem to być może przesada (choć są i takie
        > że by się progi przydały), ale fakt że drogi, także nowe, są projektowane pod
        > kątem ułatwiania wyścigów a nie bezpieczeństwa. Potrzebne są np. węższe pasy ruchu
        > (w Warszawie na większości ulic mamy pasy ruchu wg normatywu dla drogi ekspresowej,
        > na niektórych szersze) czy mniejsze promienie łuków na połączeniach jezdni
        > na skrzyżowaniach, tak by nie dało się skręcać w prawo z dużą prędkością.

        Szerokie pasy, łagodne skręty to też bardzo płynny ruch autobusów. Oczywiście zawsze się znajdą tacy, którzy stwierdzą, że kierowcy autobusów jeżdżą jak szaleńcy. Dużo słychać oskarżeń o nieustępowaniu pierwszeństwa pieszym przez autobusy, najczęściej niesłusznie :) To piesi powinni mieć większy respekt przed autobusami. Rowerzyści również :)
        • Gość: w-waik bo w Luksemburgu IP: *.home.aster.pl 01.12.12, 16:11
          Byłem wiziałem. W Luksemburgu są obwodnice i rozwiniety system P+R. Z tego co sobie przypominam to max. czas parkowania w centrum to 2h (takie tabliczki widziałem pod znakiem P). Aut w centrum jest zatem mało.

          A co do pieszych to Komwencja Wiedeńska ratyfikowana przez Polskę ma m. in. zapis "jeżeli ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni zbliżać się do tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych"

          Tylko dlaczego Kodeks Drogowy nie powtarza zapisu ratyfikowanej konwencji?
    • tpepe "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 12:45
      Jakiś czas temu w USA zdano sobie sprawę, że tak naprawdę bezpieczeństwo zależy od dominującego stylu jazdy kierowców. Rozpoczęto akcję walki z tak zwaną "jazdą agresywną". Akcję, która przyniosła bezprecedensową poprawę bezpieczeństwa na drogach. Ściga się zachowania takie jak "lane swaping" czyli jazdę szybciej nisz większość użytkowników drogi, ustawicznie zmieniając pas. A najciekawsze, że wzrosło nie tylko bezpieczeństwo. Okazało się.. że jeździ się szybciej! Bo faktyczny czas pokonania trasy bardziej zależy od płynności ruchu niż prędkości chwilowej.
    • Gość: World "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.lpp.com.pl 01.12.12, 12:46
      "(...) ciągle mi powtarzano, że pieszy w starciu z samochodem nie ma żadnych szans, więc to ja muszę uważać bardziej niż pieszy, z prostej przyczyny - jeśli potrącę pieszego, nie daj Boże na pasach, nie daj Boże śmiertelnie (czyli go zabiję), to sąd nie będzie słuchać żadnych wyjaśnień, wina będzie po mojej stronie."

      Analogiczna sytuacja jest między samochodem a pociągiem i tramwajem. Samochód w starciu z pociągiem nie ma żadnych szans. Ale to nie pociąg lub tramwaj ma uważać bardziej niż samochód, z prostej przyczyny - mają o to zadbać sami zmotoryzowani. To też kiedyś ciągle powtarzano i powtarza się nadal zwłaszcza wtedy, jak coś groźnego się stanie na którymś przejeździe. Zawsze wiedziałem, że samochodziarze są najlepsi - zadbają o samych siebie ze strachu przed silniejszymi (pociągami, tramwajami), ale również zadbają o słabszych od siebie (piesi i rowerzyści). Dobrze, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by wstrzymywać pociągi dla pieszych przechodzących przez tory. Stacja PKP Włochy zasłynęła nie tak dawno temu ze zbyt anarchistycznego przedzierania się pieszych przez torowisko. Na szczęście nikt nie kazał pociągom ustępować pierwszeństwa pieszym :)
      • koenzymq10 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 12:58
        Tej, "World", nie wstyd ci pisac w godzinach pracy z korpo LPP?
    • Gość: xyz "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: 46.227.109.* 01.12.12, 13:02
      Ogólnie się zgadzam ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem fotoradarów w dużych miastach - fotoradar robi zdjęcie i nic poza tym a w mieście kogoś kto znacznie przekracza prędkość trzeba natychmiast zatrzymać, wyeliminować zagrożenie, bo prawdopodobieństwo spotkania z pieszym jest dużo większe niż poza miastem a nie robić fotkę którą dostanie za 2 tygodnie a w tym czasie zdąży kogoś zabić. Z tego samego powodu głupotą jest dawanie fotoradarów strażom miejskim, które nie mają uprawnień żeby kogoś zatrzymać tym samym wyeliminować zagrożenie
    • Gość: pepe11 "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.12, 13:06
      Pani redaktor chce próg zwalniający na drodze krajowej gdzie zginęli chłopcy?
      Nie łaska było dowiedzieć się że ta zabójczyni była na amfetaminie i żaden próg by tu nie pomógł bo wyleciałaby z drogi i zabiła wszystkich stojących przed przejściem????!!!!!!
      To już lepiej ograniczenie do 10 km/h na autostradzie i całkowity zakaz ruchu w obszarze zabudowanym.GWARANTUJE że nikt juz w Polsce nie zginie!!!
      • zbigniew_szulc Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 16:29
        Akurat amfetamina nie miała większego wpływu na przebieg zdarzenia a jedynie na medialny wydźwięk całości. Podobnie jak legendarni "pijani" kierowcy po jednym piwie.
    • Gość: xyz12 "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 13:09
      Poruszanie się po drodze jest tak tak samo unormowane przepisami dla kierowców i dla pieszych . Robienie z pieszych tzw. Świętych krów nic nie da . Doprowadzi to tylko do jeszcze wiekszej ilości wypadków . Widać to po ostatnich latach w statystykach wypadków z udziałem pieszych .
      Tak pieszego a może przede wszystkim pieszego obowiązuje zasada ograniczonego zaufania .
      Bo to on wyjdzie z tego starcia gorzej poobijany . Wprowadzanie przepisu o przepuszczaniu pieszych jeśli tylko zbliżają sie do pasów uważam za szyderczy gest wobec nich . Kierowca ma obowiązek prowadzić pojazd by nie zagrażał w ruchu , a pieszy powinien tak chodzi i kontrolować zachowanie by nie narażac innych uczestników ruchu .Spojrzec w lewo i prawo i jeszcze raz w lewo by upewnić sie przed przejściem - czy komuś głowa spadnie -NIE!
      Lecz trzeba wprowadzić kampanie nienawiści na linii pieszy samochód - PO CO!
      Tak jedni jak i drudzy powinny być nieufni bo tylko tak doprowadza to do myślenia ,a jeśli sie robi przywileje to z tego myślenia sie zwalnia .
      • Gość: xyz Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: 46.227.109.* 01.12.12, 14:16
        zasada że trzeba puścić pieszego gdy zbliża się do przejścia funkcjonuje bardzo dobrze w wielu krajach i u nas też jest potrzebna - ja codziennie rano przechodzę przez ulicę na przystanek i jest to sporym wyzwaniem - brak świateł na przejściu, sznur samochodów w każdą stronę i mało kto jedzie z dozwoloną szybkością, zdarzało mi się stać i czekać 5 minut i dłużej pomimo faktu że stałem na krawędzi chodnika, wejść i wymusić tego żeby mnie puścili też nie byłem w stanie bo samochody jadą non stop, jeden za drugim,
        • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 15:09
          Zasada jest kompletnym idiotyzmem a upowszechniła w całej Europie wraz z rozpanoszeniem się marksizmu. To pieszy powinien poczekać przez przejściem, bo tak wynika z porównania kosztów:
          1 Jaką masę ma do zatrzymania kierowca, a jaką pieszy?
          2. Przed iloma przejściami będzie czekał pieszy a przed iloma kierowca?
          3. Czy przejeżdżając przez chodnik kierowca ma pierwszeństwo przed pieszym?

