Gość: bielany online
IP: *.rembialkowski.net
01.12.12, 20:30
Witam studentów Politechniki z ZTM na wykładzie z logiki. Proszę rozwiązać zadanie, piesku Ruty:
Znajdź na zachodnim Żoliborzu linię, którą można skasować albo skierować na idiotyczną trasę. Warunek konieczny I - nie można skasować linii już skasowanych lub skierowanych absurdalnie tj.
- zabrano 112 z Olszyny
- skasowano 520 z Żoliborza i Bielan, wcześniej skasowano ekspres linii J
- skasowano 122 z centrum kierując je na Gwiaździstą (po kiego grzyba?)
- skasowano 103 z Krasińskiego aby jeszcze zatruć dojazd do metra
- skasowano 170 z Powązkowskiej co by ktoś nie chciał bez przesiadek na Pragę czy do Gdańskiego z Powązek dojechać
- skasowano autobusy na Przasnyskiej i Duchnickiej, wiaty straszą rdzą
Warunek konieczny II: nie można kierować autobusu na pętlę którą już zamordowano, choć teoretycznie można używać i jest na niej dużo miejsca (Powązki Cm. Wojskowy).
Warunek konieczny III: nie możesz skasować niczego, co przejeżdża pod domem pracownika pionu przewozów i ma przystanek pod blokiem.
Warunek IV: nie wolno ci kasować linii na Pl.Wilsona, tam mieszka sporo Bufetu z Pl.Bankowego i nie ma znaczenia, że metro wystarcza:
- mający dwie stacje metra Marymont i Pl.Wilsona obok siebie muszą mieć też nad nim tramwaj, muchowóz linii 6, 116 co 10 minut, autobusową linię lokalną 205 co byś nie trzeba się przesiąść wioząc się do Arkadii
Warunek konieczny V - mimo, że na Przasnyskiej nie mają nic, należy tej okolicy utrudnić życie:
* nie ma linii lokalnych po dzielnicy, nawet do metra
* nie ma z Elbląskiej, Saperskiej, Przasnyskiej w ogóle komunikacji
* nawet z Broniewskiego nie ma nic do Marymontu gdzie bazują wszystkie linie na Tarchomin czy w stronę Zegrza
* przystanki tramwajowe na skrajach osiedli tj. na skrzyżowaniach - z myślą o przesiadających się, nie o mieszkańcach
* szkoły (Przasnyska, Braci Załuskich itd.) odcięte od komunikacji - na Przasnyskiej dzieci wychodzą muszą obejść grodzoną szkołę i bloki dookoła by po ponad 500 metrach dojść do tramwaju
Zasada jest taka, że nie wolno ci powołać nowej linii, aby po dwóch miesiącach dopiero ją skasować uzasadniając brakiem zainteresowania, każąc nadzorowi wykazać brak popytu itp.
Musisz skasować coś istniejącego.
Czy pieska z ZTM-u takie zadanie przerasta?
Mam nadzieję, że nie, przecież żresz z publicznego koryta, to musisz coś pokasować jeszcze, aby nie było, że puszczasz bąki cały miesiąc w siedzibie ZTM.