daniel.sebastian
01.12.12, 17:15
Jechałem pociągiem Z Gdańska do Warszawy kilka dni temu. Nocny kurs. Siedzialem w pierwszej klasie. Właściwie to spałem, ale czujnie. W połowie drogi ktoś zajrzał do mojego przedziału, gdzie byłem sam. Ponieważ spałem czujnie, zerwałem się jak oparzony i dzięki temu nie zostałem okradziony.
Okazało się że to był złodziej i okradł chłopaka co spał przedział dalej.
Stracił dokumenty i trochę pieniędzy oraz miał rozpruta kieszeń.
Ale co innego mnie równie bulwersuje.
Na kolejnej stacji wsiedli smutni panowie z ochrony kolej.
Coś tam trochę pochodzili po wagonach, a następnie całą podróż do Warszawy przesiedzieli w przedziale.
I tego nie rozumiem.
Po to są z ochrony, aby kursowali po całym pociągu w ta i z powrotem, a nie siedzieli wygodnie.