          Ty, nawet jeśli stracisz przed jednym przejściem 5 minut (co jest oczywistą bzdurą - jeszcze nigdy nie czekałem dłużej niż minutę), to i tak będziesz w lepszej sytuacji niż kierowca, który ma po drodze kilkadziesiąt przejść i jeśli przed każdym będzie się zatrzymywał, straci pół godziny, nie wspominając o paliwie. A ty także per saldo stracisz, bo autobus, którym będziesz jechał, też będzie się musiał zatrzymywać przed każdym przejściem.
          • Gość: xyz Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: 46.227.109.* 01.12.12, 16:20
            Nigdy Ci się nie zdarzyło tyle czekać??? W Warszawie jest takich miejsc od groma - ja mówiłem konkretnie o ulicy Arkuszowej, dzielnica Bielany, Warszawa, innym przykładem jest rondo przy Arkadii w Warszawie - kiedyś nie było tam świateł i ludzie czekali grupami po 50 i więcej osób bo nie dało się przejść. Kolejna sprawa że pieszy czeka na każdym przejściu na którym są świtała i jeszcze nie widziałem takich żeby cykl był dłuższy dla pieszego niż kierowcy. A argument z marksizmem jest idiotyczny bo każdy aspekt państwa opiekuńczego, który ma chronić słabszych przed silniejszymi, można określić mianem socjalistycznego. Co do aspektu ekonomicznego - w dużych miastach jednym samochodem jedzie średnio 1.3 osoby, w całej Polsce 1.5.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 16:36
              Gość portalu: xyz napisał(a):

              > Nigdy Ci się nie zdarzyło tyle czekać??? W Warszawie jest takich miejsc od grom
              > a - ja mówiłem konkretnie o ulicy Arkuszowej, dzielnica Bielany, Warszawa, inny
              > m przykładem jest rondo przy Arkadii w Warszawie - kiedyś nie było tam świateł
              > i ludzie czekali grupami po 50 i więcej osób bo nie dało się przejść.

              Nie. Nigdy mi się nie zdarzyło. Przez rondo Babka, kiedy już stanęła Arkadia a jeszcze nie było świateł, trudno było przejechać samochodem, bo piesi najchętniej przechodzili nieprzerwanym strumieniem. W takich miejscach, na głównych arteriach komunikacyjnych, w ogóle nie powinno być przejść niesterowanych, a najlepiej - przejścia podziemne.

              > Kolejna sprawa że pieszy czeka na każdym przejściu na którym są świtała i jeszcze nie
              > widziałem takich żeby cykl był dłuższy dla pieszego niż kierowcy.

              A niby dlaczego miałby być dłuższy? Ja jeszcze w życiu nie widziałem, żeby jakiś chodnik korkował się na długości kilkuset metrów, bo przepustowość przejścia dla pieszych była niewystarczająca.

              > A argument z marksizmem jest idiotyczny bo każdy aspekt państwa opiekuńczego, który ma
              > chronić słabszych przed silniejszymi, można określić mianem socjalistycznego.

              Oczywiście. Bo tak właśnie jest. Idea "państwa opiekuńczego" chroniącego "słabszych" przed "silniejszymi" to barbarzyński marksizm w czystej postaci. Prawo nie powinno chronić słabszych przed silniejszymi, bo to jaskrawe naruszenie zasady równego traktowania,
              a jedynie praworządnych przed przestępcami.

              > Co do aspektu ekonomicznego - w dużych miastach jednym samochodem jedzie średnio 1.3
              > osoby, w całej Polsce 1.5.

              A co to ma do rzeczy? A choćby jechał średnio tylko jeden, to co? "Jednostka zerem, jednostka niczym?" A w przeciętnym pieszym to ile osób się mieści?
            • Gość: Andy40 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.12, 22:34
              Akurat "Arkadia" to kulą w płot, podobnie jak Chmielna/Marszałkowska. Jak nie było świateł, to się nie dalo przejechać. Wiem bo i chodzę i jeżdżę w tamtych rejonach i to od zawsze. A inną rzeczą jest, że kultura powinna obowiązywać ii kierowców i pieszych. Spróbuj zatrzymać z 50 km/h samochód o masie 1600 kg na 5 m. Powodzenia. A z drugiej strony - nie czaj się jak na polowaniu i daj wyraźny znak, że chcesz przejść.
          • Gość: Ciekawski Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 18:24
            > 1 Jaką masę ma do zatrzymania kierowca, a jaką pieszy?

            A wycieczka? Jeśli przed przejściem stoi wycieczka 30 osobowa to już będzie ok? Bo wtedy masa wycieczki > masy samochodu.

            > 2. Przed iloma przejściami będzie czekał pieszy a przed iloma kierowca?

            Trzeba byłoby wziąć deklaracje pieszego i kierowcy i porównać. Ten, kto ma więcej przejść na drodze wygrywa a druga osoba ustępuje.

            > 3. Czy przejeżdżając przez chodnik kierowca ma pierwszeństwo przed pieszym?

            Chodnik, jak sama nazwa wskazuje nie służy do jeżdżenia.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:37
              Gość portalu: Ciekawski napisał(a):

              > A wycieczka? Jeśli przed przejściem stoi wycieczka 30 osobowa to już będzie ok?
              > Bo wtedy masa wycieczki > masy samochodu.

              Wycieczka to już coś wyraźnie większego niż jedna osoba, ale jeśli chodzi o porównanie samych kosztów zatrzymania, jeszcze nie równoważy samochodu. Bo może wyraziłem się nieściśle, ale zasadniczo chodzi o stratę energii, a ta jest ciągle znacznie większa dla samochodu, bo zależy od masy, ale i od prędkości.

              > Trzeba byłoby wziąć deklaracje pieszego i kierowcy i porównać. Ten, kto ma więcej przejść
              > na drodze wygrywa a druga osoba ustępuje.

              Praktycznie nie do zastosowania. Trzeba bez ryzyka błędu przyjąć, że takie sytuacje, kiedy pieszy ma więcej przejść po drodze należą do absolutnych wyjątków, których można nie brać pod uwagę.

              > Chodnik, jak sama nazwa wskazuje nie służy do jeżdżenia.

              A jezdnia, jak sama nazwa wskazuje, nie służy do chodzenia.
          • pokon Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:43
            Jak Ci tak źle w roli kierowcy,przesiądź się na rower. Właśnie o tego typu kierowcach jak Ty jest ten artykuł.
        • kkate007 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 16:49
          Nie można "przeginać" w drugą stronę. Są takie przejścia dla pieszych (bez świateł), na których NON STOP są ludzie, np. Przejście na ul. Chmielnej przy skręcie z Jana Pawła. Gdybym jadąc samochodem miała ustępować nie tylko tym, którzy są aktualnie na pasach, ale też tym, którzy się do nich dopiero zbliżają, to nie miałabym szans przejechać w ogóle... I tak bym stała i tamowała ruch prawym pasem Jana Pawła. A piesi wchodzą na te pasy bez patrzenia.
          Druga plaga to piesi na przejściach ze światłami. Wchodzenie na mrugającym zielonym, albo już na czerwonym, zanim jeszcze samochody ruszą - norma. Kiedyś zbliżałam się do skrzyżowania jadąc skrajnym lewym pasem (były trzy pasy w jedną stronę). Na pozostałych pasach stały auta, "mój" był wolny. Z daleka widziałam,że zrobiło się dla samochodów zielone, więc z normalną miejską prędkością chciałam przejechać. I niemal nie zdjęłam pieszego, który sobie na luzie przechodził na czerwonym świetle od prawej do lewej strony - więc ci, co stali na światłach, go widzieli, ja nadjechałam wolnym pasem, nie miałam szansy go dostrzec, ba, nie spodziewałam się pieszego na jezdni.
          Zachowajmy zatem rozsądek w dyskusji, nierozważni kierowcy zdarzają się równie często jak bezmyślni piesi.
          • Gość: tge Nie znasz podstawowych przepisów. IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.12, 21:30
            Nie znasz podstawowych przepisów.
            1. Pieszy nie ma zakazu wchodzenia na migającym zielonym.
            2. Pieszy może opuścić pasy/skrzyżowanie na czerwonym a kierowca ma mu ustąpić pierwszeństwa.
            3. Przyjechanie z "normalną" prędkością koło stojących przed pasami samochodami jest wyprzedzaniem na pasach.
            • misiu-1 Re: Nie znasz podstawowych przepisów. 01.12.12, 21:48
              Gość portalu: tge napisał(a):

              > Nie znasz podstawowych przepisów.
              > 1. Pieszy nie ma zakazu wchodzenia na migającym zielonym.

              Rozporządzenie stwierdza, że migające światło oznacza, że za chwilę zmieni się na czerwone i należy jak najszybciej opuścić przejście. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko to, że nie powinno się już na nie wchodzić.

              > 3. Przyjechanie z "normalną" prędkością koło stojących przed pasami samochodami
              > jest wyprzedzaniem na pasach.

              Nie. Przejeżdżanie obok stojących samochodów jest omijaniem. Wyprzedza się samochody będące w ruchu.
        • Gość: Tylkoturbobenzyna Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 23:20
          Tak będzie jak piszesz, dopóki Warszawa będzie najbardziej zakorkowanym miastem w Europie po Istambule. Stojący w kilometrowych korkach kierowcy jak mogą to cisną żeby nadrobić stracony czas. Warszawa to dżungla komunikacyjna zarówno dla pieszych jak i dla kierowców. To wszystko efekt, jak i inne rzeczy, wielu lat zapóźnienia PRLu oraz indolencji kolejnych władz w usprawnianiu ruchu drogowego.
      • Gość: mm Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.home.aster.pl 01.12.12, 14:21
        hej,
        dzięki za ten głos. U piesi i kierowcy są użytkownikami dróg. I obie strony powinny na siebie zwracać uwagę i przestrzegać przepisów - tylko wtedy będzie bezpieczniej. Jeżdżę od wielu lat po Warszawie i dużo po całej Polsce. Kierowców - wariatów nam nie brakuje, i... pieszych - wariatów również nie.Ostatnio ilość pieszych drepczących sobie spokojnie na czerwonym, albo w miejscach nie dozwolonych - np. "na skrót" do tramwaju (przystanki po środku kilkupasmowej drogi), wychodzących na pasy - często ze słuchawkami na uszach - nie rozglądających się w ogóle!!! - jest dla mnie przerażająca. Czasami wydaje mi się, że całkowicie sobie nie zdają sprawy jakie zagrożenie dla siebie i innych powodują. Moje "HITY" to piesi drepczący sobie poboczem autostrady... uf... Tylko uważność z jednej i drugiej strony może poprawić tę sytuację.
        • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 15:28
          I takich pieszych będzie coraz więcej, ponieważ propaganda i praktyka organizacji ruchu drogowego utwierdza ich w przekonaniu, że zawsze wszystkiemu winien jest kierowca i on musi ponosić wszelkie ciężary związane z bezpieczeństwem ruchu. Bo pieszy ma prawo być głupi, ślepy, głuchy i pozbawiony nawet szczątkowego instynktu samozachowawczego. Tylko kierowca musi mieć sto oczu, koci refleks, nerwy ze stali, rajdowe hamulce i jasność umysłu Einsteina.
          • Gość: Gość Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 18:26
            > Tylko kierowca musi mieć sto oczu, koci refleks, nerwy ze stali, rajdowe hamulce i jasność
            > umysłu Einsteina.

            Jak na razie wystarczyłaby odrobina wyobraźni, trochę umiejętności i znajomość przepisów. Niestety nawet to - dla większości polskich kierowców to zbyt wiele.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:43
              Być może. To jest jednakowoż silny argument za tym, aby pieszy sam zadbał o własne bezpieczeństwo, nie angażując zbytnio kierowcy. Bo pomyśl tak - jakby ten zbliżający się, najzupełniej obcy, kierowca zatrzymał się i poprosił cię o pożyczenie do jutra 1000 zł - miałbyś do niego dość zaufania, żeby powierzyć mu swoje pieniądze? Nie? A chcesz mu zaufać w sprawie swojego zdrowia i życia?
          • realkrzysiek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:08
            Kierowca powinien mieć nawyk zwalniania przy każdym przejściu tak, aby nawet jak wtargnie pieszy na drogę mógł się zatrzymać.
            Człowiek jest słaby i popełnia błędy, może się zagapić, zamyślić itd., ale to nie oznacza, że ma zginąć. Trzeba projektować odpowiednio drogi, aby kontaktu z pieszym samochód nie miał, a jak już to taki, że nie będzie bolało.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:50
              realkrzysiek napisał:

              > Kierowca powinien mieć nawyk zwalniania przy każdym przejściu tak, aby nawet jak
              > wtargnie pieszy na drogę mógł się zatrzymać.

              A niby dlaczego? Z jakiej racji należy nakładać na kierowcę odpowiedzialność za eksces pieszego?

              > Człowiek jest słaby i popełnia błędy, może się zagapić, zamyślić itd., ale to nie oznacza, że
              > ma zginąć.

              Owszem, czasem to właśnie oznacza. Wypadki chodzą po ludziach i są nieusuwalnym fragmentem rzeczywistości. Człowiek jest słaby i popełnia błędy, a jednak ma doprowadzone do domu gaz, wodę i prąd elektryczny. Może się więc zdarzyć, że zginie w wybuchu, od porażenia albo utopi się we własnej wannie. Trzeba uważać. Albo wyprowadzić się do jaskini. Cywilizacja ma swoje plusy dodatnie, ale ma i ujemne. ;)

              > Trzeba projektować odpowiednio drogi, aby kontaktu z pieszym samochód nie miał, a jak
              > już to taki, że nie będzie bolało.

              A to racja. Jak największa separacja ruchu kołowego od pieszego by się przydała.
              • realkrzysiek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 21:25
                Drogi i jeszcze raz drogi, zawsze powtarzam, ale to nie znaczy, że jak ich nie ma to nie można czegoś zmienić.
                Rzeczywiste zwalnianie, bądź zatrzymywanie się przez kierowców przy przejściach dla pieszych mogłoby uratować wiele istnień, tak samo strefy zamieszkania, gdzie można jechać powolutku i jest to realne do zrealizowania, a przede wszystkim dobrych chęci.
                W Polsce do tej pory nikt się nie zastanawiał nad bezpieczeństwem, było wszystko projektowane na opak, bo każdy wszystko miał w zadzie, włącznie z kierowcami. Pewnie wyglądałoby inaczej, gdybyśmy zwracali większą uwagę na bezpieczeństwo pieszych wiele lat temu. Drogi byłyby separowane, a jak nie to powolutku w strefach zamieszkania.
                Trzeba zrobić jakiś krok na przód i zacząć się zastanawiać nad tym, co możemy zrobić.
                Jak nie mamy wpływu na budowę dróg, to zwróćmy chociaż uwagę na to, co sami możemy z tym zrobić.
    • dermalamor Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 13:38
      Prawda jest taka, że leży zarówno infrastruktura drogowa jak i system szkoleń. Kandydatów na kierowców nie uczy się bezpieczeństwa tylko uczy jak zdać egzamin! I nie jest to wina instruktorów tylko systemu!

      Akurat jestem instruktorem nauki jazdy w dwóch obszarach: na pozwolenie do kierowania tramwajem i na kat. B prawa jazdy. Mam niezłe porównanie jak diametralnie różne są te szkolenia. Kandydata na motorniczego uczymy zupełnie inaczej, przejeżdżając obok samochodu stojącego na zawrotce mówimy "uważaj, bo z za niego może wyjechać kolejny". Często używa się zwrotów typu "zobacz, on miga kierunkowskazem, to może być potencjalny sprawca kolizji bo w takiej i takiej sytuacji może Ciebie nie zauważyć". Tego typu uwagi są "nadawane" do młodego przez całe 80 godzin szkolenia! I jaki rezultat? Kolizji z udziałem tramwaju jest mało a te do których dochodzi na ogół nie są groźne i rzadko kiedy z winy prowadzącego pojazd szynowy... Teraz gdybym chciał podobną technikę zastosować do kandydata na kierowcę, to poleciałby z pretensją do kierownika ośrodka a ja nie miałbym co robić. Czemu? Bo kandydata na kierowcę nie interesuje bezpieczeństwo, tylko poznanie na pamięć trasy egzaminacyjnej!!! Na egzaminie nikt od niego nie wymaga wykazywania się myśleniem o innych! I to jest błąd, to trzeba zmienić!!! Natomiast na egzaminie na pozwolenie tramwajowe jest zupełnie inaczej, tam egzaminator nie wymaga wykonywania manewrów bo i tramwajem za bardzo nie ma jak manewrować. Egzaminator zwraca bardzo ważną uwagę na to czy kandydat wykazuje się darem "myślenia za innych", czy nie stwarza niebezpiecznych sytuacji, czy umie przejeżdżać przejścia dla pieszych, jak się zachowuje na skrzyżowaniach... Można? Można!
      • Gość: antek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.acn.waw.pl 01.12.12, 14:24
        te kolizje niby nie z winy motorniczego to mit
        kiedys bylem swiadkiem,jak motorniczy z premedytacja ruszyl z przystanku,kiedy na torach STAL JUZ samochod i w niego,fakt,ze lekko,ale uderzyl
        z pozostalym moge sie zgodzic,ale z tymi szkoleniami to bym jednak nie przesadzal.W miere dobrym kierowca i tak sie zostaje po co najmniiej kilkunastu tysiacach kilometrow jazdy po miescie.
        Na wykupienie tylu jazd nikogo nigdy nie bedzie stac
        • dermalamor Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 15:28
          Gość portalu: antek napisał(a):

          > te kolizje niby nie z winy motorniczego to mit
          > kiedys bylem swiadkiem,jak motorniczy z premedytacja ruszyl z przystanku,kiedy
          > na torach STAL JUZ samochod i w niego,fakt,ze lekko,ale uderzyl

          Wiesz, kierowcy samochodów też często jadą na rondo, aby w nich ktoś z premedytacją wjechał bo potrzebują remontu. Ale ja nie mówię o patologii tylko o normalnych zdarzeniach.
      • Gość: kierownik Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.konstancin.net.pl 01.12.12, 14:52
        Kierowców na egzamin kat. "B" uczy się łuku na pamięć ;) to jest dopiero masakra...
        Gdy chce się skorzystać z lusterek bocznych to nie można ich obniżyć aby było widać pasy namalowane na ziemi, bo po co uczyć przyszłego kierowcę jak można uchronić felgi przed porysowaniem, jak nie uderzyć w przeszkodę, jak kontrolować samochód w odniesieniu do krawężnika itd. W mercedesie od dawna jest system, który przy wrzuceniu biegu pochyli lusterko do dołu. Ale w naszym kraju nie wolno. Błąd. Oblany egzamin.
        Jest wiele absurdów, więc co tu mówić o dobrym szkoleniu kierowców ;)
    • Gość: freeman "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.free.aero2.net.pl 01.12.12, 14:40
      Ciężko cokolwiek komentować. Jeśli ktoś chce porównywać Warszawę i Luksemburg to wspaniale bo...nie da się tych miejsc porównać i tyle. No ale podobnie można porównac Bangladesz i Kanadę.
    • Gość: kierowca i pieszy "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.konstancin.net.pl 01.12.12, 14:45
      Wina leży po obu stronach. Piesi niejednokrotnie wchodzą jakby im się to należało z biegu na przejście dla pieszych. Kierowca nie ma obowiązku zatrzymać się jeżeli pieszy nie jest na przejściu, a wtargnięcie przed nadjeżdżający samochód jest winą pieszego. Niemniej jednak kierowcy powinni nauczyć się puszczać czekających przy przejściu pieszych. Osobiście gdy widzę pieszych, a za mną sznur samochodów to przepuszczam, jest to dla mnie naturalne. Jednak jako pieszy widzę, że jest to mało popularne zjawisko. Jak to rozwiązać? Edukować kierowców, uczyć bezpośrednio na kursie, ale również tych z wieloletnim doświadczeniem uczących się gdy jeszcze nie było takiego ruchu jak dzisiaj.
      Jest mnóstwo tematów, które powinny być promowane publicznie, aby zwiększyć kulturę jazdy w naszym kraju. Wystarczy przejechać się za zachodnią granicę (nie mylić ze wschodnią) i zobaczyć jak można płynnie i bezpiecznie poruszać się po drogach. Warto byłoby wysłać osoby odpowiedzialne na ustalenia ograniczeń prędkości na zachód, żeby zauważyli jakie prędkości należy ustalać, aby kierowca przestrzegał przepisów. Trudno jeździć przepisowo jak na 2 pasmowej drodze stawia się 30 km/h, albo w miejscowościach na całym jej obszarze łącznie z głównymi drogami 40 km/h. Przy 50km/h dzisiejsze samochody spokojnie wyhamują w awaryjnej sytuacji.
    • misiu-1 "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 14:56
      I wydaje się, że słusznie uważają, bo drogi są właśnie dla kierowców. Piesi są na drodze gośćmi i przede wszystkim sami powinni się wyzbyć złego przyzwyczajenia łażenia po jezdni jak krowa po pastwisku. Wystarczy zastosowanie się do jednej prostej zasady, żeby praktycznie wyeliminować zagrożenie - przyjęcie założenia, że ma się na głowie czapkę niewidkę i nie liczenie na pomoc kierowcy przy przechodzeniu przez jezdnię. Nikt nie ma prawa wymagać od innych, aby troszczyli się o jego bezpieczeństwo bardziej niż sam się troszczy.
      A jeśli dla kogoś bezpieczeństwo jest najważniejsze, niech się zamknie w pokoju bez okien i klamek.
      • Gość: jabol Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 15:04
        ta wypowiedź najlepiej obrazuje, dlaczego tak jest - po prostu chamstwo, egoizm i buractwo. "Ja jadę po drodze i wszyscy mają uciekać lub inaczej się o siebie troszczyć, jak nie jadę to ewentualnie możecie sobie przechodzić". Właśnie od takich chamów uczą się się złych zachowań inni. Różnica między cywilizowanymi krajami a buraczanymi polega na tym, że tam życie jest samo w sobie wartością, a w krajach buraczanych ta wartość jest znacznie mniejsza, bo jest ogromna grupa buraków, którym się wszystko należy i muszą niezwykle wysilić swój mózg, żeby uświadomić sobie, że w samochodzie istnieje coś takiego jak hamulec, a gazu nie trzeba wciskać do podłogi.
        • Gość: dziubek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.31.34.229.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.12.12, 15:13
          A teraz spróbuj napisać coś bez rzucania obelg i "buraczenia". To że ktos ma inne poglądy niż ty, nie znaczy jeszcze, że jest chamem i burakiem. Mnie w każdym razie nie przekonałeś.
        • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 15:17
          Gość portalu: jabol napisał(a):

          > ta wypowiedź najlepiej obrazuje, dlaczego tak jest - po prostu chamstwo, egoizm
          > i buractwo.

          Popatrz w lustro. Kiedy kierowca upomina się o swoje prawa, to jest chamstwo i buractwo, a jeśli pieszy, to co? Sprawiedliwość społeczna?

          > "Ja jadę po drodze i wszyscy mają uciekać lub inaczej się o siebie troszczyć, jak nie jadę to
          > ewentualnie możecie sobie przechodzić".

          Właśnie tak. A dlaczego miałoby być odwrotnie? Bo ty jesteś prolet i pasuje ci dyktatura proletariatu?

          > Właśnie od takich chamów uczą się się złych zachowań inni.

          No właśnie. Po rewolucji bolszewickiej rozpanoszyły się chamy.

          > Różnica między cywilizowanymi krajami a buraczanymi polega na tym, że tam życie jest
          > samo w sobie wartością, a w krajach buraczanych ta wartość jest znacznie mniejsza, bo jest
          > ogromna grupa buraków, którym się wszystko należy i muszą niezwykle wysilić swój mózg,
          > żeby uświadomić sobie, że w samochodzie istnieje coś takiego jak hamulec, a gazu nie
          > trzeba wciskać do podłogi

          Piesi też są wyposażeni w hamulce i oczy, i też nie muszą lecieć nie oglądając się dookoła. Różnica między krajami cywilizowanymi a buraczanymi polega na tym, że w tych pierwszych o swoje bezpieczeństwo trzeba przede wszystkim troszczyć się samemu, a nie liczyć na innych.
          • zbigniew_szulc Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 16:34
            misiu-1 napisał:

            > Właśnie tak. A dlaczego miałoby być odwrotnie? Bo ty jesteś prolet i pasuje ci
            > dyktatura proletariatu?

            Ty za to jesteś biednym, upośledzonym osobnikiem.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 16:45
              zbigniew_szulc napisał(a):

              > Ty za to jesteś biednym, upośledzonym osobnikiem.

              Tak? To wspaniale! Chcesz przez to powiedzieć, że zasługuję na specjalną opiekę ze strony "państwa opiekuńczego" i przywileje w stosunku do pieszych przy poruszaniu się samochodem po chodniku?
              • zbigniew_szulc Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 17:10
                Po prostu powinieneś stracić uprawnienia do kierowania samochodem (o ile w ogóle je posiadasz), bo ze swoim podejściem jesteś kolejnym, potencjalnym drogowym mordercą-tykającą bombą zegarową. Przypisywanie wprowadzania "utrudnień" dla kierowców tzw. "lewactwu" świadczy o chorobie psychicznej.
                • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:58
                  Do budy trollu. Chamstwo i inwektywy nie zastąpią ci argumentów.
          • Gość: jabol Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 18:19
            rozumiem, że Twojemu umysłowi ograniczonemu zbyt częstym i długim przesiadywaniem w samochodzie stojącym w korkach trudno pojąć, że ktoś może zarówno występować w roli pieszego, kierowcy a nawet rowerzysty. To, że w prawie każdej swojej wypowiedzi powołujesz się na brak sprawiedliwości społecznej obrazuje, że możesz mieć w tym względzie kompleksy, myślę, że dobrze zrobiłaby Ci jakaś terapia, spuściłbyś z siebie trochę zbytecznej pary, przez którą jesteś taki nadęty.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 20:54
              Martw ty się o lepiej własny ograniczony umysł, a swoim ja sam się będę martwił. Ja jestem codziennie zarówno pieszym, jak i kierowcą, a czasem także rowerzystą, więc wiem, jak wygląda sprawa z każdej strony, a nie tylko z jednej. Nie odwołuję się do "sprawiedliwości społecznej" a wręcz przeciwnie - do zwykłej sprawiedliwości. A twoje wycieczki osobiste mam w nosie, bo to dla mnie żadne argumenty.
              • Gość: jabol Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 23:12
                Mimo, że tak twierdzisz, z twoich wypowiedzi to nie wynika, wynika za to frustracja, że musiałbyś (bo oczywiście, jak sam twierdzisz nie musisz) przepuszczać np. matki z dzieckiem lub kogoś, kto sam nie umie zadbać o siebie przez przejście dla pieszych. To nie są wycieczki osobiste, po prostu podsumowanie twoich pseudo-wypowiedzi. Nie mogę się nadziwić, że np. w miastach takich jak Berlin, Londyn czy Paryż ludziom aż tak się nie śpieszy w samochodach, żeby nie mogli się zatrzymać przed przejściem i przepuścić pieszych skoro i tak za 50, 100 metrów dalej mają czerwone światło lub korek... Niestety z takich misiów ten warszawski drogowy świat się składa...
                • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 02.12.12, 09:22
                  W dalszym ciągu brak argumentów maskowany wycieczkami osobistymi.
            • Gość: alan Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.187.244.26.ip.abpl.pl 01.12.12, 21:31
              wystarczy, że wyjmie korek z dupy - wtedy przestanie być nadętym bucem
        • wutang4eva Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 15:33
          Podobna postawe maja niektorzy piesi : "Teraz ja przechodze i wszysycy maja natychmiast stanac, nie wazne czy bedzie to hamowanie awaryjne, czy stanac bedzie musial sznur samochodow i autobusow, wazne, ze ja jestem najwazniejszy i musze przejsc teraz a nie za kilka sekund, ewentualnie niech sobie jada jak ja nie przechodze".
          • pindrals stado chamow 01.12.12, 16:12
            Widze, ze juz uruchamiaja sie jakies "misie", ktore uznaja, ze droga jest dla nich, a pieszy nawet nie ma prawa przez nia przejsc. Skad sie to lęgnie? To taka bardziej wschodnia chamsko buraczana postawa, czyli "chlop zywemu nie przepusci, czy to w polu na na drodze i przejsciu dla pieszych".

            Szkoda słów, bo to kraj z wysokim odestkiem mordercow za kierownicą. I trzeba to radykalnie uciąć.
            • wutang4eva Re: stado chamow 01.12.12, 16:23
              Podobnie jak uruchamiaja sie juz chamskie buraki ze wschodu, ktore nie przepuszcza samochodu, ktorzy uznaja ze droga jest tylko dla nich i kazdy ma natychmiast hamowac bo jasnie pan przejsc musi teraz a nie za kilka sekund. Skad sie legna takie buraki ? Bo w Warszawie kazdy od dziecka przyzwyczajony jest do obecnosci samochodow na ulicach i uczony jest,ze trzeba uwazac na jezdni. A burak ze wschodu mysli, ze jest wielki pan. No i skonczy pewnie predzej czy pozniej jak wielki pan pod kolami samochodu, bo zamiast ustapic pierwszenstwa to musi pokazac swoje racje.
          • realkrzysiek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 21:06
            A jak ten pieszy wchodząc od tak na drogę nie zrobił tego specjalnie? Mogło mu się coś porypać?
            Według ciebie nie, powinien być rozjechany?
            Człowiek nie jest maszyną i nie można podchodzić do sprawy w ten sposób, bo efektem twojego myślenia jest ginięcie ludzi na pasach w Polsce.
            Zmienić trzeba nawyki, i jak jest przejście to trzeba zwolnić do takiej prędkości, by temu wtargniętemu ustąpić. Robią tak ludzie kulturalni, mający świadomość, że w tej chwili są silniejsi i mogą zrobić krzywdę słabszemu, w Polsce rzadkość.
            • misiu-1 Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 21:37
              realkrzysiek napisał:

              > A jak ten pieszy wchodząc od tak na drogę nie zrobił tego specjalnie? Mogło mu
              > się coś porypać?
              > Według ciebie nie, powinien być rozjechany?

              A czy ktoś specjalnie czatuje na takich, co im się "porypało", żeby ich zabijać? Co to w ogóle za pytanie - "czy powinien być rozjechany"?

              > Człowiek nie jest maszyną i nie można podchodzić do sprawy w ten sposób, bo efektem
              > twojego myślenia jest ginięcie ludzi na pasach w Polsce.

              Ginięcie ludzi na pasach w Polsce wynika przede wszystkim z nonszalancji pieszych i to oni powinni w pierwszej kolejności zmienić swoje postępowanie, a media powinny im to własnie uzmysławiać, zamiast wmawiać, że na drodze są świętymi krowami, którym nikt i nic nie ma prawa zagrozić.

              > Zmienić trzeba nawyki, i jak jest przejście to trzeba zwolnić do takiej prędkości, by temu
              > wtargniętemu ustąpić.

              Nie. Każdy bierze odpowiedzialność za własne czyny, a nie za cudze. Gdyby ból po uderzeniu się młotkiem w palec dotykał nie tego, kto się uderzył, tylko sąsiada, wszyscy chodziliby z porozbijanymi palcami. A chyba nie o to chodzi?

              > Robią tak ludzie kulturalni, mający świadomość, że w tej chwili są silniejsi i mogą zrobić
              > krzywdę słabszemu, w Polsce rzadkość.

              To kiedy wprowadzamy nakaz zatrzymywania pociągów (najsilniejszych przecież) przed przejazdami, skoro kultura tego wymaga?
    • Gość: ... "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.centertel.pl 01.12.12, 16:18
      Powiedzmy otwarcie: polacy są kompletnie zdemoralizowani - nigdy w życiu nie powinni mieć prawa do posługiwania się pojazdami mechanicznymi. To naród zawodowych morderców. Zabicie dziecka na drodze czy też włożenie go do beczki czy wyrzucenie z kocyka nie uruchamia już nawet wyrzutów sumienia lecz wyłącznie lęk przed karą. ( na ogół mało dotkliwą jedynie trochę uprzykrzającą życie )
    • zbigniew_szulc W tym paskudnym Luksemburgu jest limit 0,8 promila 01.12.12, 16:31
      Tylu "pijanych" (według polskich standardów) kierowców tam jeździ! Po dwóch piwach można wsiąść za kółko! Straszne!
    • Gość: AdamF Karbowanie jezdni przed przejściami dla pieszych IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.12, 16:39
      Stawanie progu spowalniającego przed każdym przejściem dla pieszych byłoby oczywiście przesadą.

      Natomiast w Turcji (!) spotkałem się z innym rozwiązaniem - także nie do końca obcym i na naszych drogach, chociaż w trochę innym wydaniu.

      W czym rzecz - na niektórych polskich drogach linia oddzielająca pobocze jest karbowana.
      Powoduje to, że gdy zaczynamy zjeżdżać z pasa ruchu powstaje hałas którego nie da się nie zauważyć.

      Otóż w Turcji podobne rozwiązanie można napotkać przed przejściami dla pieszych - około 30 metrów przed zebrą wykarbowane są na głębokość i szerokość paru milimetrów w poprzek jezdni trzy pasy, 20 metrów przed przejściem - pięć, a 10 metrów przed przejściem - 10 pasów. Powoduje to wrażenie jakby jechania "po tarce", stanowiąc ostrzeżenie dla kierowców o zbliżaniu się do przejścia dla pieszych.

      Wprowadzenie takiego rozwiązania moim zdaniem również przyczyniłoby się do poprawy bezpieczeństwa pieszych na przejściach - szybko, łatwo i tanio.
    • Gość: m. Autorowi polecam rozważania nad słowem "jezdnia" IP: *.warszawa.mm.pl 01.12.12, 17:00
      i "chodnik " i ich pochodzeniem. Może coś mu zacznie świtać.
      • Gość: antyrowernajezdni brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.12, 17:36
        Co za brednie w tym artykule.
        "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" - bo należy!!
        Tak jak chodnik należy do pieszych.

        A po pierwsze, to pedalarze niech się nauczą, że na pasach SCHODZI SIĘ z roweru I GO PRZEPROWADZA.

        Chcecie zmian? Zacznijcie od siebie!!!!!
    • Gość: K. "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.12.12, 19:04
      "Pieszy musi wymuszać pierwszeństwo na pasach, bo inaczej może czekać do wieczora, nikt się nie zatrzyma, bo nikt tego nie został nauczony, nie ma tego w przepisach, a kultura... no cóż."

      Nic dziwnego, że czytelniczka nie dostała prawa jazdy w Polsce z taką wiedzą o przepisach. Droga Pani, otóż mamy w przepisach nakaz zatrzymania, jeśli pieszy wykazuje chęć przejścia. I dopiero tutaj dochodzi kultura kierowców do głosu.
      • Gość: Antoni Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.12, 19:58
        > Droga Pani, otóż mamy w przepisach nakaz zatrzymania, jeśli pieszy wykazuje chęć przejścia.

        Niestety, nie w Polskich przepisach.
    • pokon "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 20:36
      ,,polscy kierowcy uważają, że droga należy do nich." To nie kierowcy a barany za kierownicą. Prawo jazdy od miesiąca lub nawet o roku, podpicowana fura i takie panisko czuje się jak młody Bóg.Na drodze to on jest panem i władcą. Nie dopuści pieszemu , ani innemu kierowcy ze słabszym samochodem. Podwójna ciągła,zakaz wyprzedzania i inne przepisy ruchu nie dla niego.Sam mam na koncie kilka mln km (jak dotąd, odpukać, bez wypadku i obserwując co się na drogach dzieje, włos się jeży. A policja przeważnie w krzakach z suszarką, zamiast wyłapywać tych ,,asów kierownicy".
      • realkrzysiek Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ 01.12.12, 21:44
        Eee, kilka milionów km to trochę sporo. Milion to masa i jak ktoś zawodowo nie jeździ to ma marne szanse na osiągniecie takiego wyniku w całym życiu, choć nie niemożliwy.
        Co do tego, co dzieje się na drogach to się zgadzam. Aż obciach, że jesteśmy taką dżunglą, ostoją chamstwa...
    • cwaniakzcaliforni "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] 01.12.12, 22:54
      "Policjant pyta kierowcę, który na obszarze zabudowanym gnał 110 km na godz.: "A dokąd to pan tak się śpieszy?", czyli zachęca go do wymówek, zamiast ostro zareagować na stwarzanie śmiertelnego zagrożenia na drodze."

      Bo jak widać jeszcze się zdarzają inteligentni policjanci, którzy zdają sobie sprawę, że nie "stwarza to śmiertelnego zagrożenia na drodze" i nie są ogłupieni fotoradarową propagandą, za którą w większości obstają ci co prawa jazdy w życiu na oczy nie widzieli.
    • Gość: Tirinti "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.acn.waw.pl 01.12.12, 23:44
      Polska jest przeludniona przez co jest wysokie bezrobocie, niskie pensje i wysokie składki na ZUS, który finansuje staruchó, którzy nie umarli kiedy był ich czas. Do tego szykanowani kierowcy kupują mniej samochodó przez co gospodarka pada i spadają przychody budżetu.

      Każdy śmiertelny wypadek to mniejsze bezrobocie, wyższe pensje i mniej staruchów w przyszłości.

      Z bezpieczeńśtwem należy walczyć bo rujnuje gospodarkę. Żyć należy szybko i umierać młodo ustępując miejsca kolejnemu pokoleniu. Wolę umżeć pędząć po autostradzie 250km/h niż gnijąc w łóżku z alzheimerem.
      • Gość: k Re: "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.12.12, 00:32
        Ale w wypadkach giną młodzi, albo w średnim wieku, a starcy dalej biorą emeryturkę.
        Coś twoja teoria o kant d.
        Jeździj sobie i pięćset, ale na swojej prywatnej, albo torze.
    • Gość: perpedes trafiła w sedno - brawo! IP: *.centertel.pl 02.12.12, 19:50
      j.w.
    • Gość: 123 "Kierowcy uważają, że droga należy do nich" [LIST] IP: *.79.214.200.ivmx.pl 03.12.12, 08:56
      Oby więcej takich tekstów ukazujących normalność w tej naszej moto-dżungli.
      Tak trzymać!
Pełna wersja